Jump to content

DanielN

Members
  • Content Count

    730
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

DanielN last won the day on March 31

DanielN had the most liked content!

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Gruby Stefan
  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    80+
  • Miasto
    Warszawa

Kontakt

  • Imię
    Daniel

Recent Profile Visitors

2902 profile views
  1. Kupić za granicą, ja tak zrobiłem dzięki uprzejmości kolegów. Teraz jest niestety zła pogoda, ugotują się w transporcie. Sklepy na terenie EU również wysyłają kurierem. Najczęściej wysyłka kosztuje około 15-20 euro. Słabe to ekonomicznie, ale tam gdzie zaczyna sie hobby to kończą sie pieniędze Na stronie producenta (Omega Labs) masz mapę gdzie są sprzedawane. Mam te drożdże w banku, ale nie wyślę Ci ich teraz, bo mała szansa by przetrwały takie upały. Widziałem, że w Polsce pojawiła się dystrybucja Imperial Yeast. Oni mają kveiki co zbierają dobre recenzje. Nazywają się Loki, może jakimś cudem są dostępne. Czasem pojawia się też na forum informacja, że ktoś oddaje gęstwę.
  2. @Marchelli Miałem garnek Stalgast przez kilka lat. Porównywałem go fizycznie z garnkiem kolegi marki Tadar. Oba są super jakości. Teraz mam garnek z firmy Szron. Szron ma zdecydowanie najgrubsza ściankę. Ten model https://www.szron.eu/garnki-wysokie/3592-garnek-nierdzewny-z-pokrywka-poj-50-l-sr-40-cm.html ma ściankę 1mm, (Stalgast miał 0.8mm) jest dobry do spawania. Ma też dobrą cenę.
  3. Ciągle działa. Miesza w kolbach od 50ml do 3l (od 30ml do 2l płynu). Używam go jako głównego mieszadła. Nie ma żadnych problemów ze spadaniem mieszadełka, oczywiście jak ustawisz rozsądne obroty. Trzyma mieszadełka od 7mm do 35mm (na innych nie sprawdzałem, bo nie mam). Zastanawiam się kiedy komutator w tym silniku padnie, bo już na liczniku ma już wiele dni kręcenia, najczęściej małe obroty przy popagacjach i zabawach szczepami. Widziałem jakie czas temu, że na Ali pojawił się nowe modele, tej samej marki, już ze wskaźnikiem obrotów z tego co pamiętam. Jak potrzebujesz małe obroty do małych pojemności to jest to dobry zakup. Jeżeli mieszasz większe objętości to i z wiatraka będzie dobre.
  4. @SynMojegoStarego zaglądaj do @Lasek, ma już doświadczenie z suszeniem kveikow. Z tego co pamiętam suszył HotHeady. Podesłał pierwszą próbkę do mnie w celu sprawdzenia kondycji i czystości. Proces suszenia w piekarniku przeżyło poniżej 10% komórek. Tutaj z tego co pamiętam problemem była histereza piekarnika, po prostu uciekła temperstura. To co zostało, ze względu na specyfikę szczepu w zupełności wystarczyło by wystartować drożdże. Suszona była gęstwa, o dziwo było bardzo czysta. Jeżeli chcesz suszyć, to musisz zapewnić ciepło i odprowadzanie wilgoci, inaczej. Pamiętaj też że nie wszystkie drożdże dają się wysuszyć. Dlatego jest taka różnica w ilości dostępnych szczepów w postaci płynnej w porównaniu do suszonej. Bez mikroskopu, hemocytometer i baewnikow nie sprawdzisz w szybki sposób czystości i ilości żywych komórek. Ale to też można obejść robiąc stopniowany starter. Drożdże same się namnozą do ilości na jakie pozwalają im warunki. Jeżeli szukasz sposobu na przechowywanie drożdży to założenie banku najczęściej jest lepszym rozwiązaniem. Jeżeli chcesz sprawdzić swoje siły w suszeniu to się nie dowiesz jak sam nie sprawdzisz. Przy suszeniu wchodzi w rolę kilka czynników, jak czas suszenia w zależności od szczepu, temperatura, czym były karmione przed suszeniem, sama kondycja drożdży poddawanym suszeniu. Jak już napisałem, część szczepów po prostu nie podda się wysuszeniu, dlatego dobre belgi wychodzą najlepiej na płynnych. Może @Lasek ma gdzieś jeszcze zdjęcia mikroskopowe, bo chyba mu wysyłałem. Będzie można zobaczyć jak to wygląda.
  5. @mlodej42@gmail.com WLP002 silnie się zbijają. Prawdopodobnie były w dobrym stanie, szybko załatwiły sprawę, osiadły na dnie zanim się obejrzałeś. Spadł Ci ekstrakt czyli pracują. Osobiście zaszczepiłbym brzeczkę. WLP002 zrobi Ci bardzo klarowne piwo, w zasadzie zachowa się tak samo w butelkach jak w starterze. Przy większym ekstrakcie, przy górnej granicy ABV, lubi się rozleniwić i dość długo fermentować, taka dość częsta cecha bardzo silnie flokulacyjnych szczepów.
