Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 17.07.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 19 punktów
    Skrobia i jej konwersja do cukrów prostych a przynajmniej prostszych. Zastanowiło mnie to pytanie kolegi @Fenris. I zrozumiałem, że nie rozumiem jak te enzymy tak naprawdę działają Nie dało mi to spać i sprawdziłem w tych źródłach. [1] Principles of Brewing Science : A Study of Serious Brewing [2] Skojarzylem, że moja ulubiona strona z temperaturami kleikowania jest w zasadzie o konwersji skrobi a kleikowanie to tylko jeden z etapów. [3] Nie mogło się obejść bez super artykułu o biochemii piwa Na sam koniec warto obejrzeć ten film, w którym jest to wyjaśnione w kilka minut. Wnioski spisuję poniżej, może komuś się przyda. W brzeczce mamy wiele cukrów, które w zasadzie prawie zawsze składają się z cząsteczek glukozy. Glukoza wygląda tak (zaczerpnięte z [1]): Te numerki oznaczają ponumerowane atomy węgla. Jako, że związki organiczne to związki węgla to literki C najczęściej się nie pisze. Na każdym z tych ‘skrzyżowań’ przy numerku jest atom węgla. Glukoza ma taką właściwość, że jest w stanie łączyć się w bardziej złożone cząsteczki. Jeżeli dołączymy do powyższej cząsteczki drugą. Połączymy ze sobą węgiel 1 z węglem 4 za pomocą tlenu to będziemy mieli maltozę. Dygresja pisząc wiązania mam na myśli wiązania alfa 'α'. Inne z punktu widzenia piwowara domowego są mniej ciekawe, bo tworza inne związki i wymagają innych enzymów do rozłożenia, których w brzeczce nie ma. Przykładem takiego innego cukru jest celuloza która zamiast wiązań alfa ma wiązania beta. Dodając kolejną cząsteczkę do szeregu (ponownie 1,4) będziemy mieli trójcukier nazwany maltotriozą. Dodając kolejne cząsteczki glukozy wiązaniem 1,4, i trochę upraszczając, zbuduje się długa nitka zwana amylozą. Zobaczcie, że dołączana jest cząsteczka glukozy zawsze po prawej stronie. Lewy koniec takiej nitki nazywa się nieredukujący prawy do którego dołączyliśmy cząsteczki to koniec redukujący. Będzie to ważna za chwilę. Amylozy, mogą się łączyć ze sobą i ich natura jest taka, że łączą się ze sobą za pomocą tlenu co 20-30 cząsteczek glukozy wiązaniem 1,6. To stanowi około 4% połączeń. Wiązanie takie wygląda tak (zaczerpnięte z [1]): Tylko te dwa rodzaje wiązań potrafią budować bardzo złożone struktury - amylopektyny. Przykładowo (zaczerpnięte z [1]): G - to cząsteczka glukozy. Myślniki między nimi to wiązania 1,4, strzałki w górę to wiązania 1,6. W rzeczywistości połączonych cząsteczek glukozy są ogromne ilości. Amylopektyny i Amyloza to w naszym rozumieniu skrobia. Po lewej stronie każdej z linii to koniec nieredukujący po prawej redukujący (tam może się doczepiać kolejna cząsteczka glukozy). Wkraczają nasi czterej bohaterowie, bardzo znani i lubiani: α-amylaza, β-amylaza, i mniej znani, teochę w cieniu, dekstrynaza graniczna oraz α-glukozydaza. Do tej pory myślałem, że α-amylaza jest w stanie rozerwać wiązanie 1,6. Oczywiście było to uproszczenie wyczytane w którejś z książek. Nie jest to jednak prawda. Wiązanie 1,6 jest w stanie rozciąć enzym dekstrynazy granicznej, stąd jej nazwa. Dekstrynaza graniczna jest niestabilna w temperaturach zacierania i wg artykułu [2] oraz [3]. W temperaturze powyżej 62.5°C staje sie coraz mniej znacząca. Właśnie dlatego mamy sporo dekstryn w piwie, ale to za chwilę. Zacierając w niskich temperaturach sporo tych wiązań zostanie rozbitych i w efekcie będzie bardziej fermentowalana brzeczka. Ale też mocno ją wytrawi za sprawą alkoholu. Dekstryny powodują, że piwo jest bardziej pełne w smaku. Dygresja, w How To Brew, Palmer określa piwa z dużą ilością dekstryn jako 'fart beers' Enzym α-glukozydaza (ang. maltase) ma optimum w zakresie 30°C - 40°C, powyżej 45°C ulega denaturacji (zniszczeniu) i nie jest już zdolny do pracy. A to co potrafi robić, to odcinać cząsteczki glukozy z końców nieredukujących. I kolejny problem. W takiej temperaturze nie zaszło jeszcze kleikowanie, skrobia nie została uwolniona. Ten enzym niewiele ma do roboty jak wrzuciłeś słód do wody o temperaturze 40°C. Chyba, że podzielimy zasyp, powiedzmy na pół. Część zatrzemy (bo najpierw się skleikuje) ponownie obniżymy temperaturę do 40 stopni i dodamy drugą część zasypu. Tak robią pszenicę w Weihenstephan (polecam spróbować na szczepie WY3068 Weihenstephan Weizen). Dodatkowa glukoza ma znaczny udział w produkcji estrów. Będzie zauważalnie więcej banana (dzięki @Undeath za materiały o tym) Wróćmy do znanych bohaterów. β-amylaza, potrafi rozbijać tylko wiązania 1,4 i odcinać dwie połączone cząsteczki glukozy czyli maltozę. Dodatkowo ma inne ograniczenia. Odcina tylko od strony końca nieredukującego oraz jak jest blisko wiązania 1,6 to nie potrafi się tam ‘wcisnąć’ i zostawia w efekcie kilka cząsteczek glukozy. Nie znalazłem ile dokładnie, na rysunkach w artykułach widać, że są to 2 cząsteczki glukozy przed wiązaniem 1,6, nie musi to być prawda. Zatem wydawałoby się, że szybko skończy i się zablokuje. Bo obedrze skrobię z wszystkich nieredukujących końców, dotrze do wiązań 1,6 i dalej stoi. Otóż nie, bo wchodzi α-amylaza, cała na biało. Taki berserker. Tnie wiązania 1,4 (i tylko te) na ślepo, losowo. To ona robi końce nieredukujące dla β-amylazy. Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Enzym α-amylazy nie potrafi działać bez wapnia. Brzeczka mająca poniżej 50 mg/l wapnia nie zrobi dobrego piwa, Wapń jest również zawarty w słodzie, jasne słody mają go około 90mg/kg. Zalecane jest około 200 mg/l [1]. Z wapniem też nie ma co przesadzać, bo zrobi kolejne problemy, jak mętne piwo po nagazowaniu. Zauważyłeś, że jak podnosisz temperaturę to zacier staje się bardziej płynny po jakimś czasie. To właśnie α-amylaza rozcinając długie łańcuchy na krótsze i powoduje upłynnienie zacieru. Kolejne ograniczenie α-amylazy to to, że nie potrafi odcinać pojedynczych cząsteczek glukozy, oraz kończy działanie przynajmniej jedną cząsteczkę przed wiązaniem α-1,6 Tak wygląda tabla optymalnej pracy poszczególnych enzymów: Enzym Temperatura °C pH α-glukozydaza 30 - 40 ~6 dekstrynaza graniczna 60-62.5 5,5 β-amylaza 60-65 5.4-5.6 α-amylaza 72-75 5.6-5.8 We wszystkich przypadkach wypadkowe pH wynosi około 5.5. Wypadkową temperaturą dla β-amylazy i α-amylazy jest zakres od 65 - 68°C. Dlaczego tak?Ponieważ w temperaturze 69°C β-amylaza stanie się nieaktywna po kilku-kilkunastu minutach [2]. Pozwoliłem sobie pożyczyć obrazek z [2], aby to wszystko zwizualizować. Podsumowując. Niebieskie strzałki to β-amylaza, odcina maltozę od końca nieredukującego i nie jest w stanie podejść bliżej jak na dwie cząsteczki glukozy od wiązania 1,6. Enzym czerwony to α-amylaza tnie losowo. To odetnie maltozę, to maltotriozę, to jakiś dłuższy łańcuch. Po odcięciu jest duża szansa, że będzie nowy koniec nieredukujący dla β-amylazy, w efekcie szybciej się będzie zacierało. Dekstrynaza graniczna (zielona) w wyższych temperaturach ma małe szanse na działania i w efekcie zostawi większość wiązań 1,6. To będą bardziej złożone i niefermentowalne cukry, dekstryny. Również jak nie pozwolimy β-amylazie zbyt długo działać i podniesiemy temperaturę powyżej tych 70°C w efekcie szybko wyłączając ją. Następnie pozwolimy trochę podziałać α-amylazie, powiedzmy w 72°C, to otrzymamy więcej długich cukrów jak maltotrioza. Oraz jeszcze dłuższych, które są zbyt skomplikowane dla drożdży by je zjadły. Oczywiście jak będzie działała odpowiednio długo, to uszczupli trochę wapnia (bo potrzebuje go do działania) i jest szansa, że wyprodukuje sporo więcej cukrów fermentowalnych. Tutaj już wchodzi warsztat i wyczucie piwowara. Dlatego też piwa zacierana w 74°C mają negatywną próbę jodową, są zatarte z punktu widzenia piwowara, chociaż mają mniej fermentowalnych cukrów. Jeszcze ciekawostka z [1]. Piwa które mają przerwę w 70-74 stopniach mają najczęściej lepszą pianę. Dzieje się tak na skórek łączenia krótszych białek z niektórymi dekstrynami. Optimum przypada na 72 stopnie. Jest to częsta temperatura w schematach zacierania. Została w zasadzie znaleziona empirycznie jako wynik obserwacji. Dopiero niedawno nauka znalazła potwierdzenie obserwacji. Na sam koniec mash-out, lub jak kto woli wygrzew. Dlaczego w 78°C? Dlatego, że gorąca woda może wypłukać jeszcze trochę skrobi, która się schowała gdzieś głębiej, powiedzmy w grubszych cząsteczkach śruty. W tej temperaturze α-amylaza jest jeszcze trochę aktywna. Zatem jest duża szansa, że zdąży tę skrobię resztkową rozłożyć. Skrobia jest niekorzystna w piwie. Powoduje jego zmętnienie i stanowi pożywkę dla bakterii. W długiej perspektywie bakterie mogą zacząć żyć i psuć piwo. To tyle, mam nadzieję, że się podobało. Zachęcam do przeczytania przynajmniej artykułów, które wymieniłem na początku. Tam jest to wyjaśnione bardziej szczegółowo. Jeżeli zauważyłeś błąd daj mi znać. Mam nadzieję, że nie pokręciłem pojęć i definicji podczas tłumaczeń. Nie jestem zawodowo związany z chemią/biochemią i wiele z tych pojęć było dla mnie nowe.
  2. 4 punkty
    Wo gule nie zwracam uwagi na czas posmęcony warzeniu . Dla mnie to jak rytuał parzenia herbaty w Japonii , czy ryglowanie z przyjaciółmi . Wybieram wolny dzień wyłączam telefon wyganiam domowników z kuchni i warzę . Ma być zabawa bez stressu i pospiechu czysto dla przyjemności . Jak zacznę warzyć ze stoperem w ręku to raczej przestanę na jakiś czas .
  3. 3 punkty
    Pod tym linkiem ładny wykres do tego. http://howtobrew.com/book/section-3/how-the-mash-works/mashing-defined Świetny art. Chylę czoła za włożona pracę.
  4. 2 punkty
    Dagome

