Jump to content

Maciejeq

Members
  • Posts

    255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Maciejeq last won the day on November 28 2021

Maciejeq had the most liked content!

7 Followers

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Browar Domowy Dobrze Buja
  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    68
  • Miasto
    Wyszków

Kontakt

  • Imię
    Maciek

Recent Profile Visitors

2926 profile views

Maciejeq's Achievements

  1. Miałem tu już jakiś czas temu wkleić fotkę pomieszczenia browaru, ale a to brudno, a to cośtam... wczoraj posprzątałem po 3 dniowym maratonie warzenia i rozlewania, więc można pokazać Muszę jeszcze kupić kratkę ociekową nad zlew. Najlepszą jaką widzę w tej roli będzie kratka jak na towary w sklepie, coś w tym tylu: https://www.promation.pl/kraty-na-sciane_16_krata-na-sciane-z-hakami-i-polka_P59z2.html Tylko nie jest to w żaden sposób zabezpieczone przed korozją - No i szukam okapu. Najfajniejsze używki ciągle sprzątają mi sprzed nosa Na drugiej fotce chyba największa okazja roku 2021 - 10km ode mnie wyprzedawał się sklep spożywczy. Za kilka stówek udało mi się złowić profesjonalną witrynę chłodniczą i zamrażarkę skrzyniową Do witryny lajtowo wchodzą 3 wiadra 30l, więc jestem mega szczęśliwy. Jest już nieźle
  2. #082 Pils 12,5°Blg, 48l Miałem takiego pilsa uwarzyć rok temu, ale szlag trafił warkę która miała być "starterem" i robię to dopiero teraz. Kupiłem do niego klepiskowy słód weyermanna - dołożę dekokcję i zobaczymy co z niego wyjdzie. Zasyp: Weyermann Bohemian Pils - 11,1kg Weyermann Carahell - 0,5kg Zacieranie: 30l wody 55°C - mash in 64°C - 20' 72°C - 40' 78°C - mashout 5' Dekokcja: 3,81kg słodu wyjąłem 10 min po osiągnięciu 64°C, przełożyłem do garnka i trzymałem przez 50' w 94/96°C - dekokcja na indukcji nie jest tym samym czym na gazówce, przy Polskiej Dziesiątce wpływ dekokcji na słód był ledwo zauważalny. Wysładzanie:  50l wody + 10ml kw. fosforowego 75%, wyszło 62l 11,1°Blg. Gotowanie 90 min: 60' - 75g Marynka 7,8%ak 15' - 50g Marynki, 50g Saaz 4%ak, 5g pożywki dla drożdży, 1 tabletka whirlfloc 0' - 150g Saaz Po gotowaniu wyszło 48l 12,5°Blg. Ekstrakt po wysładzaniu: Wysłodziłem do 62l 11,1°Blg. Drożdże: Gęstwa Wyeast Czech Pils z 078 Polska Dziesiątka, 1-dniowa gęstwa, oba fermentory po 24l brzeczki napowietrzane po 5 min kamień + nebulizator, zadane po +- 220ml gęstej gęstwy w 9/10°C. Fermentacja: 1. 12.01.2022- 9°C 2. 13.01.2022- 9°C, chyba zbierają się do roboty bo jedno wiadro już spuchnięte. Sterownik lodówki ustawiony na 10°C. Ekstrakt końcowy: - Rozlew: - Kilka słów komentarza: Tu przełom był duży, w odróżnieniu do słodu z castlemalting. Mam mieszane uczucia do tego Saaza, dużo intensywniej pachniała marynka (którą swoją drogą bardzo lubię i doceniam, bo ma bardzo ładny, ziołowy aromat), ale może w piwie wyjdzie jednak coś innego. W razie czego, gdyby okazało się że aromat jest słaby, podratuję trochę marynką na zimno. Ech, czemu lagery tak długo się robi
