Skocz do zawartości

bz3k

Members
  • Postów

    8
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia bz3k

  1. Dzień dobry, raz jeszcze. Jako, że moje doświadczenie nie jest zbyt bogate, a przede wszystkim wciąż je zbieram, dzisiaj zaskoczyła mnie poniższa sytuacja. Czekałem do dnia 01.05 i sprawdzając odfermentowanie - które wciąż było na poziomie 8 blg stwierdziłem, że nie ma co się patyczkować trzeba podjąć kroki ku zakończeniu fermentacji. Więc szczędząc sobie trudu i twierdząc, że blg definitywnie niżej nie zejdzie, bez przelewania na cichą dodałem chmiel na zimno(50g) do tego samego fermentora. W przeciągu 4 dni, rurka zaczęła bulgotać. Myślałem, że to powietrze z chmielu czy cokolwiek innego lecz na pewno nie fermentacja. Bulgotała ciągle, dość intensywnie. Dzisiaj chciałem rozlać, przed tym zmierzyłem blg i jak duże było moje zdziwienie gdy wynosiło ono 5 stopni. Fermentacja ruszyła, domyślam się, że piwo dużo nie zyska na aromacie z chmielu ale może dofermentuje. To dla mnie nowość, mieliście takie przypadki?
  2. 5,5 kg pale ale 1,5 kg monachijski 0,2 aroma 0,3 crystal 300 Sądziłem, że jeśli troche ruszę drożdże to wpłynie to na polepszenie fermentacji. Sprawdzam spławikiem, nie mam reflaktometru. Wątpię, żeby piwo pozostawione samo sobie zeszło z czasem niżej. Prosiłbym o podpowiedz, co zrobić aby blg spadło, ewentualnie zwiększyć moc tego piwa.
  3. Witam. Trzy tygodnie temu wrzuciłem na fermentacje double ipa 19 blg, zacierane w 67C. Fermentacja początkowo 18C po kilku dniach podwyższyłem do 19-21. Drożdże M44 z gęstwy po ipa 11blg. To była moja pierwsza zabawa z gęstwą i chyba dałem jej za mało. Tydzień temu bujałem fermentorem w celu napowietrzenia. Od tamtej pory spadło z 9 do 8 blg. Jakie kroki mam podjąć aby było niższe odfermentowanie? Dodać saszetkę US-05, sypnąć glukozy? To miała być double ipa a póki co jest słodka pełna kupa. Pozdrawiam,
  4. Dziękuję za tak liczne sugestie. Ilość zasypu to 7,5 kg. Co najlepsze w recepturze było napisane : wysładzanie 8-9 litrów. Tak jak pisałem wczesniej, wysładzałem 10L + pózniej 3L. Słuszna uwaga. Bardzo możliwe, że za szybko. W teorii oczekiwałem mnie wiecej tyle czasu co zawsze, lecz tutaj trzeba wziąć poprawkę na wiekszy zasyp. Możliwe, że popełniłem błąd podczas filtracji dlatego że, tym razem nalałem zbyt dużą ilość wody. Tzn, zawsze filtruje wolno i dolewam mniej a częściej. Tym razem, tempo filtracji takie samo, lecz na raz dolewałem wody znacznie więcej, po 5 - 6 litrów. Oczywiście na talerzyk i zbyt mocno nie zruszałem, ale może to miało wpływ. Wykluczone Używam fermentorów do odmierzania. Wyskalowane są dobrze. Następnym razem wrzucam wszystko do jakiegoś programu i biorę poprawkę. Albo tak jak wyżej, radziliście wysładzam do docelowej ilości litrów + 3-4 litry na gotowanie
  5. Gdyby nie było problemu to nie pisał bym tego posta. Skoro mam recepturę to jasno jest napisane ile i jak. W przypadku gdybym się jej sztywno trzymał, otrzymałbym 13 litrów z nie wiadomo jakim blg. Te 6 litrów które dodałem z własnej inicjatywy, nie były ujęte w recepturze. Więc chyba jest problem.
  6. Cześć Mam podstawowe doświadczenie z warzeniem piwa, z każdym tygodniem uczę się czegoś nowego. Zaczynałem od gotowego przepisu jako pierwsza warka z warzeniem - dużo błędów, piwo wyszło średnie. Później zacząłem klepać swoje receptury, z nikłą wiedzą. Coś wyszło, jak na początek nie było źle. Następnie postanowiłem, że jednak zostanę przy kupowaniu gotowych zestawów słodów wraz z przepisami cobym nabrał doświadczenia. Zakupy robię na TB. Ostatnio warzyłem witbira - wyszedł imho dobry. Lecz mimo trzymania się receptury ciągle unika mi kwestia litrów i blg. Z założenia było 12blg 25L. Po uwarzeniu, zlaniu do fermentora wyszło mi wyższe blg i mniejsza