    Lambik - pytania nowicjusza

    1. Płatki pszenne mają udawać niesłodowaną, surową pszenicę. Pszenicę dawali po to, bo każde niesłodowane zboże jest tańsze niż słód. Poza tym brett mają tendencję do obniżania treściwości w piwie, stąd też dodatek surowej pszenicy nieco to kompensował. Poza tym dodatek pszenicy odwzorowuję tradycję. A tradycja to zacieranie metodą turbid mash. Poczytaj sobie. Generalnie efektem takiego zacierania było uzyskanie brzeczki z częściową nierozłożoną skrobią, niefermentowalną dla zwykłych drożdży, a mającą być pożywką do długodystansowej fermentacji dla brett i innych "robaczków". 2. Żeby nie upośledzić wzrostu i działania lactobactillusa, który jest bardzo wrażliwy na alfa i nieco mniej na beta kwasy z chmielu. W tym blendzie z receptury Piotrka masz Lactobactillus Delbruckii, których wzrost i działanie jest upośledzone powyżej wartości 3 IBU. Odradzam kombinowanie ze starym chmielem, bo dobrej jakości stary chmiel ciężko znaleźć. Partyzanckie metody, a'la postarzanie na kaloryferze prędzej Ci dadzą skarpetę w aromacie niż dobrego Lambika. W praktyce nie kombinuj, ale daj jakiegoś chmielu max do wartości 1 IBU, albo jak nie chce Ci się liczyć, wrzuć symbolicznie 2-3 granulki, żeby nie było, że piwo bez chmielu. 3. Wstępna fermentacja suchymi drożdżami ma zmniejszyć "dziki" charakter Lambika. Ta receptura pochodzi z czasów, kiedy mało kto w Polsce warzył takie piwa i niektórzy w trosce o podniebienia bali się intensywnego charakteru "robaczków". Osobiście uważam wstępną fermentację Lambika drożdżami S-33 za profanację, no ale dziś jesteśmy o kilka lat bogatsi w doświadczenia. W praktyce, jak chcesz "wykastrować" dzikość to możesz zastosować wstępną fermentację. Jeżeli nie chcesz (wierz mi, nie chcesz), użyj tylko blendu Wyeast'a. Możliwie świeżego. Wszystko zależy od świeżości użytych przez Ciebie drożdży. Jeżeli masz świeżą saszetkę, która napuchnie Ci w ciągu kilku godzin, możesz olać starter. Jeżeli masz starszą, która puchnie dłużej, lepiej jest zrobić mały starter (1litr) nawet bez mieszadła i po ruszeniu fermentacji w starterze wlanie całości do brzeczki. Starych saszetek blendów do lambiców nie radzę kupować i stosować. 4. Wysładzanie w wysokiej temperaturze to symulowanie turbid mash, mające na celu (jak wyżej) wniesienie skrobi do brzeczki, mającej być pożywką dla długodystansowej fermentacji "robaczków". Powodzenia!
  5. 2 punkty
    Mateusz Puślecki

    Puchar PSPD

    Nowy regulamin Pucharu PSPD 2018/19! Szanowni Piwowarzy. Przedstawiamy Wam nowe zasady Pucharu PSPD, które zaczynają obowiązywać od 3 sierpnia 2018 r., czyli w dzień startu pierwszego w tym sezonie konkursu: Warmińskiego KPD w Olsztynie. Przy tworzeniu nowych zapisów wzięliśmy pod uwagę wiele aspektów, które przyczynią się do bardziej wyrównanej walki w Pucharze. Spowodują także ciągłe podnoszenie jakości organizacyjnych konkursów piw domowych poprzez nadanie odpowiednich rang przez Komisję Sędziowską PSPD. Mamy nadzieję, że obecny regulamin to ułatwi. Kilka najistotniejszych zmian to: – sezon pucharowy będzie teraz trwać od 01.06 do 31.05 – z wyjątkiem Mistrzostw Polski Piwowarów Domowych, które zawsze będą wliczane do kończącego się sezonu, nawet gdyby konkurs został przeprowadzony w czerwcu, – do rankingu pucharowego wliczone będzie maksymalnie 10 najlepszych rezultatów w kategorii pucharowych dla danego browaru domowego. Takie rozwiązanie nie premiuje już piwowarów warzących bardzo dużo i często. Powoduje to brak konieczności wystawiania piw w każdej kategorii pucharowej, w każdym konkursie, aby zająć wysokie miejsce w rankingu. Promuje natomiast piwowarów, którzy zajmują wysokie miejsca w konkursach, – opisy stylów konkursowych zostaje przesłany wraz ze zgłoszeniem konkursu i kategorii Pucharu. Kategoria i opis muszą zatwierdzone przez Komisję Sędziowską, aby zostały ujęte w rankingu Pucharu, – wprowadzono nowe rangi ewaluacyjne dla konkursów, które pozwolą podnosić ich poziom oraz wskazywać piwowarom i sędziom, które konkursy są organizowane wzorcowo, – postanowiliśmy także wyróżnić 10 wyjątkowych kategorii spośród wszystkich konkursów, które będą wnosiły specjalne walory edukacyjne. Otrzymają one wyższy przelicznik – przy czym będzie to tylko jedna wybrana przez Komisję Sędziowską kategoria ze wskazanego konkursu. Głównym zaangażowanym w tworzenie regulaminu był Przemysław Godek. Zapisy były także konsultowane z doświadczonymi piwowarami biorącymi udział w zmaganiach m.in. Piotrem Brzezińskim oraz Januszem Švachem. Pomagali także Andrzej Piątek, Mateusz Puślecki, Przemek Iwanek, Artur Kamiński. Jednocześnie nadmieniamy, że wszystkie Konkursy PSPD zgłoszone do pierwszej części pucharu w tym sezonie są uznane i uczestniczą w rozgrywce w sezonie 2018/19. Ich rangi będą zgodnie z nowym regulaminem czyli 1.0 i 0.75 (dla nowych konkursów – zmiana z 0,5). Regulamin jest dostępny tutaj: https://pspd.org.pl/wp-content/uploads/Puchar-PSPD-nowy-regulamin.pdf Z poważaniem Zarząd PSPD https://pspd.org.pl/blog/2018/08/03/nowy-regulamin-pucharu-pspd-2018-19/
  6. 2 punkty
    Otwieram to piwo ponownie - nadal jest kilka butelek, więc jeśli ktoś chce spróbować i wyrobić sobie swoją opinię to proszę o wiadomość - i w moich odczuciach nie wiele się zmieniło. To jest dziwne piwo - niby wygląda i zachowuje się jak piwo, ale ze smakiem piwa dużo wspólnego nie ma. Nie jest smaczne, jest do wypicia, ale nudne, płaskie i jednowymiarowe. Nawet nie będę się kusił o takie ładne opisy jak koledzy bo mam prostackie kubki smakowe. Wygląd piwa - dołączam fotkę - mętne, pod światło opalizujące, normalne piwa w moim wykonaniu są zdecydowanie bardziej klarowne po takim czasie - w kolorze nawet złotawym (kwestia barwy światła) piana z drobnych pęcherzyków redukuje się szybko ale zostaje jako kożuszek do końca piwa (dałbym za to plusik) Mi to piwo najbardziej smakuje wysłodkami - w odczuciu pełne, albo nawet ciężkawe w smaku puste zupełnie. Czuje surowość ziaren + taki posmak trochę jak w waizennach - to pewnie dały drożdże. Alkoholu nie ma dużo - ale jednak dość szybko uderza do głowy. Goryczki czy aromatów chmielu ani ciut ciut - może przy zwykłym gotowaniu i chmieleniu dodatkowe chmielenie zacieru coś daje, ale tu absolutnie się nie sprawdziło. A brakuje tego... W zasadzie wszyscy koledzy pisali o gusgingu... no nie wiem, nie wiem - nie chce sugerować braku umiejętności otwierania butelki z piwem , ale u mnie po 5h w lodówce (po przeniesieniu z piwnicy gdzie jest pewnie ze 23-24, bez trząchania nim) nie ma nawet śladu... Teraz subiektywna opinia czy warto... no zgadzam się z przedmówcami - raczej nie warto, a przynajmniej nie w taki sposób jak ja to zrobiłem i opisałem (choć jedna z koleżanek powiedziała, że jej smakowała... ale krótko się znamy i może chciała być miła...). Czy spróbuję kolejny raz z RAW ALE... pewnie tak, ale już zupełnie inaczej - pójdę wydeptaną ścieżką - wodę do zacierania/wysładzania - będę grzał z gałązkami jałowca, dodam bardziej interesujące w smaku słody, na pewno zrobię herbatę chmielową i pewnie to opiszę Ten eksperyment dużo mi dał - nie, że dużo świetnego piwa... ale dzięki zaangażowaniu @Daniel() wiem, że w browarze mam wystarczający reżim sanitarny - niby nic, ale jak cieszy
  7. 2 punkty
    MisQ

