Jump to content

darinho

Members
  • Content Count

    523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

darinho last won the day on December 28 2018

darinho had the most liked content!

2 Followers

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Szyszyna
  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    105
  • Miasto
    Bieniów

Kontakt

  • Imię
    Dariusz

Recent Profile Visitors

1616 profile views
  1. Dzięki za konkretną odpowiedź. Rozumiem, że po tych nawet 2 miesiącach już ponownie nie dezynfekujesz tylko od razu lejesz piwo?
  2. Też tak myślę, ale fajnie byłoby jeszcze wiedzieć, że ktoś już tak robił lub robi regularnie. Wtedy jakoś człowiek pewniej się czuje.
  3. Podepnę się do tematu z jednym pytaniem. Czy ktoś szykował albo regularnie szykuje (chodzi o tę ostateczną dezynfekcję) sobie butelki do rozlewu kilka dni wcześniej? Bo ja czyste, wypłukane wodą butelki trzymam w kartonach potem płuczę w oxi i daję na ociekacz. I robiłem to zawsze w dzień rozlewu lub max dzień wcześniej. Tak samo miało być teraz, przyszykowałem sobie w sobotę ponad 300 butelek, miał być rozlew kilku wiader jednego dnia za jednym bałaganem. Jednak zmogła mnie choroba i dopiero może jutro będę w stanie coś podziałać. Czyli butelki będą już po płukaniu oxi leżeć 5 dni na ociekaczu i w kartonach wyścielonych ręcznikiem papierowym (stoją do góry dnem). Wiem, że prosta odpowiedź to ,,przepłucz dla pewności" i tak bym zrobił gdyby chodziło o rozlew jednej warki. A pech chciał, że mam taką niepewność akurat gdy naszykowałem butelek na największy rozlew jaki miałem kiedykolwiek robić. Ktoś szykuje butelki kilka dni przed rozlewem i nie ma problemu?
  4. No jeśli o mnie chodzi to nie pomogę, pierwszy raz takie widzę szczerze mówiąc. Pewnie o tym wiesz, ale otwieranie kega nie jest konieczne aby zalać go piwem. Swoją drogą to bardzo fajnie on wygląda. 24l w sam raz na 20l warkę, i dobry uchwyt do przenoszenia. Skąd takie się bierze/ kupuje?
  5. Ja już ponad sto warek i na szczęście mogę napisać tylko o niegroźnych sytuacjach. W zasadzie to przypominają mi się tylko dwie. Ostatnio śrutowałem 7,5 kg słodu do 25kg worka po słodzie Weyermann. Jest to worek z taką foliową wyściółką. 2 kg tego słodu to był słód pszeniczny wędzony, więc postanowiłem ześrutować go do osobnej foliowej torby, takiej po worku w którym przysyłają 5kg słodu. Nie wiedziałem kiedy będę warzył, akurat taki worek mi się zwolnił (bo śrutuję na kilka warek na zapas), więc tam go wsypałem, żeby może dłużej aromat się utrzymał itp. No i jak za parę dni warzyłem to zapomniałem o tym i jak sypałem cały śrut z dużego worka to nagle przestał się sypać. Myślałem, że może trochę dostało się pod tę foliową wyściółkę, albo, że za słabo przechylam. Jak przechyliłem mocniej to ten 2 kg worek wpadł do gara. W sumie to nic poważnego tylko był spory plusk i trochę sprzątania, którego łatwo było uniknąć. I równie nie groźna, przypomniała mi się jak czytałem o tym stopionym plastiku powyżej. Raz chyba jak już odbierałem brzeczkę z filtracji to postawiłem garnek na ziemi. Pech chciał, że przez bałagan przy warzeniu na podłodze leżała guma do żucia. Przykleiła się do gara i jak już go wstawiłem na palnik to też zaczęło po chwili śmierdzieć takim palonym plastikiem jakby, coś w tym stylu. No i ciężko było ją potem porządnie odklei. bo się rozlazła pod wpływem ciepła.
