Jump to content

Krzysztof Szwajka

Members
  • Content Count

    95
  • Joined

  • Last visited

About Krzysztof Szwajka

  • Birthday 03/01/1990

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2015
  • Liczba warek
    18
  • Miasto
    Poznań

Kontakt

  • Imię
    Krzysztof

Recent Profile Visitors

471 profile views
  1. Wiem, że jest pierdyliard takich tematów, ale ludzie powtarzają niczym dogmat, że RiS fermentuje 3-4 tygodnie i juz. Nie spieszy mi się mogę go butelkować nawet za pół roku, to nie moja pierwszą Warka, nabrałem już trochę cierpliwości Chodzi o zrozumienie tego zagadnienia. Czy jest sens fermentować piwo kiedy nie ma już oznak fermentacji i odfermentowało ono tyle co FFT?
  2. Fermentuję teraz RiSa 24 blg na gęstwie fm13. Burzliwa idzie już 8 dzień, od około dwóch dni nie ma oznak fermentacji(brak piany i nie bulka) FFT zeszło do 8 blg. Piwo fermentuję w dwóch fermentorach 30l(po 10 l w każdym, patent na to, żeby nie wylatywało przez rurkę jak się fermentacja rozbucha) Fermentowane raczej spokojnie, od ok na początku 12-13°C do temp pokojowej od 2-3 dni. W jednym wiadrze zeszło do 8 blg tak jak FFT, a w drugim do 8,5 blg. Jest sens to jeszcze trzymać na burzliwej? Myślałem o tym, żeby zlewać jakoś jutro albo w środę na cichą, ale wszyscy dookoła jak mantrę powtarzają, że RiS koniecznie fermentuje 2-3 tygodnie i dłużej.
  3. Problemy z filtracją. 3,1 kg słodu. 2 kg pale ale, 0,3kg carapils, 0,4kg jasnego żytniego, 0,4 kg płatków owsianych. Dorzuciłem 100g łuski ryzowej, ale nie pomogło. Zacierane na słodko 50 min 69-70°C. Mash out do 77°C. Przerwę beta-glukanową olałem, uznałem, że żyta jest niewiele, zasyp nieduży i da rade. Zleciało ok litr mętnej brzeczki i kompletnie stoi. Nacinanie nożem nie pomaga. Brzeczkę przy mashoucie rozcieńczyłem. Teraz jest jakieś 12l wody na 3,1kg słodu. Da się to jakoś uratować? Filtruję oplotem. EDIT: zawróciłem młóto do gara, wygrzałem do 80°C. Zobaczymy jak teraz pójdzie filtracja. EDIT2: ogarniete, wygrzewania do 80°C zrobił robotę. Już prawie całość zeszła.
  4. Dawno nie było mnie na forum. Napiszę co z tego przelewania wyszło. Piwo schłodziłem do 1°C. Przelewałem prosto do PETów, możliwie jak najostrożniej. I tak dość mocno się spieniło. W piwie zostało niewiele nagazowania, ale ono wyjściowo było refermentowane na dość płaskie. Całość wypita jeszcze tego samego dnia co rozlew do PETów. W smaku ok, zero kwasu, utlenienia, ale trudno, żeby w kilka godzin coś takiego się rozwinęło.
  5. Z dnia na dzień zdecydowałem, że pojadę w tym roku na Woodstock. Mam dużo kveika 13 blg, jasny zasyp, goryczka średnia, dużo estrów. Powinno być ok. Celowałem w 2 vCO2 i faktycznie nie jest zbyt gazowane. Piwo chcę przelać do PETów. Pewnie wezmę 3x 1,5l, albo 1x 5l. Mam dwa pomysły: 1. Maksymalnie schłodzić piwo w butelkach(1°C) i przelać nie spieniając do PETów 2. Przelać jak jest, ale sypnąć trochę cukru do refermentacji(piwo już siedzi w butelkach jakieś 1,5 miesiąca) Drożdże wyrobią się do środy wieczorem, jeżeli przeleję piwo jutro rano(wtorek)? Jeżeli założyć, że się wyrobią to ile dać cukru? PETy oczywiście będą czyste, sterylność jak przy normalnym rozlewie, ale na pewno piwo wypiję już w środę, więc chyba aż tak bardzo upał piwa nie zabije.
