Jump to content

DanielN

Members
  • Content Count

    825
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    66

DanielN last won the day on January 18

DanielN had the most liked content!

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Gruby Stefan
  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    80+
  • Miasto
    Warszawa

Kontakt

  • Imię
    Daniel

Recent Profile Visitors

3619 profile views
  1. Te wolniejsze będzie wystarczające. Drugie też jest ok. Chyba to już gdzieś pisałem, jak się powtarzam to przepraszam. Rolą mieszadła jest równa dystrybucja pokarmu. Mieszanie to zapewni. Następnie powolne rozpuszczanie tlenu z powietrza (potrzebny do syntezy związków jak sterole). Delikatny ruch lustra brzeczki powoduje małe zmiany ciśnień. Pozwala szybciej wypychać CO2 ale też bardzo powoli pobierać powietrze. Te się miesza z poduszką CO2 i powoli trafia do brzeczki. Dobry dostęp do pożywienia i tlenu powoduje, że szybciej się mnożą i dominują w środowisku. Starter ma być nakryty, używam luźno nałożonego kapturka z folii aluminiowej. Mikroby 'nie potrafią 'latać' i kapturek to dodatkowa ochrona (działa jak coś w rodzaju eksperymentu Pasteura), spokojny ruch mieszadła tworzy za małe różnice ciśnień, by bakterie się dostały do środka. Najlepiej jakby wir nie przekraczał 1/4 wysokości słupa cieczy. Tak mi doradził kiedyś zaprzyjaźniony laborant.
  2. @Kaniutek najlepiej kompleksową pożywkę z witaminą z grupy B oraz cynkiem. Pożywka przyspiesza propagscję w przypadku drożdży z banku. W przypadku drożdży z paczki od producenta to w teorii powinny być dobrze odżywione. Pożywki DAP nigdy nie używałem w propagacjach. Mój kolega zawsze używa drożdży z gęstwy albo piekarniczych po sterylizacji i też jest zadowolony. W przypadku chloreki cynku, to najlepiej zrobić jakiś roztwór i obniżyć mu pH, przy około 4.5-5 się ładnie rozpuści, dodawaj kwasu kropla po kropli i mieszaj. Bez roztworu ciężko go stosować, że względu na bardzo małe ilości.
  3. Jeśli potrzebuje zrobić starter dla 12blg to ile litrów robisz dla górnych i dolnych drożdzy? Jestem na etapie kupowania kolby. Nie wiem czy 2l mi starczy. Na wiki przeczytałem że starczy starter okolo 1l. Kup 3 litrową z szeroką szyjką. Łatwo myć ręcznie i w zmywarce. W dwulitrowej nie zrobisz startera dla słabych piw dolnej fermentacji. W trzylitrowego kolbie zrobisz starter lekko ponad 2 litry. Starczy Ci to dolniaków 10-11blg, albo do górnej fermentacji tak do 15blg. Z lekką odchyłką, bo to wszystko zależy od szczepu.
  4. To nie są martwe drożdże. Wręcz przeciwnie drożdże w ułożonej gęstwie są bardzo żywotne. Na ściankach drodże też lubią się osadzać. Widocznie ten szczep tak ma. To co masz na dnie wygląda jak końcówka fermentacji. Drożdże już zflokulowaly i osiadły na dnie. Dodatkowo tam może być jeszcze przełom po gotowaniu brewkitu, po obrazku ciężko stwierdzić. Drożdże podczas fermentacji namnażają się. Zwiększa się ich biomasa, o ile? Różnie źródła podają i zależy to od szczepu ale jest to około 2-4% masy cukrów fermentowanych. Potem jak już zaczyna brakować jedzenia to osiadają. Grubość warstwy może być myląca bo zależy mocno od flokulacji drożdży i od ilości osadów, które dostały się po gotowaniu. W przypadku brewkita głównie od tego jak producent go zrobił. Na początku jak zaczynałem od brewkitow to miałem podobnie w niektórych przypadkach. Był bardzo słaby etap burzliwy, nie było zbyt dużo piany ale pomiar balingometr en pokazywał, że ekstrakt został ładnie zjedzony. Nie ma co się przejmować.
