Jump to content

darinho

Members
  • Content Count

    481
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

darinho last won the day on December 28 2018

darinho had the most liked content!

2 Followers

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Szyszyna
  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    83
  • Miasto
    Bieniów

Kontakt

  • Imię
    Dariusz

Recent Profile Visitors

1303 profile views
  1. Dziś kupiłem za 24zł ten zestaw. Stało tam jeszcze około pół palety, więc pewnie gdzie indziej też nie powinno być problemu z kupnem.
  2. Ten wpis to był taki trochę żart oczywiście, z racji braku warzenia. Ale jeśli będę robił wita to na pewno z tej pszenicy. Z resztą już tak robiłem nie raz.
  3. Bo to jakaś pszenica ostka zimowa jest.
  4. Warka 108 Witbier - 23.07 przygotowanie pszenicy 😉😆.
  5. Nie mam doświadczenia w używaniu schładzarki, ale chodzi chyba o to, że jeśli piwo o temp 25* przepuscisz przez schładzarkę to ciężko będzie trafić z nagazowaniem tak żeby piwo ładnie się lało i nagazowanie było zadowalające. Na moje oko miesiąc spokojnie może postać, a głowicy nie trzeba odpinać jeśli rozlewasz 3-4 razy w tygodniu. Rozważałes schładzarkę na 5l beczułki? Coś w stylu Bier maxx https://m.olx.pl/oferta/bier-maxx-pomp-do-piwa-nalewak-chlodziarka-CID767-IDx7zYJ.html#position=1&page=1
  6. Od biedy jest jeszcze sklep z piwem ,,Kapsel" w którym jest piwny ogródek i można wypić piwko na miejscu. Tak, wiem, że to nie multitap :-)
  7. darinho

    lol :)

