Skocz do zawartości

Maciejeq

Members
  • Postów

    255
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Maciejeq

  1. #020 Russian Imperial Stout 25,6°Blg, 16l Receptura wzorowana na recepturze z artykułu Dori z czasopisma Piwowar, numer 20. Szkoda mi było wyrzucać gęstwę po FESie, a i trochę resztek słodów zostało, więc czemu by nie uwarzyć pierwszego "mocarza". Zdecydowałem się na tą recepturę bo wydawała mi się w miarę "grzeczna" i zrównoważona. Przewiduję że trochę poleży sobie ten jegomość Zasyp: Malteurop Pale - 5kg Malteurop Pils - 3kg Strzegom Karmelowy 600EBC - 0,50kg Jęczmień palony Weyermann - 0,50kg Malteurop Wheat - 0,50kg Carafa I Weyermann - 0,20kg Gotowanie z chmieleniem 90min: 60' - 120g Iunga, 11,6%ak 15' - 80g Lubelski, 4%ak Zacieranie w 20l wody: Mash in w 70°C, podgrzane 5 min 67°C - 90 min 78°C - 10 min Drożdże: Gęstwa po 019 Foreign Extra Stout, FM13 III pokolenie, 220ml zadane w temp 15°C. Wysładzanie: Do 25l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 20,2*Brix Brzeczka nastawna: 25,6°Blg Ekstrakt końcowy: ? Fermentacja: Z racji iż FM13 potrafią ruszyć i w 14°C, ustawiłem na sterowniku temperaturę 14,5°C czekając na rozwój sytuacji Dziś ustawione 15,5°C, niech się rozkręcają. Po 15 godzinach od zadania dopiero zaczynają pobulkiwać. Dla świętego spokoju zrobiłem też blow-off tube, a nuż żeby miały gdzie wyjść jakby im się zachciało spacerować. 27.12 - 14,5°C 28.12 - 15,5°C 29.12 - 15,5°C 30.12 - 15,5°C 31.12 - 15,5°C 1.01 - 15,5°C 2.01 - 16°C 3.01 - 16°C 4.01 - 16°C 5.01 - 16°C 6.01 - 16°C 7.01 - 16°C 8.01 - 16°C 9.01 - 16°C 10.01 - 16°C 11.01 - 16°C 12.01 - 16°C Butelkowanie: Kilka słów komentarza: Wzbraniałem się, odmawiałem, biłem się z myślami. No bo 20 warka i już na RISa się rwać? A w sumie czemu nie Kontrola temperatury jest, jako-takie rozeznanie z drożdżami i ich pracą... Celem uniknięcia przygód z wysładzaniem jak w poprzedniej warce, postanowiłem zmajstrować sobie filtrator z rurek cpvc. Koszt w przybliżeniu ok 35zł za 2 filtratory (z czego najdroższe 3m rurki - ~20zł), ale wygoda użytkowania nieporównywalnie większa. Jakość filtratu tak samo dobra jak w przypadku sraczwęża, jednakowoż zaznaczyć trzeba że początkowo leci więcej mętnego filtratu który należy zawrócić. Poza tym - wad nie stwierdzono Zadziwiające jest to jak bardzo różni się konsystencja tak gęstego zacieru w 67°C a w 78°C Filtrację tego RISa puściłem na 2 osobne fermentory, w sumie na dobre wyszło, poszła bardzo sprawnie. Ponownie wiwat pogoda - brzeczkę schłodziłem do 19°C, przelałem do fermentora, wystawiłem na +- pół godziny na zimny balkon i była już w temperaturze odpowiadającej mi i drożdżom do zaszczepienia Miałem trochę zagwozdkę co do chmielenia - wszelkie receptury jakie znajdowałem wydawały się być jakieś takie... grzeczne? Zwłaszcza ta w Piwowarze z którego brałem schemat zasypu. Chciałem się wstrzelić chociaż w te dolne widełki dla stylu, dlatego wyszło mi z tego jakieś 52 IBU. Tak poza tym - lubelski 2016 pachnie bardzo przyjemnie, kwiatowo, wręcz trąca nawet jakimś lekkim cytrusem. Utwór: Bo tak Menahan Street Band to ostatnimi czasy mój nr 1. Feeling, klimat jak nigdzie indziej, Americas finest
  2. Piłem kiedyś Opata z pieprzem. Uraz do końca życia, nie mam pojęcia w jakiej formie ten pieprz, nie chcę wiedzieć, wiem że z pieprzem nigdy eksperymentować nie będę. Polecam zainteresowanym spróbować czy akurat tego szukacie, ja nigdy tego nie powtórzę. Edit: A, zapomniałem dodać że w Opacie pieprz był rzekomo czarny. Piłem jeszcze któregoś B-Daya (Spoko Marocco chyba się nazywał) i ten miał w sobie kilka odmian pieprzu. Było znośne, trochę ziołowe, ale bez jakiegokolwiek szału.
  3. #019 Foreign Extra Stout 16,1°Blg, 24l Receptura własna. Chciałem uwarzyć mocniejszego, bogatszego w smaku stouta. Dość trudno sprecyzować jak powinien wyglądać jakiś sztandarowy FES, im więcej o nim jako stylu czytałem, tym do większego mętliku dochodziłem, bo podejść do tego tematu jest mnóstwo. Stworzyłem więc recepturę niejako czyszczącą mój "magazyn" starając się uwarzyć piwo złożone. Dodatek żyta miałby wygładzić mocną paloność od jęczmienia i carafy a malutki (i tu się zastanawiam czy niezbyt mały, ale najwyżej innym razem dodam więcej) dodatek słodu brown jako źródło posmaków skórki od chleba, może jako lekkie podbicie dla estrów z drożdży i kontra dla karmelu. Zasyp: Malteurop Pale - 4,90kg Strzegom Żytni - 1kg Jęczmień prażony Weyermann - 0,66kg Carafa I - 0,3kg Cara Gold 120EBC - 0,2kg Fawcett Crystal 160EBC - 0,16kg Fawcett Brown - 0,1kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 60min - Iunga 32g, 11,6%ak 10min - Target 18g, 8%ak, Goldings 50g, 4,9%ak Zacieranie w 25l wody: 68°C - 240 min (bo musiałem uciec z domu po wstawieniu zacierania) 78°C - 10 min Drożdże: FM13, II pokolenie, 140ml gęstwy zadanej do 24l 16°C brzeczki. Wysładzanie: Do 30l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 14,2°Blg Brzeczka nastawna: 16,1°Blg Ekstrakt końcowy: 6.6°Blg Fermentacja: Chcę dojechać do 18°C, ale chyba źle okleiłem fermentor kablem grzejnym i ciągle stoi w 15°C. Dziś wieczorem poproszę kogoś z domowników o poprawkę. W sumie spoko, nie fermentowałem jeszcze piwa tym szczepem w takim zakresie. Co ciekawe - znowu piana opadła po 2 dniach. Najwyraźniej ten typ tak ma 1. 30.11 - 15°C 2. 1.12 - 15°C 3. 2.12 - 15°C 4. 3.12 - 15°C 5. 4.12 - 15°C 6. 5.12 - 16°C 7. 6.12 - 17°C Do 27.12 piwo stało w 17°C. Tego dnia zlałem do rozlewu, ale niestety nie zdążyłem go zrobić. W związku z tym fermentor napełniłem dwutlenkiem węgla i zabutelkowałem 2.01.2017r. Butelkowanie: Po zlaniu znad drożdży wyszło 21l. Nagazowanie do 2.3vol, 104g cukru rozpuszczone w 100ml gorącej wody. Recenzje: Kilka słów komentarza: Strasznie się upierdzieliłem z tym piwem, głównie ze względu na filtrację. Nie wiem czy to kwestia wysłużenia moich filtratorów z oplotu czy żyta, ale szło strasznie opornie, dwukrotnie wyjmowałem z fermentora całą zawartość do podgrzania i wrzucenia ponownie do filtracji (a i tak się strasznie zbiło złoże, mimo dość wolnego spuszczania filtratu). Podmianka filtratora sporo pomogła, ale znowu, po schłodzeniu brzeczki spuszczanie wężem zajęło z pół godziny (strasznie gęsta wydawała się ta brzeczka). Ostatnie 4l z gara przelałem przez skarpetę, druciak już się zapchał. Utwór: W latach 70 nawet i muzyka w pornosach była dobra
  4. #018 Celebration Ale 12,1°Blg, 35l Receptura własna. Jest to niejako zmodyfikowana wersja warzonego już raz 007 Summer (Madness) Ale. Piwo warzę na dużą imprezę, dlatego z wyprzedzeniem. Ma wyjść wytrawne, lekko słodkie (ale z naciskiem na lekko ). Zasyp: Malteurop Pale - 5,40kg Malteurop Wheat - 0,75kg Kaszka kukurydziana - 0,50kg - skleikowana w 2,5l wody Carapils - 0,4kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 60min - Iunga 21g, 11,6%ak 40min - Iunga 3g 10min - Sybilla 25g, 6,5%ak, Citra 25g, 12%ak, 1/2 łyżeczki mchu irlandzkiego 0min - Sybilla 12g, Citra 12g Na zimno do HH - 40g Citry, do FM52 - 12g Sybilli, 28g Citry Zacieranie w 23l wody: Mash in w 66°C, podgrzane 5 min 66°C - 240 min (bo musiałem uciec z domu po wstawieniu zacierania) 78°C - 10 min Drożdże: Brzeczka podzielona na 2 fermentory: 18l - FM52, II pokolenie, 80ml gęstwy 16l - Omega Hotheads, II pokolenie, 60ml gęstwy Drożdże zadane w temperaturze 16°C. Wiwat zimne dni, chłodzę brzeczkę, zlewam, na balkonik do dodatkowego przestudzenia i zadaję w takiej temperaturze jaka mi odpowaida Wysładzanie: Do 40l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 11,2°Blg Brzeczka nastawna: 12,1°Blg Ekstrakt końcowy: HH - 2°Blg, FM52 - 3°Blg Fermentacja: Wzrostowo od 15 do 20°C i utrzymując to 20°C do końca fermentacji. Drożdże zadałem 30.11 o godzinie 20:00, więc daję im spokój na te pierwsze 2 dni fermentacji a potem podnoszę stopniowo do góry. 1. 30.11 - 15°C FM52, 15°C HH 2. 1.12 - 15°C FM52, 15°C HH 3. 2.12 - 15°C FM52, 15°C HH 4. 3.12 - 16°C FM52, 16°C HH 5. 4.12 - 17°C FM52, 17°C HH 6. 5.12 - 18°C FM52, 18°C HH 7. 6.12 - 19°C FM52, 18°C HH 8. 7.12 - 19°C FM52, 19°C HH 9. 8.12 - 19°C FM52, 20°C HH 10. 9.12 - 19°C FM52, 20°C HH 11. 10.12 - 20°C FM52, 20°C HH Piwo pozostało w tych temperaturach do 27.12. Fermentowane HH przelałem do innego fermentora celem zebrania gęstwy do kolejnej warki. 5 dni z chmielem na zimno, butelkowane 2.01.2017r. Butelkowanie: FM52 16,2l 2.6vol nagazowania, 99g cukru w 100ml gorącej wody. HH 15l, nagazowanie 2.6vol nagazowania, 91g cukru w 100ml gorącej wody. Kilka słów komentarza: Tę warkę warzyłem w dość dużym pośpiechu, w wyniku czego już w trakcie gotowania doszedłem do wniosku że to 3l odparowania na płycie indukcyjnej może być w jakiś tam sposób niebezpieczne, bo brzeczka nie wrzy tak jak na gazówce. Nie chciałem spitolić takiej ilości piwa, dlatego skorygowałem chmielenie i dodałem te 3 śmieszne gramy Iungi na 40 minutę, tak żeby wyrównać IBU do 30 i wrzuciłem grzałkę eliko jako dodatkowe źródło ciepła, skręcając tym samym grzanie na 1/3 w indukcji. Brzeczka wyszła chyba jaśniejsza niż za pierwszym razem, przy przelewaniu do fermentorów miałem wrażenie jakbym uwarzył jakiś wywar z słomy Chciałem wmieszać w chmielenie Sybillę - bardzo podoba mi się ten chmiel, zarówno jeśli chodzi o smak jak i aromat, a z mojego skromnego doświadczenia zauważyłem że fajnie wzbogaca o gładsze nuty agresywny chmiel jakim jest citra. W trakcie gotowania ulatniał się miły, słodki cytrusowy zapach. Ciekawe ile z tego zostanie w gotowym piwie. Zastanawiam się cały czas czy sypać na cichą, chyba jednak rzucę trochę citry i tej sybilli. Niech ma Utwór: Lajcik to lajcik Chociaż do nazwy piwa bardziej pasowałby jakiś numer LZ z wiadomej płyty, to jednak jakoś bardziej kojarzy mi się z nim El Michels Affair.