  6. O zdrowie bym się nie obawiał, po przepłukaniu wodą stężenie sody jest już bardzo mało. Pytanie, czy mimo to, nie wpływa to jakoś negatywnie na piwo, nie powoduje konkretnych wad, tak jak np. pozostałości chloru w fermentorze.
  7. No tak, ale i tak coś tam się może rozsypać, a wodorotlenek sodu jest bardzo reaktywny. Po prostu łatwiej zrobić roztwór i jego używać. Poza tym nie wiem, czy jak zalejesz NaOH wodą to nie zacznie pryskać(tzn na pewno zacznie, tylko pytanie czy wyleci to poza butelkę). NaOH zawsze wsypujemy do wody, nigdy odwrotnie. Na dzikusy po prostu bym porządnie wyparzył butelki w piekarniku, ale nie dam sobie ręki uciąć, że to zadziała. Bretty produkują zarodniki. Nie wiem na ile są one wytrzymałe(przetrwalniki niektórych bakterii potrafią znieść wysoką temperaturę). NaOH nie neutralizuję, po prostu solidnie płuczę wiadro i butelki wodą. Butelki myłem raz, to powiedzmy, że słabe doświadczenie, ale fermentory już wiele razy i chyba nic złego się nie działo. EDIT: teraz widzę, że dużo osób pisze o dezaktywacji NaOH. Jakie wady w piwie mogą wywołać resztki sody?
  8. Nie za dużo chmielu na zimno? W Piwowarze nr 20 Coder pisał, żeby sypać maks 75 g na 20l. Więcej olejków i tak się podobno nie rozpuści a da Ci to wtedy więcej posmaków łodygowych, trawiastych. Ja bym obciął trochę chmielu z 60 min i wpakował go na 5-10 minut. Jak wysłodzisz do ok 14 blg to po godzinie gotowania spokojnie skoczy Ci do 15 blg. Jak chcesz mieć 14 blg to dolej trochę wody przed gotowaniem. 75 IBU to chyba trochę za dużo jak na 14 blg. Ja bym celował gdzieś w 60 IBU przy tym ballingu. Opcja ze zbiciem temperatury i trzymaniem chmielu w 72°C jest ok. Sam tak robiłem kilka razy i efekty są dobre. Chłodzisz do ok 78°C, w tej temperaturze już alfakwasy nie izomeryzują i dodajesz chmiel. Trzymasz to kilkadziesiąt minut, u mnie dobry efekt daje 30 min. W tym czasie kilka razy mieszam brzeczkę chłodnicą. Po tym czasie chłodzisz dalej. EDIT: A no i zacieranie. 60°C to chyba trochę za nisko. 62°C powinny dać wytrawne piwo, ale tak naprawdę najłatwiej uzyskać wytrawność sypiąc mniej karmelu. Tak jak pisze Oskaliber, albo piwo karmelowe, albo wytrawne.
  9. Sypanie NaOH prosto do butelek to raczej słaby pomysł, pewnie sporo rozsypiesz. Nalej wody(najlepiej ciepłej, 4-5 l wystarczy) do fermentora, dosyp NaOH do 2-4% stężenia. Kilkanaście minut trzymasz to w wiadrze, ja zamykam pokrywą i potrząsam fermentorem 2-3 razy. Wylewasz i dokładnie płuczesz wodą. Z butelkami robiłem tak(nie były mocno brudne, bez jakiejś masakrycznej pleśni), że robiłem roztwór 2-4% w fermentorze z kranikiem i lałem to do butelek gdzieś po 100-150 ml. Będziesz widział czy po jednym płukaniu są jeszcze brudne. Po umyciu butelek dokładnie musisz je przepłukać normalną wodą. Wszystko oczywiście rób w gumowych rękawiczkach(ja mam jakieś zwykłe kuchenne, ale nie te cienkie lateksowe z apteki). I nie używaj bardzo gorącej wody, jak wsypiesz do takiej NaOH to lubi pryskać, poparzenia chemiczne długo się goją.