    Cool Brewing - torba na fermentor do kontroli temperatury

    Około 1 cm, może 1,5. Od środka jest wyłożona ta torba takim jakimś niby specjalnym, białym, nieprzepuszczającym materiałem - dzięki któremu izoluje ciepło. Ścianki nie są usztywnione, ale sam materiał jest na tyle "sztywny", że nie zapada się sam z siebie. Generalnie w tych egipskich temperaturach fermentuję czeskiego lezaka i jestem w stanie za pomocą 8 petów, wymienianych raz na około ~48h utrzymać około 10-12 stopni w środku.
  8. 2 punkty
    czeburaszka710

    Koniec pracy startera

    Mam odpowiedz . Kolego są dwa rodzaje metabolizmu drożdzaków anaerobowe i aerobowe , czyli beztlenowe i tlenowe . W skrócie to od czego może boleć głowa przy fermentacyj beztlenowej nie dotyczy zagadnień dotyczących starterów i metabolizmu tlenowego . Powiem jedną herezję . Nigdy nawet nie zadaję drożdże kręcone na mieszalniku w temp. pokojowej do schłodzonej brzeczki , tylko schładzam do temp startera i po zadaniu schładzam całość w komorze fermentacyjnej . Zanim drożdzaki dojedzą tlen i przestawią się na fermentacje anaerobną mija kilka ładnych godzin , a że jeden cykl namnażania naszych małych przyjaciół około 4h , to czasu mamy wystarczająco do stabilizacji temp, i normalnej kilka tygodniowej fermentacji bez nadmiarów estetów i fuzli . Ale ..... każdy robi jak uważa P.s. zanim pisałem Daniel wszystko wyjaśnił , twoje zdrówko P.s.2 Zawsze daję pożywkę do drożdżaków taką gotową z BA tam też witaminy są , uważam ze to niezbędne do dobrego wyniku namnażania zwłaszcza jak stosujemy ekstrakt zamiast brzeczki .
  9. 2 punkty
    Daniel()

    Koniec pracy startera

    @sulko mogę się mylić, ale sądzę, że w starterze będzie stosunkowo mało alkoholi (czy to etanolu, czy też wyższych rzędem). Startery wykonuje się w warunkach tlenowych i w takich warunkach drożdże nie prowadzą fermentacji. W sumie dość mało w książkach dla piwowarów domowych jest informacji co się dzieje w starterze. Tlen oraz odpowiedni zapas pożywienia, mikro/makro elementów. Równa dystrybucja pożywienia sprzyjają podziałom i namnażaniu. Obstawiałbym, że w warunkach tlenowych wolą pozyskiwać energię w cyklu Krebsa (mogę się mylić) aniżeli fermentacji. Zatem to czego będziesz miał dużo to aldehydy (które nie zostaną zredukowane do alkoholu w starterze, a jeżeli to będzie ich mało). W warunkach tlenowych powstanie dużo aldehydu octowego. Kiedy wlejesz starter w całości do brzeczki, to potem w trakcie fermentacji enzym dehydrogenazy alkoholowej (nazwa zobowiązuje) będzie wiedział co zrobić. Zatem jak Ci powstaną duże ilości fuzli to dopiero w fermentorze. Wysoka temperatura jest z jednym czynników, gdzie ścieżka metaboliczna Ehrlich'a staje się opłacalna (i też nie dla wszystkich szczepów). Właśnie w tej ścieżce powstaną alkoholowe fuzlowe (też mogę się mylić, bo są to dla mnie nowe rzeczy, nie zawsze jasne). W staterze będzie też sporo steroli, potrzebnych do budowy membran i ścian komórkowych i pewnie innych produktów z podziałów. Ale nie ma co się straszyć. Startery mają ogromne zalety. Dostaniesz dużo silnych drożdży, gotowych do dalszego działania. Już na poziomie startera, te bakterie, które wpadną nie będą miały szans. Starter przygotowuje drożdże na wyższy ekstrakt. Silne komórki będą czuły się dość komfortowo w gęstszej brzeczce. Przez co faza adaptacji (lag) będzie krótka. Ponownie szybko się namnożą (o ile dobrze natlenisz) i inne mikroby będą miały bardzo nieprzyjazne środowisko (alkohol i obniżone pH). Przypomniało mi się, do startera bardzo dobrze jest dodać pożywki z cynkiem. Te pożywki również mają często trochę magnezu, również potrzebnego do namnażania. O ile magnez jest najczęściej w wystarczającej ilości w słodzie o tyle cynk warto dostarczyć. Drożdże będą się namnażały chętniej.
  10. 2 punkty
    Potwierdzam. To dzieło @Szalas85 przy współpracy z @the_doctor i @oskaliber :-) Myślę, że opisy dobrze się sprawią i piwowarzy, podobnie jak przed rokiem, otrzymają dobry feedback na metryczkach eliminacyjnych i finałowych
  11. 2 punkty
    Zohan

    8. Warszawski Konkurs Piw Domowych - jesień 2018

    Fajne opisy stylów. Krótko, zwięzle, precyzyjnie, ze skalą natężenia. Podoba mi się [emoji846] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  12. 2 punkty

    Wersja 3.0

    13691 pobrań

    PPPP to arkusz za pomocą, którego: Skomponujesz recepturę piwa w oparciu o słody Bruntál, Optima, Strzegom, Weyermann®, Brewferm, Ireks oraz dodatki niesłodowane Obliczysz % ekstraktu ze składników fermentowalnych Obliczysz wodę potrzebną do zacierania i wysładzania Obliczysz ilość potrzebnego chmielu i jednostkę goryczy IBU Obliczysz kolor brzeczki piwnej w EBC Obliczysz czas i koszt wykorzystania energii do produkcji piwa Obliczysz temperaturę i wydajność zacierania Przeliczysz wskazania refraktometru Przeliczysz jednostki i wykorzystasz inne pomocne formuły Poznasz właściwości drożdży FM (Fermentum Mobile) oraz Fermentis Wypełniasz tylko żółte pola i wszystko samo się liczy. Pozdrawiam Daniel Kałuża
  13. 2 punkty
    Ja sobie opracowałem trochę inną drogę optymalizacji czasu. Ostatnio zrobienie 3 warek oraz zabutelkowanie jednej zajęło mi 13 godzin Jak ktoś będzie ciekaw to opiszę.
  14. 2 punkty
    @Undeath w sarkazm nie 'umim', próbowałem wcześniej dwa razy. Teraz do listy 'nie robic' dodaję formy zabawne
  15. 2 punkty
    zasada

    Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony

    W największym skrócie - tak. W większości wypadków podawane są duże widełki, z czasem zmieniają się i nie do końca wiadomo dlaczego. Jednocześnie wszędzie znajdziesz informację, że najlepiej chłodzić brzeczkę do dolnej granicy optimum pracy drożdży, a nawet 1 - 2 stopnie poniżej.
  16. 2 punkty
    Normalny słód karmelowy, opis to bajki marketingowe.
  17. 2 punkty
    Mateusz Puślecki

    Puchar PSPD

    Gratulacje dla wszystkich piwowarów punktujących, no i przede wszystkim dla pierwszej trójki: @Szalas85, Piotr i @janusz76!
  18. 1 punkt
    WiHuRa

