Jump to content

darinho

Members
  • Content Count

    501
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

darinho last won the day on December 28 2018

darinho had the most liked content!

2 Followers

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Szyszyna
  • Rok założenia
    2016
  • Liczba warek
    89
  • Miasto
    Bieniów

Kontakt

  • Imię
    Dariusz

Recent Profile Visitors

1478 profile views
  1. Warka 93 03,12,2019r. Tmave 21l 10blg 26IBU - pilzneński 3,5 - karmelowy 600 0,25kg - Barwiący 0,2kg + Agnus (10% alfa) 30g * Gęstwa W34/70 z warki nr 90, a właściwie to połowa gęstwy, bo połowę odebrałem do słoika. Może na dniach jeszcze jeden lager będzie. Tak aby w nowym roku mieć sporo gęstwy na warki 40-45l. Zacieranie - 14l wody 68°C wsypałem słody jasne. 63°C/ 35' Po tej przerwie wsypałem słody ciemne. Było już nieźle zatarte. 72°C/ 20' 78°C/ 5' i filtracja. Filtracja - poszło bardzo dobrze. Przy 20 litrze leciało 5 blg. W kotle 22l - 10blg. Gotowanie - 60' średnio intensywnie + Agnus 15g w 10' + Agnus 15g w 45' Chłodzenie do 16°C, pod koniec zlewania dolałem dwie 1,5 litrowe butelki zmrożonej lekko wody i zeszło do 13°C. Whirpool standardowo + zlewnie przez sitko. Fermentacja - Po whirpoolu zlałem warkę nr 90 na cichą. Odebrałem połowę gęstwy do słoika a na resztę zlałem brzeczkę napowietrzając i mieszając potem łygą. Wiadro stoi na ganku w 8°C póki co.
  2. Te prześwity pomagają w chłodzeniu bo brzeczka się między nie dostaje i wyeliminowanie ich chyba nie jest dobrym pomysłem (choć to pewnie mało istotny szczegół). Myciem nie ma się co za bardzo przejmować, bo i tak chłodnicę wstawia się do wrzącej brzeczki na 15 minut przed końcem gotowania, więc wystarczy ją utrzymać w schludnym stanie. Ja swoją miedzianą (TU) po wyjęciu z gara od razu wstawiam do fermentora z wodą, którą przed chwilą odebrałem z chłodzenia. Wtedy brzeczka na niej nie zaschnie. Lekko opłukać i gotowa na następne warzenie. Taką płaską to pierwszy raz widzę. Nie wiem czy nie jest wręcz za długa. Pewnie trzeba bardzo szybko puścić przepływ wody, żeby się ona już w połowie z powrotem nie ogrzała. A co do zrobienia samemu. Robiłem sobie miedzianą i koledze taką z rurki karbowanej i też wiązałem miedzianym drutem. To miedzianą robi, zagina się ciężej. Z karbowaną idzie dość prosto, materiał jest giętki. Dasz radę. Tylko ja nie zrobiłem takich ładnych śrubunków. Ja na koniec wsunąłem wąż ogrodowy 1/2 cal. Ledwo wszedł, dopiero po wsadzeniu do gorącej wody. Końcówkę owinąłem teflonem i skręciłem opaską. Było szczelne. Można od biedy skręcić wąż 3/4 i potem dać sobie gdzieś redukcję na wężu do 1/2 cala. Znalazłem zdjęcia to wrzucam. A estetyka jest tu akurat mało istotna liczy się efekt 😉
  3. WARKA 92 02,12,2019r. Dubbel 20l 17,5 blg 17,5 IBU - Pale ale 4,5 - monachijski typ II 0,7 - Specjal B 0,3 - Crystal 400 0,25 - Aroma 0,2kg - Cukier kandyzowany ciemny 0,25kg - cukier kandyzowany płynny 0,2 litra + Saaz 40g * Gęstwa FM 25 z warki 89 Powrót do korzeni w sensie, że pierwszy raz od bardzo bardzo dawna skorzystałem z gotowego zestawu surowców z TB (TU) . Mało tam było trochę słodu, to dodałem 0,7kg pale ale, żeby uzyskać odpowiednie blg. (w zestawie było 3,8kg) . Wyjdzie może nieco jaśniejsze, ale nic to. Akurat zestawy wtedy były w promocji a nie chciałem kupować po 0,5kg jakichś specyficznych słodów czy tam cukru kandyzowanego, żeby resztek za dużo sobie nie narobić. Na gęstwie po tym piwie planuję nastawić jakiegoś belgijskiego mocarza. Myślę nad czymś w stylu Korda, czyli quintupel. Zacieranie - 14l wody 69°C wsypałem wszystkie słody. 