Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/16/21 in all areas

  1. Dzień dobry Mogę już oficjalnie poinformować, że prace nad książką The New IPA: Scientific Guide to Hop Aroma and Flavor rozpoczęte Piotrek Kucharski rozpoczął tłumaczenie, opiekę nad wydaniem obejmuje Krzysiek Lechowski, do zespołu dołączą również Dorota Chrapek. Premiera to pierwszy kwartał 2022 roku. Jesteśmy w kontakcie z autorem, więc będzie aktualizacja o najnowsze informacje. Niebawem spis treści oraz polska okładka. Przedsprzedaż również SCOTT JANISH PRZEDMOWA STAN HIERONYMUS Pisząc książkę „IPA na nowo”, Scott Janish przetrząsnął setki badań naukowych, by skondensować całą wiedzą dotyczącą chmielu w jednej, łatwo przyswajalnej pozycji. Wyniki eksperymentów i testów laboratoryjnych, rozmowy z badaczami oraz wywiady ze znanymi, wielokrotnie nagradzanymi piwowarami komercyjnymi pozwolą ci podejść w odmienny sposób do procesów, dzięki którym współczesne, mocno nachmielone piwa zyskują swój charakter. To niezbędna publikacja dla wszystkich, którzy uwielbiają warzyć chmielowe, mętne piwa, a także przewodnik naukowy dla osób, które przesuwają granice zapachu i smaku chmielu!
    16 points
  2. Wszystko już przygotowane, ale czekam jeszcze na dwie rzeczy niezbędne do karty produktu. Natomiast przy okazji powiem, jak można uzyskać parę procent rabatu 1. Jeżeli jesteś członkiem PSPD, to wpisując kod rabatowy w formie np. TomaszW10, czyli imię, pierwsza litera nazwiska, nr legitymacji - 10% rabatu 2. Masz swój egzemplarz Jak warzyć piwo. Palmera. Wpisz podane na karcie produktu słowo z podanego numeru strony - 10% rabatu (ten kod będzie się zmieniał ) 3. Zapisz się do naszego newslettera - 5% Rabaty się nie łączą i są ważne tylko w sklepie internetowym. Prosiliście o włączenie Paczki Orlen (to aktualnie jeden z tańszych przewoźników i całkiem dobrze działających). Umowa podpisana, można będzie zamówić tym sposobem. Wracam do działań
    9 points
  3. Steven Deeds to z wykształcenia inżynier, a z zamiłowania piwowar. Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z jego książką "Brewing Engineering", nie wydała mi się ona porywającą lekturą. Jednak wraz z rozwojem mojej wiedzy na temat warzenia, zacząłem doceniać przenikliwość i systematyczność badań autora owej pozycji. Jeden z rozdziałów tej książki traktuje o przemywaniu gęstwy drożdżowej w warunkach domowych. Kolega DanielN był łaskaw podzielić się wnioskami płynącymi z lektury tego rozdziału w następujących wątkach: https://www.piwo.org/forums/topic/26348-gęstwa-drożdżowa/?tab=comments#comment-477959 https://www.piwo.org/forums/topic/25112-zebranie-gęstwy/?tab=comments#comment-461905 Poniżej zamieszczam moje własne opracowanie wspomnianego rozdziału tej książki. ========== Pod pojęciem "przemywanie gęstwy drożdżowej" rozumie się dwie różne rzeczy w warzeniu domowym i w profesjonalnym piwowarstwie. W przemyśle piwowarskim przemywanie drożdży oznacza wybicie niepożądanych bakterii które znalazły się w gęstwie z poprzedniej warki. Dokonuje się tego zaraz przed dodaniem drożdży do brzeczki, zazwyczaj używając do tego celu odpowiedniego kwasu, który uśmierca bakterie a pozostawia przy życiu drożdże. Większość piwowarów domowych natomiast rozumie "przemywanie drożdży" jako proces pozbywania się niepożądanych cząstek stałych (chmieliny, osady białkowe etc.) w celu przygotowania drożdży do przechowywania. W praktyce domowej przemywanie (choć bardziej adekwatną nazwą byłoby tutaj "przepłukiwanie") odbywa się przez zalanie gęstwy na dnie fermentora sterylną wodą. Następnie czekamy jakiś czas i przelewamy górne warstwy tej mieszanki z fermentora do kilku słoików. To co zostało na samym dnie fermentora, czyli "brudy", idzie do zlewu. Po kilkudziesięciu minutach zawartość słoików podzieli się wyraźnie na trzy warstwy - ciemny osad na dnie, piękny jasny osad pośrodku i mętny płyn na górze. Tradycyjnie uważa się, że warstwa wierzchnia to w większości woda, że jasny osad to żywe drożdże na których nam najbardziej zależy, zaś ciemny osad na dnie to wszelkie "brudy" - martwe drożdże, chmieliny i inne syfy. Wygląda jednak na to, że taki osąd jest błędny. Żywotność drożdży we wszystkich trzech warstwach jest mniej więcej taka sama. W czterech przeprowadzonych testach nie stwierdzono aby te trzy warstwy różniły się znacząco jeśli chodzi o żywotność drożdży. Testy przeprowadzono na gęstwach o różnej zawartości drożdży żywych - 10%, 50% i 90%. W żadnym z przeprowadzonych testów różnica w ilości żywych drożdży między poszczególnymi warstwami nie odbiegała od jednego odchylenia standardowego. Co ciekawsze, w górnej warstwie (czyli "wodzie") ilość bakterii okazała się dużo większa niż w warstwach z osadem. W przeliczeniu na ilość żywych komórek drożdży, "woda" zawierała około 100 razy więcej bakterii niż osad! Kolejną ciekawą rzeczą jest to, że w każdej z warstw zawartość "śmieci" innych niż martwe drożdże jest zbieżna z ilością komórek drożdży na jednostkę objętości. Podczas gdy ilość komórek drożdżowych w najniższej warstwie była dwa razy wyższa niż w warstwie środkowej, ich żywotność była taka sama, a zawartość innych "brudów" niemalże identyczna. Świadczy to o tym, że chmieliny i inne cząstki stałe wcale nie oddzielają się od drożdży. Tak więc jeśli pozbywamy się warstwy dolnej, usuniemy tyle samo "brudów" co żywych komórek drożdży. Pierwsza seria eksperymentów została przeprowadzona w probówkach. Aby upewnić się, że otrzymane wyniki będą powtarzalne na większą skalę, przeprowadzono też testy na warkach o standardowej dla browaru domowego wielkości. Otrzymane wyniki były zbieżne z poprzednimi. Żywotność drożdży w warstwie dolnej (której tradycyjna metoda każe się pozbyć) jest taka sama jak w warstwie środkowej (którą tradycja nakazuje zachować). Powyższe eksperymenty przeprowadzone były na szczepach WLP566, WLP004, EC-1118 oraz S-04. WNIOSEK: podczas przemywania drożdży należy się pozbyć wierzchniej warstwy, czyli "wody". W ten sposób usuniemy jak największą ilości bakterii z gęstwy. Dwie dolne warstwy powinny być zachowane. Jeśli gęstwa ma być przechowywana, dwie dolne warstwy należy zalać wodą. Dzięki temu, pozbywszy się wierzchniej warstwy "wody" przed zadaniem gęstwy do brzeczki, będziemy mogli pozbyć się jak największej ilości bakterii.
    8 points
  4. Drogi czytelniku! W niniejszym artykule chciałbym opisać Ci, jak w domowym zaciszu wykonać sterownik do fermentacji, oparty na oprogramowaniu BrewPiless. Jeszcze kilka tygodni temu nie miałem zielonego pojęcia o elektronice, a powstały sterownik został wykonany z pomocą wielu osób, między innymi użytkownikom tego Forum, dlatego proszę Cię, potraktuj ten artykuł bardziej jako dziennik lub relację z ciekawego projektu niż zalecenia i instrukcje. Jeśli jednak informacje tu zawarte okażą się dla Ciebie przydatne i pomocne - bardzo się cieszę. Wybacz mi, jeżeli użyte słownictwo nie będzie dostatecznie fachowe i coś poprzekręcam. O tym czym jest BrewPiless i jak go zainstalować nie będę pisał na łamach tego postu, a skupię się na budowie samego sterownika. Dla zainteresowanych przydatne linki: http://vito.tw/?p=460 - strona autora BrewPiless - Vito Tai'a oraz opis instalacji https://github.com/vitotai/BrewPiLess - kod źródłowy programu 1. Wemos D1 Mini Sercem sterownika jest Wemos D1 Mini z wbudowanym modemem WIFI, oparty na kontrolerze ESP8266. Posiada złącze USB przez które wgrałem oprogramowanie wg. poniższej instrukcji: https://thehoppyvalley.com/install-brewpiless-on-esp8266-or-esp32-with-windows/ Nie napotkałem żadnych problemów, cała procedura przebiegła bardzo pomyślnie. Na powyższym zdjęciu widoczne są goldpiny które wlutowałem w płytkę Wemosa. Niektórzy forumowicze namawiali mnie aby zrezygnować z przewodów na wtyczki i wszystko lutować. Jako niedoświadczony lutmistrz-elektronik zdecydowałem się na wtyczki z obawy przed lutowaniem oraz z pozostawienia sobie możliwości szybkiego podłączania i odłączania kolejnych przewodów w przypadku pomyłek czy awarii. Póki co wtyczki trzymają się ciasno i stabilnie i nie napotkałem na razie żadnych problemów. Być może z czasem to polutuję. Aby płytka nie wisiała w powietrzu, wydrukowałem dla niej podstawkę, którą następnie przykleiłem klejem na gorąco do dna obudowy. Link do projektu: https://www.thingiverse.com/thing:1848391 2. Przekaźniki Kolejnym elementem sterownika są przekaźniki. Do budowy Sterownika użyłem dwóch przekaźników 5V, pod które podłączyłem 2 gniazda zasilające, pod które zostaną podłączone: lodówka jako element chłodzący oraz mata grzewcza lub cokolwiek innego jako element podnoszący temperaturę. W wielu źródłach podkreśla się, że musi to być przekaźnik sterowany stanem niskim. Nie ma to zupełnie znaczenia, gdyż można to zdefiniować w konfiguracji programu. Jeśli chcesz, aby Twój sterownik obsługiwał tylko lodówkę, zastosuj pojedynczy przekaźnik. źródło: https://nettigo.pl/products/modul-przekaznika-2-kanaly-5v-wybor-sygnalu-sterujacego W dalszej części artykułu przedstawiony będzie schemat podłączenia przekaźnika. Kolorem niebieskim (IN1) przestawiony jest sygnał przyporządkowany do lodówki, a kolorem różowym (In2) przełącznik podgrzewania temperatury w komorze. Sposób podłączenia wyjść przekaźników nie wymaga chyba szczegółowego opisu. 3. Zasilacz Do zasilania układu użyłem zasilacza 5V, wymontowanego z ładowarki do smartfona. Dokumentacja BrewPilessa, zaleca użycie zasilacza co najmniej 1.5A. W moim sterowniku, Wemos zasilany jest bezpośrednio przez gniazdo mini USB. Podpowiadano mi, że można po prostu wpiąć ładowarkę w kostkę elektryczną bez wybebeszania jej wnętrza. Zdecydowałem jednak wyciągnąć zasilacz z obudowy i osadzić go w wydrukowanej podstawie. Podczas pierwszej próby, przylutowane przewody wyrwały delikatne ścieżki z płytki. Musiałem znaleźć inną ładowarkę, lecz ta była o 1mm szersza od poprzedniej i nie pasowała do wydrukowanej podstawy. Musiałem delikatnie zeszlifować pilnikiem krawędzie płytki, aby wykorzystać podstawkę. Tą również wkleiłem klejem na gorąco. Do wejścia zasilacza wlutowałem przewody z miedzianej plecionki zamiast sztywnego drutu. Wydrukowana obudowa Zasilacz z ładowarki smartfona w obudowie 4. Obudowa Wszystkie elementy sterownika schowałem w obudowie uniwersalnej Z15 o wymiarach 257mmx148mmx89mm. Początkowo byłem trochę zażenowany, że zamówiłem tak wielką obudowę dla tak małych podzespołów. Ostatecznie uważam, że ta obudowa jest w sam raz, a użycie mniejszej przysporzyło by mi, jako osobie początkującej w elektronice, wiele kłopotów. Obudowa Z15 pozwoliła mi na wygodną i swobodną pracę przy montażu elementów sterownika. Na tylnej ściance umieściłem kolejno: 1) gniazdo zasilania 250V z bezpiecznikiem i wyłącznikiem, na kabel zasilający do PC 2) 2 złącza skręcane 3 pinowe, do podłączenia sond temperatury 3) 2 gniazda elektryczne Do wycięcia otworów gniazd elektrycznych i gniazda zasilania użyłem multitoola z nałożoną mini tarczą, która świetnia poradziła sobie z cięciem plastiku. Otwory pod złącza skręcane wykonałem wiertłami płaskimi 16mm. Znalazłem w markecie budowlanym najmniejsze gniazda elektryczne i postarałem się, aby otwory w obudowie sterownika nie były zbyt luźne. Udało mi się osadzić gniazda dość ciasno, dzięki czemu nie widać brzydkich krawędzi na styku z gniazdami. To z czego nie jestem dumny to sposób przymocowania gniazd do ścianki obudowy. Nie chciałem przykręcać ich na przelot z powodów estetycznych. Zauważywszy, że gniazda osadzone są ciasno i stabilnie, zabezpieczyłem ich posadowienie klejem na gorąco. Wierzę, że mogłem zrobić to bardziej profesjonalnie, lecz takie rozwiązanie wydaje się zadowalające i wystarczające. Zobaczymy. Podczas montażu gniazd, pamiętaj, że wtyczka lodówki najprawdopodobniej jest wtyczką kontową. Ustaw je w obudowie tak, aby wpięta wtyczka lodówki w żaden sposób nie przeszkadzała podczas używania sterownika. Być może obrócę gniazdo przeznaczone pod lodówkę o 90st w bok, aby przewód wyprowadzony był w bok. Można również gniazda wbudować w górną część obudowy, co wydaję się bardzo rozsądne i umożliwiłoby to zastosowanie mniejszej obudowy, lecz dla mnie byłoby to chyba trudniejsze w montażu. Na froncie obudowy umieściłem przyciski o średnicy 16mm i wyświetlacz LCD. Aby wyświetlacz nie wystawał z obudowy, wydrukowałem tulejki dystansowe, które zostały wklejone klejem na gorąco do obudowy, a do nich przykręcony wyświetlacz. Front wyświetlacza z tulejkami dystansującymi Tył wyświetlacza z widocznym konwerterem I2C rz Na zdjęciu ekran włożony na sucho, przed montażem na dystansach. Dopiero po wycięciu, uświadomiłem sobie, że niepotrzebnie wyciąłem tak duży otwór. Mogłem przygotować otwór tak, aby obudowa ekranu "oparła się" na ściance obudowy Z15. Dodrukowałem prostą ramkę, która skutecznie przysłoniła nierówne krawędzie otworu obudowy, dodając całości walorów estetycznych. Front sterownika z zamocowaną ramką maskującą oraz przyciskami. 5. Wyświetlacz i przyciski Wyposażenie sterownika w ekran i przyciski sterujące jest opcjonalne, gdyż zarządzanie BrewPilessem może odbywać się całkowicie z poziomu przeglądarki internetowej. Wydało mi się to kolejnym ciekawym elementem projektu, dlatego zdecydowałem się na ich montaż. Zastosowany ekran LCD zasilany jest napięciem 5V i pozwala na wyświetlanie 4 linii po 20 znaków, a komunikuję się dzięki podłączonemu konwerterowi I2C. Linki do produktów poniżej: https://abc-rc.pl/pl/products/wyswietlacz-lcd-4x20-niebieski-ze-sterownikiem-kompatybilnym-z-hd44780-qc2004a-6311.html - wyświetlacz LCD https://abc-rc.pl/pl/products/konwerter-i2c-do-wyswietlacza-lcd-hd44780-6192.html - konwerter BrewPiless obsługuje również wyświetlacze SSD1306 OLED o wymiarach 128x64 oraz przycisk obrotowy zamiast zastosowanych przeze mnie osobnych przycisków. Wyświetlacz podłączyłem dzięki informacjom zawartym w tym artykule: http://uczymy.edu.pl/wp/blog/2017/01/08/wemos-d1-podlaczenie-wyswietlacza-lcd/ Tak, jak opisane jest to w powyższej instrukcji, zakupiłem konwerter napięcia. Ten okazał się wadliwy lub został przeze mnie uszkodzony podczas lutowania. Podłączyłem ekran bezpośrednio pod wyjście zasilające 5V z Wemosa. Działa. Na schemacie poniżej, ekran podłączony jest pod napięcie 3.3V, lecz użyty wyświetlacz zasilany jest napięciem 5V lub zastosowany być powinien wspominany konwerter 3.3V/5V. Moja wiedza w tej kwestii jest niepewna, dlatego będę wdzięczny za komentarze i podpowiedzi. Początkowo przez nieuwagę podłączyłem wyświetlacz bezpośrednio pod 3.3V i też działał. Gdyby po podłączeniu ekran nie wyświetlał żadnych danych, z tyłu konwertera I2C znajduj się potencjometr do regulacji kontrastu. Przyciski należy podłączyć wg następującego schematu: 1) Przycisk "UP" - pin D2 2) Przycisk "DOWN" - pin D3 Sygnały sterowania przyciskami załączane są stanem niskim, dlatego podłączamy je do masy GND. Jednoczesne wciśnięcie przycisków działa jak "enter". Schemat podłączenia Wemos D1 Mini. Źródło: http://vito.tw/?p=460 6. Czujniki temperatury Krótko o czujnikach temperatury. Do pomiaru temperatury należy użyć czujników o symbolu DS18B20. Na początku nie rozumiałem, dlaczego na schemacie są one zmostkowane kostką elektryczną. Czujniki działają w interfejsie One Wire. Każda z nich posiada swój unikalny numer seryjny, dzięki któremu Wemos potrafi je zidentyfikować. Należy pamiętać o wpięciu resystora 4.7k między przewodem sygnałowym a zasilającym. W celu umożliwienia sobie demontażu czujek bądź szybkiej ich wymiany, zastosowałem złącza zakręcane Gx-16 3 Pinowe. Następnym razem poszukałbym złącz o mniejszej średnicy, gdyż zacisk przewodu, zapobiegający wyrwaniu przewodu z wtyczki jest zbyt duży dla przewodu czujki temperatury i nie spełnia swojego zadania. W chwili obecnej zmuszony jestem zastosować pewnego rodzaju wypełnienie, aby opaska zacisnęła się porządnie na przewodzie. Źródło: https://abc-rc.pl/pl/products/zlacze-przemyslowe-zakrecane-gx16-3-pin-wtyk-z-gniazdem-15298.html Zdjęcie poniżej przedstawia wnętrze sterownika. Kolory przewodów podłączony do Wemosa w żaden sposób nie odnoszą się do schematów. Zastosowałem takie jakie miałem dostępne. Wnętrze sterownika Tulejki dystansowe, podstawa zasilacza, ramka maskująca zaprojektowane w programie Sketchup Drukowanie elementów sterownika
    8 points
  5. Jako, że dział receptur jest jakiś taki nie za bogaty, a pamiętam że kiedy zaczynałem zawsze tutaj znajdowałem najwięcej informacji, postanowiłem coś dorzucić od siebie. Chciałbym się podzielić z wami moją recepturą na milk stout. Dostałem się z tym piwem do finału konkursu Pinty (obsada była mocna, bo ponad 150 piw w kategorii, więc finał poczytuję sobie za sukces). Myślę, że może być ono fajną bazą do własnych poszukiwań ideału Milk Stout 13,3 Brix, ~20 l Zasyp: Pale Ale (Weyermann) - 3kg Płatki jęczmienne błyskawiczne - 0,6 kg Crystal Medium 167-190 EBC (Simpsons) - 0,25 kg Brown (Simpsons) - 0,2 kg Black (Simpsons) - 0,15 kg Palony jęczmień (Weyermann) - 0,15 kg Laktoza - 500g (do gotowania) Zacieranie 69-68'C - 60 minut - zasyp bez palonego jęczmienia Gips piwowarski - 3g Kwas fosforowy 80% dla regulacji pH zacieru - 3,5g Wygrzew 77'C - 10 minut - dodany palony jęczmień Otrzymałem 27 l 10,2 Brix Gotowanie: 60 minut 60' Challenger 27 g (7,6 %ak) 20' Stryrian Golding 30g (3,4 %ak) 15' Laktoza 500g 10' 1/2 tabletki Whirflock 20,5 l 13,3 Brix Fermentacja FM13 Irlandzkie ciemności ze startera 1l 15,5'C -18'C - wzrost o 1'C na dzień 18'C - 3 dni 19'C - 2 dni 20'C - 1 dzień 21'C -1 dzień 21,5 - 1 dzień Cicha w 21,5'C przez tydzień Butelkowanie 20,5l piwa+ 100 g cukru Wyszło bardzo fajne, gładkie piwo, z niskimi estrami typu czerwonego jabłka, bez intensywnych nut palonych. W smaku kawa i mleczna czekolada.
    8 points
  6. Czołem moi drodzy! W załączniku przesyłam erratę do pierwszego wydania "Jak warzyć piwo". Nie jest to na pewno coś, co wydawcy lubią, ale chcemy być rzetelni w każdym elemencie tego projektu. A ten był skomplikowany i niestety te błędy gdzieś się w całym procesie zdarzyły. Dziękujemy za wyrozumiałość! ps: Dla wszystkich osób które kupiły książkę, będę miał magiczny kod rabatowy na nowe pozycje piwowarskie w naszej ofercie wydawniczej. Nie rozstawajcie się ze swoim egzemplarzem, bo będzie potrzebny do jego wykorzystania ERRATA-JAK-WARZYC-PIWO_18_10_2021.pdf
    8 points
  7. Książka ma niestety opóźnienie, ale to tylko dla jej dobra. Konsultacje merytoryczne wymagały większego zaangażowania czasowego, ze względu na skomplikowanie niektórych jej części. Prace cały czas trwają, Piotrek Kucharski zatwierdza poprawki w tekście i pewnie niebawem przejdziemy do finalizowania projektu
    7 points
  8. Za namową @zasada poniżej wklejam recepturę piwa, które wygrało na IV Flisackim KPD w kategorii FES. Piwo było trochę na wyczyszczenie magazynu, stąd taka a nie inna ilość słodów specjalnych. Piwo wg tej receptury było warzone w Jan Olbracht - Browar Staromiejski w Toruniu. Słód Ilość EBC Pilzneński Malteurop 5.0 kg (62.9% ) 4 Monachijski Typ I Viking Malt 1.0 kg (12.6%) 18 Płatki żytnie 0.5 kg (6.3%) 4 Strzegom Czekoladowy ciemny 0.2 kg (2.5%) 1200 Słód pszeniczny czekoladowy Weyermann 0.2 kg (2.5%) 1050 Palony jęczmień Weyermann 0.3 kg (3.8%) 1000 Słód karmelowy 30 Viking Malt 0.25 kg (3.1%) 35 Słód Pale Chocolate - Fawcett 0.2 kg (2.5%) 500 Coffee - Castle malting 0.3 kg (3.8%) 470 Zacieranie: 65 C -70 min 75 C -15 min Gotowanie - 70 minut Chmielenie: 60' Iunga - 43 g (12,8 AA) 15' Lubelski 30g (4,3 AA) Drożdże – US-05 Gęstawa ok 250 ml Parametry piwa po gotowaniu: 24 litry – 17,8 Brix (ok 17,1 BLG) IBU wyliczone ok 50 Fermentacja 27 dni, temperatura brzeczki 18 stopni C Rozlew z dodatkiem syropu z 84 g cukru, nasycenie 1.8 CO2. Finalnie wyszło 23 litry. Piwo bardzo zyskało na leżakowaniu, na konkurs piwo wysłałem 7 miesięcy po zabutelkowaniu.
    7 points
  9. DanielN

