Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/22/19 in all areas

  1. 9 points
    @Łukasz Kola Kolasiński to Twoje piwo i Ty układasz zasyp i to Ty wiesz w jaki profil celujesz. Płatki w Twoim zasypie to około 25% zasypu, wg mnie to sporo. Płatki są pozbawione łuski, pszenica w zasadzie też jej nie posiada. Łuska ryżowa w tym przypadku może pomóc. Jednakże nie tyle co trzymanie temperatury. Płatki owsiane błyskawiczne są robione z gatunków owsa bogatego w beta-glukany, ze względu na właściwości zdrowotne (cholesterol i te sprawy). Beta glukany w temperaturze zacierania chłoną wodę i żelują. Zacier robi się bardzo gęsty, im chłodniej tym bardziej idzie w kisiel. Jeżeli masz bardzo dużo beta-glukanów, co może być w Twoim przypadku, to łuska praktycznie nic nie daje, w niektórych przypadkach wręcz przeszkadza (wybacz, nie jestem w stanie znaleźć teraz dyskusji, na którymś z forów było to wyjaśnione to w rozsądny sposób, rzecz rozbijała się o mechanikę płynów, konkluzja jak płynęła to pilnowanie temperatury i mieszanie jak coś idzie nie tak). To oczywiście zależy to od zasypu. Łuska świetnie się sprawdza przy zasypach gdzie jest bardzo dużo pszenicy. W Twoim przypadku gdzie niemal połowa zasypu jest pozbawiona łuski może, zastosowanie jej może być korzystne. Z drugiej strony przy zasypie gdzie miałem 60% żyta i płynął w zasadzie gęsty olej nie miałem potrzeby, by z niej korzystać. Wystarczył mash out w około 80 stopniach i pilnować by zacier nie ostygł. Przy zasypie gdzie jest dużo beta-glukanów, najtrudniejsza filtracja jest właśnie na początku. W raz z wypłukiwaniem z młóta filtracja idzie coraz łatwiej. O ile, temperatura Ci nie spada. Zatem wysładzaj małymi porcjami i gorącą wodą. Dobrym pomysłem jest użycie wody zmodyfikowanej tak by miała mało wapnia i obniżone pH do około 5.5. Wtedy też, nie będzie źle jak będziesz wysładzał wodą trochę cieplejszą jak 80 stopni. To pozwoli Ci utrzymać zacier w wyższej temperaturze, sam filtrat będzie wtedy rzadszy i filtracja łatwiejsza. I jeszcze na koniec, dygresyjnie, odnośnie dużej ilości płatków owsianych w Hazy IPA (Vermonty chyba się pod to podciągają). Pan prowadzący tę stronę/bloga: http://scottjanish.com/ wydał książkę. Książka opiera się na setkach publikacji naukowych, mimo tego jest utrzymana w stylu 'A może skutkować B'. Z naciskiem na może, bo sprawa reakcji zachodzących w piwie jest dość złożona. Wato kupić i przeczytać. Wracając do dygresji. Owies zawiera dużo manganu. Osoba dorosła powinna go przyjmować około 2 mg na dobę (tyle ma 50 gramów płatków owsianych, po ugotowaniu taka duża micha bardzo gęstej owsianki). Niestety w piwie ten metal jest raczej mało pożądany. Podobnie jak magnez i żelazo bierze udział wiązaniu wolnego tlenu i przyśpiesza jego mało szlachetne starzenie. Vermonty, które były wystawione na działanie powietrza i słabo odfiltrowane z chmielin zamiast być słomkowe staja się szarawe w kilkanaście dni. Owies zawiera dużo manganu, dodaje się głównie na ciało które wnosi do smaku oraz by zwiększyć mętność. Mętność z owsa jak jest źle odfiltrowany to potrafi się strącić jako gruba warstwa nalotu, lepiej mętność uzyskać z odpowiednich drożdży (polecam blendy jak WLP067, oraz HazyDazy, mi bardziej podchodzą te pierwsze, ale to wiadomo co kto lubi. Oba szczepy super trzymają mętność i dobrze się sprawują przy chmieleniu podczas fermentacji, coś tam biorą udział w biotransformacji). Autor książki z tego co pamiętam starał się nie przekraczać 5-10%. Mętność podnosi słód krótki (w książce ang. chit malt, przetłumaczyło mi to jako słód krótki). Ma mniejsze proteiny i te lepiej wiszą jako koloid. Ciało można zrobić dodając bardzo jasnego karmelu jak cara pils (w książce był nawet opisany eksperyment z 50% zasypem tego słodu, to bardzo dużo bo producenci podają do 10-30%). W celu uniknięcia gushingu w Veromntach, dość popularne zjawisko w domowych piwach przy tym stylu, dodaj Mchu Irlandzkiego albo Whirflocka na ostatnie 10-15 min gotowania. Strąci to największy osad i zostanie ładna mętność. Bardzo ważne jest by oddzielić chmieliny, to one wprowadzają dużo powietrza i nieprzyjemną piekącą goryczkę. Popularną praktyką jest dodanie chmielu na zimno wraz z małą ilością syropu cukrowego (sposób opisany w książce). Pobudzi to drożdże i zaabsorbują sporo tlenu przeciwdziałając nieprzyjemnemu starzeniu piwa. Był opisany jeszcze inny sposób, ale do tego potrzeba instalacji CO2. Benefitem przeciwdziałającym nieprzyjemnemu starzeniu będzie też modyfikacja wody, by pozbyć się z niej magnezu. Autor do tego celu używa wody RO. I na sam koniec, nie daj się zwariować tym co napisałem w dygresji. W końcu to hobby, które ma sprawiać radość :). Mam nadzieję, że pomogłem.
