Jump to content

Chlep

Members
  • Content Count

    38
  • Joined

  • Last visited

About Chlep

  • Birthday 11/10/1994

Piwowarstwo

  • Nazwa browaru
    Może kiedyś...
  • Rok założenia
    2014
  • Liczba warek
    2
  • Miasto
    Poznań

Kontakt

  • Imię
    Karol
  1. Chlep

    White IPA

    Siema, potrzebuję kilku porad co do swojej trzeciej warki. Oto receptura, którą póki co sam wykombinowałem w oparciu o inne, jakie widziałem: Z BrewTargeta- 14 blg, 24l, 58 IBU, 10,5 EBC, 5,6 vol. Zasyp: - 1/3 słód/woda - 3 kg Pale Ale Strzegom - 2,5 kg Weiermann Pszeniczny jasny - 500 g płatków owsianych - Abbey Malt 200 g 40-50 ebc - 10 g gipsu Gotowanie/chmielenie (szyszki): - Marynka 60' 50g - Oktawia 30' 30g 15' 50g 0' 50g na zimno 70g 5-7 dni (W sumie to sam nie wiem, na ile dawać cichą, przyda się tu jakieś wyjaśnienie...) - Curacao 15' 20g - Kolendra 15' 20g (mam dostęp tylko do tej polskiej) Drożdże: T-58 Zacieranie infuzyjne ~68* przez 60'. Zastanawiałem się nad mchem irlandzkim, bo mam problem z klarownością przy swoich dwóch poprzednich warkach, a to piwo, o ile się uda, pojedzie na konkurs do Olbrachta. Nie warzyłem jeszcze na szyszkach, ale z tego co wiem, trzeba ich sypnąć więcej jak granulatu. A zdecydowałem się na szyszki, gdyż jestem ciekaw tej naszej Oktawii, poza tym sporo osób polecało mi właśnie chmielenie polskim chmielem, unikając granulatu. Chciałbym uzyskać słodowość skontrowaną chmielami i dodatkami, ale obawiam się, że mogłem spieprzyć coś z ilością danych składników, a co za tym idzie- zostaną przykryte przez inne. Nie chciałbym, żeby wyszła zwykła IPA z pszenicą w zasypie, ale mix przyprawowo-chmielowy.
  2. Cześć, mam taki oto problem: od 2 dni mam piwko na cichej (ok. 8 procent vol., jakby to miało tutaj znaczenie) i przecieka mi kranik fermentora. Prawdopodobnie mi się coś nadłamało, ogólnie wyciekło niewiele płynu. Kranik jest odwrócony ku górze, zalany piwem po brzeg(ale nic już nie wycieka, po prostu ten poziom się utrzymuje). Piwo, sądząc po zapachu i wglądzie przez ścianę fermentora nie wydaje się skażone. Nie wiem jednak za bardzo co będzie z rozlewem. Planuję go najszybciej, jak mogę, czyli na wtorek i nie wiem, jak przygotować kranik, żeby nie skaził mi piwa przy rozlewie. A może powinienem pomęczyć się z zaciąganiem rurką? Posiadam zaworek grawitacyjny, ale coś mi mówi, że nie będzie kompatybilny z metodą zaciągania od góry. Jakieś sugestie, jak sobie z tym poradzić?
  3. Kwasku cytrynowego, z domowych sposobów na kamień . Co do tego grzyba, no chyba nikt nie chce mieć go nawet w środku rury, gdzie niby nie ma kontaktu z brzeczką, a sam czytałem tu na forum, że wrzątek wcale nie musi zabijać wszystkich ich rodzajów. Może jednak chodziło to u polanie go wrzątkiem, a nie o kilkunasto-minutowe gotowanie. W każdym razie, nie ma powodów do obaw.
  4. Nie wiem dlaczego miałaby ona zwiększać ryzyko infekcji, skoro jak każdą inna chłodnicę wygotowujesz ją kilkanaście minut przed chłodzeniem. Ale z wczorajszych eksperymentów mogę powiedzieć, że myje się ją bajecznie łatwo i szybko, u mnie wystarczyło spłukać gorącą wodą. Tylko właśnie mam problem z wysuszeniem jej od środka, żeby czasem się jakiś grzyb tam nie rozwinął, ale to bardziej przez prowizoryczny kształt niż sam fakt, że jest karbowana.
  5. Ktoś wcześniej też wrzucił taką chłodnicę, spiętą "trytytkami" . Nie jestem specem od plastików, ale wydaje mi się, że te opaski są z PP, a on raczej nadaje się do kontaktu z gorącą cieczą. Wczoraj użyłem swojej ULTRA prowizorycznej ghetto style chłodnicy, z resztką miedzianego drutu, który mi został. Jestem pod ogromnym wrażeniem- mimo kiepskiej kontrukcji 33 litry schłodzone w 15 minut, około 60 litrów wody. Podłączam to pod wężyk prysznicowy, w ujście wkręcam jakiś wąż gazowy, który idzie do wanny. No tylko jest problem, co widać na fotkach, z wypuszczeniem całej wody ze środka...
