Skocz do zawartości

ko_cur

Members
  • Postów

    98
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ko_cur

  1. Proszę bardzo: http://www.wiki.piwo.org/Fermentacja_brzeczki Do tego całe zasoby tutejszego forum po wpisaniu w wyszukiwarkę "fermentacja"
  2. Co to znaczy "zbyt uproszczona jak na pierwszy raz"? Przecież masz podane i temperatury i przerwy. Chciałbyś zacierać dekokcyjnie czy o co Ci chodzi? Ja do mojego dawałem 50g Tradition po 25g w 60 i 10 min. Koelsch to delikatne piwo. Przy pierwszym warzeniu skup się raczej na prawidłowej fermentacji i ogólnej higienie podczas całego procesu zamiast dopieszczać recepturę.
  3. Nie wiem ile Ci się tego chmielu tam dostało, ale pamiętam, że podczas mojej drugiej warki - American Wheat'u chmielonego na zimno, podczas rozlewu do niektórych butelek także wleciało mi troszkę drobin chmielu. Nie miałem w żadnej z nich gushingu. Wypij te 8 butelek jako pierwsze, ewentualnie dodatkowo mocno je schłodź i otwieraj w łazience
  4. Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałem, ale chmieliłeś na zimno w temp. 5C? Czesław Dziełak w jednym ze swoich wykładów mówi żeby chmielić w temperaturze aktywności drożdży. Źle. 5C to przypuszczalna (przykładowa) temperatura piwa po cold crushu. Chmieliłem na zimno w temp 15-17C.
  5. A Co z ilością surowca do refermentacji po cold crushingu? Przypuśćmy, że zrobiłem 3 dniowy Cold Crush, mam piwo w temperaturze 5C. Czy surowiec powinien być wyliczony dla temp 5C czy do temp w której zakończyliśmy fermentację? Na anglojęzycznych stronach wyczytałem, że nie ma powodu zmniejszać ilości surowca do refermentacji po cold crushingu. Nie trzeba również "wracać" do wyższej temp. Wydaje się to logiczne, bo przecież podczas cold crushingu nie powstaje dodatkowy co2 (zakładając w pełni przefermentowane piwo). Jak Wy to robicie?
  6. Chociaż niech jeszcze o dwa spanie. Próbka po zmierzeniu blg smakuje jak sweet stout [emoji12] Nawet jak Ci i o 3 blg zejdzie to i tak nie będzie to miało większego znaczenie jeśli chodzi o smak
  7. A czego się spodziewałeś? Drożdże robotę wykonały. To co powinno być rozłożone na dłuższy okres czasu one z powodu temperatury zrobiły w 48h. Może Ci jeszcze zejdzie z 1-2 blg, ale takiego szału jak przez pierwsze 48h to się nie spodziewaj
  8. Jak już to raczej na odwrót
  9. A dlaczego ma naciskać wiadro i zasysać? Zostaw rurkę w spokoju, to bardzo przydatna rzecz - szczególnie jak się nie zna drożdży i jest się początkującym piwowarem. O walorach estetycznych już nawet nie wspominam Przez przypadek, wystarczy lekki ucisk i już można zassać zawartość rurki do fermentora, a fermentor to nie szklany gąsior i jest elastyczny i niewiele trzeba do nieszczęścia. Wiele razy używałem rurki fermentacyjnej i nigdy przez przypadek nie zassałem w ten sposób zawartości do fermentora. Co innego w przypadku przenoszenia fermentora z założoną rurką, wtedy faktycznie trzeba uważać, bo można to bardzo łatwo zrobić. Przypominam, że kolega dopiero zaczyna przygodę z warzeniem. Poza tym nie każdym drożdżom po burzliwej opada od razu piana. Cierpliwość jak najbardziej. Częste mierzenie blg i otwieranie wieka to proszenie się o infekcję. Moim zdaniem częstotliwość bulkania rurki jako wyznacznik intensywności fermentacji na początek wystarczy. A