63°C/ 50' Po zakończeniu tej przerwy dolałem 6l wody o temp 75°C, bo zacier był wg mnie za gęsty niepotrzebnie (poleciałem wg instrukcji) 72°C/ 20' próba jodowa ok. 78°C/5' Filtracja - szybko i sprawnie i młóto prawie osuszone. Przy 20 litrze leciało 6,5blg, pod koniec przy 25litrze leciało 4blg. W kotle 25l - 12,5blg Notka do wysładzania: 20l wody + 6kg słodu + 16 l wody do wysładzania = 27l filtratu (2 ostatnie litry nie poszły do kotła) Czyli 1kg słodu wsiąka, zabiera 1,5l wody. Gotowanie - 90' średnio intensywnie + Saaz 40g w 30' + Cukier kandyzowany ciemny 0,25kg w 80' + cukier kandyzowany płynny 0,2 litra w 80' Chłodzenie do 18°C, whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Fermentacja - Napowietrzanie poprzez zlewanie + mieszanie łygą. Po zamieszaniu na whirpool, zlałem warkę nr 89 BPA na cichą. Dubbla zlałem od razu na gęstwę, której nie było jakoś bardzo dużo. Wiadro stoi w ok 20°C 3 łyżki gęstwy wlałem do fiolki po drożdżach FM. Spróbuję je kiedyś rozkręcić w kolbie dla eksperymentu.
  4. WARKA 91 29,11,2019r. Milk Stout 23l 14blg 30IBU - Pale ale 3,5 - Laktoza 0,7 - Jęczmień prażony (słód barwiący) 0,4 - pszeniczny 0,3 - Czekoladowy 1200ebc 0,28 - Karmelowy 600ebc 0,15kg + Sybilla 50g * Gęstwa US-05 z warki 88 Jest to niemal kopia bardzo udanej warki nr 69 (która była niemal kopią warki 45). Drobne zmainy w zasypie spowodowane resztkowością niektórych słodów. Tym razem dałem wszystkie słody od razu do zacierania. Liczę na to, że oddadzą więcej paloności i może też nieco kwaśności a nie tylko barwę. Myślałem aby przez to zwiększyć też ilość laktozy do 1kg, ale odpuściłem ten pomysł. Zobaczę jak wyjdzie tak jak teraz. nieco zwiększyłem też goryczkę, zmiana chmielu spowodowana chęcią pozbycia się resztki sybilli zamiast otwierania nowej paczki Marynki. Warzenie zajęło 4h 10' ze sprzątaniem i bez spieszenia się. Kiedyś jak warzyłem 18l w 8h to piwo jakoś lepiej smakowało i warki bardziej zapadały w pamięć 😉 . Zacieranie - 16l wody 69°C wsypałem wszystkie słody. 66°C/ 1h i10' 72°C/ 10' dla pewności, bo nie robiłem próby jodowej. 79°C/ 5' Filtracja - szybko i sprawnie i młóto prawie osuszone. Pod koniec przy 25litrze leciało 2,5blg. W kotle 27l - 10,5blg Gotowanie - 60' + Sybilla 50g w 10' + Laktoza 700g w 55' Chłodzenie do 18°C, whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. To zlewanie przez sitko stało się już u mnie standardem w zasadzie. Tak mi wygodniej, tylko muszę kupić nowe sitko, bo w tym jest wyżarte kilka większych dziur przez które dostaje się nieco chmielin. Fermentacja - Napowietrzanie poprzez zlewanie + mieszanie łygą. Zadałem drożdże ze słoika, który wyciągłem pół godziny przed zadaniem. Piwo z wierzchu wylałem po wyjęciu z lodówki, także były prawie same drożdże to pół godziny powinno im starczyć na ogrzanie. Końcówkę gęstwy wlałem do fiolki po drożdżach FM. Spróbuję je kiedyś rozkręcić w kolbie dla eksperymentu. Wiadro stoi w 18°C.
