Jump to content

Karolus

Members
  • Content Count

    148
  • Joined

  • Last visited

About Karolus

  • Birthday 04/12/1974

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Marecki
  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    18
  • Miasto
    Marki

Kontakt

  • Imię
    Robert

Recent Profile Visitors

522 profile views
  1. Dokładnie, zawsze tak było i u mnie, dlatego jestem lekko zaniepokojony, ale pojawiło się chyba światełko w tunelu.... przed chwilką byłem w piwnicy i lekko poziom wody w rurce się zmienił \o/, czyli sa chyba szanse że to tak duży lag start z powodu stresu jaki zafundowałem drożdżą
  2. OK, trochę mnie uspokoiliście, w sumie to mam teraz taki plan: jeśli do jutra będą objawy fermentacji to super i po temacie, jak do rana nic nie będzie widać, to wracając z pracy kupie paczkę S-05, ale najpierw sprawdzę refraktometrem czy BLG drgnęło, jeśli tak to znaczy się że jednak fermentor jest nieszczelny i problemu nie ma, jeśli nie to ściągam brzeczkę, zagotuje, wystudzę i zadam nowe drożdże. A na razie nic nie grzebie i nie dotykam fermentora Ma to sens?
  3. czyli jeśli nie ruszą do jutra, to bezpieczniej będzie przed zadaniem nowych drożdży zagotować brzeczkę, tak? A szlak nie trafi brzeczki przez te 48h bez drożdży? (zakładając że nie ruszą)? @eltomek, napowietrzałem zaraz po wlaniu tego felernego litra, więc temperatura powinna się szybko obniżyć, a zadanych drożdży było na 100% dużo więcej niż powinno , wlałem jakieś 200-300ml, więc nawet biorąc poprawkę że były marnie płukane to i tak dużo więcej niż potrzeba na 11l brzeczki...
  4. Wczoraj warzyłem małą warkę, dodałem gęstwę z poprzedniego piwa (zebrana dzień wcześniej, więc świeżutka), drożdże zadane wczoraj ~13, dziś ~8 zero oznak fermentacji. Tzn, na brzeczce cały czas utrzymuje się piana, ale nie jest to taka ładna piana fermentujących drożdży, raczej wygląda na taką przyschnięta pianę powstałą podczas napowietrzania. Wiem że strzeliłem dużego babola przy zadawaniu drożdży, miałem ~10L dobrze schłodzonej brzeczki (~16C) i dodałem do tego ~1L prawie wrzącej brzeczki z odzysku resztek z dna gara , dopiero potem sobie uświadomiłem że tych resztek było natyle dużo że mogłem zbytnio podnieść temperaturę wypadkową (wiem, wiem głupota ale cóż stało się) nie sprawdziłem potem temperatury i zadałem drożdże, które w dodatku przepłukałem bardzo zimną wodą (myślę że max 10 - 15C miała), zastanawiam się czy nie za bardzo "zszokowałem drożdże) i może szlak je trafił Nie wiem czy już panikować (nie mam innych drożdży, nowe najwcześniej mógłbym jutro po południu zadać). Zakładając czarny scenariusz, że ubiłem drożdże, czy do jutrzejszego popołudnia brzeczka przetrwa?? (w tej chwili stoi w temp ~16-17C), a może zlać ją do drugiego fermentora (przy okazji pozbyłbym się przynajmniej część martwych drożdży), wstawić do lodówki i przetrzymać do jutrzejszego popołudnia (do momentu zakupu drożdży)
  5. jak ktoś już wcześniej pisał, FB jest do szybkiego kontaktu w razie W. Natomiast forum to kopalnia wiedzy przed duże "K", wiedzy gromadzonej latami i co ważniejsze, wiedzy z której można swobodnie korzystać przez wiele następnych lat.
  6. Karolus

