Skocz do zawartości

aldorn

Members
  • Zawartość

    140
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

Kontakt

  • Imię
    Kajetan
  • Strona www
    http://www.kajetan.com.pl

Piwowarstwo

  • Miasto
    Nysa

Ostatnie wizyty

543 wyświetleń profilu
  1. aldorn

    domowa Whiskey \ Whisky \ Łycha

    Pisać można zawsze, nie można go tylko wprowadzać w życie. Znaczy takie mam wrażenie po lekturze forów destylacyjnych Ale my tu o szkockiej whisky, na słodzie i bez kukurydzy, nie o jakiejś amerykańskiej whiskey na kukurydzy.
  2. Ktoś się wybiera na ten wykład? https://www.facebook.com/events/542553229595139/ Dla mnie za daleko, a chętnie bym posłuchał. Może ktoś z Was by się wybrał i zdał tu relację
  3. Zapraszam do tematu chmielnik, tam możemy pogadać. Bardzo proszę i prosiłem w pierwszym poście, tylko o pozyskaniu sadzonek.
  4. Mam trzy krzaki, z każdego nie dość że po ogławianiu będą, to jeszcze pędy mogę próbować ukorzenić, dlatego teraz pytam.
  5. Mam chmiel Amarillo z nasionek. Były to nasionka chmielu Amarillo a nie nasionka pozyskane z tego chmielu. Tak ten chmiel jest sprzedawany i chyba nie ma innej możliwości wejście w jego posiadanie. Rośliny mają już drugi rok, na wszystkich pojawiły się w tym roku szyszki. Jeśli były by osoby chętne na sadzonki, to mógłbym spróbować ukorzenić pędy i na wiosnę były by sadzonki. Oczywiście jest to chmiel z nasionek a nie szczepka z rośliny, więc sporo maruderów ma ALE, więc od razu proszę, by tu nie pisać o przewadze świąt wielkiej nocy nad świętami bożego narodzenia, temat za i przeciw roślin z nasionek można poruszać w temacie chmielnik 2018, gdzie już są jakieś posty. No więc pytanie, czy byli by chętni na sadzonki na wiosnę, czy nie bawić się w ukorzenianie?
  6. Trochę mnie tu nie było, no ale mam sezon w pełni i piwo odeszło i jeszcze na jakiś czas odejdzie na dalszy plan. Wiele ciekawych rzeczy tu napisaliście, chętnie odniósł bym się do nich, ale brak sił i czasu. Przede wszystkim, to co najważniejsze, to @bart3q masz ode mnie medal złotej łopaty za odkopanie tematu, ale mylisz się co do tego: Przecież to dokładnie Raw Ale w jednym poście przecież pisał: @manowar - super, że podjąłeś się zrobienia piwa tym sposobem, a do tego jeszcze je rozesłałeś (ja nie daję rady czasowo), ale chyba coś poszło nie tak jak, u mnie prawda, piwo jest trochę mętne, ale żadne tam farfocle nie pływają, tak jak to widać na zdjęciu próbki Daniela. Mi to się jednak wydaje, że na podstawie jednego piwa, nie da rady powiedzieć czy kicha czy nie, po prostu mamy za mało piw do porównania zrobionych tą metodą, dokładnie to jedno piwo... No zgadza się, kicha, ale tylko w tym jednym przypadku, a przecież jak już wyżej zacytowałem, tego typu piwo dwukrotnie stało na podium w konkursie. PS @Daniel() - przepraszam, że ci jeszcze nic nie wysłałem, może za jakiś tydzień czy dwa się już z robotą ogarnę i poślę paczkę.
  7. Może byś dał to na 15 min na 78 stopni, bardzo mnie ciekawi, ile z tego przetrwa a ile zostanie przy życiu, albo tak klasycznie 65 stopni godzina i 78 stopni 10-15 min.
  8. To nie było w stylu "pochwalę się", a raczej "jestem zdziwiony". Z 13 zeszło do 2, śladu infekcji brak, a przy takim zacieraniu na słodko, to się bardzo wynikiem zdziwiłem. Zostaje czekać, sprawdzać co z tego wyjdzie za jakiś czas.
  9. Zgadzam się ze wszystkim co piszesz, ale weźże mi to wytłumacz Piwo z zeszłego tygodnia, zacierane od 72 stopni w dół, drożdże US - 05. A dziś Grodziskie całkowicie surowe, chmiel do zacierania, zacieranie klasyczne, do niego będzie gęstwa z poprzedniego - zobaczymy jak gęstwa sprawdzi się w drugim z kolei surowym piwie.
  10. aldorn