    Jakaś nowość od Fortuny? (sorry za słabe zdjęcie)
  8. Sezon zakończony, nie zanosi się na warzenie wcześniej niż we wrześniu/październiku. Dziś taki nieco blogowy wpis, ponieważ ostatnio zdarzyło się kilka ciekawszych rzeczy związanych z piwem. 1. Trzeciego maja wybrałem się z rodziną na samochodową objazdówkę (jako kierowca) po okolicach parku krajobrazowego Dolina Bobru. Zwiedzaliśmy m.in Zamek Lenno we Wleniu. Jako, że 5 minut drogi stamtąd znajduje się browar Dolina BoBru to zajechaliśmy tam na piwko. Na szczęście było otwarte. Można było wypić piwo z tanku na miejscu, z czego pasażerowie skorzystali lub kupić butelki na wynos. Kupiłem 3, bo tylko tyle akurat mieli. Cena 7 zł, a w kawiarni na zamku (5 minut drogi) to samo piwo 15zł (sic!) Rufus 16,8 blg, 6,3 alc. West coast IPA. Świetne, czyste lekko karmelowe z potężną dawką chmielu. Zdradziecko pijalne. Astrojla 15,5blg 5,1% alc. Milk Stout. Całkiem dobre, choć chyba najsłabsze z tych trzech. Mój milk stout z warki 69 bardziej mi podchodził. To było mało stout, a dużo milk wg mnie. Cerbiatto 14,4blg? 6,4% alc. Huell Melon Session. Również zdradziecko pijalne. Czuć lekko melona, a poza tym typowe przyprawowe nuty sessiona. Bardzo dobre piwo. 2. Degustacja Westvletteren 12, Orval, Meteor (barley wine Raduga) z winnicy Lidla oraz Imperium Prunum zakupionego przez kolegę + mój domowy RIS. Jak to mówią, są rzeczy których robić się nie opłaca, ale warto je robić. Degustacja tak drogich piw się do nich zalicza. Westvletteren 12 - 55zł, Imperium Prunum ok 40zł. Orval 14zł, Meteor 14zł - wszystkie piwa w objętości 0,33l. Nie żałuję, bo tyle się słyszało o tych piwach (mowa o Westvletteren 12 i Imperium Prunum), że warto było mimo wszystko się z nimi rozprawić. O ile Imperium Prunum zrobiło na mnie duże wrażenie, na prawdę jest to sztos, porównywalny z Kordem, którego kiedyś sam sobie wypiłem. Ciekawe, treściwe, złożone, zero alko w aromacie i zapachu. O tyle za Westvletteren nie dałbym teraz więcej niż 10 zł. Fajne, ciemno bursztynowe, gęste, sycące, ale alkoholowe w aromacie i smaku. Kord bije je na głowę wg mnie złożonością i ułożeniem. Tutaj zawód i przehypowane piwo wg mnie. No i nie bez znaczenia jest też opakowanie. Imperium w kartoniku i tej pięknej butelce z nadrukiem prezentuje się po prostu świetnie. A W12, zwykła butelka z naklejka. Bieda. Meteor z Radugi, świetny. Mimo 32% ekstraktu i bagatela 14% alko, nie jest to wyczuwalne. Sztos pod każdym względem wart tych 14zł. Orvala też nie żałowałem. Bardzo fajne dzikie nuty stajenne. Piwo generalnie nie trafiło w me gusta, ale można je polecić jeśli ktoś chce poczuć okiełznaną dzikość w piwie. 3. Lotny Festiwal Piwa w Zielonej Górze. Od kiedy warzę to wybierałem się na WFDP, ale jakoś nie było sposobności i w tym roku też się nie uda. Teraz przyszedł lotny festiwal w ZG. Byłem w Piątek i Sobotę. Nie chcę się wymądrzać, bo to w zasadzie mój pierwszy festiwal, ale z tego co się ludzie spodziewali, że będzie Witnica, Koreb i Edi a było prawie 15 rasowych browarów, to jestem bardzo zadowolony z udziału. Fajna impreza, fajnie spróbować różnych piw z kranu i móc porozmawiać z piwowarem itp. W piątek przy namiocie organizatorów powiedziano mi, że mogę jako piwowar domowy wziąć swoje piwa do poczęstowania ludzi. Wziąłem i byłem w sobotę na festiwalu koło 17:30. Powiedziano mi, że degustacja piw domowych już się odbyła, że może w niedzielę bym mógł (nie mogłem) to ustalili, że wcisną mnie na godzinę 19:00. Załatwili stolik, kieliszki na ciężkie piwa i kubki na lżejsze i zapowiedzieli ze sceny, że są piwa domowe do spróbowania. Zeszło się sporo ludzi, którzy zadawali masę pytań (a ile procent?, a jakieś jasne Pan ma?, a to piwo to pasteryzowane?, a gdzie można kupic?, a ile blg i do ilu zeszło? itd) . Nie sądziłem, że ta degustacja będzie tak wyeksponowana, wtedy lepiej bym się przygotował. A tak miałem tylko gołe butelki z opisanym kapslem, który po chwili nie leżał już obok butelki, bo wszystko się wymieszało. Na szczęście organizatorzy trochę mi pomogli w nalewaniu na początku i wyszło w miarę dobrze. Piwa zebrały dobre recenzje. Chyba największe show zrobiło grodziskie z pąkami czarnej porzeczki z warki 80, marcowe (81) też ok, Ris z warki 70 tez ok. Miałem jeszcze Porter z warki 77, pils 73. Mniej chodliwe one były. Wcześniej tyle mojego piwa to było próbowane tylko na spotkaniu piwowarów w ZG. A tu miałem okazję pokazać się ,,Januszom", choć ktoś kto na taki festiwal przychodzi to nie jest do końca Januszem. 