Skocz do zawartości

rafple

Members
  • Zawartość

    53
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O rafple

  • Urodziny 05.02.1976

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2015
  • Liczba warek
    ponad 80 i rośnie
  • Miasto
    Longford/Ireland

Kontakt

  • Imię
    Rafał

Ostatnie wizyty

298 wyświetleń profilu
  1. rafple

    [EN] Brew Your Own i Grodziskie

    Październikowy numer
  2. Dzięki Daniel. Do szczęścia brakuje jeszcze jakiegoś wybielacza, które są chyba popularne na równi z soda kaustyczna i ewentualnie pirosiarczyn sodu bądź potasu i sprawdzenie jak opary działają na brety. Pozdrawiam Rafał
  3. rafple

    Woda destylowana w UK

    Skill popatrz w tesco na polkach gdzie maja artykuły dla samochodów. Znajdziesz tam deionized water do akumulatorów, uzupełniania żelazka itd. W Irlandii to jest 1e z groszami za 2,5L. Pozdrawiam Rafał
  4. rafple

    Gar 50 l. ala Braumeister czy Coobra

    Ta pompka, to brzeczkę pociągnie do do góry wężykiem, ale na to że przeciśnie przez młóto od dołu do góry jak to jest w braumeisterze to zapomnij. Pozdrawiam Rafal
  5. Wszystko jest jak najbardziej w porządku. Pozdrawiam Rafał
  6. rafple

    Absynthe

    Gratulacje Bogi.
  7. rafple

    Rozlew z kega Cornelius do butelek PET, 'carbonation cap'

    ... i słusznie . Dawaj zdjęcia.
  8. rafple

    Twardość wody w piwach jasnych

    Dori pisała o czeskim pilsie: " Niewiele stylów piwnych jest tak wymagających pod względem wody jak właśnie Czeski Pilzner. Pilzner powinien być warzony na bardzo miękkiej wodzie. Podkreśla ona aspekty słodowe, „zaokrągla” piwo. Mimo stosunkowo dużej dawki chmielu nie powoduje, że piwo jest ostre, ściągające. Jeśli nie jesteście szczęśliwcami (ja pod tym względem jestem ;)) i z Waszych kranów nie płynie woda pozbawiona dużej ilości minerałów, to najlepiej jest się zaopatrzyć w wodę destylowaną (zdemineralizowaną) i wymieszać z kranówką przynajmniej w stosunku 50/50. Polecam zbadać twardość wody paskami do badania twardości wody. Woda do warzenia Pilznera nie powinna mieć więcej niż 4°n. " Gips używasz do piw w których chcesz mocno podkreślić aromat chmielowy, a to właśnie APA, IPA itp. Pozdrawiam
  9. rafple