  3. #081 Westcoast IPA 14,8°Blg, 52l Widzę że na tej nowej wodzie wychodzą mi piwa z mocniejszą niż wcześniej słodowością. Dlatego ograniczam wszelkie "usładawiacze", zostawiam tylko trochę karmelu i reszta zasypu to pils. Chmielenie rozkładam tak a nie inaczej by na Double IPA zostało mi Simoce, dlatego tutaj mieszanka z citrą i amarillo. Zasyp: Castlemalting Pils - 13,7kg Colorado Crystal - 0,6kg Zacieranie: 30l wody 55°C - mash in 62°C - 60' 72°C - 10' 78°C - mashout 5' Wysładzanie:  50l wody + 10ml kw. fosforowego 75%, wyszło 66l 13,5°Blg. Gotowanie 60 min: 60' - 35g Citra 14,2%ak 15' - 5g pożywki dla drożdży, 1 tabletka whirlfloc 5' - 40g Simcoe 14,8%ak, 40g Citra 14,2%ak, 40g Amarillo 8,4%ak 0' - 40g Simcoe 14,8%ak, 40g Citra 14,2%ak, 40g Amarillo 8,4%ak Whirlpool 72°C przez 20', 60g Citra, 60g Simoce, 60g Amarillo Po gotowaniu wyszło 52l 14,8°Blg, 1,5l został w chmielinach. Ekstrakt po wysładzaniu: Wysłodziłem do 66l 13,5°Blg. Drożdże: Fermentor A 27l - ok.180ml dość rzadkiej gęstwy po 079 Rye Apa I pokolenie WLP San Diego Super, 1-dniowej w 17°C. Fermentor B 25l, 120-150ml tej samej gęstwy w tej samej temperaturze. Każde wiadro 8 min napowietrzane kamieniem. Fermentacja: 1. 10.01.2022- Drożdże zadane ok. 0:30 Oba wiadra 17,5°C. Wieczorem pokrywy puchły, bulknięć jeszcze nie słyszałem. 2. 11.01.2022- 18°C, rano już jadą równo oba wiadra 3. 12.01.2022 - 18°C rano, piana leciutko opadła, wieczorem przestawiłem na 19°C, dalej jadą równomiernie, chociaż w fermentorze A bardziej rusza się zawartość 4. 13.01.2022 - 19°C Ekstrakt końcowy: - Rozlew: - Kilka słów komentarza: Troszkę bałem się o kondycję drożdży po tak długim czasie "leżakowania" Apy, ale wydaje mi się że nie ucierpiały zbytnio, ładnie podjęły współpracę. Słód z castle tworzy baaaardzo drobniutki przełom, w jego przypadku warto pomóc sobie whirlflociem. Weyermanna robi dużo większy przełom.
  4. W klasycznych odmianach IPA (tzn. nie wszelkich odmianach typu hazy itd. gdzie drożdże mają uzupełnić profil chmieli ładnymi estrami) lepiej żeby drożdże były jak najbardziej transparentne i nie wnosiły zbyt dużo do piwa, więc te Wyeast które dodałeś do receptury powinny być ok, niby są podobne do San Diego Super WLP które są bardzo neutralne (chociaż w moim odczuciu ciut bardziej akcentują słodowość niż US05, ale chmielowe piwa wychodzą na nich super). Przy tej ilości chmieli whirlpool i cicha wydają się być ok, przesunąłbym jedynie czas tego Cascade w gotowaniu z 15' na 5' albo w ogóle na wyłączenie palnika - niech odda tyle aromatu ile się da. Jak na IPA trochę mało IBU Ci wychodzi - nie masz więcej tego Magnuma? Jeśli faktycznie wyjdzie Ci 16°Blg to będzie to gorycz może być zbyt subtelna jak na styl.
  5. #080 Dubbel 15,8°Blg, 24,5l Troszkę nie wiedziałem co zrobić z drożdżami od Saisona, więc wymyśliłem sobie Dubbla, którego od czasu do czasu mam ochotę się napić. Dość trudno dorwać to w pobliskich sklepach, więc może coś z tego wyjdzie jak sobie poleży. Zasyp inspirowany Dubblem Czesława Dziełaka. Zasyp: Castlemalting Pils - 3,3kg Malteurop Pale - 2,5kg Malteurop Pszeniczny - 0,82kg Bestmalz Special B - 0,41kg Fawcett Amber - 0,16 (użyty jako substytut Abbey, bo nie miałem tyle ile chciałem) Castlemalting Abbey - 0,17kg Carafa I Special - 0,1kg Zacieranie: 20l wody 60°C - mash in 64°C - 60' 72°C - 10' 78°C - mashout 1' Wysładzanie:  25l + 4ml kw. fosforowego 75%, wyszło 35l 13,8°Blg - coś niewiarygodny ten pomiar, bo po gotowaniu wyszło niewiele więcej, biorąc pod uwagę dodatek cukru i odparowanie. Gotowanie 90 min: 60' - 30g Marynka 7,3%ak 10' - 5g Marynka, 500g cukru dark muscovado, 1 łyżeczka pożywki dla drożdży. Po gotowaniu wyszło 24,5l 15,8°Blg, 1,5l został w chmielinach. Ekstrakt po wysładzaniu: Wysłodziłem do 35l 13,8°Blg. Drożdże: 160ml średniogęstej gęstwy po 077 Saison, Omega Saisonstein Monster, zebranej tego samego dnia. Zadane w 18°C, 10 min napowietrzania kamieniem z nebulizatorem. Fermentacja: 1. 