ilość litrów - ale dolałem 3,5 litra wody i wyszło docelowe 12blg i 25 L Dzisiaj robiłem double ipa i zacząłem mocno się zastanawiać gdzie mi to wszystko ucieka. Z założenia 19blg 20L. Do 20L wody wsypałem słody, następnie wysładzałem 10L wody. Wyszło mi 18L brzeczki, Coś nie halo, skoro miałem jeszcze gotować. Sprawdziłem blg końcowe wysładzania które wyniosło 13. Zdesperowany podgrzałem dodatkowe 3L i kontynuowałem wysładzanie. Po gotowaniu zlałem i okazało się, że jest 16 litrów 21 blg. Przygotowałem się wcześniej na taką sytuacje i schłodziłem 2x 1,5 litra wody. Finalnie mam +/- 19L i 19 blg. Proszę was o poradę, bo to jest dla mnie cyrk i nie wiem gdzie to umyka. Czy to jest kwestia wydajności? Pomijając BLG przecież jak mam 20L wody, wysładzam tak jak w recepturze 10 litrami to powinno wyjść 20 L + zapas na odparowanie. Moja logika tego nie ogarnia. Mam te śmieszne 19 po dodaniu 3 litrów, dojdzie cicha, butelkowanie to wyjdzie max 17 lirów, bez sensu. Dzięki, pozdrawiam.
  7. Dzięki za odpowiedzi. @ alechanted - to nie o czas chodzi, ponieważ pierwszy sort drożdzy który opadł trzymałem jeszcze przez 2 godziny - tak po prostu dla sprawdzenia i nic, leżały. @ Pun kOmora - masz racje. Fermentacja ruszyła. Mimo tego, że wyglądały jak "zdechłe" w szklance. Mogłem lać pierwszy sort i się nie patyczkować. Może trochę za szybko napisałem tego posta, lecz nie mogłem znaleźć odpowiedzi odnośnie nawadniania. Mam nadzieje, że ktoś jeśli będzie miał podobny problem jak ja trafi na ten temat. A ja mam kolejne doświadczenie. Dzięki, pozdrawiam. T/C
  8. Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum i z miejsca kieruje się do was z pytaniem. Mianowicie chodzi o cydr. Pierwszy nastaw jaki zrobiłem kilka dni temu, był w 6l litrowej butelce po wodzie. 5L soku z kartonu, 1,5g pożywki, 6g drozdzy Gozdawa FCG1. Drożdze te nawodniłem, zostawiłem z samą wodą temp~ 30stopni, na jakieś 30 min. Gdy wróciłem to ewidentnie widziałem, że pracują ponieważ była w szklance piana. Wlałem do soku w butelce, po kilkunastu godzinach widać było efekty w rurce fermentacyjnej. Tutaj zaczyna się wiekszy problem. Wczoraj robiłem nastaw w plastikowym fermentatorze, z kranikiem(!). Zamiar to 25L, 8g drożdzy Biowinu do cydru półsłodkiego i słodkiego, 7g pożywki. Przegotowana woda do szklaki, gdy temp była około 30stopni wsypałem drożdze, wymieszałem i odstawiłem. Do fermentatora leje soki, dodałem pożywke leje leje ... wlałem jakieś 13 litrów, patrze hurwa, przecieka w okolicach kranu. Więc kombinuje, próbuje dokręcic nic, poluzować dalej cieknie. Więc zdesperowany sięgam po kropelke i próbuje jakoś zakleić ale dalej powoli sok wypływa. Udało mi się jakoś zredukować, że przecieka ale o wiele wolniej. Więc już tak zostawiłem te 13 litrów, bo nie mam tak dużego naczynia, żeby to przelać. Zaglądam do drożdzy, a one leżą sobie na dnie szklanki ... od razu stwierdziłem, że jest coś nie tak. Próbowałem szukać w necie, ale nie mogłem znaleźć konkretnej odpowiedzi. Więc dla bezpieczenistwa zostało mi troche gozdawy i tych z biowinu. Więc jeszcze raz, troche mniej wody do kubka, troche niższa temperatura i szczypta pożywki. Wracam po 30 minutach a tam nic, nawet nie było pęcherzyków powietrza. Ale postanowiłem wlać ten drugi sort. Po tym dłuższym wywodzie moje pytanie brzmi. Czy jeśli podczas nawadniania, drożdze się nie spienią ani nie będą widoczne jakieś oznaki pracy, można stwierdzić, że drożdze te nie będą sie nadawać? Nie rozumiem, dlaczego te z gozdawy za pierwszym razem tak ładnie zaczeły pracować w szklance, a przy dwóch kolejnych próbach drożdze zastygły. Aktualnie planuję poczekać kilka dni, jeśli nic sie nie ruszy, to chyba najlepszym wyjsciem będze dodanie nowych drożdzy. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.