    rafple

  10. Niestety nie ma tam specjalnej tabliczki, (nie prawda, mam... już dodaję zdjęcie) ale tak jest to pompka do systemu solarnego, druga zresztą jakiej używam dokładnie taka o jakiej piszesz. Sam bojler kupiłem już z grzałką i kranikiem zamontowanymi, ale oczywiście wszystkie elementy można kupić osobno w częściach zapasowych. A hop stoper jest po prostu montowany na wcisk w otworze kranu wewnątrz wiadra. Grzałki w różnych sklepach można spotkać z mocą 2kW lub 2,4kW. Co ciekawe w oryginalnie przewody zasilające są dawane 10A co niestety u mnie spowodowało spalenie na końcówce 3 sztuk zanim poszedłem po rozum do głowy i zakupiłem osobno wtyczkę 15A odporną na wysokie temperatury i od tego czasu mam święty spokój. Regulacja grzania ogranicza się do włączania i wyłączania grzałki, przepływ można zdaję się regulować napięciem przy zasilaczu z taką możliwością, ale ja ograniczam się do zacisku widocznego na zdjęciu. Bardzo ważne jest, żeby po każdym warzeniu pompka była dobrze wyczyszczona i samo wypłukanie nie wystarcza, po 3-4 warkach pompka przestaje kręcić i zaczyna się zacinać. Skuteczne rozwiązanie to po skończeniu warzenia zalać bojler wodą (około 7-10l) , zagrzać, dodać oxy i pozwolić pompce pracować przez około 10-15 min, potem w taki sam sposób przepłukać ciepła woda. Przypalenie w trakcie warzenia raczej się nie zdarza, bo przy tej ilości zasypu i wody jakiej używam, zanim przy grzałce braknie wody, to zacznie mi się wylewać z wiadra na podłogę co raczej powinno zwrócić moją uwagę. Inna sprawa to przed rozpoczęciem gotowania wyjąć to sito w wiadra. W pierwszych warkach tego nie robiłem i zawsze albo grzałka była wyjątkowo upaprana i ciężka do wyczyszczenia, albo przypalała (niestety u mnie akurat przy czeskim pilsie). Wydajności nie liczę, czy warto? Nie wiem. Pytasz czy lepiej kupić auto czy rower... i tym i tym dojedziesz :). Chcesz warzyć, a masz ograniczone środki, albo nie wiesz czy cię to wciągnie kupujesz ekonomicznie, chcesz czegoś na długie lata, ładnego, świecącego kupujesz nierdzewkę. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" Ja bym chętnie kupił przezroczysty fermentor w kształcie wiadra, a tu akurat są niedostępne. Ten pojemnik ma około 27l pojemności i choć może wygląda ładnie, to nie jest bez wad. Plastik jest dość miękki jak na taką pojemność, więc łatwo o uszkodzenia (wręcz sprawia wrażenie butelki PET). Rączki choć wyglądają solidnie to dwie już mi strzeliły przy przenoszeniu (na szczęście kropli nie uroniłem). Kupione tutaj. Grzałkę kupiłem w lokalnym sklepie z akcesoriami piwowarskimi (Irlandia), ale wysyłka tego raczej nie jest opłacalna. Można poszukać na portalach jako kettle heating element albo coś w tym stylu. Albo obejrzeć magików na youtube:
  11. Zdaje się mamy tylko jeden artykuł o BIAB, a przewija się wiele pytań, więc spróbuję w miarę przejrzyście pokazać jak u mnie się to odbywa. Jest to wersja ekonomicznego sprzętu, dla wyjątkowo leniwych, ale nie lubiących specjalnych kompromisów. Całość zajmuje trochę czasu (chociaż pewnie można to skrócić) ale jego większość spędzamy na oczekiwaniu, oglądaniu tv, wyskoku na zakupy (dziś tak zrobiłem) lub innych mniej lub bardziej pożytecznych czynnościach. Sprzęt to popularny na wyspach Peco boiler, czyli wiadro z grzałką (u mnie 2,4kW) i plastikowym kranikiem. Do tego hop stoper u mnie wykonany z kawałka rurki miedzianej i kilku kolanek (zaciśnięty na jednym końcu i z nawierconymi