17.11.2021- Spadło do 17,5°C, drożdże zadane ok 14:00. 2. 18.11.2021- 17,8°C - rano już bulka, piana jeszcze niska. 18,9°C wieczorem - jedzie równo 3. 19.11.2021 - 19,2°C rano 4. 20.11.2021 - 19,2°C 5. 21.11.2021 - 19,4°C 6. 22.11.2021 - 20°C - podniosłem na sterowniku bo zaczyna zwalniać 7. 23.11.2021 - 21°C - podnoszę znowu 8. 24.11.2021 - 21°C 11.01.2022 - 13,3°C (gdzieś pod koniec grudnia zdjąłem grzanie ze sterownika), rozlew. Ekstrakt końcowy: 0,1°Blg W sumie nie ma się co dziwić, w końcu drożdże do saisona. W smaku wytrawne ale z ładnie zaznaczonymi smaczkami od słodów, trochę alkoholowe i estrowo-fenolowe. Cieszy mnie to że fenole nie przykryły całego profilu. Rozlew: 44x 0,5l z 3g cukru do 2,2 vol, 2x 0,33l. Kilka słów komentarza: Dubbel był zagadką, tzn. czy uda mi się go uwarzyć. Na powierzchni Saisona zrobiła się jakby błona, ale niektóre drożdże takie robią. Nie robiły się brettowe bąble, więc uznałem że spróbuję go zlać i odzyskać gęstwę jak będzie ok w smaku. Jest bardzo okej Odfermentował praktycznie do 0, wyszło piwo 7,5%, spita próbka na pusty żołądek zafundowała mi banię przed 10:00 Dość mocno fenolowe ale z fajną gumą balonową i jakimiś pestkowymi owocami. Dlatego postanowiłem puścić tego dubbla w miarę możliwości "spokojnie" tak, żeby te fenole nie zdominowały całego piwa. Brzeczka nastawna była fantastyczna, posmaki od słodów specjalnych i cukru już robią super, zobaczymy co wyjdzie z fermentacji. Aj aj aj, dobra im ta płyta wyszła!
  6. #079 Rye APA 12,1°Blg, 27l Takie piwko marzyło mi się od dawna, tj. mocniej chmielone + z żytem. Fajnie się zgrało, że udało mi się dostać Centennial, Chinook i mam Amarillo od Wajchy. Zasyp: Castlemalting Pils - 5,2kg Strzegom Żytni - 1 kg Colorado Crystal 10L - 0,35kg Zacieranie: 20l wody 62°C - mash in 64°C - 60' 72°C - 10' 78°C - mashout 10' Wysładzanie:  25l + 4ml kw. fosforowego 75%. Gotowanie 60 min: 60' - 30g Chinook 15,5%ak 0' - 30g Chinook, 30g Centennial 10,1%ak, 30g Amarillo 8,4%ak Te 0' tak naprawdę mogłoby być i 5' - przeciągnął mi się start chłodzenia przez zapowietrzenie pompki. Whirlpool: 70°C, 20 min w ciągłej cyrkulacji, po 30g Amarillo, Chinooka i Centenniala Po gotowaniu wyszło 29l 12,1°Blg, 1l został w chmielinach. Ekstrakt po wysładzaniu: Wysłodziłem do 35l 12,1°Blg. Drożdże: Starter WLP San Diego Super, 1,5l, drożdże były blisko terminu, ale ruszyły bez problemu. Napowietrzanie kamieniem i nebulizatorem 5 min, zadane samo gęste w 16°C. Fermentacja: 1. 10.11.2021- Spadło do 15,5°C, drożdże zadane o 15:00, sterownik ustawiony na 16,5°C. 2. 11.11.2021- rano 17°C, już fermentuje, piana póki co biała jak po napowietrzaniu ale wieko napęczniałe (fermentuję z rozszczelnionym wiadrem bo chwilowo brak pokryw z dziurką na rurkę). Wieczorem 17,2°C, super daje chmielem, piana już z osadem od chmieli. 3. 12.11.2021 - 17,6°C rano, 18°C po południu i chyba rosło 4. 13.11.2021 - mocno opadła piana, podbijam na 19°C wieczorem 5. 14.11.2021 - 19°C 6. 