    Kapsle

    Jeśli w Wa-wie to po za wymienionym jeszcze alkohole domowe na kołowej i zamojskiego, taniej niż w PK i zwłaszcza na kołowej łatwiej zaparkować
  7. wydawało mi się że 69 to już wystarczająco wysoka temperatura... w takim wypadku w jakiej najwyższej temperaturze można próbować zacierania, 72, wyżej?? Tak żeby nie przegiąć
  8. o kurcze, najprostsze rozwiązania z reguły są tymi właściwymi... o tym nie pomyślałem @Daniel, dzięki za wszelkie uwagi, myślę że z tym poszukaniem osoby z doświadczeniem to bardzo dobry pomysł, mógłbyś dać namiary na nick osoby o której mówisz? Próbując po omacku najczęściej albo wyważa się drzwi do lasu, albo robi jeszcze gorsze głupoty... chociaż z drugiej strony na własnych błędach człowiek najszybciej się uczy Natomiast przynajmniej jeśli chodzi o temperaturę to jestem jej w miarę pewny, zacieranie w kociołku CB3, więc nawet jeśli termometr przekłamuje to zawsze o tyle samo.
  9. Robiłem ostatnio dwie warki z użyciem słodu melanoidynowego, zacierane w różnych temperaturach i wynik końcowy delikatnie mówiąc zdziwił mnie, ale do rzeczy: 1. Warka zacierana 60min w 65C, i wygrzew 10min w 78C. Słody: pilzneński 1,5kg, monachijski I 500g, malanoidynowy 250g chmiel: pacific jade 12,5g/60min, 12,5g po wyłączeniu grzania i przetrzymanie ~ 20min a dopiero potem chłodzenie 2. Warka zacierana 60min w 69C, 15min w 72C i wygrzew 10min w 78C Słody: pilzneński 3kg, carapils 250g, melanoidynowy 100g chmiel: marynka 15g/60min, lubelski 20g/15g, marynka 5g/0min Obie warki 12L Efekt końcowy: pierwsza warka jest wyraźnie słodka w smaku (zawsze taką chciałem uzyskać), fajny balans z goryczką, ogólnie piwo w punkt jak na moje kubki smakowe :), drugie mimo zacierania typowo na słodko w odczuciu smakowym jest ewidentnie bardziej gorzkie, żadne posmaki smakowe nie przebijają się smaku. Fakt że degustacja pierwszego odbyła się tydzień po butelkowaniu, a drugiego przy butelkowaniu, ale to chyba nie to tak zmienia odczucie smakowe? Spodziewałem się wyniku całkowicie odwrotnego... Czy ja czegoś nie rozumiem, czy czegoś ni wiem o tym słodzie??
  10. pomysł dobry, pod warunkiem że z góry mógłbym założyć ilość/butelkę, a w tym nie mam doświadczenia.... no chyba że dać ileś do fermentora pod koniec cichej na zasadzie testu, jak drożdże nie ruszą to znaczy się że cukru nie ma
  11. nie mam doświadczenia z melanoidonowym, ale właśnie chce strzelić z "grubej rury" jak będzie ulepek to będę wiedział gdzie jest problem i co poprawić, co do ksylitolu to wiem, ale cóż... co najwyżej mogę patrzeć na skład jaki piszą na opakowaniu i wierzyć producentowi. No chyba że naprawdę te 100g to taka bomba że da radę spier... całą warkę.
  12. ekhm... jakby tu powiedzieć nie do końca o to mi chodziło w weekend zrobię doświadczalną warkę 3kg pilzneńskiego, 250g carapils, 100g melanoidynowego, zacieranie 69C/60min, chmielenie marynką i lubelskim na ~ 30IBU Być może do butelkowania kupie ksylitol i część dosłodzę nim w różnych proporcjach. Najwyżej wyjdzie piwko dla niechcianych gości 😜
  13. w jakiej temperaturze zacierałeś i jakie drożdże (rozumiem że jak lager to dolniaki?)
  14. drożdże S-04 (one chyba głęboko odfermentowują, więc to chyba nie był najlepszy wybór) Muszę zrobić testową warkę zacieraną w 70C, zasyp na podstawie głównie pale ale, z dodatkiem carapilsa, ew może trochę monachijskiego
  15. Jasne, czyli wychodzi na to że dodając laktozę spodziewałem się nie tego co powinienem. W takim wypadku jak najłatwiej osiągnąć "słodki" smak, zacierając w wyższych temperaturach (70C?), czy stosując jakieś inne dodatki/słody?
×
×
  • Create New...