    Słód enzymatyczny

    @Gilmur jeżeli słód przechowywałeś w suchym, chłodnym i ciemnym miejscu, to z enzymami nic wielkiego się nie stało. Moim zdaniem nie musisz specjalnie kupować słodu enzymatycznego (który ma siłę diastatyczną około dwóch razy większą od pilzneńskiego, ale też trochę słabszą ekstrakcję - ta informacja na wypadek jakbyś się uparł). Słód enzymatyczny przydaje się w przypadku zasypów z dużą ilością zasypu pozbawionego enzymów albo ich małej ilości jak słody specjalne, zboża niesłodowane, ryż, sorgo, kasze, płatki zbożowe, mąki (przy mąkach enzymatyczny się sprawdza, bo szybciej upłynnia się zacier, ale to raczej zabawa dla dużych graczy). Słód pilzneński ma bardzo wysoką siłę enzymatyczna/diastatyczną. Z mojej skomentuj praktyki mogę powiedzieć, że pilzneński śmiało zaciera wagowo drugie tyle zasypu bez enzymów. Przykładowo witbier gdzie pszenica niesłodowana stanowi znaczną część zasypu, często połowę a nawet i więcej. Obecnie, dobry słód pilzneński ma siłę diastatyczną około ~220 - 300 WK. Oznacza to, że jak dodasz 1 kilogram słodu do zasypu, to enzymy zawarte tylko w słodzie pilzneńskim będą w stanie zatrzeć ponad 2-3 razy tyle. W praktyce domowej lepiej być zachowawczym i założyć maksymalnie 1 (enzymatyczne aktywnych) do 1 (enzymatyczne nieaktywnych), a jeszcze lepiej 1,5:1, by szybko upłynniło i zatarło. Liczba aktywnych enzymów będzie z czasem zacierania stopniowo spadała, główne poprzez przekraczanie temperatury denaturacji, czyli takiej, powyżej której enzym staje się już nieaktywny. Przy elementach grzejnych temperatura zacieru przekracza ten punk i tam dochodzi do powolnego dezaktywowania. Innym miejscem, gdzie tracimy enzymy, jest zacieranie metodą dekoktu, a mimo tego i tak się zaciera.
    7 points
  10. WiHuRa

    Browar Czarny Ryś

    KONIEC ZAPISKÓW W tej formie już nie będę prowadził tak regularnych zapisków, głównie powtarzam warki z poprzednich lat z korektami drożdży czy chmielenie ale generalnie koncepcje się nie zmieniają. Sezon 11 jeszcze nie zacząłem, niestety aktualnie noga złamana i do końca roku na pewno nic nie powstanie. Aby uratować sezon pewnie coś na wiosnę uwarzę, choćby kilka warek. Sprzęt warzelny dość eksploatowany latami stąd są już spore problemy ze sterowaniem (elektryka się przegrzewa) więc będzie też trzeba dokonać jakiś zmian. Być może od czasu do czasu będzie w tym wątku mały update warzenia domowego ale raczej w formie zbiorczych informacji i ciekawostek. Zdrowia!
    7 points
  11. bigos89

    Nakládaný hermelín

    Jako domowy kucharz - amator, pragnę podzielić się z Wami przepisem na wyśmienitą przekąskę do piwa rodem z Czech. Dobrze dobrana do piwa (wina, wódki, whisky, cocktailu) potrawa, może być źródłem wspaniałych doznać smakowych. Nakládaný hermelín i piwo są przykładem idealnego food-pairingu. Z powodzeniem stosuję ten przepis od wielu lat. Jestem przekonany, że przypadnie do gustu wielu z Wam. Tych, którzy znają tę potrawę zachęcam do przygotowania jej ponownie, na przykład z tego przepisu, a osoby, które czytają o nim pierwszy raz - serdecznie zachęcam do spróbowania. Nakládaný hermelín Przepis na 3 sery 120g. - 3 sery Hermelin lub Camembert - 1 duża cebula pokrojona w talarki - liście laurowe - 1 - 2 łyżeczki ziół prowansalskich - kilka owoców jałowca - olej słonecznikowy Farsz: - 2 czubate łyżeczki papryki słodkiej - 1/3 łyżeczki papryki ostrej - 1/3 łyżeczki pieprzu cayenne - 1 czubata łyżeczka musztardy - 3/4 główki czosnku (2 ząbki na ser) - przeciśnięte przez praskę Sery przecinamy wzdłuż na dwie połówki, smarujemy farszem i składamy z powrotem. Sery układamy w słoiku, przekładając je cebulą, liśćmi laurowymi, zielem angielskim, jałowcem, ziołami prowansalskimi. Całość zalewamy olejem. Sery są gotowe po 1 - 2 tygodniach. Z powodzeniem można je na początku trzymać poza lodówką - szybciej będą gotowe. Uwagi: 1. Nie spodziewam się, że znajdziecie Hermelina w polskich sklepach i radzę zupełnie się tym nie przejmować. Camembert świetnie się nadaje, lecz nie zachęcam do wybierania tych najtańszych., 2. Jeśli chodzi o przekładania jałowcem, zielem angielskim itd. Wszystkiego po szczypcie, po 3 - 4 ziarna na ser. 3, Osobiście polecam serwować w towarzystwie piw jasnych, bursztynowych, goryczkowych o niezbyt skomplikowanym smaku.
    6 points
  12. Mistrzem Polski Piwowarów Domowych 2022 został Mateusz Haberka z Krakowa, za jego Koźlaka Wędzonego! Gratulacje zdobycia tytułu Grand Championa! 🏆👑🍺 Gratulacje także dla wszystkich laureatów i finalistów! Belgian Pale Ale 1. Michał Kocielnik 39 2. Michał Pomianowski 36,5 3. Adam Szmyd 34,5 4. Marcin Szarowski 34 5. Adam Halwa 29,5 6. Krystian Czuprynski 28 7. Mariusz Zaborowski 27 Koźlak Dubeltowy 1. Adrian Miękina 36 2. Michał Pomianowski 34 Dubbel 1. Mateusz Krata 36,5 2. Kamil Stachowicz 33 3. Mariusz Zaborowski 32,5 4. Fabian Wojciech 28,5 5. Mateusz Woronowski 28,25 6. Mateusz Karol 27,75 7. Przemysław Plinta 25 Foreign Extra Stout 1. Grzegorz Czesnakowicz 37 2. Maciej Chomczyk 29 Flanders Red Ale 1. Leszek Kupidura 46,5 2. Bartosz Urbaniak 42,75 3. Bartosz Kozłowski i Anna Kozłowska 37,75 Fruit Wheat 1. Zbigniew Jarosik 42,25 2. Piotr Andrzejczak i Michał Kocielnik 38,5 3. Dariusz Matusiak 37,75 4. Michał Cieślik 36,75 5. Jakub Czyżewski 32,75 6. Paweł Szulc 32,5 7. Tomasz Szczukiewicz 31,5 Imperial IPA 1. Andrzej Wójciak 40 2. Mikołaj Soboń 35,5 3. Arkadiusz Krupski 33,25 4. Bartłomiej Pochwat 30,5 Kolońskie 1. Piotr Osiński i Tomasz Osiński 38,25 2. Piotr Świetlik 28,5 3. Rafał Wardach 24,5 4. Adrian Miękina 24 Koźlak 1. Marcin Chołaściński 37,25 2. Michał Kocielnik 35 3. Jakub Kluz 34 4. Kamil Bławut 32,25 5. Michał Tomaszek 32 6. Bartosz Ciura 29,75 7. Michał Pomianowski 28 New England IPA 1. Karol Juros 41,25 2. Rafał Cecotka 39,5 3. Marcin Bukała 38,75 4. Dariusz Grabowski 36,75 5. Kamil Tomaszewski 34 6. Michał Dorosz 33,75 7. Piotr Rosenbaum 32 8. Paweł Wróbel 27,25 Porter Bałtycki 1. Sławomir Zakrzewski 38,5 2. Paweł Szulc 38 3. Kamil Bławut 36,75 4. Ireneusz Kozik 36 5. Marcin Surma 34,75 6. Dawid Kuźbik 34 Quadrupel 1. Marcin Bukowski 33,75 2. Mariusz Bluj 29,25 3. Rafał Cecotka 29,25 4. Andrzej Krzyżek 27,75 5. Mariusz Zaborowski 25,25 6. Paweł Kowalewski 22,25 7. Dawid Pietkiewicz 18,5 Wędzony Koźlak 1. Mateusz Haberka 39,6 2. Mateusz Ficek 34,4 3. Michał Pomianowski 30,8 4. Marek Kawecki 29,4 5. Michał Dorosz 29 Stout Owsiany 1. Mateusz Haberka 41,25 2. Grzegorz Czesnakowicz 34 3. Wojciech Soboń 32,25 4. Sławek Marulski 32 5. Paweł Bereza 31,5 6. Michał Dorosz 30,25 7. Grzegorz Litwiński 29,75 8. Jakub Kluz 24,75 9. Andrzej Poturalski 24,75 10. Krystian Czuprynski 22 Wee Heavy 1. Klemens Słodyczka i Regina Gąsienica-Giewont 45 2. Rafał Cecotka 37 3. Maciej Suchocki 36,5 4. Paweł Knap 35,75 Wheat Wine 1. Damian Korzeniewski 42 Podziękowania dla sponsorów! Browar Zamkowy Cieszyn, Browamator, Viking Malt, Fermentum Mobile, Brewness Ponadto wiemy już, że rozstrzygnięcia konkursu przyniosły także wyniki rywalizacji Pucharu PSPD 2021/22. Tutaj na finiszu wygrał Mateusz Haberka! Brawo. Drugie miejsce dla Adriana Miękiny, a trzecie dla Jana Waloszczyka.
    5 points
  13. A to preorder mam nadzieję już niebawem. Czekam na końcowe wyceny i działam (niestety ceny papieru od jakiegoś czasu są niestabilne bardzo i drukarnie nie chcą iść w długoterminowe wyceny). Ale damy radę
    5 points
  14. luktup