    Browar Czarny Ryś

    Przy okazji grzebania w swoich plikach znalazłem to pokaże o co chodzi. To akurat foto z instrukcji dotyczące Whirlfloc G (sypka wersja do dozowania w gramach, jeszcze mocniejsza niż tabletki Whirlfloc). Ale niezależnie już która wersja whirlfloc, jeśli przesadzi się z dozowaniem powstaje zbyt dużo osadu. Niestety jest on zbyt luźny co powoduje ogromne straty w brzeczce.
  19. 1 punkt
    Wrzuc razem z reszta chmieli na zimno do piwa lub nie rob nic. Co do tego co zmieni brak tego chmielu to zalezy od calego schematu chmielenia. Jak wrzuciles lacznie np. 300 gram chmielu do piwa to braku tych 30 nie odczujesz, a jak miales dac np. 120 gram to brak tych 30 gram na koniec bedzie pewnie wyczuwalny w smaku.
  20. 1 punkt
    Bank drożdży piwowarskich w domowych warunkach 1/4 - sól fizjologiczna Własny bank drożdży pozwoli Ci znacznie zredukować koszt użycia drożdży płynnych. Również zobaczysz, że te drożdże wcale nie są takie straszne i trudne. Zatem jeśli masz 20 minut wolnego czasu to zapraszam do lektury, mniej więcej tyle zajmie Ci przeczytanie tego poradnika. Co to właściwie jest bank drożdży? Obrazowo mówiąc są to czyste próbki drożdży, które możesz w każdej chwili rozpropagować lub inaczej rozmnożyć. Następnie użyć zupełnie tak samo jak drożdże płynne ze sklepu. W domowym banku w depozycie trzyma się kilka ulubionych lub rzadkich szczepów. Dodam jeszcze, że bank drożdży piwowarskich to przejście na drożdże płynne. Jednak nie rezygnuj z suchych. Zawsze trzymaj paczkę 'sucharów', tak na wszelki wypadek. Poradnik opiera się w dużej mierze na dwóch książkach Yeast, The practical Guide to Beer Fermentation oraz Brewing Engineering. Posługiwałem się też dokumentami i stronami znalezionymi w Internecie. Pełna lista będzie zamieszona w bibliografii w ostatniej części poradnika. Suche instrukcje z książki wzbogacam o własne doświadczenia i spostrzeżenia. Również nie mogę zapomnieć o wymianie doświadczeń na komunikatorze forum. Bank drożdży oznacza przechowywanie próbek w minimalnych ilościach, które później trzeba rozpropagować. Dla metody mrożenia czy też agaru będą to wręcz mikrolity. Niektóre z opisywanych metod będą potrzebowały kilku dni, aby namnożyć drożdże do ilości potrzebnej na warkę. Metody wprowadzam w kolejności ekonomicznej, tak aby nie wydawać na starcie dużych pieniędzy. Jak przechowywać drożdże w domu? Mamy kilka możliwość. Większość z nas przechowuje gęstwę do ponownego użycia. W bardzo prosty sposób możemy przedłużyć czas jej przydatności płukając najlepiej w kwaśnym środowisku. Następnie przenieść czystą gęstwę do roztworu soli fizjologicznej. Tak przygotowane drożdże mogą stać kilka miesięcy w lodówce. Literatura podaje okres kilku lat, jednak podchodził bym do tego sceptycznie. Inną techniką bardziej zaawansowaną i chyba najczęściej wybieraną są podłoża agarowe. Agar jest to substancja żelująca, która z pożywką (najczęściej mini brzeczką) tworzy galaretowate podłoże. Na odpowiednio przygotowanym podłożu drożdże mogą żyć miesiącami w lodówce. Podłoża agarowe są bazą dla przechowywania drożdży na szalkach Petriego lub innych naczyniach. Drożdże przechowywane w probówce na podłożu agarowym to skos. Osobiście moją ulubioną techniką jest mrożenie drożdży. Zanim przejdę do metody. Dyskutowałem z kilkoma osobami na temat kształtu poradnika, od której metody zacząć, jaki sprzęt wybrać. Przyznam, że chciałem zacząć od mrożenia, włącznie ze sterylizacją w warunkach domowych. Ale mądrzy i bardziej doświadczeni ludzie z tego forum wybili mi to z głowy, za co dziękuję. Matros przekonał mnie, aby metodę soli fizjologicznej opisać jako pierwszą. Pozostali podsunęli mi pomysł jałowego sprzętu, aby nie komplikować na starcie ze sterylizacją. Osoby które były zamieszane w powstawanie i kształt tego poradnika to: Matros, czeburaszka710, Dr2, Pan Łyżwa, Maciejeq, BretBeermann. Serdecznie dziękuję. Poradnik, tak jak w szkole, przedstawia jedną konkretną drogę na konkretnym sprzęcie. Od Ciebie zależy jak go potem użyjesz/zmienisz/ulepszysz. Myślę, że stanowi wypadkową wygoda/jakość/cena. Miłej lektury. Przechowywanie w roztworze soli fizjologicznej Poniższy poradnik jest mocno podparty stroną Yeast banking – #3 Isotonic sodium chloride oraz Yeast: The Practical Guide to Beer Fermentation. Techniki używa Matros i jest recenzentem tego poradnika. Czego będziesz potrzebował: Czystego źródła drożdży. Powiedzmy, że będzie to płukana gęstwa drożdżowa. Bardzo ważne jest, aby przemywać drożdże przegotowaną i ostudzoną wodą. W takiej wodzie jest mało rozpuszczonego tlenu, co nie pobudza nadmiernie drożdży. Roztworu soli 0,9% fizjologicznej, do kupienia w każdej aptece w postaci 5ml ampułek. Sól fizjologiczną można tanio zrobić samemu. Na końcu poradnika masz opisane jak to zrobić. Sterylna strzykawka 5ml i sterylna igła. Igła musi być jak najdłuższa i najgrubsza. Najczęściej używam 1,6x40. Probówki lub pojemniki do przechowywania (od 5 do 30 ml). Większe zabierają więcej miejsca i zużywają więcej soli fizjologicznej. Ekonomiczniej wychodzą mniejsze pojemności 5 - 15 ml. Na starcie polecam 15 ml a docelowo 5 ml. Rękawiczki nitrylowe lub lateksowe. Kup o jeden rozmiar za małe. Trochę ciężej założyć, ale super przylegają do ręki i wygodniej się operuje. Środek dezynfekujący z atomizerem (StarSan, Desprey, Mexipol, spirytus medyczny 70%). Taśma winylowa (lepiej ale drożej) lub izolacyjna PVC (używam i póki co jest dobrze). Jako dygresja. W laboratoriach do zabezpieczania szalek czy też zakrętek używa się parafilmu. Maseczka chirurgiczna, nie jest konieczna ale bardzo ułatwia pracę. Bez maseczki będziesz musiał pracować na bezdechu aby zminimalizować ryzyko zakażenia. Lampa/Palnik spirytusowy na knot. Palnik również można pominąć, jednak ryzyko kontaminacji będzie większe. Knot trzeba podpalić, do tego celu najlepsza jest zapalniczka piezoelektryczna. Te oparte o rolkę i krzesiwo czasem niszczą rękawiczki przy zapalaniu. Palnik łatwo wykonać samemu. Źródło paliwa może stanowić alkoholowy środek dezynfekujący, spirytus medyczny czy też bioetanol. Używam bioetanolu. Zanim przejdziesz do procedury kilka słów o sterylności. Materiał biologiczny jakim są drożdże będzie przechowywany długie miesiące i wymaga zachowania sterylnych warunków. Inaczej próbkę możesz zakazić obcym materiałem (bakterie, dzikie drożdże) i całe starania pójdą na marne. Dlatego na starcie polecam kupić gotową sól fizjologiczną w aptece, która jest już jałowa, oraz sterylne zakręcane probówki pakowane pojedynczo. Najlepiej kupować od razu w paczkach po 10-25 sztuk, wtedy cena jednostkowa wychodzi w granicach 1-2 zł. W dalszej części poradnika zakładam, że wszystko co kupiłeś jest sterylne. O sterylizacji w warunkach domowych możesz przeczytać w drugiej części poradnika. Procedura Przygotuj środowisko pracy. Pomieszczenie w którym pracujesz powinno być przewietrzone, czyste i wolne od przeciągów. W sezonie grzewczym warto zakręcić grzejniki na godzinę przed procedurą. Wyeliminuje to prądy powietrzne z którymi dryfują mikroby. Poproś domowników, aby kilka minut Ci nie przeszkadzali. Zamknij psa/kota/papugę w sąsiednim pokoju. Blat stołu musi być dokładnie umyty i suchy. Rozypl na jego powierzchni środek dezynfekujący, czekaj tyle ile zaleca producent. Jeżeli jest oparty na alkoholu to wyparuje szybko. Jeżeli użyłeś StarSanu to po 5 minutach wytrzyj stół suchym ręcznikiem. Zdezynfekuj ampułki soli fizjologicznej. Fiolek potrzebujesz tyle aby napełnić sterylne probówki. Prosta matematyka, probówkę 10 ml napełnisz dwoma 5 ml ampułkami soli. W poradniku używam probówki 5 ml, to ta z niebieską zakrętką. Mimo tego, że nie jest w opakowaniu to jest sterylna wewnątrz. Najczęściej sterylne probówki wykonane są z plastiku PE i opakowane folię. Wyłóż potrzebny sprzęt, ale nie zdejmuj opakowań. Strzykawkę, igłę, palnik, rękawiczki, maseczkę, probówkę, zdezynfekowane ampułki soli, zapalniczkę. Wystaw z lodówki źródło drożdży. Drożdże powinny opaść i zgromadzić się na dnie pojemnika. Zdezynfekuj też zewnętrzną część pojemnika z drożdżami. Na potrzeby zdjęć przygotowałem mały starter ~25 ml ~6°P w sterylnym pojemniku 60 ml. W dolnym prawym rogu widać zbijające się drożdże. Załóż rękawiczki i zdezynfekuj dłonie. Alkohol musi odparować. Nie chcesz się podpalić. Upewnij się, że cały sprzęt, jeżeli używałeś środka opartego na alkoholu, jest suchy. Za chwilę będziesz zapalał lampę. Usiądź wygodnie, łokcie oparte na blacie. Nałóż maseczkę. Jak jej nie masz to nie oddychaj w stronę lampy/sprzętu. Jeżeli płomień nie drga to robisz to dobrze. Zapal lampę spirytusową. Od tej pory nie używasz środka dezynfekującego opartego o alkohol (chyba nie muszę tłumaczyć czemu). Lampa spirytusowa powinna mieć równy płomień wysoki na kilka centymetrów. Teraz wszystkie ruchy, które będziesz wykonywał muszą być powolne i blisko płomienia. Jest to strefa bezpieczna, lampa czyści otoczenie. Gorące powietrze nie pozwala mikroorganizmom opaść. Szybkie ruchy powodują wiry powietrzne i mikroby mogą wpaść do probówki. Wyciągasz w otoczeniu lampy sprzęt jednorazowy. Załóż igłę na strzykawkę ale nie zdejmuj jeszcze osłonki. Otwórz pojemnik z drożdżami blisko płomienia. Zdejmij z igły osłonkę i powoli tłoczkiem pobierz gęstwę. Zasada jest taka, że potrzebujesz 1 ml na każde 5 ml pojemności probówki, resztę dopełniasz solą fizjologiczną. Zatem jeżeli masz 2 probówki po 10 ml, to potrzebujesz 4 ml gęstwy i 8 ml soli fizjologicznej. Dla jednej probówki 5 ml potrzebujesz 1 ml gęstwy i 4 ml roztworu soli fizjologicznej. Pojemnik z drożdżami musi być na tyle niski aby pozwolił Ci to swobodnie operować strzykawką i igłą na jego dnie. Przy silnie flokulujących (zbijających się) szczepach może to być trochę trudniejsze. Dlatego tak ważna jest gruba igła. Strzykawkę z igłą kładziesz w otoczeniu lampy. Jeżeli zamierzasz korzystać jeszcze ze źródła drożdży to je zakryj. Odkręć sterylną fiolkę. Korek kładziesz blisko lampy gwintem do góry. Do probówki (zakładam, że masz probówkę 5 ml) wlewasz 4 ml soli fizjologicznej. Weź strzykawkę z drożdżami, końcówkę igły opal nad płomieniem. Syknie i zmieni kolor, bez strachu. Ma to na celu zabicie wszystkiego, co mogło się znaleźć na igle. Wstrzyknij około 1 ml gęstwy ze strzykawki do fiolki z solą. Przypominam zasadę na 5 ml pojemności probówki 1 ml gęstwy dopełniasz 4 ml roztworu soli fizjologicznej. Odłóż strzykawkę w pobliżu lampy i zakręć probówkę. Powtórz od punku 12 dla kolejnej probówki. Z praktyki wiem, że nie opłaca się robić więcej jak 3 fiolki na szczep. Miejsce w lodówce szybko się kończy. Tym szybciej im więcej szczepów chcesz przechowywać (tych też nie opłaca się mieć zbyt wiele). Również jak nie warzysz dużo, to ich nie zużyjesz a to się przekłada na większe koszta. Zgaś lampę spirytusową. Zakręcone fiolki zdezynfekuj i poczekaj aż wyschną lub osusz ręcznikiem papierowym po czasie jaki zaleca producent środka dezynfekującego. Zakrętkę fiolki zabezpieczasz taśmą izolacyjną. Zapisz na fiolce datę, oraz nazwę szczepu. Odstaw do pudełka styropianowego, pudełko wstaw do lodówki. Zabezpiecz fiolki tak, aby stały w pozycji pionowej. Drożdże po kilku godzinach w lodówce ułożą się na dnie. Jeżeli nie masz lampy spirytusowej, to kroki wykonujesz tak samo. Powoli w małym obszarze i bez nerwów. Metoda jest stosunkowo bezpieczna, niesie małe ryzyko kontaminacji. Jeszcze raz zaznaczę, że drożdże w lodówce musisz przechowywać pionowo, najlepiej w pudełku