  6. Jakoś tak mi zostało to notowanie sobie w kalendarzu przez kolejny rok, więc się podzielę, odkopię temat, może kogoś to zmotywuje do własnych notatek. Jeśli się widzi ile tego jest to trochę to motywuje do lekkiego ograniczania spożycia. Ciekawe czemu nikt inny się nie podzieli swoimi wynikami (?) 😉 Wyniki z 2019r. Styczeń - 25 Luty - 14 Marzec - 31 Kwiecień - 65 Maj - 43 Czerwiec - 90 Lipiec - 71 Sierpień - 58 Wrzesień - 59 Październik - 31 Listopad - 34 Grudzień - 38 Razem 559 czyli ok 1,5 dziennie, trochę się poprawiłem w stosunku do poprzedniego roku 😉
  7. Warka 105 30,01,2020r. Amerykańskie Grodziskie 50l 9,0 blg 29IBU - pilzneński 3,0kg - wędzony dębem pszeniczny 2,0 - pszeniczny jasny 1,5 - Heidelberg 1,0 + Herkules 20g + Lemon Drop (4,6 alfa) + Denali (14 alfa) * gęstwa US-05 z warki 101. Zabrałem całą gęstwę do dwóch słoików po ok 200ml w każdym z nich. Warka nieco przypadkowa. Nie wiem dlaczego zamówiłem tylko 2 kg słodu wędzonego, skoro miałem w planach te 40-50l grodziskiego. Pomyliłem się. A jako, że zawsze chciałem zrobić takie lekkie piwko zbliżone do grodziskiego tylko, że nachmielone amerykańskimi chmielami to stwierdziłem, że teraz skoro mam za mało słodów wędzonych jest ku temu doskonała okazja. Pierwszy raz robiłem dwie warki jednego dnia. Wyszło spoko. Większość wody do zacierania uzyskałem z chłodzenia warki nr 104. Do grodziskiego dodałem też przed gotowaniem: 3l wysłodków o gęstości 5 blg z warki 104, próbkę z ballingomierza po warce 104 oraz ok 2l nadmiaru wczorajszej brzeczki z której robiłem starter do warki 104. Zatarłem tam 0,5 kg słodu i uzyskałem ok 1l 11 blg na starter drożdżowy do warki 104, i jeszcze ok 1-2l brzeczki o gęstości ok 10 blg z takiego pseudo wysładzania tego pół kilo słodu. Zacieranie - 29l wody 69°C wsypałem słody. 62°C/ 50' 72°C/ 20' 78°C/ 5' i filtracja Filtracja - dość sprawnie, ale wolniej niż zwykłe piwa. Pod koniec leciało nieco ponad 2 blg. W kotle 48l - 10blg. Gotowanie - 60' + Herkules 20g w 10' + Lemon Drop 30g w 55' + Denali 50g w 55' Tu dolałem wrzątku dla uzupełnienia strat z parowania. Jakieś 3 czajniki czyli ok 4-5 litrów. + Denali 50g w 59' Chłodzenie do 20°C, dolałem 3l mocno zmrożonej wody (2 butelki) zeszło do 18°C, a brzeczki po wyjęciu chłodnicy jest po samiuśki rant gara, nawet się nieco ulało jak delikatnie zamieszałem na whirpool. Whirpool standardowo + zlewanie resztek przez sitko. Fermentacja - Zlałem napowietrzając + mieszanie łygą. Jest 2* po 25l w wiadrze. Zadałem gęstwę, zamieszałem i wstawiłem wiadra do piwnicy w której z racji ocieplenia jest 16°C. Jest 50l i 9 blg, ale możliwe, że rozcieńczę przy rozlewie do tych 8 blg robiąc odpowiednio rzadki syrop cukrowy.