  5. @BROWAR KWARTA ilość cukru do refermentacji wynika z ilości już rozpuszczonego CO2 w piwie. Ilość dwutlenku węgla, a w zasadzie jego rozpuszczalność zależy od temperatury i ciśnienia. W fermentrzoe miałeś ciśnienie około 1 atm, czyli atmosferyczne, temperatura jak już powiedziałeś 18 stopni. Drożdże pracując wysyciły Ci młode piwo właśnie na tyle ile pozwalały im już wymienione warunki. Robiąc cold crash obniżasz temperaturę i poduszka CO2 znad bardzo powoli się rozpuszcza w piwie. Jednakże, najczęściej jest jej za mało, to raz a dwa rozpuszczając się ciśnienie musi się zrównać więc miesza się tak poduszka powoli z powietrzem. Rozpuszczanie poduszki CO2 jest na tyle powolne że możesz je zaniedbać, jeżeli cold crash trwa kilka dni to możesz przyjąć temperaturę nieznacznie niższą aniżeli 18 stopni (powiedzmy 16-17). W wolnej chwili jak będziesz miał ochotę to zerknij poniżej, kiedyś mnie ten temat interesował i napisałem kilka zdań o tym.
  6. Możesz je gotować a nawet sterylizować w autoklawie/szybkowarze od razu z brzeczką w naczyniu. Nic im nie będzie.
  7. @kaliszka bardzo podobne pytanie było dosłownie kilka dni temu. Zerknij do poniższej odpowiedzi: W przypadku Hazy IPA/Vermonta/New England jeżeli mocno zależy Ci na wodzie zacznij od wody RO. W wyższym wpisie będziesz miał link do tego jak to sobie policzyć. W raporcie który wkleiłeś nie ma najważniejszych parametrów wymienionych bezpośrednio czyli wapnia i alkaliczności. Jest wymieniona twardość wody i przewodność. Obie wartości są wysokie, twardość blisko górnej granicy normy. To pozwala na założenie, że masz świetną wodę, ale do piw ciemnych albo bardzo ciemnych. Wysoka przewodność świadczy o dużej ilości jonów/minerałów. To czego jeszcze masz dużo, co może mieć wpływ na smak, to żelazo, przekracza ono 0.5 ppm. Zerknij na powyższy link i leć dalej za linkami, powinno się wszystko wyklarować.
  8. @leonzn w hop-stopperze rurka była wygięta, pisze była bo poprzedni garnek sprzedałem i przesiadłem się na trochę inny sprzęt. Więc przekręcając ją i dokręcając śrubek mogłem regulować wysokością gdzie był wlot rurki. Hop-stopperze musiałem się nauczyć. Po pierwsze miałem siatkę 0.45, bo na 0.35 za często się zapychał, zwłaszcza wtedy gdy przełom był duży i było mało chmielu. Po drugie hop-stoper montowałem tak, że nie dotykał dna. Miałem przynajmniej centymetr od spodu. Więc rurka była minimalnie 1.5 cm od dna. Pamiętaj, że na dnie masz chmieliny i osad więc strata brzeczki jest niewielka. Cześć osób widziałem ma nóżki na dnie hop-stoppera by ten nigdy nie leżał na dnie. Wg mnie to dobry pomysł bo ułatwia montaż. Jeżeli hip-sopper leży za nisko to chmieliny podejdą pod spód zbija się i zapchają go od spodu. Wtedy masz stratę powierzchni filtracyjnej i albo wolniej leci albo się przytyka. Zatem warto mieć lekki odstęp od spodu. Po trzecie filtracja. Hop-stoperem filtrowane od razu po schłodzeniu, nie czekałem. Odbierałem przednia brzeczkę, która leciała mętna i wewalem ponownie. Przepływ był taki, że 20 litrów leciało mi około 15-20 minut, w międzyczasie sprzątałem. Na początku powolny poniżej litra na minutę. Potem zwiększałem jak zaczęło lecieć klarowne i pod koniec ponownie zmniejszałem. Po czwarte, nie używałem hop-stoppera gdzie było mało chmielu, bo wtedy jest duża przewaga przełomu i to on zatyka. Wtedy używałem sprężyny (taki wężyk z oplotu ale wykonany całkowicie z nierdzewki, on może zastąpić hop-stopper, jeżeli akceptujesz dwa litry więcej strat, przy garnku 36l). Po piąte, często używałem na FWH szyszki. Ona sporo pomaga w filtracji, 10-15 gramów szyszki robi filtrację prostszą, jezeli brzeczka jest schlsdzana szybko, to szyszka opada jako pierwsza dno. Na nowej zabawce używam hop-stoppera z oczkiem 1mm, trochę dłużej trwa ułożenie warstwy filtrującej z chmielin po wyłączeniu grzania (nie używam kosza, chmiel pływa luzem) i trochę dłużej leci mętna brzeczka, ale mało mnie to boli, bo zawracam ją wymuszonym obiegiem. Oczka są na tyle duże, że pompa ma co tłoczyć a na tyle małe, że wymienik w czasie cyrkulacji gorącej brzeczki się nie zapycha od drobin chmielu.