styropianowym z dodatkowym wkładem chłodzącym wewnątrz pudełka. Może to być mały słoik z wodą, lub wkład do lodówki turystycznej. Wkład zwiększa bezwładność temperaturową i otwarcie lodówki nie powoduje znaczących wahań temperatury w pudełku. Drożdże będą dłużej zdatne do użycia. Jak rozpropagować drożdże z banku do takiej ilości aby zaszczepić brzeczkę? Miałem sporo pytań na ten temat. Dlatego zdecydowałem się na zrobienie drugiej części poradnika, gdzie opisuję dwa podejścia do propagacji startera. Pierwsza metoda z użyciem narzędzi dostępnych w kuchni. Druga metoda, bardziej efektywna z użyciem narzędzi spotykanych w laboratorium. Zatem kliknij tutaj i miłej lektury. Przygotowanie roztworu soli fizjologicznej ~0.9%. Potrzebujesz w miarę precyzyjnej wagi. Soli kuchennej (najlepiej niejodowanej). Oraz wody demineralizowanej lub destylowanej. Instrukcja jest prosta. Odważasz 9g soli i wsypujesz do 1l wody. Gotujesz minimum 10 minut pod przykryciem. Pozbędziesz się tlenu i spasteryzujesz roztwór. Przelewasz roztwór do zdezynfekowanego zakręcanego szklanego naczynia. Stężenie roztworu około 0.9% ma ciśnienie osmotyczne podobne jak drożdże. Zalety metody: Jest prosta i tania. Potrzeba mało sprzętu i można w większość zaopatrzyć się w aptece. Mała szansa infekcji w trakcie procesu, zwłaszcza w otoczeniu lampy. Podobno czas przydatności takich drożdży to nawet 2 lata, chociaż literatura najczęściej podaje okres kilku miesięcy. Szczepy pszeniczne nie lubią długiego leżakowania. Mają większą skłonność do mutacji i piwo zrobione na starych drożdżach pszenicznych może, ale nie musi, odbiegać jakością od świeżych. Szybkość w porównaniu do metod z podłożem agarowym czy też mrożenia. Jeżeli miejsce nie jest problemem to można składować w dużych pojemnikach. Wtedy wystarczy starter jednostopniowy. Jest świetna na początek, aby zaznajomić się z podstawami wykorzystywanymi przy bardziej zaawansowanych metodach. Przy zakupie sprzętu już sterylnego nie potrzebujesz dodatkowych inwestycji w sprzęt do sterylizacji. Super do wymiany drożdży między piwowarami - taka próbka wytrzyma kilka dni poza lodówka w cieplejsze dni, lub kilkanaście jeżeli jest chłodniej. Wady metody: Wszystko zależy od źródła drożdży. Jeżeli jest w nich infekcja, to nic nie pomoże (trochę przesadzam, są i na to sposoby). Musisz być pewien źródła. Dedykowany starter z paczki minimalizuje ryzyko. Źródło drożdży musi być duże w porównaniu do metod agarowych, gdzie wymagane jest kilka mikrolitrów, a wręcz komórek. Przy kilku szczepach, po kilka próbek szybko kończy się miejsce w lodówce. Z praktyki, szczepy bardzo mocno flokulujące trudno nabrać do strzykawki, gruba igła to podstawa, przy niskim pojemniku można nabrać od razu strzykawką. Jeżeli zakup pipet (1zł sztuka) i pompki (jednorazowo ~30 zł) nie stanowi problemu, to tą wadę można pominąć. Jak wszystkie metody lodówkowe nie eliminuje ryzyka mutacji. Nie trzymałem w ten sposób drożdży dłużej jak kilka miesięcy. Uwaga! Drożdże w źródle powinny być dobrze odżywione. Zatem nie jest najlepszym pomysłem dzielenie drożdży prosto z paczki od producenta. Powinieneś zrobić starter. Wtedy komórki drożdżowe mają szanse odbudować zapas glikogenu oraz makro i mikroelementów. Płukana gęstwa jest bardzo dobrym źródłem. Źródło drożdży przed podziałem wstaw do lodówki, aby osiadły na dnie. W chłodnych warunkach w komórkach drożdżowych zajdzie cała gama procesów fizykochemicznych przygotowujących je na długą zimę. Pamiętaj też, że lodówka jest miejsce pełnym bakterii, więc źródło drożdży musi być dobrze chronione przed dostępem powietrza, a przed użyciem porządnie zdezynfekowane. Stół na którym pracujesz powinien mieć twardą równą nawierzchnię. Jeżeli twój blat jest porowaty lub zniszczony, to w zakamarkach masz sporo drobnoustrojów. Warto wtedy rozważyć zakup maty silikonowej (najtaniej wychodzi mata do wyrabiania ciasta). Kładziesz matę na stole, dezynfekujesz i na niej przeprowadzasz prace. Do dłuższego składowania zalecałbym fiolki szklane. Nie przepuszczają w zasadzie powietrza (nieistotna wymiana z naszego punktu widzenia zachodzi przez korek). I jeżeli rozważasz samodzielną sterylizację szybko się zwrócą. Minusem jest to, że są droższe i trudno zakupić małe pojemności z zakręcanym korkiem. Najczęściej mają zatyczkę. Z czasem dwutlenek węgla gromadzący się wewnątrz potrafi wypchnąć korek. Orientacyjny koszt Liczyłem bez kosztów dostawy ale za to z opcjonalnym sprzętem. Wiele rzeczy można kupić w jednym sklepie internetowym lub na popularnym serwisie aukcyjnym od jednego sprzedawcy. Strzykawka z igłą około 0.5 zł (apteka). Sterylne fiolki około 2 zł/szt. Przy zakupie całej paczki cena za sztukę spada. Różnie są pakowane od kilku do kilkuset w paczce. Sól fizjologiczna około 12 zł za 50 ampułek w aptece. Przygotowanie własnej jest tańsze - 3 zł za 5 litrów wody demineralizowanej oraz około 2 zł kg soli niejodowanej. Rękawiczki nitrylowe w aptece 1 zł para, w sklepach internetowych od 11 do 16 zł za 100 sztuk. Środek dezynfekujący z atomizerem (Mexipol/Desprey/Spirytus medyczny 70%) od 15 do 20 zł. Maseczka chirurgiczna w aptece 1zł, w sklepie internetowym za opakowanie 50 sztuk około 10 zł Lampa spirytusowa z knotem, zakup dużej lampy to wydatek 15 - 25 zł. Możesz ją zrobić sam. Paliwo do lampki, bioetanol lub czysty spirytus medyczny w sklepach internetowych od 10 zł, w dużo powierzchniowym sklepie budowlanym 17 zł. Taśma winylowa około 7 zł lub taśma PCV (izolacyjna) 2 zł. Jeżeli nie masz nic z powyższej listy, to łącznie wydasz około 80 zł (z kosztami dostawy pewnie 100 - 110 zł). W domowym browarze na stanie najczęściej już masz środek do dezynfekcji z atomizerem oparty na alkoholu. W narzędziach znajdziesz izolację. Realne koszty koszty spadają do 60 zł. Jeżeli liczysz się z ryzykiem i pominiesz lampę spirytusową lub zrobisz ją sam, to koszty spadną poniżej 50 zł. Jeżeli widzisz gdzieś błąd to proszę poinformuj mnie przez wiadomość prywatną, aby nie tworzyć off-topów w komentarzach. W przyczynie edycji odpowiednio to odnotuję. Pytania i odpowiedzi (FAQ) Co jest lepsze jako źródło drożdży do banku, płukana gęstwa drożdżowa czy dedykowany starter ze świeżej porcji drożdży? Jeżeli masz opcję pobrania w sterylnych warunkach małej próbki prosto ze startera to jest to lepsza opcja. Gęstwa po fermentacji nie jest tak dobrze odżywiona jak ta ze startera. Jest też lekko sfatygowana przez alkohol, wytrzyma pewnie trochę krócej. Gęstwę do trzymania pod solą najlepiej przepłukać (a jeszcze lepiej zrobić to w kwaśnym środowisku ~4pH). Czy mogę przechowywać w ten sposób bakterie lub blendy? Obawiam się, że nie. W tym temacie mam tylko mglistą wiedzę teoretyczną i fajnie jakby się wypowiedział, ktoś doświadczony (wiem, że mamy mikrobiologów wśród hobbystów). Bakterie to trudniejszy temat. Blendy (czy to z drożdżowo-bakteryjne, czy bakteryjne) lub też czyste szczepy bakteryjne słabo przechowują się w domowych warunkach. Wpływ na to ma wiele czynników od temperatury poprzez pożywkę skończywszy na czasie. Bakterie to domena prokariotów, drożdże eukariotów - inne ścieżki metaboliczne, zupełnie inne czasy przyrostów/podziałów. Po prostu przechowując je pod solą/olejem/skosie zmieniają się proporcje jednych szczepów do drugich. Bakterie dodatkowo szybciej mutują. To co trzymasz w warunkach domowych nie koniecznie musi pójść w tą stronę jak producent chciał. Jednym ze sposobów o którym czytałem to trzymanie bakterii jako odseparowane linie w warunkach optymalnych dla danej linii. Potem propagować (każdą linię oddzielnie), następnie zmieszać w odpowiednich proporcjach i można zaczepiać brzeczkę. Efekt będzie zależał od wiedzy/doświadczenia/szczęścia. Może mrożenie dałoby jakiś efekt, ale wątpię by był zadowalający. O co chodzi z tym stopniowaniem starterów, czemu nie mogę przelać od razu do dużego statera? Zrobiłem na ten temat drugą część poradnika, ze względu na to, że było często zadawane. Gdzie kupić probówki i jakie? Używam takich probówek. Ta druga od prawej jest sterylna o pojemności 12ml (taka pojemność pozwala już na zrobienie statera na 2 kroki, ale kosztem miejsca w lodówce). Te z niebieskimi kapslami to probówki typu Falcon - mają pojemność (odpowiednio 5ml i 15ml). Falconów kupiłem 50 sztuk i jeszcze mam zapas. Przy takiej ilości wychodzi 50gr/szt.. Falcony trzeba najpierw wysterylizować. Metody sterylizacji w warunkach domowych znajdziesz tutaj. Te szklane są wielorazowego użytku, przed użyciem trzeba je umyć, wysuszyć i wysterylizować. Probówki i resztę sprzętu kupuję je na popularnych serwisach aukcyjnych, tablicach ogłoszeń lub sklepach internetowych. Wyszukuję jednej z kombinacji: probówka, jałowa, sterylna, falcon, 5ml, 12ml, 15ml, szklana, zakręcana). Często sprzedawca na serwisie aukcyjnym ma wszystko mówiący nick. W takim przypadku idę do jego sklepu, bo jest często taniej. Może jak będzie duże zainteresowanie tym tematem to takie zestawy 'małego laboranta' wprowadzą sklepy dla piwowarów (pomarzyć ludzka rzecz :), ale jakby coś to służę poradą. Mała uwaga, unikajcie probówek z wciskanym korkiem, nie będą zdawały egzaminu. Drożdże nawet w lodówce powoli pracują i tworzy się lekkie ciśnienie. Te ciśnienie czasem jest na tyle duże, że wypcha korek. Czy pojemniki/probówki mogą być niejałowe (niesterylne), może wystarczy, że użyję środka dezynfekującego? Pojemniki muszą być jałowe, inaczej ryzyko zakażenia bardzo wzrasta. Powołuję się tutaj na książkę "Yeast: The Practical Guide to Beer Fermentation". Zawsze przed dezynfekcją jest mycie (jeżeli jeszcze nie daliście ‘dzięki’ za ten artykuł dla użytkownika Undeath, to jest to dobry czas, aby zrobić to teraz) . Proces mycia pozbywa się w sposób mechaniczny i/lub chemiczny dużej ilości brudu, mikroorganizmów oraz czyści miejsca gdzie mogą się ukryć. Jeżeli mycie jest połączone z sanityzacją, to pozbędziemy się w ten sposób 99.9% mikroorganizmów. Dezynfekcja, to proces który wybija minimalnie 99.999% mikroorganizmów. Czyli statystycznie na 1000 mikrobów 1 przeżywa. W powietrzu dookoła nas znajdują się ich dziesiątki tysięcy, w pokoju nawet miliony (mówię tylko o powietrzu). Fiolka która nie jest jałowa pewnie na ściankach ma bakterie i dzikie drożdże. Zatem jest spora szansa, że kilka z nich przeżyje. Po mocnej zimie w lodówce drożdże są osłabione. Bakterie o ile takie były mają się lepiej (bo się lepiej adaptują). Druga sprawa najczęściej bakterie mnożą się szybciej jak drożdże, od kilku (np.: lactobacillus) do kilkunastu razy szybciej. Przy małej próbce i wzroście wykładniczym znacznie wzrastają szanse niechcianych gości. Obecne środki dezynfekujące są oczywiście lepsze jak minimum zakładane dla dezynfekcji i ryzyko jest mniejsze, ale tutaj nasuwa się pytanie. Czy dla 1-2 zł różnicy chcemy ryzykować zainfekowanym piwem? Czy możesz nagrać film oprócz zdjęć? Nawet nie wyobrażacie sobie ile mnie to kosztowało pracy i czasu. Filmowanie i montaż to bardzo trudna sprawa. Zrobiłem co mogłem. Dziękuję @alert za pożyczenie statywu. Mam nadzieję, że się Wam podobało. Możesz też być zainteresowany kolejnymi częściami: Druga część poradnika, nauczysz się propagacji drożdży z banku, sterylizacji w warunkach domowych oraz jeszcze raz spojrzysz na tą metodą, tym razem z wykorzystaniem sterylizacji. Część trzecia poradnika, metoda mrożenia, które pozwala przechowywać drożdże nawet do roku czasu. Część czwarta poradnika, skosy oraz filtracja na szalkach Petriego.
  21. 1 punkt
    tauruss

