Jump to content

aldorn

Members
  • Content Count

    180
  • Joined

  • Last visited

3 Followers

Kontakt

  • Imię
    Kajetan
  • Strona www
    http://www.kajetan.com.pl

Piwowarstwo

  • Miasto
    Nysa

Recent Profile Visitors

830 profile views
  1. Dziś poszły wiadomości. Na teraz kończę ze sprzedażą. Jak się do kogoś nie odezwałem, to napiszę, albo że nie mam, albo że jeszcze mam. Ogólnie to już koniec z sadzonkami. Jeśli by Ktoś chciał Lubelski, Perle, Magnat, a przejeżdżał by przez Nysę, to zapraszam. Oddam za piwo, albo za "dziękuję".
  2. Chmielenie, to robiłem raz i wyszło ok. W czasie zacierania i filtracji w osobnym garze gotowałem chmiel w wodzie do wysładzania. Tak klasycznie jak dodaje się do gotowanej brzeczki, na goryczkę, na aromat. Po godzinie chmiel wyjąłem a do gara dolałem chłodnej wody by obniżyć temperaturę do 80 stopni. Chmielu trzeba trochę więcej, bo w małej ilości wody ma mniejszą wydajność i to tyle. Mam swoje piwa z przed roku, ale od pół roku czekają na wysyłkę. Nie pamiętam czy po jednej czy po dwie butelki. Ogólnie to te nietypowo robione warki rozeszły się szybko. Zobaczę, wyślę, może coś mi z tej paczki zostanie to też otworzę. Przechowują się chyba dobrze, grodzisza z czerwca w połowie listopada zaniosłem na Opolskie Bitwy Piwowarów do degustacji, jedyne co mówili, to że fermentacja źle przeprowadzona, ale nie miałem możliwości fermentować w poprawnej temp., a poza tym chwalili. Osobiście, to mi smakuje na świeżo, zaraz po nagazowaniu, nim zacznie się układać.
  3. Jak widać na zdjęciu, jest po kilka. Najmniej chyba Cascade.
  4. Po ponad roku parzenia piw surowych, czas na małe podsumowanie. Parzyłem różne piwa, Od jasnego lekkiego grodzisza, do różnych ciężkich piw. Zasada jaką się kierowałem, to brzeczka nie może osiągnąć 80 stopni. Przede wszystkim, można jednoznacznie stwierdzić, że pogląd „piwo musi być przez godzinę gotowane, bo inaczej wyjdzie kwas albo inny dziwak” jest całkowicie NIEPRAWDZIWY. Można zrobić normalne piwo, bez konieczności gotowania. Konieczność gotowania wiąże się z chmielem i izomeryzacją. Chmiel. Oczywiście można zrobić piwo surowe chmielowe, choćby dodając herbatkę chmielową, ale surowej IPy to bym nie robił. Chmiel można również dodać do zacierania, można również dodać jakiś zwietrzały, tylko po to, żeby zapewnić ochronę bakteriologiczną. W każdym razie ja zawsze coś dawałem, choćby odpadki spod maszyny suszącej o niewiadomym składzie. Co do klarowności, to piwa też przeważnie wychodziły ładne klarowne, jedynie co, to piwa zacierane z dodatkiem gałązki jałowca były mętne, reszta wliczając grodzisze, były klarowne. Zacieranie i drożdże. Przeważnie zacieranie w wysokiej temp, okolice 74 stopni, ale grodzisz czy stout był zacierany na wytrawnie. Wnioski ogólne są takie, że przy dzisiejszych stylach wiemy, jak to zacierać, czy na słodko czy na wytrawnie. Bogactwo piw surowych, jakie się przede mną otworzyło, pokazało mi, że największą niewiadomą w nowych wariacjach, jest dobranie „stylu” do zacierania i drożdży. Czemu stylu w cudzysłowie? Bo część piw jakie robiłem, w oparciu o materiały opisujące tradycyjne piwa wiejskie a także ich wariacje, nie mieszczą się w opisie jakiegokolwiek współczesnego stylu. Ale co zauważyłem, to piwa surowe zwykle smakują lepiej przy niskim odfermentowaniu, choć nie jest to reguła, bo to z gałązką jałowca dobrze smakowało po przefermentowaniu żernymi kvejkami. Więc ogólnie, jeśli robi się piwo w ustalonym stylu, można je zacierać jak na ten styl przystało i dać odpowiednie drożdże. Ale również można spróbować poeksperymentować, dać mało żerne drożdże, tu FM 602 się fajnie sprawdzają, albo zacierać w wysokiej temperaturze, albo jedno i drugie. Ja osobiście szukam, jak mi się spodoba to zrobię podobne ale coś w tym zmienię. Jak dla mnie, to jest to droga, którą będę podążał, raz że pasują mi piwa, gdzie mogą być w miarę neutralne drożdże, rolę będzie grał słód i inne dodatki niechmielowe, a dwa że można w piwie zmieścić sporo słodu, a alkoholu nie będzie aż tyle. Oczywiście wiem, że każde piwo można zatrzeć w 74 stopniach a potem je gotować godzinę, ale może tu chodzi o białka, które się nie wytrącają, a może cholera wie o co dokładnie, ale nie gotując brzeczki mamy minimalnie inną „bazę” i różne niuanse mogą tu nie działać, a zadziałać w piwach warzonych, albo odwrotnie. Tak jak choćby wędzonka, przy piwach surowych można wejść na nowy, niespotykany poziom. Czyli jednak gotowałeś? Ja staram się nie osiągać 80 stopni, bo DMS zaczyna się tworzyć w tych okolicach.
  5. Edytowałem pierwszy post, wszystkie informacje tam są aktualne.
  6. Sadzonki się ładnie przyjęły, jeśli kogoś interesuje to zapraszam Wysyłki będą po 12 maja, bo wcześniej nie będę miał czasu na zajęcie się nimi.
  7. aldorn