  2. 4 points
    elroy

    Książki piwowarskie

    Czołem Świeży i gorący news Z racji prowadzonych od dłuższego czasu rozmów z agencją literacką w Polsce oraz agencją amerykańską, nie chciałem tutaj w wątku zabierać za bardzo głosu, ale szczęśliwie dzisiaj otrzymałem potwierdzenie zawarcia umowy na polskie wydanie "How To Brew" J.Palmera Książka powinna ukazać się na koniec 2020 roku w kooperacji Piwo.org i Wydawnictwo SQN. O dalszych działaniach, szczegółach i harmonogramie prac będę informował na bieżąco na forum, FB i dedykowanej stronce. PS: Podziękowania za ten etap dla ekipy z zakupu praw i produkcji SQN, czyli Dagmary, Przemka i Kamila.
  3. 3 points
    Bank drożdży piwowarskich Poniższy poradnik w zamyśle miał być rozwinięciem serii artykułów, które napisałem z nieocenioną pomocą kolegów. Po tych kilku latach zmieniłem technikę na łatwiejszą i dostosowaną do tego co możemy kupić w naszym kraju. Postanowiłem również poświęcić chwilę więcej czasu i napisać ten artykuł jako samodzielny dokument dla Twojej wygody. Drożdże płynne w hobby jakim jest piwowarstwo domowe uważane są za trudne. Wysoka cena nie zachęca do spróbowania, nie mówiąc już o eksperymentach. Poniżej postaram się przekonać Cię, że wcale tak być nie musi i nie taki diabeł straszny jak go malują. Pokażę Ci jak założyć bank drożdży piwowarskich oraz jak ich użyć. Bank drożdży jest to małe pudełko styropianowe w Twojej lodówce lub zamrażarce. W tym pudełku znajdują się małe próbki/fiolki z drożdżami, będę je dalej nazywał depozytami. Poprawnie przygotowany depozyt wytrzyma wiele miesięcy w oczekiwaniu na swój przyjazny fermentor. W dowolnym momencie możesz depozyt wyjąć a następnie rozpropagować drożdże do ilości potrzebnej by zaszczepić brzeczkę - propagacja to nic innego jak ich namnażanie. Mój bank jest dość skromny, z tego względu, że drożdże głównie mrożę. W dwóch małych fiolkach są dwa depozyty w roztworze soli. Dodatkowo przechowuję dwa skosy, które mam zamiar w najbliższym czasie również przenieść do zamrażalnika. Wszystko leży na żelowym wkładzie chłodzącym kupionym w aptece. Pusta probówka typu Falcon oraz depozyt. Jako, że leżał na boku, drożdże osiadły na ściance. Jest tam około 0.5ml czystej biomasy. Szczep ten propaguje się wyjątkowo szybko. W poradniku znajdziesz opis najprostszej metody pozwalającej na przechowywanie próbek drożdży w roztworze soli fizjologicznej. Pozwoli Ci to przechowywać drożdże nawet do roku, chociaż zalecam połowę tego czasu. To są żywe organizmy i każdy szczep znosi to trochę inaczej. Świadomy wybór to nic innego jak akceptowanie wad. Przedstawię listę wad oraz zalet posiadania własnego banku. Będziesz wiedział czy warto zaczynać. Wady: Musisz poświęcić czas na nauczenie się nowej rzeczy - nie każdy go ma. Przygotowywanie próbek oraz ich użycie wiąże się z technikami transferów, które trzeba opanować. W przypadku błędów może skończyć się infekcją. Zakup dodatkowego sprzętu. Będzie amortyzował się na przestrzeni około 20-30 warek zanim użycie drożdży płynnych stanie się tańsze od paczek z drożdżami suchymi. Warkę trzeba planować 3-4 dni wcześniej. Tyle czasu potrzeba na przygotowanie startera. Bank zajmie trochę miejsca w lodówce. Domownicy muszą być tego świadomi. Zalety: Nauczysz się czegoś nowego. Z czasem znaczna redukcja kosztów użycia drożdży płynnych. Po amortyzacji zakupu sprzętu będą tańsze od suchych. Brzeczka będzie zaszczepiona silnym starterem z bardzo witalnymi drożdżami, odpornymi na stres osmotyczny. Takie drożdże prawie zawsze zaczną pracę szybciej w porównaniu do suchych. Często podniesie się jakość Twojego piwa. Bardzo dużo nowych szczepów. Otwiera się świat na nowe smaki i aromaty, których nie uzyskasz z drożdży suchych. Większość drożdży nie poddaje się wysuszeniu. Stąd wynika różnica w ilości szczepów dostępnych w postaci płynnej w porównaniu do zasuszonej. Niski koszt użycia pozwoli Ci eksperymentować. Nic nie stoi na przeszkodzie zaszczepić brzeczki różnymi starterami czy też mieszankami drożdży. Pozwoli Ci przechowywać ulubione szczepy bardzo długo. Może nie ma już danego szczepu w sklepie, ale jest w Twojej lodówce i czeka na swoją kolej. Łatwa wymiana z innymi piwowarami (kilka fiolek zmieści się w liście ekonomicznym). Nie musisz planować warek z pasażami, by zakup drożdży płynnych się rozkładał na więcej warek. Zawsze możesz robić piwa ze świeżych starterów i to z różnych szczepów. Wśród wad wymieniłem infekcję, coś co przekreśla stylowe piwo. Poniższy poradnik będzie przedstawiał metodę, by tę wadę zminimalizować praktycznie do zera. W książce, na której mocno bazuję, Yeast : The Practical Guide to Beer Fermentation Christ White traktuje laboratorium jako kolejny krok w rozwoju browaru komercyjnego w celu poprawy jakości. My jako piwowarzy domowi przenosimy wiele rozwiązań przemysłowych pod nasze strzechy. Ten poradnik pomoże Ci stworzyć swoje własne małe