  6. Jeżeli kogoś ciekawi jak produkowane są drożdże na masową skalę, to w tym filmiku można wyłapać kilka ciekawostek: Ze swojej strony dodam, że nie jest to takie trywialne jak mogłoby się wydawać. Należy zmaksymalizować przyrost biomasy w stosunku do dostarczanej pożywki. Kontrolować ciągły poziom cukrów, mikro i makro elementów. A przy tym minimalizować ryzyko kontaminacji. Miłego oglądania.
  7. Wybrałbym starsze piwo. Głównie ze względu na czystość. Drożdże mutują zawsze. Jest to miara prawdopodobieństwa, bardzo niskiego ale zawsze. Potem taki mutant musi jakoś przetrwać, pokonać resztę populacji, warunki fermentora, mała szansa by Ci się coś takiego przytrafiło. Tak tylko dygresyjnie, odnośnie pszenic. Jeżeli znajdziesz czas to zerknij: https://braumagazin.de/article/brewing-bavarian-weissbier-all-you-ever-wanted-to-know/, artykuł już trochę czasu ma ale dopiero niedawno go znalazłem. Najstarsze piwo z którego odzyskiwałem drożdże miało grubo ponad rok, ruszyły bez problemów.
  8. @szymonaszek chmielenie na zimno najczęściej podniesie Ci również odczucie goryczy. Zerknij w wolnej chwili: https://scottjanish.com/dry-hopping-effect-bitterness-ibu-testing/, https://scottjanish.com/increasing-bitterness-dry-hopping/. Co gorsze, jeżeli dobrze nie odfiltrujesz chmielin, to będziesz miał bardzo zalegającą, nieprzyjemną goryczkę pochodzącą od zawieszonych drobinek chmielu. Wywar z chmielu, często nazywany 'herbatką' chmielową zadziała tak jak napisałeś. Warto sięgnąć po jakiś kalkulator, by dobrać czas gotowania i ilość posiadanego chmielu.
  9. Cześć @Oleynick
  10. Fakt, dobrze że wybrał pety. Ale wg mnie nieporozrywa. Licząc pesymistycznie. Jak na litr trafiło 10g cukru, bo pewnie trochę jest tam jeszcze do przejedzenia, po tak krotkim czasie fermentacji daje to okolo 3.5-4 bar, trochę zależy od temperatury w jakim piwo będzie stało. A objętościowo bliżej 6-7vol. Taki trochę bieda mentos i cola może być. Trochę zgrubnie szacuje, więc może się gdzieś delikatnie walnąłem. Pet powinien wytrzymać, nie zmienia to faktu, że z butelką szklaną może być gorzej. Trącisz, stukniesz i bieda gotowa.
  11. @vmario potrzebowałem mieszadła, które jest w stanie mieszać w kolbie 50ml, gdzie jest 20ml płynu. Tam muszą być małe obroty. Nie udało mi się znaleźć takiego wentylatora, który by miał odpowiedni moment na niskich obrotach. Dlatego użyłem silniczka. Jeżeli chcesz mieć silny chwyt mieszadełka, to kup magnesy okrągłe 20mm x 3mm oraz dwie oprawki do kolimatorów soczewek LED (1zl sztuka). Magnesy fajnie wchodzą w te oprawki. A podniesienie ich powoduje kulturalną pracę wentylatora. Oprawki lepiłem na klej dwuskładnikowy do rotora. Warto też kupić wentylator łożyskowany (ball) ma bardzo małe 'bicia', łatwiej wycentrować i posłuży lata. Obroty jakich potrzebujemy to kilkaset RPM, doliczając opory najczęściej wystarcza wentylator 1200-1800rpm, ale taki większej mocy. Mi te tanie wentylatory na niskich obrotach przepalały się. Pewnie temu że lepiłem duże magnesy na rotor A z innej mańki, przy obecnych cenach elektroniki i cenach gotowych mieszadeł na Ali, własne mieszadło opłaca się robić pod warunkiem, że Ci to sprawia radość, lub już masz dużo gotowych części :). Też nie ukrywam, że moje mieszadło radzi sobie o wiele lepiej na bardzo małych obrotach w porównaniu do tego z Ali. A jakbym miał drukarkę 3D, to bym sobie wydrukował i oparł na przekładni łożyskowej. Czasem się zastanawiam czemu posiadacze takich drukarek jeszcze nie oferują wydruków 'kadłubów'. Pewnie koszt wydruku jest duży, względnie czasochłonny. Chociaż można, by było to ograć na zasadzie trzpienia, łoża silniczka i oprawek na łożyska, skróciłoby to pewnie czas druku i ilość materiału. Pomysł trochę 'pożyczony' ze starszego typu mieszadeł profesjonalnych. Dygresja, jak już się chwalimy to wczoraj skręciłem to: O krok bliżej do odpalenia nowej zabawki.