  5. Odkopię sam swój temat (i sam sobie odpowiem na pytania 😉 ) z racji tego, że piję sobie właśnie tego rauchbocka z warki nr 78 (Pełny opis warki i wrażenia TU) , czyli z postu powyżej. I z racji tego, że zbliżają się święta i w marketach a konkretnie w Aldiku pojawił się już ten susz i będzie dostępny tam aż do świąt. 1. Dodałem bezpośrednio na cichą. Kupiłem go szybciej, trochę u mnie leżał i kilka owoców miało ślady pleśni. Mimo to zaryzykowałem, odrzuciłem podejrzane owoce i resztę normalnie wrzuciłem do wiadra przed zlaniem na cichą. 2. Dodałem 2 zestawy z czego część owoców odrzuciłem, więc do piwa trafiło ok 350-400g. Po zapachu i smaku piwa sądzę, że to właśnie ten susz gra pierwsze skrzypce w tym piwie. Ten susz ma na prawdę intensywny aromat. W sklepie czuć go z odległości kilku metrów. Na tę chwilę piwo jest już fajnie ułożone. Nie jestem wielkim fanem wędzonek z kupnych wędzonych (poza grodziskim) to piłem tylko Smokey Joe. Wg mnie te pół kilo to max, na tego typu piwo i to z założeniem długiego leżakowania. Dla innych może być mało, ciężko powiedzieć.
  6. Informacje wpisuję na bieżąco pod każdą warką. Wszystko co dotyczy danej warki jest w 1 poście.
  7. 79) Polski pils 46l 12,2blg 30IBU 5,5% alk. 80) Grodziskie z pąkami czarnej porzeczki 23,5l 7,7blg 33IBU 81) Marcowe 21,5l 13,5blg 25IBU 82) Czeski pils 43l 12blg 83) Grodziskie 46l 8,5blg 26IBU 84) Barley Wine 20l 24blg 105IBU 85) APA 43l 11,5 blg 37 IBU 86) Polski Pils 47l 12 blg 30 IBU 87) Pils Niemiecki 46l 12blg 35IBU 88) Imperialne grodziskie z pąkami czarnej porzeczki 27l 12blg 33IBU 89) Belgian Pale Ale 20l 11blg 24 IBU 90) Polski Lager (Sybilla) 22l 10blg 28 IBU. Razem mojego na razie 405l czyli RAZEM 2031,5
  8. Witam. Pod koniec sierpnia doszło do wysyłkowej wymiany piwem między Browar Miodka i Browar Szyszyna. Ostatnio otrzymałem kolejną paczkę z kolejnymi piwami. W tym jednym poście wpisuję recenzje wszystkich piw, które miałem okazję pić z Browar Miodka. Nie jestem sędzią ani nic z tych rzeczy, mam na koncie 90 zrobionych warek i sporo zdegustowanych piw kupnych, więc jakieś tam doświadczenie jest. Recenzje nie są sponsorowane 😉 . 1) 30,09,19r. Dry Stout warka nr 3 Wygląd - jest czarne i trochę mętne, ale stało w lodówce jakieś 12h, więc mogło się jeszcze nie ułożyć po podróży. Niskie wysycenie przez co pianę musiałem wymusić. Stworzyła się cienka warstwa lekko brązowej pianki a po chwili została obrączka. Aromat - Bardzo dobry, typowy dry stout, choć piłem ich chyba z 5 rodzajów tylko. Pachnie kawowo i wytrawnie. Smak - Słodyczy praktycznie nie ma, od razu czuć wytrawność, posmak kawowy, posmak gorzkiej czekolady trochę i na koniec wychodzi też trochę takiej palonej kwaśności. Goryczka dość niska, o takim palonym (nie chmielowym) charakterze. Bardzo fajne niskie wysycenie CO2, odpowiednie dla stylu piwa. Ogólnie - Bardzo dobre piwo utrzymane w stylu. Ja nie zauważam żadnych wad tego piwa. Wszystko w nim gra, jest takie jak powinno być, jest bardzo pijalne. Jak na trzecią warkę to tym bardziej szacun. Trzeba też przyznać, że jest to chyba najwdzięczniejszy styl piwa (obok milk stouta) na początki warzenia. Wiele ono wybacza ewentualnych błędów, bo ciemne słody dość mocno dominują. 