    Browar domowy Pumencjusz

    Dzień dobry wszystkim, Za mną już jakieś 20 warek, część z notatkami "na papierze", część bez. Zainspirowany lekturą książki Larsa Mariusa Garshola uwarzyłem kilka piw na kweikach (FM53 (z fiolki i potem z własnej gęstwy) i z gęstwy WLP-518 (dzięki uprzejmości kolegi Zasada z forum). Dzięki temu mogłem warzyć w "martwym" sezonie, kiedy temperatury są wysokie a lodówki brak. Ale do rzeczy. Postanowiłem uwarzyć piwo w stylu Kornol. Piszę w stylu, bo nigdy takiego piwa nie piłem i nie wiem, jak powinno smakować, ale zobaczymy. Receptura: Woda: 18 litrów 74 stopnie, z własnego ujęcia dodane gałązki jałowca z ogródka wsypany słód Weyermann Pale Ale 5,5kg, drobno ześrutowany do tego dodane 50g szyszek chmielu Marynka (suszonych) z ogródka Temperatura ustabilizowała się na 68 stopni. Po 30 minutach spadła do 65, włączyłem palnik i mieszając podgrzałem do 68. Po 40 minutach próba jodowa pokazała, że się wszystko ładnie zatarło, ale potrzymałem jeszcze 20 minut, żeby wyszedł aromat i goryczka z jałowca i szyszek. Podgrzałem zacier do 79 stopni i całość (z jałowcem i szyszkami) przerzuciłem do wiadra z wężykiem z oplotu. Do tego wiadra wrzuciłem też wcześniej 'nowy' jałowiec na dno. Do wysładzania użyłem 13 litrów wody (80 stopni) i finalnie uzyskałem 25,5 litra dość mętnej brzeczki. Brzeczka na wylocie po wysładzaniu miała 65-70 stopni. I to tyle z warzenia ;). Brzeczki nie gotowałem, schłodziłem chłodnicą do 33 stopni i rozlałem do 3 małych fermentorów (wiadra z Brico), wyszło 9, 9 i 7,5 litra. Do wiader wrzuciłem: 1. Gęstwę FM53 2. Gęstwę WLP518 3. Suszone (własnoręcznie) FM53 prosto z zamrażarki (3 gramy). Wiadra (z lekko rozszczelnionymi pokrywkami) stoją sobie teraz przykryte kocem. Temperatura ok. 31 stopni. Jak zejdzie poniżej 26 to będę dogrzewał pasami grzewczymi, ale mam nadzieję, że nie będzie to potrzebne i fermentacja sama utrzyma temperaturę. Brzeczka smakowała dobrze, dodatek jałowca i chmielu robi swoje. W dodatku nie wiem, czy to ma znaczenie, czy śrutuje się słód przed samym warzeniem, czy np. dzień wcześniej (jak przy kawie - tam ma znaczenie, czy kawa jest mielona przed samym parzeniem). Dzisiaj śrutowałem 15 minut przed warzeniem, zazwyczaj robiłem to dzień wcześniej.... Starałem się utrzymywać czystość, ale nie robiłem niczego, czego by nie zrobił Norweg warzący w swojej zagrodzie. Nie wyparzałem garnka ani chłodnicy ani żadnych takich rzeczy. Stay Tuned ;). Jak fermentacja ruszy (albo i nie) to będę dalej informował. Update po 3 godzinach: Drożdże zadane ok 15:30, po 3 godzinach wszystko fermentuje aż furczy: FM53 suchary: FM53 gęstwa. Na żywo super widać jak drożdże pływają w całej objętości wiadra.. I piękna warstwa drożdży WLP518: Więcej nie zaglądam ;). Jeszcze dodatkowe rzeczy: BLG zmierzone 14,5, co uważam za bardzo dobry wynik bez gotowania. Całość od wyjęcia gara do wrzucenia drożdży: 3 godziny. + 30 minut śrutowanie i sprzątanie. Gęstwy dodałem po 1 łyżce na wiadro (a sucharów 3 gramy). Przymierzałem pasy grzewcze, i na wiaderka 10-15 L są trochę za duże, trzeba kombinować. Przy okazji uświadomiłem sobie, że jeżeli normalne wiadro z 20L podgrzewało mi się około 1 stopień na godzinę (przykryte) to tutaj mam o ponad połowę mniej, więc trzeba by regularnie monitorować temperaturę, żeby nie ugotować drożdży...
    5 points
  15. Po Warszawskim Porterze Lodowym i Wędzonym Porterze z Widawy zagraniczne portale opublikowały recepturę na Imperatora Bałtyckiego Pinty. Artykuł: Brewing Hop-Forward Baltic Porter with Poland’s Browar PINTA Receptura: PINTA Imperator Bałtycki Dry-Hopped Dzięki niespodziewanej pomocy @grandfso mogę analogicznie jak w przypadku powyższych zrobić wątek. Oryginalny przepis mieszał trochę treści, uporządkowałem, przetłumaczyłem etc. Kursywą to co było niejasne. Jakby ktoś uwarzył, fajnie by było gdyby się podzielił wrażeniami.
    5 points
  16. Zapraszam serdecznie https://jakwarzyc.piwo.org/ipa-nowe-podejscie-naukowy-przewodnik-po-zapachu-i-smaku-chmielu-p-14.html Rabaty dodane, w zakładce "Obierz rabat", znajdziecie informację jak uzyskać kod rabatowy Czyli 10% dla osób które kupiły "Jak warzyć piwo" oraz 10% dla członków PSPD. ps: parę osób już kupiło książkę przed dodaniem kuponów. Dziękuję! Proszę te osoby o kontakt na PW, zrobi się refund
    4 points
  17. Ostatnio zauważyłem, że wielu nowych piwowarów ma problem z ogarnięciem tematu dezynfekcji pojemników fermentacyjnych oraz odnalezieniem informacji na temat najpopularniejszej chemii dla piwowarów, to też skłoniło mnie do zebrania tej wiedzy, mam nadzieje, że w umiejętny sposób i komuś to pomoże. Uwagi mile widziane. Zacznę od definicji, niestety suchej teorii nie da się obejść, potem opiszę procesy mycia i dezynfekcji oraz najczęściej stosowane w nich środki chemiczne. W starszych artykułach, coder opisał problem dezynfekcji i od tego czasu wiele się nie zmieniło, jedynie piwowarzy nabyli więcej doświadczenia w kwestii chemii do dezynfekowania i mycia, która kiedyś była trudno dostępna. (link 1 i link 2). Jak wcześniej wspomniałem pewne metody są niezmienne, a w tym artykule głównie zajmę się chemią piwowarską i odkażaniem pojemników fermentacyjnych, mycie i odkażanie butelek jest już opisane wielokrotnie w innych opracowaniach, jednak część tych środków, które tu opiszę, można bez problemu stosować do butelek. Więc co to jest dezynfekcja? Dezynfekcja definiowana jest, jako proces polegający na zabiciu wszystkich form wegetatywnych mikroorganizmów (bez przetrwalników i wirusów). Mylona często jest z sterylizacją, która polega na całkowitym wyjałowieniu powierzchni z bakterii i wirusów (łącznie z przetrwalnikami). Ogólnie w piwowarstwie, wszystko, co dotyka brzeczki lub młodego piwa, począwszy od wyłączenia palników i schłodzenia brzeczki po gotowaniu, aż do konsumpcji powinno być zdezynfekowane. Dlaczego prawidłowa dezynfekcja sprzętu jest tak ważna? W warunkach domowych nie jest możliwe wyjałowienie całkowite sprzętu (fermentorów), jedynie poszczególnych elementów, np. w szybkowarze (ten sposób jest opisany w artykule zalinkowanym powyżej). Natomiast dążymy do tego by dać jak największe szanse na prawidłowy rozwój drożdży, a przetrzebiamy populację bakterii, po to by nasze robaczki zdominowały środowisko i zdusiły "w zarodku" infekcję. Przygotowanie sprzętu i pojemników fermentacyjnych do kontaktu z brzeczką, zawsze składa się z dwóch etapów, czyli mycia-czyszczenia sprzętu, oraz dezynfekcji. Zaznaczę też tutaj, że wrzątek jest najgorszą formą mycia i dezynfekcji, właściwie nie działa on na bakterie i dzikie drożdże, równie dobrze można nalać wody z kranu, osiągniemy ten sam efekt! Mycie i czyszczenie: Są różne sposoby czyszczenia sprzętu, na początek musimy oczywiście wypłukać fermentor z pozostałości drożdży i przemyć go ciepłą wodą (gąbka plus płyn do naczyń), a następnie przepłukać go dokładnie. Niestety na tym się nie kończy proces mycia sprzętu, z czasem i kolejnymi warkami sprzęt zaczyna się zużywać, wewnątrz fermentorów powstają liczne rysy i mają one wiele zakamarków, gdzie mogą się rozwinąć bakterie, albo zalegać dzikie drożdże i pleśnie, nie jest to widoczne gołym okiem, więc możemy sobie nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Teoretycznie powinno się kontrolować sprzęt czy nie posiada on za dużo zadrapań, odbarwień albo innych widocznych uszkodzeń, a zużyty przeznaczyć na inne cele, natomiast wężyki igielitowe i silikonowe, co jakiś czas wymienić na nowe (choć część osób pewnie powie, że od 5 lat używa ten sam, ja uważam, że jest to rzecz tak tania i dlatego warto ją od czasu do czasu wymienić). Przechodzimy do chemii, która nam pomoże dokładnie wyczyścić fermentor. Wybielacz - Podchloryn sodu: Na początek wybrałem wybielacz, znany i stosowany w wielu działach przemysłu, do piwowarstwa nadaje się jego czysta forma, bez jakichś dodatkowych zapachów (marki np. ACE albo Bielinka, która jest tańsza i ma więcej chloru), ale jest to mało popularny środek, przy którym trzeba zachować szczególną ostrożność. Wybielacz jest silnie bakteriobójczy za sprawą podchlorynu sodu, który też możemy kupić w czystej formie. Czym jest podchloryn (trochę teorii) i jakie ma właściwości? (informacje zaczerpnięte z karty produktu): Nazwa chemiczna: chloran(l) sodu. Inne nazwy: wodny roztwór chloranu (l) sodu, wodny roztwór podchlorynu sodowego, sól sodowa kwasu podchlorawego (chlorowego(I)). Wzór chemiczny: NaOCl Zastosowanie: · mycie i dezynfekcja pomieszczeń, powierzchni i urządzeń (mających również kontakt z żywnością) · dezynfekcja i uzdatnianie wody przeznaczonej do spożycia i na cele gospodarcze (baseny, ujęcia wody, stacje uzdatniania wody, wodociągi, oczyszczalnie ścieków, do zwalczania życia biologicznego w układach wody chłodniczej) · dezynfekcja instalacji przemysłowych, maszyn (m.in. sprzętu mleczarskiego) · wybielacz (m.in. w przemyśle papierniczym i włókienniczym) · dezynfekcja armatury sanitarnej, umywalek, muszli klozetowych, pisuarów oraz innych urządzeń sanitarnych · substancja odkażająca w różnych gałęziach przemysłu Substancja przeznaczona wyłącznie do zastosowań profesjonalnych z zachowaniem szczególnej ostrożności. Jak stosować: Legenda: B - bakteriobójczy, Tbc - prątkobójczy (prątki gruźlicy), F - grzybobójczy, V – wirusobójczy Własności: · Substancja żrąca powodująca oparzenia · Nieorganiczny związek chemiczny jest niepalną, przeźroczystą cieczą o żółtej barwie i swoistym, drażniącym błony śluzowe zapachu. Reaguje z kwasami z wydzieleniem chloru · Gęstość: 1200-1300 kg/m3 w temp. 20°C Karta charakterystyki W praktyce podchloryn znajduje zastosowanie głównie do pojemników fermentacyjnych do mycia, choć też posiada właściwości dezynfekcyjne, niestety nie przydatne do piwowarstwa, ponieważ po użyciu trzeba go dokładnie wypłukać i wywietrzyć (ze względu na mocny chlorowy zapach). Jak widać z powyższego opisu środek ten jest bardzo skuteczny, jednak zawsze musimy pamiętać, aby przy jego użyciu nosić rękawice ochronne, okulary a także ubrania robocze. Koszt podchlorynu w czystej formie to 85-100 zł za 25 kg. NaOH - soda kaustyczna (ług sodowy): Bardziej popularnym środkiem wśród piwowarów jest soda kaustyczna, i jak to ktoś napisał "wszystkie drogi piwowara prędzej czy później prowadzą do NaOH". Niestety prawda jest taka, że dopiero kiedy przydarzy się nam infekcja zaczynamy interesować się tym środkiem, mimo, że na co dzień używamy go do przepychania rur w postaci popularnego kreta. Ale czym dokładnie jest soda kaustyczna? Ma on wiele zastosowań, jednakże najbardziej nas piwowarów interesują jego właściwości zmydlające. Charakterystyka: W naturalnej formie wodorotlenek sodowy jest białym lub bezbarwnym ciałem stałym rozpływającym się w powietrzu. Substancja ta nie ma zapachu. W przemyśle i handlu występuje pod nazwami: wodorotlenek sodowy, soda żrąca, soda kaustyczna, kaustyk. Stosowany jest w postaci roztworów wodnych, wodno-alkoholowych i alkoholowych. Taki roztwór nosi nazwę ługu sodowego. Rozpuszczaniu wodorotlenku sodowego w wodzie towarzyszy wydzielanie dużej ilości ciepła. Ług sodowy atakuje metale, takie jak: cyna, cynk i glin. W wyniku reakcji powstaje wodór, który z powietrzem tworzy mieszaninę wybuchową. Zastosowanie: Wodorotlenek sodu należy do podstawowych surowców chemicznych i znalazł zastosowanie niemalże we wszystkich gałęziach przemysłu. Stosowany jest zarówno, jako surowiec (nośnik sodu) w różnego rodzaju syntezach do produkcji jonowych środków powierzchniowo czynnych, w przemyśle farmaceutycznym (m.in. przy produkcji polopiryny, kwasu salicylowego, sulfaniloamidów), do otrzymywania aluminium z przerobu boksytów, do otrzymywania szkła wodnego z krzemionki, przy produkcji tłuszczów i mydeł oraz w wielu innych syntezach organicznych i nieorganicznych. Wodorotlenek sodu jest dobrym środkiem odkażającym, wywołuje pęcznienie białek osoczowych, zmydla tłuszcz i wiąże cząsteczki zanieczyszczeń, a więc dodatkowo działa czyszcząco. Tyle teorii, w praktyce w mocnych stężeniach jest to substancja niebezpieczna dla organizmu, może powodować oparzenia chemiczne, jeżeli się dostanie do oczu - trwałą ślepotę, natomiast połknięta lepiej żebyście tego nie wiedzieli! Podchodzimy do niej bez strachu: zwykłe rękawiczki gumowe i okulary ochronne wystarczą, ewentualnie ubranie robocze. Sodę kaustyczną łatwo dezaktywować za pomocą kwasu, który trzeba zastosować nawet jeśli nie widać wyraźnego oparzenia, ponieważ może ona dopiero po pewnym czasie ukazać zniszczenia skórze (dalej działa po przemyciu wodą). Dlaczego o tym piszę i straszę? Po to, by nie było niepotrzebnych wypadków i oskarżeń, pamiętajcie to są silne środki i do każdego trzeba podchodzić ostrożnie, nie bez przyczyny nazywamy to chemią. Karta charakterystyki Gdzie kupić NaOH? Tak jak wspominałem, jego śladowe ilości znajdziecie w krecie, w innych środkach może być go więcej, jednak jego stężenie w tych produktach nie przekracza 30%. Na znanym serwisie aukcyjnym znajdziecie mnóstwo pozycji z czystą sodą w postaci granulek i płatków. Ja przetestowałem granulki, zakupiłem sobie zapas 25 kg, jestem z niej bardzo zadowolony, dobrze się przechowuje. Koszt czystej sody kaustycznej waha się od 80-120 zł za 25 kg, za kilogram zapłacicie nie więcej niż 10 zł. Do przechowywania większych ilości niezbędne są odpowiednie warunki, aby soda nie wyciągała wody z powietrza i się nie rozpuściła się z czasem, może wtedy stracić swoje właściwości. Jak stosować sodę kaustyczną? Do celów piwowarskich stosujemy stężenia 3-4%, czyli na 1 litr wody 30 gram sody (najwygodniejszą ilością są 3-4 litry). Pamiętać należy, że zawsze, ale to zawsze, sypiemy NaOH do wody, a nie odwrotnie. Do czyszczonego fermentora z roztworem możemy wrzucić wężyki i rurki oraz inny sprzęt, który ma kontakt z brzeczką lub młodym piwem. Przy kontakcie z wodą wydziela się energia cieplna, trzeba więc szczególnie uważać przy używaniu gorącej wody, bo roztwór zaczyna kipieć, pryskać i mocno parować. Staramy się, aby rozpuszczona soda - ług sodowy miał kontakt z całą powierzchnią czyszczoną, przez minimum 30 minut. Roztwór ten można stosować wiele razy i przelewać z fermentora do fermentora (zachowując ostrożność). Przestaje on być aktywny, gdy nie będzie już śliski – sprawdzamy np. trąc palec o palec z kropelką roztworu. Po rozprowadzeniu NaOH na powierzchni fermentora, należy go dokładnie spłukać (stosuję już sprawdzony sposób: spłukuję dwa razy ciepłą i raz zimną wodą). Dla bezpieczeństwa należy go dezaktywować, za pomocą kwasku cytrynowego, jeżeli jednak stosujemy kwasowe środki do dezynfekcji (ClO2, Piro, Starsan) nie ma takiej konieczności. Oczywiście można zalać cały fermentor słabszym roztworem i tak zostawić, to też działa, ale nie jest to ekonomiczne. Jak zdezaktywować sodę kaustyczną? Po przepłukaniu wodą fermentora, musimy zdezaktywować NaOH, którego resztki mogą zalegać w nim. Pierwszy sposób to przelanie kilkudziesięcioma litrami wody wiadra. Z czasem stężenie NaOH będzie bliskie 0 i nie będzie reagowało z niczym. Zasadę dezaktywujemy kwasem. W naszym przypadku nadają się środki dezynfekujące, o kwaśnym pH: Starsan, desprej oraz ClO2. Jeżeli używamy tych trzech specyfików nie potrzeba dodatkowo dezaktywować NaOH. Stosujemy standardową dawkę dla danego preparatu. Natomiast w przypadku środków (OXI, pirosiarczyn), których odczyny są zasadowe lub neutralne, fermentor dobrze przepłukać wodą z kwaskiem cytrynowym. Jakie stężenie takiego kwasku? Około 10-20 g (1 paczka) na 1 litr wody. I analogicznie do mycia wiadra NaOH, potrząsamy nim tak by rozprowadzić po całej powierzchni. Po operacji spłukujemy ponownie wodą. Do dezaktywacji można użyć też kwas mlekowy i fosforowy, stosowane często w piwowarstwie. Obniżamy pH wody do 3-4 i tak samo jak z kwaskiem cytrynowym przemywamy wiadro. Uwagi: Płukanie Starsanem powoduje podnoszenie jego pH - po 2-3 razach może przekroczyć 3pH co jest równoznaczne z jego dezaktywacją. Mocniejsze stężenia kwasów nic nie zmienią NaOH zostanie i tak zdezaktywowane, a my stracimy więcej surowca. PBW- Powdered Brewery Wash Stosunkowo nowy w Polsce środek do mycia sprzętu. Został on stworzony specjalnie dla piwowarów domowych do czyszczenia sprzętu. Stosowany na początku głównie przez browary, w Ameryce powoli zdobył popularność browarach domowych. Głównym plusem tego środka jest to, że dociera we wszystkie zakamarki bez potrzeby szorowania. Do tego, w przeciwieństwie do sody i podchlorynu, jest przyjazny zarówno dla nas jak i dla środowiska, nie jest żrący, nie powoduje podrażnień i nie trzeba przy nim zakładać okularów ochronnych i rękawiczek gumowych. Jego stosunkowo wysoka cena może jednak dla niektórych z nas okazać się minusem. Kosztuje on 60 zł za kilogram. Karta charakterystyki w języku angielskim Zastosowanie: 30g - 90 g na 5 litrów wody (1-3 oz na galon wody), kontakt z powierzchnią mytą nie krótszy niż 30 minut. PBW należy dokładnie spłukać, dwu krotne przemycie wodą wystarcza. Więcej informacji o tym środku nie posiadam, jestem w trakcie jego testów. Dezynfekcja: Myślę, że wyczerpująco omówiłem mycie fermentorów, przejdziemy zatem do dezynfekcji. Po dokładnym czyszczeniu wiadra musimy zdezynfekować powierzchnie, czyli zabezpieczyć ją przed bakteriami. Oto najpopularniejsze środki dezynfekujące, których stosowanie zalecają piwowarzy: Pirosiarczyn sodu/potasu (nazywany potocznie piro) Pirosiarczyn sodu to biały krystaliczny proszek, dobrze rozpuszczalny w wodzie. Główne zastosowanie ma w winiarstwie: konserwowanie wina, do stabilizacji nastawów i win, napojów fermentowanych, owocowych, soków surowych i miodów pitnych, również znajduje zastosowanie w dezynfekcji oraz w piwowarstwie. Pirosiarczyn sodu używany jest także w przetwórstwie owocowo - warzywnym. Działa hamująco na rozwój pleśni i bakterii, słabiej na drożdże. Jednak przedawkowany może wstrzymać fermentację i być wyczuwalny w smaku piwa. Piro jest środkiem drażliwym, powoduje duszności przy oddychaniu, z tego powodu przestaje być popularny w piwowarstwie. Pirosiarczyn działa kontaktowo i oparami, a czynnikiem biobójczym jest gazowy SO2. W piwowarstwie, przy odkażaniu sprzętu interesują nas głównie opary. Piro kupimy w każdym sklepie z akcesoriami do wina, a większe ilości przez internet w sklepach piwowarskich i serwisie aukcyjnym, koszt jego to 15 zł za kilogram. Karta charakterystyki Zastosowanie: Stosować w formie 2% roztworu (20 g pirosiarczynu na 1 litr wody, nie musi być ciepła, lepiej rozpuszcza się w zimnej. Przepłukać roztworem lub rozpylić wewnątrz butelki przy pomocy sterylizatorów mechanicznych. Butelki odstawić do osuszenia. Chcąc przyspieszyć jego działanie można dodać kwasku cytrynowego. Nie trzeba go spłukiwać. Minusem tego środka jest brak działania jego w niskich stężeniach na dzikie drożdże, które są też częstym powodem zakażeń, a także bardzo intensywny zapach. Nadaje się do butelek, ale ze względu na zapach używać należy go w przewietrznych pomieszczeniach i starać się nie oddychać oparami. Nadwęglan Sodu - OXI Ze względu na brak zapachu, szybkie odkażenie, brak potrzeby płukania, a także jego wydajność, stał się jednym z najpopularniejszych środków dezynfekcyjnych. Czysty nadwęglan sodu (w postaci granulek), możemy kupić tak samo jak sodę kaustyczną i większość środków chemicznych na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym. Jego cena to około 15 zł za kilogram. Dawkowanie i zasada działania: Granulki, które w kontakcie z wodą uwalniają nadtlenek wodoru (wodę utlenioną), idealnie dezynfekując powierzchnię. Środek czynny popularnego OXI, który można kupić marketach (OXI zawiera jednak dość małe stężenie nadwęglanu). W małych stężeniach (jak niżej), nie wymaga płukania, w wyższych należy lekko spłukać sprzęt bieżącą wodą. Sprzedawcy często też dodają adnotacje: "UWAGA: Środek silnie utleniający, zachować ostrożność. Nie dodawać do innych środków dezynfekcyjnych". Można go stosować do dezynfekcji sprzętu jak i butelek. Stosujemy go 3-4g na litr wody. Choć jest to rzecz dyskusyjna, którą bardzo dobrze objaśnił kolega Leszcz007 w temacie o Nadwęglanie sodu: Pozwolę sobie zacytować to tutaj: Karta charakterystyki Myślę, że to wyczerpuje temat OXI. ClO2 (dwu(di)tlenek chloru) O ClO2 znajdziemy dużo informacji w Internecie, jest to środek o szerokim zastosowaniu, bardzo przydatny i popularny w piwowarstwie. Uważa się go za jeden z najskuteczniejszych środków do dezynfekcji. Dokładne informacje o nim znajdzie w tych linkach z stron producentów: Lenntech i Mexeo. Co to jest ten dwutlenek chloru i jak działa? Dwutlenek chloru to utleniający biocyd i toksyna metaboliczna. Oznacza to, że dwutlenek chloru zabija mikroorganizmy poprzez zakłócenie procesu transportu składników odżywczych przez ich ściany komórkowe, a nie przez zakłócenie procesów metabolicznych. Dwutlenek chloru przenika przez ścianę komórkową komórek bakterii i wchodzi w reakcję ze znajdującymi się w cytoplazmie aminokwasami, powodując śmierć organizmu. Pozwala to na stosowanie dwutlenku chloru w sposób ciągły bez konieczności zmiany środka bakteriobójczego. Z biocydów utleniających, dwutlenek chloru jest najbardziej selektywnym utleniaczem. Zarówno ozon jaki i chlor są znacznie bardziej reaktywne niż dwutlenek chloru i są zużywane przez większość związków organicznych. Dwutlenek chloru natomiast reaguje jedynie ze zredukowanymi związkami siarki, aminami drugiego i trzeciego rzędu oraz innymi mocno zredukowanymi i reaktywnymi związkami organicznymi. To pozwala na zastosowanie znacznie mniejszych dawek dwutlenku chloru, aby osiągnąć bardziej stabilne pozostałości niż w przypadku chloru lub ozonu. Dwutlenek chloru, jeśli odpowiednio zastosowany, może być w sposób skuteczny użyty przy znacznie większym ładunku materii organicznej niż ozon czy chlor. Wynika to z jego lepszej selektywności. Gdzie kupić i jak stosować: Tak jak poprzednie środki chemiczne kupimy go na serwisie aukcyjnym, a także w sklepach piwowarskich. Cena jego to 36 zł za litr ClO2 + litr aktywatora. Pozwala to na przygotowanie 250 litrów roztworu roboczego(średnio na warkę 20 l potrzebujemy 0,5l tego roztworu, co świadczy o jego wydajności). Dokładna instrukcja w linku jest bardzo przejrzysta: Ulotka Armex 5 Jak to wygląda w praktyce (specjalnie pomijam tu stężenia, są one w ulotce jak ktoś potrzebuje), używam ClO2 od dłuższego czasu, zawsze w szafce mam rozrobione w plastikowym pojemniku pół litra roztworu aktywnego (RA), robię go za pomocą 20 ml ClO2, następnie dopełniam to wodą do 400 ml, dodaję aktywatora 20 ml, i dopełniam do 0,5 litra - tak przygotowany roztwór aktywuje się w przeciągu doby. Do rozwadniania ClO2 najlepiej używać zimnej wody, chlor rozpuszcza się w niej lepiej. Zwrócić uwagę należy również na pojemnik, w którym będzie przetrzymywany RA, ponieważ degraduje on plastik i powoduje jego pękanie oraz kruszenie, najlepiej nabyć pojemnik o grubych ściankach. Nie stosować słoików, bo chlor wyżera metale i zniszczy wam pokrywkę. RA następnie rozrabia się do roztwóru roboczego (RR), nalewam 50 ml do atomizera półlitrowego (trzeba zwrócić też uwagę żeby był do chemii i nie miał metalowych części) i dolewam wody, mieszam i zaczynam rozpryskiwać po fermentorze. ClO2 potrzebuje około 5 minut do całkowitej dezynfekcji, nie trzeba go spłukiwać, chlor się ulatnia, zostaje sama woda, którą można wylać. Roztwór roboczy jest jednokrotnego użytku. Można też rozrobić w wiadrze RR około litra, zamknąć szczelnie wiadro i zamieszać tak by dezynfekować dokładnie jego powierzchnię. Ogólnie można stosować go do wszystkiego od szybkiej dezynfekcji sprzętu, po butelki, niestety nie nadaje się, do kegów i metalowych układów (może powodować ich korozję, choć krótki kontakt nie zaszkodzi i jest często stosowany w browarach). Jednym z większych minusów tego środka jest zapach: mocny chlorowy basenowy. Niektóre osoby, nie znoszą tego zapachu, ale można się do niego przyzwyczaić. Poniższe informacje/ opinia przekonały mnie ostatecznie do stosowania tego środka, którego używam na co dzień w browarze domowym: " Kiedy porównamy go do innych środków - konkurować z nim może jedynie ozon, którego jednak nie można używać w wielu sytuacjach. Jest to bardzo skuteczny środek biologicznie czynny już przy stężeniach tak niskich jak 0,1 ppm i w szerokim zakresie pH." Odkąd go stosuje nie miałem infekcji! Karta charakterystyki Więcej o tym środku przeczytacie w linkach podanych na początku opisu. StarSan Kolejna z Amerykańskich nowości na rynku, tak jak PBW Starsan jest środkiem specjalnie stworzonym dla piwowarów domowych. Jest to mocno pieniący środek dezynfekujący. Wymagany jest tylko 60 sekundowy kontakt z czyszczoną powierzchnią, a w kontakcie z brzeczką zamienia się w pożywkę dla drożdży. Przeciwdziała osadzeniu się kamienia i korozji. Nie należy go stosować na miękkie metale i w systemach CIP. Jest to środek bezwonny i ekologiczny, można go używać wiele razy. Działa na bazie kwasu fosforowego. Posiada szerokie zastosowanie od butelek i kegów po dezynfekcję fermentorów i sprzętu. Karta charakterystyki Gdzie kupić i jak stosować: Jest to nowość na naszym rynku, dość trudno dostępny - mają go nieliczne sklepy piwowarskie i to w małych butelkach 118 ml. Koszt jednej takiej butelki w Polsce to 28 zł. Jest on bardzo wydajny wystarcza na 80 litrów środka aktywnego, który może zostać wielokrotnie użyty. Stosowanie: 7,5 ml Starsanu na 5 litrów wody. Najlepiej stosować wodę destylowaną, wtedy zachowuje swoje właściwości najdłużej. Tak jak ClO2 można go stosować za pomocą atomizera, wytwarzając pianę na powierzchni, która jest czynnikiem dezynfekującym lub nalać go do wiadra, zamknąć i mocno potrząsać (do spienienia). Innym sposobem jest również nakładanie go gąbką na odkażane powierzchnie. Po 60 sekundach działania piany, można go przelać do następnego naczynia/fermentora. Nie wymaga spłukiwania. Starsan przestaje być aktywny, jeżeli jego pH wzrośnie powyżej 3 i mocno się zmętni. Izopropanol -Alkohol izopropanolowy Stosowany w laboratoriach do szybkiej dezynfekcji powierzchni. W piwowarstwie środek ten jest mało popularny, głównie ze względu na cenę - 10 zł za litr (na warkę idzie około 200 ml). Czym jest ten środek? Nazwa chemiczna: propan-2-ol, alkohol izopropylowy. Wzór chemiczny:(CH3)2CHOH. Jest to organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi. Jest najprostszym alkoholem drugorzędowym. Ma jeden izomer podstawnikowy, propan-1-ol. 70% wodny roztwór stosowany jest jako płyn antyseptyczny. Ze względu na to, że izopropanol jest obojętny dla większości powszechnie używanych tworzyw sztucznych, dostępne są jego różne preparaty do zastosowania technicznego. Stosujemy go bez rozcieńczania, rozpryskując po dezynfekowanej powierzchni atomizerem, nie trzeba go spłukiwać w ciągu kilku minut sam wyparowuje. Karta charakterystyki Jest jeszcze kilka innych środków, ale bardzo mało popularnych typu desprej - niestety ze względu na swoją cenę i małą wydajność zostały szybko wyparte przez bardziej efektywne środki. Wspomnę tu jeszcze o ozonowaniu: jest to najskuteczniejszy sposób na dezynfekcję, niestety nie znajduje on zastosowania w piwowarstwie, ponieważ jest to bardzo drogi sposób (sprzęt) oraz ma wiele wad (powoduje korozję sprzętu, a przy złym użyciu oksydację piwa). Jeszcze innym sposobem są lampy UV, ale stosuje je się głównie przy odkażaniu pomieszczeń. Niestety nie orientuję się, czy udałoby się użyć ich do dezynfekcji sprzętu piw. Mam nadzieję, że w pełni oddałem zastosowanie, wady i zalety każdego środka oraz porady dotyczące ich użytkowania. Nie namawiam do stosowania konkretnego zestawu środków, bo co piwowar to metoda, oraz inny sprzęt i sposób warzenia. Każdy musi dostosować chemię pod siebie, bez niej nie uda się uwarzyć bardzo dobrego piwa, czego każdemu życzę. Artykuł skierowany jest głównie do młodych piwowarów, którzy dopiero się uczą. Zdaję sobie sprawę z tego, że poszczególne środki do dezynfekcji przedstawiłem ogólnie, jednak moją intencją było zebranie w jednym artykule najważniejszych informacji. Mam nadzieję, że nikt nie żałuje kilku chwil spędzonych przy tej zajmującej piwowarów lekturze
    4 points
  18. Wiemy, że czekacie z niecierpliwością na wyniki eliminacji Mistrzostw Polski Piwowarów Domowych XX22 #mppdXX22! 😉 Więc oto macie! Jest to duży konkurs, jednocześnie pracuje 11 komisji, proszę o trochę cierpliwości i wyrozumiałości - nie zawsze jest czas, żeby zrobić fotki i wrzucić. Do konkursu przyjętych zostało w sumie 686 piw od prawie 300 browarów domowych. W czwartek i piątek 36 sędziów certyfikowanych PSPD oceniło piwa w 16 kategoriach. Do finałów trafiły 84 piwa domowe, które zostaną ocenione w sobotę. Spośród zwycięzców kategorii zostanie wybrane najlepsze piwo konkursu Grand Champion, a jego autor zdobędzie tytuł Mistrza Polski Piwowarów Domowych 2022! Podajemy wyniki eliminacji, czyli imiona i nazwiska autorów piw, które dostały się do finałów. Kolejność jest przypadkowa. Pełne wyniki finałów zostaną ogłoszone 11 czerwca podczas Festiwal Piwowarów Domowych 2022 oraz w internecie. Wszystkie metryczki eliminacyjne są już do pobrania w systemie konkursowym https://konkurs.pspd.org.pl po zalogowaniu, w menu/Twoje piwa, klikając młoteczek przy numerze piwa. Foreign Extra Stout (ocenionych piw: 55): Grzegorz Czesnakowicz Maciej Chomczyk Wee Heavy (ocenionych piw: 25): Klemens Słodyczka i Regina Gąsienica-Giewont Maciej Suchocki Rafał Cecotka Paweł Knap Dubbel (ocenionych piw: 59): Kamil Stachowicz Mateusz Krata Przemysław Plinta Mateusz Karol Fabian Wojciech Mariusz Zaborowski Mateusz Woronowski Koźlak (ocenionych piw: 50): Michał Kocielnik Marcin Chołaściński Michał Pomianowski Bartosz Ciura Kamil Bławut Jakub Kluz Michał Tomaszek New England IPA (ocenionych piw: 51): Dariusz Grabowski Rafał Cecotka Karol Juros Paweł Wróbel Piotr Rosenbaum Marcin Bukała Michał Dorosz Kamil Tomaszewski Wheatwine (ocenionych piw: 20): 1 piwo przeszło do finału – metryczki eliminacyjne zostaną dodane do systemu oraz wyniki eliminacji zostaną podane 11 czerwca Belgijskie Pale Ale (ocenionych piw: 37): Mariusz Zaborowski Adam Halwa Marcin Szarowski Michał Pomianowski Krystian Czuprynski Michał Kocielnik Adam Szmyd Koźlak Dubeltowy (ocenionych piw: 29): Adrian Miękina Michał Pomianowski Kolońskie (ocenionych piw: 48): Rafał Wardach Piotr Świetlik Piotr Osiński i Tomasz Osiński Adrian Miękina Imperial IPA (ocenionych piw: 43): Bartłomiej Pochwat Andrzej Wójciak Mikołaj Soboń Arkadiusz Krupski Stout Owsiany (ocenionych piw: 63): Michał Dorosz Grzegorz Czesnakowicz Mateusz Haberka Andrzej Poturalski Paweł Bereza Sławek Marulski Jakub Kluz Grzegorz Litwiński i Wojciech Litwiński Wojciech Soboń Krystian Czuprynski Flanders Red Ale (ocenionych piw: 22): Bartosz Kozłowski i Anna Kozłowska Bartosz Urbaniak Leszek Kupidura Porter Bałtycki (ocenionych piw: 60): Marcin Surma Sławomir Zakrzewski Kamil Bławut Paweł Szulc Dawid Kuźbik Ireneusz Kozik Quadrupel (ocenionych piw: 46): Mariusz Bluj Andrzej Krzyżek Rafał Cecotka Paweł Kowalewski Mariusz Zaborowski Marcin Bukowski Dawid Pietkiewicz i Kacper Anklewicz Fruit Wheat (ocenionych piw: 40): Zbigniew Jarosik Michał Cieślik Piotr Andrzejczak i Michał Kocielnik Tomasz Szczukiewicz Jakub Czyżewski Dariusz Matusiak Paweł Szulc Koźlak Dymiony (ocenionych piw: 38): Marek Kawecki Michał Dorosz Mateusz Haberka Michał Pomianowski Mateusz Ficek Gratulacje! Mateusz Puślecki szef jury MPPD 2022 Podziękowania dla sponsorów: Browar Zamkowy Cieszyn, Browamator, Viking Malt, Fermentum Mobile, BREWNESS
    4 points
  19. 36h i coś sie dzieje. Pojawia się delikatna pianka i pokrywa fermentora zaczyna pęcznieć.
    4 points
  20. Miałem tu już jakiś czas temu wkleić fotkę pomieszczenia browaru, ale a to brudno, a to cośtam... wczoraj posprzątałem po 3 dniowym maratonie warzenia i rozlewania, więc można pokazać Muszę jeszcze kupić kratkę ociekową nad zlew. Najlepszą jaką widzę w tej roli będzie kratka jak na towary w sklepie, coś w tym tylu: https://www.promation.pl/kraty-na-sciane_16_krata-na-sciane-z-hakami-i-polka_P59z2.html Tylko nie jest to w żaden sposób zabezpieczone przed korozją - No i szukam okapu. Najfajniejsze używki ciągle sprzątają mi sprzed nosa Na drugiej fotce chyba największa okazja roku 2021 - 10km ode mnie wyprzedawał się sklep spożywczy. Za kilka stówek udało mi się złowić profesjonalną witrynę chłodniczą i zamrażarkę skrzyniową Do witryny lajtowo wchodzą 3 wiadra 30l, więc jestem mega szczęśliwy. Jest już nieźle
    4 points
  21. skybert