  9. @Pabllo_Lodz od zaprzyjaźnionego laboranta dostałem informacje jakich mieszadełek używa się do czego. Mieszadełka z rantem służą do mieszania płynów w których mogą znajdować się lub wytracać mniejsze 'przeszkody'. Ona mają dwa punkty styku środkowy kołnierz/rant oraz krawędź. Nawet jak coś mniejszego podpłynie to nie spadnie. Przy propagacji drożdży nie ma takich warunków, zatem w teorii lepiej używać gładkich. W praktyce lekko krzywe dno mniej przeszkadza mieszadełkom z rantem w porównaniu do płaskich, te na krzywym dnie i przy słabym polu magnetycznym mogą wypaść. Jak już wyżej napisałem to mieszadło trzyma bardzo dobrze oba mieszadełka i nic nie spada. Jeżeli będziesz miał słabsze przyciąganie to będzie przeskakiwała na rancie z jednego na drugi koniec, to powoduje hałas. Mam butelki i małe kolby 250 ml, one mają dna bardziej wypukłe aniżeli moja kolba 3 litrowa. Mają też grubsze dno, przez co mieszadełko jest dalej od magnesów. Pole magnetyczne wtedy jest słabsze. Jeżeli źle wycentruję i używam mieszadełka z rantem to mam dzwonienie, w nocy jest bardzo słyszalne. Przy płaskich nie ma tego problemu, nawet jak nie mam centralnie postawionej kolby to te mieszadło daje radę. Dlatego z mojego punktu widzenia lepszym wyborem jest zakup mieszadełek gładkich. Stawiasz jakkolwiek i po prostu działa. Mam też mieszadło laboratoryjne starego typu, kupione na pchlim targu, musiałem w nim zrobić nową elektronikę. Tam są bardzo duże magnesy, osadzone na dużym kole, co powoduje dużą bezwładność (nie traci w ogóle obrotów), jak tam wrzucam mieszadełko z rantem, to od razu jest łapana jednym brzegiem i tak już zostaje do samego końca. Widać jeden z magnesów jest trochę silniejszy od drugiego.
  10. Lepsze będą gładkie (typ C wg zdjęć). Te z rantem trochę lepiej się trzymają na mniej równych dnach, np kolba z mocno wypukłym dnem. Ale mają tę wadę, że hałasują niemiłosiernie. Te z rantem lepiej mi się sprawdzały w mieszadle zrobionym z wiatraka. Te mieszadło opisane we wpisie śmiało ogarnie te gładkie na wypukłych dnach. Mieszam małym mieszadełkiem w butelce, gdzie dno jest bardzo wypukłe i nic nie spada. Ten zestaw jest fajny jeżeli prowadzisz bank drożdży, bo pozwala mieszać od małych ilości do kolb 3 litrowych. Jeżeli jednak chcesz mieszać duże startery, to lepiej kupić tylko większe mieszadełka, mi najlepiej się sprawują takie w przedziale 30-35mm x 6-8mm. W temacie około mieszadła #chwalesie. Właśnie mi się rozbujały belgi które bardzo lubię WY1388. Czekaly 1,5 roku w zamrażarce. Startowały trochę dłużej bo 32 godziny, najważniejsze ze dały radę. Mrożenie działa świetnie.