2) 08,11,19r. Marcowe warka nr 9 Wygląd - barwa bursztynowa jak dla mnie to za jasne jest, dość klarowne, sporo luźnego osadu na dnie, mogło się zmącić podróżą, bo otwieram w dzień otrzymania paczki. Dobre wysycenie, średnio niskie, nic nie wylatuje z butelki. Aromat - ok, słodowe, orzechowe trochę. Mam wrażenie, że czuję alkohol, taki aromat zmywacza do paznokci. Smak - W smaku też jest ten alkohol. Pozostaje w posmaku miesza się z lekką goryczką i pozostawia nieprzyjemny posmak na języku. Poza tym smakuje słodowo, biszkoptowo no i jest też takie skojarzenie z orzechem laskowym. Ogólnie jest trochę męczące, ten alkohol przeszkadza i odbiera mu pijalność. Marcowe jest w miarę wyrazistym piwem. To jest dość bezpłciowe i alkoholowe. Dla mnie 5/10 3) 08,11,19r. warka nr 12 Koźlak Wygląd - Barwa ciemny bursztyn, wg mnie trochę za jasne na koźlaka. Dla mnie taką barwę może mieć nawet marcowe (takie ciemne marcowe). Opalizujące, piana szczątkowa, po chwili zredukowała się do obrączki. Aromat - Szczerze to bardzo niewiele się dzieje. W ciemno to bym postawił, że jest to właśnie marcowe może. Jest chleb, ale nie przypieczony, słód, orzechy laskowe może też trochę biszkoptu. Wszystko to czuć delikatnie, aromat jest mało intensywny. Niestety również odnoszę wrażenie, że czuję alkohol w formie zmywacza do paznokci. Mniej niż w marcowym. Smak - No tu niestety alkohol jest mocno wyczuwalny i jeszcze bardziej niestety niewiele czuć poza nim. Tworzy on taki męczący nieprzyjemny posmak. Ciężko się to pije. Szczerze to po paru łykach degustacyjnych wylałem resztę. Dla mnie to 3/10 Słabe piwo, co prawda jak na koźlaka to jest jeszcze dość młode (niecały miesiąc od rozlewu), ale wg mnie leżakowanie za wiele nie pomoże. Obym się mylił. 4) 08,11,19r. warka nr 14 Weizen. Wygląd - Barwa i zmętnienie klasyczne, bardzo dobrze to wygląda. Piana szybko redukuje się do cienkiej warstwy, ale za to ona już zostaje do końca. Aromat - Bardzo przyjemny, rześki dzięki temu, że jest wg mnie sporo goździka. Balans powiedziałbym 60% goździk 40% banan. A może tak pół na pół. Na pewno nie jest po prosu bananowe, bo czasem piłem takie pszenice z balansem zdecydowanie bananowym. Też były ok, ale wtedy czegoś brakuje i jest za słodko. Smak - Klasyka stylu można by napisać. Fajny lekko słodko kojarzący się posmak bananowy i bardziej rześki kontrujący posmak goździków. Mam wrażenie, że czuć też po prostu pszenicę w smaku co nie jest dla mnie zawsze takie oczywiste w weizenach. Ogólnie - bardzo dobre piwo, klasyk bez udziwnień w bardzo dobrym wydaniu. Brakuje tylko obfitszej piany może nieco mocniejszego wysycenia i degustacji w upalny dzień 😉 Dla mnie 8/10 5) To ostatnia recka na dziś (08,11,19r.), American Wheat Warka nr 15 Spróbowałem dziś 4 piw, ale de facto wypiłem niecałe 2 piwa objętościowo, bo trochę się dzieliłem piwem. Więc recki w pełni świadome ;-). Wygląd - Bardzo podobne do weizen warka 14, słomkowe, jasne złoto, ładnie jednolicie zmętnione. Piana też podobna. Zredukowała się dość szybko do cienkiej warstwy, która została już na długo. Aromat - świetny, rześki aromat amerykańskich chmieli. Zapach idzie w kierunku owoców cytrusowych, pomarańcz cytryna przede wszystkim z domieszką słodkich białych owoców, ananas. Smak - Bardzo dobre. Ma taką fajną gładką teksturę, chyba od tego zmętnienia, do tego