Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/29/19 in all areas

  1. 1 point
    Jonarz

    Browar 616

    #4 Felicia Hardy (Oatmeal Stout) Ilość: 10 L Ekstrakt początkowy: 14,6 Brix Ekstrakt końcowy: 6 Brix (3,5 + 2,5 z laktozy) Alkohol: 6,1% IBU: 30 Kolor: 90 EBC (wygląda na jaśniejsze, prawdopodobnie kwestia partii słodów) Data warzenia: 29.10.2019 Data rozlewu: 20.11.2019 Woda: 19,5 L warszawskiej kranówki 17 L wody do zacierania, 2,5 L do wysładzania Słód: Pale Ale - 2 kg płatki owsiane (błyskawiczne) - 1,2 kg Pale Chocolate - 500 g Special B - 280 g Special X - 250 g żytni palony - 100 g + łuska ryżowa (wyparzona) - 200 g Byłem gotowy na dramat, ale nie byłem przygotowany na dramat. Łuska nie wystarczyła, nacinałem młóto nożem, filtracja z wysładzaniem i tak trwała około 50 minut (nie spodziewałem się czegoś takiego w Coobrze). Zacieranie: 65°C - 60 min 80°C - 1 min Chmiel: Magnum (12% AA) - 15 g - 40 min Drożdże i fermentacja: Omega Yeast OYL-011 British Ale V - gęstwa z #3, około 200 ml Zlanie 11L brzeczki z Coobry do wiadra zajęło mi około 20 minut... Nigdy więcej wrzucania chmielu bez hopspidera do kotła, nawet w homeopatycznych ilościach (swoje zrobiły też białka, których było pełno na sprężynie i cząstki młóta, które przecisnęły się przez dziurki kosza przy mieszaniu i nacinaniu). Do rozważenia coś zamiast sprężyny (bazooki nawet nie testowałem). Drożdże w temperaturze pokojowej (~24 st. C) zadane do brzeczki o temperaturze 18 st. C. Fermentor schowany do lodówki (ustawienie: 10 st. C, w najcieplejszym miejscu po wyrównaniu temperatur oczekiwana temperatura max.: 18 st. C - do sprawdzenia rano). Temperatura ustabilizowała się na poziomie 15,5 st. C, podniesiono temperaturę zadaną na lodówce do 12 st. C. Po kolejnych 10 godzinach temperatura osiągnęła 16,5 st. C - wyczuwalna minimalna praca drożdży, temperatura zadana podniesiona do 13 st. C. Fermentacja ruszyła powoli w 16,5 st. C po około 12-15 godzinach. 31.10 - 3.11 - fermentacja w temperaturze 18 st. C 3.11 - 6.11 - fermentacja w temperaturze 19 st. C 4.11 chciałem dokonać pomiaru cukru, ale warstwa potężna warstwa drożdży na wierzchu to uniemożliwiła (mógłbym włożyć zdesprejowaną pipetę w tę pianę, ale nie chcę przeszkadzać drożdżom bez sensu, rozlew i tak nie wcześniej niż 11.11). 6.11 - 7.11 - fermentacja w temperaturze 20 st. C 7.11 - pomiar cukru: 4,9 Brix; spróbowałem z pipety i zapowiada się nieźle - dużo czekolady, bardzo delikatne, ale nie jest słodkie. 7.11 - 18.11 - fermentacja w temperaturze 20,5 st. C (powolna, ale stabilna, cały czas zbiera się dwutlenek węgla w fermentorze) 18.11 - 19.11 - fermentacja w temperaturze 25 st. C (w założeniu: dojedzenie wszystkiego przed cold crashem) 19.11 - 4,8 Brix (po korekcie) 19.11 - 20.11 - cold crash Rozlew: 47 g glukozy (nagazowanie: 2.1) 250 g laktozy Glukoza oraz laktoza rozpuszczone w 300 ml wrzątku (oddzielnie), dodane do fermentora przed rozlewem. Wyszło równo 20 butelek (kapsel czarny). Wrażenia: Przed rozlewem dużo bardziej wyszła kawa i gorycz w smaku, podczas fermentacji przy pomiarze ekstraktu dominowała czekolada - chciałem, żeby to piwo było słodsze, dlatego dodałem 250 g laktozy przed rozlewem. 26.11 (6 dni od rozlewu) - przede wszystkim czuć, że nadal refermentuje, wyczuwalny jest wyraźny drożdżowy charakter (trochę jak surowe ciasto drożdżowe). W szkle już dużo czekolady i kawy z mlekiem. Minimalnie wyczuwalne estry, które super tutaj grają, podkręcając deserowość. Bardzo łagodne, ale przy tym niosące dużo smaku. Bardzo nie lubię smaku palonego, a tutaj jest go naprawdę niewiele, z czego jestem bardzo zadowolony. Pale chocolate = deserek, stosowałem pierwszy raz - pierwszy z wielu. Mniej "puszyste" niż myślałem, że będzie, ale nadal dość "lepkie". Brakuje gazu i piany - mam nadzieję, że to kwestia tygodnia-dwóch. 5.12 (15 dni od rozlewu) - piana szybko znika, ale jest. W aromacie czekolada, kawa, przypieczone pieczywo, trochę czerwone owoce. Przyjemnie nagazowane, ale mogłoby być troszkę bardziej. W smaku w sumie to samo, co w aromacie, czekolada bardziej gorzka niż słodka. W pierwszych łykach estry owocowe (refermentacja w 25 st. C - podejrzewam, że dlatego) w smaku trochę przeszkadzają, z czasem ich nie czuć - liczę na to, że w teście za tydzień nie będzie ich aż tak czuć. Smaczny, taki typowy, standardowy stout z trochę pełniejszym ciałem. Spoko, na przyszłość dobra baza do dodatków. 14.01 (prawie 2 miesiące od rozlewu) - piana nadal szybko znika, ale jest całkiem ładna. W aromacie dominuje słód, ciemne pieczywo, ale ogólnie raczej płytko. Nagazowało się już w pełni, moim zdaniem w punkt - dość mocno, co dodaje pijalności, ale nie gryząco. W smaku czekolada, kawa, pieczywo, trochę czerwonych owoców. Goryczka zaznaczona, ale tylko lekko - dobrze balansuje słodycz.
  2. 1 point
    Grzegorz Żukowski