  8. Warka 104 30,01,2020r. Belgian IPA 11l 18blg 46IBU - pilzneński 1,7 - pale ale 1,7 - biscuit 0,2 kg - cukier biały 0,2 kg + Herkules 15g + Lemon Drop 50g * Starter 1l zrobiony z niewielkiej ilości gęstwy z warki 98. Zatarłem pół kilo słodu wczoraj, zagotowałem brzeczkę 11 blg w kolbie ostudziłem i dodałem te 100ml gęstwy. Starter stał ok 24h i widać było, że fermentuje, więc chyba się udał. Nie używam mieszadła magnetycznego. Po prostu kilka razy zamieszałem wsadzonym do środka termometrem. Jest to zwycięska receptura VI KPD w Zielonej Górze - 29 luty 2020 :-) . Jako, że jest to dla mnie taki ,,domowy" konkurs to postanowiłem spróbować swoich sił. Pierwszy raz robiłem warkę 10 litorwą (nie licząc cienkuszy z mocnych piw) i drugi raz robię piwo stricte pod konkurs. Dostarczę je pewnie osobiście. Miałem akurat gęstwę FM25 no i mam na stanie amerykańskie chmiele, no i nie brałem udziału w zeszłym roku, bo była brut IPA, czyli totalnie nie moja bajka. Nie wiem czy z nim zdążę, bo info o konkursie pojawiło się na forum 2 dni temu (ponoć było na stronie PSPD, ale jakoś tam nie zaglądałem) Zobaczymy co wyjdzie, ale wyślę tak czy siak. Zacieranie - 12,5 l wody 69°C wsypałem słód 63°C/ 1h 72°C/ 20' 78°C/ 5' i filtracja. Filtracja - poszło bardzo dobrze. W kotle 14l 14 blg. Wysłodziłem jeszcze 3 l brzeczki o łącznej gęstości 5 blg i dodałem ją do drugiej warki, którą dziś robiłem. Gotowanie - 70' + Herkules 15g w 20' + Lemon Drop 10g w 55' + Lemon Drop 20g w 67' + Lemon Drop 20g podczas chłodzenia gdy brzeczka miała 80°C, nie robiłem przerwy. Chłodzenie do 16°C, zamieszałem na whirpool i po 5' zlałem brzeczkę prosto z gara do wiadra przez sitko. Fermentacja - Jest 18blg i małe wiaderko zalane dość wysoko, nie mam tam skali, ale jest ok 11 litrów. Nie dawałem rurki tylko wężyk w słoik czyli tzw blow of tube. Napowietrzanie zlewaniem + mieszanie łygą. Zadałem litrowy starter, wiadro stoi w 18°C.
  9. Nie wiem czy zaglądałeś (a może już uwarzyłeś) a uzupełniam dziś zapiski, więc daję znać, że pod warką 89 i 90 są już moje recenzje. Tak jeszcze gwoli ścisłości to receptura warki nr 89 jest inspirowana przepisem zamieszczonym w magazynie piwowar. Jak coś to mogę wrzucić zdjęcie oryginału. Warka 90 to w 100% mój pomysł, też nie jakoś super przemyślany i dopracowany, zwykły lager, który wyszedł bardzo fajnie. Tam i tak najważniejsza jest fermentacja.
  10. Tak jak pisałem: Tak się mówi, ale nie wiem szczerze mówiąc dlaczego tak jest. Taką informację znalazłem w necie i mówił o tym Tomek z Browar Gdynia w filmie instruktażowym na temat kegowania piwa. Pewnie jakieś fizyczne prawidła wchodzą tu w grę. Na chłopski rozum to wg mnie piwo po prostu musi mieć trochę czasu i miejsca w węzu żeby się ,,ustać" po wylocie z kega. Akurat wysładzam teraz brzeczkę i fajnie widać, że brzeczka po wylocie z kranika jest z powietrzem, robi się tam taki wir, a na wylocie jest już jednolita ciecz.