dochodzi dość niskie wysycenie, dla mnie może nawet nieco za niskie, ale to już kwestia gustu. Jest średnio niskie tak mówiąc obiektywnie. W posmaku czuć generalnie to co w aromacie czyli chmiele. Piwo jest pełne, nieco tylko słodkie, ale przy tym rześkie. Goryczka średnio niska, nic nie zalega. Nie czuć żadnych wad. Po czasie mam wrażenie, że czuć też w aromacie i smaku tę podbudowę pszeniczną. Nie jest to piwo oparte na chmielu tylko, jest zachowany ten balans. Ogólnie - Świetne piwo, Wyraziste i jednocześnie zbalansowane, czuć, że to piwo pszeniczne i czuć, że to amerykańskie chmiele. W sumie to chyba jedno z najlepszych American Wheat jakie piłem. Moje też mi bardzo smakowały i ogólnie jest to jeden z moich ulubionych stylów piwa domowego. Tylko, że moje czasem miały mniej rześkości, były pełniejsze i słodsze także od chmieli, bo dawałem go więcej. Dla mnie to piwo to 9/10 6) Warka nr 6 APA 09,11,2019r. Wygląd - mocniej wysycone niż poprzednie, dzięki temu piwo ma najlepszą pianę jak na razie z twoich piw. Barwa złota, mocno mętna, ale tak w miarę ładnie jednolicie. Pod koniec z piany została tylko cienka warstewka, ale za to oblepiająca szkło. Aromat - Bardzo rześki, ładny, cytrusowy aromat amerykańskich chmieli. Trochę też białe słodkie owoce typu ananas. Smak - czuć tę mętność na języku, piwo ma gładką teksturę i jednocześnie jest średnio - wysoko wysycone. Goryczka wyraźnie zaznaczona, czysta nie zalegająca. Na początku jest lekka słodycz, trochę pewnie to złudzenie, bo aromat jest lekko słodki. Potem wychodzi goryczka i nieco kwaśności (taka zwykła nie infekcja itp) Generalnie piwo bardziej wytrawne. Trochę może brakuje tego tzw. ciała, pełni od słodu. Piwo sprawia wrażenie nieco wodnistego, poza chmielem niewiele się dzieje. Ale z drugiej strony to też bardzo dobrze, bo w końcu nazwa to lekka APA. A to piwo jest właśnie takie lekkie, zwiewne bardzo pijalne, na gorące dni byłoby super. Ogólnie - kolejne bardzo dobre piwo górnej fermentacji. Dla mnie 8/10, czyli bardzo dobrze. 7) Polskie Jasne warka nr 7 09,11,2019r. Wygląd - ciemniejsze złoto, dość klarowne, opalizujące. Najmocniej wysycone, powoli wychodziło sobie z butelki, do szkła dało się nalać całkiem nieźle, więc nie jest źle. Aromat - skromny, mocno trzeba wąchać, zęby coś poczuć. Mam wrażenie, że czuć nieco chmielu. Pod koniec chmiel wyszedł bardziej w całkiem przyjemny sposób. Jabłkowo może ziołowy trochę. Smak - jak się je pije to już jest nisko nagazowane, albo się odgazowało przy wlewaniu, albo powodem gushingu nie było zbyt mocne wysycenie. W smaku na początku słodowa słodycz lekka pełnia, potem czuć taki posmak zbożowy a na końcu średnio niska goryczka. Goryczka ze zbożowością zostawiają przez chwilkę nieco nieprzyjemny taki tępy posmak w ustach. Ale jest to na niskim poziomie, w moich lagerach też czasem to miałem, ten posmak, który odbiera trochę pijalność piwu. Najgorzej gdy ten jak go nazywam zbożowy posmak łączy się z zalegającą goryczką, wtedy jest źle. Tutaj czuć go tylko przez moment, pewnie gdybym pił na grillu, bez większego zastanowienia to bym tego nie wyczuwał. Mam wrażenie, że chmiel zaistniał jednak w tym piwie, czuć go dopiero pijąc. A zaistniał w postaci czerwonego jabłka wg mnie, takie miałem skojarzenie z Oktawią po swoich piwach i teraz to chyba czuję, może to sugestia. Ogólnie - Całkiem dobry lager. Wygląd ok, aromat słabo czuć, w smaku ok. Daję mu 7/10 8 ) Warka 11 Wysłodek. 