Jump to content

avicena

Members
  • Posts

    78
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by avicena

  1. Przepraszam, ale z tym spawaniem i oddawaniem spawania fachmanom - mam pytanie, czy swoja kobietę oddalibyście na ...... innym facetom? Przecież spawanie kwasówki tigiem, czy migomomatem nie różni się od innego spawania. Skoro ja mając miogomat niedostosowany do spawania aluminium - pospawałem 2 mm kształtki, to w czym wy macie być gorsi? Kwasówka nie "lubi" dużych przerw między spawanym materiałem i po dobraniu prądu oraz wypływu argonu (ok. 8 litrów), można zespawać elementy bez dodatkowego materiału. Nie święci garnki lepią. Najważniejsza zasada, to ta, aby szczeliny miedzy spawanymi materiałami były jak najmniejsze. Kiedy się nie udało, to używamy dodatkowego drutu. To naprawdę czy Łuskę migomatu, czy palnik TIGa trzymamy położone płasko zależy proces spawania . Dzięki temu nie wypalimy dziur. Jeżeli jednak będziemy na tyle zdolni, to zdołamy je załatać. Bez wrzucenia do wody, nie nauczymy się pływać. .
  2. Dziękuję za rozmowę. Nie zamierzam nikogo przekonywać. Trochę żałuję, że ruszyłem ten temat, ale chciałem pokazać inne sposoby dezynfekcji i to dezynfekcji dla leniwych lub tych, którym brak czasu. Skoro na tym tle wybuchła III Wojna Światowa, to dla zachowania światowego pokoju skasowałem moje wpisy. Proszę o niewybaczenie, albowiem nie wiedziałem co czynię dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem. Zrozumiałem swój błąd i już pozostanę biernym użytkownikiem forum.
  3. Przyznam, że mam zbyt mało wiedzy na ten temat, ale chcę spróbować, bo zainspirowało mnie poszukiwanie smaku dawnego piwa. Przeglądając to i inne fora doszedłem do wniosku, że piwo było warzone w GB, USA, Finlandii, Belgii, na Antypodach, Czechach, Niemczech i kilku innych miejscach. Jednak anglojęzyczne kraje są ojczyzna piwa. O piwach z Polski wspomina się w kontekście koncerinaków, lub produkcje udające dawne piwa. Coś tak na wzór zespołu pieśni i tańca udającego czas miniony. Możecie się śmiać, lecz już w tamtym czasie, do dziś zastanawiam się w jaki sposób frelki obsługujące piwoszy potrafią wziąć około 10 ciężkich kufli z piwem. Nawet ich obfite kształty w górnej części przeczą fizyce i grawitacji. Przecież 10 piw, to 10 kg. + waga szkła. Pamiętam inny zwyczaj - panowie palili i nie strząsali popiołu. Ten, któremu spadł popiół jako pierwszemu, płacił za kolejkę piwa.
  4. Dziękuję za konkretną wypowiedź. Będę próbował chmielenia tymi odmianami. Pozostaje jeszcze słód. Na pewno nie był on jakimś wydziwnionym typem, bo nawet w Niemczech było skromnie. Coś tak na wzór prawdziwego chleba z tamtych czasów, kiedy nie paprano polepszaczami, a z apetytem jadło się pajdę posypaną cukrem na warstwie masła. Osobiście poznałem Władysława Strakacza (właściciel browaru), choć nie znam smaku piw jego produkcji. Dziś poza nazwą nie ma śladu po browarze, a na owe czasy w średniej wielkości mieście było ich pięć. Byłem świadkiem niszczenia ostatnich pozostałości browaru. Odnoszę się do pytania o nazwę piwa i browaru z południowej Bawarii. Skoro w Polsce niemal w każdym mieście były browary, to co dopiero w Niemczech. Tak więc trudno o konkrety.
  5. jak browar się nazywa ? jaki gatunek piwa ? Nie wiem, bo byłem tylko wyrostkiem, któremu dano posmakować piwa. Czułem się wtedy bardzo dorosły, bo wraz ze mną piwo pili dorośli z wydatnymi brzuchami będącymi miejscem na piwo. Zapytanie jest z rodzaju tego, jak miała na imię ósma dziewczyna, z którą się kochałeś i ile razy. Pierwszą (może) się jeszcze pamięta, ale te następne, ..... Pamiętamy jedynie przyjemne doznania, a nie informacje teleadresowe. Jestem pewien, że każdy ma podobne smakowe wspomnienia.