    [GIEŁDA] Garnek Arian Gastro Hascevher G2033

    Zobacz ogłosznie Garnek Arian Gastro Hascevher G2033 Garnek Arian Gastro 33L 40x26cm Hascevher G2033 taki jak tutaj: https://www.ceneo.pl/47430672 oryginalne pudło używany jakieś 2 lata Uwaga - te 33L podawane przez producenta to ściema, realnie garnek ma objętości gdzieś ok. 29l, max co tam lałem bezpiecznie to 27l czyli w zasadzie na warki 20l jest dość. Działa na indukcji (i tak też był używany i dawał radę) W grę wchodzi zamiana za jakiś wysoki, wieszany hop spider albo za pompkę. Ogłaszający tauruss Data 11.08.2018 Cena 125,00 zł Kategoria Sprzęt  
  22. 1 punkt
    Potwierdzam słowa poprzedników, świetna encyklopedia w temacie swojego banku drożdży. Dzięki nim również ja rozpocząłem przygodę z własnym bankiem drożdży. Tak wiec, nie bać sie tylko bankować [emoji41] Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
  23. 1 punkt
    Jurand

    RIS 30 BLG

    Ja bym na 10 litrów te palone zostawił wszystkie od początku pod warunkiem że masz dość twardą wodę. Jeśli nie to trochę możesz podbić gipsem. Wyrzuć lubelski a w to miejsce daj marynkę na 20 minut (60/20 min). Chociaż ja dałbym Iunge fajne Risy na Iundze wychodziły. Co do drożdży to wolę do stoutów z suchych s-04. US jakoś mi do stoutów nie pasują. 150-200 ml S-04 z takim ballingiem sobie poradzą (sprawdzałem). Temperaturę na koniec fermentacji podnieś do 19-20st. ( 2-3tydzien). Dobrze dać czekoladowy 400 ok 0.2.zamiast caramunich 3 Po namyśle może że 100-200 gr bym dorzucił palonego
  24. 1 punkt
    MrShades