  11. Warka 103 28,01,2020r. Witbier 47l 12blg 18 IBU - pilzneński 4,1 - pszenica swojska 3,3 - heidelberg jęczmienny 1,7 - pszeniczny jasny 1,4 + Herkules 20g + Curacao 60g + Suszone skórki słodkiej pomarańczy 60g + Kolendra świeżo mielona 30g + H. Hersbrucker 15g * gęstwa FM25 świeżo zebrana ze zlewania na cichą warki nr 98. Ok 100 - 150ml na wiadro. Jednak nie padło na warkę nr 108, ale było blisko :-). Ale użyłem tej pszenicy chyba, a może innej. Przy okazji ześrutowałem dodatkowo jakieś 4 kilo pszenicy na zapas. Będę do niektórych warek dodawał tak po pół kilo, dla lepszej piany nie dla oszczędności ;-) . Dzisiejsza warka jest ( z lekkimi zmianami) powtórką warki nr 59 tylko w podwojonej objętości. Proporcjonalnie dałem więcej Curacao, skórek słodkiej pomarańczy i kolendry. Po pierwsze, bo miałem trochę starych zapasów - 40g było świeżych i 20g dwu letnich jeśli chodzi o skórki słodkiej pomarańczy i curacao. Po drugie jest o kilka litrów proporcjonalnie więcej, no i wyższy jest ekstrakt, no i drożdże są wg mnie dość intensywne ,,w smaku" i trzeba je bardziej przełamać, więc mam nadzieję, że dodatków nie będzie za dużo zwłaszcza kolendry. Zacieranie - 27l wody 57°C wsypałem słody i pszenicę. 53°C/ 10' 64°C/ 1h 72°C */ 30' Dla pewności, bo było już ładnie zatarte po 15 minutach. 78°C/5' i filtracja. Filtracja - szybko i sprawnie. Przy 35 litrze leciało 4 blg. Na koniec leciało 2 blg. W kotle 46l - 12,5blg. Gotowanie - 60' dośc intensywnie + Herkules 20g w 10' + Curacao 60g w 52' + Skórki słodkiej pomarańczy 60g w 56' + Kolendra 30g i H. Hersbrucker 15g w 58' Chłodzenie do 20°C, wlałem 6l (4 butelki) zimnej, leciutko zmrożonej wody i zeszło do 18°C. whirpool standardowo + zlewanie przez sitko. Fermentacja - Na whirpoolu zlałem warkę nr 98 na cichą. Połowę drożdży zlałem do drugiego wiadra reszta została. Na te dwa wiadra zlałem brzeczkę napowietrzając + napowietrzyłem łygą dodatkowo mocno. Wiadra stoją w 18-20°C. (Kilka łyżek gęstwy odebrałem do słoika na ewentualne warzenie 10l Belgian IPA) 29,01 Oba wiadra ruszyły po ok 24h. Dobrze, bo bałem się, że drożdży będzie za mało.
  12. Warka 102 25,01,2020r. Czesko-niemiecki Pils 49l 11blg 30IBU - pilzneński 5,0 - pale ale 4,3 - carapils 0,3kg + Vital 13% alfa 40g + Spalt Select 2,9% alfa 100g * gęstwa W34/70 z jednego wiadra z warki 96, świeżo zebrane. Zacieranie - 27l wody 69°C wsypałem słód 63°C/ 1h 72°C/ 15' 78°C/ 5' i filtracja. Filtracja - poszło bardzo dobrze. Całkowicie osuszyłem młóto. Pod koniec leciało 1 blg W kotle ok 48l - 11,5blg. Gotowanie - 60' + Vital 40g w 10' + Spalt Select 30g w 45' + Spalt Select 70g w 57' Chłodzenie do 14°C, potem dolałem do gara 4 butelki ( łącznie 6ll) lekko zmrożonej wody. Zeszło do 12°C. whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Zlałem piwo napowietrzając + mieszanie łygą. Po wyjęciu chłodnicy i dolaniu wody, brzeczki było pod rant garnka, już więcej nie szło dolać. Fermentacja - Podczas whirpoola zlałem 1 wiadro warki nr 96 na cichą. Połowę gęstwy dałem do drugiego wiadra a resztę zostawiłem w wiadrze. Na oba wiadra zlałem brzeczkę. Wiadra stoją na ganku w 8°C