    Raw Ale - tradycyjne piwo bez warzenia

    Zdjęcia z procesu sporządzania piwa surowego.
  11. I to jest dla mnie bardzo ważna informacja No przecież... źródło... , zachęcam do zapoznania się. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę: raw ale. Podstawowe źródło wiedzy: http://www.garshol.priv.no/blog/331.html Pod artykułem są propozycje podobnych, tam o kampanii przeciwko surowemu ale i o termometrze zdanie. Do tego w komentarzach taka wstawka: "the writer Thomas Tryon was telling all brewers not to boil their worts in the 1690s" Do tego tu trochę, nawet z przepisami: https://byo.com/article/raw-ale/ http://mutedog.beer/blog/brewing-raw-ale/ PS. W moim piwie brak kwasowości, może poza tą ze słodów palonych, bo sporo dałem
  12. Ochotnika z dobrym nosem w okolicy już szukam i myślę, że znajdzie się takowy Pewnie że i wcześniej niż w średniowieczu, i później niż w średniowieczu nie gotowano piwa. Kampania przeciw surowemu piwu to koniec XVIII w.. Tyle że chciałem wskazać na pewien mit a nie całkiem bez sensu bawić się w historię piwowarstwa od mezopotamii Temperatura 63 ° C to minimum, które znalazłem w tekstach, ale wiadomo, że w procesie zacierania mamy do czynienia ze znacznie wyższymi temperaturami, które z całą pewnością poradzą sobie z formami przetrwalnikowymi. Chodzi o to, że sam proces zacierania wystarcza do ubicia tego co jest niechciane. Sprawdzone od wieków. Co do siarki to nie wiem, ale jej nie wyczułem, może właśnie dlatego że robiłem ciemne piwo na słodzie zero i monachijskim, palone. Teraz poszło jasne na zero i pszenicy, się zobaczy co wyjdzie, w każdym razie będę wyszukiwał tych aromatów. Prawdę mówiąc o tej siarce to nie wyczytałem nic, przynajmniej nie pamiętam żeby było cokolwiek wspomniane. Z herbatką chmielową chodzi o to, że można dzięki temu zrobić mocno chmielone piwo. Zastanawiałem się nad dodaniem chmielu do zacierania, ale stwierdziłem, że jednak następnym razem. Wszystko zależy od tego jakie piwo, ile chmielu, itp. itd. Wszak piwo surowe to nie jakiś utarty i ściśle określony schemat postępowania, chodzi jedynie o to, by brzeczki nie zagotować. Piwo surowe to normalne piwo, można stosować te same procesy co klasycznie, oczywiście za wyjątkiem gotowania głównej brzeczki (chociaż są i takie przypadki, że krótko gotowane piwo też nazywane może być surowym o ile ma cechy surowego piwa, tylko najpierw trzeba się dowiedzieć najlepiej organoleptycznie jakie to są te cechy surowego piwa). Tu chyba pomyłka. Zacieranie zacząłem od 72 ° C, więc nie ma problemu ze zbyt gęstym zacierem czy śrutowaniem. Ale ogólnie to też nie ma znaczenia, można zacierać klasycznie, czemu by nie. Chciałem sprawdzić ten sposób zacierania opisany przy okazji piw surowych, bo... Pierwszą warkę surowego piwa zacierałem klasycznie, 60 min. 69 ° C, potem do 78 ° C i filtracja. W fermentorze w czasie filtracji (poprzedni post) temperatura utrzymywała się w okolicy 65 ° C, a piwo mocno odfermentowało. Więc założyłem, że po tym jak skrobię rozłożyła alfa-amylaza, pracę zaczęła beta-amylaza i zaczęła ciąć, tyle że już w fermentorze, to co alfa zostawiła dłuższego. Tyle że to moje przypuszczenie, a więc i pytanie do Ciebie, czy tak mogło być? Czy beta może jeszcze ciąć to co już raz potnie alfa? Klasycznie jak zacieramy, to temperatura tylko rośnie, więc na taki proces docinania już nie ma za dużo miejsca (szczególnie jak się filtruje do podgrzewanego gara albo na bieżąco porcjami do tego gara dolewa przefiltrowaną brzeczkę). Też jestem ciekawy, jak zostanie ocenione moje pierwsze surowe piwo, jak wyjdą kolejne, no i jak wyjdą one innym