  12. Taka historia z dzisiejszego poranka. Co prawda nie szkło borokrzemowe, a zapewne szkło sodowe, z którego jest wykonana większość balonów do wina. Leżakowałem w nim piwo kilka miesięcy na drewnie. Czas leżakowania podyktowany lenistwem. Zabutelkowałem. W balonie z racji czasu porobiły się osady. Używam do takich spraw OXI, ale nie dopilnowałem zapasów i było go za mało. Postanowiłem użyć NaOH, stężenie 2%, roztworu było tyle że zakrywało dno na kilka centymetrów. Granulki sypałem do zimnej wody. Wytrząchałem. Nie powiem, z osadem ług poradził sobie świetnie. Na dnie zostało jeszcze trochę zmatowienia, więc postanowiłem potrzymać trochę dłużej. Zostawiłem balon w brodziku, poszedłem posprzątać po butelkowaniu. Usłyszałem trzaśnięcie i sypiące się szkło. Balon teraz wygląda tak: Cieszę się, że nie pękł jak nim trząchałem. Tutaj dopatruję się działania NaOH jako jednego z czynników ciągu przyczynowo skutkowego. Balon który miałem miał bardzo nierówną ściankę. Przy takich naczyniach często są naprężenia. Zmiana temperatur podczas mycia, potem zimna woda, znowu podniesienie temperatury na skutek rozpuszczania się wodorotlenku sodu, nie wytrzymał. Przy szkle taka sytuacja jest ryzykowana. Nie dość, że sam ług jest niebezpieczny, to jeszcze ostre szkło może poważnie poranić. Poniżej wizualizacja jaka jest różnica grubości szkła pomiędzy odłamkiem bliżej dna a środkiem balona jest dwukrotna. Nie ukrywam, kupiłem tani balon. Zatem nawet jak hydroliza szkła z NaOH w roli głównej przebiega powoli, to są takie sytuacje których nie przewidzisz. Wpis dodałem tylko w celu uświadomienia tego, że szkło jest kruche i nawet jak nie skaleczy to ług może nieźle poparzyć. I jeszcze na koniec, dygresyjnie, warto kupić kolbę z szeroką szyjką. Te 3 litrowe świetnie domywa zmywarka. Nawet napisy potrafi zmyć
  13. W tej dygresji właśnie mówię o klasycznych szczepach o słabym odfermentowaniu. Nie przerywałem fermentacji. Czekałem aż się normalnie skończy dopiero wtedy przelewem do kociołka z Lidla i trzymałem w 80 stopniach. Jest to czasochłonne, odparowanie 1.5 p. proc to około 2 godzin. Zależy od warunków. Dlatego też chmielenie piwa na aromat przed odparowaniem nie ma sensu. Chmielilem tylko whirpoolowo, efektów utlenienia nie wyczułem. Smak piwa się zmienia na inny. Nie wiem co tutaj napisać. Trzeba przelewać na gotowanie bez osadów a zwłaszcza drożdży, bo jak je podgrzejesz to nie będziesz miał nic dobrego w smaku. Pierwsze podejścia robiłem w garnku 5 litrowym i uzywalem. Robiłem większe wybicie o te 4 litry. Kegowalem a to co zostało do mniejszego garnka. Używałem butelek patentowych. Jak ostygło strzykawka cukier i drożdże do refermentacji. Szczep musi też być ten sam, bo inny Ci może zejść za nisko. Fajny efekt uzyskałem na forbidden fruit. Może nie był super nisko alkoholowy, ale zdaje się że nie straciłem aromatów pochodzących od drożdży. Odpadam. Zabiera to za dużo czasu. Po moich grach i zabawach stwierdzam, że jakość co do ceny to dobre klasyczne sesyjne piwa. Do kosiarki świetne jest leciutki american wheat. Ciało piwa mozna podbić jak już napisałeś żytem. Płatki się też dobrze sprawdzają. Również jasny karmel w dużych ilościach przy ekstrakcie 6-8blg wnosi dużo dobrego. Dobrać do drożdże, zrobić większą gęstość. Rozcieńczyć przed fermentacją i masz dwa fermentory bardzo smacznego piwa o niskiej zawartości alkoholu. Latem tak robię z kveikami, bo nie trzeba pilnować temperatury i chłodzenie do 30 stopni to raptem 20 minut. Nie sugeruj się moja opinią. Ja swój szczep wyciągałem z kombichy, FM ma raczej pewne i przetestowane źródło, wątpię by wprowadzali coś na rynek bez wcześniejszego sprawdzenia. Pewnie są to dwa odmienne szczepy o innej charakterystyce. Jednak zapewne zbieżna będzie produkcja fuzli. U mnie mój szczep w piwie fermentowalem około 15%, ale na soku owoców do bliska 0 blg, z początkowego 10, przy czym winem zuepełnie nie pachniało.
×
×
  • Create New...