  5. Mam z nimi dokładnie to samo. Właśnie walczy u mnie II pokolenie w FESie 16°Blg, to już trzecia fermentacja z kolei tymi drożdżami i po raz trzeci piana zniknęła po 2 dniach. Mimo to rurka szaleje jeszcze mocniej niż te 2 dni temu gdy piana jeszcze była, więc się tym zanadto nie przejmuję.
  6. Ostatnimi czasy trochę działałem ale nie miałem czasu uzupełnić notatek. Fermentor z warką 017 11l oatmeal stouta fermentowany S04 dostał 25.11 200g podgrzewanych na patelnii i odsączanych z tłuszczu wiórek kokosa. Odsączałem je poprzez nasypanie cienkiej warstwy wiórek na ręcznik papierowy i przyciśnięcie jej kolejną warstwą papieru i wiórek. Czynność powtórzyłem trzykrotnie, po drugim razie lekko podgrzewając wiórki ponownie by puściły z siebie tłuszcz. Dodatkowo zaparzyłem 300ml dość mocnej kawy parzonej w 90°C (zrobiłem 4 próbki - ta sama ilość kawy zaparzona w 75°C, 80°C, 90°C i wrzątku) - do zaparzenia użyłem 15g mielonych ziaren. Wiórki przed wrzuceniem do fermentora podgrzałem na patelni. Nie miałem zamiaru wykorzystywać gęstwy z tych S04 więc nie przelewałem piwa do innego pojemnika. Po dorzuceniu dodatków fermentor przedmuchałem Co2 celem wypchnięcia całego syfu który mógł nalecieć w czasie dodawania dodatków. Z perspektywy czasu żałuję że wybrałem akurat tą opcję kawy, wtedy wydawała mi się najmniej kwaskowata i zrównoważona, bo przy rozlewie wpływ kawy był niewyczuwalny. Zupełnie odwrotnie wygląda sprawa jeśli chodzi o wpływ kokosa - przyznam się bez bicia, że przy rozlewie wychyliłem prawie 0,5l nienagazowanego piwa Aromat jest fenomenalny, kokos i czekolada ale w dość zrównoważonych proporcjach. Laktoza fajnie uzupełnia wrażenie pełności piwa, smaków mlecznych nie odczuwam. Kokos wyszedł też w smaku, ale nie jest nachalny bo równoważy się z pełnią piwa. FM13 dały dość mocno palony aromat, lekko kawowy i czekoladowy. W smaku wyszło dość gładkie z zaznaczoną goryczką (główna różnica między FM13 i S04 - mocniejsza gorycz + paloność ziarna), wytrawne. Gdzieś tam przewinęła mi się nutka sosu sojowego, ale nie jestem tego do końca pewien. Czekam aż się nagazuje i będzie co spijać ______________________________________________________ W tym samym czasie zlałem też na cichą warkę 016 APA, dodając: 16l fermentowane Omega Hotheads - 38g Amarillo, 34g Cascade, 12g Columbusa 18l fermentowane FM52 - 43g Amarillo, 37g Cascade, 12g Columbusa Przed przelaniem pobrałem próbki by zmierzyć odfermentowanie i porównać efekty. W wyniku tego zanotowałem: HH - odczuwalnie mniejsza gorycz niż w FM52, aromat silnie owocowy, jagody + jabłko, lekki słód. W smaku lekko grzeje, mocny chmiel i delikatne odczucie pełni. FM52 - większa gorycz niż w FM52, krótka, chmiel lżejszy niż w HH, aromat zdecydowanie czysty, owocowy, bardziej zwiewny. Definitywnie wytrawne. To chyba najczyściej odfermentowane piwo w mojej "karierze", przynajmniej na etapie pomiarów i butelkowania tak to wyglądało... Stało to sobie 5 dni w temperaturze ok 13°C. Martwiłem się trochę że przesadziłem z tym chmieleniem na zimno, ilość jak na AIPę albo i IIPA. I wyszło w sumie czadowo - po otwarciu petainerów do butelkowania nie mogłem się nawąchać tego zapachu. Wyszło jakieś mega dojrzałe mango, słodki, tropikalny aromat z lekką jagodą (jednak ten amarillo jest mega charakterystyczny), takiego aromatu w żadnym piwie jeszcze nie miałem. ______________________________________________________ W międzyczasie - mimo strasznego pienienia się, warkę Ordinary Bitter uważam za udaną - piwo odstało swoje, ułożyło się i jest bardzo pijalne. Może nie jest to idealnie zrównoważony bitter (najdziwniejsza jest skręcająca gorycz po spróbowaniu piany, może to od tej burtonizacji + wody mineralnej), niemniej piwo bardzo przyjemne, starzejące się wdzięcznie i z typu takich, które chciałbym zawsze mieć w zapasie. Na 100% wrócę do tematu bitterów, muszę go tylko lepiej rozplanować. ______________________________________________________ Ostatnio otworzyłem butelkę 015 Kveik/Maltol i przeżyłem niemały szok. Ta zasrana farba emulsyjna... Dla pewności otworzyłem drugą - to samo. Jak to możliwe, że po raz kolejny, dodatkowo w piwie fermentowanym drożdżami o ekstremalnym zakresie temperatury fermentacji wyszła farba? Przy butelkowaniu jej na 100% nie było, wydzieliłem sobie już sprzęt w 100% tylko do rozlewu - fermentor z kranikiem, rurka, zaworek, wężyk silikonowy. Cały sprzęt moczy się minimum godzinę a zazwyczaj całą noc przed rozlewem w ługu, następnie jest płukany i traktowany starsanem. Butelki - każda czyszczona, czy to ręcznie szczotką z płynem, czy to oxi i zalana gorącą wodą a potem poprawiane starsanem. Zacząłem badać sprawę, w jednym z ostatnich postów napisałem że to gęstwa FM52 i US05 prawdopodobnie była zakażona. Ok, przyjmijmy tą wersję, pomijając już to, że piwo w żaden sposób nie sugerowało przykrego aromatu farby emulsyjnej przy butelkowaniu, czego jestem pewien w 100%. Ale skąd w takim razie rozpucha w Maltolu, który nie miał nic wspólnego z FM52 i US05? Ok, to może słód w jakiś sposób przekazuje zakażenie? No bo i Maltol i FAH na tym samym słodzie... No ale w takim razie czemu np. Lite APA miała emulsję, a warzony na tych samych surowcach ordinary bitter już nie? Po butelkowaniu zazwyczaj na następny dzień wybywam do mieszkania (tj. warzę w innym miejscu niż mieszkam na codzień - powód prosty, mieszkanie w bloku i brak piwnicy) i zabieram ze sobą po kilka butelek świeżo rozlanego piwa. Mam wydzieloną do tego celu oddzielną szafkę w kuchni, nad lodówką. Butelki każdorazowo lądują tam i czekają na nagazowanie, a że zazwyczaj zabieram ze sobą po 5/6 butelek danej warki, mam co pić na jakiś czas. Kilka tygodni temu robiłem porządki w piwnicy, zdecydowałem że wyleję pozostałą 1 skrzynkę warki 005 Nelson Sauvin Single Hop, przy okazji zastanawiałem się czy nie wylać też Lite APy która ostro trącała rozpuchą. Ale tak żeby mieć w 100% spokojne sumienie, wziąłem po butelce każdego i wystawiłem na balkon do lekkiego schłodzenia. Jakież było moje zdziwienie, gdy otworzyłem Lite APę a po emulsji nie było ani śladu. Nic, zero, null. Zgłupiałem - warka którą chciałem wywalić z racji paskudnego aromatu, smaku i zapachu nagle okazuje się być piwem może nie idealnym, ale z wyraźnym aromatem chmielowym... Dla upewnienia otworzyłem jeszcze 2 butelki, wynik ten sam. W międzyczasie - warki które nie miały żadnych objaw emulsji były warkami gdzie nie używałem FM52 i HH. Biorąc pod uwagę, że odrzucam już możliwość zakażenia gęstwy, zakażenia surowców (słód), czystości fermentorów (tutaj już musiałbym się chyba sam w tym ługu wykąpać żeby mieć spokojne sumienie że wszystko zostało już wyczyszczone ), skuteczność czyszczenia butelek, kontrolę temperatury fermentacji (nie zdarzyło mi się jeszcze na tym etapie przegrzać piwa) i sam proces rozlewu, dochodzę do wniosku że czynnikiem który powoduje tę cholerną emulsję jest nieprawidłowe przechowywanie piwa w czasie refermentacji (rzeczone piwa w szafce nad lodówką). Ostatnio zmierzyłem temperaturę w tej szafce - na porządku dziennym jest 24°C. Jak dla mnie wszystko wskazuje na to, że przechowywanie refermentującego piwa w tym miejscu mu nie służy. Nie mam już pomysłu jaka reakcja musiałaby tam zajść aby naprodukować tę cholerną emulsję, może po prostu te 2 szczepy drożdży nie lubią refermentacji w tej temperaturze, nie wiem, ale wszystko póki co wskazuje że to jest przyczyną. Aby wyciągnąć jakiś ostateczny