domowe laboratorium. Trochę taniego sprzętu oraz praktyki pozwoli transferować drożdże w zasadzie bez dostępu do niesterylnego powietrza. Ryzyko infekcji będzie marginalne. Wyposażenie domowego laboratorium Sprzęt, którego będziesz używał musi być sterylny, inaczej jałowy. Oznacza to, że na powierzchniach, z którymi będą miały kontakt drożdże nie ma prawa być życia. Płyny, jak sól fizjologiczna, brzecza (którą będę czasem nazywał pożywką), probówki, butelki ze starterami sterylizuje się w autoklawie. W warunkach domowych, jego rolę będzie pełnił szybkowar. Małe metalowe powierzchnie, mówię tutaj o końcówkach igieł - sterylizuję w ogniu. Laboratoria używają jako źródła ognia palników Bunsena, w domu wystarczy tani palnik spirytusowy. Szybkowar Jest to garnek ciśnieniowy. Mój ma wiele lat i ciągle działa. Używam go głównie do gotowania posiłków, taki też był cel jego zakupu. Dopiero od kiedy zacząłem warzyć piwo awansowałem go do funkcji autoklawu. Mieszczę się w modelu, który ma maksymalnie 6 litrów pojemności roboczej. Model o większej pojemności byłby wygodniejszy. Szybkowary występują w dwóch klasach: ciężkie i solidne modele mają ciśnienie robocze 100 kPa = 1 bar tańsze modele 80 kPa = 0.8 bar. Oba typy się nadają, z taką różnicą, że czas sterylizacji w modelu o ciśnieniu 100 kPa, to około 20 minut, w modelu o niższym maksymalnym ciśnieniu roboczym jest dwa razy dłuższy. Jest to najdroższy wydatek. Palnik spirytusowy Palnik spirytusowy będzie pełnił dwie funkcje: pierwsza to wytworzenie komina powietrznego, czyli wymuszony ruch powietrza. Powietrze pobliżu płomienia będzie się ogrzewać i unosić się ku górze. Od spodu będzie pobierane. Ruch powietrza porwie ze sobą mikroorganizmy. Wtedy nawet do otwartych naczyń nic nie powinno wpaść. drugie zadanie to sterylizacja za pomocą płomienia. Jeżeli na końcówce igły osadziły się jakiekolwiek bakterie, to wystarczy kilka chwil w ogniu, by zginęły. Przynajmniej 2 butelki 100 ml ze szkła borokrzemowego z septą i nakrętką Butelki takie są autoklawowalne i wytrzymają warunki panujące w szybkowarze. W nich będzie sterylizowana brzeczka ze starterem oraz roztwór soli fizjologicznej. Napisałem przynajmniej dwie butelki, bo docelowa ilość zależy od Twojej wygody. Im więcej ich będziesz miał tym więcej czasu zaoszczędzisz. Będziesz mógł przygotować roztwory na zapas, wysterylizować w szybkowarze. Potem tylko korzystać z zapasów. Dzięki sepcie i zakrętce, zawartość butelki będzie zawsze odseparowana od świata zewnętrznego. W sepcie wykorzystuję zawsze te same miejsca na wkłucie, zanim speta się zniszczy miną lata. Przyjrzyj się sepcie, to ten brązowy krążek, ma dwa wkłucia których ciągle używam. Sterylne igły jednorazowe Najlepiej kupić pudełko, które zawiera 100 sztuk. Dobrym wyborem jest zakup igieł grubych 1.2mm - 1.4mm. Igły najczęściej mają długość 40 mm, są też igły używane w weterynarii, które mają długość 70mm. Te dłuższe są wygodniejsze, ale też kilka razy droższe. Sterylne strzykawki 20ml oraz 50ml Pakowane są w pudełka zbiorcze. Na wykonanie 4 depozytów będziesz potrzebował 1 strzykawki 20ml oraz jednej 50ml. Ta większa będzie służyła do odsysania już przerobionego startera z nad drożdży. Mniejsza do transferu soli fizjologicznej i napełniania depozytów. Strzykawka 20ml mieści w sobie około 25ml na maksymalnie odciągniętym tłoczku. Pozwala to napełnić do 5 depozytów. Jeżeli kupisz opakowania zbiorcze jednorazowo wydasz więcej, ale potem jednostkowo na transfer wychodzi poniżej 2zł, czyli 50gr na depozyt. Autoklawowalne probówki szklane lub plastikowe 5 ml Na własny użytek najlepiej kupić probówki szklane. Będziesz ich potrzebować tyle ile zamierzasz przechowywać depozytów. Na start śmiało wystarczy 9 sztuk, trzy szczepy po 3 sztuki. Probówki plastikowe typu falcon są tańsze i pakowane zbiorczo. Falcony są też świetne do wymiany z innymi piwowarami. Najczęściej wytrzymują 2-3 cykle w szybkowarze. Potem zaczynają przepuszczać, wtedy trzeba je wyrzucić. Autoklawowalne butelki ze szkła borokrzemowego o pojemności 250ml. Polecam zakup przynajmniej 2-3 sztuk. Będzie to zapas na 2-3 najbliższe startery. Na początku używałem słoików 250 ml. Też spełniały swoją funkcję. Ze słoikami jest tylko taki kłopot, że nie można ich stawiać bezpośrednio na dnie szybkowara, bo czasem pękają i traci się wtedy czas. Sprawę załatwiała bawełniana gaza lub mata silikonowa na dnie szybkowara. Na pierwszym planie są butelki, o których mówię. Jedna jest w kapturku z folii, kilka godzin po sterylizacji. Po prawej stronie butelka niebieską nakrętką. Nie przejmuj się osadem na ściankach, w środku jest sterylnie, nic na tym nie wyrośnie. Na dnie jeżeli się przyjrzysz są mieszadełka magnetyczne oraz sporo przełomu w którym jest dużo związków odżywczych potrzebnym drożdżom. Zdjęcie butelek znajdziesz w opisie dotyczącym jałowienia. Mieszadełka magnetyczne wymiary około 6-25, 7-30. Będziesz