pomiar blg dopiero po cichej, aby upewnić się czy już wgl nie spada. Żeby nie było.. zrobiłem trochę piw bez użycia rurki, głównie dlatego, że wiadro z nią nie mieściło mi się do pudła styropianowego, wszystkie wyszły bardzo fajnie. Jednak gdy mam możliwość to cały czas na burzliwej używam rurki. Razem z kontrolą temperatury w środku i na zewnątrz daje fajny obraz tego jak postępuje fermentacja, kiedy zwalnia i kiedy podnieść temperaturę, żeby dofermentowało. Może i prawdziwi miszczowie nie potrzebują rurki i nie widzą nic fajnego w tym, że coś tam sobie "bulka", ja to lubię a rurka naprawdę potrafi pomóc. Swoją drogą EOT. Na temat sensu używania rurek fermentacyjnych napisano już wiele.
  10. Opuknąć kijkiem bambusowym to można sobie co najwyżej głowę
  11. A dlaczego ma naciskać wiadro i zasysać? Zostaw rurkę w spokoju, to bardzo przydatna rzecz - szczególnie jak się nie zna drożdży i jest się początkującym piwowarem. O walorach estetycznych już nawet nie wspominam
  12. a możesz rozwinąć tą głęboka myśl? Że niby piwo grypy dostanie? Jeśli dodatkowo będziesz je trzymał w niskiej temperaturze to tak Pierwszy raz słyszę, żeby "ludzkie" bakterie nie mogły zakazić piwa. Proponuję kichnąć milionami bakterii prosto w brzeczkę i sprawdzić.
  13. Akurat kichnięcie prosto w piwo raczej by go pogrążyło
  14. W jakiej temperaturze i w jaki sposób będziesz chmielił na zimno? Opcje nr 3 z 9 dniowym chmieleniem na zimno od razu bym odrzucił, niezależnie od temperatury i sposobu chmielenia. Ja bym zrobił tak: 1. niższa temperatura (w porównaniu z burzliwą) i chmiel dodany w woreczku - opcja nr 2 (7 dni chmielenia). 2. wyższa lub podobna temperatura (w porównaniu z burzliwą) i chmiel sypany luzem - opcja nr 1 (4 dni chmielenia).
  15. Ja używam siateczki muślinowej. Nie widzę wgl sensu bawienia się w jakieś druciaki czy inne skarpety
  16. Rozrobionego ss z wodą mam nadzieję.... Swoją drogą to ciekawe, że SS - środek w relatywnie niskiej cenie, rozwodniony w tak dużej ilości wody potrafi tak dobrze dezynfekować.
  17. Ale poco ją w ogóle gazować? Wydaje mi się, że właśnie woda niegazowana bardziej by grała z chmielowym charakterem.
  18. A dlaczego 70% a nie np 96%, który jest niewiele droższy? Czy ten 96% nie będzie bardziej skuteczny? Czy spirytus medyczny działa tak samo jak Desprej? Czy należy je jeszcze jakoś rozwadniać?
  19. Przed chwilą miałem okazję spróbować "NaChmielOnej" z Browaru Nepmucen. Musze powiedzieć, że smak lekko mnie zaskoczył - w aromacie wyraźne nuty chmielowe, ale nie typowo piwne, a takie jakbym wąchał granulat. Czy ktoś z Was próbował kiedykolwiek coś robić w kierunku wytworzenia takiej wody?
  20. Nigdy nie słyszałem o tym środku. Z tego co czytam to wydajność jest naprawdę imponująca. Pewnie na dłuższą metę warto się nim zainteresować. Również polecam. Używam SS od samego początku i chyba jeszcze nie zużyłem nawet połowy tej małej buteleczki. Zaciągam strzykawką 2ml do 1l spryskiwacza z wodą destylowaną i jest sporo psikania Jak długo taki "zrobiony" SS zachowuje swoje właściwości? Podejrzewam, że 1 litr takiego środka starcza na bardzo długi okres czasu. Czy np po 2 miesiącach dalej działa? Nie wyobrażam sobie zaciągania po 0,5 ml na 250 ml gotowego preparatu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.