4. Przetestowałem w końcu mój nalewak. Na większym grillu w plenerze. Trochę zabawy z rozstawianiem jest, ale piwko lało się bardzo dobrze. 4 zamrożone 1.5 litrowe pety były na wpół zamrożone jeszcze na drugi dzień jak zwoziłem to wszystko z powrotem. 5. W planach odwiedziny w browarze Stacja Małomice. Mam do nich blisko, jest dojazd pociągiem. Piwa na festiwalu mieli dobre, udało się wstępnie umówić na zwiedzanie.
  9. Podbijam temat. Brakuje mi już tylko numeru ósmego. Ktoś ma odsprzedać?
  10. Ja również odpuszczam butelki po krafcie. Jedynie ostatnio miałem 3 piwa z browaru Dolina BoBru i tamte o dziwo odchodziły same idealnie bez dodatkowych zabiegów. Myjka to dobre rozwiązanie, również do mycia wewnątrz. Ja ostatnio jeśli w ogóle chcę odklejać etykiety to robię tak: pełne butelki z piwem mniej więcej jednakowej wysokości wkładam do wiadra z wodą (nawet zimną). Są zanurzone po szyjkę i stoją w ciemnej piwnicy. Po wymoczeniu odklejam etykiety (same odchodzą zazwyczaj po 1-2 dniach), a jak już dane piwko zostanie wypite to i tak musiałbym wypłukać butelkę. Wtedy płuczę butelkę i dodatkowo usuwam ewentualne pozostałości kleju itp. Wg mnie jest to wygodne rozwiązanie, choć generalnie usuwam etykiety tylko z części piw. Te ,,gołe" częściej przeznaczam na poczęstunek, te z etykietami są głównie dla mnie.
  11. 2 godziny przebierania, i większość do wyrzucenia, ale dzięki i tak. Dobrze, że do autobusu mnie wypuścili 😅. Z 1 metr kwadratowy wyszedł, prawy górny róg. Tylko nie mogłem zrozumieć czemu fajne unikatowe kapsle były pogięte a te po kasztelanie, harnasiu itp nie.
  12. Zrobione. W ramach podsumowania wrzucam galerię zdjęć chronologicznie od początku ;-). Kleiłem na klej do płytek i potem przejechałem jeszcze całość lakierem w sprayu. Gdyby ktoś robił coś podobnego to polecam na jedno popołudnie (4-5h) rozrabiać max 10kg kleju. W pierwszy dzień rozrobiłem od razu 15kg i to było za dużo, musiałem się pod wieczór spieszyć. Zwłaszcza klejenie na dole jest uciążliwe. I lewy bok też ciężko szedł, bo prawą rękę musiałem tak nienaturalnie trochę wykręcać, żeby przyczepiać kapsle w tej wnęce. Klej polecam zrobić gęsty i smarować 2-3 milimetry. U mnie ściana była krzywa, ale na prostszych odcinkach robiłem tak, że nakładałem warstwę, ściągałem nadmiar pacą z ząbkami i potem to co zostało wygładzałem. Wtedy była fajna grubość warstwy. Tak z grubsza licząc jest tam ok 3600 kapsli. Poszło na to 6 pięcio- kilogramowych worków kleju i dwie puszki lakieru, czyli jakieś 90 zł. Podziękowania za kapsle dla: TonyB, Undeath i dla Właściciela sklepu Kapsel w Zielonej Górze.
  13. Przyszło ciepło, miałem czas, więc wziąłem się za wyklejanie. Niestety (albo stety) wyrobiłem od razu 3 woreczki kleju, co okazało się za dużą ilością. Żeby nie marnować go, to wyrobiłem całość tego dnia, i skończyłem o 21:00 jak już było ciemno i zimno. Ale przynajmniej udało się sporo zrobić. W zasadzie mam już materiał na wyklejenie reszty, mam dostać jeszcze trochę kapsli, więc na nie poczekam, aby może było trochę różnorodniej na ścianie. Bo teraz mam same częste już powtórki. Choć nawet jeśli kapsel na tych paru metrach kwadratowych powtarza się z 50 razy, to nie jest to zbyt widoczne, więc jest ok. Wrzucę jeszcze niedługo zdjęcia jak skończę i posprzątam. Będzie super, na żywo robi to jeszcze lepsze wrażenie. W zasadzie kapsli już nie potrzebuję, ale jakby ktoś miał to mogę przyjąć/ wymienić się na coś. Można zawsze okleić też drzwi itd ;-)
  14. Witam. Jak w temacie, kompletuję wszystkie numery magazynu piwowar. Brakuje mi numerów 5, 8, 20, które chętnie odkupię lub wymienię się na coś.
×
×
  • Create New...