Skocz do zawartości

rafple

Members
  • Zawartość

    55
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O rafple

  • Urodziny 05.02.1976

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2015
  • Liczba warek
    ponad 80 i rośnie
  • Miasto
    Longford/Ireland

Kontakt

  • Imię
    Rafał

Ostatnie wizyty

366 wyświetleń profilu
  1. rafple

    Przemieszczanie fermentorów, czyli piwowar z dyskopatią.

    Na youtube masz od groma filmów gdzie piwa są warzone, chłodzone, napowietrzane i przelewane wręcz na podwórku przed domem i zdaje się jakoś im się udaje skoro tyle tego. Spokojnie podziel sobie na porcje po 5l i powoli przetransportuj tam gdzie potrzebujesz. Niekoniecznie używaj odkrytego wiadra czy zostawionego bez przykrywki fermentora w trakcie donoszenia kolejnych porcji, ale jak zrobisz to z głową nie powinno być problemu. Pozdrawiam Rafał
  2. Cześć Daniel.

    Zapewne oglądałeś już to, bo dość stary kawałek, ale ciekaw jestem co o tym sądzisz?

     

     

    Pozdrawiam

    Rafał

     

    1. Daniel()

      Daniel()

      @rafple sam nie suszyłem. Ale brałem po części udział w takim eksperymencie. W zeszłym roku dostałem wysuszony szczep HotHead przez kolegę @Lasek. W końcu suszenie kveików to normalna sprawa, zwłaszcza w kraju gdzie teraz @Lasek pracuje i żyje. Dostałem próbkę, bo byliśmy ciekawi, jak to jest z czystością, drugim pytaniem było jak to jest z ilością żywych komórek. Na sam koniec, czy wyjdzie z tego piwo. Wygląda to tak: https://drive.google.com/open?id=1FbYErzk66u07iHBrMQouKN04bYifK4_R

       

      Na zdjęciu może tego nie widzać, ale próbka była bardzo czysta. Bakterie pod mikroskopem dało się gdzie niegdzie zauwazyć, jednakże nie było ich więcej jak w gotowym piwie domowym. Ilość żywych komorek (to te kremowe, niebieskie są martwe) trochę pozostawia do życzenia, jednak jest to kwestia dopracowania procesu i poznania własnego piekarnika ;). Z tego co pamiętam @Lasek mówił, że mogło być o drobinę za gorąco. Zrobiłem również miniwarkę w butelce po wodzie 5 litrowej, smakowały jak rasowe HotHeady. Zatem działa.

       

      Drobna uwaga. Nie każde drożdże piwowarskie poddadzą się hydracji. Nawet na powyższym przykładzie, trzeba się liczyć, że sporo ich padnie. Dlatego po wysuszeniu robiłbym startery stopniowe, by mieć pewność, że zadam odpowiednią ilość. HotHeady to strasznie szalone drożdże. Nie czytały też co to underpinning. Jeżeli fermentowałeś kiedyś coś na kveikach to wiesz jaki jest ich charakter pracy. Jak wysuszysz z sukcesem szczep, powiedzmy do lageria, to nie bedziesz wiedział ile jest tam żywych komórek. Zadasz ich za mało to w lagezre ewidentnie wyjdą wady. Jest to wg mnie dość duży minus suszenia. Oczywiście starter stopniowy pozwoli pominąć tą niedogodność. Ale wtedy zaciera się już różnica między bankiem drożdży płynnych a suszeniem. Przy starterach stopniowych czasochłonność banku i suszenia przemawia na korzyść banku drożdży płnynnych ze wględu na kilka czynników, jak: bardziej deterministyczne zachowanie, większa czystość procesu. Za suszeniem ekonomiczność (po warunkimem, że szczep poda się hydracji) i obstawiam też że czas przechowywania może być o wiele dłuższy jeżeli dopracuje sie proces. Myślę, że warto poznać każdą metodę i wybrać tą która Ci się najbarzdiej podoba/sprawdza.

       

    2. Lasek

      Lasek

      @rafple  tak jak @Daniel() napisal, zapewne przesadzilem z temperatura w czasie suszenia. 