    Lodówka fermentacyjna

    O, i znowu wujek @Piotr Badobra rada . Rozbawiłeś mnie tym zdaniem. Jeśli u Ciebie coś się nie sprawdza to nie znaczy że teoria jest zła...no chyba że podważasz tu fizykę na poziomie podstawówki... Piwo nie może osiągnąć niższej temperatury niż temperatura otoczenia w lodówce (jakaś uśredniona)... Jak otworzysz lodówkę to faktycznie po chwili temperatura powierza szybko zacznie spadać. A poza tym temperatura w lodówce nie jest równomierna, u dołu inna na górze inna itd. Tobie pewnie chodzi (sam Ciebie wytłumaczę, musisz pisać jaśniej te swoje rady) o to że jak mierzysz temp. powietrza to bywa tak że temp. powietrza jest czasem wyższa niż temp. piwa, tak, ale po chwili włącza się agregat i lodówka odbiera ciepło i średnia np. dzienna temperatura w lodówce będzie być niższa. Zauważ że ja nie mierzę temperatury powietrza tylko temperaturę wody w kieliszku. Jest kilka powodów. M.in. woda w kieliszku to taka temperatura mniej więcej uśredniona. No i przy otwarciu drzwi nie ma wahań temperatury dla regulatora.
    4 points
  22. Rok później, ot wrzucam dla zainteresowanych info że wróciłem Po powrocie do kraju kumulacja zdarzeń sprawiła, że browar zdeponowałem w szopie u kumpla i zupełnie nie mam warunków na jego ponowne otwarcie. Ani na warzenie, ani na fermentację, ani ostatnio na degustację wyrobów domowych czy komecyjnych. Ale kiedyś się wróci do piwa.
    4 points
  23. Ty chyba nie rozumiesz idei podawania temperatury przy obliczaniu surowca do fermentacji. Załóżmy żei chcesz osiągnąć nagazowanie 2.5vol Zupełnie inną (mniejszą) ilość surowca do refermentacji dajesz w przypadku lagera, który ni przekroczył 12C w trakcie fermentacji, a inną (większą) w przypadku ale, który fermentował w 16C, a skończył w temperaturze pokojowej. Dlaczego ? Bo wbrew temu, co piszesz w zimnej, fementującej brzeczce rozpuszcza się dużo więcej CO2, niż w ciepłej. Dlatego ciepła (ale) potrzebuje więcej surowca, aby osiągnąć taki sam poziom wysycenia, co lager. Temperatura późniejszego przechowywania nie ma tu nic do rzeczy - skąd w ogóle pomysł na to ? Przeczytałeś to gdzieś ? Może lepiej zapoznaj się z tym opracowaniem:
    4 points
  24. anteks

    anteks piwowarzy

    Dzisiaj mija 18 lat przygody z warzeniem piwa. jako że juz rzygam kiepskim kraftem, uczcimy to zimny żubrem z Biedronki ps poważnie
    4 points
  25. Jaka znowu promocja PSPD? xD Prosimy tylko o podanie takiego tytułu wpłaty na zrzutkę, który pozwoli nam bez żadnych wątpliwości zidentyfikować uczestnika konkursu na stronie zrzutki. Wpłata na zbiórkę na zrzutka.pl jest - co potwierdzili nam rodzice Grzesia - najbardziej efektywnym finansowo sposobem wsparcia, tj. pobierane są relatywnie najmniejsze prowizje operatora w porównaniu z indywidualnymi kontami w fundacjach charytatywnych. Przed podjęciem tej decyzji pytaliśmy rodziców chłopca, jak technicznie ma się odbywać przepływ tych pieniędzy. Wskazali nam ten konkretny sposób jako najskuteczniejszy. I pieniądze w żaden sposób nie przechodzą przez nas jako stowarzyszenie. A jeśli znasz lepsze sposoby na robienie dobrych rzeczy - z chęcią się o nich od Ciebie dowiemy, bo Twoje malkontenctwo na wszelakie tematy jest nam już doskonale znane.
    3 points
  26. To moje decyzje i ochota na to jak często i czy w ogole Bede robił piwo. Mam świadomość wpływu kontroli temperatury na piwo...mam za soba 2x warek. Dodatkowo pijalem piwa za setki złoty wiec mam doświadczenie na obu płaszczyznach...i co z tego? Mam ochotę to chce spróbować zrobić coś w warunkach jakie mam i tyle.
    3 points
  27. W ten weekend startujemy. A tymczasem można zerknąć na filmik
    3 points
  28. kantor

    Domowe vs Kraft

    Patrząc ogólne, piwa komercyjne trochę jednak wyżej, głównie z powodu, że jednak zazwyczaj nie mają dużych wad technicznych (np. infekcyjnych). Pewnie z powodu, że zawodowi piwowarzy mają zazwyczaj jednak sporo większe doświadczenie (zarówno w ilości warek w roku, jak i samego stażu) niż domowi. Jednak nie jest tak, że kraft jest rzadko wadliwy, czy domowi nie potrafią zrobić piwa bardzo dobrego technicznie (i to zazwyczaj na sporo gorszym sprzęcie). Ponadto, z własnego doświadczenia, na KPD kalibracje wykonuje się zazwyczaj komercyjnymi piwami, zazwyczaj jakimiś uznanymi przedstawicielami stylu, a ja jeszcze nie spotkałem się z kategorią w której sędziowałem, żeby piwo kalibracyjne było najlepsze, a nierzadko zdarzało się, że takie piwo kalibracyjne, jakby było w konkursie, to nie miało by szans na finał Piwa słabe, dobre i wybitne można spotkać po obu stronach.
    3 points
  29. Płuczę bezpośrednio po użyciu pod ciepłą wodą, a potem do zmywarki. Czyste, jak z fabryki po wyciągnięciu
    3 points
  30. Łachim

    Domowe vs Kraft

    https://www.cicerone.org/ To pewnie o takich mowa, a raczej o rodzimej odpowiedzi, aspirującej do wszechwiedzy. Inny temat w zakresie domowe vs kraft. Czasem dosłownie nie ma porównania. Lubię czasem piwa typu 8-9 Plato (ordinary bitter, Scottish 60-70/-) albo brett IPA. Na rynku ciężko znaleźć coś tej mocy, często też takie piwa nie znoszą najlepiej czasu na półkach.
    3 points
  31. Łachim