15.11.2021 - 19°C - drożdże osadzają się "mgiełką" na ściankach fermentora, chyba już po wszystkim. Potrzymam jeszcze kilka dni i pójdzie na cichą z chmielem. Gdzieś w grudniu zdjąłem te 19°C z sterownika, stało w temp. otoczenia - 10/14°C. 8.01.2022 - zlałem na cichą z 40g Centenniala, 40g Chinooka, 40g Amarillo. Stało w temp. otoczenia, 10-14°C. Codziennie potrząsałem lekko wiadrem by chmiel opadał na dno a nie utrzymywał się na powierzchni piwa. 10.01.2022 - wieczorem wlałem żelatynę 12.01.2022 - trochę wolno się klarowało, finałowo nie ma krystalicznego klaru ale strąciło sporo zmętnienia i chmielin. Muszę wrócić do zlewania z druciakiem, bo pięknie niweluje te pływające resztki. Wtedy zlałem. Ekstrakt końcowy: 1,6°Blg. Fajnie wyszło, chociaż swoje odstało. Aromat bardzo fajny, żywiczno-owocowy, w smaku troszkę słodowości, skontrowanej dość krótką goryczką. Chyba mogłaby być ciut większa, ale może nie byłoby tak pijalne jak była próbka Rozlew: Keg 9l, 2,3 vol. 28x 0,5l po 2,4g cukru, 2x 0,33l. Kilka słów komentarza: Wydajność znowu zbliżona do poprzedniej warki, więc mogę już nie wysładzać do oddzielnego wiadra tych końcówek, tylko lać prosto do gara. Odwaliłem dużo różnych durnot podczas tej warki, bo nieziemsko bolały mnie plecy (wykipiała mi brzeczka, gdzieś coś ulałem, pozapowietrzały się pompki, przewody itd.) Ale całe szczęście rozplanowanie warzelni pozwala na minimum dźwigania. Kolejnym upgrade który muszę zrobić to kupić camlocki. Podłączanie tych wszystkich węży jest jednak dość uciążliwe, dużo rozbierania do wrzucenia do wiadra ze starsanem itd. Piwko wydaje się być "spokojne", ale z fermentora super daje chmielami. Bardzo chciałem zrobić tego typu piwko, nowa-stara fala chmieli + żyto które bardzo lubię w piwie. Potem na SDSach poleci jakiś westcoast którego mega mi brakuje. A na koniec Double IPA której jeszcze bardziej mi brakuje Madafakin Budos Band!
  7. #078 Polska dziesiątka 10,4°Blg, 30l Miała być czeska, ale szlag trafił Saaza którego długo już gnieżdżę w zamrażarce i chmiel daje sianem. Więc wykorzystam Izabellę i Magnuma. Wstęp do lagerów, mam zamiar pojechać na czech pilsach kilka piwek, w tym jakiegoś bocka (a może i wędzonego?). Chmielenie liczone na okolice 40IBU, także ma szansę być w cholerę gorzkie. Zasyp: Castlemalting Pils - 5,5kg Weyermann Monachijski - 0,55 kg Weyermann Carahell - 0,2kg Zacieranie: 20l wody 62°C - mash in 64°C - 20' 72°C - 40' 78°C - mashout 10' Dekokcja: 2kg słodu wyjęte po 20 min zacierania: 73/74°C - 20' 100°C - 20' Pod koniec zacierania wrzucone do gara. Wysładzanie:  30l + 4ml kw. fosforowego 75%, wysłodziłem do 30l 10°Blg, resztę zlałem w wiadro żeby mieć kontrolę nad ekstraktem do gotowania. Zamierzałem gotować 90 min, więc celowałem w +- 40l brzeczki, tak żeby 10 + straty dało ok. 30l brzeczki 10°Blg. Z tych zlewek z końca wysładzania wyszło 11l 3,6°Blg, po dolaniu do reszty było 41l 8,3°Blg, więc licząc odparowanie to tak w sam raz. Gotowanie 90 min: 60' - 40g Magnum 7,6%ak 15' - 40g Izabella 5,1%ak, 1 tabletka whirlfloca, łyżeczka pożywki dla drożdży 0' - 60g Izabella 5,1%ak Po gotowaniu wyszło 30l 10,4°Blg. Ekstrakt po wysładzaniu: 30l 10°Blg + 11l 3,6°Blg = 41l 8,3°Blg Chłodzenie: Aż z ciekawości zmierzyłem 80l wody, 10 min, schłodzone do 17/18°C, potem wstawione do lodówki z termostatem na 9°C, wtedy napowietrzę i zadam drożdże. Wodę z chłodzenia odlewam w baniaki 30l, potem wykorzystuję do warzenia i wysładzania (woda po zmiękczaczu wody, więc szkoda wylewać). Drożdże: Starter 4/5 stopniowy Wyeast 2278 Czech Pils, każda objętność -+ 1,5l. Przedłużałem tym sposobem ich "żywotność", bo aktywowałem je +- miesiąc do terminu ważności, a nie wiedziałem kiedy będę miał czas na warzenie. Na gorsze im nie powinno wyjść. 7min napowietrzania nebulizatorem, zadane w 10/11°C. Fermentacja: 1. 08.11.2021- 9°C, drożdże zadane o 22:50 2. 