Jump to content

lachim078

Members
  • Content Count

    13
  • Joined

  • Last visited

  1. Przed 12 pojawiło się w PiP w CH Manhattan w Gdańsku w cenie 6,99.
  2. Może do jutra BPA dojedzie do Trójmiasta. Ale rzeczywiście Grupa Żywiec się nie popisała
  3. Woda przepuszczona przez domowe filtry odwróconej osmozy może być doskonałą bazą do piw wymagających wody miękkiej, np. pilsnerów. Nie powinno się jednak stosować tylko i wyłącznie wody oczyszczonej. Należy ją wymieszać z wodą nieoczyszczoną lub uzupełnić odpowiednimi solami. W ten sposób można uzyskać dowolną wodę dla dowolnego stylu piwa.
  4. Witamy . Cieszę się, że domowe piwowarstwo staje się w Trójmieście coraz bardziej popularne.
  5. lachim078

    Brew Tower

    Przyjemnie patrzeć na Twój sprzęt. Przygotowanie w nim piwa to pewnie jak "jazda mercedesem".
  6. W tym wątku są odnośniki pomagające odróżnić marynkę i lubelski A tu wygląd różnych szyszek i trochę danych o różnych gatunkach. Niestety, nie ma polskich.
  7. Na ręce Infama - oby maleństwo było zdrowe i pogodne, a dla rodziców - gratulacje i oby maleństwo sprawiało wam jedynie radość
  8. Tak, cała saszetka z rehydratacją. I standardowe napowietrzenie brzeczki. Przy fermentacji w dwudziestukilku stopniach miałem burzliwą trwającą maksymalnie 3-4 dni. Podniosę o 2 stopnie i na wszelki wypadek postaram się zdobyć nowe drożdże.
  9. Witam Mam problem z moją 11 warką. Po raz pierwszy fermentuję w niższej (16°C) temperaturze w lodówce. Warka nastawiona 12.09.2010 ruszyła po kilkunastu godzinach. Dziś, po 3 dobach sprawdziłem stopień odfermentowania - spadło z 14 do 13°Blg. Czy taka wolna fermentacja jest normalna w dolnym zakresie temperatur dla drożdży WB-06? Takie drożdże powinny być w zestawie, ale nie były w opakowaniu fabrycznym - podejrzewam, że może nie są to czyste WB-06 tylko inny szczep wymagający wyższej temperatury. Czy podnieść trochę temperaturę, żeby przyspieszyć fermentację?
  10. Skoro tak, to wypada jedynie się cieszyć z dobrej kondycji serwisu. Temat do zamknięcia.
  11. Zastanawiam się, czy za bardzo nie wybiegam przed szereg, ale wydaje mi się, że problem warto przedyskutować. Jak wiemy wszystko kosztuje, również utrzymanie forum. Trzeba wykupić hosting, domenę itp. Ostatnio Elroy wspominał o kończącym się miejscu na serwerze w tym wątku. Co prawda dotyczyło to grafiki mało związanej z tematami piwnymi, ale jak znam życie za jakiś czas może zabraknąć go dla tematów ściśle związanych z browarnictwem. Ciekaw jestem jakie jest Wasze zdanie na temat pomysłu wsparcia finansowego forum, np w postaci cegiełek sprzedawanych w HB? Mi osobiście forum pomogło bardzo na starcie i nadal jest kopalnią wiedzy pomagającą w warzeniu. I chciałbym w ten sposób "spłacić" dług wdzięczności.
  12. Witamy, to prawda - warzenie uzależnia. A przy tym zapewnia mnóstwo emocji - na każdym etapie zastanawiasz się jakie wyjdzie to piwo? Życzę samych udanych
  13. Warka #11 Pszeniczne Składniki: 2,50 kg Pszeniczny jasny 2,00 kg Pilsneński 0,20 kg Carahell 0,05 kg Zakwaszający Zacieranie: W 16 litrach wody 15 min 45,0 C 15 min 53,0 C 30 min 63,0 C 20 min 72,0 C do 78,0 C i wysładzanie ciągłe 12 litrami wody przez 40 minut Chmielenie 80 minut: 13g lubelskiego w 10 minucie 10g lubelskiego w 50 minucie 19g lubelskiego w 75 minucie Wyszło 18 litrów - 14°Blg Zadane drożdżami WB-06 Fermentacja w 16 °C 2010-09-19: piwo przelane na cichą po odfermentowaniu do 4°Blg. 2010-09-29: zabutelkowane po odfermentowaniu do 2,5°Blg.
  14. Witam, Winny wam jestem opisanie moich bojów z warzeniem piwa, o co prosiliście tu. Swoją historię browar M+M zawdzięcza urlopowi w Karpaczu w zeszłym roku. Jak to bywa, gdy chodzi się po górach - wieczorem człowiek jest nieco "wymiętolony" kilkunastogodzinnym łażeniem w górę i w dół i ma ochotę napić się piwa. Jednak na żadne koncernowe jakoś nie miałem ochoty. Traf chciał, że któregoś dnia pojechaliśmy z narzeczoną do Skalnego Miasta w Czechach. Naszym przewodnikiem okazał się miłośnik czeskich piw - zachwalał je tak, że postanowiłem kilka z nich kupić i zdegustować po górskich wycieczkach. Rzeczywiście różniły się od naszych bardzo. Pełne smaku o wspaniałych aromatach chmielowo-słodowych. Doszukiwaliśmy się z narzeczoną smaków, których w polskich koncerniakach próżno szukać. Po powrocie do Gdańska zacząłem w necie szukać informacji gdzie w trójmieście można napić się dobrego piwa. W taki sposób trafiłem na stronę o domowym warzeniu piwa. Zacząłem zgłębiać temat i im