potrzebował kilka sztuk. Powiedzmy, że masz 3 butelki z septą, gdzie dwie będą miały pożywkę a trzecia roztwór soli. Zatem w pięciu naczyniach będzie pożywka. Do tych butelek trzeba wrzucić również mieszadełko. Najtaniej kupić na Aliexpress, ale też w Polsce jest jeden sklep z mieszadełkami, gdzie ceny są rozsądne. Mieszadło magnetyczne W banku drożdży, proste mieszadła oparte o wentylator najczęściej nie będą się nadawały. Jeżeli takie masz, to musisz po prostu sprawdzić. Mają zbyt wysokie obroty, ciecz w ilości 40-150 ml stanowi zbyt małe opory i mieszadełko chlapie a potem spada. Jeżeli Twój model ma powyższą wadę, to możesz spróbować zrobić własne mieszadło wg tego poradnika. Lub kupić gotowe np takie. Duża kolba stożkowa Elemayera. Najlepszy jest model o pojemności 3 litrów z szeroką szyjką. Łatwo ją umyć. Taka pojemność wystarczy na zrobienie startera do piwa górnej fermentacji, do około 15-16 blg. Lub do 10-11 blg lagera. Kolbę można również zastąpić słoikiem 3 litrowym. Ze słoikami musisz uważać, bo mogą pęknąć przy przelewaniu gorącej brzeczki. Rób to powoli w zlewie. Kolba ma tę przewagę, że można ją gotować bezpośrednio na ogniu lub płycie grzewczej. Jeżeli trafisz na kolbe z bardzo płaskim dnem, to możesz też kupić podkładkę na płyty indukcyjne. Mój model niestety ma zbyt wklęsłe dno i zanim się brzeczka zagotuje mijają wieki. Ekstrakt słodowy lub brzeczka. Na każdą propagacje będzie potrzeba: około 120 -150 gramów suchego ekstraktu, 150-200 gramów ekstraktu płynnego lub 1.6 litra brzeczki o ekstrakcie 8-9 blg. Osobiście używam suchego ekstraktu ze względu na to, że zajmuje bardzo mało miejsca. Folia aluminiowa. Będzie potrzebna aby robić kapturki na jałowiony sprzęt. Dodatkowa bariera ochronna, która potrzebna jest chwilę po sterylizacji. Woda demineralizowana. Niezbędna do przygotowania roztworu soli fizjologicznej oraz w szybkowarze jako nośnik energii. Sól kuchenna niejodowana. Można ją kupić w większych sklepach. Do banku nie powinieneś używać soli jodowanej. Jod jest toksyczny dla drożdży. W soli jodowanej znajdują się małe ilości jodu, ale pamiętaj, że drożdże będą stały często miesiącami zanim ich użyjesz. Środek dezynfekujący oparty na alkoholu. Będzie potrzeby do dezynfekcji blatu, septy, dłoni. Nakrywane pudełko styropianowe, które pomieści probówki. Depozyty będą stały w tym pudełku. Dodatkowo w środku musi być wkład mrożący. Rolę wkładu może pełnić mały słoik z wodą lub żelowy wkład chłodzący z apteki. Rola wkładu, to zwiększenie bezwładności cieplnej pudełka. Otwieranie drzwiczek lodówki, czy też cykl ‘defrost’, będzie mało odczuwalny przez drożdże. Wkład będzie przeciwdziałał szybkim zmianom temperatury. Drożdże postoją dłużej. Pożywka (sole i minerały) z cynkiem. Jest opcjonalna, aczkolwiek ma wpływ na ilość powstałych komórek i warto jej użyć. Rękawiczki nitrylowe. Na rękach mamy sporo bakterii, rękawiczki to dobra bariera, dodatkowo chronią ręce przed działaniem środka dezynfekującego. Najlepiej kupić opakowanie 100 sztuk, wystarczy na lata. Maseczka chirurgiczna. Nasz oddech to siedlisko bakterii, wiele z nich jest wstanie zepsuć nasze wysiłki. Maseczka stanowi dobrą ochronę. Najbardziej opłaca się zakup opakowania 50 sztuk. Zapas na lata. Prawdopodobnie wiele elementów z powyższego spisu sprzętów już masz. W przypadku, gdy startujesz od zera, musisz to wszystko przeliczyć czy Ci się opłaca. W celu obniżenia kosztów początkowych możesz nie używać mieszadła i mieszadełek a szkło laboratoryjnie zastąpić słoikami. Startery bez mieszadła będą potrzebowały około dwa razy więcej czasu aby zdominować środowisko. Również będziesz musiał kilka razy w ciągu propagacji mieszać słoikiem. Ten sposób też działa. Przygotowanie sprzętu do jałowienia/sterylizacji Cały sprzęt do transferów i przechowywania drożdży musi być sterylny. Bez wyjałowienia w trakcie przechowywania może rozwinąć się infekcja, która przejdzie do piwa. Wtedy cała pójdzie praca na marne. Do sterylizacji będzie służył głównie szybkowar. Używany sprzęt szklany musi być odpowiednio przygotowany zanim go wstawimy do garnka ciśnieniowego. Przygotowanie probówek. Do każdej probówki 5 ml dodaj 5-10 kropli wody demineralizowanej. Załóż nakrętkę i zrób kapturek z folii aluminiowej. Ma sięgać do około połowy wysokości. Nakrętka musi być poluzowana inaczej nadciśnienie panujące w szybkowarze może rozerwać fiolkę. Kapturek z folii ma ważne zadanie: po sterylizacji jesteś w stanie wyjąć probówkę, dokręcić. Kapturek nie pozwoli dotrzeć żadnej bakterii do środka, mimo tego że nakrętka jest poluzowana. Woda wewnątrz probówki zamieni się w parę. Będzie nośnikiem energii i zabije wszystko wewnątrz. Tak wygląda przygotowana probówka gotowa do sterylizacji Przygotowanie butelek z septą. Te butelki mają podwójne zakrętki. Jedna zakrętka ma septę, druga ma za zadanie ochronę septy. Septa po przebiciu nie stanowi już pełnej