    Modernizacja Browaru o kroczek wyżej

    Zaworem na wyjściu pompy. Wejścia lepiej nie dławić, żeby pompa miała zawsze ciecz na wejściu. Magnetyczne pompy bardzo dobrze sobie radzą z takim dławieniem na wyjściu. Przepływ możesz całkowicie zablokować i nic się jej złego nie stanie.
  25. 1 punkt
    Przede wszystkim wielkie dzięki za dokładny materiał Daniel. Dzięki Tobie po 3 latach warzenia zdecydowałem się na poważniejszą zabawę drożdżami. Mam również nadzieję, że jest to temat zawsze aktualny i nie jest wielkim błędem odgrzebywanie tego tematu po prawie roku nieaktywności. Do rzeczy... Planuję kupić szybkowar głównie do sterylizacji. Niestety mało który producent podaje jakiekolwiek parametry techniczne, więc napisałem do jednego producenta zapytanie jakie maksymalne ciśnienie jest w stanie wytworzyć taki szybkowar. Odpowiedź: No i tutaj zaczynają się wątpliwości: 1) Określenie "ciśnienie gotowania" nie jest zbyt dokładne i chyba chodzi o "nadwyżkę ciśnienia gotowania" (ponad ciśnienie atmosferyczne?) w przeciwnym razie oznaczałoby to, że w 1 przypadku (pracy w 0,6 bara) szybkowar wytwarza podciśnienie. Ktoś może to potwierdzić/nakierować na prawdę? 2) O ile 0,6 bara to rzeczywiście 60 kPa tak z drugim przeliczeniem nie mogę się zgodzić - 1 bar to 100 kPa, a nie jak jest w instrukcji 178 kPa. Być może w drugim trybie działają jednocześnie dwa zawory, ale wtedy nadal 0,6 bara + 1 bar to 160 kPa - skąd się wzięło brakujące 18 kPa? Te pytania wysłałem do producenta i dostałem odpowiedź, że osoba techniczna jest na urlopie i będę musiał poczekać na odpowiedzi - może ktoś na tym forum się orientuje bardziej? 3) Kolejna wątpliwość jest taka, że podczas użytkowania szybkowarów nie można podejrzeć ciśnienia efektywnego panującego w środku* bo nie ma żadnego manometru. Zakładając, że szybkowar od nowości jest w stanie wytworzyć ciśnienie 178 kPa jak sprawa wygląda po jakimś czasie użytkowania - czy szybkowar się jakoś "zużywa i ciśnienie robocze spada? Jeżeli tak to da się to jakoś kontrolować? *Podczas podróży po internecie zgłębiającej wiedzę w tym temacie natknąłem się na forum ludzi uprawiających hodowlę niezbyt legalnych grzybków z instrukcją jak zamontować manometr w szybkowarze i zwiększyć ciśnienie robocze. Ze względu na specyfikę tegoż forum wolałbym jednak nie polegać na informacjach tam zawartych.
  26. 1 punkt
    Gawron

    Lambik - pytania nowicjusza

    Taka to belgijska tradycja używania dużej ilości pszenicy, często niesłodowanej to raz, a dodatkowo wprowadza min. sporo białek, żeby bretty i bakterie miały co jeść. Żeby nie wprowadzał goryczki, a tylko konserwował piwo. Część bakterii jest wrażliwa na duży poziom IBU. Mógł byś je utłuc. Żeby lambikowy blend nie miał za dużo do jedzenia, bo nie wiadomo co zdominuje profil. Może to być jeden ze szczepów bakterii np. Enterobacter, lub Pediococus i wyjdzie kupa. Dlatego wstępna fermentacja jet drożdżami sacharomyces. Wlewasz bez starteru. Ma na celu to wypłukanie większej ilości skrobii i tanin. Taka imitacja turbid mash. Jak gdzieś babola strzeliłem, to proszę mnie poprawić.
  27. 1 punkt
    Pindin

    Single Hop Sorachi Ace Session IPA

    Nie, spoko Ale nie wiem (raczej nie) czy owies poprawi pijalność. Piwo faktycznie będzie miało gładszą fakturę, ale może sprawiać wrażenie cięższego, zaklejającego. Płatki mają beta glukany - tak jak słód żytni. Wg niektórych źródeł owies też poprawia pienistość, tak więc pszenica zbędna. Ja na 100 % pilsa mam betonową pianę.
  28. 1 punkt
    zasada

    Projekt instalacji mikrobrowaru domowego

    Weteranka amerykańskiego piwowarstwa publikuje różne rzeczy, m.in. schematy procesów i instalacji, podręcznik dla otwierających brewpub i inne takie. Rzuć okiem, może coś z tego Ci się przyda: http://www.terifahrendorf.com Edit: http://www.terifahrendorf.com/operations-manual-1990.pdf
  29. 1 punkt
    Daniel()

    Jak duża brzeczka z 1 fiolki ?

    Duża szansa, że te HH to nawet z czyjegoś banku były ;). Chyba że odzyskiwałeś lub sprowadzałeś samidzielnie. Voss (Fm53) i HH mają bardzo podobną charakterystyke pracy. HH ciut większą tolerancję na alkohol. Zwalniają jak im ABV trochę wzrasta (ciężko powiedzieć od jakiego progu). Takie brzeczki 10-14P pożerają, że czasem można tego nie zauważyć. Natomiast, jezeli chodzi o profil piwa to ova szczepy to dwa różne światy. Wspólną cechą jest podbita kwaśność i wyższych ekstraktach lekka mdłość. Za to w aromacie HotHead to jest po prostu bomba owoców tropikalnych. APA na HotHead jest po prostu super.
  30. 1 punkt
    Bardzo bardzo Ci dziękuję tak zrobię. Drożdże wyciągnę w sobotę rano w niedziele około 16 pewnie skończy się warzenie wtedy zadam drożdże od razu z fiolki wcześniej porządnie natlenię brzeczkę i po godzinie znów otworzę żeby wleciało powietrze i znów natlenię przez poruszanie fermentorem i powinno być git Zobaczymy co finalnie wyjdzie
  31. 1 punkt
    marek-

    Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony

    Ja robię w 3 litrowym słoiku (wlewam do niego 2 litry brzeczki) i nie mam mieszadła, od czasu do czasu potrząsam (a raczej kołyszę) słoikiem w celu natlenienia. Suchy ekstrakt zastępujesz płynnym ekstraktem ( ) lub zacierasz odrobinę słodu tak, żeby mieć brzeczkę 8-10 blg.
  32. 1 punkt
    Nie no, nie popadajmy w paranoję. Sędzia praktycznie nie jest w stanie powiedzieć, czy dodałeś 5% monacha, czy wiedeńskiego. Najważniejsze jest to, żeby piwo prezentowało cechy wymienione w opisie stylu. Skład surowcowy to tylko wskazówka.
  33. 1 punkt
    Pindin

    Fermentacja w lodówce

    Wiaderko po zlaniu na cichą możesz umyć i trzymać w temperaturze pokojowej.
  34. 1 punkt
    piwnymar

    Alternatywa dla kuchenki gazowej

    Przez długi okres czasu używałem dwóch pojedynczych kuchenek indukcyjnych 2kW+nurek (kuchenki orava)do 35l gara i szybko się brzeczka zagotowywała a potem wyjmowałem nurka i musiałem zmniejszać moc na kuchenkach bo az kipiało tak wiec jak sie zagotowało to kuchenki szły na 3/4 mocy. Do zacierania same kuchenki w zupełności wystarczały . Teraz przerzuciłem sie na stalgasta jak wyżej i jest fajnie i wygodnie, udało mi sie okazyjnie kupić za 250zl wiec od razu wziąłem i tez to rozwiązanie polecam. Nowa kuchenka niestety zbyt droga jak dla mnie wiec trzeba było na olx okazji szukać
  35. 1 punkt
    Pindin

    ma być miodowo cytrusowo fajne

    Cześć. Daj 80 % (4 kg)pilsa, 20 % wiedeńskiego (1 kg) - ten podbije aromat miodu. Z karmelowych zrezygnuj. Wlej do gotowania na 5-10 minut 1-2 litry miodu, zatrzyj w miarę na słodko mniej więcej 70 stopni z mash-outem. Nachmiel do 30 IBU, daj kolendrę, jak dostaniesz to liście kaffiru i skórkę z pomarańcza + ewentualnie na whirpool coś amerykańskiego chmielu o nutach cytrusowych. Fajnie się sprawdza centennial z 2017. Warka ze 25-30 litrów (jak wolisz mocne to mniejsza ilość). Przefermentuj najlepiej dolniakami. Jak nie masz możliwości na lagery to daj w dolnej granicy temp. US-05.
  36. 1 punkt
    Req8628

    Dla poczatkujacych - czuję się całkowicie zagubiony

    Granat ręczny RG-42, no chyba że jakiś niecny piwowar też maczał w tym palce :-D
  37. 1 punkt
    Daniel()

    Alderaan Brewery

    @Oskaliber może tu chodzi o ciąg przyczynowo skutkowy i główne skrzypce grają trujcukry. Głównie chodzi mi o maltotriozę i może o rafinozę (zgodnie z tym opracowaniem jest trzy razy mniej słodka od sacharozy). W wyższych temperaturach zacierania alfa amylaza jest niezwykle aktywna i tych cukrów będzie więcej. Maltotrioza jest niby metabilizowana przez saccharomyces cerevisiae, ale z tego co znalazłem to nie zawsze i nie do końca, a przez wiele szczepów w ogóle (mogę podesłać linki jak będę w domu). Jeżeli na skutek działania alfa amylazy powstaje więcej rafinozy, to przejdzie po prostu do gotowego piwa, bo nie jest metabilizowana przez drożdże górnej fermentacji (jest to jeden z testów na odróżnienie czy mamy do czynienia z drożdżami górnej czy dolnej fermentacji). Mając więcej niefermentowalnych cukrów powstanie zatem mniej alkoholu. I to znowu wpłynie na smak, robiąc je bardziej pełnym. Również w wyższej temperaturze proteaza działa słabiej. Może dostanie się więcej białek do piwa. One również wpływają na smak a zwłaszcza na betonową pianę. Dłuższe cząsteczki cukrów w piwie czynią je bardziej gęstym, treściwym. To tylko moje głośne myślenie.
  38. 1 punkt
    Oskaliber

    Alderaan Brewery

    Podobno dekstryny nie wnoszą słodyczy
  39. 1 punkt
    RapTom

    Jaka lodówka na kegerator?