11,11,19r. Wygląd - czarne nie przejrzyste, nie wiem czy klarowne. Ładna brązowa piana na 1 palec. Aromat - Pachnie dość ładnie, choć po zamieszaniu pierwszy niuch to trochę uderzenie alkoholu. Potem czuć go już lekko i wychodzą inne aromaty. Przede wszystkim czekolada mleczna, aromat jest bardziej słodki niż palony. Smak - Fajne lekkie wysycenie, piwo jest gładkie. Lekko słodko na początku, potem przychodzi wyraźna palona goryczka i lekka kwaśność od palonych słodów. W smaku dużo bardziej palone niż w aromacie. Mam wrażenie, że czuć to, że piwo jest w sporej części na miodzie, że te 8blg pochodzi z miodu a nie, że czuć miód w smaku. Jest ono gładkie, ale jest też dość wytrawne i takie jakby lekkie. W ciemno to bym nie zgadł, że to 18 blg, mało jest pełni w tym piwie co z racji jego składu nie jest wadą oczywiście. Nie jest mocno alkoholowe wg mnie. Jest on wyczuwalny dość wyraźnie, ale jest krótko, nie zalega tak jak w koźlaku i tworzy jakoś jedno całość z piwem. Poza tym wg mnie tutaj on się z czasem ułoży i ma go co przykryć, jest sporo aromatów i smaków po risie. Za kilka miesięcy będzie to wg mnie bardzo porządne piwo, już jest ok. Na Twoim miejscu bym je schował, nie pił teraz i zostawił je sobie na wiosnę. Albo z racji, że to aż 18blg to nawet na następną zimę. Chyba, że pijasz takie piwa latem, bo ja wtedy zdecydowanie wolę lżejsze piwka a takie rzeczy to lepiej wchodzą zimą. Ogólnie - Dobre piwo z prognozą na bardzo dobre po ułożeniu. Jakie drożdże, bo nie ma info w zapiskach? Na teraz to tak 7/10 Dobrze się to pije. Alko jest, ale nie zawadza i nie ciąży, nie męczy aż tak bardzo wg mnie. 9) Ostatnie piwko czyli smash z warki nr 8. 12,11,2019r. Wygląd - złote, mętne, sporo osadu na dnie i pewnie przez to gushing. Ciężko było to ładnie nalać do szkła. Piana obfita na samej górze piany coś było, jakiś taki brązowy osad. Tak jakby może drobinki chmielu wyniesione przez pianę aż na samą górę, nie wiem. Dużo tego nie było. Aromat - dopiero po degustacji wyczytałem, że było to piwo chmielone na zimno. Skoro tak to nie dało to jakiegoś dużego efektu. Piwo pachnie tak sobie, jest ziemiste trochę zsłodowe, zbożowe i trochę chmielowe w taki ziołowo sianowaty sposób. Smak - po wlewaniu odgazowało się niemal zupełnie. Słodkawe, lekka goryczka dość krótka, ale taka piekąca trochę, tak piecze lekko w stylu papryczkę chili z tym, że słabiej oczywiście. W ustach czuć też efekt wysuszania od tego pieczenia jakby. Trochę posmak chmielowy tak jak w aromacie, do tego słód zboże. Brak temu piwu rześkości i lepszej pijalności. 2 bym może wypił max, potem by męczyło. Ogólnie - Coś tu nie zagrało. Gdyby to był polski lager z małą ilością chmielu bez chmielenia na zimno to bym się nie zdziwił. Jak na ale'a chmielonego na zimno to piwo jest trochę słabe. Daję mu 5,5/10 Średnie piwo plus problemy z nalewaniem i mocna mętność. nie jest to apetyczna kombinacja. PODSUMOWANIE - poziom piw dość mocno zróżnicowany, od bardzo słabego egzemplarza koźlaka, przez kilka średnich piw, aż po świetne piwa na amerykańskich chmielach i weizena. Generalnie większość na plus, więc jest dobrze.