wniosek, wyciągnąłem 1 butelkę Rye AIPy z szafki, wrzuciłem do lodówki i dla towarzystwa dorzuciłem jej butelkę która refermentowała w piwnicy gdzie temperatura otoczenia nie przekracza (nawet w lato) 18°C, a i gdzie większość butelek z piwem trzymam zaraz po rozlewie - któregoś wolnego wieczora zrobię porównanie. Zabutelkowałem też APę w różnych wersjach dla pomocy w rozwiązaniu tej zagadki, które otworzę np. 3 tygodnie od butelkowania. Jedną butelkę pet wyczyszczoną ługiem i starsanem napełniłem bez surowca do refermentacji - w razie czego odrzuci mi czynnik jakiegoś cholerstwa w butelkach + wpływu samej refermentacji. Drugą i trzecią butelkę normalnie rozlanej z surowcem do refermentacji, postawiłem w szafce. Czwartą bez surowca do refermentacji ale w szkle - stoi w piwnicy razem z butelką pet. Przed przeprowadzeniem próby ostatecznej wszystkie próbki schłodzę przez tyle samo czasu w lodówce. Jakkolwiek śmieszne nie wydawałyby się moje dociekania, zwłaszcza w oczach bardziej doświadczonych kolegów, to co mnie dotyka jest sporą załamką i podcinaniem skrzydeł. Człowiek poświęca swój wolny czas by otrzymać X litrów piwa które nie nadaje się do spożycia bo cuchnie i odbija się po nim jakby się wychyliło kubek rozpuszczonej farby emulsyjnej... Przewertowałem już wiki, przewertowałem forum, męczyłem kolegów na czacie - póki co nic nie dało mi jasnej odpowiedzi na mój problem. Zastanawiam się jedynie, co potem, co zrobić jeśli problem nie zniknie... wydaje mi się że jest to do ogarnięcia - w końcu kilka piw pośrednich wyszło przyzwoitych i nie ma tej wady. Poczekamy, zobaczymy Nikomu nie życzę takich problemów.
  7. Zlałem też do butelek warkę 014 Dry Stout i 015 Kveik / Maltol. Dry Stout na FM13 odfermentował do 4,7°Blg, S-04 odfermentowało do 4,9°Blg a Kveik na Omega HH odfermentował do 4,1°Blg. Zlewanie niestety odstawiłem na czas gotowania dwóch kolejnych warek i latałem jak przysłowiowy kot z pęcherzem, w wyniku czego Stout na FM13 dostał 166g cukru na 17,5l. Planowałem nasycenie 1.7vol, ale rypsnąłem się w kalkulatorze i nie dostawiłem "L" wobec czego wyliczyło mi nagazowanie dla 17,5l czyli ~66l... Na błędzie złapałem się rzecz jasna chwilę przed wyliczaniem ilości surowca do rozlania S-04... Będzie akcja otwieracz + złotówka. S-04 wyszło 14l, również nagazowanie 1.7vol, 42g cukru. Kveika wyszło 19,5l, nagazowanie do 1.5vol. Nigdy się nie spieszcie... Dzięki, miło mi Aczkolwiek widzę że nie jestem w tym prowadzeniu "pionierem", bo niedawno odkryłem że kolega z browaru Warzymłot ma podobny pomysł na prowadzenie... jak to mawiają - jeśli wpadłeś na jakiś genialny pomysł to albo jest on totalnie do bani, albo ktoś wcześniej już na to wpadł
  8. #017 Oatmeal Stout (i Milk Coffee Coconut Oatmeal Stout ble ble ble) 14,9°Blg, 33l Receptura własna. Ta późna jesień / wczesna zima to dziwna pora roku, bo mam z jednej strony ochotę pić piwa buchające cytrusami i owocami, z drugiej - wieczorem aż się prosi by sięgnąć po jakiegoś stouta albo risa. Dlatego by nie marnować potencjału drożdży, jadę dalej z stoutami. Tym razem mocniej, pełniej Zasyp: Malteurop Pale - 6,40kg Płatki owsiane - 0,85kg Jęczmień palony Weyermann - 0,50kg Carafa I Weyermann - 0,34kg Fawcett Crystal 160EBC - 0,30kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 25l gotowane: 60 min - Target 20g 8%ak, East Kent Goldings 25g 5%ak 15l gotowane: 60 min - Target 10g 8%ak, East Kent Goldings 12g 5%ak 15 min - Laktoza 260g Fermentacja cicha 11l na S04: 200g podpiekanych na patelni wiórków kokosowych 300ml kawy mocnej, parzonej w 90°C z 15g mielonego ziarna Zacieranie w 25l wody: Mash in w 66°C, podgrzane 5 min 68/69°C - 90 min 78°C - 10 min Drożdże: Brzeczka podzielona na 2 fermentory, 21l fermentowane gęstwą FM13 120ml z warki 014 Dry Stout, 11l fermentowane gęstwą S04 po warce 014, ok 80ml. Zadane w temp ok 16°C. Wysładzanie: Do 40l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 12*Brix Brzeczka nastawna: 14,9°Blg Ekstrakt końcowy: S04 odfermentowało do 2,9*Bg (odliczając ok 3°Blg udziału laktozy), FM13 odfermentowały do 3,2°Blg. Fermentacja: FM13 od 15°C do 18°C, S04 od 15°C do 18°C i przetrzymać w tej temp do końca aktywności a potem cicha, może w temp pomieszczenia. Wpis ten poczyniam 14.11, co ciekawe - w fermentorach nie ma już piany, ale rurki nie przestają pracować. Spotkał się ktoś z czymś takim? 11.11 - 15°C S04, 16°C FM13 12.11 - 15°C S04, 16°C FM13 13.11 - 16°C S04, 17°C FM13 14.11 - 17°C S04, 17°C FM13 15.11 - 17°C S04, 17°C FM13 16.11 - 18°C S04, 18°C FM13 17.11 - 18°C S04, 18°C FM13 18.11 - 18°C S04, 18°C FM13 19.11 - 18°C S04, 18°C FM13 20.11 - 18°C S04, 18°C FM13 21.11 - 18°C S04, 18°C FM13 22.11 - 18°C S04, 18°C FM13 23.11 - 18°C S04, 18°C FM13 24.11 - 18°C S04, 18°C FM13 25.11 - wyłączyłem ogrzewanie fermentorów, stały do 29.11 w temperaturze 13°C Butelkowanie: FM13 17l nagazowanie do 2.0vol, 65g cukru rozpuszczone w 200ml wody, S04 11l nagazowanie do 2.0vol, 42g cukru rozpuszczone w 100ml wody. Kilka słów komentarza: Chciałem uwarzyć piwo pełniejsze od Dry Stouta, dodatkowo wzbogacić jego część (czyli tą fermentowaną S04) laktozą a potem kawą i kokosem (dodam na cichej). Trudno znaleźć jednoznaczny trop i jakąś wzorcową recepturę, dlatego wygląda to jak wygląda. Na chwilę obecną myślę że może ilość tej Carafy może być lekką przesadą, jednakże w smaku brzeczka nastawna była ok - paloność i gorzka czekolada (fajnie zgrało się to z słodyczą laktozy). Fermentor z 11l fermentowany S04 dostał 25.11 200g podgrzewanych i odsączanych z tłuszczu wiórek kokosa. Odsączałem je poprzez nasypanie cienkiej warstwy wiórek na ręcznik papierowy i przyciśnięcie jej kolejną warstwą papieru i wiórek. Czynność powtórzyłem trzykrotnie, po drugim razie lekko podgrzewając wiórki ponownie by puściły z siebie tłuszcz. Dodatkowo zaparzyłem 300ml dość mocnej kawy parzonej w 90°C (zrobiłem 4 próbki - ta sama ilość kawy zaparzona w 75°C, 80°C, 90°C i wrzątku) - do zaparzenia użyłem 15g mielonych ziaren. Wiórki przed wrzuceniem do fermentora podgrzałem na patelni. Nie miałem zamiaru wykorzystywać gęstwy z tych S04 więc nie przelewałem piwa do innego pojemnika. Po dorzuceniu dodatków fermentor przedmuchałem Co2 celem wypchnięcia całego syfu który mógł nalecieć w czasie dodawania dodatków. Z perspektywy czasu żałuję że wybrałem akurat tą opcję kawy, wtedy wydawała mi się najmniej kwaskowata i zrównoważona, bo przy rozlewie wpływ kawy był niewyczuwalny. Zupełnie odwrotnie wygląda sprawa jeśli chodzi o wpływ kokosa - przyznam się bez bicia, że przy rozlewie wychyliłem prawie 0,5l nienagazowanego piwa Aromat jest fenomenalny, kokos i czekolada ale w dość zrównoważonych proporcjach. Laktoza fajnie uzupełnia wrażenie pełności piwa, smaków mlecznych nie odczuwam. Kokos wyszedł też w smaku, ale nie jest nachalny bo równoważy się z pełnią piwa. FM13 dały dość mocno palony aromat, lekko kawowy i czekoladowy. W smaku wyszło dość gładkie z zaznaczoną goryczką (główna różnica między FM13 i S04 - mocniejsza gorycz + paloność ziarna), wytrawne. Gdzieś tam przewinęła mi się nutka sosu sojowego, ale nie jestem tego do końca pewien. Czekam aż się nagazuje i będzie co spijać Utwór: A właściwie cały album, bo skoro Oatmeal Stout ma być czarny i gładki, to i muzyka ma być czarna i gładka