  13. Ostatnio w Lidlu bywają za 200-250 zł. Jak będę miał chwilę to jeszcze odniosę się do tego co napisałeś, coś mi wytłumaczysz, coś jeszcze rozwinę. Co do efektów, to już pierwsze są, bo pierwsze piwo tym sposobem zrobiłem już jakiś czas temu. Prawdę mówiąc, miałem nadzieje, że będzie dało się to wypić, bo skala błędów no i ogólnie ... no poszedłem po bandzie. Za pierwszym razem użyłem klasycznego zacierania i wysładzania. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nic z tych rzeczy nie było dezynfekowane, tylko przemyte przed użyciem wodą z kranu. Zacierałem godzinę klasycznie, na słodko w garze (ale w sumie to bez sensu - będę zacierał w kadzi filtracyjnej i tylko wrzątek dolewał w celu ewentualnego podbicia temperatury). Po zacieraniu filtracja, też klasycznie na wężu i wężyk do pojemnika z chłodnicą. Szybkie chłodzenie i zadanie drożdży... No... a napowietrzanie? Zapomniałem jak już tak, to chociaż wąż z kranika powinienem ściągnąć... Do tego drożdże, gęstwa dwumiesięczna. Sklep miał tygodniowy poślizg z moim zamówieniem i drożdże nie doszły na czas, trzeba było się starą gęstwą ratować. Fermentacja ciągnęła się miesiąc A w opisach surowego piwa spotkałem się, że najlepsze efekty daje mocne napowietrzenie i szybka fermentacja... Ogólnie piwo mocno odfermentowało, ale jest bardzo pełne w smaku, czuć ciało Polecam każdemu spróbować, szczególnie, że da rady zrobić to w max 2h, a jak dziś podało FM na facebooku, będą mieli dwa szczepy drożdży "farmhouse" z Litwy i Łotwy, czyli dedykowane do takiego piwa.
  14. Piwo surowe czyli niegotowane. Ale przecież TRZEBA GOTOWAĆ PIWO! To jak niegotowane? W tym wszystkim ważne jest, że: Piwo surowe to tradycyjny sposób robienia piwa, nie jakiś konkretny styl. Oczywiście dobrze jest dobrać do tego sposobu robienia takie style piwne, które będą z nim współgrać, choć oczywiście można tak zrobić każde piwo. Temat niegotowania żywności jest mi dość dobrze znany. Od dawna mam w domu sprzęt do Sous Vide, którego ideą jest właśnie poddawanie pożywienia stosunkowo niskim temperaturą przez odpowiednio długi czas by stały się bezpieczne do spożycia. Przykładowo wieprzowinę wystarczy poddać działaniu 55 ° C by była zdatna do zjedzenia a przechowywać tak przyrządzoną żywność można w lodówce co najmniej dwa tygodnie bez utraty jej jakości. Więc gdy tylko usłyszałem o piwie surowym, bez zastanowienia spróbowałem je zrobić. Przede wszystkim trzeba rozprawić się z mitami o gotowaniu piwa, czyli z argumentami każącymi nam gotować piwo. Aby brzeczka była spasteryzowana wystarczy ją podgrzać do temperatury 63 ° C i utrzymać temperaturę przez pół godziny. Sam proces zacieranie zapewnia brzeczce odpowiedni poziom bezpieczeństwa bakteriologicznego, bez potrzeby gotowania. Pozbywanie się DMSu następuje przy gotowaniu, no ale on powstaje w około 80 ° C, więc jeśli nie powstanie to nie potrzebujemy się go pozbywać. W trakcie gotowania wytrącamy białka, oczywiście nie da rady pozbyć się wszystkich, no ale po co mamy wytrącać te straszne białka? Zepsują nam piwo, zakwaszą? Nic złego się z piwem nie stanie jeśli będziemy mieli większy poziom białek. Izomeryzacja chmielu. Tu faktycznie może wejść gotowanie, jeśli się używa chmielu a nie innych przypraw jak było to dawniej. Z pomocą przychodzi nam herbatka chmielowa, czyli dokładnie jak w dekokcie, można w małej porcji wody gotować chmiel i dodać wywar do brzeczki. Jest jeszcze takie powiedzenie: „w średniowieczu pito piwo, bo to był jedyny gotowany napój i przez