  6. No ja się tylko przejąłem rzekomą mączką (skrobią), której chyba tak dobrze nie widać, ale rzeczywiście gołym okiem ostatnia zawrócona szklanka wydawała się już klarowna. Przed chwilą wlałem już 4 raz i dalej mam bardzo mało w brzeczki w garze, blg nie mieści mi się w skali (mam do 20, pokazuje gdzieś 25, gdyby była tam skala). Kolor w garze jest zupełnie inny, ciemniejszy, niż w ten w rurce. EDIT: Wlałem do wysładzania już przeszło 20l i mam 20 blg, z czego BrewTarget wyliczył mi 29 l brzeczki przedniej 15,5 blg, ale chyba mam coś źle ustawione. Wysładzam dalej no i robię Double w takim razie. Dobrze, że chmielu kupiłem na zapas ;D EDIT 2: DOBRA DOBRA, zarąbałem się, wsypałem 10 kg, myślałem, że zamówiłem 8, wszystko jasne!
  7. No kranik jest odkręcony na maksa, bo inaczej nie chce lecieć. Spływa sobie bardzo powoli, ale staram się trzymać temperaturę, nie wzniecam młóta, no i obserwuję. Oczywiście musiałem się gdzieś popieprzyć, bo zawróciłem tylko litr, ale w IPA skrobia chyba aż tak nie dyskwalifikuje piwa...
  8. No chyba mam tę Lugolę trefną, zamówiłem ją z alepiwo.pl, napisane jest na niej "jodowy wskaźnik skrobii". Może to przez to, że ją przechowywałem w lodówce. Zrobiłem tę przerwę, teraz mam inny problem, bo właśnie wysładzam. Coś chyba schrzaniłem z kranikiem, bo początkowo z samego kranu leciało pięknie, założyłem rurkę i po zamknięciu zaworu i ponownym otwarciu leci bardzo słabo. Wysładzam na raty po 4l, chyba nic się nie stanie, oprócz straty czasu...
  9. Właśnie zacieram IPA w stosunku 2,75 woda/słód (22l wody, 8 kg ziarna), po 70minutach zacierania w 67 stopniach nadal uzyskuję pozytywną próbę jodową na płynie oddzielonym od ziarna, tj. zabarwia się całość na talerzyku na kolor tej Lugoli, czyli fioletowy. Mash out, czy poczekać jeszcze?
  10. No dopatrzyłem się na 5 stronie tego tematu kolegi, któremu się to udało. Chyba po prostu potrzebuję grubszego drutu.
  11. Ja też kupiłem taką rurę (dokładnie taką http://allegro.pl/rura-solarna-flexo-karbowana-12mm-10m-ze-zlaczkami-i4874579896.html ). Problem w tym, że ta rura nie jest plastyczna, a elastyczna- nie utrzymuje nadanego jej kształtu, lata na wszystkie strony. Nie wiem za bardzo, jak ją uformować w spiralę... Kombinowałem z drutem miedzianym, ale słabo to wychodzi.
  12. Chyba nie umiem pisać . Oczywiście butelki, nie wspomniałem, nagazowywałem w pokoju przez 2 tygodnie. Nie olewam nikogo, ale próbuję to piwo i majaczy mi ciągle rozpuszczalnik, nie jestem pewien. Zapomnę o nich na 3 miesiące i sprawdzę. Bardziej chodziło mi o sposób leżakowania, a nie jego czas.
  13. Odkopuję temat z małą aktualizacją. Piwko od 5 dni leżakuje w lodówce w 6 stopniach C. Infekcji chyba udało się uniknąć, ale chyba nierówno się nagazowało. Cukier rozpuściłem we wrzątku, a później wlałem do fermentora, zamieszałem i przystąpiłem do rozlewu. Co do dezynfekcji, to 30 butelek poszło do pieca na 180oC na pół godziny, reszta w roztworze piro(z przepłukaniem wodą). Zawiodłem się na zaworku grawitacyjnym, coś nie chciało przez niego lecieć, więc po prostu nalewałem prosto z kranika. Co do samego piwa, póki co lekki zawód, w smaku głównie alkoholi ogólnie mało wszystkiego. Laktozy nie czuć, w ogóle podejrzewam, że temperatura zacierania mocno mi uciekła(emalia 40l robi swoje) i ostatecznie zatarłem na wytrawnie Jak to piwo leżakować, żeby coś z niego było? Dalej w lodówce na 6 stopniach, co jakiś czas, powiedzmy co miesiąc sprawdzając, jakie jest?
  14. Oczywiście uwodnię. W sumie ostatnia warka wyszła ponad 16 i jedna paczka s-04 podziałała na nie śpiewająco. Pytałem, bo poprzednio uwarzyłem 20l, a nie 25l. Czekam na surowce i jadę z koksem. Czytałem też trochę o chmieleniu w whirlpoolu, na 30 minut- eksperymentować?
×
×
  • Create New...