  9. #016 APA 12,5°Blg, 34l Receptura własna, chciałem sprawdzić jak bardzo różnić będzie się profil takiej przykładowej APy fermentowanej na FM52 i Omega Hotheads. Nie ukrywam, te drugie gdyby okazały się w miarę czyste, byłyby świetną alternatywą do warzenia "ipy sripy" w cieplejszych porach roku. A przy okazji chciałem się odkuć po tej nieudanej drugiej warce Zasyp: Malteurop Pale - 4,15kg Malteurop Pils - 2,65kg Malteurop Wheat - 0,30kg Fawcett Crystal 160EBC - 0,15kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 60 min - Iunga 8g 11,6%ak 20 min - Cascade 31g, 7,7%ak 15 min - Columbus 15g, 14%ak 10 min - Mech Irlandzki, pół łyżeczki 5 min - Amarillo 15g, 8,6%ak Whirlpool 70°C przez 45min - 15g Amarillo, 15g Columbusa Cicha 5 dni w 13°C: 16l fermentowane Omega Hotheads - 38g Amarillo, 34g Cascade, 12g Columbusa 18l fermentowane FM52 - 43g Amarillo, 37g Cascade, 12g Columbusa Zacieranie w 25l wody: Mash in w 65°C, podgrzane 5 min 65°C - 60 min 78°C - 10 min Drożdże: Brzeczka podzielona na 2 fermentory, 18l fermentowane FM52 z 1l startera (drożdże "pobudzone" ostudzoną przegotowaną brzeczką po filtracji), 16l fermentowane Omega Hotheads po warce 015. FM dość rzadkie, starałem się oddzielić to co nie było drożdżami, dlatego do fermentora trafiło ok 150ml gęstwy. Omega Hotheads ładnie się zbijają, więc do 16l brzeczki trafiło ok 100ml gęstwy. Zadane w temp ok 16°C. Wysładzanie: Do 37l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 10*Brix Brzeczka nastawna: 12,5°Blg Ekstrakt końcowy: HH - odfermentowało do 1,9°Blg, FM52 - odfermentowało do 1,1°Blg. Fermentacja: FM wzrastająco od 15°C do 20 codziennie podnosząc o 1 stopień i trzymając do końca fermentacji. HH podobnie, jednakże od 17°C do 21°C (z tym że tutaj mogę nie dojechać do tych 21 biorąc pod uwagę to, jak szybko fermentują... ). Potem jakiś tydzień cichej. 11.11 - 17°C HH, 16°C FM52 12.11 - 17°C HH, 16°C FM52 13.11 - 18°C HH, 17°C FM52 14.11 - 19°C HH, 18°C FM52 15.11 - 19°C HH, 19°C FM52 16.11 - 20°C HH, 20°C FM52 17.11 - 20°C HH, 20°C FM52 Do 25.11 powyższe temperatury się utrzymywały, po przelaniu na cichą odłączyłem grzanie i pozwoliłem schłodzić się piwu do 13°C. Butelkowanie: HH - wyszło 15l, nagazowanie do 2,4vol. 80g cukru w 200ml wody FM52 - wyszło 14,8l, nagazowanie do 2,4vol. 79g cukru w 200ml wody Kilka słów komentarza: Tak jak napisałem we wstępie, chciałbym zobaczyć czy HH nie byłyby fajną alternatywą do warzenia w cieplejszych porach mocno chmielonych "ejli". Dodatkowo przetestowałem na tej warce płytę indukcyjną 2kW. O ile zacieranie poszło rewelacyjnie sprawnie i szybko, tak z gotowaniem spotkałem problem, nie wiem jak duży, ale trochę się obawiam jego konsekwencji. Mianowicie 37l brzeczki podczas gotowania nie przekraczało 98°C. Wynikiem tego było odparowanie rzędu 2l (zazwyczaj jest to 4/5 podczas gotowania na gazówce). Co prawda nie bulkało jak szalone, ale w samej brzeczce sprawnie "wirowało", przełom był chyba najbardziej obfity jaki do tej pory miałem. Co ciekawe - z tych 10*Brix zrobiło się 12,5°Blg, więc w sumie wyszło tak, jak miało wyjść w założeniach. Jedyne czego się obawiam, to to, czy nie wyskoczy jakiś DMS, tak niskiego odparowania jeszcze nie miałem. Sama filtracja z użyciem hopstoppera również przebiegła sprawnie, już chyba wyczułem na jaki przepływ można sobie pozwolić i w garnku zostało mi ok 1l resztek z chmielinami. Co do chmieli - chmielenie chciałem ułożyć według "mocy" każdej z odmian. Amarillo który jest imo bardzo aromatyczny - poszedł aromat, columbus i cascade które są delikatniejsze - na smak. Przed przelaniem na cichą pobrałem próbki by zmierzyć odfermentowanie i porównać efekty. W wyniku tego zanotowałem: HH - odczuwalnie mniejsza gorycz niż w FM52, aromat silnie owocowy, jagody + jabłko, lekki słód. W smaku lekko grzeje, mocny chmiel i delikatne odczucie pełni. FM52 - większa gorycz niż w FM52, krótka, chmiel lżejszy niż w HH, aromat zdecydowanie czysty, owocowy, bardziej zwiewny. Definitywnie wytrawne. To chyba najczyściej odfermentowane piwo w mojej "karierze", przynajmniej na etapie pomiarów i butelkowania tak to wyglądało... Stało to sobie 5 dni w temperaturze ok 13°C. Martwiłem się trochę że przesadziłem z tym chmieleniem na zimno, ilość jak na AIPę albo i IIPA. I wyszło w sumie czadowo - po otwarciu petainerów do butelkowania nie mogłem się nawąchać tego zapachu. Wyszło jakieś mega dojrzałe mango, słodki, tropikalny aromat z lekką jagodą (jednak ten amarillo jest mega charakterystyczny), takiego aromatu w żadnym piwie jeszcze nie miałem. Utwór: Bez specjalnego powodu, po prostu akurat tego słucham Na zdjęciu poniżej aria na 4 fermentory. Pomieszczenie utrzymuje temp rzędu 12/13°C, na upartego dałoby pewnie i przefermentować lagera, ale musiałbym trochę pocudować. Kiedy indziej Edit: Dodatkowe dwa zdjęcia - szklanka nie-żywiec - klarowność po FM52, szklanka żywiec - HH. Różnica prawie nie zauważalna
  10. Zmierzyłem wczoraj ekstrakt Kveika i Dry Stouta. HH odfermentowały do 5°Blg (z 20°Blg), FM13 z 12,4°Blg do 4,9°Blg a S-04 do 4,6°Blg ale dam im jeszcze trochę posiedzieć w 19°C. Fajnie ukazały się różnice między drożdżami - FM13 dały piwo bogate w paloność (fajnie uczucie kawy i palonych ziaren w gardle), lekką ziołową goryczkę i uczucie większej wytrawności niż Safale. Te z kolei dały piwo jakby pełniejsze, z mniej wyraźną palonością i goryczą ale "gładsze", takie w sam raz do kega i nagazowania CO2. Estry w obydwu przypadkach bardzo delikatne. Kveik wyszedł nieklarowny, w aromacie owocki - jabłko, gruszka, jakiś cytrus, trochę ananasa + jałowiec i biszkopt / ciastko. W smaku owoce fajnie podgryzają, jest dość słodkie (trochę jak herbatnik z miodem) , w ogóle nie czuć alkoholu. Piwa posiedzą sobie jeszcze w wiaderkach, Dry Stout zaliczy sobie "cichą" a Kveik może się troszkę sklaruje, zleję zaraz przed najbliższymi dwoma warkami. Poczyniłem też prostą, ale przydatną modernizację - zajumałem teściowej jakiś stary taboret i zamontowałem na nim śrutownik, bo już gorączki dostawałem z montażem i demontażem każdorazowo. Dodatkowo splotłem sobie worek z folii budowlanej, dużo trwalszy niż zwykły śmieciak, dzięki niemu w garażu już się nie kurzy Odkryłem też że żona gdzieś w domu miała schowaną płytę grzejną 2kW. Z racji iż mój gar 50l nadaje się na indukcję to przyszłe 2 warki robię jednocześnie i jedna kuchenka z palnikiem nie będzie już przeszkodą Następne warzenie 11 listopada - Oatmeal Stout podzielony na 2 - jeden bez dodatków, fermentowany gęstwą FM13, drugi z laktozą, kawą i kokosem fermentowany gęstwą S-04 oraz APA podzielona na 2 fermentowana FM52 i HH. Chcę sprawdzić jak bardzo różnić się będą aromaty chmielowe, wielokrotnie już czytam że HH bardzo podbijają chmielowość (i mam nadzieję że nie będzie jazd z farbą...). Próbuję warki #013 Dani California Rye AIPA i niestety pojawia się ciągle ta cholerna farba emulsyjna, chociaż początkowo miło, chmielowo pachnie z butelki. Stawiam już tylko na to, że to wina zakażenia gęstwy, jedynie zastanawia mnie czemu ta wada pojawiała się z czasem, nie świeżo po zabutelkowaniu ale 2/3 tyg. Odrzucałem to wcześniej bo farba pojawiła się nawet w warce #009 Full Aroma Hops która była fermentowana gęstwą US-05, nie biorąc pod uwagę tego, że przecież i ta i ta mogła zostać zakażona... Tak bywa. Było minęło. Ino kto tą biedną AIPę spije... Zauważyłem też że oba bittery na Wichrowych Wzgórzach cierpią na straszny gushing (i nie jest to na 100% związane z wysokim wysyceniem bo do refermentacji pierwszego używałem chyba coś ok 50g cukru/20~l piwa)...