  13. Warka 101 21,01,2020r. Milk Stout (wysłodek) 13l 12blg 3,6% alk. - 16l brzeczki o gęstości 8,5blg wysłodzone po RISie powyżej. Ostatnie wysłodziny pod koniec wysładzania RISa miały 13blg, zakończyłem wysładzanie milk stouta na ok 4 blg. - Laktoza 300g + Marynka 17g + Puławski 20g * 2 duże łyżki gęstwy z warki 97 (AIPA) Gotowanie - 60' dość intensywnie. + Marynka 17g w 10' + Puławski 20g w 58' Schłodziłem do 17°C, zlałem napowietrzając + mieszałem łygą. Zadałem drożdże. Wiadro stoi w piwnicy w 13°C. Jest to duże zwykłe wiadro, może na cichą uda mi się je zlać do małego 12l wiaderka. Fajnie poszły mi te 2 ostatnie piwa z wysłodzin (warka nr 95 i 101) Po zakończeniu gotowania podstawowej warki od razu wstawiam wysłodziny na gaz. Wysłodziny się zagotowują i potem gotują tak trochę w międzyczasie. Bo wtedy chłodzę, zlewam, myję sprzęt po warce głównej. Sprawnie to idzie. 28,01,20r. Zlałem na cichą do wiaderka małego, jest na styk, piwo dotyka pokrywki, ale potrzebne mi było duże wiadro do dzisiejszego warzenia. Nie zmierzyłem blg. 31,01 Rozlew. Pokrywka się nie podnosiła, zlewałem inne piwa tego dnia, więc to też już poszło do rozlewu, oby nie za szybko. Zeszło do 5 blg. Przyjąłem wyliczenia: 12l 20°C 2,0vol czyli 52g w 0,45l wody. Butelki stoją w 20°C 07,02 Wyniosłem do piwnicy w której jest obecnie 7°C. 11,02 Pierwsza próba. Czarne, pod światło byłyby mocne przebłyski brązowe, ale piwo jest po przelaniu trochę mętne zwłaszcza, że to butelka oznaczona ,,ost" czyli ostatnia rozlana butelka z wiadra. Piana skąpa, szybko zredukowała się do obrączki, która została do końca. Aromat - mało intensywny. Stłumiona paloność taka, tak jakby czuć, że to wysłodkowe piwo, nie pełnowartościowe. Czuć chyba laktozę trochę. Też mam trochę wrażenie, że to jeszcze może się ułożyć. Często tak miałem, że pierwsze butelki tego stylu były lekkim zawodem, a potem się poprawiało. Smak - słodkie, ale nie ulepkowate, lekka goryczkowa kontra, kwaśności w zasadzie brak. Wysycenie nieskie, a obawiałem się go trochę przez szybki rozlew. Ogólnie - Jest nieźle, a nawet dobrze w końcu to ,,darmowe" piwo z wysłodzin, więc można dać mu ten punkt więcej. Na tę chwilę 7,5/10
  14. WARKA 100 21,01,2020r. RIS 28blg 21L 103IBU - pale ale 6,0 - monahijski I 4,0 - cukier 0,5 - caraaroma 0,5 - caramunich III 0,5 - płatki owsiane błyskawiczne 0,4 - pszenica prażona 0,4 - barwiący 0,3 - karmelowy 600 0,3 - carafa I 0,25 + Herkules 17,3 alfa 100g + Puławski 30g * gęstwa US-05 z warki 97. Stało się, setna warka. Postarałem się aby padło na RISa. Przez długi czas myślałem aby na tę warkę kupić beczkę dębową i tam leżakować tego jubileuszowego RISa. Potem, po kilku użyciach beczkę chciałem ,,zakazić" jakimiś bakteriami do kwasów i używać jej właśnie do piw kwaśnych. Plan był spoko, ale im bliżej setnej warki tym bardziej z tego planu