    Chmiele Nowozelandzkie

    Przetestowałem wiele. Na "+" wyróżniały się Wai-iti i Nelson Sauvin. Ogólnie trzeba uważać z ilością, bo wszystkie dają kołkowatą goryczkę i większość zawiera duży %aa. Pod uwagę w zeszły roku można było wziąć jeszcze Motueka i Waimea. Dr.Rudi, Kohatu, Wakatu, Rakau były u mnie padaki. W zasadzie pomiędzy nimi trudno było odczuć większą różnicę. Żaden nie był wart uwagi. Do tej pory zastanawiam się, gdzie resztki tych chmieli mam zużyć W przypadku tych chmieli rok do roku nierówny. Jest to roślina. Pogoda na znaczący wpływ na ich smak i aromat
  3. 1 point
    anteks

    Co to za kegi?

    Gume trzeba zdzierać mechanicznie, słyszałem tez że blacha jest cieńsza
  4. 1 point
    od razu napiszę że rezystor z drugiej strony płytki jest opcjonalny i albo lutujemy 4.7k z przodu albo ten z tyłu a nigdy obydwa. Jest to zasilanie pinu DATA w sensorze temperatury. Ten z przodu jest z 5V a z tyłu 3v3. Większość czujników działa normalnie na 5V i z tym nie ma prawie nigdy problemu, niektóre czujniki działają tylko z 3V3 stąd też miejsce na ten rezystor.
  5. 1 point
    Niezbędne informacje na temat konkursu, w tym regulamin, są dostępne na stronach internetowych: https://gwiazdkowykpd.pspd.org.pl/ https://pl-pl.facebook.com/GwiazdkowyKPD/
  6. 1 point
    Jonarz

    Browar 616

    Dzięki ogromne! Bardzo mi miło ☺️ Photopea - darmowy program online, moim zdaniem dość bliski Photoshopowi (przynajmniej mi wystarczy). Nie, ale wiedziałem, że długie godziny poświęcone grafice 2D i 3D w czasach gimnazjum kiedyś się przydadzą 😁
  7. 1 point
    Jonarz