  11. Tak, organizuję jeden z dziesięciu, a pytający ton ma za zadanie skłonić do poszukania odpowiedzi samemu. Jest z pierdylion opracowań i tematów o tym, a ostatnio nawet na thebrewingnetwork była fajna audycja: http://www.thebrewingnetwork.com/brewing-style-diacetyl-dry-yeast/ Na 99% takich pytań da się znaleźć odpowiedź przeszukując forum.
  12. US-05 to ekskluzywne drożdże gwarantujące dobry efekt (nawet podobno powyżej 20st), co jest uzasadnione ich ceną. S-33 potrafią prawdopodobnie to samo, jednak w węższym zakresie temperatur. Uważam, że nie bardzo jest sens stosować drożdże płynne, jeśli nie chce się uzyskać konkretnego z nich efektu związanego z temperaturą a jedynie czystego profilu. 1. Co takiego "ekskluzywnego" jest w drożdżach kosztujących 9,90 za paczkę 11.5g? Na czym ta ekskluzywność ma polegać? Czym się przejawia? 2. Wiesz dokładnie czym się różnią drożdże suche od płynnych? Czemu właśnie nie użyć płynnich i co to za "konkretny efekt związany z temperaturą" który miałby z nich się objawić? Rzadko kiedy się wypowiadam, wolę czytać, ale jak ktoś pitoli głupoty to czasem aż ręce same rwą się do klawiatury.
  13. #015 Kveik / MaltØl 20°Blg, 23l Receptura stworzona na podstawie zapisków z blogu http://www.garshol.priv.no/blog/ Zasyp: Pils Malteurop - 7,3kg Gotowanie z chmieleniem 240min: 15 min - 26g Saaz 2,6%ak Zacieranie w 23l wody: Zacieranie z użyciem przepłukanych i oczyszczonych gałęzi jałowca i 26g lubelskiego w szyszce. 69°C - 90 min 78°C - 5 min Drożdże: 850ml starter Omega Hotheads (dzięki Pan Łyżwa!) zadany w temp 35°C. Wysładzanie: Sraczwężyk przykryty gałęziami jałowca, do 35l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: Zapomniałem zmierzyć Brzeczka nastawna: 20°Blg, po gotowaniu wyszło 19,5l 23,9°Blg, rozcieńczyłem 3,5l wody Cisowianka. Ekstrakt końcowy: 4,1°Blg Fermentacja: 7/8 dni, planuję 3 lub 4 dnia podnieść temperaturę do 36°C, zobaczymy jak się będą zachowywać. Ew. 2 dni później podniosę do 37°C i zostawię tą temperaturę do końca fermentacji (o ile nie będzie już po niej ). 22.10 - 35°C 23.10 - 36°C 24.10 - 36°C 25.10 - 36,5°C 26.10 - 36,5°C 27.10 - 36,9°C Butelkowanie: Nagazowanie 1.5vol, 34g cukru, wyszło 19,5l. Kilka słów komentarza: Do uwarzenia tego piwa "natchnęło mnie" po wypiciu Kveika od Pan Łyżwa. Bardzo spodobał mi się owocowy charakter, trochę podobny do piw belgijskich i przyswajalność, mimo dużego ekstraktu Prześledziłem wszelkie zapiski dotyczące procesu warzenia i kluczowy (prócz drożdży) był jałowiec. Urwałem się więc trochę wcześniej z pracy by przeczesać podwyszkowskie lasy w poszukiwaniu drzewek. Po około 1,5h jazdy po okolicznych lasach wróciłem do domu z ogołoconym drzewkiem jałowca - strasznie kuje w dłonie, trzeba wyposażyć się w rękawiczki. Czyszczenie gałązek było dość upierdliwe, po jakimś czasie wypracowałem sobie sposób który znacznie ułatwił i przyspieszył czyszczenie - zamiast bezsensownie marnować wodę i lać obracając gałązkami, w jednej ręce słuchawka od prysznica a w drugiej gałązka. Mycie, uderzanie o ściankę wanny / prysznica i tak do samego końca, wypadały przy tym nawet te przysuszone, brązowe igły. Przy zacieraniu i filtracji w całym domu unosił się zapach jałowca, lecz co ciekawe - po schłodzeniu zapach mocno się ukrył, została malutka jego cząstka i leciutka żywiczność. Ciekawe jak zachowa się to po fermentacji. Drożdże zadałem o 9 rano, o 13 już pracowicie bulkały. Już się nie mogę doczekać tego piwa. Utwór: Nie mam żadnych konkretnych skojarzeń z norwegią jeśli chodzi o muzykę. Tzn. mam, "sterylny", smutny skandynawski jazz z wieloma nostalgicznymi melodiami i charakterystycznym, zimnym brzmieniem fortepianu. A ja takiego jazzu nie lubię, zatem wrzucam album Monka który wręcz uwielbiam.
  14. #014 Dry Stout 12,4°Blg, 33l Zrezygnowałem z warzenia ESB. Nie przemyślałem sprawy drożdży ani nie miałem dostępu do niczego konkretnego - nie chcąc eksploatować już Wichrowych Wzgórz porzuciłem pomysł na ESB i podjąłem się uwarzenia podpatrzonej w "BYO 250 Classic Clone Recepies" kopii Guinness'a Draught'a. Zasyp: Pale Ale Malteurop - 4,3kg Płatki jęczmienne - 2,05kg Jęczmień palony Weyermann - 0,85kg Pils Malteurop - 0,1kg (porypały mi się worki i zamiast zrobić dosypkę do maltola wrzuciłem to do worka ze słodem na stouta, trudno ) Gotowanie z chmieleniem 90min: 60 min - 110g EKG 5%ak Zacieranie w 23l wody: 66°C - 60 min 78°C - 5 min Drożdże: Fermentor 17,5l: FM13 Irlandzkie Ciemności - starter 850ml, zdekantowana brzeczka i zadane same drożdże Fermentor 16l: zrehydratyzowana paczka S-04 Wysładzanie: Do 39l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 11°Blg Brzeczka nastawna: 12,4°Blg, po gotowaniu wyszło 30l 13,3°Blg, rozcieńczyłem 3l zimnej wody Cisowianka zbijając tym samym temperaturę do 17°C. Ekstrakt końcowy: 4,7°Blg - FM13, 4,9°Blg - S-04. Fermentacja: Planowane 12 dni wzrastająco od 16°C do 18°C oraz 7 dni cichej, bez przelewania do drugiego pojemnika. Drożdże zadane o godz. 3 w nocy, 10 godzin później fermentor z FM zaczyna radośnie pobulkiwać, fermentor z S-04 był gorszy tylko o godzinę Fermentor 17,5l podpięty do kontrolera RT-2C z grzałką. Z fermentorem 16l będę biegał po domu i przenosił w cieplejsze miejsca... 22.10 - 16°C FM, 14°C S04 23.10 - 16°C FM, 15°C S04 24.10 - 16°C FM, 15°C S04 25.10 - 17°C FM, 17°C S04 26.10 - 17°C FM, 17°C S04 27.10 - 18°C FM, 18°C S04 Butelkowanie: Zlewanie niestety odstawiłem na czas gotowania dwóch kolejnych warek i latałem jak przysłowiowy kot z pęcherzem, w wyniku czego Stout na FM13 dostał 166g cukru na 17,5l. Planowałem nasycenie 1.7vol, ale rypsnąłem się w kalkulatorze i nie dostawiłem "L" wobec czego wyliczyło mi nagazowanie dla 17,5l czyli ~66l... Na błędzie złapałem się rzecz jasna chwilę przed wyliczaniem ilości surowca do rozlania S-04... :DBędzie akcja otwieracz + złotówka. S-04 wyszło 14l, również nagazowanie 1.7vol, 42g cukru. Nigdy się nie spieszcie... Kilka słów komentarza: Będzie to pierwsza warka fermentowana z użyciem RT-2C i kabla grzewczego 50w. Póki co podłączenie i prawidłowe umieszczenie czujki temperatury powoduje sporo problemów i totalnie różne odczyty. Finałowo wylądowała przy ściance fermentora, dociśnięta warstwą gąbki i przyklejona taśmą malarską. Zobaczymy jak zda to egzamin. Utwór: Skoro Guinness, to i Irlandia. Skoro Irlandia - to U2
  15. Oczywiście nie wytrzymałem i 013 Rye AIPA próbowałem już tydzień po butelkowaniu, ale wrażenia z degustacji opiszę z tego czego spróbowałem po 2 tyg od butelkowania. Generalnie jest fajnie - w aromacie jest jagodowo, żywicznie, trochę owocowo. Farby BRAK! (a przynajmniej narazie, ta butelka po tygodniu butelkowania miała jej trochę) W smaku jest zdecydowanie żywicznie, pieprznie, lekko owocowo, żyto sprawia wrażenie pełni. Trochę musi się ułożyć goryczka - z ogrzaniem staje się lekko dokuczliwa, pieprz z żyta i lekka ostrość może przeszkadzać i jest to zdecydowanie rzecz do poprawki. Jest to też zdecydowanie najmniej nasycona AIPA jaką zrobiłem, ale mi to nie przeszkadza, to lekkie wysycenie zdecydowanie podkreśla to co się dzieje w piwie, nie męczy. Zakładam że się jeszcze trochę dogazuje. Póki co jestem zadowolony - jest w sumie takie, jakie chciałem żeby było. W kolejce czekają już Omega Hotheads i uratowane, namnożone Białe Walonki. Fiolka FM była trochę po terminie, widać było trochę trupów, ale starter do namnożenia ruszył bezproblemowo. Chcę sprawdzić jak bardzo różnić będzie się to samo piwo, ale fermentowane mega - świeżymi drożdżami (o ile uda mi się takie kupić, zakładam że tak) a między takimi "poratowanymi" przed starością Zrezygnuję chyba z dalszego używania Wichrowych Wzgórz - te bittery na nich nie wyszły jakoś dobrze, wydaje mi się że potrzebują strasznie dużo czasu do ułożenia. ESB spróbuję zrobić na jakichś innych drożdżach, może z użyciem S-04 których nigdy nie używałem a saszetka leży awaryjnie w lodówce i czegoś jeszcze, przebadam temat.