otworami), 3 kieliszki do podtrzymania małego sita w sensownej odległości od grzałki, no i samo sito (pokrywa na patelnie z Ikea), mała pompka od przyjaciół z za wielkiego muru, silikonowe wężyki, dodatkowe wiadro (fermentor), worek i drobiazgi niezbędne w każdym warzeniu. Poniżej od lewej - wiadro, kieliszki, hop stoper - sito, przykrywka czy jak kto woli - zabawki zainstalowane w środku Worek dostałem w sklepie i specjalnie przy nim nie wymyślałem, wiec nie wiem jakie oczka itd. 3 lata temu powiedzieli że będzie dobry i jest dobry do dziś. Do całości dorobiłem izolację o której już gdzieś wspominałem na forum, no a temperatura wody w kranie jest dzisiaj idealna do chłodzenia 7C, u mnie woda po przejściu przez filtr Brita. ... i grzejemy do 72C. Receptura piwa zaczerpnięta od Scott'a Janish'a (ta i inne dostępne u niego na blogu), dopasowana do moich zabawek i lekko zmodyfikowana tj, zwiększona ilość słodu Maris Otter (pale ale mi się skończył), zmienione drożdże i chmielenie na zimno w dwóch porcjach na 5 i 3 dni, gdzie w oryginale było jedno chmielenie na zimno, a druga porcja chmielu do kega. Ponadto chciałem odrobinę mocniejsze piwo. Zasyp: 3kg Pale Ale 3kg Maris Otter 0,2kg Cara Pils 0,4kg płatków Quinoa (ryż peruwiański czy komosa ryżowa) Chmielenie: 60min - 22g Columbus 10min - 25g Simcoe Hop stand - 30min 60g Centennial i 60g Citra Chmielenie na zimno: 50g Simcoe 6 dni 35g Citra 6 dni 50 Simcoe 3 dni 20g Citra 3 dni Woda lekko modyfikowana, co nie ma tu większego znaczenia, bo chodzi o proces. Dodam że na 10min przed końcem tabletka Whirlfloc, a drożdze Wyeast 1056 starter 1,5l (zdekantowane przed dodaniem). Wg BeerSmith powinienem otrzymać OG: 1.066 czyli 14,66blg i 96,6 IBU głównie z Hop Stand na 30min co jest nierealne w moich warunkach i z doświadczenia wiem, że bliżej mi do IBU takiego jakbym założył dodanie chmielu na 0 min i natychmiastowe chłodzenie czyli 44,1 IBU. Woda gotowa, słód gotowy, mieszadło jest wsypujemy: Po wrzuceniu słodu, temperatura spadła do 64C i tak miało być wg oryginalnej receptury: Teraz zostawiam to wszystko na 60 min. Po 60 minutach temperatura wody spadła do 62C. Próbę jodową pominąłem, podłączyłem pompę, pompeczkę, pompunię (niewłaściwe skreślić) i podnoszę temperaturę do Mash out. Równocześnie grzeję wodę do wysładzania. UWAGA: Zacieru już nie mieszam, bo zawsze kończy się to zapchaniem worka i problemami. Wcześniej wolno mieszać ile dusza zapragnie, po włączeniu pompki najlepiej zostawić to w spokoju i tylko kontrolować czy nie wzrasta specjalnie poziom na wypadek, gdyby jednak coś utknęło, bo może się to skończyć spaleniem grzałki. Przepływ można kontrolować zwykłym zaciskiem na wężyk jaki można kupić do syfonów (widoczny na pierwszym zdjęciu poniżej pod kranikiem) Po osiągnięciu temperatury mashout, jakieś 10-15 min pozwalam się wyrównać temperaturze w całym wiadrze, po czym rozpoczynam filtrowanie i wysładzanie. Samo filtrowanie sprowadza się do zamknięcia kranika, odłączeniu wężyka (kranik-pompa) od pompy i wpuszczeniu go do dodatkowego wiadra (uwaga, bo ciepłe... nawet bardzo) i otworzeniu kranika. Zaciskiem ustawiam tempo filtracji i jak tylko zobaczę suche ziarno u góry, rozpoczynam wysładzanie. Nie używam tu nic dodatkowego, powoli polewam starając się w miarę równomiernie rozprowadzić wodę po całym słodzie. . Wysładzanie zakończone, wyciągam worek z ziarnem, wszystkie zbędne elementy idą do mycia, płuczę wiadro i dowolnym