    Domowe vs Kraft

    W domu można nie oszczędzać na bydlęcej żółci i spirytusie.
    3 points
  32. Wpływ tlenku wodoru na piwo czyli o wodzie w browarze domowym, bez lania wody Tlenek wodoru, również zwany oksydanem, to nic innego jak woda. H2O jest to najczęściej spotykana cząsteczka wody o niezwykle ciekawych właściwościach. Jakby nie patrzeć, woda jest głównym składnikiem piwa. Mówiąc o wodzie będę miał na myśli wszystko co jest w niej rozpuszczone i zawieszone. Woda jest przeceniana przez początkujących adeptów piwowarstwa domowego. Jest również niedoceniana przez wielu zaawansowanych piwowarów. W literaturze spotkasz się lub spotkałeś z opinią, że pozwala robić piwa świetne pod warunkiem, że nauczyłeś się robić piwa dobre. Woda w piwowarstwie używana jest na każdym etapie produkcji. Zauważ, że myjemy cały sprzęt. Niemal zawsze używamy jej jako rozpuszczalnika środków dezynfekujących. Dzięki doskonałym właściwościom cieplnym jest niezastąpiona podczas chłodzenia oraz podgrzewania. Nawet w zacierze proporcja wody do słodu ma znaczenie. Zacier najczęściej trzeba wysłodzić, oczywiście wodą. To woda jest w końcu głównym składnikiem piwa. Mimo tego, dość mało o niej wiemy. W tym artykule chcę zmierzyć się z tematem wody w kontekście naszego hobby. Z góry ostrzegam, że będzie trochę wzorów. Jeżeli jeszcze się nie wystraszyłeś to zapraszam. Dygresja: Zanim zaczniesz modyfikować wodę na potrzeby swoich warek to proszę o chwilę refleksji. Zadaj sobie pytanie: czy opanowałeś czystość? (w kontekście braku infekcji). Drugie pytanie: czy masz warunki i jesteś w stanie przeprowadzić poprawnie fermentację? Jeżeli wahałeś się odpowiedzieć twierdząco na którekolwiek z pytań, to nie ma sensu dostosowywać wody. Woda ma wpływ na smak, ale na tyle subtelny, że każdy błąd fermentacji spowoduje, że nie odczujesz różnicy. Błędy fermentacji je przykryją. Natura i wodociągi tak chciały, że woda z kranu najczęściej się nadaje do warzenia i zrobi dobre piwo. Napisałem najczęściej, bo czasem jest tak, że w piwie goryczka ściąga, na podniebieniu występuje dziwna szorstkość, a słody nie oddają w pełni swojego charakteru. Temu może być winien profil wody. Zapraszam i zachęcam do dalszego czytania, mam nadzieję, że na wodę spojrzysz jako składnik piwa, który coś znaczy. Artykuł opieram na poniższych źródłach: “Water”: A Comprehensive Guide for Brewers, John Palmer, Colin Kaminski, Brewers Publications 2013, ISBN 09-373-8199-3. Chyba jedyne, bardzo dobre, opracowanie na temat wody stricte w kontekście piwowarstwa. Aby zrozumieć niektóre koncepcje w niej przedstawione musiałem posiłkować się pozycjami i artykułami wymienionymi poniżej. “Chemia wody”, Jan R. Dojlido, Arkady 1987, ISBN 83-213-3359-1. Stąd będą pochodzić wzory, budowa cząsteczki wody oraz jej właściwości. Kompendium wiedzy o chemii wody. “How to Brew: Everything you Need to Know to Brew Beer Right the First Time”, John Palmer,30 maja 2006, ISBN 0937381888, pozycji chyba nie trzeba przedstawiać. Część, z której korzystałem można przeczytać on-line tutaj. “Opracowania tematów z chemii”, Praca zbiorowa pod redakcją Witolda Mizerskiego. Grupa Wydawnicza Adamantan s.c. 2017, ISBN 978-83-7350-431-8. Posiłkowałem się rozdziałem o obiegu wody na naszej planecie, wzbogacając go o dodatkowe informacje z [2] oraz [1]. Stanowi też źródło definicji części pojęć chemicznych. Książka mi bardzo pomogła zrozumieć wiele zagadnień chemicznych. https://wiki.piwo.org, kawał dobrej roboty jeżeli chodzi o dostosowywanie składu wody. W artykule również będę poruszał ten temat, ale nie tak obszernie. Nie ma sensu się powtarzać. Prelekcja Johna Palmera ‘Residual Alkanity & Brewing Water’. Jest to w zasadzie śmietanka wzięta z [1]. Artykuł: Understanding Residual Alkalinity & pH pochodzący z Brew Your Own. Pokrywa się z wiki [5], dodatkowo omawia zależność pomiędzy kolorem piwa a alkalicznością. Artykuł jest opublikowany w ramach wolnego dostępu. Nie jestem związany z chemią i temat, z którym się mierzę był mi bardzo trudny. Na szczęście Kantor oraz Tibek wsparli mnie jako recenzenci techniczni. Dodatkowe wsparcie merytoryczne oraz stylistyczne otrzymałem również od żony, jako pierwsze przebiła się przez artykuł wprowadzając niezliczone poprawki. Ostateczny kształt artykuł uzyskał po wprowadzeniu poprawek i uwag otrzymanych od Alert, Oskaliber, Pan Łyżwa i Undeath. Nie sposób streścić całą chemię wody na kilku stronach, dlatego musiałem zastosować wiele uproszczeń. Recenzenci spisali się na medal, poprawiali mnie i kierowali ponownie na tory jeżeli gdzieś się myliłem. Po prostu właściwi ludzie na właściwych stanowiskach i to we właściwym czasie! Przeczytanie artykułu zajmie Ci wieczór a może nawet cztery. Możesz zasnąć, bo zdarza mi się troszeczkę przynudzać. Zaczynajmy. Przyroda to ‘psotnik’, tak wielki, że trzeba o tym opowiedzieć. Brzmi zagadkowo? Zagadki są po to by je rozwiązywać. 1. Cykl hydrologiczny Cykl hydrologiczny to naukowa nazwa obiegu wody w przyrodzie. Woda na naszej planecie zajmuje większość powierzchni, jest to woda z rozpuszczoną dużą ilością minerałów, mówię oczywiście o wodzie słonej. Woda słodka powstaje w jednym z etapów cyklu hydrologicznego. Początkowo słona woda z mórz i oceanów, ale też lądowa, ogrzewa się i paruje. Słońce dostarcza energii, by proces w ogóle mógł zajść. Parująca woda to nic innego cząsteczki wody w postaci gazowej, myślę że analogia do gigantycznego destylatora jest w tym przypadku na miejscu, ‘psotnik’ się odnalazł. Lotne cząsteczki zostawiły rozpuszczone sole oraz zanieczyszczenia i unoszą się ku górze. Wysoko w atmosferze postać gazowa kondensuje się w wyniku obniżenia temperatury. To zjawisko jest namacalne, to oczywiście chmury. W chmurach woda może przybierać dwa stany skupienia: ciekły w postaci drobinek wody oraz stały jako kryształki lodu. Powierzchnia planety nie ma jednakowego ciśnienia. Różnice ciśnień w różnych obszarach powodują ruch powietrza, czyli wiatr, ten pcha chmury. Część z nich trafi na lądy. Przy odpowiednich warunkach spadnie na ziemię w postaci deszczu lub śniegu, czasem gradu. Po opadzie, woda ponownie paruje powtarzając cykl. Część jednak zdąży wsiąknąć w glebę, zasilić rzeki, jeziora oraz inne cieki wodne. Rzeki z czasem spłyną do morza lub oceanu i ponownie cykl się powtarza. Części wody, jak już wspomniałem, wsiąknie i powiększy zasoby wody podziemnej. W cyklu również dużą rolę odgrywają rośliny i zjawisko transpiracji. Mamy również zmagazynowane duże ilości wody w wiecznie zmarzniętych lodach. Cykl hydrologiczny przedstawia rysunek: W ten sposób mamy wodę nadającą się do picia, nawet jeśli źródłem jest słony ocean czy też obszar wodny o znikomym znaczeniu strategicznym, czyli kałuża. Nasze ujęcia wody pochodzą z wód gruntowych jak rzeki, studni np. oligoceńskich lub głębinowych. Do każdego źródła woda dotarła w nieco inny sposób i pod innymi warunkami. Wody powierzchniowe w krajach rozwiniętych, często są mocno zanieczyszczone przez odpady chemiczne, które wiszą w powietrzu lub osiadają na powierzchni. Podczas opadów woda je rozpuszcza i niesie ze sobą. Oprócz odpadów z atmosfery krople wody rozpuszczą w sobie niewielką ilość dwutlenku węgla. Woda wsiąkając w ziemię rozpuszcza minerały z gleby. Woda, która dociera do głębin przesącza się przez pokłady kredy, gdzie staje się bogatsza w wapń, a dolomity wzbogacają ją również w magnez. Ważną rolę w tym procesie odgrywa dwutlenek węgla i ciśnienie. Zakłady uzdatniania wody nie mają lekko. Zanim woda popłynie z kranu musi być do tego przygotowana. Zanieczyszczenia zostaną z niej usunięte, a mineralizacja utrzymana w normach. Większość pracy w tym temacie wykonują duże stacje uzdatniania wody, małe stacje przydomowe, lub jeszcze mniejsze systemy odwróconej osmozy (RO - reverse osmosis). Masz już pogląd jak to wszystko wygląda. Nie bez przyczyny wymieniłem kilka pierwiastków. W kontekście piwowarstwa będziemy najbardziej zainteresowani kilkoma rozpuszczonymi cząsteczkami/jonami, będzie to dwutlenek węgla CO2, wapń Ca2+ oraz magnez Mg2+. Pominę zanieczyszczenia innymi metalami i związkami - tym zajęły się punkty uzdatniania. Wspomniałem o rozpuszczalności, zacznę od wyjaśnienia tego zjawiska. By to zrobić musimy zejść do nieco mniejszego wymiaru. Opowiem trochę o cząsteczce wody [2]. 2. Właściwości wody Ograniczę się do minimum, jeżeli jesteś bardziej dociekliwy to zapoznaj się z definicją wody, którą oferuje Wikipedia. Wszystkie rysunki zapożyczyłem z [2]. Świetna książka, z racji wieku niektórzy sensorycy piwni powiedzieliby że się ‘utleniła’. Otóż wcale nie, ciągle jest aktualna i świeża. Graficznie cząsteczka wody wygląda tak jak na poniższym rysunku. Tlen tworzy wiązanie z dwoma atomami wodoru. Jest to solidne wiązanie, ponieważ tlen potrzebuje dwóch elektronów, aby na powłoce walencyjnej miał oktet. Atomy wodoru są oddalone od siebie i usytuowane pod kątem blisko 105°. Atom tlenu zyskuje dwa elektrony, które mają ładunek ujemny. Wodór przekazał elektron i ma ładunek dodatni pochodzący od protonu. Przez niesymetryczną budowę cząsteczka H2O zyskuje moment dipolowy. Wypadkowy ładunek jest równy zeru, ale nierównomierne rozłożenie powoduje, że cząsteczka jest polarna (dipolowa). Można powiedzieć, w uproszczeniu, że przy tlenie jest trochę ujemna a przy wodorze trochę dodatnia. To daje wodzie super właściwości. Cząsteczki wody potrafią łączyć się w większe grupy tzw. asocjacje, chaotyczną sieć połączonych ze sobą cząsteczek sięgającą nawet do 100 sztuk [2]. Przerywane linie to połączone kolejne cząsteczki wody. Asocjacje czasem pękają w różnych miejscach pod wpływem sił zewnętrznych. Wtedy mówimy o zjawisku dysocjacji. Czasem wiązanie pęknie tak, że powstają dwa jony. Kation hydroniowy H3O+ oraz anion wodorotlenkowy OH-. Reakcja ta ma zapis: 2H2O ⇔ H3O+ + OH-, jest to dysocjacja. Strzałka skierowana w dwie strony oznacza, że reakcja przebiega w jednocześnie w obie strony. Gdzieś w szklance wody cząsteczki się rozpadają tworząc jony, a w innym miejscu jony łączą się ponownie tworząc wodę. Reakcja ta zachodzi bardzo, bardzo rzadko, ale ma ogromne znaczenie. Wrócę do tego jak będę omawiał pH. Jon, jest to atom lub grupa związanych atomów, która posiada ładunek elektryczny. Jeżeli ładunek jonu jest dodatni, to mówimy o kationie. Wtedy atom oddał jeden lub więcej elektronów i stał się przez to naładowany dodatnio. Jeżeli jest to więcej jak jeden elektron, to liczbę zapisuje się w górnym indeksie ze znakiem ‘+’ dla kationów, analogicznie ‘-’ dla anionów. Przykładem jest kation wapnia Ca2+, lub wodoru H+. Jeżeli atom lub grupa przyjęła elektron, wtedy mówimy o anionach, które mają ładunek ujemny. Przykład to wodorotlenek OH- oraz anion węglanowy CO32-. Dygresja: W rozważaniach, kationami będą metale pochodzące z rozpuszczonych soli, już wymieniony Ca2+, Mg2+ ale też Fe2+. Numer w indeksie górnym to ładunek jonu, w przypadku kationów metalicznych jest równy stopniu utlenienia. Utlenienie to nie jest reakcja związana tylko z tlenem jako pierwiastkiem. Warto zapoznać się z definicją reakcji redoks. W piwie za utlenianie odpowiada nie tylko tlen, ale też szereg procesów w efekcie powodujących jego starzenie w mniej lub bardziej przyjemny sposób. Jak to się dzieje, że woda rozpuszcza? Wsypuję łyżkę soli a ta znika. Cóż, są trzy drogi by woda rozpuściła substancję [2]: zawiesina - cząsteczki o rozmiarze większym jak 0.5µm są zawieszone w wodzie. Z czasem pod wpływem pewnych sił i warunków, jak temperatura i ciśnienie sedymentują (opadają) na dnie. koloid - rozmiar cząsteczki poniżej 0.5µm, ale większy aniżeli 1nm. Ten stan w odpowiednich warunkach może utrzymywać się permanentnie. W piwach kolodiy najczęściej sedymentują po długim okresie czasu. Nawet piwo pszeniczne wyklaruje się w odpowiednio długim czasie. Chłód przyśpieszy ten proces. Czy Twoje piwo to koloid? Możesz to łatwo sprawdzić wykorzystując efekt Tyndalla (en). roztwór - cząsteczki mniejsze od 1 nm. W tym artykule będę mówił o tym typie rozpuszczenia. Dygresja: Zawiesiny i koloidy są czymś naturalnym w piwie domowym. Są spowodowane przez cząsteczki chmielu, białka, pozlepianych tanin z białkami, czasem skrobi. Zawiesiny i koloidy można odfiltrować mechanicznie lub strącając je chemicznie. Teraz wiesz jakim filtrem mechanicznym musisz się posługiwać, by pozbyć się cząstek zawieszonego chmielu. Dlatego w piwowarstwie domowym filtrują ułożone złoża a nie wielkość oczek w filtrze oraz czas filtracji. Wybierając filtrator ważniejszym parametrem będzie jego powierzchnia wymiany. By znacznie ograniczyć ilość zawiesiny/koloidu lepiej użyj szybkiego schłodzenia, z angielskiego zwanego cold crash (CC). Jeżeli jest to za mało skuteczne, to zawsze możesz użyć żelatyny, zolu krzemionkowego, mchu irlandzkiego, isinglasu. Rozpuszczalność najczęściej zależy od temperatury i ciśnienia. Wraz ze wzrostem temperatury rozpuszczalność minerałów/soli rośnie, gazów maleje (są wyjątki od tej reguły). W przypadku gdy ciśnienie wzrasta a temperatura spada wtedy rozpuszczalność gazów jest większa. Sole rozpuszczają się dysocjując. Cząsteczka rozpada się na jony. Następnie woda, dzięki właściwościom polarnym otacza taki jon i utrzymuje go zawieszonego w strukturze. Myślę, że ilustracja powie więcej aniżeli suchy opis. Tak wygląda rozpuszczona cząsteczka soli kuchennej: Sól kuchenna (NaCl) jest jak najbardziej wykorzystywana do modyfikacji wody w piwowarstwie. Przeciwne ładunki się przyciągają, polarność wody gra tu kluczową rolę. Kation sodu Na+ zostaje otoczony przez cząsteczki wody. Jako, że bliżej tlenu znajduje się ładunek ujemny to cząsteczki ‘obrócą’ się tak, aby wzajemnie się przyciągać. W przypadku anionu chloru Cl- bliżej są kationy wodoru H+. Tak właśnie wygląda rozpuszczanie substancji w roztworze. Zauważ też, że do rozpuszczania jednego jonu potrzeba jest kilku cząsteczek wody. Jest to jeden z powodów, dlaczego różne substancje rozpuszczają się w różnym stopniu. Co w przypadku takich cząsteczek jak dwutlenek węgla CO2? Jest to cząsteczka liniowa. Do atomu węgla po przeciwnych stronach dołączone są atomy tlenu (cząsteczka dwutlenku węgla jest tak liniowa, że mogę stworzyć jej rysunek w tekście: O=C=O). Nie wykazuje właściwości polarnych. Nie jest to też jon. W tym przypadku woda również sobie poradzi, w mniejszym stopniu, ale zawsze. Dwutlenek węgla zostanie otoczony przez dwie cząsteczki wody [1], które są w stanie utrzymać go w swojej strukturze. Rozpuszczone cząsteczki, w odróżnieniu od wolnych są często zapisywane w postaci CO2(aq) lub CO2*. Szereg reakcji chemicznych zachodzących w wodzie jak: utlenienie, hydroliza oraz kwaśna hydroliza [2] umożliwią lub przyspiesza rozpuszczanie. W przypadku hydrolizy woda jest zarówno rozpuszczalnikiem jak i substratem (bierze udział w reakcji). Przykładowo wapno, które jest wypłukiwane z pokładów kredy (CaCO3). Reakcja ma następujący przebieg: CaCO3 + 2H2O ⇔ Ca(OH)2(aq) + H2(CO3)(aq). Czyli dwie cząsteczki wody weszły w reakcję z kredą, wapno zostało uwodnione, powstało wapno gaszone i kwas węglowy. Na dodatek taką chemię pijesz pod ładną nazwą minerałów. Masz już pojęcie jak sole mineralne oraz gazy rozpuszczają się w wodzie. Ilość oraz rodzaj tych substancji najczęściej odnajdziesz w raporcie wody. W piwowarstwie najważniejszymi elementami raportu są: alkaliczność, wartość pH oraz zawartość wapnia i magnezu. Wapń i magnez występuje głównie w postaci węglanów, siarczanów i chlorków. To wszystko trzeba wyjaśnić i usystematyzować. 3. Odczyn i skala pH Wartość pH odgrywa jedną z kluczowych ról podczas zacierania. Zanim podam definicję, chcę powiedzieć czym jest ten współczynnik w ujęciu chemicznym oraz rolę w procesie warzenia. Jeżeli jesteś niecierpliwy, przeskocz kilka akapitów. Wracam do wzoru, który przedstawiłem na początku. Pozwolisz, że przypomnę. W czystej wodzie nieustannie zachodzi reakcja samorzutnego rozpadu cząsteczek. W wyniku tego powstają jony hydroniowe H3O+ oraz wodorotlenkowe OH-. Reakcja jest dwukierunkowa, czyli jony łączą się ze sobą tworząc ponownie cząsteczkę wody. Dzieje się to ciągle i na pewnym poziomie. W szklance herbaty czy też piwa w jednym miejscu cząsteczka się rozpada a w innym jony się łączą budując cząsteczkę wody. Na rysunku wygląda to jakby jon H+, ta jasna szara kuleczka, skakał z jednej cząsteczki do drugiej. Nie jest to błędne myślenie. W rzeczywistości wolne jony H+ w roztworze nie występują, natychmiast tworzy się jon hydroniowy H3O+ albo inny związek. W rozważaniach i wzorach często spotyka się zapis, że woda ulega dysocjacji w uproszczony sposób H2O ⇔ H+ + OH-. Myślę, że w rozważaniach będzie łatwiej posługiwać się tym uproszczeniem. Zatem jak zauważysz we wzorach H+ to w rzeczywistości jest to jon hydroniowy H3O+. Dysocjacja jonowa jest to reakcja chemiczna i można wyrazić ją za pomocą iloczynu jonowego Kw. Okazuje się, że ta reakcja przebiega na pewnym poziomie równowagi. Można ją zapisać za pomocą liczb. Skracam trochę drogę przez mękę i pomijam równanie stałej reakcji. Jeżeli jesteś zainteresowany i chcesz dowiedzieć się więcej to w [2] lub [1] ten temat jest omówiony bardzo szczegółowo, nie chcę przepisywać książek a przedstawić wynik rozważań. Kw=[H+][OH-] Kw = 1,0 * 10-14 w temperaturze ~25°C W określonych warunkach Kw jest stałe, oznacza to, że balans stężeń poszczególnych jonów musi być zachowany. Jeżeli zaburzysz równowagę jonów, przykładowo dolewając trochę kwasu co wprowadzi jony H+, to stężenie jonów OH- zmniejszy się. Równanie nadal będzie spełnione. Działa to w dwie strony, dodając silną zasadę po pewnym czasie zmniejszy się stężenie jonów [H+] W czystej wodzie stężenie jonów [H+] i [OH-] jest takie same. Zatem chcąc policzyć stężenie jednej grupy wystarczy podstawić ją dwukrotnie do wzoru Kw = [H+] * [H+], dalej [H+] = pierwiastek(Kw) = 1,0 * 10-7. W czystej wodzie tyle samo wyniesie stężenie jonów [OH-]. Dygresja: W czystej wodzie stężenie jonów jest bardzo małe. Uruchom wyobraźnię. W paczce drożdży płynnych Wyeast znajduje się 100 miliardów komórek drożdżowych. Gdyby założyć, że zachowują się tak jak cząsteczki wody, to tylko 10 pojedynczych komórek ‘uległoby dysocjacji’. Jeżeli rozbudziłem ciekawość i chcesz się dowiedzieć więcej zapoznaj się z [2]. Wartość pH zacieru powinna być w granicach 5.2-5.6, bo w tym przedziale wypadkowa pracy enzymów jest najbardziej wydajna. Enzymy również pracują poza tym zakresem, jednak nie są już tak efektywne. Im dalej od optimum tym słabiej pracują. Jako piwowarzy, naszym celem jest stworzenie warunków, aby mogło zachodzić scukrzanie. Pierwszym czynnikiem jest temperatura, przerwy temperaturowe aktywują enzymy. Drugim, ale nie ostatnim, czynnikiem jest pH. Możemy pomóc, stabilizując je na optymalnym poziomie. Zalety optymalnego pH to większa wydajność. Lepsza praca enzymów, mniejsza szansa przedostania się łańcuchów skrobi do piwa. Filtracja może okazać się łatwiejsza na skutek dobrego rozłożenia betaglukanów i cukrów. Dodatkowo w niższym pH przedostanie się znacznie mniej garbników z łuski, to z kolei przełoży się pozytywnie na smak. Zwiększy się odfermentowanie piwa. Odczyn pH również ma wpływ na rozkład protein. Podczas gotowania będzie większy przełom, a to oznacza klarowniejsze piwo. Przy okazji do brzeczki dostanie się więcej związków azotu (FAN) poprawiających fermentację. Poprawi się również stabilność piany. Jednym słowem piwo będzie lepsze. Już wiesz na co wpływa pH i czemu warto dbać o jego optymalny poziom. To jest dobry moment na wprowadzenie definicji. Skala pH jest wskaźnikiem ilościowym kwasowości i zasadowości roztworów wodnych. Wartość bazuje na stężeniu jonów wodorowych [H+] Pojęcie pH wprowadził Søren Peder Lauritz Sørensen. Powyższa definicja jest uproszczona, ale w zupełności wystarczająca do celów piwowarskich. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej to zerknij tutaj albo tutaj. Wartość pH określa się według poniższego wzoru: pH = -log([H+]) Mimo skomplikowanego zapisu jest to bardzo wygodne. Przed chwilą policzyłeś stężenie jonów [H+] i [OH-] w czystej wodzie, wynosi ono 1,0 * 10-7. Liczba jest bardzo mała i niewygodna w zapisie. Podstawiając ją do wzoru na pH otrzymasz 7. Prawda, że wygląda to lepiej? Jeżeli w wodzie rozpuścisz silny kwas, na skutek czego będzie wzrastała ilość jonów [H+] a malała [OH-], bo stała reakcji musi być zachowana, to wartość pH zacznie spadać. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nielogicznie, coś dodałeś a wartość spadła. Zauważ, że stężenie wyrażone jest jako ujemny wykładnik 10-7 (to samo co zapis 1/107). Zatem jak przybywa jonów wodorowych, to potęga staje się coraz większa, prosta matematyka: 1/107 < 1/103 < 1/10 < 0. Dodatkowo, by pozbyć się minusa został postawiony on przed logarytmem. Ponieważ tak jest wygodniej. Na samym dole skali jest 100, podstawiając do wzoru, pH = -log(100) = 0. W drugą stronę dzieje się tak samo, aż do momentu gdy, nie będzie już jonów H+. Wtedy wartość wynosi dokładnie tyle co Kw, podstawiając do wzoru pH = -log(Kw) = 14. Takie są granice skali pH. Im bliżej 0 tym bardziej kwaśny odczyn. Im bliżej 14 tym bardziej zasadowy. Środek skali to odczyn obojętny i wynosi 7. Zatem pH również określa zależność pomiędzy stężeniami [H+] i [OH-]. Niektóre reakcje chemiczne wymagają, by stężenie jednych jonów było większę. Enzymy scukrzające, czyli amylazy, najlepiej się czują w pH około 5.5. Czyli jony H+ są w większości i biorą udział w reakcjach, które rozcinają długie łańcuchy skrobi. Dygresja: skala pH nie ma większego zastosowania w przypadku mocno stężonych kwasów i zasad. W domowym piwowarstwie masz jednak szansę spotkać się z tak mocnymi stężeniami w przypadku mycia lub dezynfekcji. Wtedy obowiązkowo rękawice na dłonie oraz okulary ochronne. Roztwór o pH = 0 otrzymasz poprzez rozpuszczenie 1 mola kwasu solnego (HCl) w 1dm3. Roztwór o pH = 14 otrzymasz rozpuszczając 1 mol wodorotlenku sodu (NaOH). Suchy żart chemiczny: NaOH - zasady ponad wszystko. Mol jest to jednostka liczności materii używana przez chemików. Spotkałeś się już zapewne z różnymi jednostkami jak tuzin, mendel, kopa, kwadrans. Mol jest to kolejna nazwa, tylko trochę większej wartości, wynosi 6,022140857(74)×1023 (liczba Avogadra). Mówiąc 1 mol kwasu solnego mam na myśli około 6×1023 cząsteczek HCl. Mole są bardzo wygodne w przypadku reakcji chemicznych. Reagując 2 mole wodoru z 1 molem tlenu powstaje 1 mol wody (2H2 + O2 ⇔ 2H2O). Mole na wagę oblicza się również w prosty sposób, używa się do tego tabel z masą molową pierwiastków. Najczęściej spotykane cząsteczki są już skatalogowane. Przykładowo 1 mol wody waży około 18 gramów. Skala pH to skala logarytmiczna. Różnica między pH = 4 a pH = 5 to 10 krotna różnica stężeń. Pomiędzy pH = 3 a pH = 6 jest tysiąckrotna. Każdy jeden punkt przyrostu wartości pH powoduje 10 krotną różnicę w stężeniu, przesuwa rząd wielkości o 1. Pomiędzy odczynem neutralnym a skrajnym jest 10 milionowa różnica stężeń. Dygresja: Zerknij do tego artykułu by dowiedzieć się więcej o logarytmach. Warto, bo dowiesz się takich ciekawostek, że nasze zmysły również działają w oparciu o tę skalę. Wszędzie tam gdzie jest roztwór wodny można mówić o pH. W przypadku wielu produktów, które nas otaczają i są zbudowane głównie z wody jesteś w stanie wyznaczyć pH. Żywność, elektrolit baterii, nasze płyny ustrojowe, środki czystości. Nie będę się rozpisywał. Grafika powie o wiele więcej. Piwo można umieścić gdzieś pomiędzy octem a mlekiem. Wartość pH jest ważna. Pozwala stwierdzić jak i czy w ogóle enzymy pracują. Jednakże miej na uwadze, że jest to wskaźnik, który wynika z szeregu reakcji chemicznych. W piwie są to reakcje, na skutek których pH ciągle maleje, od samego początku procesu przygotowywania piwa. Żeby nie było tak łatwo, są również reakcje, które temu przeciwdziałają. Czas wprowadzić najważniejszy parametr wody w naszym hobby, czyli alkaliczność. 