  16. Rozlałem do butelek 013 Dani California - Rye AIPA. 6 dni z chmielem na zimno (27g citra, 27g mosaic, 46g amarillo) dało swoje - nie mogłem się nawąchać tego aromatu podczas rozelwu Słodkie owoce, jagody, ananas, trochę przebijająca się citra i słodka pomarańcza. Jest fajnie Oby nie zepsuło się w butelkach i nie wylazła jakaś łodyga czy inny kwach. W smaku mega chmielowe, z lekko zalegającą goryczką, dość ostrym odczuciem w ustach (chociaż pewnie potęgowanym przez moje chore gardło), lekko pełne. Myślę że się ułooooży... Dość podobne odczucia miałem przy pierwszej warce. Przetestowałem dziś worek do filtracji chmielu - super sprawa. Zdecydowanie tego mi brakowało, do fermentora z piwem do rozlewu nie dostała się ani drobinka chmielu. Dodatkowo przetestowałem nowy sterylizator do butelek wraz z starsanem - genialna i wygodna sprawa. 121g cukru rozpuszczonego w 500ml wody, dodane do 22l młodego piwa. Wyszło 42 x 0,5l i 5 x 0,33l. Odfermentowało do 9,1*Brix = 4,5°Blg. Na daną chwilę będzie to koniec poczynań piwowarskich z racji braku czasu. Powrót do warzenia planuję wraz z połową października i dwoma warkami (kveik i esb; serdeczne dzięki dla Pan Łyżwa za kilka ml Omega Hot Heads - kręcą się trzeci dzień na 2l starterze, jutro zleję je do fiolek). Warki 013 spróbuję najwcześniej za 2 tyg, akurat w przeddzień mojego ślubu
  17. Tydzień temu zlałem warkę 012 Best Bitter do butelek. Niestety przy zlewaniu na cichą coś raczyło się osiedlić w fermentorze (fot: http://www.piwo.org/topic/20185-infekcje-wszystkie-problemy-z-tym-związane/?p=410023), w wyniku czego na tafli piwa powstała piękna błonka. Drugi bitter, druga wpadka Mogłem oszczędzić sobie tego zlewania, mimo iż piwo spoczywało z drożdżami (poczynając od początku fermentacji) około miesiąca, prawdopodobnie nie wniosłoby to skutków autolizy drożdży.... A tym sposobem nabawiłem się jakiegoś zakażenia. Kolejna nauczka na przyszłość. Niby w smaku ani aromacie nie wyczułem żadnych niepożądanych nut, ale zobaczymy czy z czasem coś się nie wykluje. Minęły również już 2 tyg od butelkowania 011 Lite APA a'la 1 na 100 i zamiast być lepiej, jest znacznie gorzej. Aromat chmielu ucieka szybko, a w jego miejsce wchodzi chemiczny aromat, mieszający się z farbą. W smaku lekko kwaśne z dużą goryczką. Niestety piwo zwiedzi chyba wyszkowską sieć kanalizacyjną... W warce 009 Full Aroma Hops, 008 American Wheat wyszła farba. Myliłem ten zapach z rozpuszczalnikiem, do momentu postawienia obok szklanki z piwem butelki rozcieńczalnika nitro Przykra sprawa, bo w AW ten aromat pojawił się +- dopiero miesiąc po butelkowaniu. W FAH towarzyszył piwu prawie od początku. Wychodzi na to, że mam coś nie tak z sprzętem do rozlewu i dezynfekcją sprzętu. O ile każde z piw próbowane przed rozlewem nie wykazywało przykrych aromatów, tak po wejściu do butelek, czasem prędko, czasem później, pojawia się ta farba. Niniejszym rezygnuję z OXI na rzecz starsanu (wczoraj przerzuciłem 700ml gęstwy po Bitterze do fiolek 50ml, jak ja mogłem żyć bez ss?!?), wymieniłem już wszystkie rurki oraz zaworki grawitacyjne. Całość sprzętu moczy się już od wczoraj w NaOH (2 tyg temu wyczyściłem z pomocą NaOH 14 skrzynek butelek), przy użytku czynność powtórzę + solidnie wykąpię w starsanie. Przykre są takie momenty, przez kilka dni zastanawiałem się czy nie zrobić sobie przerwy w warzeniu. Może za dużo, może za szybko, może gdzieś już wskoczyła rutyna. Ale nie odpuszczę. Mam przed sobą gorący okres, ale rozglądam się już za recepturą na ESB. Do trzech razy sztuka, może tym razem się uda bez rewelacji. W przyszły piątek butelkowanie 013 Rye AIPA, jutro sypnę na zimno nieco amarillo, citry i mosaica.
  18. Maciejeq

    INFEKCJE

    Tydzień temu zlałem piwo znad drożdży, bo z braku czasu na butelkowanie musiałem jakoś uchronić warkę przed autolizą (tia...). No to uchroniłem... Po otwarciu fermentora uderzył dwutlenek - trochę intensywniej niż zazwyczaj. W smaku nie czuję ani zwiększonej kwaśności, ani jakichś octowych posmaków. Przez chwilę czułem zapach lekko przypalonego mleka / mleka, ale po dłuższym wąchaniu nie jestem w stanie go wyczuć. Wylać czy olać i butelkować?
  19. #013 Dani California Rye AIPA 16°Blg, 24l Z racji posiadania dużej ilości amerykańskich chmieli w zamrażarce stwierdziłem że uwarzę coś stricte pod nie. Zrażony do wytrawnych piw (via AW, Equinox Single Hop AIPA) zdecydowałem się zrobić coś pełniejszego, kopiując przy tym sposób zacierania z pierwszej, najbardziej udanej AIPy w moim browarze. Myślę że treściwość żyta fajnie połączy się z amerykańskimi chmielami, żywicą i owocami. Zobaczymy Zasyp: Pale Ale Malteurop - 5kg Słód żytni Strzegom - 2,8kg Carapils Bestmalz - 0,2kg Crystal 160EBC Fawcett - 0,2kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 60 min - Iunga - 28g 15 min - Columbus - 35g 10 min - Mosaic - 25g, Amarillo - 40g 5 min - Columbus - 30g, Citra - 30g Whirlpool w temp 79°C 30min: 50g Amarillo 35g Columbus Chmielenie na zimno 6 dni w 17°C: 27g Citra 27g Mosaic 46g Amarillo Zacieranie w 25l wody: 65,4°C - 60 min 70,7°C - 15 min 78°C - 5 min Drożdże: 160ml gęstwy FM52 po Lite APA 011, zadana w temp 18°C. Wysładzanie: Do 32l objętości, woda o temp 78°C. Brzeczka po filtracji: 14,6°Blg Brzeczka nastawna: 16°Blg Ekstrakt końcowy: 9,1°Brix Fermentacja: 21.08 - 17°C 22.08 - 18/19°C 23.08 - 18/19°C 24.08 - 18/19°C 25.08 - ?°C 26.08 - 18°C 27.08 - 18°C 28.08 - 18/19°C 29.08 - 19°C 30.08 - 18°C 31.08 - 18°C 1.09 - 18°C 2.09 - 18°C 3.09 - 18°C 4.09 - 18°C Reszta dni aż do 11.09 - 18°C, wtedy też wrzuciłem chmiel na zimno bez przelewania na "cichą" i stało tak w temp 17°C aż do 16.09. Butelkowanie: 121g cukru rozpuszczonego w 500ml wody, dodane do 22l młodego piwa. Wyszło 42 x 0,5l i 5 x 0,33l. Kilka słów komentarza: Warka byłaby 28l, problemem była zbyt duża ilość chmielin i konsystencja samej brzeczki - kisielowatość i całkiem spora ilość granulatu skutecznie przytkały mi hopstopper i nie chciałem już cudować nad 4l w garnku, gdy miałem już 24l w fermentorze... Dodatkowo ilość kręcących się wszędzie octówek skutecznie odstraszała od dalszego kombinowania z odzyskiem. Przed zamknięciem fermentora napuściłem dużą ilość CO2 celem wypchnięcia wszystkiego co zbędne. Póki co - to warka z największą pianą fermentacyjną. 4 dzień był pod tym względem rekordowy - sięgała chyba 4/5 litrów wzwyż ponad poziom brzeczki. Z gara buchała miła żywica zmieszana z cytrusami, pomarańczą, limonką, może nawet liczi. Mam nadzieję że zostanie trochę tych aromatów w gotowym produkcie Utwór: Jak dla mnie - 100% amerykańskości w "dobrym tego słowa znaczeniu"
  20. #012 Best Bitter 10,5°Blg, 27l Bitterowych bitew ciąg dalszy, tym razem zrezygnowałem ze słodu Brown na rzecz Amber. Pomyłki z wodą nie dopuszczałem do powtórki Zasyp: Pale Ale Malteurop - 5kg Amber Fawcett - 0,5kg Karmelowy 150EBC Strzegom - 0,3kg Pszeniczny Malteurop - 0,2kg Łyżeczka gipsu piwowarskiego Gotowanie z chmieleniem 60min: 60 min - Target - 30g, 8%ak 30 min - Styrian Goldings - 18g, 5,4%ak 15 min - Target - 8g, Goldings - 35g, 4,9%ak 10 min - mech irlandzki - 7g Zacieranie w 16l wody: 69°C - 60 min 78°C - 2 min Drożdże: 350ml gęstwy FM11 po Standard Bitter 010, zadana w temp 20°C. Nie pytajcie czemu tak dużo - mrmalty mi zwariował, cache okłamywało wyniki, jak byk wyskakiwało 350ml, dałem dokładnie tyle ile chciał... Wysładzanie: Do 32l objętości. Brzeczka po filtracji: 9°Blg Brzeczka nastawna: 10,5°Blg Ekstrakt końcowy: 7°Brix Fermentacja: 25.07 - 19°C 26.07 - 19°C 27.07 - 19°C 28.07 - 19°C 29.07 - 19°C 30.07 - 19°C 31.07 - 19°C 01.08 - 19°C 02.08 - 18°C 03.08 - 18°C 04.08 - 18°C 05.08 - 18°C 06.08 - 18°C 07.08 - 18°C 08.08 - 18°C 09.08 - 18°C 10.08 - 18°C 11.08 - 18°C 12.08 - 18°C 13.08 - 18°C 14.08 - 27.08 - 18°C. 27.08 przelałem piwo "na cichą" w obawie przed autolizą drożdży. Butelkowanie: --- Kilka słów komentarza: Z niecierpliwością czekam na zabutelkowanie tej warki. Przy przelewaniu na cichą odlałem sobie próbkę ~250ml i jest fajnie - dość słodkie, pełne, karmelowo - melanoidynowe, goryczka niska, lekko ziemiste, estry umiarkowane (od słodu Amber? Albo od chmielu.). Póki co zapowiada się fajnie. Może jest mało zrównoważone, ale mam nadzieję że wyrówna się w butelkach. Mineralność na poziomie wyczuwalnym, ale nienachalnym. Ładna, bursztynowa barwa, klarowne. Utwór: Do bittera o brytyjskich korzeniach - funkujący Zeppelini. JPJ i Bonzo nie ukrywali że jarali się czarnym graniem lat 60/70. Nie da się ukryć...