09.11.2021 - 9°C, w fermentorze zaczyna się coś dziać - osadzają się na ściankach, w toni pływa duży "glut" który wygląda jak zbitek zimnego przełomu + drożdży. 3. 10.11.2021 - 9°C, więcej osadu na ściankach, wiadro było nieszczelne - wymieniłem gumkę od rurki. Chwilę później radosne bulkanie. 4. 11.11.2021 - 9°C 5. 12.11.2021 - 10°C - przestawiłem sterownik lodówki 6. 13.11.2021 - 10°C 7. 14.11.2021 - 10°C 8. 15.11.2021 - 10°C 20. 28.11.2021 - Przestawiłem z lodówki z 10°C do 14/15°C. Raczej już po wszystkim, ale niech tak chwilę postoi i trafi na diacetylową. Ekstrakt końcowy: Zeszło do 1,4°Blg. Mocno chmielowe, leciutka siarka, cośtam słodowego jest w tle, ale to się okaże co i jak dopiero po leżakowaniu. Generalnie spoko i póki co to najwyraźniejsza "dycha" w smaku jaką do tej pory uwarzyłem. Rozlew: Keg 9l, 2,3 vol, 40x 0,5l po 2,8g cukru, do 2,4 vol. Kilka słów komentarza: Chyba zaczynam dochodzić do jakiejś tam przewidywalności i powtarzalności procesu. Póki co wydajność wychodzi +- 68% - not bad, not terrible, jak to w pewnym serialu mówili. Zauważyłem że najważniejsze to (uwaga, mega suspens) - nie pospieszać niczego Po zacieraniu odczekać 10 min aż zacier opadnie na sprężynę, potem zawrócić kilka minut zacier do gara z małym ciśnieniem, tak żeby mieć klarowny filtrat. Potem w miarę szybko, już podczas filtrowania, wlać całą (o ile pojemność zaciernej na to pozwala) wodę do wysładzania i wysładzać niespiesznie. Z wysładzanie nie przeginać - odfiltrować tyle, ile ma wyjść piwa, a resztę spuścić do oddzielnego wiadra, pomierzyć ekstrakt i dopiero dolewać do reszty, jeśli trzeba. Po gotowaniu też odczekać 10 minut, tak żeby nie zatkać zbyt szybkim spuszczaniem hopstoppera. To proste rzeczy, ale po solidnej przerwie - warte przypomnienia Sam proces zajmuje mi +- 5,5/6h z myciem garów - nieźle, biorąc pod uwagę że w czasie gdy musiałem za każdym razem rozkładać warzelnię, udało mi się to może ze dwa razy. Dziś o 10:20 wsypałem słody do zaciernej a o 15:50 odstawiłem do suszenia warzelną. Teraz tylko zadać drożdże i natlenić brzeczkę. Muszę sprawdzić jeszcze jedną rzecz, mianowicie - przeciągnięcie porcji chmielu "flameoutowej" na jakąś połowę chłodzenia. Pamiętam że w Brown Ale z receptury Scooby'ego zrobiłem błąd i zapomniałem o porcji chmielu na wyłączenie palnika. Zorientowałem się w połowie chłodzenia - wtedy właśnie wrzuciłem chmiel i zamieszałem całość. To piwo miało świetny aromat simcoe, bardzo trwały - ciekaw jestem czy to właśnie z tego powodu (czyli bardzo krótkiego kontaktu z brzeczką i niskie odparowanie aromatu). Sprawdzę to w najbliższej warce, którą będzie jakaś APA/ Rye APA na rozruch SDSów. I świeżutka Nicole myyyyyyyyyk, wypuszczona dziś
  8. Myślę że niepotrzebnie się przejmujesz tematem płatków (swoją drogą, czy nie byłoby łatwiej zdobyć je w zwykłym sklepie spożywczym? W Polsce nie ma z tym najmniejszego problemu), bo skoro ma to być żytnie IPA to aksamitności od żyta raczej nie zaznasz. Piwo będzie trochę bardziej "gęste/oleiste" przez większą zawartość betaglukanów. Bardziej chyba odczujesz bardzo specyficzną dla żyta zbożowość (ja bardzo ją lubię) i lekką "ostrość". Z moich obserwacji płatki wnoszą delikatniejsze odczucia niż sam słód, ale mogę się mylić (używałem ich głównie w brytyjskich, lekkich piwach). Jeśli miałbym się wypowiedzieć o zasypie, to po wywaleniu płatków zwiększyłbym ilość słodu żytniego (i osobiście darowałbym sobie ten monachijski i melanoidynowy, ale tu zrobisz jak uważasz, ja lubię wytrawne IPA bez przesadzonej słodowości).