  9. Warka 90 12,11,2019r. Polski Lekki Lager 22l 10blg 28IBU - pale ale 3,32 - pilznański 0,68 + Sybilla 70g * W 34/70 Wczoraj do 0,5l brzeczki wlałem uwodnione wg instrukcji drożdże. Dziś ładnie pracował starter, aż za ładnie bo chyba wyjadły większość cukru z tej tylko 0,5l brzeczki, bo w momencie zadawania już prawie nie było ruchu w kolbie. Była długa przerwa między sezonami a teraz w 6 dni 3 warki i mam 3 różne rodzaje drożdży rozruszane. Pewnie w grudniu kolejne warki i pewnie znowu zgrupowane w krótki okres czasu. Jakoś ekonomiczniej czasowo to wychodzi. Nie chowam sprzętu pomiędzy warzeniami, potem zlewanie i rozlew to też lepiej robić jednego dnia, za jednym zamachem (i bałaganem) zamiast rozbijać to na 3 różne dni. Te dziwne ilości słodu (również w warce 88) to wynikły tylko ze względu na to, że np te 3,32kg to była akurat końcówka danego worka ze słodem i żeby już nowego na razie nie otwierać to tak zostawiłem. Zacieranie - ok 14l wody 69°C wsypałem słody 62°C/ 50' 72°C/ 20' 78°C/ 5' i filtracja Filtracja - sprawnie i szybko. Przy 20l leciało 3 blg. W kotle 24l - 10blg. Gotowanie - 60' intensywnie celem odparowania, aby potem dolać zmrożonej wody. + Sybilla 30g w 10' + Sybilla 15g w 50' + Sybilla 25g w 57' Chłodzenie do 15°C, whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Już po przelaniu do wiadra dolałem 2 butelki (czyli 3l) zmrożonej wody. Temperatura spadła do 12°C. Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Zadałem starter. Zamieszałem, wiadro stoi na ganku w ok 10°C. Pewnie jutro powędruje do piwnicy gdzie też jest ok 10*, ale za to stabilniejsze. 29,12 Przeniosłem do 18°C na dofermentowanie. 05,12 ROZLEW. 133g w 1,3l wody. Cel to 2,5 vol of Co2. Refermentacja w 18-20°C. Rozlał#em dziś 3 wiadra piwa, łącznie ok 68l piwa. Poszło bardzo sprawnie, zdecydowanie lepiej jest robić rozlew większych ilości piwa na raz. Ekonomiczniej czasowo to wychodzi.
  10. I co, jest ten wątek na rok 2019? Widzę, że założyciel tych tematów był ostatnio na piwo org. 13 marca. Może ktoś inny założy wątek (?)
  11. Warka 89 11,11,2019r. Belgian Pale Ale 20l 11blg 24IBU - pale ale 3,0 - Pszeniczny 0,6 - Carapils 0,2 + Sybilla 55g * FM25 Klasztorna medytacja. Litrowy starter trzymany ok 30h i mieszany kilka razy. Zacieranie - ok 13l wody 69°C wsypałem słody 62°C/ 35' 72°C/ 25' 78°C/ 10' i filtracja Filtracja - sprawnie i szybko. Przy 20l leciało 2,5 blg. W kotle 24l - 9,5blg. Przed zagotowaniem odebrałem pół litra na nastawienie kolejnego startera. Tym razem stare drożdże W34/70 z datą do 2016r. I w środę możliwe, że kolejna warka powstanie. Gotowanie - 60' dość intensywnie. + Sybilla 25g w 10' + Sybilla 30g w 55' Chłodzenie do 18°C, whirpool standardowo + zlewanie końcówki przez sitko. Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Zadałem starter. Nie wyglądał on zbyt okazale, nie było piany, ale słychać było musowanie brzeczki i widać było jej ruch w kolbie, więc już ruszyła. Pewnie lepsze to niż wlanie prosto z fiolki tak jak pierwotnie planowałem. Wiadro stoi i ok 20°C. 02,12 Zlałem na cichą, pewnie dość krótką, bo zlałem głównie po to aby na gęstwie od razu nastawić warkę nr 92 czyli Dubbla. Zeszło do 2,5 blg. Zdecydowanie czuć mocny wpływ drożdży na smak i aromat. Chyba jeszcze nigdy nie piłem żadnego BPA, więc nie mam porównania czy jest dobre czy nie. 05,12 ROZLEW. 106g cukru w ok 1l wody. Cel to 2,3 vol of Co2. Refermentacja w ok 20°C.