to był bezpieczny” Tak, był bezpieczny, ale czy gotowany? Po co gotować no i jak oni mieli to piwo gotować? Skoro trudno było było podgrzać całą brzeczkę o kilka stopni, łatwiej było zagotować odpowiednią porcję brzeczki w osobnym naczyniu, dolać do brzeczki głównej i tym sposobem podnieść temperaturę. Więc skoro problematyczne było podnoszenie temperatury całego zacieru, to jakie problemy powodowało by gotowanie takiej masy płynu. Tu można by się jeszcze rozpisać o dostępności metalowych naczyń... ale po co. W każdym razie nie było potrzeby i sensu a przede wszystkim nie było know-how na gotowanie. Nie gotowano wody na herbatę czy kawę, nie gotowano wody do picia, nie gotowano... to niby czemu w średniowieczy mieli by gotować brzeczkę, skoro można zrobić piwo bez gotowania? To tak jakby za kilkaset lat ludzie nie jeździli tylko latali bo został by odkryty tani sposób latania. Wyobrazić sobie można, zamiast przejść się do sklepu to podlecieć, zamiast na spacer po parku to przelotem przez park, no i „e... pierdzielisz, w XX w. ludzie chodzili? Ale po co? Przecież można podlecieć! Ich auta na pewno nie jeździły, musiały latać!” A teraz, w epoce gazu z sieci i czajników na prąd, MUSIMY gotować piwo bo przecież je gotowano! Tytułem wstępu to tyle. Może jeszcze tylko wspomnę, że ten BIAB wcale nie jest konieczny, wręcz kłóci się z tradycyjną metodą warzenia piwa surowego. Swoje pierwsze surowe piwo zrobiłem z klasycznym wysładzaniem. Do sedna. Cały proces produkcji piwa surowego to tylko trzy etapy: zacieranie filtracja chłodzenie Mi wyszło to tak: zacieranie, wór w górę, gar do chłodzenia. KONIEC. Wszystko szybko i sprawnie bez zarywania cholera wie ilu godzin. Oczywiście zostaje jeszcze temat chmielenia, ale tu mamy herbatkę chmielową. W osobnym garze gotujemy chmiel, równolegle na przykład z filtracją, w czasie kiedy już główna część się chłodzi zakończyłem gotowanie i dolałem herbatkę do głównej części. Jest tu taka zaleta, że mamy gwałtowne schłodzenie wywaru z chmielem, do temperatury poniżej której nie następuje już izomeryzacja, nawet w przypadku tak prymitywnego chłodzenia jakie tu zastosowałem. Zacierać można tradycyjnie z przerwami, ja w opisach wyczytałem jeden sposób, gdzie zaciera się ze spadającą temperaturą. W tym przypadku zacieranie zaczyna się od 72 stopni i temperatura spada z czasem. Zaizolowałem kocem garnek, ale w sumie chyba to nie było aż tak konieczne, po dwóch godzinach było 65 stopni. Ważne jest żeby temperatura spadła odpowiednio nisko, bo przy wyższej temperaturze jeden enzym robi nam te cukry dające słodycz, a w niższej drugi enzym już częściowo przerobioną skrobię docina na cukry w pełni fermentowalne. Moje pierwsze surowe piwo, filtrowane klasycznie, zacierane na słodko, po filtracji miało jeszcze 65 stopni, odfermentowało bardzo mocno i to na Irlandzkich Ciemnościach, ale wbrew temu mocnemu odfermentowaniu miało sporo ciała. Filtracja poszła bardzo szybko, worek poszedł do góry i tyle w temacie. Odciskanie robię przez zakręcenie workiem, idzie szybko i sprawnie. Chłodzenie w tym przypadku bardzo prymitywne. Mały gar mieści się do fermentora, nie ma potrzeby szybkiego chłodzenia chłodnicą, bo temperatury nie takie wysokie, ja w tym czasie mogłem iść na spacer W zasadzie nawet nie mam zdania, czy jest sens bawić się w BIAB przy tej metodzie czy nie. Zacierając klasycznie, dolewając wrzątku w celu podniesienia temperatury, nie potrzebujemy kadzi zaciernej, wszystko robimy w filtracyjnej. Jak zrobię jeszcze kilka warek, będę miał wyrobione zdanie na ten temat.
×