  9. #077 Saison 14,2°Blg, 34l Wrzucę opisy jutro Zasyp: Bestmalz Pils - 8kg Malteurop pszeniczny - 0,9 kg Zacieranie: 28,5l wody 53°C - mash in 64°C - 60' 72°C - 10' 78°C - mashout (dłuuugi, z dobre pół godziny się kręciło zanim podszedłem do garnków). Wysładzanie:  30l + 4ml kw. fosforowego 75%, wysłodziłem do +- 40l brzeczki 11°Blg Gotowanie 60 min: 60' - 55g East Kent Goldings 6,4%ak 15' - 12g East Kent Goldings 6,4%ak 0' - 33g East Kent Goldings 6,4%ak Po gotowaniu wyszło 32l 15°Blg. Dolałem po 1l wody kranówki do obu wiader, wyszło po 17l 14,2°Blg na wiadro. Ekstrakt po wysładzaniu: 11°Blg Drożdże: Gęstwa z 075 Lite Rye Apa, zebrana kilka minut wcześniej Po ok. 100ml gęstwy Omega Saisonstein Monster, średniogęstej. Napowietrzanie 5 min kamień + nebulizator. Zadane w 20°C. Fermentacja: 1. 25.09.2021- Drożdże zadane o 17:00, temp. około 18/19°C 2. 26.09.2021 - Fermentuje od rana, 20,5°C, podniosłem do 21* wieczorem 3. 27.09.2021 - 21,5°C, wieczorem podniosłem do 22,5°C 4. 28.09.2021 - 22,7°C 5. 29.09.2021 - 23°C 6. 30.09.2021 - rano 23°C, przestawiłem na 24°C 7. 1.10.2021 - przestawiłem na 25°C, piana mocno opadła 8. 2.10.2021 - przestawiłem na 26°C, piany nie ma, nie bulka, drożdże osiadły na ściankach, po puknięciu w fermentor opadają Od 3 do 11.10 stało w 26°C. Potem zdjąłem temp. na sterowniku, stało w 15°C. 17.11.21 - zlałem w butelki 1 fermentor, aromat gumy balonowej + fenole, lekkie cytrysowe estry. Ekstrakt końcowy: 0,3°Blg. Wytrawne, z dość mocno zaznaczoną słodowością ale i wyraźną kontrą goryczy. W pewnym sensie podoba mi się gorycz z angielskiego chmielu, jest zupełnie inna od typowej z marynki/magnuma. Taka bardziej tytoniowa. Wypiłem 200ml z menzurki po pomiarach ekstraktu na pusty żołądek. Bania przed południem Rozlew: 18.11.2021 - zlałem 17l do kega, nagazowanie do 2,3vol. 05.01.2022 - zlałem w butelki, 31x 0,5l, nagazowanie do 2,3vol, 2,4g cukru. Kilka słów komentarza: -
  10. #076 English IPA, 14°Blg, 38l Mam Brytyjskie drożdże, więc piwko którego nigdy nie robiłem, głównie ze względu na kondycję angielskich chmieli. W sumie teraz trafiły się nawet takie, które jakoś pachną, więc spróbuję. Drożdże mocno akcentują słodowość, więc chmielenie troszkę mocniejsze niż na jakichś wytrawnych drożdżach typu 1098. Zasyp: Malteurop Pale - 8,5kg Fawcett Crystal 160EBC - 0,6 kg Fawcett Amber - 0,25 kg Zacieranie: 28,5l wody 63°C - mash in 64°C - 60' 72°C - 10' 78°C - mashout (dłuuugi, z dobre pół godziny się kręciło zanim podszedłem do garnków). Wysładzanie:  30l + 4ml kw. fosforowego 75%, wysłodziłem do +- 43l brzeczki 12°Blg Gotowanie 60 min: 60' - 45g Chinook 15,5%ak 15' - Whirlfloc 1 tabletka 10' - 75g Fuggles 4,5%ak 0' - 100g East Kent Goldings 6,4%ak Po gotowaniu wyszło 38l 14°Blg. Ekstrakt po wysładzaniu: 12°Blg Drożdże: 11 dniowa gęstwa Omega British Ale VIII z 074 British Golden Ale, mega gęsta. Po 75ml na fermentor z 19l piwa. Napowietrzanie 8 min kamień + nebulizator. Fermentacja: 1. 19.09.2021- 18°C 2. 20.09.2021 - 18°C -> 19°C, nadal brak widocznych oznak fermentacji 3. 21.09.2021 - 20,5°C - wieczorem zaczęło widocznie fermentować 4. 22.09.2021 - 21°C - jedzie żwawo 5. 23.09.2021 - 21°C - zaczęło spadać z aktywnością, ale jedzie nadal całkiem równo 6. 24.09.2021 - 21°C - podłączyłem sterownik z kablem grzewczym żeby utrzymać te 21°C bo zaczęło już się uspokajać 7. 25.09.2021 - 21°C - spada aktywność drożdży, spada piana, drożdże już nie szaleją a piwo się ładnie klaruje Ekstrakt końcowy: --- Rozlew: --- Kilka słów komentarza: Dobra, zdjąłem wymienniki z stolika, myje się je wcale nieźle i póki co poprawiło to komfort użytkowania. Brak camlocków nadal się odzywa, ale myślę że niedługo to zmienię. Chłodzenie tymi wymiennikami to ok. 20 min chłodzenia przy dość łagodnym przepływie wody, w przypadku warek jak ta. Do +- 21°C, schodzi około 80l wody. Wodę łapię sobie do baniek i zachowuję do następnego warzenia No i okazało się, że wysładzanie trzeba przeciągnąć trochę dłużej żeby wyciśnąć ponad 60% wydajności.
