Jump to content

TKF

Members
  • Content Count

    73
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

234 profile views
  1. Akurat zależy mi tym razem na mocno doprawionym piwie - oczywiście w granicach rozsądku. A jak z tą przyprawą do piernika, warto dodawać? Bo widzę że AGR nie wymieniłeś jej w swojej recepturze
  2. Tak z ciekawości i bez złośliwości - jaki jest cel rozcieńczania piwa już po fermentacji? Bo przed rozumiem, że brak gara czy coś, ale po? Robisz warki większe niż pojemność fermentora, czy jak?
  3. Anyzu nie dodam w ogole (dzieki za notke o haribo, nie cierpie ich). Wiec co z wanilia w takim wypadku?
  4. A jaki by był efekt gdyby 1-2 laski wanilii dodać podczas chmielenia jak inne przyprawy?
  5. Ok, a wiec odpowiem sobie sam na podstawie w/w tematów: 1. Przyprawy (posługując się twoją recepturą z modyfikacją): Cynamon - dwa kawałki zmielone ręcznie, łyżeczka gałki muszkatołowej, 12 goździków i 1 łyżeczka przyprawy do piernika, 1 laska wanilii. na ostatnie 5' chmielenia 2. Drożdże US-05, bo nie chcę żeby zeszło za nisko 3. Chmielenie: 60' Marynka granulat 20 g 30' Marynka granulat 20 g 4. Ekstrakty: 2x 1,7kg WES ciemny Czy coś takiego "zrobi robotę"?
  6. Witam, chciałem zabrać się za moje pierwsze piwo ciemne. Na koncie mam obecnie 7 warek, warzę z ekstraktów samodzielnie chmieląc. Teraz chciałem ruszyć z piwkiem świątecznym, widzi mi się ono następująco: ciemny ekstrakt, do tego dodać wanilię, cynamon, goździki, może odrobinę czerwonego pieprzu? Pytania mam następujące: 1. Czy coś dodać do w/w przypraw? 2. W jakich ilościach (na 20l nastawu) je dodać, i w jakiej formie? Bazując na doświadczeniach z piwem herbacianym myślę o dodaniu w stylu chmielenia na zimno 3. Jakie chmielenie dla takiego piwa? 4. Jakie suche drożdże najlepiej do łagodnego ciemnego piwa?
  7. Ja robiłem podobnie jak piszesz mając około 7 litrowy gar. Robiłem najpierw "pół porcji" (ekstraktu plus chmielu), potem drugie pół, i całość dopełniałem do oczekiwanego stężenia zimną wodą źródlaną z butelek 5l. Plus jest tego taki (jak nie masz chłodnicy) że dolewając zimnej wody (z lodówki najlepiej) szybko zbijesz temperaturę. Minus jest taki, że niby chmielu powinno się dać nieco więcej ze względu na wyższą gęstość, ale obecnie robię w dużym garze, i różnicy nie widzę. Wydaje mi się, że problem by był przy piwach o dużym stężeniu początkowym, gdzie faktycznie mogłaby być duża gęstość przy takim "koncentracie" EDIT: ale jeżeli mówisz o nachmieleniu wody, i dolaniu tego do ekstraktu to szczerze mówiąc nie brzmi to dobrze...
  8. Też miałem w wielu butelkach efekt skraplania, i chyba nie jest to nic złego. Pewnie zależy od warunków w jakich piwo jest butelkowane (wilgotność powietrza) oraz samego przechowywania
  9. Opiszę jak ja zrobiłem swoje piwo z herbatą. Najpierw był wybór - wlewać esencję, wrzucić herbatę podczas chmielenia, czy macerować? Wybrałem opcję trzecią, czyli zwyczajne wrzucenie herbaty do fermentora na określony czas przed butelkowaniem. Jaki czas? Przeprowadziłem doświadczenie - kilka szklanek wody w temp pokojowej, do nich nieco herbaty - i próbujemy po różnych czasach maceracji - wybieramy najlepszy dla nas aromat. U mnie było to 12h. A więc mam plan - wrzucę na dokładnie 12h przed butelkowaniem 45g/20l (nie pamiętam skąd wyliczyłem ilość) herbaty zielonej z mango. Była to porządna herbata z herbat świata - duże liście, spore kawałki mango. Pozostała kwestia sterylności. Pojawiło się wiele pomysłów - ultrafiolet, lampa kwarcowa, nawet zaparzenie - ponieważ można macerować już parzoną herbatę licząc się ze spadkiem wydajności i zmianą aromatów (a herbata tania nie była, butelkowanie się zbliżało i czasu na nowe doświadczenia z aromatem nie było). Wybrałem prażenie. Wziąłem duży kawałek folii aluminiowej, i luźno rozsypałem herbatę - żeby nie tworzyła kopczyków itd. Całość na 5 minut wstawiłem do rozgrzanego do 70 stopni piekarnika (PROTIP: nie włączać termoobiegu). 70 stopni jest to temperatura wyższa niż zwyczajowa temperatura pasteryzacji, a 5 minut grzania luźno rozsypanej herbaty w moim odczuciu powinno "robić robotę". Następnie od razu całość wsypałem do fermentora, po 12h zdekantowałem do drugiego celem rozlewu. W efekcie uzyskałem super aromatyczne piwo, które najmilej wspominam. Teraz o problemach: *Ważne jest dokładne odmierzenie czasu maceracji, każda godzina zmienia aromat. Ja musiałem wstać o 6 rano żeby zadać herbatę, i wyrobić się przed spaniem z butelkowaniem °Ciężko się dekantuje z pływającą herbatą. Ktoś pisał że unosi się na powierzchni - niestety u mnie pływała w całej objętości *Używając czystej herbaty bez owoców użyłbym około 10g więcej (na 20l)
  10. A co powiecie na taki sposób "zowocowienia" piwa - przez całość chmielenia (bo chyba kompot gotuje się około godziny? Jak nie to odpowiednio krócej) w garze trzymać świeże owoce, i niejako zrobić z tego a'la kompot? Wydaje mi się, że nie byłby to tak intensywny smak jak przy dolaniu syropu, ale myślę że mógłby być fajny aromat
  11. Dobra, spróbuję te 12h
  12. To jest herbata zielona gunpowder z suszonym mango (lekki aromat)
  13. Ale porównując macerację i parzenie to jednak z maceracji wychodziły mi same aromaty, bez goryczki. Tak samo przy maceracji w sklepowym piwie - tyle że był to krótszy okres. Jak więc radzisz, na ile to wrzucić mając 45g i 20 litrów warki? Dodam, że chmielu na goryczkę dałem trochę mniej, żeby zostawić jakiś margines
  14. Masz na myśli że może być za silny czy za słaby aromat? Może potrzymać dłużej?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.