Jump to content

JNT

Members
  • Posts

    40
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by JNT

  1. Przypomniałem sobie właśnie, że miałem kiedyś pękniętą flaszkę z normalnie nagazowanej warki, i to kiedy jeszcze sterylizowałem butelki w piekarniku.

     

    Myślę, że najlepiej byłoby otworzyć butelkę z tej warki gdzie miałeś granat - jeśli nagazowanie będzie normalne, to znaczy że wina butelki, jeśli natomiast pękniecie nastąpiło z powodu nadmiaru gazu, to na pewno zauważysz przegazowanie przy otwieraniu. No chyba, że coś spowodowało że piwo w pękniętej butelce odfermentowało szybciej i/lub głębiej niż w innych, ale to chyba mało prawdopodobne.

  2. 5,5* blg jak na piwo na wb-06 to rzeczywiście może się okazać trochę za dużo. Jeśli w ogóle zdecydujesz upuszczać gaz z butelek, to spróbuj na otwierany kapsel kłaść monetę, np. 1 zł, w ten sposób otwieracz opiera się na monecie i nie zgina góry kapsla, a tylko podważa koronkę. W każdym razie, powodzenia!

  3. Kranik przydaje się przy rozlewaniu i filtrowaniu - w pozostałych przypadkach jest nieprzydatny raczej.

    Kwestia gustu. Osobiście robię burzliwą zawsze w pojemnikach z kranikiem, chyba że akurat wszystkie są w użyciu, oszczędza mi to sporo roboty przy przelewaniu z burzliwej.

  4. Reasumując więc:

     

    Butelki piekarnik 1h + garnek z wodą.

     

     

    2. Piro - i chyba niestety tak będzie.

     

    Dziękuję wszystkim za pomoc :D

    Piekarnik spokojnie zdaje egzamin bez garnka z wodą, dzięki temu zmieści się więcej butelek. Wyparzyłem setki butelek 1,5h w 150-180 stopni i nie miałem żadnych problemów.

     

    Co do piro - jeśli już dopuszczasz chemię, to daruj sobie ten środek, lepiej oxi lub ClO2.

  5. W materiałach producenta znalazłem, że pełne oczyszczenie powierzchni osiąga się przy "stężeniu 1 ppm i 20 sekundach czasu kontaktowego". Czy przy wzroście stężenia wymagany czas kontaktu proporcjonalnie spada? Jak się mają podane wartości do warunków przy bełtaniu fermentorem?

  6. Dodatkowo zaznaczyłem na ściance butelki poziom 80ml i nie muszę już używać cylindra miarowego do koncentratu. Mała rzecz' date=' a cieszy.[/quote']

    Hmmm a jaką średnice ma ta butelka? Bo w typowej 1 litrówce to 80ml będzie około 5mm, a 1mm błędu odczytu poziomu da Ci 16cm3 błędu objętości

    Robię w dwulitrówce po coca-coli, na samym dole ma takie charakterystyczne żebrowanie, co powoduje że wysokość słupa cieczy jest trochę wyższa niż w zwykłej butelce. Jednak co do błędu to przyznam, że nie zastanawiałem się nad tym.

    A jeśli już mówimy o objętościach - czy masz jakieś informacje na temat tego w jakim stopniu powinniśmy napełniać pojemnik (np. fermentor) roztworem ClO2 aby zapewnić skuteczną dezynfekcję przez opary? W dokumentacji którą mam nie udało mi się wyczytać nic konkretnego, i nie wiem czy nie nalewam zbyt dużo lub zbyt mało.

  7. A jeszcze odnośnie kwasku w proszku- najłatwiej dostępne są opakowania 20g, dlatego aby ułatwić sobie życie aktywuje ClO2 w butelce dwulitrowej - dzięki temu wsypuje cały woreczek kwasku naraz, bez ważenia. Dodatkowo zaznaczyłem na ściance butelki poziom 80ml i nie muszę już używać cylindra miarowego do koncentratu. Mała rzecz, a cieszy.

  8. Cześć.

     

    Gratuluje niebywałej wręcz spostrzegawczości.

    Po pierwsze - powtórzył się tylko jeden link. Po drugie - post mój i Alkosa dzieli jakieś 30 sekund, nietrudno więc domyślić się skąd ta powtórka.

    Nie miałem na myśli powtórki linków w postach Twoim i Alkosa, a tylko i wyłącznie Twój post:

     

    Albo postarać się skopiować jakieś ciekawe rozwiązanie fabryczne, np takie: http://www.northernbrewer.com/brewing/brewing-equipment/wort-chillers/counterflow-chillers/chillzilla.html ,

     

     

    albo bardzo ciekawe z płytowego wymiennika ciepła: http://www.northernbrewer.com/brewing/brewing-equipment/wort-chillers/counterflow-chillers/chillzilla.html ,według opisu schładza od wrzenia (w przybliżeniu) 38 litrów piwa w ciągu 5 minut, zużywając 100l wody.

    Jak na mój gust to są dwa linki do tej samej strony, natomiast z tresci posta wynika że powinny być do różnych produktów.

    Przepaszam jesli moja spostrzegawczośc uraziła Twoje ego.

    Ok, to ja przepraszam, zupełnie opacznie zrozumiałem Twojego posta.

  9. Cześć :)

    Dałeś te same linki ....

    Gratuluje niebywałej wręcz spostrzegawczości.

    Po pierwsze - powtórzył się tylko jeden link. Po drugie - post mój i Alkosa dzieli jakieś 30 sekund, nietrudno więc domyślić się skąd ta powtórka.