  11. Wczoraj rozlałem 074 British Golden Ale. Zeszło do 2,6°Blg. Średnio słodowe, z wyraźną goryczką. W aromacie raczej słodowe rzeczy i, co ciekawe - dość neutralne - estrów za bardzo nie czuję. To w sumie spoko, bo następną warką jaką chcę zrobić będzie English IPA, tylko tam dosypię troszkę gipsu i może trochę cukru do gotowania, żeby się piwo od karmelu nie zrobiło zamulaczem, chociaż też bez przesady - tutaj jak na 35 ibu goryczka jest dobrze wyraźna, dlatego będzie trzeba zrobić jakiś balans. Mega ciekaw byłem co to wyjdzie na tej mojej nowej, domowej, miękkiej wodzie. No i jest w sumie inaczej niż wcześniej. Jeszcze nie wiem czy mi się to podoba Na dniach zleję 075 Lite Apa i tam zobaczę jak odczuwać się będzie gorycz.
  12. #075 Lite Rye APA, 7°Blg, 28l Powtórka warki 054 ale trochę inaczej - wersja na WLP590 była mega, dłużej się układała ale połączenie saisonowatości + chmielenie ameryką była bombowa. Co ciekawe, piwo było bardziej pełne w smaku niż wersja na HH, pewnie przez glicerynę. Zobaczymy co tam dadzą nam drożdże Omegi, potem może jakiś saison, może jakiś inny belg. Zasyp: Malteurop Pale - 2,05 Strzegom Żytni - 1,4 kg Weyermann Monachijski I - 0,55 kg Strzegom Pszeniczny Karmelowy - 0,15 Zacieranie: 20l wody 73°C - mash in 73-74°C - 60' 78°C - 10' mashout Wysładzanie:  20l + 2ml kw. fosforowego 75%, wysłodziłem do 30l brzeczki 6°Blg Gotowanie 60 min: Po filtracji zostawiłem filtrat na 8h, wrzuciłem chmiel na FWH i włączyłem grzanie. FWH - 15g Citra 13,2%ak 5' - 20g Citra Whirlpool - 75°C przez 20min, 60g Citra Po gotowaniu w fermentorze znalazło się 20l 10°Blg - dolałem 8l zimnej kranówki, wyszło więc 28l 7°Blg. I tak o 1°Blg więcej niż w pierwowzorze, ale niech mu już tam będzie Ekstrakt po wysładzaniu: 6°Blg Drożdże: Starter: Omega Saisonstein Monster, paczka 1 dzień po terminie, starter dwustopniowy 0,8l + 1l, zadane w +- 20°C, napowietrzane kamieniem i nebulizatorem przez 5 min. Fermentacja: 1. 14.08.2021- 20°C (tak naprawdę to jakieś 19,5°C), chcę schłodzić zaraz po zadaniu drożdży do 19°C i tak zostawić aż do startu, potem będę podnosił. Ekstrakt końcowy: --- Rozlew: --- Kilka słów komentarza: Trochę męczy mnie czyszczenie wymienników - albo zmienię ich ustawienie tak, by dało się je łatwo, bez totalnego demontażu opróżnić z pozostającej wody, albo pomyślę nad przeciwbieżną. Dobre są te wymienniki, wody schodzi wcale nie dużo (i jeszcze oszczędzam ją, warząc z niej następne warki), ale trochę mnie to denerwuje. Ale nawet z tym myciem, wyrabiam się w 5h z całym warzeniem + myciem. Kiedyś udało mi się osiągnąć taki czas chyba tylko... raz Nie wiem ile razy słuchałem tego numeru i oglądałem ten klip - lubię w nim wszystko No i mają być za rok w Warszawie!