    Rozumiem, że chodzi Ci o nie obcinanie tych wypustek. Teoretycznie tak. W tej chwili mam w kegeratorze kegi 11L (21cm) i 19L (23cm) i jest 2 cm luzu.
  40. 1 punkt
    Hoperator

    Koordynacja prac nad tłumaczeniem stylów BJCP 2015

    Dokończę dział 26 i mogę jak coś ogarnąć dział 23
  41. 1 punkt
    Szalas85

    Alderaan Brewery

    Dwie kwestie zatem: 1. Brak Mashoutu - W tej chwili zacieram w Klarsteinie, więc trochę inaczej wygląda filtracja, bo podnosi się po prostu kosz do góry. Po zacieraniu czekam więc, aż zacier podgrzeje się do 78 stopni i wtedy podnoszę kosz. Można założyć, że jest to forma Mashoutu. Jednak przed zakupem kotła warzelnego, prawie nigdy nie robiłem mashoutu. Żeby zoptymalizować czas spędzany podczas produkcji piwa robiłem 40 minut zacierania w przedziale 62-68, potem podgrzewałem zacier do 72 stopni, trzymałem 20 minut, po czym przekładałem go do wiaderka z wężykiem z oplotu. Przez kolejne 20 minut zacieranie trwało i jednocześnie złoże się układało. Oszczędzałem na tym właśnie 20 minut na ułożenie złoża. 2. Długość przerw - Według moich doświadczeń, 40 minut to za mało, żeby z zacieru "wycisnąć" maxa, więc coś tam zostaje i często przy 2giej przerwie gdzie działa alfaamylaza, dochodzi mi 1%-2% cukru w zależności od zasypu. Poza tym, przerwa w 72 stopniach pozytywnie wpływa na ciało (i nie chodzi tutaj o dekstrynową słodycz, tylko o tęgość piwa) i pianę, właściwie wszystkie moje piwa imponują wysoką i drobną pianą, wierzę, że to dzięki tej przerwie
  42. 1 punkt
    Daj jak najszybciej te 04, te 05 nie wystartują
  43. 1 punkt
    Zohan

    Ciekawe aukcje na allegro.

    Możesz napisać gdzie, w którym Kauflandzie? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  44. 1 punkt
    Undeath

    Cascade PL

    Używałem go sporo od 3 lat. Jakoś tematy chmieli siadły i nie wchodziłem tutaj. Jakie mam doświadczenia? Bardzo ciekawe - tak jak piszesz i w przypadku tego chmielu jest całkiem różny od rodzimego Cascade. Rocznik 2015 był na prawdę ekstra - w aromacie mocno kwiatowy, lekko ziołowy i pojawiał się delikatny cytrus nawet. Taka zeuropeizowana wersja tego chmielu i wtedy miałem takie wyobrażenie jego. Roczniki 2016 i 2017 są delikatnie słabsze w aromacie i uderzają bardziej w ton owoców czerwonych dojrzałych zamiast kwiatów, ale delikatny cytrus dalej na tym chmielu zostaje. Ostatnio dałem w ślepo Polskie Ale na tym chmielu koledze to podejrzewał, że sypałem jakieś chmiele od Wujka Sama, ale ostatecznie stwierdził, że nie do końca to ameryka i nie do końca europa takie pół na pół. Teraz 2017 miałem jego 0,6 kg, jeszcze 150 g mi go zostało to popełnię Polskie Ale na nim, chmiel jest bardzo fajny do tego celu i mogę go polecić z całego serca. Jedyne złe jest to, że nudzi się szybko ze względu na swój specyficzny aromat tak samo jak chinook pl. Chinook pl tak oftopowo daje za to super goryczkę praktycznie podobną do amerykańskiej - więc nawet jak nie na aromat go warto stosować to ze względu na goryczkę polecam.
  45. 1 punkt
    Daniel()

    Fermentum Mobile - FM600 African pombe

    Jestem po serii eksperymentów z FM600. Rezygnuję z nich do momentu, aż ktoś mi wyjaśni jak ich używać. Zrobiłem łącznie 5 warek na tych drożdżach. Cztery z nich były w mikroskali (3 litry, jako fermentora używałem baniaka po wodzie 5 litrowej). Jedna w większej skali 15 litrów i wątpię aby cokolwiek z tego było. Wspólny mianownik tych wszystkich prób to: Ale nie byle jaka siarka. Aromat, że tak się wypowiem cichy podkołdernik morderca po zupie szczawiowej z przegotowanymi jajkami. Po prostu: Myślałem, że będzie coś z tego ciekawego, takie super fajne piwo na lato, alternatywa dla kveików, ale całe moje starania i plany: Próbowałem fermentować w dolnej granicy (25°C), po środku (30°C) i w górnej (35°C). Żadna z warek nie przekroczyła 11Blg. Używałem ekstraktu słodowego oraz zacierałem kaszę jaglaną (proso) i sorgo i słód kukurydziany (te zboża używane są w Afryce do warzenia). Ten szczep był w teorii wyizolowany z piwa na bazie proso. Przy dolnej granicy temperatury lag zanim ruszyły był długi, powyżej jednego dnia. W temperaturze 30°C+ startowały w kilka godzin. Zadawałem tyle ile Saccharomyces cerevisiae, a w ostatniej próbie (15 litrowej) zrobiłem uderpitching. Mimo zadania zbyt małej ilości i tak ruszyły po kilku godzinach, na powierzchni wytworzyła się piana. Fermentowały mi spokojnie, raczej długo i tworzyły małą pianę. Mówię raczej długo bo piana utrzymywała się przez około 10 dni. Ekstrakt mierzyłem dopiero po dwóch tygodniach. Każda z prób miała wspólną cechę: siarkowodór. Czasem pszenicziaki siarkują, ale uwierzcie mi siarka z pszenicy to przy pefruma. Z czasem się redukowała, ale nigdy do takiego poziomu, by nie była wyczuwalna. Oprócz siarki te drożdże produkują inne zapachy i nie każdy jest przyjemny, mam za słaby nos, aby je zidentyfikować. Nie powiem, smak jaki wytworzyły był ciekawy ale trochę pusty. Jednakże dla ludzi zapach to również smak, dlatego żadnej z prób do pijalnych ani poprawnych zaliczyć nie mogę. Ostatnią 15 litrową brzeczkę, która jeszcze fermentuje na pasie grzewczym w 30 stopniach zamierzam potrzymać kilka tygodni. W końcu siarka to związek lotny, może się zredukuje do zadowalającego poziomu. Zrobiłem sporo prób, bo jest dość mało informacji na temat tych drożdży. Może po prostu źle ich używałem, może za krótko fermenowałem (po 3 tygodniach nadal 'jajo'). Może jestem przewrażliwiony odnośnie siarki i tak ma być. Może nie dokopałem się do dobrego źródła jak powinno się z nimi obchodzić. Jeżeli macie jakieś wskazówki, albo udane próby to proszę dajcie znać. Będę bardzo wdzięczny. Do tego czasu przestaje ich używać, szkoda mi już czasu i pieniędzy.
  46. 1 punkt
    MrT

    Nowa porównywarka cen -  porownywarka-piwowarska.pl

    Cześć, stworzyłem nową porównywarkę cen surowców piwowarskich: https://porownywarka-piwowarska.pl/. Porównywarka jest we wczesnej fazie rozwoju i aktualnie umożliwia porównanie jedynie cen słodów. W następnej kolejności dodam chmiele i drożdże. Więcej o samej porównywarce możecie przeczytać we wpisie wprowadzającym na blogu: https://porownywarka-piwowarska.pl/blog Przede wszystkim zapraszam do korzystania i zgłaszania uwag!
  47. 1 punkt
    bart3q

    Browar "U Koziołka"

    Pierwsze testy azotu na stoucie
  48. 1 punkt
    quhcik

    [Giełda] Dedykowane kapsle 50szt i wielokrotność

    Jak nie niszczysz kapsla złym otwieraniem to dla siebie też warto. A i oko się cieszy.
  49. 1 punkt
    Witam, mam do odsprzedania nadwyżkę płytek PCB do sterownika ArdBir (lub pochodnych) do samodzielnego montażu pod arduino nano (~1,7$) oraz płytki rozszerzeniowe do projektu CraftBeerPI do RaspberryPI (każdy model) Mogę dołożyć jakąś drobnicę rezystorów czy diód albo tranzystorów. Cena 22 zł Plus mam buck moduły do płytki craftbeerpi za 4 zł po kosztach zakupu Na codzien mieszkam w norwegii i moge wyslac plytke zwyklym listem ekonomicznym (mam taniej z pracy więc cena mniej więcej jak list polecony po polsce), 9 czerwca wpadam do polski (na tydzien) i moge zabrac ze soba pare plytek i albo wyslac poczta albo przekazac osobiscie w warszawie, pulawach, lublinie tutaj schematy plytek https://github.com/terragady/ oczywiscie moge pomoc w budowie, programowaniu itd jako ze sam juz to przechodzilem. Jest zalozony temat o ArdBir gdzie mozna sie czegos dowiedziec oraz zapytac (o craftbeerpi również)
  50. 1 punkt
    moon

    [Giełda] Sprzedam hop stopper

    można, kup najtańsze jakie znajdziesz (pewnie jakieś 7-9 zł - strzelam) wygotuj wcześniej aby pozbyć sie barwnika (zmieniając wodę często). problem jest taki że to rozwiązanie raczej jednorazowe Para podkolanówek kosztuje 3zł. Wiem bo żona często kupuje (nie żebym ja używał ) Dlaczego miałoby to być rozwiązanie jednorazowe? Zdjąć, porządnie wypłukać z chmielin i założyć niech schnie... Problem jest w czym innym. Siatka metalowa jest sztywna i nie tak łatwo ją spłaszczyć. Rajstopa jak tylko zapchają się trochę dziurki to przylgnie do rurki i nic Ci nie da. Albo odpuść i działaj po staremu z whirlpoolem albo rzuć trochę PLN.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×