Skocz do zawartości

bobobotak

Members
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O bobobotak

  • Urodziny 10.06.1985

Piwowarstwo

  • Rok założenia
    2015
  • Miasto
    Dębno

Kontakt

  • Imię
    Marcin

Ostatnie wizyty

97 wyświetleń profilu
  1. bobobotak

    bobobotak

  2. Bo takiego balingu paczka sucharów uwodniona raczej by nie dała rady zjeść. Dlatego rozruszałem je na słabszej brzeczce i w sobotę wlałem syrop z 1kg. brązowego cukru. Wcinały jak szalone
  3. W piwniczce mam mniej więcej stałą temperaturę 14 st. I tam od poniedziałku to piwo stoi. Pytanie jedzcze jedno.. Kiedy najlepiej dodać ten syrop cukrowy? Coś czytałem, że najlepiej w 3/4 burzliwej czyli wychodziło by, że w 5-6 dniu? Ma ktoś dośqiadczenia w tym temacie?
  4. Tak. Chciałem żeby było kwaśne. Jedyne czego się obawiam to, że cukier wniesie za dużo "bimbru" przy takiej podbudowie słodowej.. Co mam nadzieje przy długim leżakowaniu zniknie.
  5. Witam. Zasyp: 4kg. pilzneński 1kg. monachijski 1kg. karmelowy 600 Miałem zamiar zrobić z tego ok 15l. piwa w okolicach 20 blg i na cichą dodać 1,5 kg. świeżych lub mrożonych wiśni + płatki dębowe mocno opiekane na jakieś 2 tyg. Jednak gęstwa z us -05 się skisiła.. Zrobiłem więc 23l. 13blg i zadałem nową saszetką us-05. Pytanie i problem jest taki, że chciałbym podbić blg dodając 1kg. cukru i nie wiem czy przy takiej podbudowie słodowej ma to w ogóle sens. Następnie czy drożdże mi ten cukier zjedzą? Zakładam, że tak skoro się już rozbujały w fermentorze. Wiśnie i płatki oczywiście dalej w planach i dlatego chciałbym zrobić coś mocniejszego co by się coś nie zagnieździło Piwo miało by leżeć co najmniej pół roku w piwnicy.
  6. Przepraszam.. późno już było i zły link wkleiłem. Ja przypuszczam, że panikę sieje ale czegoś takiego nie miałem nigdy.
  7. bobobotak

    klarowanie

    as
  8. Witam. Jest problem. Pływają mi jakieś dziwne farfocle w refermentowanym właśnie piwie. Jest to 3 dzień od zabutelkowania. Piwo przy zlewaniu do butelek było bardzo mętne a teraz wygląda na to, że się klaruje ale tego osadu jest naprawdę sporo. Chmielone na zimno było ale później filtrowałem przez pończoszkę. Fermentacja przebiegła prawidłowo i nie spieszyłem się ze zlewaniem( do butelek poszło po 17 dniach w tym 8 dni cichej) i ogólnie zastanawiałem się czy zlewać w obawie przed infekcją ale jak spróbowałem to żadnych obcych posmaków nie było i aromat też bardzo fajny. Zacierałem jednotemperaturowo (67-68°C) i próba jodowa też była ok. Drożdże Notinghamy. Ma ktoś pomysł co to może być? I czy się bać czy nie? (w linku zdjęcie) https://www.flickr.com/photos/132664854@N08/16984483710" Pozdrawiam.
  9. bobobotak

    IRA - dziwny smak i zapach

    Też mi przyszło z tym DMS-em do głowy ale wydaję mi się, że nie był by to tak intensywny smak i zapach. Myślę, że to albo skunks ( piwo stało w pokoju i mogło być narażone na bezpośrednie słońce przez ok. 2 dni po 1-2h) albo kanaliza którą porównują w tym artykule do zepsutych warzyw( temperatura fermentacji mogła w jeden dzień pójść w górę z 18* do 22* z przyczyn niezależnych ode mnie). Jednak coś czuję, że to szyszka sybilli wątpliwej jakości (2013r) ale taką w zestawie miałem to stwierdziłem, że taka ma być Zobaczymy jak będzie sprawa się miała po cichej. Profil uzupełniłem
  10. Witam. To mój pierwszy post na forum więc witam wszystkich. Mam za sobą dopiero 3 warki więc doświadczenie praktycznie zerowe. Co do IRY.. Skopałem przerwę białkową (zamiast wyłączyć palnik skręciłem go na minimum i temperatura szła do góry przez ok. 5-7 min. Jak poszedłem sprawdzić było 61*), ale cała reszta poszła sprawnie. Chmieliłem szyszką sybilli bo taką miałem w zestawie. Po schłodzeniu w wannie do 20* (BLG 13) zadałem uwodnione wcześniej s- 04. Ruszyły ze sporym lagiem tj. koło 18h ale później wszystko wydawało się być w porządku. Zapach w pokoju bardzo przyjemny itd. Po 7 dniach zmierzyłem.. BLG 3,5 czyli w miarę ok. Dzisiaj postanowiłem przelać na cichą (9 dzień burzliwej) i dziwna rzecz się stała . Otóż moje piwo smakuje i pachnie bobem. Nie wiem do czego innego mógłbym to porównać. Zebrałem gęstwe i ona również lekko zalatuje i co najlepsze wylatuje ze słoika. Będę ją próbował płukać jeszcze i zobaczymy. Jest ogólnie koloru brązowego i tylko bardzo cienka warstwa pod spodem była ładna "drożdżowa". Piwo nie miało żadnych widocznych oznak infekcji. Spotkał się ktoś z takimi objawami? Coś z tego będzie czy raczej w kanał?
×