rezygnowałem. Po pierwsze sporo pieniędzy by to kosztowało, efekt nie pewny a roboty więcej chyba, a co do kwasów to nie jestem ich fanem, więc odpuściłem temat. Może kiedyś do tego wrócę. Tymczasem plan na tego RISa jest taki: burzliwa w wiaderku (4-8 tyg. z powolnym podnoszeniem temperatury) cicha w 20 litrowym szklanym balonie z dodatkiem jakichś płatków lub kostek dębowych może macerowanych w jakimś alko. Słody śrutowane tuż przed zacieraniem. Te 28 blg to wg wyliczeń wyszło. Punkt odniesienia to te 23l brzeczki 23-24 blg w 40' zacierania i od tego liczyłem odparowanie i dodatek cukru wg pppp. Ogólnie zasyp jest bardzo mocno oparty o udane warki nr 47 i 70. Zacieranie - 26l wody 69* wsypałem wszystkie słody i płatki. Weszło do wiadra filtracyjnego na styk. 62°C/ 1h 67°C/ 30' 72°C/30' Miałem dziś dużo czasu, więc zrobiłem dla pewności długie zacieranie, bo próba jodowa była utrudniona. 78°C/ 5' Filtracja - poszło sprawnie. Przy 25 litrze leciało 13blg. W kotle w 40 minucie było 23l 23-24blg Wysłodziłem jeszcze 16l na cienkusza. Gotowanie - 90' średnio intensywnie. + Herkules 100g w 40' + Puławski 30g w 80' + Cukier 500g w 80'' Chłodzenie do 16°C Whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Fermentacja - Zamieszałem na whirpool i w tym czasie zlałem warkę 97 (AIPA) na cichą. Odebrałem 2 łyżki gęstwy na cienkusza. Na resztę zlałem brzeczkę RISa napowietrzając. Potem jeszcze napowietrzyłem mieszając łygą. Wiadro wstawiłem do piwnicy do 13°C. 28,01,20r. Przeniosłem do pomieszczenia w którym jest 18-20°C, na ewentualne dofermentowanie, bo burzliwa już się skończyła chyba, chyba, że coś poszło nie tak i te 13* to było za zimno, oby nie.
  15. Warka 99 20,01,2020r. Niemiecki Pils 48l 12blg 30IBU - pilzneński 9,2kg - karmelowy 30. 0,5kg - pale ale 0,3kg + Herkules (17,3% alfa) 30g + Hallertau Mittelfruh 100g * gęstwa W34/70 z warki nr 96 Zacieranie - 25l wody 69°C wsypałem słód 62°C/ 1h 72°C/ 30' 76°C/ 5' i filtracja. Miałem drobne problemy, bo nie wiem czemu zacierałem w garze 35l, zamiast jak zawsze na spokojnie w 50l . W tym garze zacier ciężko się mieszało, bo było pod rant. Parę razy musiałem się posiłkować przelaniem części do mniejszego garnka. Filtracja - poszło bardzo dobrze, zacier bez problemu zmieścił się w wiadrze. Pod koniec leciało 1,5blg. W kotle 48l - 12,5blg. Gotowanie - 60' + Herkules 30g w 10' + H. Mittelfruh 30g w 50' + H. Mittelfruh 70g w 58' Pod koniec dolałem 2 czajniki wrzątku dla uzupełnienia odparowania. Chłodzenie do 16°C, potem dolałem do gara 2 butelki ( łącznie 3l) zmrożonej wody, takiej już ze sporą ilością lodu. Zeszło do 13°C. whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Zlałem piwo napowietrzając + mieszanie łygą. Fermentacja - Po zamieszaniu na whirpool zlałem warkę nr 96 na cichą. Połowę gęstwy przeniosłem do wiadra nr 2 resztę zostawiłem w wiadrze nr 1. Zlałem brzeczkę na drożdże zamieszałem napowietrzając. Wiadra stoją na ganku w 10°C. 21,01 oba wiadra ruszyły.
×
×
  • Create New...