      W przyszlym roku zrobie kolejne podejscie tym razem HH albo Hornindale. 

      Poprostu odpale sam termoobieg w piekarniku tak zeby suszyly sie w pokojowej temperaturze bez grzalki. 

      Efekty pewnie znowu trafia do Daniela zeby rzucil na nie okiem pod mikroskopem. 

    3. rafple

      rafple

      Dzięki serdeczne.

      Faktycznie zastrzeżenia słuszne, chociaż z drugiej strony niewiadomych jest niewiele więcej niż przy zadawaniu gęstwy drożdżowej, gdzie ma się jej różną gęstość i licho wie co przeżyło.

      Na kveikach nic jeszcze nie robiłem i póki co specjalnie się nie palę, bo i klimat u mnie naturalnie sprzyja robieniu Ale i pomysłów od licha, które ustawiają kveiki daleko na liście.

      Widzę że do Irlandii północnej zawitały już drożdże imperial, więc pewnie niedługo skuszę się na sprawdzenie jakiegoś ich blendu.

      https://www.geterbrewed.ie/yeast/

      Jeszcze raz dzięki za szybką odpowiedź.

      Pozdrawiam

  3. rafple

    anteks piwowarzy

    Anteks zauważasz dużą różnicę przy tak długiej przerwie ferulowej? Rafał
  4. rafple

    [EN] Brew Your Own i Grodziskie

    Październikowy numer
  5. Dzięki Daniel. Do szczęścia brakuje jeszcze jakiegoś wybielacza, które są chyba popularne na równi z soda kaustyczna i ewentualnie pirosiarczyn sodu bądź potasu i sprawdzenie jak opary działają na brety. Pozdrawiam Rafał
  6. rafple

    Woda destylowana w UK

    Skill popatrz w tesco na polkach gdzie maja artykuły dla samochodów. Znajdziesz tam deionized water do akumulatorów, uzupełniania żelazka itd. W Irlandii to jest 1e z groszami za 2,5L. Pozdrawiam Rafał
  7. rafple

    Gar 50 l. ala Braumeister czy Coobra

    Ta pompka, to brzeczkę pociągnie do do góry wężykiem, ale na to że przeciśnie przez młóto od dołu do góry jak to jest w braumeisterze to zapomnij. Pozdrawiam Rafal
  8. Wszystko jest jak najbardziej w porządku. Pozdrawiam Rafał
  9. rafple

    Absynthe

    Gratulacje Bogi.
  10. rafple

    Rozlew z kega Cornelius do butelek PET, 'carbonation cap'

    ... i słusznie . Dawaj zdjęcia.
  11. rafple

    Twardość wody w piwach jasnych

    Dori pisała o czeskim pilsie: " Niewiele stylów piwnych jest tak wymagających pod względem wody jak właśnie Czeski Pilzner. Pilzner powinien być warzony na bardzo miękkiej wodzie. Podkreśla ona aspekty słodowe, „zaokrągla” piwo. Mimo stosunkowo dużej dawki chmielu nie powoduje, że piwo jest ostre, ściągające. Jeśli nie jesteście szczęśliwcami (ja pod tym względem jestem ;)) i z Waszych kranów nie płynie woda pozbawiona dużej ilości minerałów, to najlepiej jest się zaopatrzyć w wodę destylowaną (zdemineralizowaną) i wymieszać z kranówką przynajmniej w stosunku 50/50. Polecam zbadać twardość wody paskami do badania twardości wody. Woda do warzenia Pilznera nie powinna mieć więcej niż 4°n. " Gips używasz do piw w których chcesz mocno podkreślić aromat chmielowy, a to właśnie APA, IPA itp. Pozdrawiam
  12. rafple