  11. @rs.juszczak ze znanych mi tanich wód z hipermarketów to żadna się nie wstrzeli w profil jaki Vermont wymaga. Wody pitne są przeznaczone do spożycia przez ludzi a nie do celów piwowarstwa ;). @anatom już Ci doradził by podbić siarczany (SO4) i chlorki (Cl). Przy tym stylu siarczany powinny stanowić pomiędzy od 1/2 do 1:1 ilości chlorków. Przy czym, aby efekt na smak był wyczuwalny to potrzebujesz chlorków w przedziale 100-300 ppm (przy czym kilka źródeł z którymi się spotkałem podaje jako górny limit 250 ppm ), zatem SO4 od 50 ppm (to dolna granica wpływu na smak) do 150 ppm. Dodatkowo przy tym stylu warto wodę modyfikować tak, by nie miała magnezu. Najlepsza w takim wypadku będzie wody RO (ang. reverse osmosis,)/demineralizowanej i zmodyfikowanie jej zapewne za pomocą gipsu (CaSO4) oraz chlorku wapnia (CaCl2). Ile jego dodać? to wszystko zależy. Zależy w główniej mierze od tego ile masz tej wody, z jakiej wody startujesz (RO, czy też kranówka, może kranówka zmieszana z RO) oraz jakimi minerałami dysponujesz, bo te są w postaci uwodnionej, roztworów czasem prawie czystej. Prawie nikt nie liczy tego na piechotę tylko używa narzędzi. Mi przypadł do gusty kalkulator wbudowany w BeerSmitha, używam również kalkulatora od Brewers' Friend. Też chcę napomknąć, że modyfikacja wody ma sens, jeżeli jesteś w stanie przeprowadzić poprawnie fermentację oraz filtracje chmielin. Inaczej każdy błąd zasłoni wpływ wody. Minerały jakimi dysponuje domowy piwowar występują w wiązaniach najczęściej używa się już wyżej wymienionych związków z wapniem. Wapń to przyjaciel piwowara, chyba, że wyskoczysz poza ramy. W przypadku gipsu owszem twardość wody się zwiększa, bo w końcu to ilość wapnia w wodzie pitnej głównie odpowiada za jej twardość, ale w wyniku reakcji z fosforanami, których w zacierze jest o wiele więcej jak wapnia obniża pH i poprawia pracę enzymów. Zatem dodatek gipsu obniży pH zacieru, co jest najczęściej pozytywne w przypadku piw jasnych, wapń potrzebny jest też drożdżom. Brak lub zbyt dużo wapnia ma negatywny wpływ na pracę i flokulację drożdży. Zbyt dużo wapnia może być przyczyną gushingu. Jeżeli chcesz zrozumieć jak to wszystko działa i nauczyć się korzystać z kalkulatorów to zapraszam Cię do poczytania tego wpisu: Co do efektu juicy, jest to trochę bardziej złożone. Największym kontrybutorem 'soczkowatości ', wg mnie, którą chcę uzyskać są drożdże. Pełnię która to uwydatni uzyskasz z zasypu. Woda będzie na ostatnim miejscu.
  12. To są kveiki. Nie wymagają startera. W celu wyciągnięcia z nich większej ilości estrów zadaj nawet mniej. Jedną fiolką zaszczepisz śmiało dwa takie piwa.
  13. Teraz kupa bączków 'light' na rynku, ale masz rację te mniejsze są dość wytrzymałe. W 'lekkich' wysyłałem belgi na 2.8vol i wszystkie wytrzymały.
  14. Nie mogę znaleźć źródła. Te butelki zwrotne z grubego szkła, tak pamiętam, wytrzymują nawet do 3bar, te z cienkiego do 2. Pewnie są jakieś normy na to, grom go wie. Jeżeli nie będą wystawione na wysoką temperaturę to powinny wytrzymać. Jak swoje wysyłałem na wymianę to dmuchałem na zimne i butelkowalem w pancerne NRW. Butelki typu longneck mają mniejszą wytrzymałość. Te nowe fikuśne, mocno zdobione butelki zwrotne są dość lekkie. Tam bałbym się tak gazować.
  15. Butelka NRW, zarówno te 0.33 jak i 0.5 (tylko te grubościenne o wadze około 400 gramów dla 0.5, bo widziałem jeszcze lighty), albo Steine (małe pękate 0.33 starego typu) wytrzymają takie wysycenie, przynajmniej u mnie nic złego się nie działo. Butelki zwrotne, te z grubego szkła, też powinny to wytrzymać. Jeżeli te maksymalne ciśnienie co podajesz to bary (bo wątpię by to były vol) w warunkach serwowania piwa albo normalnych, a to co chcesz osiągnąć to wysycenie w vol, to wg mnie dadzą radę. Zerknij na https://www.kegerators.com/carbonation-table/. Dla 0 stopni (32f) to ciśnienie 1.2bar (18psi) daje około 3.5 vol. Wg metodologii kalkulatora na który się powoływałem w wyższym artykule wysycenie objętościowe jest liczone właśnie dla 0 stopni. Zatem jak nie przegrzejesz butelek to nic nie powinno się złego dziać.
×
×
  • Create New...