naczyniem (u mnie 2l) przelewam brzeczkę do wiadra z grzałką starając się jej nie napowietrzyć. Gęstość przed gotowaniem wyniosła nieco powyżej 13blg, temperatura spadła poniżej 60C. Opatulam wszystko izolacją i zaczynam grzanie do gotowania: Po około 30-40 minutach jak temperatura zbliża się do 90C-95C zdejmuję pokrywę, żeby nie wykipiało i czekam aż osiągnie temperaturę wrzenia: Chwilę pozwalam się gotować, lekko kierują pianę w stronę wrzenia tak żeby nikła i rozpoczynam chmielenie. Mam to szczęście, że wszystkie chmiele są tak świeże jak to tylko możliwe czyli 2017 rok, pakowane próżniowo i wg zapewnień sprzedawcy trzymane w zamrażalniku. U mnie wszystko również trafia do zamrażalnika i po użyciu części resztę zamykam próżniowo. Na 20 minut przed końcem przygotowuję resztę składników, wrzucam chłodnicę do brzeczki żeby się wysterylizowała, zdejmuję całą izolację Simcoe na 10 minut, do tego tabletka Whirlfloc, a po 60 minutach wyłączam grzanie i wrzucam resztę chmielu. Po czym zostawiam wszystko na 30 minut i od czasu do czasu mieszam całością. Po 30 minutach temperatura wynosiła 79,6C Chłodzenie z mieszaniem jakieś 10 minut do osiągnięcia ciut poniżej 30C (mam około 7C wodę w kranie w tej chwili), a to dlatego, że chcę pozwolić osiąść się chmielinom i osadom przed przelaniem do fermentora. Po zejściu poniżej 30C przykrywam zdezynfekowaną pokrywą i zostawiam zmniejszając przepływ wody przez chłodnicę. Po 30 minutach nie przejmuję się termometrem (wyjątkowo dziś użyłem), bo jak widać temperatura w różnych częściach wiadra, nie wspominając o próbce do pomiaru gęstości jest różna. Po zlaniu do fermentora pewnie ustatkuje się jak zwykle w okolicach 14-17C, otulę kocem grzewczym z stc-1000 jako termostat (w garażu mam 9C) i wszystko samo w parę minut ustawi się na tyle ile chcę. Po 30 minutach: Gęstość początkowa prawie idealna z wyliczona na BeerSmith 1.062 (15,12blg) zamiast 1.061 (14,66blg) Zlewamy z małą przerwą (zdaje się napowietrzanie mam ponadprzeciętne), bo trzeba poczekać, aż piana osiądzie. Po zlaniu wszystkiego co trzeba pozostało około 5l chmielin, które można odzyskać ale po wielu próbach doszedłem do wniosku, że ma być to przyjemnością, a nie szukaniem dziury w całym. Poza tym doświadczenie podpowiada robić większą warkę (wliczając straty z chmielin) i wylać resztę (jak odzyskasz ucieknie rurką przy fermentacji)... niż tracić czas na końcu warzenia. Akurat jest to moment wyjątkowego poirytowania, bo ma się przed sobą sprzątanie i poświęcanie czasu na dodatkową operację odzyskiwania chmielin, które wymaga jednak precyzji i sterylności może skończyć się spapraniem wszystkiego, albo przynajmniej mamrotaniem pod nosem za które można dostać OPR od żony. Całość idzie do garażu, opatulam kocem grzewczym, ustawiam STC-1000 na 15,5C i pilnuje żeby nie uciekło za bardzo w górę gdyby nagle temperatura na dworze wzrosła. I na tyle... UWAGI: Ortografie i interpunkcję pewnie będę poprawiał przez kolejne 4 dni, ale nie chciałem zgubić wszystkiego, wiec od razu publikuję. Wszelkie wskazówki co do literówek i byków mile widziane. Wszystkie elementy jak termometr, kranik i inne drobiazgi były sterylizowane przy użyciu albo starsan, albo alkoholu policostam (pali się to pewnie działa). Całość powstała dzięki przyjacielowi, który zadał 30 raz to samo pytanie i niech teraz szuka w sieci (pozdro Zaleś) W trakcie w ramach znieczulenia użyto dwie butelki lekarstwa: Pozdrawiam Rafał
  12. rafple