ochrony. Takie połączenie się uzupełnia. Do butelki wrzucasz czyste mieszadełko. Dodajesz 45-50 ml gorącej kranówki, od 2.5 do 3 gramów suchego jasnego ekstraktu słodowego. Gorąca woda ułatwi jego rozmieszane. Jeżeli masz, to dodaj 0.1g pożywki (sole i minerały), jest to ilość jaka się mieści na końcówce łyżeczki do herbaty. Suchy ekstrakt słodowy możesz zastąpić płynnym. Wtedy dodajesz go 20% więcej - około 3-3.5 g. Możesz użyć również brzeczki około 5-6 blg. Brzecza powinna być jasna, najlepiej bez chmielenia, a jak już to bardzo niewielkie IBU. Zakrętki muszą być poluzowane, aby ciśnienia się równały. Inaczej zakrętka z septą może wystrzelić. Nie zapomnij o kapturku z folii. Przygotowanie butelek ze starterem. Taka sama zasada, jak w przypadku butelek z septą. Jedyna różnica to ilość oraz ekstrakt brzeczki na starter. Ilość powinna wynosić około 100-130ml. Ekstrakt to 6-7 blg. Do butelki wrzucasz mieszadełko, wlewasz 100-130 ml gorącej kranówki. Dodajesz 6.5-8 gramów suchego ekstraktu słodowego i około 0.2 grama pożywki. Zakrętka ma być poluzowania, zakładasz kapturek z folii aluminiowej. Na zdjęciu powyżej brzeczka już po sterylizacji. Po lewej butelka z septą, po prawej butelka ze starterem oraz kapturkiem z folii. Po prawej butelka bez kapturka. Na ściankach pozostało trochę przełomu, który w niczym nie przeszkadza. Na dnie butelki są mieszadełka i jeszcze więcej przełomu. Będzie on stanowił źródło minerałów i tłuszczy dla drożdży. Przygotowanie roztworu soli fizjologicznej. Używam do tego butelki z septą - bo wygodnie mi się z niej pobiera. Również raz tak przygotowany roztwór wystarcza na kilkukrotne użycie, bez obawy o utratę sterylności. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten roztwór sterylizować w słoiczkach czy większych probówkach. Butelka z septą jest po prostu wygodna. Nie zapomnij o poluzowaniu zakrętek i nałożeniu kapturka z folii aluminiowej. Przygotowanie roztworu soli fizjologicznej Do czystej szklanki wlej 100 ml wody demineralizowanej i dodaj 0.9 g soli kuchennej niejodowanej. Mieszaj do całkowitego rozpuszczenia Najlepiej jakby woda była ciepła, wtedy sól szybko się rozpuści. Do butelki z septą wlej 60-70 ml, musi być trochę wolnego miejsca, będzie kipiało. To wystarczy na przygotowanie około 12 depozytów. Sól fizjologiczna ma ważną rolę. Wywiera ciśnienie osmotyczne bliskie saturacji drożdży. Siły się znoszą i drożdże nie będą marnowały zapasów na napinanie membrany. Będą dłużej czekały na użycie. Drugie zadanie to rozcieńczenie. Nawet jak odbierzesz biomasę to w niej jest nadal zużyta pożywka i alkohol. Sól rozcieńczy to około 5 razy i drożdżom będzie łatwiej. Sterylizacja W szybkowarze o ciśnieniu roboczym do 1 bar będzie panowało nadciśnienie i temperatura około 121 stopni Celsjusza. W takich warunkach 20 minut pracy wystarczy, by zabić wszystkie formy wegetatywne i przetrwalnikowe mikroorganizmów. Przygotowane w ten sposób płyny będą stały na półce nawet latami i nic ich nie zepsuje. Para w szybkowarze wniknie w każdy zakamarek i duża energia jaką niesie zabije mikroorganizmy, głównie poprzez denaturację (nieodwracalne zniszczenie) protein. Jeżeli masz szybkowar o ciśnieniu 80 kPa (0.8 bar) to czas gotowania powinien wynosić co najmniej 40 minut. Do garnka ciśnieniowego wlej wodę demineralizowaną. W moim przypadku wystarcza 300ml. Wstaw butelki z septą, butelki ze starterami i probówki. Probówki wkładam do zlewki laboratoryjnej by się nie poprzewracały. Wygląda to tak: Zanim zamkniesz szybkowar, wiem powtarzam się, upewnij się, że wszystkie zakrętki są poluzowane. Załadowany szybkowar: 3 butelki ze starterami, jeden z solą, jeden ze starterem w butelce z septą, 10 probówek szklanych 5ml. Na dnie około 300ml wody. Zamknij szybkowar ustawi ciśnienie na maksymalne i gotuj na średnim ogniu. Wtedy naczynia wewnątrz będą się powoli ogrzewały. Od momentu osiągnięcia maksymalnego ciśnienia odlicz 20 minut. Po tym czasie wyłącz i czekaj, aż szybkowar pozwoli się otworzyć. Zostaw wszystko jeszcze na około godzinę lub dwie aby ostygło. Po tym czasie zdejmij pokrywę i wyciągnij sztuka po sztuce i dokręć zakrętki. Właśnie po to były potrzebne kapturki. Bariera przed niesterylnym powietrzem podczas dokręcania. Masz już wszystko jałowe, można przystąpić do dalszej pracy. Jeżeli masz duży szybkowar i miejsce to warto dokupić więcej butelek i za jednym razem sterylizować więcej. Potem już tylko korzystać z zapasów. Szybkowar będzie potrzebny raz na pół roku. Obchodzenie się z igłami i strzykawkami Sprzęt jednorazowy jest w opakowaniach ochronnych. Z jednej strony opakowania są listki, gdy za nie pociągniesz to opakowanie się otwiera. Listki w strzykawkach są od strony tłoczka, igieł od nasadki. Zanim zaczniesz transferować drożdże do depozytów rozchyl listki, tak by można było łatwo za nie chwycić. Aby zminimalizować ryzyko, że coś osiądzie na igle lub strzykawce podczas