Jump to content

Pieter

Members
  • Content Count

    19
  • Joined

  • Last visited

About Pieter

  • Birthday 02/07/1994

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Kleszczowiok
  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    29
  • Miasto
    Żory
  1. 180g? Moim zdaniem to dość dużo. Jakie chcesz osiągnąć nagazowanie? Ja ostatnio dawałem do 24l pilznera 114g glukozy (której trzeba więcej dać w porównaniu do zwykłego cukru) i wyszło nagazowane tak między średnio a mocno.
  2. Generalnie rozpuszczalność gazów zwiększa się wraz ze spadkiem temperatury cieczy. Czyli jeżeli chłodzisz piwo, to potencjalnie więcej może w nim być CO2, rzecz w tym, że on się tam musi skądś znaleźć, a jeżeli chłodzisz piwo aż do 0°C, to raczej nie ma szans, żeby drożdże jeszcze coś wyprodukowały, bo są w stanie uśpienia. A jeżeli one nie naprodukują, to go nie będzie, absorpcję wcześniej (w wyższej temperaturze) wydzielonego CO2 nad piwem w fermentorze można pominąć moim zdaniem, bo go tam jest stosunkowo mało, jeżeli fermentor jest w miarę pełny.
  3. Kupiłem wędzony czereśnią, pachnie pięknie. Nie wiem jeszcze, jaki będzie efekt w gotowym piwie, ale ja tu żadnych owoców nie czuję, tylko rasowy, "ciemny" aromat dobrego drewna (mam na ogrodzie czereśnie, więc wiem co mówię).
  4. A może by tak po prostu przed włożeniem puścić zimną wodę i wtedy włożyć? Albo włożyć pustą, przytrzymać, jak już się zdezynfekuje, to wyjąć, puścić na maksa zimną wodę i wtedy włożyć. Mi zazwyczaj woda w chłodnicy nie wrzała, jak była puszczona, może masz za małe ciśnienie wody i za wolno przepływa?
  5. Nikt się nie obrazi, a na pewno nie ja. Bierz, póki te piwa są dobre, bo przecież lepiej, jak będzie trzeba coś dołożyć, niż jak będą leżeć znowu pół roku i właściwie się zmarnują. Apropo, to gdzieś tak pod koniec przyszłego tygodnia mogę wpaść z czymś nowym.
  6. Bardzo mi się podoba taka inicjatywa, to miło ze strony lokalu. Na razie mam krucho z czasem, ale myślę że pod koniec przyszłego tygodnia pojawię się z czymś w ręku. Życzę powodzenia i jak największego ruchu, bo niestety w Katowicach i Gliwicach ostatnio straszna posucha w depozytach.
  7. Robiłem na nich do tej pory dwa lagery (dwunastki, po dwadzieścia kilka litrów i jednej saszetce) i mam dobre doświadczenia z nimi - przy pierwszym piwie nie robiłem startera, tylko uwodniłem je i zadałem do brzeczki, przez co fermentacja startowała ładnych parę dni i były potem lekkie estry w piwie, ale dały radę, więc twarde z nich skurczybyki. Za drugim razem zrobiłem starter jak należy i fermentowały szybciutko, dając bardzo czysty, gładki smak, raczej dobrze odfermentowały, ale wytrawność była umiarkowana, a w aromacie prawie nie było ich czuć, chociaż miały przyjemny, taki czeski, rześki smak.
  8. Słowa kluczowe to Do rurki fermentacyjnej nalewa się wody albo spirytusu, po co ją zatykałeś?
  9. Pieter

    Siemano

    W gliwicach to nie wiem, ale jak byłem w Gliwicach to widziałem duży wybór piw w sklepie Konkurencja, który jest na alei Zwycięstwa bliziutko rynku, a jeszcze lepszy wybór był w Tabakierze, która również znajduje się blisko rynku.
  10. Facet to świnia - rauchdunkelweizen z browaru domowego Brorzeł. 12,5*Plateau 5,1% obj. alkoholu 20 IBU Wygląd - bardzo obfita i całkiem trwała piana, barwa bardzo ciemna, rubinowa Aromat - lekka wędzonka przeplata się z zapachem pszenicznego słodu i drożdżowych estrów Smak - przyjemne połączenie wędzonki i słodu pszenicznego, z lekką bananowością pszeniczniaka i jakby odrobinę fuzlami, po chwili przebijają się słabo aromaty palone, które czuć lepiej po przełknięciu paru łyków, jest trochę kwaskowate, a przy tym dość pełne Goryczka - wyraźna, ale nie za duża Komentarz - bardzo przyjemne piwko, po stylu możnaby się spodziewać niezłego misz-maszu, ale jest dobrze zbalansowane i pijalne. Osobiście zmniejszyłbym udział charakteru pszenicznego na rzecz palonego, ale to tam ja.
  11. Proszę nie siać defetyzmu, ani tutaj z gliwicką dywersją wchodzić, depozyt działa, piwa są uzupełniłem go dzisiaj o mojego pilznera i lagera wędzonego, wziąłem brown portera i rauchdunkelweizena, był tam jeszcze belgian blonde i sweet stout. Oto wrażenia z degustacji brown portera Rudzkiego: 11,5°Blg 4,4% alk. data zabutelkowania: 10.10.2015 Wygląd - barwa brązowa z lekkimi rubinowymi przebłyskami, duża mętność, piana jasnobeżowa, obfita, jednak szybko opada Aromat - głęboki, słodowy - czuć to bogactwo zasypu, nuty orzechowe, karmelowe i dość mocno czuć drożdże, zbliżone do pszenicznych, ale bardziej neutralne Smak - całkiem podobny, ale wciąż mocno czuć te drożdże, jest trochę kwaskowate, gładkie i pełne, oblepiające, wysycenie delikatne Goryczka - łagodna Komentarz - piwo sporo przeleżało, a nie leżało w lodówce, więc z pewnością nie smakuje tak dobrze jak smakowało, ale mimo to jest bardzo przyjemne!
  12. Nawet jakbyś chciał sobie podnieść poziom siarczanów (na cholerę?), to pytanie brzmi, jakiej jakości to jest kwas siarkowy? Bo jeżeli techniczny, to mogą się tam znajdować najróżniejsze zanieczyszczenia, jak metale ciężkie.
  13. To zależy w jakim sensie wystarczy - żeby w ogóle przefermentowało, to może i tak, ale jaką dasz gwarancję, że nie będzie wad takich jak estry? A takowe często występują jeżeli za mało drożdży się zada. Generalnie producenci dają pewien zapas drożdży w każdej saszetce, ale nie ma co przeginać pałki.
  14. Zrobić taką ilość jak na całą warkę i podzielić przez liczbę butelek, ot filozofia. Jeżeli wyjdzie nieodmierzalna ilość, to trochę rozcieńczyć.
  15. -> hop tea! To znaczy zabutelkowanie stanowi pewien problem, ale zawsze można wszystkie otworzyć, zadać herbatkę chmielową i znowu zakapslować
×
×
  • Create New...