Jump to content

Koziol321

Members
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

About Koziol321

  • Birthday 03/19/1984

Piwowarstwo

  • Miasto
    Opalenica / Międzyrzecz
  1. Oczywiście, że przeżrą (jakieś 80%), ale przy tak wysokim balingu powinny mieć więcej problemów z przerobieniem takiej ilości cukru. Trzeba tylko fermentację poprowadzić odpowiednio nisko. Poza tym robiłem już RIS'a na laktozie. Nie moja bajka.
  2. To co pozostaje? Tym razem sprawdzę dokładnie sprzęt, podkręcę zacieranie do 70°C, dodam 2kg ekstraktu słodowego (po filtracji), żeby podbić baling do 30 i zobaczymy Bez praktyki się człowiek nie nauczy.
  3. Jeśli dałeś 30g na 10L, to powinno być dobrze, choć jeśli po 4 miesiącach jest tak niskie nasycenie to coś mogło pójść nie tak - może drożdże się zajechały podczas fermentacji. U mnie refermentowałem na glukozie (90g na 23L piwa + łyżka gęstwy). Po 6 miesiącach nagazowanie jest jak dla mnie trochę za wysokie, ale nie ma tragedii - piana za to petarda - jak na RIS'ach od Mikkellera. Płatków poszło 50g - dębina jest wyczuwalna.
  4. Też mi się zdaje, że błąd raczej leży w zacieraniu. Ilość drożdży wg wyliczeń (i zaleceń) była prawidłowa. Termometr raczej potrafię obsługiwać i jestem pewien, że temperatura zacieru nie spadła poniżej 65°C pod koniec zacierania (a przez większość czasu utrzymywała się na poziomie 68°C-67°C) ale ciężko ogarnąć temperaturę w 50L garnku przez 90 minut - choć starałem się dokładnie mieszać zacier przy pomiarach. Następnym razem zatrę w 71° i będzie OK, right ? Przypomniałem sobie, że do zacierania dodałem łyżkę kredy (węglan wapnia) celem podniesienia zasadowości zacieru. Co do leżakowa
  5. Zadałem 2 saszetki S-04 do RIS'a (23L) które przajadły 24 BLG do 5.5 BLG. Skutek: piwo zbyt wytrawne, mało słodyczy, mało ciała. Zacieranie jednotemperaturowe przy 68°C (90') - bez mash-out'u. Fermentacja przebiegła przy 20°C (pierwotnie miało być 18°C, ale nie udało mi się zejść tak nisko - warzyłem latem). 2 tygodnie na burzliwej, 6 na cichej z dodatkiem płatków dębowych leżakowanych w JIM BEAM Black. Po 6 miesiącach od zabutelkowania trochę tej słodyczy się pojawiło - zapewne od bourbon'u, ale mimo wszystko, nie ma ciała, żeby skontrować dość srogą goryczkę. To 24 BLG wykręciłem jedynie
  6. Mi 2 saszetki S-04 zjadły RIS'a (23L) z 24 BLG do 5.5 BLG. Skutek: piwo zbyt wytrawne, mało słodyczy, mało ciała. Zacieranie jednotemperaturowe przy 68°C (90') - bez mash-out'u. Fermentacja przebiegła przy 20°C (pierwotnie miało być 18°C, ale nie udało mi się zejść tak nisko - warzyłem latem). 2 tygodnie na burzliwej, 6 na cichej z dodatkiem płatków dębowych leżakowanych w JIM BEAM Black. Po 6 miesiącach od zabutelkowania trochę tej słodyczy się pojawiło - zapewne od bourbon'u, ale mimo wszystko, nie ma ciała, żeby skontrować dość srogą goryczkę. To 24 BLG wykręciłem jedynie ze słodów - be
  7. Otworzyłem dziś RIS'a na laktozie. Kwasowość praktycznie zniknęła. Pojawiła się natomiast mleczna słodycz - do tego czekolada, paloność oraz mocna goryczka w smaku + delikatne nuty amerykańskiego chmielu w aromacie. Musi jeszcze poleżeć kilka miesięcy, ale powinno być dobrze.
  8. Myślę, że trafiłeś w sedno. A ja jeszcze dodatkowo zakwasiłem wodę i to był błąd. No nic... Będzie dziki RIS
  9. Ahh, ta złośliwość. Prosiłem o pomoc w temacie, a zostałem wykpiony. Jakie to polskie Niemniej dziękuję za resztę odpowiedzi. Zastosuje się do wskazówek.
  10. Przecież RIS to nie tylko kawa. Jakieś tam tło kawowe zniosę. Ale u mnie daje kawą na full. 80% profilu - kawa. Z czasem zapewne się ułoży I dlaczego RIS miałby być złym początkiem? Najlepiej na głęboką wodę...
  11. Bardzo możliwe. W smaku dominuje głównie kawa. Powiedźcie proszę, że to się ułoży lub przełoży na czekoladę z czasem, bo nienawidzę kawy
  12. Do RIS'a poszły 2 saszetki S-04 (na 22L). Do STOUT'a 1 saszetka (na 20L).
  13. Wszystko było robione na tym samym zasypie. To, że tydzień to za mało wiedziałem już po przelaniu na cichą Następnym razem wykażę się większą cierpliwością. Przed chwilą spróbowałem ostatnią niewiadomą, czyli DRY STOUT. Wszystko w porządku. Kwasowość na normalnym poziomie. Nagazowanie słabe. Natomiast druga otwarta butelka SWEET STOUT'a ostro zasyczała (mocne nagazowanie) - no i w smaku jest ewidentnie wyczuwalny, ostry, gryzący w język kwach. Do tego na powierzchni unosi się biała, drobna zawiesina. Wygląda to na infekcję. Dziwne, bo RIS nie wygląda na zakażonego - odpukać. Na sz
  14. Witam wszystkich serdecznie, To mój pierwszy post na forum. Do rzeczy. Jakoś tak się stało, że uważyłem RIS'a (20L) - wg receptury zamieszczonej poniżej. RIS przez 4 tygodnie (1 tydzień - burzliwa, 3 tygodnie - cicha) odfermentował z 22 BLG do 5.5 BLG. Równolegle z wysłodzin powstał DRY STOUT (20L), który odfermentował z 12BLG do 5 BLG. Następnie sobie pomyślałem, że skoro to moja pierwsza warka, to poeksperymentuje ile się da. Dlatego kilka dni przed butelkowaniem obie brzeczki podzieliłem na pół zlewając do osobnych fermentorów i dodałem laktozy - zarówno do RIS'a, jak i STOUT'a - po
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.