  21. #011 Lite APA a'la 1 na 100 4,6°Blg, 23l Zainspirowany "1 na 100" Kormorana postanowiłem zrobić swoją interpretację, możliwie podobną do pierwowzoru. Zasyp: Pale Ale Malteurop - 1kg Słód żytni Strzegom - 1kg Karmelowy 150EBC Strzegom - 0,2kg Carapils Bestmalz - 0,15kg Pszeniczny Malteurop - 0,1kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 30 min - Lubelski (szyszka) - 30g, 3%ak 10 min - Sybilla - 15g, 6,5%ak 10 min - Citra - 15g, 12%ak Whirlpool: 10g sybilla i 20g citra w 80°C 30 min, brzeczka schłodzona do 50°C i zostawiona do samoistnego ostygnięcia do rana. Chmielenie na zimno 5 dni: 30g Citry 26g Sybilli Zacieranie w 11l wody: 69°C - 60 min 78°C - 2 min Drożdże: 110ml gęstwy FM52 po AW, zadana w temp 20°C. Wysładzanie: Ok. 20l wody o temp 78°C, wyszło 30l brzeczki nastawnej. Brzeczka po filtracji: 3,2°Blg Brzeczka nastawna: 4,6°Blg Ekstrakt końcowy: 3°Brix (???) Fermentacja: 25.07 - 19°C 26.07 - 19°C 27.07 - 19°C 28.07 - 19°C 29.07 - 19°C 30.07 - 19°C 31.07 - 19°C 01.08 - 19°C 02.08 - 18°C 03.08 - 18°C 04.08 - 18°C 05.08 - 18°C 06.08 - 18°C 07.08 - 18°C 08.08 - 18°C 09.08 - 17°C 10.08 - 17°C 11.08 - 17°C 12.08 - 17°C 13.08 - 17°C 14.08 - 19.08 - 18°C, fermentacja cicha. Butelkowanie: 80g cukru rozpuszczone w 800ml gorącej wody. Kilka słów komentarza: Mam co do tego piwa dość duże oczekiwania. Próbując go przy butelkowaniu wyraźna była goryczka z citry, jak i aromat z niej - piwo dość gęste, jak to piwo z użyciem żyta. Butelki otwarte tydzień po butelkowaniu posiadają już małe nasycenie i dużo więcej mówią o samym produkcie - moja wersja wypada imo pełniej od tej z Kormorana. Na daną chwilę trzeba poprawić chmielenie - dodałem za dużo sybilli, bije się ona z citrą o pierwszeństwo w aromacie. Gdzieś tam lubelski też zbytnio wychodzi, kwiatki z lubelskiego są totalnie inne od tych z sybilli - na moje trochę się ze sobą kłócą, zdecydowanie wolę te z sybilli. W smaku gorzkie, z lekko zalegającą goryczką, wyraźnym cytrusowym smakiem i kwiatowym, lekko owocowym finiszem. Póki co jest nieźle, zobaczymy co pokażą kolejne butelki za kolejnych kilka tygodni Utwór: Pani Halina jest dla mnie zdecydowaną królową Polskiego funku lat 70
  22. #010 Standard Bitter 8,7°Blg, 27,5l Mało próbowałem bitterów w swoim życiu, ale "Angielskie Śniadanie" czy bitter z nepomucena dały mi powód by spróbować uwarzyć własnego. Receptura wzorowana na bitterze Zgody. Zasyp: Pale Ale Malteurop - 3kg Płatki jęczmienne błyskawiczne - 0,4kg Brown Fawcett - 0,3kg Karmelowy 150EBC Strzegom - 0,1kg Cara Gold II 120EBC - 0,1kg Czekoladowy Ciemny 1000EBC Strzegom - 0,03kg Gips piwowarski - 6g Gotowanie z chmieleniem 60min: 60 min - Target - 20g, 8%ak 15 min - Styrian Goldings - 20g, 3,6%ak 15 min - Goldings - 20g, 4,9%ak 10 min - mech irlandzki - 5g Zacieranie w 14,5l wody: 68°C - 90 min 78°C - 10 min Drożdże: Starter 900 ml FM11 - Wichrowe Wzgórza, zadany w temp 19°C. Wysładzanie: 21,5l wody o temp 78°C, wyszło 29l brzeczki nastawnej. Przy chłodzeniu dolałem ok 3l wcześniej schłodzonej wody. Błąd był w tym, że nie spojrzałem jaka była to woda... okazało się że lekko gazowana ("Ogólna zawartość soli mineralnych - 646,5 mg/L"; "HCO3 - 448,5 mg/L"; "Wapń Ca2+ - 114,2 mg/L" - SIC! ) Brzeczka po filtracji: 9°Blg Brzeczka nastawna: 8,7°Blg Ekstrakt końcowy: 5,2°Brix Fermentacja: 11.06 - 19°C 12.06 - 17°C 13.06 - 17°C 14.06 - 17°C 15.06 - 17°C 16.06 - ?°C 17.06 - 17°C 18.06 - 17°C 19.06 - 18°C 20.06 - 18°C 21.06 - 18°C 22.06 - 17°C 23.06 - 18°C 24.06 - 18°C 25.06 - 15.07 - 18°C Butelkowanie: 35g cukru rozpuszczone w 850ml wrzątku. Wyszło 41x 0,5l, 2x 1l, 4x 0,33l i 4x 0,66l. Kilka słów komentarza: Miało być fajnie, a jak zwykle, przez jakąś pierdołę wyszło tak sobie Pierdołą tą była woda, którą dodałem do rozrzedzenia brzeczki po gotowaniu. Nie zwróciłem na to szczególnej uwagi (oczywiście spojrzałem na butelkę już po wlaniu do brzeczki), a piwo odpłaciło się mocno mineralnym, wręcz kwaśnym smakiem podbudowywanym przez melanoidynowy posmak od słodu brown i lekkie estry z fermentacji. Po pierwszej degustacji załamałem się, ale dałem piwu odczekać swoje w butelkach. Z czasem posmak mineralny zelżał - czy to przez ułożenie się posmaków skórki od chleba, czy przez lekkie wysunięcie się karmelowych posmaków. Nie jest to bitter jakiego sobie wymarzyłem. Stopniowo układa się w smaku, ale myślę że miną jeszcze min. 2 miesiące, nim będę sięgał po niego z większą chęcią niż ciekawością. Niezależnie od wody - nie czuć w nim goryczy, smaki ziemiste są bardzo mocno stonowane. Uznajmy, że był to starter na kolejnego bittera, dużo lepszego swoją drogą. Pierwsze koty za płoty, kolejna nauczka i przestroga dla innych. Wniosek na przyszłość - nie bawić się w modyfikację wody nie znając jej składu i KONIECZNIE patrzeć na to, czym robi się HGB. Utwór: ... ile to jeszcze razy trzeba się wyje...ć żeby nauczyć się uwagi i sprawdzania trzy razy tego, co chce się dodać?