zakładania, warto stosować się do poniższej instrukcji. Jak już przygotujesz stanowisko, o tym za chwilę, przyjdzie kolej na użycie igły, wówczas postępujesz tak: Otwierasz opakowanie strzykawki, ale jej nie wyjmujesz, ważne by można było ją łatwo wyjąć. Strzykawkę trzymaj w ręce, za opakowanie, tłoczkiem do góry. Blisko płomienia palnika otwierasz igłę, nasadką do góry Wyciągasz strzykawkę i nakładasz na nasadkę igły. Prąd powietrza unosi mikroby ku górze i nic nie osiądzie na końcówkach. Po złożeniu zestawu na igle jest nasadka. Taki zestaw jest bardzo odporny na kontaminację. Przygotowanie startera dedykowanego do depozytów. Kupiłeś już opakowanie drożdży płynnych. Zakładam, że są to drożdże w opakowaniu foliowym, np. Wyeast, Omega, Imperial, WLP. Czas zrobić depozyty. W tym celu trzeba zrobić dedykowany mały starter w butelce z septą. Jeżeli są to drożdże z aktywatorem, to muszą już być aktywowane i napuchnięte - drożdże muszą być wyjęte odpowiednio wcześniej i mieć temperaturę pokojową. Uwaga. Wszystkie czynności przy palącym się palniku wykonuj powoli, by nie zaburzać wymuszonego przepływu powietrza. Śpiesz się powoli jak mówi stare, dobre przysłowie. Robię też jedną dosyć niebezpieczną rzecz: używam środka dezynfekującego opartego na alkoholu blisko ognia. Robię to z głową, naciskam tłoczek delikatnie, nigdy nie jest skierowany w źródło ognia. Jeżeli masz wątpliwości i obawy zamień środek alkoholowy ma StarSan. Alkohol ma tę zaletę, że działa szybciej. Tak wygląda poglądowe środowisko pracy: Szklanka przydaje się by odstawić igły i strzykawki. Procedura: Zdezynfekuj blat stołu. Jeżeli jego powierzchnia jest w złym stanie, to użyj podkładki. Chodzi o czystość biologiczną. Powierzchnia po dezynfekcji musi być sucha, po około minucie działania środka wycieram ją ręcznikiem papierowym. Zdezynfekuj, następnie wytrzyj do sucha palnik spirytusowy. Postaw go na środku. Wymieszaj opakowanie drożdży, następnie zdezynfekuj, wytrzyj do sucha i postaw blisko palnika. Przygotuj jedną igłę i strzykawkę, nie wyjmuj jeszcze z opakowań, połóż blisko drożdży. Zdezynfekuj butelkę z septą ze starterem, wytrzyj do sucha. Poluzuj górna zakrętkę, na tyle żebyś mógł ją odkręcić i zdjąć jedną ręką. Załóż rękawiczki i maseczkę. Zdezynfekuj dłonie. Po dezynfekcji mają być suche. Podpal knot palnika i poczekaj około minuty. Załóż strzykawkę na igłę zgodnie z instrukcją, którą podałem wyżej. Blisko płomienia zdejmij osłonkę i przebij się przez opakowanie. Przekręć igłę równolegle do do górnego zgrzewu i przechył opakowanie, tak aby drożdże napłynęły na igłę. Odbierz około 3 ml. Odstaw drożdże blisko płomienia palnika. Czerwona linia to miejsce wkłucia, na niebiesko jest igła, opakowanie przekręcasz by drożdże spłynęły (linia w kolorze drożdży). Blisko palnika zdejmij zakrętkę, czubek igły rozgrzej w ogniu. Trochę poskwierczy, nie przejmuj się. Bardzo ostrożnie i powoli zdezynfekuj septę na butelce. Pamiętaj, że używasz alkoholu w pobliżu ognia. Jeżeli nie czujesz się pewnie używaj StarSanu. Nie musisz teraz nic wycierać, nic nie wpadnie do środka. Przebijasz się przez septę, najlepiej trochę bliżej krawędzi i wstrzykujesz drożdże. Załóż nakrętkę ale nie zakręcaj jej do końca ma mieć luz. Gasisz lampkę i sprzątasz. Butelkę z tak przygotowanym starterem stawiasz na mieszadło, nie dłużej jak na 24h. Ustawiasz bardzo małych obrotów, wystarczy, że lustro się delikatnie ugnie. Tutaj czerpiemy powietrze tylko ze środka, bo jest sterylne. Po tym czasie drożdże się wzmocnią i namnożą. Zdejmij z mieszadła i odstaw na kolejne 24 godziny aby drożdże osiadły. W przypadku szczepów pylistych czasem zachodzi potrzeba wstawienia ich do lodówki, aby szybciej opadły. To musisz już sam wyczuć. Drożdże muszą opaść na dno. Przygotowanie tego startera trwa minimalnie 2 dni, czasem 3. Pozostałe drożdże musisz przelać do dużego startera. W końcu jutro warzysz na nich dobre piwo. O tym jak przygotować duży starter będzie w dalszej części. Starter jest już gotowy, drożdże są w bardzo dobrej kondycji. Trzeba przenieść je do probówek 5 ml. Najczęściej przygotowuję 3-4 depozyty na każdy szczep. Procedura wygląda tak. Powtórz kroki od 1 do 4 z instrukcji wyżej. Wyjmujesz i dezynfekujesz bardzo dokładnie probówki 5ml. Nie zapomnij zdezynfekować dokładnie dookoła nakrętki. Probówki muszą być suche. Poluzuj delikatnie nakrętki, by potem móc odkręcić je jedną ręką. Bardzo ostrożnie, aby nie wzburzyć ułożonych drożdży, dezynfekujesz poprzednio przygotowany starter. Też ma być suchy. Zdezynfekuj butelkę z solą fizjologiczną. Postaw blisko startera. Załóż rękawiczki i maseczkę. Zdezynfekuj dłonie, mają być suche. Podpal knot palnika i czekaj minutę, aby wytworzył się komin. Wyjmij cztery igły i dwie strzykawki, jedna 20ml druga 50ml. Kompletujesz dwa zestawy igła-strzykawka, zgodnie z instrukcją zamieszczona wyżej. Nie zdejmuj osłonek. Połóż je blisko