4. Alkaliczność z punktu widzenia piwowara Alkaliczność (zasadowość) wody, jest to właściwość określająca zdolność do zobojętniania kwasów. Alkaliczność jest tym większa, im więcej rozpuszczonych jest w wodzie węglanów i wodorowęglanów. Kolejny raz przedstawiłem uproszczoną definicję, tutaj masz szczegółową. Uwaga: alkaliczność nie zależy od współczynnika pH odczytanego z raportu wody, za chwilę to wyjaśnię. Z punktu widzenia piwowara alkaliczność możesz traktować jako opór brzeczki przed przed zmianą pH. Zauważ, że napisałem brzeczki, a nie samej wody, bo również słód w pewnym zakresie ma wpływ na spadek pH poprzez swoje właściwości buforujące. Alkaliczność możesz sobie wyobrazić jako gąbkę do mycia. Jest w stanie wchłaniać płyn, ale tylko do pewnego momentu. Im większa gąbka tym więcej jest w stanie wchłonąć. Po przekroczeniu pewnej objętości nie jest w stanie przyjąć nawet pojedynczej kropli. W tej analogii płyn traktuj jako jony H+ a gąbka to węglany wiążące te jony. Podczas zacierania, pH zacieru spada, staje się on coraz bardziej kwaśny. Dzieje się to głównie na skutek reakcji fosforanów zawartych w słodzie z wapniem. Fosforany stanowią około 1% wagi słodu. Jest ich bardzo dużo w stosunku do wapnia. Spadek pH będzie możliwy do momentu, aż nie zabraknie wapnia. Reakcja jest jednokierunkowa i wygląda tak: 10Ca2+ + 12HCO3- + 6H2PO4-1 + 2H2O → Ca10(PO4)6(OH)2 + 12CO2 + 12H2O + 2H+ Fosforany H2PO4-1 reagują z rozpuszczonym wapniem Ca2+ i wodorowęglanami HCO3 , efektem jest hydroksyapatyt, który się strąci i osiądzie, dwutlenek węgla, woda oraz kationy H+ powodujące spadek pH podczas zacierania. Ta reakcja pochłania wapń w pierwszych kilkunastu minutach zacierania [1]. To jest główny powód, dla którego warto poczekać z pomiarem pH około 15 minut. Mówiąc o alkaliczności wody, tak naprawdę mówimy o dwutlenku węgla rozpuszczonym w wodzie. Dwutlenek węgla dostał się do wody na kilka sposobów m.in. z atmosfery. Rośliny podczas oddychania również wytwarzają dużo CO2. Jest też odzyskiwany z minerałów zawierających węglany, przez które woda się sączy. Rozpuszczalność dwutlenku węgla jest stosunkowo mała i zależy od temperatury oraz ciśnienia. W temperaturze pokojowej w jednym litrze wody rozpuszczone jest około 0.5mg CO2. Obniżając temperaturę do bliskiej 0 - dwutlenku węgla rozpuści się dwukrotnie więcej. Wody głębinowe, gdzie panuje większe ciśnienie i niższa temperatura mają w sobie rozpuszczone dużo więcej dwutlenku węgla aniżeli wody powierzchniowe. Dwutlenek węgla w wodzie może występować w postaci rozpuszczonej CO2(aq). Albo być uwięziony w węglanach. Niewielka część rozpuszczonego dwutlenku reagując z wodą tworzy kwas węglowy H2O + CO2(aq) ⇔ H2CO3. Jest to słaby kwas i dysocjuje (rozpada się na jony w roztworze wodnym) w dwóch reakcjach. H2CO3 ⇔ HCO3− + H+, kwas węglowy rozpada się na wodorowęglan oraz kation hydroniowy HCO3− ⇔ CO32− + H+, wodorowęglan rozpada się na węglan oraz kolejny kation hydroniowy. Kwas węglowy i sposób w jaki się rozpada daje możliwość rozpuszczenia się w wodzie wapnia oraz magnezu. Gdy woda sączy się przez pokłady wapnia, kwas węglowy w niej zawarty dysocjuje oddając węglany. Te chętnie wiążą się z wapniem. Powstaje węglan wapnia CaCO3 (CaCO3 ⇔ Ca2++ CO32-). Płynąc przez dolomity, oprócz wapnia zyska również magnez. Pod ziemią, gdzie panuje większe ciśnienie, rozpuszczone jest więcej dwutlenku węgla i minerałów. Wszystkie węglany rozpuszczone w wodzie składają się na alkaliczność. Reakcje chemiczne mają to do siebie, że przebiegają na pewnym poziomie i w równowadze. Wapń zawłaszczył sobie cześć węglanów. Zatem reakcje będą dążyły do równowagi. Zwolni się trochę miejsca, powstanie nowy kwas węglowy. I znowu zostanie wypłukane trochę wapnia w postaci CaCO3. Po pewnym czasie reakcję znajdą punkt równowagi. Powyżej przedstawiłem uproszczony cykl węglanowy. Sekwencja reakcji chemicznych dążąca do równowagi. Rysunkowo można przedstawić to tak [1]: Układ będzie zawsze dążył do równowagi, oznacza to że ilość rozpuszczonego dwutlenku węgla musi być w harmonii z wszystkimi postaciami. Jeżeli zburzysz układ, przykładowo podnosząc temperaturę, co zmniejszy ilość CO2, to z czasem wytrąci się osad w postaci węglanu wapnia CaCO3. Jeżeli dodasz trochę węglanu wapnia CaCO3 oraz podniesiesz ciśnienie CO2, to węglan wapnia rozpuści się o wiele szybciej. Te reakcje nie dzieją się momentalnie, potrzebują czasu. Co więcej skutek widzisz codziennie. Kamień na słuchawce prysznica, kranie, sedesie, powstaje na skutek nagłego obniżenia ciśnienia wody. Rozpuszczalność dwutlenku węgla spada i układ węglanowy dążąc do równowagi wytrąca węglan wapnia. Sytuacja analogiczna dzieje się w czajniku elektrycznym, tam na skutek zmiany temperatury. Gospodyni domowa radzi: użyj octu to kamień nie będzie problemem. Jeszcze jedna uwaga. Postać węglanów zależna jest od pH i wygląda tak [1]: W zakresie pH zacierania, czyli pomiędzy 5.2 - 5.6 głównie będzie występował pod postacią kwasu węglowego. Stała pK1 wyznacza równowagę między kwasem węglowym a wodorowęglanami, pK2 jest to stała równowagi między węglanami a wodorowęglanami. W wodzie z kranu, gdzie pH najczęściej jest powyżej 7 dominującą postacią jest wodorowęglan. Na skutek reakcji wapnia z fosforanami, pH brzeczki spada. Układ węglanowy przesunął się w kierunku postaci kwasu węglowego. Pytanie jak to się ma do alkaliczności i tego oporu przed zmianą pH. Do sedna sprawy. Układ węglanowy to reakcje, które działają jak bufor. Bufor wiąże kationy H+, tym samym zapobiega zmianie pH. Oczywiście jest to w stanie zrobić tylko do swojej pojemności, później pH nadal będzie spadało. W brzeczce na skutek ciągłego obniżania pH pojemność tego bufora będzie przekroczona. Jednakże mimo przepełnienia zwiąże część jonów H+ i pH nie spadnie tak mocno. Cała sztuka to tak dobrać alkaliczność wody, by pH zatrzymało się w przedziale optimum zacierania. Druga zmienna tego układu równań, to odpowiednia ilość wapnia. W przypadku zacierania buforuje następująca reakcja: HCO3- + H+ ⇔ H2CO3. Wodorowęglany wchodzą w reakcję z kationami H+ pochodzącymi głównie z reakcji fosforanów z wapniem, powstrzymując spadek pH, do momentu aż są wodorowęglany wyczerpią. Bufor na przykładzie: dolewam trochę silnego kwasu do wody alkalicznej, bogatej w węglany. Okazuje się, że woda nie zmienia pH, bo węglany wyłapują i wiążą jony H+. Trwa to oczywiście do pewnego momentu, aż bufor się przepełni. Wtedy pH zacznie spadać w tempie dostarczania jonów H+. Na tej zasadzie działają testy kropelkowe, o których opowiem już niedługo w rozdziale o pomiarach wody. Im więcej węglanów w wodzie tym większe właściwości buforujące. Im większe wartości buforujące tym większy opór przed zmianą pH. W praktyce oznacza to, że jeżeli wybierzesz wodę bardzo alkaliczną i zrobisz lekkie jasne piwo, to może okazać się, że pH jest dalekie od optimum. Enzymy będą pracowały o wiele gorzej, zacieranie będzie trwało długo i może zabraknąć im wapnia przez co nie skończą pracy. Zostanie sporo skrobi. W skrajnych przypadkach może się nie udać kompletnie. Podobnie w przypadku wybrania wody mało alkalicznej i warzenia piwa z dużą ilością ciemnych i karmelowych słodów. Kwas zawarty w słodach pochodzi głównie z reakcji Maillarda i dodatkowo obniża pH. To oznacza, że pH zacieru może spaść za nisko i ponownie enzymy będą miały problemy z pracą. Dygresja: Odzyskanie równowagi w cyklu węglanowym może zająć trochę czasu. Większość tych reakcji nie jest demonem prędkości. Dlatego modyfikacje wody, zwłaszcza gdzie używane są węglany warto przeprowadzać kilka godzin przed warzeniem. Będzie to miało jeszcze jedną zaletę. W przypadku gdy Twoja woda jest dezynfekowana związkami chloru, to w kilka godzin większość chloru zleci i piwo będzie lepsze. W praktyce, policzenie powyższego jest żmudne i łatwo o pomyłkę. Na ratunek przychodzi Paul Kolbach, dokonał on pewnego odkrycia, znalazł pewną zależność. 5. Twardość wody Zanim przejdę od odkrycia Kolbacha, muszę powiedzieć czym jest twardość wody. Będzie potrzebna, aby policzyć ilość wapnia i magnezu w wodzie. Alkaliczność to głównie kompleksy węglanów z wapniem i magnezem (CaCO3, MgCO3). W wodzie oprócz węglanów rozpuszczone są sole mineralne. Najważniejsze w piwowarstwie to oczywiście sole wapnia i magnezu. Najczęściej w postaci siarczanu wapnia CaSO4 inaczej gipsu, chlorku wapnia CaCl2, siarczanu magnezu MgSO4 oraz chlorku magnezu MgCl2. Stężenie wapnia jest najczęściej 4-5 krotnie większe od stężenia magnezu. W wodzie pitnej występują również inne sole. Jednakże jest ich dużo mniej w porównaniu do wyżej wymienionych. Cała potrzebna teoria już jest, czas ubrać to w definicję: Twardość wody jest to suma stężeń kationów wapnia [Ca2+] i magnezu [Mg2+]. Twardość wody można podzielić na: węglanową/przemijającą - w tym przypadku wapń i magnez związany jest z węglanami (CaCO3, MgCO3). Twardość tą łatwo zmniejszyć, chociażby poprzez przegotowanie wody. niewęglanową/trwałą - są to pozostałe sole, z którymi związał się wapń i magnez . Będą to głównie chlorki i siarczany (CaSO4, CaCl2, MgSO4, MgCl2), ale też zdecydowanie mniej liczne azotany i fluorki. Twardość węglanowa to nie to samo co alkaliczność. Twardość liczy stężenia wapnia i magnezu, alkaliczność zajmuje się węglanami. W rachunkach współdzielą te same związki czyli węglan wapnia i magnezu, ale parametr twardości bierze pod uwagę kationy Ca2+ i Mg2+, natomiast alkaliczność anjony CO32- reagujące z kationami [H+]. Dygresja: Zakłady uzdatniania wody dbają o nasze zdrowie jako populacji, nie koniecznie o kondycję drożdży w Twoim fermentorze. To co pijemy z kranów ma związki, które są bezpieczne i potrzebne ludziom. Zatem nie uświadczysz takich soli jak chlorek cynku ZnCl2, który jest potrzebny drożdżom. Warto, abyś dodał trochę pożywki piwowarskiej, przynajmniej do startera, która zawiera cynk. Cynk jest potrzebny drożdżom do namnażania. Masz już kilka warek na koncie? opanowałeś warsztat, ale problemy z długim startem drożdży? Spróbuj dodać pożywki z cynkiem, może pomóc. 6. Alkaliczność rezydualna RA Badania i eksperymenty Kolbacha doprowadziły do wyznaczenia zależności pomiędzy alkalicznością oraz reakcjami z wapniem i magnezem podczas zacierania. Odkrycie wskazało, że wapń oraz magnez powoduje obniżenie jej alkaliczności w przewidywalny, zatem obliczalny, sposób. W przypadku wapnia 3.5 jednostki tego metalu obniża alkaliczność o 1. W przypadku magnezu, aby obniżyć alkaliczność o 1 potrzeba aż 7 jednostek. Na tej podstawie można zapisać już wzór [1] alkaliczności rezydualnej RA. Jest to alkaliczność z którą trzeba się zmierzyć. Czyli tak dobrać parametry wody, by pH zacieru zatrzymało się w optimum. mEq/L RA = mEq/L Alkaliczność- (mEq/L Ca/3.5 + mEq/L Mg/7) W powyższym wzorze występue jednostka mEq/L są to miliekwiwalenty. W naszych raportach wody częściej spotykana konkretna jednostka ppm (mg/l) jako CaCO3. Porównanie jakichkolwiek wartości ma sens, jeżeli są w tej samej skali/jednostkach. Waga 10 kilogramów, to nie to samo co 10 funtów. Prędkość 10 metrów na minutę, nie jest taka sama jak 10 mil na godzinę. Trzeba te wartości znormalizować, sprowadzić do wspólnej jednostki, albo wyrazić jedną jako drugą. Można też znaleźć wspólny punkt odniesienia. Tym właśnie jest mEq/L. Jeżeli chodzi o alkaliczność oraz stężenia jonowe, to wygodnie jest posługiwać się wagami, bo wiadomo ile tego dodać, bez zbędnego przeliczania moli na wagę. Waga wyrażona jako ppm lub inaczej mg/l jest chyba najczęściej stosowana w przypadku roztworów wodnych. Aby było ciekawiej, w przypadku alkaliczności przelicza się ją jako CaCO3 i ma to sens. Chodzi o ilość substancji, która przereaguje. Alkaliczność jest to opór przed zmianą pH, ale można na nią spojrzeć trochę inaczej. Alkaliczność pochłania jony H+ do momentu, aż nie jest w stanie ich więcej przyjąć. Po przepełnieniu pH spada. Jony H+ to nic innego jak kwas. Ustalam punkt odniesienia powiedzmy pH = 4.5 i dodaję kwas powoli, aż osiągnę ten wynik. Wyszło mi X miligramów tego kwasu. Gdybym użył innego kwasu to wyszłoby Y miligramów, nadal brak jednoznaczności. Dlatego potrzebny jest kolejny krok, punkt odniesienia. Mając ilość tego kwasu mogę teraz policzyć ile minimalnie miligramów CaCO3 potrzeba, aby ta sama ilość kwasu przereagowała calkowicie z węglanem wapnia. Nieważne, który kwas wybiorę, ilość CaCO3 wyjdzie taka sama. Ta minimalna ilość, to jest właśnie odpowiednik alkaliczności wyrażonej w ppm (mg/l) jako CaCO3. Pozostaje jeszcze wapń i magnez. Są w postaci stężeń. Trzeba je przeliczyć na mg/L. Tabele chemiczne w rękę i sprawdzam ile waży pierwiastek Ca a ile Mg. Na podstawie stężeń i wagi pierwiastka można obliczyć całkowitą wagę. Ostatecznie mam taką formułę: RA = Alkaliczność - (Ca/1.4 + Mg/1.7) Rezydualna alkaliczność (RA) oraz alkaliczność, wyrażona jest w ppm jako CaCO3, wapń oraz magnez w ppm. Teraz już można posługiwać się wygodnymi wagami. Przykład. Raport wody wymienia: wapń Ca = 70 ppm, magnez Mg = 14 ppm, alkaliczność = 80 ppm jako CaCO3. Ze wzoru wychodzi RA = 80 - (70/1.4 + 14/1.7) ~= 28. Wartość 28 jest to alkaliczność rezydualna, z którą musisz się zmierzyć modyfikując wodę lub też dobierając odpowiedni styl piwa. O tym za chwilę. Jeżeli woda będzie mało alkaliczna, czyli zawiera mało węglanów, natomiast zawartość siarczanów i chlorków będzie podwyższona, to RA może spaść poniżej 0. Jest to jak najbardziej poprawny wynik. Zanim przejdę do modyfikacji wody muszę opowiedzieć jeszcze o wpływie słodu na alkaliczność oraz o współczynniku ilości wody do słodu w kotle zaciernym. Badania Kolbacha uzupełnili Troester, Bies oraz A.J. deLange. Aby wiedzieć, kto miał jakie zasługi to proszę zapoznaj się z [1], w tym artykule przedstawię tylko wyniki badań. Pierwszym wynikiem eksperymentów było odkrycie, że stosunek zasypu do ilości słodu, ma wpływ na alkaliczność rezydualną. RA będzie większe w zacierze gęstszym. Tabela przedstawia wartość RA dla słodu pilzneńskiego i monachijskiego. Każdy wiersz to gęstość zacieru od 2 litrów do 5 litrów na kilogram. Robiłeś kiedyś RISa? Na 100%, by mieć większy ekstrakt robiłeś gęstszy zacier. Tym samym również miałeś większe RA. W tym stylu jest to bardzo dobre, ponieważ duża ilość kwasów z ciemnych słodów została zobojętniona i pH nie spadnie za nisko. W drugą stronę. Jakbyś zrobił bardzo gęsty zacier i super jasne piwo, wtedy pH może stabilizować się ponad optimum. Przy zasypie 3:1 - 4:1 nie ma spektakularnej zmiany RA. Co więcej taki współczynnik również jest bardziej optymalny dla amylaz (rozpuszczalność cukrów jest lepsza w rzadszym zacierze). W przypadku jeżeli zacierasz w kociołku automatycznym, na skutek mocnego rozrzedzania wpływ na RA będzie mniejszy. Gęstość zacieru pozwoliła wyciągnąć wnioski i zapewne przynieść duże oszczędności dużym graczom. Przyszedł czas na taki szczegół jak grubość śruty wpływa na właściwości buforujące. Nie ma już tak spektakularnych wyników, ale można zauważyć, że bardzo drobno ześrutowany/sproszkowany/mączny (pulverized) słód bardziej podnosi RA aniżeli śrutowanie grube. Przyjrzyj się poniższej tabeli. Ponownie słód pilzneński i monachijski. Szczelina śrutownika od mąki/proszku do 1.2 mm. Zatem bardzo drobna śruta nieco więcej podnosi RA. Znowu duzi gracze oszczędzają. My piwowarzy, może mali co do skali ale wielcy co do jakości, możemy również zaoszczędzić. Masz śrutownik? - zacznij śrutować trochę drobniej, ale nie przesadź na tyle, że zatrzyma Ci filtrację. Będzie większa ekstrakcja i trochę większe RA, co jest dobre w przypadku ciemniejszych piw. Przyszedł czas na kolejne badanie. Jak rodzaj/typ słodu wpływa na kwasowość/zasadowość zacieru. Przyjrzyj się tabeli. Dokładną analizę tabeli poznasz w [1]. Skupię się tylko na dwóch kolumnach. Zerknij w kolumnę pH oraz koloru. Zauważ relację, im ciemniejszy słód, tym pH było niższe. Można też powiedzieć, im ciemniejszy słód tym większego RA wymaga, by pH nie spadło za nisko. Wnioskiem z eksperymentu jest to, że piwa z dużą ilością słodów ciemnych i karmelowych muszą mieć wodę bardziej alkaliczną. Inaczej pH może spaść za nisko i efektywność zacierania będzie mniejsza. W przypadku piw jasnych woda powinna być mniej alkaliczna. Zadaniem piwowara jest dobranie tak alkaliczności wody oraz głównie wapnia, mniej magnezu, aby pH zatrzymało się na oczekiwanym poziomie, pomiędzy 5.2 a 5.6. Alkaliczność oraz ilość wapnia jest powiązana ze sobą przez równanie rezydualnej alkaliczności RA. Rodzi się pytanie, czy nie da się tego wszystkiego jakoś powiązać? Otóż da się, za pomocą koloru piwa. Nie jest to żart. Im ciemniejszy kolor tym więcej kwasowości pochodzących ze słodu. Nie trzeba przeliczać proporcji słodów ciemnych/specjalnych/karmelowych. Wystarczy docelowy kolor piwa by zobaczyć jakiej alkaliczności rezydualnej potrzeba. Formuła która łączy to wszystko: SRM = 0.14 * RA (jako CaCO3) + 5.2 Pełne złote a skromne, chyba że ciemne, ale też skromne. Kolor piwa powiązany jest z alkalicznością rezydualną, prawda że piękne? Przykład, aby lepiej zrozumieć. Załóżmy, że z wyliczeń, bez żadnych modyfikacji wody, wyszło RA = -10 jako CaCO3. Podstawiasz do równania: SRM = 0.14 * -10 + 5.2 = 3.8. Około tego koloru mieszą się piwa pszeniczne, belgijskie, PA i IPA. Poszukaj w Internecie tabel, które wymieniają style piwa pogrupowane po SRM i zobacz jakie piwa możesz warzyć bez modyfikacji wody. Wcale bym się nie zdziwił, że są to piwa, które Ci smakują i zawsze wychodzą najlepiej. W moim przypadku, gdzie RA mam wysokie, wchodzą w grę piwa o kolorze ciemny bursztyn oraz brązowe. Faktycznie, jak robiłem dunkelweizen oraz szkota, to pH trafiło w optimum. Żeby nie było za łatwo. Kolor piwa trudno ‘trafić’, do tego potrzeba trochę praktyki i doświadczenia. Nawet jeśli kalkulator podał konkretną wartość, nie zawsze taki kolor wyjdzie. Są różne słodownie, różne partie słodu. Słody ciemne mają szeroki zakres widełek koloru podawanego przez producenta. Dlatego nie męcz się z trafieniem koloru w punkt, zawsze możesz dokonać małej korekty kwasem. Przy małej odchyłce uzyskanego koloru od zamierzonego i tak najczęściej trafisz w optymalny przedział pH. Wartość RA łatwo wyznaczyć posługując się nomogramem zaproponowanym przez Johna Palmera w Książce How To Brew [3]. Zamiast liczyć, można rysować. Nomogram również pomoże w doborze koloru piwa i modyfikacji wody pod konkretny kolor. Bezpośredni link do nomogramu (PDF). Drukuj bez dostosowania lub w skali, bo inaczej może nie wyjść. Wygląda to tak: Kilka słów wyjaśnień. Wszystkie wartości, które otrzymasz musisz przeliczyć na odpowiednik CaCO3 (wyjątek alkaliczność, która może być jako HCO3). Kolorem jasno niebieskim są oznaczone widełki, jakie woda przeznaczona do warzenia powinna mieć. Są to wartości zalecane, nie obligatoryjne. Przykładowo historyczna woda pilzneńska wg literatury ma około 10 ppm wapnia i piwa jakoś wychodzą. Obecnie przy warzeniu pilsa dobre browary biorą poprawkę ze względu na jakość współczesnych słodów. Pokaże na przykładzie: Raport wody w jednostkach przeliczonych na ppm jako CaCO3 wygląda tak: wapń: 70, magnez: 15, całkowita alkaliczność: 48. Oznaczam wapń, magnez oraz alkaliczności na odpowiednich osiach nomogramu. Następnie rysuję linię od punktu wapnia do magnezu. Linia ta przetnie linię efektywnej twardości wody, punkt przecięcia uwzględnia już wpływ wapnia i magnezu. Rysuję kolejną linię od punktu przecięcia poprzez punk całkowitej alkaliczności. W efekcie przeciąłem linię RA i tym samym wyznaczyłem jej wartość. Na górze ponad wartością masz orientacyjne kolory piwa, które pasują do RA. Tak wygląda to w praktyce: Linia niebieska przecina wartość magnezu oraz wapnia odczytane z raportu wody, lub zmierzone testami. Prowadzę linię zieloną od punktu przecięcia efektywnej twardości poprzez całkowitą alkaliczność aż do przecięcia osi RA. Spoglądam w górę nad punktem i widzę, że optymalnie będzie jasne piwa do delikatnie bursztynowych. Mogę też wartość RA podstawić do wzoru SRM i mieć konkretną wartość. Jeżeli zechcę uwarzyć piwo ciemniejsze, to mogę do wody dodać kredy. Wtedy wzrośnie mi alkaliczność wody oraz ilość wapnia. O ile? Cóż mogę to obliczyć (rozwiązanie dla nerdów), zmierzyć po fakcie (rozwiązanie dla hazardzistów). Wystartować od zera, czyli użyć wody destylowanej lub RO. Mogę też posłużyć się pomiarem przed dodaniem czegokolwiek a następnie kalkulatorem. Jeżeli masz dokładny raport wody, to może on zastąpić pomiar. Podsumowując, formuła: SRM = 0.14 * RA (jako CaCO3) + 5.2 łączy w sobie wiele procesów chemicznych zachodzących podczas warzenia z kolorem piwa. Jeżeli wyznaczysz alkaliczność rezydualną, to będziesz widział w jaki kolor piwa celować, by pH zacieru było bliskie optimum. Trudnością jest trafienie z kolorem, ale w tym pomaga praktyka oraz większość programów do układania receptur. Warzenie piwa w jednym kolorze, mimo że dobrego, szybko się znudzi. Czas zacząć modyfikować wodę, by warzyć dowolne piwo i trzymać pH zacieru w optimum. 