  23. #009 Full Aroma Hops 11,4°Blg, 30l Byłem ciekaw jak może smakować ten prosty "ejl" z polskim chmielem. No to uwarzyłem. Warzone równolegle z warką 008. Zasyp: Pilzneński Malteurop - 5kg Gotowanie z chmieleniem 90min: 90 min - Magnum - 31g, 13%ak 45 min - Lubelski (szyszka) - 72g, 3%ak 5 min - Lubelski (szyszka) - 24g, 3%ak Zacieranie w 18l wody: 50°C - Mash in 66°C - 10 min 72°C - 45 min 78°C - 10 min Drożdże: 130 ml gęstwy po Equinox Single Hop AIPA, US-05. Wysładzanie: 29l wody o temp 78°C, wyszło 40l brzeczki nastawnej. Brzeczka po filtracji: 9,2°Blg Brzeczka nastawna: 11,4°Blg Ekstrakt końcowy: 5,1°Brix Fermentacja: 05.06 - 18°C 06.06 -18°C 07.06 - 18°C 08.06 - 18°C 09.06 - 18°C 10.06 - 17°C 11.06 - 17°C 12.06 - 18°C 13.06 - 18°C 14.06 - 18°C 15.06 - 17°C 16.06 - ?°C 17.06 - 18°C 18.06 - 18°C 19.06 - 18°C - przelałem na cichą celem sklarowania i pozyskania drożdży 20.06 - 18°C 21.06 - 18°C 22.06 - 18°C 23.06 - 18°C Butelkowanie: 208g cukru rozpuszczone w 400ml wrzątku. Wyszło 60x 0,5l. Kilka słów komentarza: Nie ma za bardzo co pisać - ot proste piwo, zaspokoiłem swoją ciekawość w chmieleniu szyszką i przećwiczyłem operowanie hopstopperem - to druga z kolei warka warzona w nowym, 50l garnku. W smaku wyszło lekko słodkie, z wyraźną, lekko zalegającą goryczką i kwiatowo - mrożonkowym aromatem z lubelskiego. W większych stężeniach chmiel ten mi nie pasuje. Po +- 1,5msc od butelkowania wychodzi lekka rozpucha - jak pisałem w notatce z poprzedniej warki - po tych dwóch piwach zdecydowałem się na przemycie wszystkich butelek w browarze NaOH. Akurat tutaj skoki temperatury nie wydają się zbyt duże, więc obstawiam że zaległa się jakaś "szwanca" która wtrąca tą rozpuchę. Jak zwykle, wszyscy winni, tylko nie piwowar... All in all - piwo wyszło nawet spoko, jest co rozdać szwagrom. Ale w tym wariancie już go nie powtórzę, o ile zasyp może być (piana jest naprawdę super), o tyle chmielenie można urozmaicić np. sybillą na smak i aromat - wyjdzie (chyba) tak samo pijalne, ale z dużo przyjemniejszymi posmakami. Uznam to za bazę do eksperymentów w kierunku "polskiego ale", które pojawia się w wielu browarach domowych, prościej się nie da Utwór: Polish funk at it's best! Wiecie że ten śmieszny koleś z bezprogową basówką to Mietek Jurecki? Znany chociażby z gry z Budką Suflera Wielka szkoda że "Grupa Spisek" nie doczekała się LP, z resztą, jak wiele tego typu zespołów w latach 70. Ale kto wie - skoro "Show Band" Anatola Wojdyny został odgrzebany gdzieś z archiwów i wydany po latach, może jakaś dobra duszyczka odgrzebie też Spisek? Jedno jest pewne - kompozycje i brzmienie wcale nie odbiegały od zachodnich prekursorów, śmiem twierdzić że nawet stawały na równi. Jak dla mnie lata 70 w polskiej muzyce to najpiękniejszy, najbarwniejszy okres
  24. #008 American Wheat 11,5°Blg 32l Zasyp: Pale Ale Malteurop - 2,5kg Pszeniczny Malteurop - 2,5kg Gotowanie z chmieleniem 60min: 60 min - Iunga - 14g, 11,6%ak 10 min - Cascade - 19g, 7,7%ak 4 min - Cascade - 19g, 6,8%ak Whirlpool w temp 80°C, 2,5h: 16g Citra 12%ak 28g Cascade 6,8%ak Zacieranie w 16,5l wody: 64°C - 60 min 78°C - 5 min Drożdże: FM52, gęstwa po Summer Ale. Wysładzanie: 28l wody o temp 78°C, wyszło 36l brzeczki nastawnej. Brzeczka po filtracji: 9,2°Blg Brzeczka nastawna: 11,5°Blg Ekstrakt końcowy: 4,8°Brix Fermentacja: 05.06 - 18°C 06.06 -18°C 07.06 - 18°C 08.06 - 18°C 09.06 - 18°C 10.06 - 18°C 11.06 - 17°C 12.06 - 16°C 13.06 - 20°C 14.06 - 20°C 15.06 - 21°C 16.06 - 22°C 17.06 - 22°C 18.06 - 18°C 19.06 - 18°C 20.06 - 18°C 21.06 - 18°C 22.06 - 18°C 23.06 - 18°C Kilka słów komentarza: Pierwszy raz z chmieleniem whirlpoolowym, przetrzymałem je niestety tak długo bo musiałem wybyć z domu na prawie 3 godziny... Warkę podzieliłem na 2 fermentory - 21l w jednym, 11l w drugim. Obydwa fermentowały w takich samych temperaturach. 11l zdecydowałem się po fermentacji przelać na 850g zagotowanych truskawek przez 7 dni. Nie skończyło się to dobrze - o ile 2 butelki udało mi się otworzyć i spić - w smaku po prostu piwo z aromatem kompotu, tak resztę po +/- 2 tygodniach szlak trafił. Fontanna z butelki, zapach rozpuchy zmieszany z truskawką... Duża pomyłka. Sam AW bez dodatku truskawek wyszedł zbyt wytrawny, chwilami pojawia się aromat dużej ilości Cascade - grejpfrut, słodki aromat cytrusów i białych owoców. Prócz tego - żadnych rewelacji, ot pijalne, do szybkiego spicia na najbliższych grillach i posiadówkach na działkach. Ostatnie butelki zaczęły wyłazić z butelki - prawdopodobnie wina zbyt dużej ilości drożdży w piwie. Chwilami uwydatniał się rozpuszczalnik / farba emulsyjna - po tej i następnej warce zdecydowałem się na przemycie wszystkich butelek NaOH. Utwór: Ot bez większych przemyśleń, po prostu lubię ten numer
  25. #007 Summer (Madness) Ale 11°Blg, 24l Receptura mocno wzorowana na Summer Ale Undeath, z tym wyjątkiem, że wykorzystałem sporo jakichś zalegających słodów, stąd miszmasz w zasypie. Zasyp: Pale Ale Malteurop - 3kg Pale Ale Strzegom - 0,5kg Pilzneński Bestmaltz - 0,25kg Pszeniczny Bestmaltz - 0,5kg Carapils Bestmaltz - 0,3kg Kaszka kukurydziana Sante - 0,35kg Kaszka skleikowana w 1,75l wody. Gotowanie z chmielem 60min: 60 min - Columbus - 12g 12%ak 10 min - Wai iti - 10g 4,1%ak, Cascade - 10g 10%ak, Citra - 10g 14%ak 0 min - Citra - 5g, Cascade - 5g, Wai iti - 10g Chmielenie na zimno: Wai iti - 34g Citra - 20g Zacieranie w 16l wody: Słody wrzucone do wody o temperaturze 57°C 66°C – 60 min 78°C - 5 min Drożdże: 1l starter FM52 zadany w temperaturze 24°C, fermentor postawiony na zimną posadzkę w pomieszczeniu o temperaturze 16°C. Wysładzanie: 18l wody o temperaturze 78°C, wyszło ok 32l brzeczki przedniej. Brzeczka po filtracji: 9°Blg Brzeczka nastawna: 11°Blg Ekstrakt końcowy: 6,9*Brix = 3,1°Blg (???) Fermentacja: 30.04 - 18°C 01.05 - 17,5°C 02.05 - 17°C 03.05 - 17°C 04.05 - 16°C 05.05 - 17°C 06.05 - 17°C 07.05 - 17,5°C 08.05 - 17°C 09.05 - 18°C 10.05 - 18,5°C 11.05 - 18°C 12.05 - 18°C 13.05 - 18°C 14.05 - 18°C 15.05 -18°C Fermentacja cicha 5 dni w temperaturze 15°C. Butelkowanie: 168g cukru w 850ml wody. Wyszło 44 x 0,5l, 6 x 0,33l. Kilka słów komentarza: Piwo z założenia miało być lekkie, lekko nachmielone z nienachalną goryczką i dość wytrawnym, słodowym profilem. Długo szukałem innych receptur by mieć punkt odniesienia, ale finałowo stanęło na wzorowaniu się u Undeath'a. Degustacja: #1 Piana: Drobno i średnio pęcherzykowa, gęsta i kremowa. Barwa: Złota, opalizująca Aromat: Cytrusy, ciasteczka i karmele. Ogólnie przypomina troche ciasto cytrynowe Smak: Bardzo gorzkie, pogłębia to odczucie wytrawności. Karmel w smaku ale bardzo delikatny, ledwie muśnięcie. Czuć cytrusową gorycz. Po ogrzaniu wychodzi karton i wchodzi w smak Ogólnie: To piwo chyba swoje już odstało, niestety czuć to utlenienie. Możliwe też, że coś dziwnego na gorycz wrzuciłeś bo przy ogrzaniu tez zmienia smak. Ale ogolnie bardzo mi sie podoba efekt ciasta cytrynowego I nie jest jak dla mnie przechmielone jak na summera. Moje osobiste odczucia - Lekkie, trochę słodkie, zapewne od Carapilsa, z wyraźną ale nie zalegającą goryczką. Początkowo chmiele dawały aromat zleżałego arbuza który dość szybko się zredukował, pozostał lekki aromat cytrusa. Generalnie fajne piwo, zeszło w zastraszającym tempie. Do dopracowania jest to wrażenie utlenienia - szczerze to nie wiem skąd miałoby się wziąć. Może od słodów które zużyłem "na siłę" (chociaż dłużej niż 2 miesiące nie leżały) a może od kaszki? Trudno stwierdzić, zapewne uwarzę powtórkę, zobaczymy czy wtedy też coś takiego się pojawi. Utwór: Hymn długich, ciepłych letnich wieczorów. Wiele lat chodził mi po głowie ten charakterystyczny, ikoniczny wręcz lead, którego słyszałem w "You know how we do it" Ice Cube'a, frajdą było odkrycie źródła jego prawdziwego pochodzenia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.