więcej czytałem, tym bardziej miałem ochotę spróbować warzyć własne piwo. I tak oto powstał mój nanobrowar. Swoją nazwę wziął od inicjałów imion mojego i mojej kochanej żonki, bez której warzenie piwa byłoby niemożliwe. Wprawdzie nie uczestniczy bezpośrednio w warzeniu, ale jest moim głównym kiperem i muzą. A teraz przedstawię krótko historię warek jakie popełniłem. Warka #1 i #2: Pszeniczne z BA Od początku rzuciłem się na głęboką wodę - zacząłem od zacierania. Kupiłem niezbędny sprzęt do zacierania i fermentowania. Zabrakło mi jednak dużego gara (pierwsze warzenie było na zasadzie: "Kochanie, zobacz czy ci się to spodoba. Jak zapał Ci nie minie to kupimy gar"). W związku z tym surowce na warkę 20 litrową zostały podzielone na 2 warki po 10 litrów, a i tak musiałem zacierać i chmielić w 2 garnkach. Takiej ekwilibrystyki jeszcze moja kuchnia nie widziała. Mierzenie temperatur w dwóch garnkach naraz jednym termometrem to duże wyzwanie. Na szczęście obyło się bez większych wpadek i po pewnym czasie okazało się w ślepym teście (trzech piw - 2 moje warki i jedno kupne) w gronie rodzinnym, że warka nr 1 smakowała najlepiej. Warka #3 Żytnie z BA Wyposażanie browaru zostało uzupełnione o 30 litrowy gar. Teraz warzenie było już o wiele bardziej przyjemne, chociaż jak się spodziewałem problemem była moc kuchenki. Doprowadzenie 22 litrów brzeczki do wrzenia zajęło mi około 90 minut! Zanim jednak zacząłem chmielić musiałem przebrnąć przez filtrację. A w przypadku tego piwa i wykorzystania kadzi filtrującej była to gehenna. Skończyło się na durszlaku, szmatach i wyciskaniu niczym białego sera... Jak się spodziewałem piwo po zabutelkowaniu degradowało się błyskawicznie - inwazyjna metoda filtracji spowodowała przedostanie się do brzeczki dużej ilości skrobi i innych "śmieci". Od razu podjąłem decyzję o wyposażeniu browaru w filtrator z oplotu. Warka #4 Cydr z ekstraktu Chcąc zrobić "piwo" dla mojej drugiej połówki kupiłem ekstrakt cydru. Efekt końcowy smakował paniom, ale dla mnie smaki i aromaty "szampańskie" były nieakceptowalne. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że rozpoczęcie przygody z własnym piwem od zacierania było dobrym pomysłem. Warka #5 Grodziskie z BA Piwo zrobiło furorę - stosunkowo niska zawartość alkoholu w połączeniu z wędzonym aromatem i słodem czyniła z niego idealne piwo do letniego grillowania. Warka #6 Pszeniczne z BA Mając w pamięci problemy z grzaniem warki #3 i warki #5 w browarze pojawił się taboret gazowy o mocy 8KW. Teraz podgrzewanie zacieru i warzenie było już czystą przyjemnością. Warka #7 Koelsch z BA Moja druga nieudana warka. Po uwarzeniu wyszło mi piwo w kolorze brązu. Aż musiałem sprawdzić, czy czasem coś mi się nie pomyliło bo spodziewałem się piwa jasnego. Wtedy dopiero uświadomiłem sobie, że paczka ze słodem pilzneńskim była jakaś dziwna - w środku były obecne fragmenty czarnych ziaren. Prawdopodobnie przed śrutowaniem tej partii słodu śrutowany był jakiś ciemny słód, a jego resztki zanieczyściły pilzneński. Niestety - oprócz zmienionego koloru piwo miało również nieciekawy, bardzo gorzki smak. Warka #8 Irish Red Ale z BA Po przygodzie z Koelschem zdecydowałem się śrutować słód samemu - w browarze pojawił się śrutownik. Zapach świeżo śrutowanego słodu jest fantastyczny. Przy okazji tej warki doszło nowe doświadczenie - aby dodawać ciemne słody w postaci wywaru w zależności od obserwowanego w brzeczce koloru. Piwo wyszło po prostu zbyt ciemne. Przy okazji została po raz pierwszy wykorzystana chłodnica zanurzeniowa - chłodzenie nią brzeczki było wręcz błyskawiczne, a zużycie wody w stosunku do chłodzenia w wannie znacznie zmalało. Warka #9 Milk Stout na podstawie Stouta z BA Moja pierwsza, choć delikatna modyfikacja zestawu. Dodałem 250g laktozy. W efekcie powstało jak do tej pory najlepsze moje piwo. Goryczce od ciemnych słodów towarzyszą delikatne posmaki suszonych śliwek. Ciekaw jestem, jaki wpływ na oryginał miała dodana laktoza? Warka #10 Saison z HB O mały włos piwo to "załapałoby się" na milowy krok technologiczny w browarze - fermentację w temperaturze kontrolowanej. Niestety transport starej lodówki od rodziców żony spóźnił się o 2 dni. W tym czasie w pomieszczeniu, gdzie odbywała się burzliwa fermentacja było 24-25 stopni Celcjusza, zaś w fermentorze dochodziła do 26-27. W momencie gdy piwo wstawiałem do lodówki było już praktycznie po burzliwej. Wczoraj butelkowałem Saisona - mocno czuć fuzle...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.