    IMG_0138.JPG

    .
  8. Zdjęcia wszystkiego co dotyczy hodowli chmielu, itd itp :)
  9. No jak bym wczoraj miał czas wejść na kompa, to bym wziął i byś mi przywiózł z tego śląska.
  10. Użyłem tych drożdży do FESa, oczywiście surowego, jak na mnie przystało. Efekty rewelacyjne jak dla mnie. Zacierany na wytrawnie, a i tak odfermentowanie po 48 h z 15 do 5,5 BLG i cisza w rurce. Ponieważ są opisy, że wiejskie piwa butelkuje się po dwóch dniach, 1/3 warki poszła w butelki 0,33, reszta postała jeszcze dwa tygodnie i dziś zabutelkowałem. Granatów nie było, piwo w wiadrze zeszło do równego 5 BLG. W zasypie był słód wędzony torfem, tylko kilo na 20 l piwa, dał fajną wędzonkę, ale następnym razem zwiększę ilość tego słodu. Piwo bardzo pijalne, smaczne, szczególnie zaraz po fermentacji. Co można powiedzieć, jak się w poniedziałek obudzicie z ręką w nocniku, że nie macie piwa na piątkową imprezę, to żaden problem, nawet się nagazować zdąży. Mam nadzieję, że wprowadzą je do stałej oferty
  11. Co mogę powiedzieć więcej o tym piwie, to że w chwili gdy było próbowane, już chyba nie smakowało tak dobrze jak wcześniej. Mimo wszystko w ocenach innych piw pojawiały się czasami wzmianki o infekcji czy utlenieniu, tu tego nie było. Zgadzam się również, że piwo nie jest wyjątkowo pijalne, ale mi bardzo smakuje, a ponieważ leję je w butelki 0,33 to powiem tak: w trakcie picia drugiej butelki piwo niesamowicie zyskuje na pijalności Jedne smaki się rozchodzą, inne są wyczuwalne, piwo na pewno w przeszłości będę powtarzał na innych drożdżach i w lekko zmienionej recepturze.
  12. Wino przez 3 czy 4 miesiące trzymałem w fermentorze, czuć utlenienie. Odradzam dłuższe trzymanie piwa czy wina w plastikowym fermentorze.
  13. Czemu nasiona Citry to nie to samo? Skoro amerykańce tak rozmnażają Citrę, sprzedając nasiona, to i na plantacjach też są krzaki z nasion, więc chmiel który kupujemy w sklepie, to jest z krzaków z nasion, to czemu nasiona Citry to nie to samo co sadzonki Citry, skoro to to samo, co rośnie na plantacji? No logika dziwna, ale tak wiem, ja to nie mój brat, choć rodzice ci sami...
  14. Jak ktoś tam pisał, piwo bez gotowania potrafiło w konkursie wygrać, normalnym konkursie dla zwykłych piw. Więc się da, mi też ładnie wychodzi
  15. Z tym torfem to może przesada, ale wędzonka początkowo była bardzo mocna. Z wad to tylko wynikające z fermentacją S-05 w pomieszczeniu 23 stopnie, ale to wyczuwali tylko ci po kursach sensorycznych. Poza tym wszystko w normie.
×
×
  • Create New...