  12. Warka 88 06,11,2019r. Grodziskie (imperialne) z pąkami czarnej porzeczki 4 27l 12blg 33IBU - pszeniczny wędzony dębem 3kg - pale ale 2,17 - pilzneński 0,83 + Marynka (2018r. 8,8% alfa) 40g + Sybilla (2016r. 7,8% alfa) 20g + Pąki z krzaków czarnej porzeczki zebrane 05,11 i trzymane w zamrażarce 105g * nowa saszetka uwodniona standardowo US-05. Po długiej przerwie sezon piąty uważam za rozpoczęty. Zapasy powoli się kończą, pogoda sprzyja warzeniu itd. Na początek jedno z moich ulubionych piw, tym razem w wersji imperialnej. Jest to niemal kopia warki nr 80, tylko we wzmocnionej wersji. Plany na ten sezon są proste, trzymać dotychczasowy bardzo dobry poziom :-) i uwarzyć trochę urozmaiconych warek na płynnych drożdżach. Niedługo robię belgian pale ale 10°Blg na płynnych drożdżach, potem na gęstwie Dubbel i coś jeszcze mocniejszego, pewnie Tripel albo jeszcze wyżej. Na innej fiolce będzie potem weizen i roggen i może jeszcze american wheat. Na następnej fiolce witbier. W tym sezonie odpuszczam chyba Porter Bałtycki i RIS, bo mam zapasy, mam jeszcze Barley wine z warki 84, które rozleję na tej gęstwie US - 05 po grodziskim. Chyba, że coś szczególnego na warkę nr 100 jednak zrobię (może padnie na Tripla albo quintupla). Sprzęt do warzenia i proces pozostaje ten sam. Jedyna różnica jest taka, że kupiłem kolbę erlenmayera na targu za 3zł. Będę dzięki niej mógł robić startery i da mi to nieco większe pole manewru. Niestety mieli jakiś problem w sklepie i nie wysłali mi suchego ekstraktu słodowego. W dzisiejszej warce zrobiłem taki pseudo starter, bo jednak warka 12blg i 27l na jedną paczkę to sporo. Uwodniłem (pod koniec zacierania) drożdże wg schematu, następnie trochę brzeczki z filtracji odebrałem do kolby, dolałem wody tak aby było ok 12blg. Zagotowałem, ostudziłem i wlałem drożdże uwodnione. Starter stał tylko 2h, ale widać, że chyba coś zaczynało się tam dziać. Zacieranie - ok 20l wody 69°C wsypałem słody 63°C/ 1h 72°C/ 20' 78°C/ 5' i filtracja Filtracja - sprawnie i szybko. Brzeczka dość mętna. Przednia 16blg, pod koniec 4blg, trochę za mało wody do wysładzania miałem. W kotle 30l - 11blg Gotowanie - 60' dośc intensywnie. + Marynka 40g w 10' + Sybilla 20g w 50' + Pąki posiekane chwilę przed dodaniem 105g w 58' Chłodzenie do 18°C, whirpool standardowo. Pod koniec chłodzenia dolałem 2l zmrożonej wody. Fermentacja - napowietrzyłem zlewając + mieszanie łygą. Zadałem drożdże a wiadro wstawiłem na ganek jest tam ok 16°C. W razie czego od razu założyłem wężyk blow of tube, bo może piana wyłazić z wiadra coś tak czuję. 7,11 Przeniosłem wiadro w cieplejsze miejsce, bo tam zrobiło się przez noc 13°C. Tego samego dnia piwo ruszyło. Blow of tube okazało się zbędne, ale warto było je zrobić dla spokoju. 20,11 Zlałem na cichą i odebrałem gęstwę. Zeszło do 3 blg. Pachnie i smakuje dobrze. 05,12 ROZLEW. 165g cukru w 1,4l wody. Cel to 2,6 vol of Co2. Refermentacja w 18-20°C
  13. To do mnie? Tak to finał, ciągle zbieram kapsle jak piję jakieś kupne piwo, ale nie planuje na razie nic oklejać. Wydaje mi się, że gdybym okleił drzwi to byłoby to już za dużo.
  14. darinho

    Co to za kegi?

    No właśnie tak to wygląda jakby on był tą gumą oblany i pewnie ciężko by to szło, ciekawe jakby go na ognisku potem opalić dodatkowo, pewnie nie byłby zbyt ładny :-). Z tego co widzę przez otwór to dno jest płaskie, więc zrobienie kotła chyba jest możliwe. Ale to może kiedyś. Dzięki za odpowiedzi.
×
×
  • Create New...