  6. Trawa zieleńsza nie byle, ale ludzie mniej zgryźliwi. Skoro nie doprecyzowałem czasowej cezury, to choć nie powinienem, ale piwo piłem było ok. 50 lat temu. W kraju królowało piwo pod nazwą "Piwo jasne pełne". Nie mniej dziękuję za podpowiedzi.
  7. Z upływem czasu zmieniają się gusta i smaki. Podobnie jest z piwem. Dawniej nie było takiego wyboru gatunków chmielu jak obecnie. Dawniej też nie podchodzono tak rygorystycznie do popijania piwa przez małolatów. Z tamtego czasu, kiedy nie powinienem jeszcze pić piwa, byłem na południe od Monachium. Tam poznałem smak piwa z małego lokalnego browaru. Piwo jasne, niezbyt gorzkie, ale o wspaniałym chmielowym aromacie. Nie takim owocowym, cytrusowym, czy innym. Od tamtej pory nie trafiłem podobnego piwa. Mam pytanie do znawców tematu. Jakiego chmielu użyć, aby odnaleźć smak dawnego piwa, a nie perfumerii, czy sklepu z cytrusami. Zapewne istotną role odgrywał słód, lecz za goryczkę i aromat odpowiadał chmiel. Od forumowych autorytetów oczekuję podpowiedzi, jakie chmiele powinienem użyć, aby poszukiwać smaku młodości. Jeszcze taka sugestia, o ile to możliwe – zebranie dawnych piwnych receptur w jednym miejscu. Wędliniarze mają swoje reprinty dawnych i nie całkiem odległych jadalnych wędlin, ale nie znalazłem czegoś podobnego w piwowarstwie. Zapewne niewielu pamięta smak (nie mówiąc o recepturze) piwa z tzw. „budki z piwem”. Pamiętam takie przybytki, gdzie nawet zimą było podawane piwo, ale wtedy dosypywano do niego soli, aby nie zaziębić gardła. Złośliwi o piwie z „budki” mawiali – „końskie szczyny”. Nie wiem, czy mieli rację, bo piwo z budki piłem, ale nie odważyłem się na test porównawczy.
  8. Dorzucę swoje 3 grosze. Garnki są zwykle robione przez "małe żółte rączki", rączki z Indii, albo Turcji. Wykonane są z blachy kiepskiej jakości i bardzo cienkiej. Tak samo, jak ze zwykła stalą bywa, są stale trudospawalne. Garnki bywają najczęściej wykonują rozdmuchiwarko-wytłaczarki i do tego celu jest dobierany materiał. Dobry i bardzo uparty spawacz - pospawa, ale trzeba się liczyć ze znacznym osłabieniem materiału w miejscu spawania (temperatura, utlenienie, zmiana struktury). Częstą wadą tych garnków są mikropęknięcia, które z czasem przestają być "mikro" i garnek cieknie. Dlatego najlepiej wykonać otwór wykrojnikiem i jak wcześniej opisano dokonać montażu metodą skręcania.
  9. Zwykle nie mamy z klejeniem do czynienia tak, jak mieli dawni stolarze. To u nich powstało niegramatyczne powiedzenie, o którym warto pamiętać: "Klej najlepiej trzyma, gdy go prawie nima". Najczęściej popełnianymi błędami przy klejeniu są: 1. nieoczyszczone i zbyt gładkie powierzchnie. 2. za dużo kleju między klejonymi materiałami. (zróbmy doświadczenie z dwoma kawałkami zwilżonej szyby, które po złączeniu trzymane są siłami adhezji tak mocno, że trudno jest je rozerwać). 3. zbyt słaby i za krótkotrwały docisk na klejone przedmioty. 4. niewłaściwy dobór kleju do klejonego materiału. (np. Poxipol będzie mocno trzymać beton, bo wniknie w porowatą powierzchnię). 5. w przypadku sztucznych tworzyw warto rozważyć użycie tzw. "klejów agresywnych", które rozpuszczają klejone powierzchnie. Zamieszczam te informacje z myślą, że mogą się komuś przydać, a już tak całkiem na marginesie wiele uczelni technicznych (w tym WAT) posiada kierunki zajmujące się tylko klejeniem i klejami.