    rafple

  13. Niestety nie ma tam specjalnej tabliczki, (nie prawda, mam... już dodaję zdjęcie) ale tak jest to pompka do systemu solarnego, druga zresztą jakiej używam dokładnie taka o jakiej piszesz. Sam bojler kupiłem już z grzałką i kranikiem zamontowanymi, ale oczywiście wszystkie elementy można kupić osobno w częściach zapasowych. A hop stoper jest po prostu montowany na wcisk w otworze kranu wewnątrz wiadra. Grzałki w różnych sklepach można spotkać z mocą 2kW lub 2,4kW. Co ciekawe w oryginalnie przewody zasilające są dawane 10A co niestety u mnie spowodowało spalenie na końcówce 3 sztuk zanim poszedłem po rozum do głowy i zakupiłem osobno wtyczkę 15A odporną na wysokie temperatury i od tego czasu mam święty spokój. Regulacja grzania ogranicza się do włączania i wyłączania grzałki, przepływ można zdaję się regulować napięciem przy zasilaczu z taką możliwością, ale ja ograniczam się do zacisku widocznego na zdjęciu. Bardzo ważne jest, żeby po każdym warzeniu pompka była dobrze wyczyszczona i samo wypłukanie nie wystarcza, po 3-4 warkach pompka przestaje kręcić i zaczyna się zacinać. Skuteczne rozwiązanie to po skończeniu warzenia zalać bojler wodą (około 7-10l) , zagrzać, dodać oxy i pozwolić pompce pracować przez około 10-15 min, potem w taki sam sposób przepłukać ciepła woda. Przypalenie w trakcie warzenia raczej się nie zdarza, bo przy tej ilości zasypu i wody jakiej używam, zanim przy grzałce braknie wody, to zacznie mi się wylewać z wiadra na podłogę co raczej powinno zwrócić moją uwagę. Inna sprawa to przed rozpoczęciem gotowania wyjąć to sito w wiadra. W pierwszych warkach tego nie robiłem i zawsze albo grzałka była wyjątkowo upaprana i ciężka do wyczyszczenia, albo przypalała (niestety u mnie akurat przy czeskim pilsie). Wydajności nie liczę, czy warto? Nie wiem. Pytasz czy lepiej kupić auto czy rower... i tym i tym dojedziesz :). Chcesz warzyć, a masz ograniczone środki, albo nie wiesz czy cię to wciągnie kupujesz ekonomicznie, chcesz czegoś na długie lata, ładnego, świecącego kupujesz nierdzewkę. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" Ja bym chętnie kupił przezroczysty fermentor w kształcie wiadra, a tu akurat są niedostępne. Ten pojemnik ma około 27l pojemności i choć może wygląda ładnie, to nie jest bez wad. Plastik jest dość miękki jak na taką pojemność, więc łatwo o uszkodzenia (wręcz sprawia wrażenie butelki PET). Rączki choć wyglądają solidnie to dwie już mi strzeliły przy przenoszeniu (na szczęście kropli nie uroniłem). Kupione tutaj. Grzałkę kupiłem w lokalnym sklepie z akcesoriami piwowarskimi (Irlandia), ale wysyłka tego raczej nie jest opłacalna. Można poszukać na portalach jako kettle heating element albo coś w tym stylu. Albo obejrzeć magików na youtube:
  14. Zdaje się mamy tylko jeden artykuł o BIAB, a przewija się wiele pytań, więc spróbuję w miarę przejrzyście pokazać jak u mnie się to odbywa. Jest to wersja ekonomicznego sprzętu, dla wyjątkowo leniwych, ale nie lubiących specjalnych kompromisów. Całość zajmuje trochę czasu (chociaż pewnie można to skrócić) ale jego większość spędzamy na oczekiwaniu, oglądaniu tv, wyskoku na zakupy (dziś tak zrobiłem) lub innych mniej lub bardziej pożytecznych czynnościach. Sprzęt to popularny na wyspach Peco boiler, czyli wiadro z grzałką (u mnie 2,4kW) i plastikowym kranikiem. Do tego hop stoper u mnie wykonany z kawałka rurki miedzianej i kilku kolanek (zaciśnięty na jednym końcu i z nawierconymi otworami), 3 