  10. Albo postarać się skopiować jakieś ciekawe rozwiązanie fabryczne, np takie: http://www.northernbrewer.com/brewing/brewing-equipment/wort-chillers/counterflow-chillers/chillzilla.html, albo bardzo ciekawe z płytowego wymiennika ciepła: http://www.northernbrewer.com/brewing/brewing-equipment/wort-chillers/counterflow-chillers/chillzilla.html, według opisu schładza od wrzenia (w przybliżeniu) 38 litrów piwa w ciągu 5 minut, zużywając 100l wody.

  11. żadna laboratoryjna chłodnica szklana nie da rady z rozsądnym przepływem brzeczki. Po za tym trzeba uwzględnić to że brzeczka sobie cały czas powoli sama stygnie. I to może powodować przy 80°C DMS a przy 30°C infekcje. O tym też należy pamiętać że my powoli sobie przepływowo chłodzimy a tam w kotle powoli stygnie i się mogą tam mało fajne rzeczy dziać.

    Dlatego, między innymi na naszej wiki, można przeczytać że brzeczka powinna się cały czas gotować w czasie chłodzenia chłodnicą przepływową, to jednak spore wyzwanie dla sprawności chłodnicy.

  12. to trochę utrudnia dostęp tlenu. Jak będziemy następnym razem gadać na skypie to pokaże Ci jak zrobić korki jakich się używa przy namnażaniu drożdży w laboratorium.

    A nie zechciałbyś podzielić się tą wiedzą z ogółem forumowiczów?

  13. A co do drożdży i łapania ich z powietrza to już od jakiegoś czasu to robię z całkiem niezłym skutkiem. Nie będę dokładnie opisywał całego procesu jak łapać drożdże i jak je posiewać i dalej przez odpowiednie warunki eliminować inne organizmy,( taką metodę teraz próbuję).

    Chętnie poczytałbym o Twoim sposobie łapania dzikich drożdży, chociaż może raczej w osobnym wątku. Sam nie próbowałem jeszcze w praktyce, ale chciałbym spróbować metody o której czytałem na jednym amerykańskim forum: szalkę Petriego z pożywką wystawia się na jakiś czas właśnie w sadzie czy na łące(co ciekawe- amerykanie byli raczej zdania żeby robić to wczesną wiosną lub późną jesienią), po czym powinno dać się wyhodować łatwe do rozróżnienia kolonie drożdży, pleśni i bakterii. Przy pomocy ezy zbiera się kolonię drożdży i dalej propaguje do startera. Jakie masz zdanie o takim sposobie?

  14. Skąd pochodzi informacja że byly fermentowane spontanicznie?? Może starannie przechowywano, ewentualnie pożyczano sobie z chaty do chaty zaczyn drożdzowy?? Sama beczka do fermentacji moga być przechowalnią drożdzy.

    Jeśli fermentacja mlekowa zdominuje lub calkiem zastąpi drożdzową to będzie to kwas a nie piwo(w naszym tego slowa pojęciu).

    Z tą fermentacją spontaniczną to było przypuszczenie- może niezbyt jasno się wyraziłem. Zresztą taki starannie przechowywany zaczyn, czy drożdże w beczce też musiały się na początku skądś wziąć, jeśli w jakiś sposób ewoluowały czy mutowały to przecież głównie w trakcie produkcji piwa które siłą rzeczy musiało mieć mniej lub więcej charakteru dzikich drożdży. Zresztą jeśli chodzi o bakterie kwasu mlekowego to w wątku Codera http://www.piwo.org/forum/p36288-18-01-2010-18-57-12.html#p36288 można przeczytać że bakterie zadane 2 dni przed drożdżami nie zdążyły wyrobić jakiegoś kwasa, myślę, że w takim archaicznym piwie mogła zachodzić równoległe fermentacja bakteriami i drożdżami.

  15. Nie zmienia to faktu, że kolega Danko jak najbardziej może wyizolować latające w gdańskim powietrzu dzikie drożdże, i nie ma co straszyć w tym przypadku bakteriami kwasu mlekowego. Jeśli okolice Brukseli mogą mieć swoje Brettanomyces bruxellensis, to być może w okolicach Gdańska tez uda się złapać coś ciekawego. Proporcja drożdży do innych, zagrażających piwu mikroorganizmów zapewne zmienia się w zależności od pory roku i konkretnego miejsca. A jeśli pierwsze słowiańskie piwa były fermentowane spontanicznie, to pewnie dało się w nich wyczuć w jakimś stopniu efekty pracy bakterii mlekowych, więc stwierdzenie że "piwem to nie będzie" jest moim zdaniem bez sensu. Lambik to też nie piwo?

  16. Też używałem takiego plastikowego mieszadła z BA, służyło przez kilka warek, po czym pękło przy zacieraniu. Jednak po wmontowaniu części z łopatką w rurę od kega otrzymałem takie coś:

    mieszacz.JPG

    Sprawdza się już przez kilkanaście warek.

  17. Danko -> z powietrza gdańskiego wyizolujesz czyste i bliskie relaliom historycznym bakterie kwasu mlekowego, zdrowe, probiotyczne... ale piwem to nie będzie.

    A czemu niby miałby nie wyizolować też latających w gdańskim powietrzu dzikich drożdży? Jest to jak najbardziej do zrealizowania, potem jednak czeka mozolny etap z namnażaniem pozyskanych drożdży, i testowaniem ich działania w kolejnych małych warkach.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.