  10. Dziękuję. O to właśnie chodziło. Nie jakieś wydumane opcje, ale coś konkretnego.
  11. Wiatrak można podłączyć pod +12 i +5V wtedy na wiatrak będzie szło tylko 7V. Stara wypróbowana praktyka była kiedyś stosowana, żeby obniżyć poziom hałasu w kompie, gdy nie było jeszcze dobrych jakościowo wentylatorów w kompach a i nie wymagały one małej czarnej dziury do odprowadzenia ciepła A małe dyskietkowe gry cieszyły całymi tygodniami grania Tego nie zam, choć stary jestem. Proszę rozwiń temat. Tak łopatologicznie, jak chłop, krowie na rowie. Domyślam się o co chodzi, ale wolę sprawdzona wiedzę. Dziękuję.
  12. Fajny pomysł. Ze swojej strony dodam, że można do regulacji obrotów wykorzystać gotowy regulator używany do sterowania obrotami wentylatora w komputerze. Zamiast wielkiego pudła komputerowego zasilacza, można użyć zasilacza wkładanego do gniazdka sieciowego (jak ładowarka do telefonu). Napięcie 12 V i dla zapasu mocy 1,5 A (aby się nie grzał, przy długotrwałej pracy). Regulator jedną stroną podpinamy pod wtyczkę wentylatora, albo przy jej braku zestawiamy przewody kolorami. Od strony zasilacza interesuje nas tylko + i - . Potencjometrem regulujemy obroty. Regulator można kupić http://allegro.pl/gelid-fan-speed-controller-regulator-obrotow-5-12v-i5268586214.html Moim reguluję obroty wentylatora, bo dla moich zastosowań, bez regulacji daje zbyt duży cug. P.S. zdjęcie robione telefonem "na szybko" i kiepska jakość.
  13. Mówiąc kolokwialnie - nie s*aj ogniem. Chlorheksydyna nie truje. Jest od dawna używana w tabletkach do ssania na dolegliwości gardła. Sebidin (kwas askorbinowy + chlorheksydyna) - tabl. do ssania. Gardimax Medica, tabletki do ssania - Chlorhexidinum hydrochloricum, Lidocainum hydrochloricum. W linku masz opis: http://www.cerkamed.pl/uk/download/zastosowaniechlorheksydyny.pdf Osobiście nie lubię tej substancji, bo jest lepka i wszystko dezynfekowane jest nieprzyjemne w dotyku. Zaznaczam, że w innych zastosowaniach wolę Virkon S i Rapicid.
  14. O to jest dobre, na podobnej zasadzie oblicza mi spółdzielnia zużycie ciepła(podzielniki ciepła na grzejnikach) Sprawdź, czy nie płacisz za sąsiada, który największy grzejnik przed sezonem grzewczym wystawia na balkon, a na jego miejsce montuje inny bez podzielnika ciepła. Bo wygląda to trak, jakbyś warzył piwo, ale pił wraz z tymi podkradającymi. Dlatego pomysł z bliźniakami jest lepszy, bo transparentny. http://daa.pl/9b5t
  15. Są co najmniej trzy metody sprawdzenia "voltażu". Tylko w jakim celu? Jeżeli napiwszy się ze dwa litry nieco sponiewiera, to znaczy, że "prąd" był na odpowiednim poziomie. Znalazłem pewną adnotację na aukcji, zacytuję: "W ramach wyjaśnienia informujemy, bo bardzo dużo ludzi błędnie myśli że alkoholomierzem można zmierzyć poziom alkoholu w winie czy nalewkach. A tym czasem z tego co nam wiadomo nie ma jeszcze na świecie takiego areometru który by to zrobi. Jest wprawdzie winiomierz kapilarny (ale nie jest to areometr i mierzy zawartość alkoholu tylko w winach wytrawnych oraz areometr - cukromierz, którym mierzy się zawartość cukru w moszczu czy winie przed fermentacją, później po i na podstawie wyliczeń oblicza się stężenie alkoholu. (mamy te urządzenia w ofercie). Bezpośrednio stężania alkoholu w winie czy nalewkach nie da się zmierzyć areometrem, można to zrobić laboratoryjnie lub poprzez destylacje i pomiar alkoholomierzem destylatu. Areometry typu winiomierz czy alkoholomierz działają na zasadzie wyporności - gęstości cieczy więc - inaczej będzie pokazywał np. w winie wytrawnym a inaczej słodkim czy nalewce chociaż stężenie alkoholu może być w nich takie samo, ale ze względu na zawartość cukrów czy garbników będzie różna gęstość czyli wyporność a tym samym inny odczyt" Również wujek Google podpowiada: http://www.winiarze.pl/artykuly/winiarstwo/oznaczanie-mocy-wina
  16. Kwasówka nie jest taka droga. Nawet na Allegro jest bogaty wybór w cenie do zaakceptowania. http://tnij.org/ncafc0t
  17. Uważam, że na takim poziomie nie wypada dyskutować, bo to tylko bicie piany. Mogę polemizować używając argumentów i dowodów, a nie bzdurnych przypowieści, bo nawet w tym krematoryjnym przykładzie nie podałeś źródła swojej teorii. Co miałem do powiedzenia, to wyraziłem, a dalsza dyskusja jest bez sensu, bo zaczyna być brzydka.