kieliszki do podtrzymania małego sita w sensownej odległości od grzałki, no i samo sito (pokrywa na patelnie z Ikea), mała pompka od przyjaciół z za wielkiego muru, silikonowe wężyki, dodatkowe wiadro (fermentor), worek i drobiazgi niezbędne w każdym warzeniu. Poniżej od lewej - wiadro, kieliszki, hop stoper - sito, przykrywka czy jak kto woli - zabawki zainstalowane w środku Worek dostałem w sklepie i specjalnie przy nim nie wymyślałem, wiec nie wiem jakie oczka itd. 3 lata temu powiedzieli że będzie dobry i jest dobry do dziś. Do całości dorobiłem izolację o której już gdzieś wspominałem na forum, no a temperatura wody w kranie jest dzisiaj idealna do chłodzenia 7C, u mnie woda po przejściu przez filtr Brita. ... i grzejemy do 72C. Receptura piwa zaczerpnięta od Scott'a Janish'a (ta i inne dostępne u niego na blogu), dopasowana do moich zabawek i lekko zmodyfikowana tj, zwiększona ilość słodu Maris Otter (pale ale mi się skończył), zmienione drożdże i chmielenie na zimno w dwóch porcjach na 5 i 3 dni, gdzie w oryginale było jedno chmielenie na zimno, a druga porcja chmielu do kega. Ponadto chciałem odrobinę mocniejsze piwo. Zasyp: 3kg Pale Ale 3kg Maris Otter 0,2kg Cara Pils 0,4kg płatków Quinoa (ryż peruwiański czy komosa ryżowa) Chmielenie: 60min - 22g Columbus 10min - 25g Simcoe Hop stand - 30min 60g Centennial i 60g Citra Chmielenie na zimno: 50g Simcoe 6 dni 35g Citra 6 dni 50 Simcoe 3 dni 20g Citra 3 dni Woda lekko modyfikowana, co nie ma tu większego znaczenia, bo chodzi o proces. Dodam że na 10min przed końcem tabletka Whirlfloc, a drożdze Wyeast 1056 starter 1,5l (zdekantowane przed dodaniem). Wg BeerSmith powinienem otrzymać OG: 1.066 czyli 14,66blg i 96,6 IBU głównie z Hop Stand na 30min co jest nierealne w moich warunkach i z doświadczenia wiem, że bliżej mi do IBU takiego jakbym założył dodanie chmielu na 0 min i natychmiastowe chłodzenie czyli 44,1 IBU. Woda gotowa, słód gotowy, mieszadło jest wsypujemy: Po wrzuceniu słodu, temperatura spadła do 64C i tak miało być wg oryginalnej receptury: Teraz zostawiam to wszystko na 60 min. Po 60 minutach temperatura wody spadła do 62C. Próbę jodową pominąłem, podłączyłem pompę, pompeczkę, pompunię (niewłaściwe skreślić) i podnoszę temperaturę do Mash out. Równocześnie grzeję wodę do wysładzania. UWAGA: Zacieru już nie mieszam, bo zawsze kończy się to zapchaniem worka i problemami. Wcześniej wolno mieszać ile dusza zapragnie, po włączeniu pompki najlepiej zostawić to w spokoju i tylko kontrolować czy nie wzrasta specjalnie poziom na wypadek, gdyby jednak coś utknęło, bo może się to skończyć spaleniem grzałki. Przepływ można kontrolować zwykłym zaciskiem na wężyk jaki można kupić do syfonów (widoczny na pierwszym zdjęciu poniżej pod kranikiem) Po osiągnięciu temperatury mashout, jakieś 10-15 min pozwalam się wyrównać temperaturze w całym wiadrze, po czym rozpoczynam filtrowanie i wysładzanie. Samo filtrowanie sprowadza się do zamknięcia kranika, odłączeniu wężyka (kranik-pompa) od pompy i wpuszczeniu go do dodatkowego wiadra (uwaga, bo ciepłe... nawet bardzo) i otworzeniu kranika. Zaciskiem ustawiam tempo filtracji i jak tylko zobaczę suche ziarno u góry, rozpoczynam wysładzanie. Nie używam tu nic dodatkowego, powoli polewam starając się w miarę równomiernie rozprowadzić wodę po całym słodzie. . Wysładzanie zakończone, wyciągam worek z ziarnem, wszystkie zbędne elementy idą do mycia, płuczę wiadro i dowolnym naczyniem (u mnie 2l) przelewam