  10. Przy norweskich zagrodowych piwach 4g to stanowczo za dużo. Są na forum gdzieś prezentacje o tym stylu i one mówią, że nagazowanie raczej ma być niskie. 4-6g to już nagazowanie weizena się zaczyna.U mnie nie ma tak wysokiego nagazowania. Pewnie dlatego że od początku do końca piwo najmniej miało 22C I zabutelkowałem kapslami z moich wcześniejszych piw. Tego już robić nie będę. https://www.brewersfriend.com/beer-priming-calculator/wynika, że te różnice w ilości cukru w zależności od temperatury nie są takie duże. Dla nagazowania 1,8V CO2 dla temperatury końca fermentacji 30°C to 2,2 g cukru, a dla 15°C 1,6 g. Nawet jeżeli przyjąć nagazowanie 2,2V(Mniej więcej w tyle celowałem dla swoich APA i było to dla mnie akurat, piwo nie było płaskie, ale też wysycenie nie dominowało) CO2 dla temperatury 22°C jaką podałeś, to będzie 2,8 g. Dalej daleko do 4 g a już tym bardziej 6 g. Przy takiej ilości cukru niezależnie od temperatury, to będzie spore nagazowanie. Może akurat takie lubisz, ale jak rozmawiamy o stylowości piwa, to trzeba powiedzieć, że to daleko poza granicami stylu. Co do piany to w moim norweskim o którym wcześniej wspomniałem piana w tej chwili jest idealna mimo dość niskiego nagazowania. Zasyp to trochę czyszczenie magazynu. 2,5 kg pilznenskiego, 0,5 kg pszenicznego 0,3 carapilsa i 2 kg pale ale. Może to właśnie pszenica i carapils robią w tym piwie pianę. Carapils daje fajny efekt bo w tej ilości nie przebija się jak typowy karmelowy(w podobnych ilościach sypałem do 2 swoich APA). Wyraźnie dodaje pełni, piwa płycej odfermentowują, ale nie wnosi on cech typowych dla słodów karmelowych.
  11. Przy norweskich zagrodowych piwach 4g to stanowczo za dużo. Są na forum gdzieś prezentacje o tym stylu i one mówią, że nagazowanie raczej ma być niskie. 4-6g to już nagazowanie weizena się zaczyna.
  12. 1. Nagazowanie ma być niskie. Ja w swoim celowałem w nagazowanie angielskich ale. Sypnąłem cukru na 1,8V CO2, z efektu jestem zadowolony. 2. Moje piwo 13 blg, warzone 04.06 fermentowane na kveikach w 35°C jest jeszcze mocno alkoholowe. Fajnie estrowe, tylko ten alkohol wyłazi, ale układa się. Myślę, że za 3-4 tygodnie będzie ok. Nie wiem co robiłem źle, że ten alkohol wyszedł w tak słabym piwie(zeszło z 13 blg do 3). Może jednak tak wysoka temperatura nie jest dla kveików aż taka super. Niestety AIPA na kveikach też puściłem w tej samej temperaturze, zobaczymy co tam się urodzi(jest w trakcie burzliwej).
  13. Chyba nie rozumiem pytania do końca. Jak masz infekcję w piwie, to gęstwy z tego piwa nie używasz ponownie, bo też jest zakażona. Jak zakazisz starter to też go nie używasz. Chyba, że pytasz skąd się w ogóle zakażenia biorą. Od drożdży oczywiście też, jak wyżej. Najczęściej to wynika ze słabej kondycji samych drożdży(za mało, za stare). Jak masz silne drożdże w odpowiedniej ilości, to one szybko kolonizują brzeczkę i ograniczają rozwój innych organizmów. To ważne, bo higiena w browarze jest bardzo istotna, ale jakbyśmy nie dbali o czystość, to zawsze coś się do brzeczki z powietrza złapie. Ważne, żeby było tego jak najmniej a drożdże w dobrej kondycji.
  14. Portery bałtyckie są czekoladowe właśnie, ale to trudny temat. Milk stout z kolei też da fajny efekt, a jest dość prostym piwem. Jako jedną z pierwszy warek możesz spokojnie spróbować milk stouta.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.