  13. #074 British Golden Ale, 12,1°Blg, 27l Zasyp: Malteurop Pale - 3,40 kg Castle Pilsner - 2,75 kg Malteurop Pszeniczny - 0,70 kg Zacieranie: Ok. 28l wody 64°C - mash in 64°C - 60' 78°C - 10' mashout Wysładzanie:  35l + 4ml kw. fosforowego 75%. (wyszło za dużo wody ), wysłodziłem do 35/37l brzeczki 9/10°Blg Gotowanie 60 min: 60' - Fuggles 65g 4,5%ak 10' - Fuggles 35g Ekstrakt po wysładzaniu: 9,5°Blg Drożdże: Starter: Omega British Ale VIII, starter dwustopniowy - 1l + 1,2l (bo drożdże były przy terminie). Napowietrzanie ok. 5 min kamieniem z nebulizatorem. Fermentacja: 1. 09.08.2021- 17°C - drożdże zadane około 21:00 bo musiała się dochłodzić w lodówce brzeczka 2. 10.08.2021 - 17°C - ok. 12:00 zaczęło już wyraźnie fermentować 3. 11.08.2021 - podniosłem do 18°C, zaczęło dobrze dawać z rury , wieczorem podniosłem do 19°C 4. 12.08.2021 - 19°C 5. 13.08.2021 - rano przeniosłem do kotłowni, temp. 22°C - zaczęło zdecydowanie spowalniać, dlatego taki ruch. Poza tym producent każe robić diacetylową - to się zrobi przy okazji. Piwo nadal chyba fermentuje, bo z dna odrywają się kawałki drożdży i lecą do góry, by po chwili opaść. Dość mocno się też klaruje. Ekstrakt końcowy: 2,6°Blg Rozlew: 08.09.2021 Zeszło do 2,6°Blg. Średnio słodowe, z wyraźną goryczką. W aromacie raczej słodowe rzeczy i, co ciekawe - dość neutralne - estrów za bardzo nie czuję. To w sumie spoko, bo następną warką jaką chcę zrobić będzie English IPA, tylko tam dosypię troszkę gipsu i może trochę cukru do gotowania, żeby się piwo od karmelu nie zrobiło zatykaczem. Rozlew do kega 9l, nagazowanie do 2,2vol. 18x 0,5l, 8x 0,33l, do 18l piwa dodałem 80 cukru białego. Wsypałem na kilka razy, już jak piwo było w fermentorze rozlewczym, zamieszałem łyżką - nie wiem czy wystarczająco dobrze się wymieszało Kilka słów komentarza: Drugie piwo w nowym, domowym browarze - pierwsze (american grodzisz, receptura wg Staśka) niestety się zbreciło. Teraz proces przebiegł dużo łatwiej i fajniej, sporo rzeczy sobie przypomniałem, warzenie trwało ok. 5h bez mycia garnka po gotowaniu, także wcale niezły czas. Myk polega na tym, że mam w końcu wygodne warunki do mycia całego szpeju - pewnie niebawem się pochwalę
  14. Wczoraj wrzucałem dębowe płatki do flandersa którego uwarzyłem chyba w kwietniu 2020 i tak stwierdziłem że coś tu skrobnę, temat mocno zarósł mchem... Jest nadzieja że w tym roku jeszcze tu wrócę Muszę tylko jeszcze skończyć temat wykończenia domu i się przeprowadzić, co będzie kwestią kilku najbliższych tygodni, a potem można malować pomieszczenie browaru i wyposażać w niezbędne przyłącza do wody, kran, umywalkę i okap... i wjechać browarem na kółkach. Raczej długo już stamtąd nie wyjedzie W zeszłym roku udało mi się uwarzyć kilka piwek, jakieś witbiery, westcoast'a, zbożową aipę, flandersa (co prawda wyszedł 10,4°Blg, ale cóż... będzie petit flanders) i kolscha (odkryłem przy tym Omega Kolsch II - przegenialne drożdże!!!!) i chyba była jakaś próba pilsa na tych śmiesznych kveikach oslo oraz Czech Pilsach które się zbreciły, i tak stoi sobie to piwo już prawie rok w fermentorze... W międzyczasie pokochałem piwa wędzone i na bieżąco skupuję wszystkie piwa Schlenkerli jakie tylko pojawią się w lokalnym sklepie z piwem Więcej skrobnę, mam nadzieję, jakoś na wiosnę, bo jeszcze trochę roboty przede mną Pozdrawiam!
  15. https://allegro.pl/oferta/adapter-na-19-indukcje-plyte-podkladka-bb2551-7226685223?reco_id=bfd1c49b-bb73-11ea-9490-b026284b9c20&sid=33576bb584af310e54654e666341580a8023c67e677d0e348bb22de8ec6db715 Czy ktoś z was korzystał z takiej podkładki w połączeniu z kolbą do gotowania brzeczki na startery?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.