7. Modyfikacja wody Dostosowanie składu wody nie jest trudne. Podstawiasz dane w kalkulatorze i masz wyniki. Mówię jak najbardziej serio. Zachęcam do korzystania z kalkulatora online lub wbudowanego w Twój ulubiony program. Jeżeli jednak chcesz poznać, co znajduje się pod maską kalkulatorów, to zapraszam do dalszego czytania. Już wspominałem, że w naturze trudno jest spotkać wolne atomy. Raczej są to cząsteczki. Dodając je do wody dysocjują i rozpuszczają się. Do wody dodajemy sole mineralne aby podnieść poziomy wybranych jonów. Po dodaniu, nie można już ich usunąć w prosty sposób. Dlatego woda przygotowywana jest w dwóch etapach - mówię ciągle o piwowarstwie domowym. Na wstępie jest zmiękczana, spada twardość i alkaliczność do takiego poziomu, z którego za pomocą minerałów można zbudować pożądany profil. Żeby było trudniej, najczęściej wodę do zacierania traktuje się inaczej jak tą do wysładzania. Woda, którą będziesz wysładzał powinna być odpowiednio miękka, mało alkaliczna i najlepiej jakby potraktować ją kwasem aby obniżyć pH do poziomu około 5.5. Taki odczyn nie będzie płukał garbników. Jeżeli woda do wysładzania będzie mocno alkaliczna i będzie zawierała dużo wapna i miała wysokie pH, to nie dość, że wypłukasz sporo garbników, które powodują szorstkość odbioru piwa i ściąganie w ustach, to do piwa przedostanie się dużo wapnia. Ten może powodować mętność piwa, w skrajnych przypadkach gushing (tworzy małe kryształki ze szczawianami, super nukleatory pozwalające CO2 szybko przejść z postaci rozpuszczonej do lotnej). Dodatkowo bufor mocno alkalicznej wody będzie zapobiegał dalszemu spadkowi pH, to podnosi trochę ryzyko infekcji. Niższe pH jest środowiskiem mniej przyjaznym mikrobom. Wstępne przygotowanie wody Najłatwiej i najrozsądniej zacząć od zera, czyli użyć wody pozbawionej soli. Możesz taką kupić w sklepie jako wodę demineralizowaną lub zakupić system RO. Z tego podejścia korzysta Tibek. Używa małego systemu odwróconej osmozy RO3. Woda z takiego systemu jest porównywalna z destylowaną. Czysta woda, czy to z RO, czy też demineralizowana zakupiona w sklepie wymaga dodania wszystkich potrzebnych soli. Niewątpliwą zaletą tego podejścia jest start, od tego samego poziomu, czyli od zera. Nie martwisz się raportami wody. Jednakże nie ma róży bez kolców. Na wstępie trzeba trochę wydać. Zakup systemu RO, to wydatek przynajmniej 150 zł (z kosztami przesyłki, oraz potrzebnymi przyłączami). Potem dochodzi wymiana filtrów, raz na pół roku. Co kilka lat trzeba wymienić membranę. Jeżeli zamierzasz modyfikować wodę i warzysz 10 standardowych warek w roku, to po około 2 latach RO będzie bardziej opłacalne jak kupowanie najtańszej wody demineralizowanej. Oprócz aspektu finansowego jest również wygoda, a to przemawia za RO. Myślę, że jak zapytacie tibka to podpowie i doradzi co kupić. Dygresja: Jeżeli zdecydujesz się na zakup systemu RO (reverse osmosis, odwrócona osmoza) to zwracaj uwagę na współczynnik GPD. Zerknij tutaj aby dowiedzieć się więcej i policzyć czy Ci się to opłaca. Do celów piwowarskich wystarczy system RO3 75GPD. W zależności od ciśnienia w instalacji wodnej wytworzy około 3-4 litrów czystej wody na godzinę. Tanie systemy RO używają ciśnienia sieci wodnej do podtrzymywania zjawiska. Oznacza to, że na każdy wyprodukowany litr wody czystej zużyją kilka litrów wody, traktowanej jako odpad. Mimo tego koszt wyprodukowania wody przez system RO jest tańszy jak zakup w hipermarkecie. Drugim sposobem wstępnego przygotowania wody jest gotowanie. Gotowanie pozwala pozbyć się alkaliczności przemijającej. Wysoka temperatura redukuje ilość rozpuszczonego dwutlenku węgla. To zaburza równowagę układu węglanowego. Odczyn pH wody podnosi się a część węglanów strąca się jako osad sedymentując na dnie. Po przegotowaniu, wodę należy ostudzić i zdekantować, pozostawiając osad na dnie. Kosztem czasu i energii masz bardziej miękką wodę. Z tym podejściem wiąże się jeszcze jeden problem. Jak określić spadek twardości i alkaliczność? Możesz posiłkować się tabelą i próbować szacować. Z bardzo małej praktyki powiem Ci, że gotowanie wody jest uciążliwe. Trwa długo, trzeba potem delikatnie odbierać do kolejnego naczynia. Za to niewątpliwą zaletą jest bardzo szybkie pozbycie się chloru i jego lotnych związków podczas gotowania. Po przegotowaniu, zamiast szacować można również sprawdzić parametry. W tym celu najlepiej udać się do sklepu zoologicznego i kupić kropelkowe testy wody. Będziesz potrzebować dwóch. Pierwszy, to test KH-GH a drugi to Ca-Mg. Test KH mierzy twardość węglanową, test GH całkowitą. Test Ca wyznacza ilość wapnia, Mg magnezu. Testy te najczęściej podają wynik w stopniach niemieckich (°d). Trzeba je przeliczyć na mg/l jako CaCO3. Przeczylicznik jest prosty, wynik mnożysz przez 17.8. Testy kropelkowe działają na zasadzie liczenia kropli dodawanych do wody. Opiszę to na przykładzie testu KH. Woda, jak już wcześniej powiedziałem, to środowisko buforujące. Opiera się przed zmianą pH do momentu, aż bufor się przepełni. Dodając powoli kropelki testera zmniejszasz pojemność bufora. Liczysz kropla po kropli delikatnie mieszając. W pewnym momencie bufor się przepełni i ta ostatnia kropla zmieni kolor roztworu. Ilość dodanych kropli, to wynik w stopniach niemieckich. Załóżmy, że dodałem 5 kropli i woda się zabarwiła. Następnie mnożąc wynik przez 17.8 otrzymując wynik około 90. Jest to całkowita alkaliczność wyrażona w ppm jako CaCO3 (mg/l jako CaCO3). Testy kropelkowe w zależności od producenta i Twojej wody wystarczą na 10-20 pomiarów. Przy przechowywaniu ich w lodówce i ograniczeniu do kontrolnego pomiaru raz na kwartał wystarczą na kilka lat. Koszt zakupu obu, to około 65 zł. Zerknij tutaj aby zobaczyć jak wygląda używanie testów kropelkowych w praktyce. Dygresja: Raporty wody, które publikują stacje uzdatniania, są wykonywane zanim woda trafi do miejskiego wodociągu, a do kranu są jeszcze kilometry. Po drodze może zmienić swoje parametry. Testy kropelkowe najczęściej wskazują trochę większą wartość jeżeli chodzi o twardość i alkaliczność, tak samo jeśli chodzi o wapń. Woda płynie rurami pod większym ciśnieniem i potrafi jeszcze rozpuścić to co napotka po drodze. Im starsza instalacja, tym więcej soli i węglanów ma szansę dodatkowo się rozpuścić. To dobry powód, dla którego warto zakupić testy jeżeli nie masz systemu RO. Raporty wody również często pomijają alkaliczność wody, podając tylko całkowitą twardość. Rzadko jest wymieniony wapń i magnez jako oddzielna rubryka. Wtedy wypada zadzwonić albo napisać maila z prośbą o więcej danych. Możesz też próbować szacować, ale to już wybiega poza ramy tego artykułu. Trzecia możliwość, to rozcieńczenie. Ma tę przewagę nad gotowaniem, że jest o wiele szybsze i rozcieńcza wszystko w równych proporcjach. Minusem jest koszt, bo baniak 5 litrowej wody kosztuje około 3 zł. Ekonomiczność tego podejścia mocno zależy od Twojej wody. U mnie niestety czasem przy jasnych piwach muszę użyć kilku baniaków. W tej metodzie również przydadzą się testy kropelkowe, chyba że masz pełny raport wody. W swojej skromnej praktyce modyfikacji wody stosuję głównie tę metodę. W najbliższym czasie noszę się z zakupem taniego systemu RO3 głównie ze względu na wygodę. Powyższe metody nie są jedynymi. Są jeszcze inne techniki i narzędzia na zmiękczenie, zmniejszenie alkaliczności, zmianę proporcji minerałów. Przykładowo, możesz użyć wapna gaszonego, wymienników jonowych, natlenienia, nagazowania CO2 pod ciśnieniem. Chcesz dowiedzieć się więcej? sięgnij po [1]. Masz już przygotowaną wodę. Wybrałeś sobie profil, chociażby w tym miejscu (CaCO3 = HCO3- * 0.82). Czas teraz poznać czym można tą wodę zmodyfikować. Kwasy Rozpocznę od modyfikacji, którą stosowałem jako pierwszą i przez bardzo długi czas. Jest to dostosowanie pH wody za pomocą kwasu. Do tego celu przydatny jest pomiar, do pomiaru służą paski, a jeszcze lepiej phmetr. Phmetr Początkowo wystarczały mi paski, które z czasem zamieniłem na tani phmetr. Wydatek około 35 zł z kosztami przesyłki i to w polskiej dystrybucji. W opakowaniu oprócz urządzenia są dwie saszetki z buforem służące do kalibracji. Rozrabiasz je w oddzielnych naczyniach wg instrukcji i zanurzasz sondę. Następnie powoli nastawiasz śrubę kalibrującą. W obu roztworach musi wskazywać wartość odpowiadającą pH odczytaną z opakowania. Rozrobione bufory możesz przechowywać w szczelnie zamkniętych słoikach kilka miesięcy. Potem trzeba je zmienić na nowe. Dygresja: W tanich modelach, takich jak ten ze zdjęcia producent podaje, że po pomiarze pH sondę wystarczy przepłukać w wodzie demineralizowanej, zamknąć urządzenie i odłożyć. W ten sposób zniszczyłem swój pierwszy phmetr po kilku miesiącach prawdopodobnie uszkadzając sondę. Teraz robię inaczej. Sondę po pomiarze przepłukuję wodą demineralizowaną i przechowuję w roztworze KCl, najczęściej źródła podają roztwór 3 molowy (~22,5g w 100 ml roztworu), inne roztwór 1 molowy (producent powinien to wyszczególnić w instrukcji). Ważne jest aby sonda była w roztworze takiego elektrolitu wtedy membrana w niej zawarta nie wysycha. W zatyczce urządzenia jest miejsce na około 2 ml roztworu, w ten sposób sonda jest stale zanurzona i nie wysycha. Raz na jakiś czas, niestety, trzeba wymienić roztwór w zatyczce, bo powoli odparowywuje zostawiając trochę soli jako nalot. Nalot rozpuszcza się w ciepłej wodzie. Po każdym użyciu urządzenia, wstrzykuję świeży roztwór do zatyczki. Pamiętaj, aby z płynem w zatyczce phmetr trzymać pionowo, inaczej płyn się wyleje. Tak przechowywane urządzenie dłużej trzyma kalibrację. Mój model ma napis ATC na obudowie, funkcja kompensacji temperatur, z kórej przy pierwszym podejściu korzystałem nie tak jak trzeba. Jeżeli chcesz aby urządzenie długo Ci służyło, to moja rada jest taka: zawsze należy mierzyć próbki schłodzone do temperatury pokojowej. Nie wciskaj też phmetru w zacier, szybko się uszkodzi, odbieraj rzadką część, schłódź próbkę i dopiero po tym dokonuj pomiaru. Współczynnik pH zależny jest od temperatury, mierząc go w gorącym zacierze dostaniesz przekłamany wynik. Jak mocno? odpowiedź na to pytanie znajdziesz w [1]. Przypominam, pierwszy pomiar zacieru wykonujesz po około 15 minutach. Sam pomiar jest prosty. Włączasz urządzenie. Zanurzasz sondę i czekasz kilka sekund, aż pomiar się ustabilizuje, odczytujesz wynik i na jego podstawie decydujesz co dalej. Zakwaszanie wody Zakwaszanie jest łatwe, tanie i skuteczne. W piwowarstwie domowym używa się najczęściej kwasu fosforowego V (ortofosforowego) lub mlekowego. Z zachowaniem zasad bezpieczeństwa - w końcu to stężone kwasy. Powoli dodajesz kwas, zacznij od ilości 1ml, dokładnie mieszasz aby się rozpuścił i dokonujesz pomiaru. Powtarzasz iteracyjnie do momentu uzyskania wyniku. Kwasu możesz dodawać zarówno do zacieru jak i do wody przeznaczonej na wysładzanie. Używam kwasu fosforowego 75%, dozuję go strzykawką. Jeżeli odpowiednio zmodyfikowałem wodę, to korekta brzeczki najczęściej nie jest potrzebna. W innym przypadku wszystko zależy od alkaliczności Twojej wody. Możesz zużyć nawet kilka mililitrów. W przypadku wody do wysładzania wszystko zależy od alkaliczności. Może to również być kilka mililitrów, ciągle mówię o standardowych 20 litrowych warkach. Zatem dodawaj po 0.5 - 1 ml, mieszaj i sprawdzaj wynik. Kwas mlekowy, jest kwasem silniejszym od fosforowego. Dodaje się go w mniejszych ilościach. Zaletą kwasu mlekowego jest to, że pozwala robić piwa zakwaszane. Po rozcieńczeniu jest przyjemny w smaku w porównaniu do fosforowego. Nie muszę chyba mówić, że te roztwory muszą być trzymane w bezpiecznym miejscu z dala od dzieci. Stężenia kwasów są podane wagowo a nie objętościowo. Więc 1 gram kwasu 75% nie jest tym samym co 1 ml. Kwas fosforowy jest gęstszy od mlekowego i oba są gęstsze od wody. Zatem objętość ich będzie mniejsza aniżeli waga. Jony, aniony, kationy, będą z tego związki Zapewne zauważyłeś, że wszystko co do tej pory napisałem powyżej ma wpływ na wydajność i komfort pracy enzymów. Jednakże modyfikacja wody to również i smak. Krótka charakterystyka części jonów (po więcej, sięgnij koniecznie do [1]): Wapń (Ca2+). Zalecany poziom 50 - 200 ppm. Palmer nazywa go przyjacielem piwowara. Główny jon reagujący z fosforanami ze słodu powodujący spadek pH. Stabilizuje pracę enzymów. Wspomaga koagulację białek, wytrącanie się osadu i szczawianów. Ma również wpływ na metabolizm drożdży. Jeżeli warzysz w kociołku automatycznym, pomyśl nad dodaniem wapnia w procesie gotowania. W przypadku systemu gdzie wysładza się wodą, to przedostanie się go wystarczająco dużo do kadzi warzelnej. W przypadku kociołków, gdzie jest ciągła cyrkulacja, poziom wapnia może (nie musi) być bardzo niski, co może skutkować mętniejszym piwem lub gorszą fermentacją. Wapno ma wysoki próg wyczuwalności, nie uzyskasz raczej takiego poziomu na wodzie z kranu. W przypadku bardzo dużych stężeń smakuje trochę jak woda mineralna. Magnez (Mg2+). Zalecany poziom 0 - 40 ppm. Podobnie jak wapń, ma wpływ na obniżenie pH zacieru. Drożdże potrzebują około 5 ppm magnezu, taka ilość jest zawarta w słodzie, stąd woda może go nie mieć zupełnie. Niektóre style piwa wymagają go trochę więcej, są to głównie piwa mocno chmielone. Od stężenia 125 ppm wykazuje właściwości przeczyszczające. Powyżej 40 ppm, może być odbierany jako nieprzyjemny kwaśno-gorzki smak. Sód (Na+). Najczęściej są to jony wprowadzone przez przydomowe zmiękczacze wody. Woda zmiękczona sodem nie jest najlepszym wyborem w piwowarstwie. W małych stężeniach, poniżej 150 ppm może podnosić odczucie pełni. Ale jeżeli w wodzie pojawi się duże stężenie chlorków to mamy NaCl, czyli sól kuchenną i smak słony. Palmer podaje, aby ilość sodu nie przekraczała 100 ppm. Siarczany (SO42-). Przykładowo siarczan wapnia CaSO4, czy magnezu MgSO4. Ich zwiększona ilość odpowiada za jakość goryczki, robiąc ją bardziej stanowczą i wytrawną. W przypadku zbyt dużej ilości siarczanów smak piwa może stać się lekko mineralny. W przypadku stężenia 200-400 ppm odpowiada za wydłużenie czasu kiedy odczujesz chmielowość. Palmer również podaje, że browary niemieckie jak i czeskie, unikają dużych stężeń siarczanów, bo rujnują smak szlachetnych chmieli kontynentalnych. Chlorki (Cl-). W przypadku wody, są to związki metali z chlorem, przykładowo: chlorek wapnia CaCl2, chlorek cynku ZnCl. Lotne związki chloru powinny zostać z wody całkowicie usunięte. Albo w sposób chemiczny, albo poprzez odstanie przez kilka godzin, albo poprzez przygotowanie. Ilość chlorków nie powinna przekraczać 200 ppm. Odpowiadają za odczucie słodowości i pełni piwa. W dużych stężeniach mogą mieć negatywny wpływ na sprzęt, zwłaszcza wykonany ze stali nierdzewnej. Proporcja chlorków do siarczanów. Chlorki z siarczanami to duet smakowy. W teorii ważna jest ich proporcja. W praktyce czasem wychodzi inaczej. Aby poczuć w smaku wpływu tej proporcji, to ilość chlorków powinna być w zakresie 50 - 200 ppm, a siarczanów 50 - 500 ppm. W przypadku piw słodowych, siarczanów powinno być mało a chlorków kilka razy więcej. Piwa z umiarkowanym chmieleniem, dobrze sprawdzają się blisko równych proporcji. Jeżeli bardziej zależy Ci na wyciągnięciu chmielu, wtedy zwiększasz ilość siarczanów. Dygresja: Proporcje i ich dobór wyjdzie z czasem i praktyką, nie czuję się kompetentny, by doradzać konkretne poziomy. Sam patrzę na tą proporcję trochę przez palce. Przykładowo, lubię nie do końca stylowe AIPA, gdzie przewaga chlorków nad siarczanami jest znaczna, przynajmniej 2:1. Zupełnie inaczej, jak podaje literatura i przykłady niektórych świetnych piw. W naturze bardzo rzadko występują wolne jony. Kationy wapnia Ca2+ i magnezu Mg2+ w naszym przypadku związane są z kationami czy to w postaci chlorków, siarczanów czy też węglanów. Natura tak chciała i nie ma dyskusji. Zatem modyfikując wodę będziesz dostawał zarówno kationy jak i aniony. A to wymaga już lekkich obliczeń, które wykona za Ciebie kalkulator. Nie będę tego powtarzał, ponieważ nasza wiki opisuje w bardzo dobry sposób modyfikację wody. Poniżej przedstawię najczęściej używane modyfikatory, nazwy będą potrzebne w jednym przykładzie przy użyciu kalkulatora. Gips piwowarski, siarczan wapnia (CaSO4 · 2H2O). Wprowadza wapń oraz siarczany. Często stosowany przy warzeniu piw chmielowych. Kupujemy go w postaci proszku, mimo tego jest uwodniony. Czyli w strukturze posiada cząsteczki wody. Oznacza to, że przy przeliczeniu proporcji również musisz tę wodę uwzględnić. Kalkulatory zakładają, że dodajesz właśnie taką postać gipsu. Są jeszcze odmiany bardziej uwodnione (wtedy nie powinny nazywać się gipsem, sklepy piszą różnie). W takim przypadku kalkulatory źle podadzą ilości. Zatem zwracaj uwagę aby kupić dwuwodny, czyli gips. Chlorek wapnia (CaCl2). Wprowadza wapń oraz chlorki. Stosowany jako modyfikator w stylach słodowych. Sól kuchenna, chlorek sodu (NaCl). Wprowadza jony sodu oraz chlorki. Stosowana relatywnie rzadko (chyba, że mówimy o specjalnych piwach jak gose). Jest dobrym wyborem, jeżeli masz nisko sodową wodę i chcesz podbić słodowość. Kreda, węglan wapnia (CaCO3). Wprowadza wapń i powoduje, że woda staje się alkaliczna. Węglan wapnia ma bardzo małą rozpuszczalność. Warto go dodać na kilka godzin przed warzeniem, aby miał szansę lepiej się rozpuścić. Jego rozpuszczalność zwiększa dwutlenek węgla. Soda, wodorowęglan sodu (NaHCO3). Wprowadza sód i trochę alkaliczności. Stosowana raczej rzadko. Chlorek magnezu (MgCl2 · 6H2O). Wprowadza magnez i chlorki. Jest dość rzadko stosowany, ponieważ ilość magnezu w wodzie powinna być niska. Sprzedawany najczęściej w postaci uwodnionej. Sól gorzka, zwana solą epsom. Siarczan magnezu, (MgSO4 · 7H2O). Jako, że w wodzie stężenie magnezu nie powinno przekraczać 40 ppm, to jest stosowana bardzo rzadko. Wprowadza siarczki i magnez. Jest sprzedawana w postaci siedmiowodnej. Znowu trzeba brać to pod uwagę w obliczeniach. Dodawana jest czasem do wytrawnych nowofalowych IPA. Powyższe związki są tanie i bardzo trwałe pod warunkiem poprawnego przechowywania, czyli szczelnie zamknięte, bez wilgoci i w ciemnym miejscu. Jednakże miej na uwadze to, że jak sypiesz jedną łyżeczkę gipsu, to nie oznacza, że połowa tej łyżeczki to wapń a druga siarczany. Związki składają się z atomów, które mają różne wagi. Aby policzyć ile wagowo znajduje się konkretnego jonu trzeba sięgnąć do tablicy okresowej pierwiastków. Wzór rozkładasz na atomy i przypisujesz im wagę. W gipsie dwuwodnym zawarte są: Ca ~ 40u, S ~ 32u, O ~ 16u, H ~ 1u. Jednostka ‘u’ jest do pominięcia, ważna jest relatywna różnica w wadze, to pozwoli wyliczyć procentowy udział. Wiem, że jesteś ciekawy u = 1,66 * 10-24 g. Przykład: na łyżeczce jest 3 gramy gipsu. Zapis chemiczny wygląda tak: CaSO4 · 2H2O. Ważna uwaga, musi to być prawidłowy zapis stechiometryczny. Woda to: 2 atomy wodoru (H), jeden tlenu (O). Obliczenia: 2 * 1u + 16u = 18u. Siarczan wapnia to: 1 atom wapnia (Ca), 1 siarki (S), 4 tlenu (O). Obliczenia: 40u + 32u + 4 * 16u = 136u. Dwuwodna cząsteczka gipsu łącznie waży: 136u + 2 * 18 u = 172u. Wagowo woda stanowi około 21% (36/172 * 100%), zatem waży 3g * 0,21 = 0,63g. W nabranych 3 gramach gipsu jest 3g - 0.63g = 2.37g czystego siarczanu wapnia. Siarczan (SO4) waży 32u + 4*16u = 96u. Procentowo stanowi: 96/172 * 100% = 56%. Zatem siarczanów jest 2.37g * 0,56 ~= 1.33g. Wapnia w takim razie jest 2.37g - 1.33g ~= 1g. Ile to będzie mg/l czy też ppm? Aby to obliczyć bierzesz poszczególne wagi i dzielisz przez objętość wody. Morał z tego taki, że siarczan wapnia wagowo bardziej podnosi siarczany niż wapń. Tak właśnie wyglądają obliczenia kalkulatorów wody. Czas przyjrzeć się jednemu, a konkretnie kalkulatorowi od Brewers Friends. Zapoznaj się również z metodologią zamieszczoną pod rubrykami kalkulatora. Dowiesz się jak architekci podeszli do tematu i na czym bazowali. Kolejny przykład, tak będzie najprościej. Warzę dry stout. Celuję w około 19 litrów idealnie, aby przelać potem do kega typu cornelius. Drożdże wybiorę silnie flokulujące, mało chmielu, więc strat będzie niewiele. Użyję 4 kilogramów słodu, słód mi uwięzi około 4 litrów wody. Następnie gotowanie, odparuje około 4 litrów. Mało chmielu, więc 3 litry to będą straty. Ostatecznie potrzebuję 19 + 4 + 4 + 3 = 30 litrów wody. Będę zacierał w proporcji 4:1, więc do kotła warzelnego idzie 16 litrów wody, reszta czyli 14 litrów do wysładzania. Kalkulator pozwala mi zacząć od pełnego raportu wody lub od najprostszego, bazującego tylko na twardości ogólnej, alkaliczności oraz pH. Te trzy parametry wystarczą aby oszacować ile i jakich jonów jest w wodzie pitnej, bo stężenia określonych grup jonów wykazują właściwości korelacyjne (kolejny raz zapraszam aby sięgnąć do [1] lub [2]). Mój raport wody nie zawiera nic o alkaliczności, zatem kupiłem w sklepie zoologicznym test KH-GH. Wyszło mi, już po przeliczeniu na ppm jako CaCO3, że twardość całkowita GH wynosi około 370 ppm jako CaCO3, a alkaliczność KH 230 ppm jako CaCO3 Wybór stylu piwa nie był przypadkowy. Mam wodę alkaliczną i twardą. Dobra do piw raczej ciemniejszych, będzie mniej pracy. Jako profil docelowy wybrałem Dublin (Dry Stout). Korzystam z uproszczonego podejścia, nie będę przejmował się wszystkimi parametrami. Najważniejsze będzie osiągnięcie odpowiedniego poziomu alkaliczności oraz wapnia. Wodę do wysładzania będę rozcieńczał wodą demineralizowaną, więc tak naprawdę będą dwa źródła wody. Woda do warzenia - prosto z kranu. Pozwolę jej odstać noc aby pozbyć się lotnego chloru. Woda do wysładzania będzie rozcieńczona, więc ma inne parametry. Użyję 10 litrów wody demineralizowanej a brakującą część dopełnię kranówką. Chcę uzyskać wodę miękką, mało alkaliczną. Zatem rozcieńczenie wynosi około 70%. O tyle samo spadnie twardość i alkaliczność rozcieńczonej wody z kranu. Wartości wody do wysładzania to: GH = 110, KH = 70. Mam już wszystko. Profil wody możesz znaleźć pod tym linkiem. Lub używając kodu: JBBLGXV. Krok po kroku, jak wyglądał proces obliczeń w celu dostosowania wody. Przestawiłem się na jednostki z układu SI. Wyszło mi, że potrzebuję 30 litrów wody. Woda do zacierania 16 litrów, do wysładzania 14 litrów. Będę używał innej wody w obu procesach. Nie dysponowałem pełnym raportem. Ograniczyłem się do do pomiaru testem kropelkowym. Przeliczyłem ze stopni niemieckich na ppm jako CaCO3. Z pomiaru pH = 7.3. Warzę stouta, więc wybieram profil odpowiedni do stylu. Wybór uzupełnił mi wartości docelowe. Zamiast konkretnego wyboru możesz tam wpisać własne wartości, w które celujesz. Teraz cała trudność, trzeba tak dobrać sole i węglany, aby trafić jak najbliżej wartości docelowej. Delta powinna być jak najbliżej 0. Wartości zielone oznaczają, że jest dobrze. Tak jak mówiłem wcześniej: wartości magnezu oraz siarczanów są wyliczone w sposób przybliżony. Nie przejmuję się nimi. Wartość siarczanów odbiega do 53, jest na progu wyczuwalności. Nie chciałem rozcieńczać wody do zacierania, więc godzę się na lekkie odchylenie. Z wapnem i alkalicznością trafiłem tak jak trzeba. Wybrałem kredę do modyfikacji, bo zawiera oba jony, których mi brakuje. Kredy wyszło: 6.5 g. Wodę warto przygotować dzień przed warzeniem i kredę w niej rozpuścić, co jakiś czas mieszając, niestety podobnie jak węglan wapnia nie rozpuszcza się natychmiast. Brakowało trochę chlorków i sodu. Jony te zawiera sól kuchenna. Wystarczył 1 gram soli. Woda do warzenia gotowa. Czas na wysładzanie. Woda była rozcieńczona. Wpisałem wartości, które obliczyłem wcześniej. Woda miała za duże pH więc użyłem kwasu fosforowego V by ją zakwasić. Mam kwas 75%, więc taki ustawiłem. Kalkulator mi podpowiedział ile go potrzeba, przepisałem tę wartość. Docelowa była ustawiona na 5.4, nie ruszałem. Zaznaczyłem opcję, aby kalkulator uwzględnił powyższe wartości. Nic tylko warzyć. Jeżeli będziesz zaczynał od wody RO, to w uproszczonym raporcie wpisujesz wartość 0 dla KH i GH. Woda demineralizowana i RO nie będzie miała pH równego 7. Dlatego, że jest w niej trochę rozpuszczonego CO2, co za tym idzie będzie tam kwas węglowy. Zatem pH będzie poniżej 7. Jest to powód, dla którego woda demineralizowana nie nadaje się do kalibracji phmetrów. Zakończenie Jeżeli dotrwałeś do tego momentu i jeszcze nie śpisz, to jestem pełen podziwu. Dowiedziałeś się podstaw dotyczących wody w piwowarstwie domowym. Głównie w aspekcie wydajności. Chociaż też pojawiło się kilka zdań o wpływie składu wody na smak. Warto abyś teraz sięgnął po pozycję [1] i zobaczył, że temat ten jest trochę szerszy. Z pozycji [1] również dowiesz się, jak przygotowują i modyfikują wodę duzi gracze. Dlaczego wymienniki jonowe stosowane przez koncerny nie są takie złe. Co daje napowietrzanie wody, a co przepuszczanie dwutlenku węgla pod wysokim ciśnieniem. Jak działają bufory słodów i wiele innych ciekawych informacji. Mam cichą nadzieję, że powyższy artykuł przyczyni się do podniesienia wydajności w Twoim domowym browarze. Zużyjesz mniej energii i słodu. Będziesz nosił mniejsze ciężary a Twoje piwo stanie się jeszcze lepsze. Sam proces modyfikacji nie jest skomplikowany, zwłaszcza że wiesz już co w tej wodzie się dzieje. Dziękuję serdecznie recenzentom. Proszę kierujcie trudne pytania właśnie do nich ;). Dziękuję również Tobie, za poświęcony czas i do zobaczenia w następnym artykule. Na prośbę forumowiczów zamieszczam dodatkowo dokument w formacie PDF z powyższym artykułem. Możesz go pobrać tutaj: O wodzie w browarze domowym, bez lania wody .pdf. Możesz być zainteresowany również: Bank drożdży piwowarskich w domowych warunkach Odzyskiwanie drożdży z piwa niepasteryzowanego Skuteczność popularnych środków dezynfekujących na brettanomyces StarSan, tani i skuteczny środek dezynfekujący Wyjaśnienie jak działają enzymy podczas zacierania Cukier kandyzowany domowej produkcji Kilka słów o namnażaniu drożdży w starterze Jak długo przechowywać gęstwę Rehydracja drożdży suchych, temperatura ma znaczenie Prosty sposób na tanie i szybkie chłodzenie brzeczki latem Nie samym piwem człowiek żyje, czyli chmielona woda na upalne dni Zrób to sam, czyli jak wykonać mieszadło magnetyczne posiadając dwie lewe ręce Jeżeli zauważyłeś błąd to proszę zgłoś go jako prywatną wiadomość, by nie robić off-topu w komentarzach. Poprawię z adnotacją. Jeżeli błąd wymaga dyskusji, oczywiście komentuj.
    3 points
  33. repcak92