palnika. Zdejmij zakrętkę z butelki z solą fizjologiczną. Psiknij środkiem dezynfekującym na septę - ostrożnie, bo jesteś blisko ognia. Weź luźną igłę i przebij się bliżej górnej krawędzi. Weź strzykawkę, zdejmij osłonkę i przebij się po przeciwległej stronie luźnej igły. Przechył, aby sól spłynęła na igłę i bardzo powoli odbierz pełną strzykawkę. Będzie to ponad 20ml. Wszystko rób powoli, w pobliżu płomienia. Przez górną igłę będzie powoli zasysane powietrze. Powietrze blisko lampki jest bezpieczne. Gdyby tej igły nie było, to ciężko byłoby odebrać ciecz (na skutek dużego podciśnienia). Wyjmij strzykawkę i połóż blisko ognia. Będzie powoli kapała, nie przejmuj się. Wyjmij luźną igłę i nałóż nakrętkę na sól fizjologiczną. Zdejmij zakrętkę z butelki ze starterem i bardzo ostrożnie psiknij środkiem dezynfekującym na septę. Pracujesz w pobliżu ognia, jeśli masz obawy używaj StarSanu. Podobnie jak poprzednio: weź igłę leżącą luzem, wyjmij z osłonki i przebij się przy krawędzi. Weź druga strzykawkę i wykorzystując poprzednio zrobiony otwór przebij się. Delikatnie przechyl starter, aby nie wzburzyć drożdży. Przechylaj zawsze na tę stronę, na której leży mieszadełko. Ciecz ma spłynąć na igłę, drożdże powinny być przy dnie albo bardzo powoli się zsunąć na mieszadełko. Odbieraj ostrożnie płyn strzykawką 50ml. W strzykawce jest wystarczająco dużo miejsca. Przy mocno pylistych szczepach będzie trzeba zostawić trochę więcej przerobionej brzeczki. Tutaj musisz wyczuć. Długie igły trochę to ułatwiają. Masz już oddzielone drożdże od przerobionej brzeczki. Weź strzykawkę z solą. Opal końcówkę igły w płomieniu i używając otworu po wbiciu wstrzyknij sól. Nie wyjmując strzykawki wymieszaj wszystko dokładnie. Mieszadełko Ci w tym pomoże. Przy silnie zbitych drożdżach może to zająć chwilę. Przechyl butelkę, by igła była w płynie i odciągasz pełną strzykawkę. Powoli aby nie zapowietrzyć. Chcesz mieć całą strzykawkę mieszaniny soli z drożdżami. Do drugiej ręki bierzesz probówkę, odkręcasz zakrętkę i wstrzykujesz tam mieszaninę drożdży z solą, zakrecasz. Odkręcenie probówki jedną ręką i podniesienie zakrętki wymaga wprawy. Proponuję abyś najpierw to poćwiczył na sucho. Zakręcasz, odkładasz i powtarzasz dla pozostałych probówek. Wszystko robisz blisko lampki. Tak wygląda przygotowany depozyt, drożdże po kilku dniach w lodówce opadną na dno. Na koniec gasisz palnik. Dokręcasz probówki, dezynfekujesz septę i zakrętkę od soli fizjologicznej, dokładnie dokręcasz. Soli będziesz używał przy następnych transferach i chcesz zachować jej sterylność. Zabezpiecz probówki taśmą izolacyjną i markerem permanentnym zapisz datę oraz szczep. Tak przygotowany depozyt wstawiasz do banku. Depozyty wstawiasz do pudełka. A pudełko na najniższa półkę lodówki, bo tam jest najchłodniej. Większość szczepów wytrzyma około roku, chociaż lepiej zużyć je szybciej. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Jak do tej pory wszystkie moje depozyty startowały. Użycie depozytu, czyli jego wystartowanie. Na tym poziomie startera zalecam bezpieczne metody transferu. Osoby, które nauczyłem bankować często pomijają ten krok i po prostu szybko przelewają zdezynfekowany depozyt do startera. Na początek polecam poniższą drogę: Wyjmij depozyt, musi ogrzać się do temperatury pokojowej. Trwa to około 2h. Nie przyspieszaj procesu, temperatura ma rosnąć powoli. Zdejmij izolację, zdezynfekuj i wymieszaj depozyt. Wyjmij butelkę ze starterem (tą bez septy około o 100ml sterylnej brzeczki), zdezynfekuj dokładnie, nie zapomnij o miejscu dookoła nakrętki. Butelka ma być sucha. Dezynfekcja blatu/podkładki, palnika, dłoni w rękawiczkach, nie zapomnij o maseczce. Tak samo jak w przypadku przygotowywania depozytów. Podpal palnik. Poluzuj obie zakrętki zarówno tę z depozytu i ze startera. Zdejmij zakrętkę z depozytu, podnieś delikatnie zakrętkę ze startera i przelej depozyt. Załóż nakrętkę startera i postaw na mieszadło. Nakrętka ma być luźna. Dla pewności załóż luźno kapturek z folii aluminiowej. Po około 24h starter będzie już mętny. W przypadku starszych depozytów może to trwać dłużej. Tak przygotowany starter można przelać do startera docelowego. Duży starter, do zaszczepienia brzeczki. Ten starter jest za duży by zmieścić się w szybkowarze. Ale też się nie martw, bo ten z poprzedniego kroku jest super witalny. Szybko zdominuje nowe środowisko. Załóżmy, że warzysz sesyjne piwo górnej fermentacji, gęstość około 12 blg. Po każdorazowym zaszczepieniu brzeczki myję kolbę w zmywarce. Więc mam ją czystą. Jednakże nie ufam zmywarce i myję ją jeszcze raz. Przygotuj 10g nadwęglanu sodu (OXI) zalewam kolbę po brzegi ciepłą wodą. Wsypuję środek i czekam około 20 min. W tym czasie środek działa i czyści zabrudzenia niewidoczne gołym okiem. Nadwęglan sodu trzeba przepłukać kilka razy. Zakładam kapturek z folii aluminiowej i dezynfekuję kolbę roztworem StarSanu. Około 100ml