    BIAB - modyfikacja receptur?

    Ja tak.
  13. rafple

    BIAB - modyfikacja receptur?

    Przez ponad rok robiłem wyłącznie BIAB, w tej chwili przerobiłem to troszkę i pompa zawraca brzeczkę, ale worek nadal w środku. I w tej chwili po skończeniu zacierania brzeczka jest zlewana do drugiego wiadra przez kranik i wężyk, robię wysładzanie i dopiero wtedy wyciągam worek. Pomysł przyszedł niechcący przy robieniu portera bałtyckiego i za diabła nie można było podnieść worka, bo groziło jego rozerwaniem. Jak się okazało takie zlanie i wysłodzenie zajmuje tyle samo czasu co czekanie na ocieknięcie worka i przelanie go woda, tylko generuje mniejszy bajzel, zadyszkę i poparzenia. No i dzięki takiemu zawracaniu brzeczki sterowanie temperatura odbywa się bez ciągłego mieszania, bo temperatura sama się rozchodzi tak jak trzeba, a brzeczka jest klarowna jak przy tradycyjnych metodach. Pozdrawiam Rafał
  14. rafple

    Lodówka z maty termoizolacyjnej?

    Przedłużacz... niestety jedno gniazdko jest w garażu. Jeden walec obustronnie otwarty jako ściana i dwa jednostronnie zamknięte jako dno i przykrywka. Na tyle duże że mogę wrzucić wiadro 32l zalać zimną wodą i wrzucić wkłady, albo lód i do tego wsadzić fermentor, żeby go szybko schłodzić (fermentory mam węższe niż standardowe wiadra fermentacyjne). Pasy grzewcze (u mnie koc) stosuje wyłącznie przy tych okrywach, w lodówce tylko wkłady chłodzące i jeśli mam tam podpięte STC to pracuje jako termometr, a nie regulator. Wszystkie te zabawki w izolacji zrobiłem ponad 2 lata temu i na razie nie widzę uszkodzeń, poza śladami normalnego użytkowania. Fermentory których używam mają pojemność 27l. Do "lodówki" mogę wstawić chyba 6-8 butelek 1,5l jeśli będzie taka potrzeba. Pozdrawiam
  15. rafple

    Lodówka z maty termoizolacyjnej?

    Niestety nie mam pojęcia jak nazywała się ta mata. Irlandczycy nie lubią sobie utrudniać życia, więc nie było na tym specjalnie mądrej nazwy, a jedynie termo-coś i informacja, że odpowiada 5cm warstwie styropianu. U mnie wygląda to mniej więcej tak: Lodówka to ten walec z zamykany od dołu i góry klapami wykonanymi z folii - na zdjęciu widać w lodówce 11,8C (na plastikowych wkładach chłodzących, z butelkami schodzi niżej), baniak obok na burzliwej ma 25,9 ale to był Saison i tak miało być. Na drugim zdjęciu w lodówce wyższa temp, ale najprawdopodobniej było to jakieś Ale które na burzliwej schładzałem (to stare zdjęcia) Do Ale po prostu izolowany koc na fermentorze. Z pierwszego zdjęcia baniak bez izolacji - widać odizolowaną sonde stc-100 przyklejoną do baniaka. Trzecie zdjęcie to kocioł zacierno-filtracyjny i od razu warzelny (BIAB z recyrkulacją pompą - no prawie, bo mogę filtrować) I ostatnie na dole zdjęcie to skrzynia do refermentacji - koc grzewczy wewnątrz i izolacja. Wybaczcie, jeśli coś spierniczyłem, przy załączaniu ale to mój "pierwszy raz" :-) Edit: Znalazłem https://www.woodies.ie/building-materials/insulation/thermawrap-1000mm-x-7m-1064011
×