    Suszenie drożdży

    (Oryginalnie zamieszczone tutaj: link) Postanowiłem zrobić bieda-eksperyment i sprawdzić, jak kveiki ożywają po dłuższym przechowywaniu w formie suszonej. Wybrałem Hornidal, bo akurat miałem dużo paczek. Co zrobiłem? W skrócie - uwodniłem trochę, po kilku godzinach pooglądałem pod mikroskopem. Z góry przepraszam za jakość zdjęć - robione telefonem przez okular mikroskopu, potem przycinane. Wyszło, jak wyszło. Coś tam widać. Trochę szczegółów: 1. Kveiki miały dokładnie 1 rok, 8 miesięcy i 18 dni (626 dni) od suszenia. 2. Suszyłem gęstwę prosto z piwa, bez przemywania. Piwo AIPA 14,4 Brix, fermentacja w 30°C. Od warzenia do suszenia minęło 20 dni. 3. Suszenie odbywało się na suszarce do grzybów, na papierze do pieczenia. Z dwóch trybów suszenia użyty został ten wolniejszy. 4. Drożdże były spakowane próżniowo w małe paczki, cały czas trzymane w lodówce. 5. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, czy był to Hornidal izolat, czy Hornidal blend. Nie bardzo mogę odkopać, skąd te drożdże były. 6. Wybarwione błękitem metylenowym, oglądane bezpośrednio po wybrawieniu, ok 4 godziny od wsypania suszonych drożdży do wody. Na jednym ze zdjęć (2) widzicie, jak wyglądają suszone u nas drożdże. Niezbyt optymistycznie - spore, cienkie i bardzo ciemne kawałki. Kolejne (1) zdjęcie przedstawia, co można było zaobserwować w słoiczku po wrzuceniu suszu do wody i odczekaniu kilku godzin. Wygląda dużo bardziej optymistycznie, ewidentnie podzieliło się to na warstwy. Trochę osiadło, trochę pływa. Chyba będą żyć. Kolejne (3) zdjęcie pokazuje drożdże wzięte z warstwy kremowej, ponad tym ciemnym osadem. Spodziewałem się najlepszych rezultatów. Duże zaskoczenie, trudno było znaleźć niewybarwioną (żywą) komórkę. Mogłem źle trafić, za słabo pobełtać. Ostatnie (4) zdjęcie pokazuje próbkę pobraną po wybełtaniu zawartości słoiczka. Widać sporo syfu (dużo osadów, do zdjęcia wybrałem dość czystą okolicę), jest też dużo więcej komórek. Bez liczenia (w końcu to bieda-eksperyment) można ocenić, że grubo ponad połowa wygląda na żywe. Wnioski Generalnie po prawie dwóch latach drożdże nadal nadają się do zadania ich do brzeczki (choć raczej zrobiłbym starter). Wydaje mi się, że byłoby dużo lepiej, gdybym wysuszył przemytą gęstwę. Mimo wszystko jest lepiej, niż myślałem.
    3 points
  34. Koledzy! Dziękuję za zainteresowanie wątkiem i wszystkie komentarze. Dajcie spokój, nie ma się na prawdę o co kłócić. Wiecie jak to na forach, łatwo o złą interpretacje i niepotrzebna kłótnia gotowa. Macie rację, że gniazda na klej to złe rozwiązanie i na pewno je poprawie choćby na śrubki. To moje początki z elektroniką, więc wiele można poprawić i oto w tej dyskusji chodzi Niech to piwne forum będzie miejscem, w którym możemy się dobrze bawić i dzielić doświadczeniami. Chill out!
    3 points
  35. Na prośbę @zasadaDominik , przeklejam recept piwa BROWN PILGRIM SH 13°Blg/Brix 13,5 (nazwa konkursowa : Browninger) Data warzenia : 23.10.2021 Woda Krystalia 30l 232mg HCO3 Parametry: Gęstość początkowa : 13 °Blg Goryczka: ok. IBU Barwa: ? EBC Gęstość końcowa: 4,3 °Blg Alkohol: ABV 4.8% Odfermentowanie 67.9% Nagazowanie: Zasyp: Pale Ale Maris Otter 4000g Brown Simpsons 400-600 EBC 400g Crystal Light Simpsons 95-113EBC 400g Chocolate Fawcett 1100-1250EBC 250g Zacieranie: woda 15l 70°C wsypane słody 68-67°C/60min 73°C/15min Wysładzanie: 15 litrów wody 78°C. Vorlauf 4l Chmielenie: Pilgrim 2020r 9%aa /20g/60min Pilgrim 10g/30min Pilgrim 20g/hopstand 20min Czas gotowania: 60min. Dodatki : Kreda 2g przy gotowaniu brzeczki 4ml kwasu mlekowego do wody przy zacieraniu Compac GC 1tab/5min Drożdże: Dwustopniowy starter WLP 013 London Ale Fermentacja: Brzeczka z chmielem schłodzona chłodnicą do 50 °C , potem na balkonie do 10°C. 20L 26.10 Po 48h od dodania drożdży burzliwa trwa, temp. otoczenia 16°C 28.10 Drożdże zwolniły, podniesienie temp. 29.10 17,3 °C 30.10 18,5 °C 02.11 19,5 °C , 100g łuski kakaowca macerowanej rok w bimbrze (z płatkami dębowymi) 17.11 Oddzielenie łuski od piwa 21.11.21 Butelkowanie. Brix 8, 39 butelek, cukier w syropie 100g/200ml. Przy butelkowaniu super zapach kakao i trochę drewna. ABV 4.8% Odfermentowanie 67.9%
    3 points
  36. Krzyżak

    Ipa

    A mi się wydaje, że początkowo miałeś 22blg a nie 12blg. Fermentacja przebiegła prawidłowo.
    3 points
  37. Fradio

    RIS z burakiem

    Jakiś czas temu piłem imperialnego stouta black blood z estońskiego browaru Puhaste z dodatkiem soku z buraka i bardzo pozytywnie zapadł w mojej pamięci. Bardzo fajny stout z ziemistością buraka i lekko czerwonawą pianą. Jako że na następną warkę planuję risa to pomyślałem by część zrobić własnie z burakiem. Zarys receptury na risa mam, przynajmniej mam pomysł na to co chciałbym osiągnąc. Jednak pojawia się kwesta buraka. Jak, kiedy i ile go dać. Z tego co przeglądałem forum to byli nieliczni smiałkowie co próbowali sił z burakiem więc może się znajdzie ktoś co cos podpowie. Z tego co zauważyłem spora część dodawała pod koniec gotowania w formie soku, gotowanego czy pieczonego. Pomysł w sumie fajny bo odpada zwiększone ryzyko imfekcji, a podczas krótkiego gotowania na smak raczej nie powinno mieć to bardzo złego wpływu. Jednak w przypadku dzielenia warki na dwie części będzie to srednio wygodne, ponieważ musiał bym je rodzielić po filtracji i odzielnie gotować itd Tym bardziej że piwa nie chciałbym robić dużo, jakieś 12l, więć dużo zabawy. Drugi opcja to rożdzielenie piwa po zakończniu fermentacji burzliwej, gdzie część bym zlał do zabutelkowania na czysto a do tego co zostanie dodał buraka. Jeśli chodzi o formę myśle żeby wycisnąć sok i w takiej formie go dodać na minimum tydzień żeby drożdze zjadły cukry, a może i dłużej. Tu pojawia się pytanie jak postąpić z tym sokiem żeby niezakazić piwa? Moge go zagotować i dodać po ostudzniu. Zastanawiam się czy nie wpłynie to negatywnie na smak, ale skoro cześć osob dodaje na koniec gotowanie to nie powinno miec to raczej bardzo negatywnego wpływu. Ewentualnie spsteryzować tylko czy będzie to lepsze od zagotowania? Druga kwestia to ile takiego soku żeby był wyczuwalny, ale nie zdominował.
    3 points
  38. anteks

    anteks piwowarzy

    Wczoraj zadzwonił właściciel bardzo znanego browaru że wykopał buteleczke tego piwa w piwnicy. Twierdzi że to jedno z najlepszych piw jakie pił. Wielkie dzieki,
    3 points
  39. Obiecałem dać znać jak wyszło. We wszystkim mieliście rację. Piwo jest bardzo dobre (jak na pierwszą warkę), szybko znika, jest absolutnie pijalne i smaczne, nie ma łodygi czy trawiastości choć uważam, że jest uczucie "wysuszania" w ustach więc pozostawienie chmielin do fermentacji jakiś wpływ na pewno miało, choć nie są to skutki na tym etapie piwowarstwa tragiczne. Więc jeśli ktoś z Was znalazł się w tym wątku z podobnych powodów co ja - niech się nie przejmuje.
    3 points
  40. Też tak może być. Jednak najczęstrzym powodem są złogi. Foto dla ciekawostki.
    3 points
  41. elroy

    Aplikacja Chat

    Generalnie rozbiło się o ten nieszczęsny wygasły certyfikat Letsencrypt, co pociągnęło za sobą szereg kolejnych aktualizacji. Inna bajka, że node.js to nie jest coś, w czym się czuję mocny, więc chwilę to zajęło. Problem kolejny to ta integracja forum-rocketchat. Poprzedni soft nie będzie współpracował z aktualnym RC, a wbudowane oAuth też z tego co czytam powoduje problemy, zatem jestem coraz bliższy pożegnaniu się z rocket.chatem na korzyść Discorda. Różnic praktycznych nie ma (a raczej są na plus), a jakby stabilność większa. Do Discorda są też gotowe ciekawe integracje https://invisioncommunity.com/files/file/9287-brilliant-discord-integration/ Da się per serwer zmieniać nick, a dokładniej mówiąc, to jak jesteś widoczny. Oczywiście musi być to samo konto, bo wiele osób z discorda korzysta i nikomy by się nie chciało kombinować Niestety przed weekendem się tym nie zajmę, bo trochę spraw na głowie, ale przysiądę i oczywiście chat odpalimy
    3 points
  42. Gawron

    Przejście lvl wyżej

    Dosyć łatwo jest przekonwertować przepis z zacierania na ekstrakty. Jak będziesz miał z tym problem, to pisz do bardziej doświadczonych piwowarów, to na pewno ci pomogą. Zainteresuj się tematem "partial mash" i zainwestuj swój czas w drożdże. Ich dozowanie, propagację, oraz w warunki fementacji. Większy przeskok zaliczysz mając dopieszczony temat drożdży, niż to, że przeszedłeś na zacieranie.
    3 points
  43. CERNUNNOS

    Przejście lvl wyżej

    Cześć Zacznij właśnie od szukania na forum. Poniżej link do zapisków forumowego eksperta w warzeniu z ekstraktów.
    3 points
  44. ts7600

    grainfather

    Witam Koledzy, chciałem pokazać małą rozbudowę chłodnicy przeciwbieżnej Grainfathera, poprzez dodanie termometru przepływowego na wylocie. Dostępne w sklepach rozwiązania gotowe ( np. wortometer GF, Blichmann™ ThruMometer) wg mnie nie są warte swojej ceny a zmęczyło mnie trzymanie termometru pod rurką czy wbijanie sondy do węża wylotowego. Kontrola temperatury chłodzonej brzeczki bezcenna :). Rozwiązanie nie jest wymyślone przeze mnie, podpatrzyłem gdzieś na kilku forach, chińskich i zagranicznych sklepach. Nie znalazłem tego na tym forum dlatego chciałem przedstawić rozwiązanie oparte o ogólnodostępne podzespoły a Alle... Koszt znikomy, satysfakcja gwarantowana:) Potrzebne elementy (najlepiej ze stali nierdzewnej): - redukcja 1/4 x 1/2 - trójnik 1/2 - przyłącze węża1/2 - termometr przepływowy (w komplecie mają osłonę do wkręcenia 1/2) Na początku trzeba odwrócić nóżki w chłodnicy o 180st - tak aby wylot brzeczki był na górze jak chłodnica stoi (ten układ jest wygodniejszy dla montażu i odczytu temperatury), potem odkręcić wąż wylotowy (przyłącze węża jest na1/4 cala). Następnie montaż podzespołów. Oryginalny wąż wylotowy dałem na wlot wraz z przełożeniem nakrętki (zamieniłem, bo po odwróceniu chłodnicy (którą stawiam obok GF) wąż był za krótki). Wąż wylotowy założyć jaki pasuje. -
    3 points
  45. Gawron

    ROOK Browar Domowy

    Minęło właśnie 5 lat od uwarzenia pierwszej warki i ten fakt chciałem uczcić okolicznościowym warzeniem jakiegoś wyjątkowego piwa, ale niestety brak drożdży w sklepie zmusił mnie do zmiany planów i przełożenia tego na późniejszy termin. Zamiast tego na rocznicę kupiłem sobie dwie nowe pozycje do biblioteczki.
    3 points
  46. skybert

    Guinness

    Receptur w sieci jest mnóstwo. Moja klasyczna receptura wygląda tak: DRY IRISH STOUT OG - 11 BLG Kolor - 53 EBC Alko - 4,2% FG - 2.8 BLG - 70% Maris Otter - 20% Płatki jęczmienne - 10% Jęczmień palony - bardzo drobno zmielony, prawie na mąkę. Dodany na koniec zacierania, bardzo dokładnie mieszamy (jeśli dobrze nie zamieszamy to mogą być problemy z filtracją) następnie podnosimy temperaturę i 10 min mash out. - EKG - ilość tak aby uzyskać 40 IBU - dodany podczas gotowania, gotujemy 60 min. - Mech irlandzki lub whirlfloc (cała tabletka na 50L) - dodane na ostatnie 15 min - Drożdże 1084 Irish Ale lub WLP004 lub inne płytko odfermentowujące (3 opakowania lub starter) - robiłem kiedyś na S04 i były ok. - Zacieranie jednotemperaturowe 90-120 min 64-65 C - mash out 10 min - 75C - Woda do wysładzania powinna mieć ok 5,6 - 5,8 pH - mierzone w temp zacierania (wymagany dodatek kwasu mlekowego, lub słodu zakwaszającego, można też jak robili onegdaj w Irlandii dodać bakterie kwasu mlekowego na fermentację ale to inny rozległy temat) Modyfikacja wody - woda powinna być bez chloru (jeśli w wodzie jest go dużo i nie mamy możliwości filtracji można dodać pirosiarczyn potasu) - wskazany gips, dokładne parametry wody dostępne są w internecie - Szybkie chłodzenie brzeczki po gotowaniu, - wysokie natlenienie 8-10 ppm, - drożdże zadać w temp. 19-20C - Na ostatnie 3 dni fermentacji burzliwej podnieść temperaturę do 21-22C (tak przy ok 4-4,5 blg) - Wskazana żelatyna do klarowania. Dodana do fermentora na cichą na 3 dni lub ja daję po burzliwej od razu do kega. - Sztuczne nasycanie (1-2 tyg dobrze robić w temperaturze 2-5C. To jest klon ale można kombinować dodając kawę, wanilię, ja dodawałem płatki dębowe, witaminę C, jakieś aromaty orzechowe itd. Polecam.
    3 points
  47. Rocznie możesz wyprodukować do 2hl w domowych warunkach bez opłat. Po przekroczeniu tej ilości powinieneś zapłacić akcyzę, ale w praktyce nik tego nie sprawdza. Przed pierwszym warzeniem wysyłasz mailem, lub listownie do urzędu celnego zgłoszenie działalności browaru domowego i dostajesz zwrotkę z nadanym numerem twojego browaru. Raz do roku przed pierwszą warką wysyłasz zgłoszenie o rozpoczęciu warzenia w danym roku. Cała filozofia. Jest tak samo jak w PL, tylko trzeba liścik wysłać i ewentualnie akcyzę zapłacić, ale to są grosze. Pozdrawiam z DE.
    3 points
  48. Czołem Piwowarzy! Miło nam poinformować, że już niebawem na polskim rynku pojawią się kolejne tłumaczenia piwowarskiej literatury fachowej. Po wspaniale przyjętym przez Was "Jak warzyć piwo" czekają kolejne nowości Dzisiaj krótkie przedstawienie książek których oczekujcie w najbliższym czasie. Śledźcie piwo.org, nasz profil na fb, instagram albowiem każdej książce poświęcimy odpowiednio dużo czasu 1. The New IPA: Scientific Guide to Hop Aroma and Flavor Scott Janish (czwarty kwartał 2021) 2. Radical Brewing: Recipes, Tales and World-Altering Meditations in a Glass Randy Mosher (drugi/trzeci kwartał 2022) 3. Historical Brewing Techniques: The Lost Art of Farmhouse Brewing Lars Marius Garshol (trzeci/czwarty kwartał 2022) A jak prezentują się książki w wydaniach anglojęzycznych możecie zobaczyć poniżej FB/ https://www.facebook.com/piwo.org IG/ https://www.instagram.com/piwoorg/
    3 points
  49. Podłączę się pod dyskusję, gdyż właśnie jestem po spożyciu dwóch piw z jednej warki. Piwo to nowofalowy pils. Dzisiejsza degustacja miała na celu tylko i wyłącznie sprawdzenie poziomu nagazowania i tego ,czy nie wdała się jakaś infekcja, gdyż piwo było butelkowane 18 i 21 stycznia, więc jest zbyt młode do spożycia. Testowane piwo od momentu butelkowania przechowywane było w temp 18. Dlaczego sa dwie daty butelkowania ? Otóż 18stycznia zlewałem pilsa z cichej (gdzie był chmielony na zimno) do kega 18l, gdzie miał być gazowany. Po zlaniu okazało się, że w fermentorze pozostało trochę piwa, które zlałem wężykiem do dwóch zdezynfekowanych butelek, dodałem cukier trzcinowy w ilości takiej, aby uzyskać nasycanie 2.6vol, w kegu ustawiłem ciśnienie takie, aby w temp 18C (w takiej był przechowywany) dał nagazowanie 2.8vol (gazuję trochę wyżej, przewidując stratę przy rozlewie) Po trzech dniach potrząsania kegiem, uzupełniania co2 i szybkiego schłodzenia do 3C rozlałem przeciwciśnieniowo do butelek. Wnioski z dzisiejszej degustacji: 1. Charakterystyczne "psss...." podczas otwierania większe w piwie rozlanym przeciwciśnieniowo 2. Piana przy nalewaniu porównywalna, ale przy piwie refermentowanym drobnopęcherzykowa, łądniejsza i trwalsza. 3. Piwo refermentowane w stosunku go gazowanego sztucznie i rozlewanego przeciwciśnieniowo jest bardziej dojrzałe. Obydwa, oprócz chmielu nowofalowego, dają "zielonym jabłuszkiem", ale w piwie gazowanym w kegu wydaje się to być wyraźniejsze. Mam wrażenie, że choć podczas otwierania piwo refermentowane wydaje się mieć mniej gazu (bo psyknięcie, oraz unoszący się z szyjki CO2 jest słabszy )to jest lepiej nasycone. Ten gaz jest w piwie, a nie w szyjce - co ma pewnie wpływ na pianę. Mam jeszcze jedną refermentowaną butelkę (przechowywaną razem z pozostałymi w temp 9C) i analogiczny test zrobię za miesiąc kiedy pils będzie nadawał się do wypicia. Na razie, w piwie testowanym 2 tygodnie od rozlewu potwierdzam przewagę jakości piany w piwach refermentowanych.
    2 points
  50. leonzn

    Wu's Brews

    wygrales krakowski #42. Flanders Red Ale ?
    2 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.