    Browar 616

    #1 Steve Rogers (American IPA) Ilość: 12 L Ekstrakt początkowy: 15 Brix Ekstrakt końcowy: 4,2 Brix Alkohol: 5,9% IBU: 68 Kolor: 17 EBC Data warzenia: 4.10.2019 Data rozlewu: 15.10.2019 Woda: 11,5 L warszawskiej kranówki 10 L Primavery 7 mL kwasu mlekowego 80% 4 g soli epsom 3 g gipsu 17,5 L wody do zacierania, 4 L do wysładzania Słód: Pale Ale - 3 kg pszeniczny - 0,5 kg Biscuit - 0,5 kg Zacieranie: 69°C - 60 min 75°C - 1 min Chmiel: Magnum (11,5% AA) - 20 g - 32 min Amarillo (8,8% AA) - 50 g - 2,5 min Citra (13,7% AA) - 50 g - 2,5 min Mosaic (12% AA) - 50 g - 2,5 min Drożdże i fermentacja: White Labs WLP644 Saccharomyces brux-like Trois Starter 1,1 L, 11 Brix, 5 g pożywki drożdżowej z TwojegoBrowaru - na mieszadle przez ponad 24 godziny, dodany bezpośrednio do brzeczki po schłodzeniu. Zadane w temperaturze 24°C, fermentor przechowywany w pomieszczeniu o temperaturze 25°C. Fermentacja ruszyła w mniej niż 8 godzin, temperatura skoczyła do 26,5°C. Po 5 dniach fermentacji temperatura spadła do 25,5°C - fermentor został przeniesiony do innego pomieszczenia o temperaturze 28°C. Po kolejnych 3 dniach fermentor został umieszczony w lodówce o temperaturze 2°C na dwudniowy cold crash. Rozlew: 41 g glukozy (nagazowanie 2,4) 2 g kwasu askorbinowego Powyższa mieszanka rozpuszczona w 100 ml wrzątku, dodawana pipetą do każdej z butelek po około 6 ml roztworu. Wyszło ostatecznie 21 butelek. Pierwszy raz spróbowałem rozlewu "pod korek" i jednak muszę zostawiać co najmniej centymetr w szyjce - strasznie niewygodnie się to otwiera, łatwo rozlać. Wrażenia: Przy rozlewie - lekkie, przyjemne, dominujące drożdżowe smaki, trochę siarki. Nie za wiele czuć z chmielu, goryczka znikoma (czego się przy takim IBU nie spodziewałem), klimaty ananasowo-marakujowe, raczej z drożdży. Bardzo pijalne i lekkie. Butelka otwarta kontrolnie po 5 dniach od rozlewu - siarka zniknęła, drożdże nadal wyraźne, ale pojawiły się też chmielowe posmaki, lekko wyczuwalna goryczka. Pijalne, orzeźwiające, lekkie. Zdążyło się trochę nagazować, ale mogłoby jeszcze bardziej. Kolor ładny, jasno-bursztynowy, zamglone. Mam nadzieję, że drożdże zejdą na dalszy plan, na goryczkę już nie liczę. Po 8 dniach od rozlewu - ładny, złoto-bursztynowy kolor, dość klarowne (cold crush zrobił robotę), lekko zamglone. Piana drobno- i średniopęcherzykowa, bardzo trwała (warstwa ~7mm utrzymuje się na stałe). W aromacie niewiele się dzieje, na przyszłość konieczne chmielenie na zimno; dodatkowo jest taki dziwny aromat chmielowy, ale nie potrafię go określić, może Magnum(?). Po łyku pierwsza myśl to "przyjemna tekstura, nagazowanie na dobrym poziomie". W smaku chmielowe, trochę ananas, marakuja, wyczuwalna goryczka, przyjemna i orzeźwiająca, nie zalega, zachęca wręcz do kolejnych łyków. Zdecydowanie za dużo posmaków drożdżowych - to piwo zrobiłem na WLP644 tylko dlatego, że nie miałem jeszcze lodówki - coś bardziej klasycznego lepiej zagra w przyszłości. Ogólne odczucie - przyjemnie pijalne, nie ma żadnego efektu "wow", ale jest to niezłe piwo. Czuję niedosyt, wiem co poprawić następnym razem - warka udana. Ostateczne wrażenia - mało chmielowe, mocno drożdżowe. Smakuje trochę jak mocniej nachmielony lager - wydaje mi się, że to kwestia drożdży i braku chmielenia na zimno.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...