  18. W takim razie proszę o dowody, bo według mojej wiedzy, a nie tylko doświadczenia przedmioty wrażliwe na wpływ środowiska są galwanicznie pokrywane niklem, lub chromem. Chrom jest twardszy i znalazł zastosowanie w medycynie. Natomiast mosiądz (stop cynku z miedzią) jest wrażliwy na warunki środowiska pokrywając się tzw. grynszpanem http://pl.wikipedia.org/wiki/Grynszpan Natomiast niklowanie i chromowanie jest stosowane powszechnie jako zabezpieczenie antykorozyjne odporne na słabe kwasy i zasady. http://www.tecechromowanie.pl/3/galwanizacja Jeżeli jestem w błędzie, proszę o merytoryczne dowody, bo mnie dla odmiany nie interesuje doświadczenie bez podparcia dowodami.
  19. Histereza, coraz lepsze regulatory, a fizyka razem z inercją śmieją się z nasz wszystkich. Teraz prosto i łopatologicznie: Zapominamy o najistotniejszej składowej jaką jest bezwładność parownika (zamrażalnik) i migracji temperatury wewnątrz chłodziarki. O ile wyższe temperatury mają żwawsze ruchy cząsteczek, to chłodniejsze są powolne. Sprężarka niezależnie od naszych nastaw, zawsze chłodzi z maksymalna mocą i zamrażalnik, jak sama nazwa wskazuje - zamarza. Pochłania on ciepło co sprawia, że wewnątrz spada temperatura. Mimo, że mamy ustawiona np. na 10 st. C, to zamrażalnik osiąga ok. 12 - 18 st. C. Dlatego w lodówkach sonda termostatu jest podczepiona do zamrażalnika, aby nie dochodziło do przechłodzenia i zbędnej nadmiernej pracy agregatu. Ten fakt jest wykorzystywany jako partyzanckie dodatkowe obniżenie temperatury przez umieszczenie sondy w plastikowej koszulce. Wtedy wydłuża się czas pracy agregatu, bo przenikanie temperatury przez plastikową koszulkę jest opóźnione. Nawet po wyłączeniu agregatu, zamrażalnik jest zamarznięty, a nie w zadanej temperaturze. To prostsze, niż regulacja termostatu. Z powyższego wynika, że sonda niezależnie od zadanej temperatury, musi być dobrze mechaniczne połączona z zamrażalnikiem. Jeżeli ustawimy np. 10 st. C, to termostat nie pozwoli na pływanie temperatury, po jej wyrównaniu się w komorze. Aby nie było nam za dobrze, to trzeba dokonywać pomiaru temperatury wewnątrz komory i tak sterować termostatem, aby osiągnąć zamierzoną wartość. Można sobie ułatwić życie, przez podłączenie komputerowego wentylatora załączanego wraz z agregatem, aby mieszał powietrze. Teraz nieszczęsna histereza. Mamy swoistą schizofrenię, bo niezależnie od histerezy na termostacie (mała, czy duża) płyn w fermentorze posiada ogromną bezwładność i na doraźne skoki temperatury nie reaguje. Dowód - dlaczego używamy chłodnic do brzeczki, a nie czekamy, aż sama wystygnie? Ano dlatego że ok. 20 litrów płynu trudno zagrać i trudno schłodzić. Skoro tak, to temperaturowa huśtawka np. 6 - 12 st. C. sprawi, że w fermentorze będzie stała temperatura będąca średnią górnej i dolnej, pod warunkiem, że odpowiednio długo fermentor będzie zamknięty w komorze. Amen.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.