brzeczkę do wiadra z grzałką starając się jej nie napowietrzyć. Gęstość przed gotowaniem wyniosła nieco powyżej 13blg, temperatura spadła poniżej 60C. Opatulam wszystko izolacją i zaczynam grzanie do gotowania: Po około 30-40 minutach jak temperatura zbliża się do 90C-95C zdejmuję pokrywę, żeby nie wykipiało i czekam aż osiągnie temperaturę wrzenia: Chwilę pozwalam się gotować, lekko kierują pianę w stronę wrzenia tak żeby nikła i rozpoczynam chmielenie. Mam to szczęście, że wszystkie chmiele są tak świeże jak to tylko możliwe czyli 2017 rok, pakowane próżniowo i wg zapewnień sprzedawcy trzymane w zamrażalniku. U mnie wszystko również trafia do zamrażalnika i po użyciu części resztę zamykam próżniowo. Na 20 minut przed końcem przygotowuję resztę składników, wrzucam chłodnicę do brzeczki żeby się wysterylizowała, zdejmuję całą izolację Simcoe na 10 minut, do tego tabletka Whirlfloc, a po 60 minutach wyłączam grzanie i wrzucam resztę chmielu. Po czym zostawiam wszystko na 30 minut i od czasu do czasu mieszam całością. Po 30 minutach temperatura wynosiła 79,6C Chłodzenie z mieszaniem jakieś 10 minut do osiągnięcia ciut poniżej 30C (mam około 7C wodę w kranie w tej chwili), a to dlatego, że chcę pozwolić osiąść się chmielinom i osadom przed przelaniem do fermentora. Po zejściu poniżej 30C przykrywam zdezynfekowaną pokrywą i zostawiam zmniejszając przepływ wody przez chłodnicę. Po 30 minutach nie przejmuję się termometrem (wyjątkowo dziś użyłem), bo jak widać temperatura w różnych częściach wiadra, nie wspominając o próbce do pomiaru gęstości jest różna. Po zlaniu do fermentora pewnie ustatkuje się jak zwykle w okolicach 14-17C, otulę kocem grzewczym z stc-1000 jako termostat (w garażu mam 9C) i wszystko samo w parę minut ustawi się na tyle ile chcę. Po 30 minutach: Gęstość początkowa prawie idealna z wyliczona na BeerSmith 1.062 (15,12blg) zamiast 1.061 (14,66blg) Zlewamy z małą przerwą (zdaje się napowietrzanie mam ponadprzeciętne), bo trzeba poczekać, aż piana osiądzie. Po zlaniu wszystkiego co trzeba pozostało około 5l chmielin, które można odzyskać ale po wielu próbach doszedłem do wniosku, że ma być to przyjemnością, a nie szukaniem dziury w całym. Poza tym doświadczenie podpowiada robić większą warkę (wliczając straty z chmielin) i wylać resztę (jak odzyskasz ucieknie rurką przy fermentacji)... niż tracić czas na końcu warzenia. Akurat jest to moment wyjątkowego poirytowania, bo ma się przed sobą sprzątanie i poświęcanie czasu na dodatkową operację odzyskiwania chmielin, które wymaga jednak precyzji i sterylności może skończyć się spapraniem wszystkiego, albo przynajmniej mamrotaniem pod nosem za które można dostać OPR od żony. Całość idzie do garażu, opatulam kocem grzewczym, ustawiam STC-1000 na 15,5C i pilnuje żeby nie uciekło za bardzo w górę gdyby nagle temperatura na dworze wzrosła. I na tyle... UWAGI: Ortografie i interpunkcję pewnie będę poprawiał przez kolejne 4 dni, ale nie chciałem zgubić wszystkiego, wiec od razu publikuję. Wszelkie wskazówki co do literówek i byków mile widziane. Wszystkie elementy jak termometr, kranik i inne drobiazgi były sterylizowane przy użyciu albo starsan, albo alkoholu policostam (pali się to pewnie działa). Całość powstała dzięki przyjacielowi, który zadał 30 raz to samo pytanie i niech teraz szuka w sieci (pozdro Zaleś) W trakcie w ramach znieczulenia użyto dwie butelki lekarstwa: Pozdrawiam Rafał
  15. rafple

    BIAB - modyfikacja receptur?

    Ja tak.
×