na 3 litrową kolbę. Do garnka wlewam 1.2 litra wody. Dodaje 100-110 gramów suchego ekstraktu słodowego i około 0.5 - 1 grama pożywki (soli/minerałów). Gotuje pod przykryciem w dużym garnku około 15 minut. Trzeba uważać, aby nie wykipiało. Po zagotowaniu ustawiam małą energię na mojej płycie indukcyjnej, aby nie kipiało. Przelewam gorąca brzeczkę do kolby. Przed przelaniem oczywiście wylewam StaSan, nie przejmuję się resztkami piany. Dezynfekuje ponownie kapturek i go zakładam. Chłodzę w kąpieli wodnej. Gdy osiągnie około 25-27 stopni (sprawdzam tanim pirometrem kupionym na AliExpress) to zaszczepiam starterem, w którym pracuje depozyt. Dezynfekuje butelkę ze starterem, również kolbe z zewnątrz i pod kapturkiem. Przelewam wraz z mieszadełkiem i stawiam na mieszadło. Po 16-24 godzinach starter jest już mocno mętny i gotowy do zaszczepienia brzeczki. Jeśli masz kuchenkę gazową, to wystarczy że umyjesz kolbę szczotką i płynem do mycia naczyń oraz dokładnie wypłukasz wodą. Potem starter możesz gotować bezpośrednio w kolbie. Kolba to wytrzyma. Nawet bezpośrednia zimna kąpiel nie jest dla niej wyzwaniem. Bank drożdży to nic trudnego, na początku przygotowanie depozytów zajmuje trochę czasu, za to ich użycie jest szybkie i łatwe. Osobiście nie utrzymuję banku. Gdy kończą mi się depozyty kupuję paczkę innych drożdży. Lubię sprawdzać nowe szczepy. Jeżeli chcesz utrzymywać jakiś rzadki szczep, to zrób ministarter z depozytu w butelce z septą i powtórz wszystkie kroki. Do transferu użyj sterylnej strzykawki i igły w otoczeniu lampki. W sposobie, który opisałem użycie butelki z septą zminimalizowano ryzyko infekcji. Otwory są tak małe, że bakterie nie będą mogły wpaść do środka. Lampka dodatkowo w tym przeszkodzi. Wszystko dzieje się w sterylnym środowisku. Niemal wszystko jest reużywalne i łatwe w myciu. Pierwszy poziom startera jest propagowany w sterylnym środowisku, przelewany w pobliżu palnika. Płynnych drożdży przygotowywanych w ten sposób używam od dziesiątek warek. Nigdy nie miałem infekcji. Butelki po starterach i probówki po depozytach należy myć do czysta od razu po użyciu. Jeżeli mocno się zabrudziły to OXI załatwi sprawę. Metoda jest dość kosztowna na starcie, ale z czasem koszt użycia staje się tańszy od paczek z drożdżami suchymi. Metoda ta pozwala też trzymać ulubione szczepy dłużej. Skoro wytrzymałeś do końca, to raczej powyższy wpis Ci się podobał lub przynajmniej zaciekawił. Jeżeli nie jest to problemem, to prosze udostępnij go dalej za pomocą swoich ulubionych social media. Jeżeli wpis zwiększy zasięg, to dotrze do szerszej grupy piwowarów. Z góry dziękuję. Nadal głodny wiedzy? Zerknij na poniiższe wpisy, zajmie Ci to kilka wieczorów. https://www.piwo.org/blogs/entry/154-spis-treści-artykuły-które-popełniłem-wraz-z-klegami/ Zawsze są pytania gdzie kupuję sprzęt, nie jest to reklama, kupuję online na ChemLand, AliExpress, Allegro. Drożdże, pożywki, ekstrakty w sklepach piwowarskich. Dziękuję Kasiu, że to wszystko przeczytałaś i poprawiłaś stylistycznie. Jeżeli znalazłeś błąd to proszę o wiadomość prywatną, poprawie z adnotacją. Jeżeli błąd wymaga dyskusji, to śmiało komentuj. Dziękuję za uwagę.
  4. 2 points
    DanielN

    [WODA] Dyskusje

    @rs.juszczak ze znanych mi tanich wód z hipermarketów to żadna się nie wstrzeli w profil jaki Vermont wymaga. Wody pitne są przeznaczone do spożycia przez ludzi a nie do celów piwowarstwa ;). @anatom już Ci doradził by podbić siarczany (SO4) i chlorki (Cl). Przy tym stylu siarczany powinny stanowić pomiędzy od 1/2 do 1:1 ilości chlorków. Przy czym, aby efekt na smak był wyczuwalny to potrzebujesz chlorków w przedziale 100-300 ppm (przy czym kilka źródeł z którymi się spotkałem podaje jako górny limit 250 ppm ), zatem SO4 od 50 ppm (to dolna granica wpływu na smak) do 150 ppm. Dodatkowo przy tym stylu warto wodę modyfikować tak, by nie miała magnezu. Najlepsza w takim wypadku będzie wody RO (ang. reverse osmosis,)/demineralizowanej i zmodyfikowanie jej zapewne za pomocą gipsu (CaSO4) oraz chlorku wapnia (CaCl2). Ile jego dodać? to wszystko zależy. Zależy w główniej mierze od tego ile masz tej wody, z jakiej wody startujesz (RO, czy też kranówka, może kranówka zmieszana z RO) oraz jakimi minerałami dysponujesz, bo te są w postaci uwodnionej, roztworów czasem prawie czystej. Prawie nikt nie liczy tego na piechotę tylko używa narzędzi. Mi przypadł do gusty kalkulator wbudowany w BeerSmitha, używam również kalkulatora od Brewers' Friend. Też chcę napomknąć, że modyfikacja wody ma sens, jeżeli jesteś w stanie przeprowadzić poprawnie fermentację oraz filtracje chmielin. Inaczej każdy błąd zasłoni wpływ wody. Minerały jakimi dysponuje domowy piwowar występują w wiązaniach najczęściej używa się już wyżej wymienionych związków z wapniem. Wapń to przyjaciel piwowara, chyba, że wyskoczysz poza ramy. W przypadku gipsu owszem twardość wody się zwiększa, bo w końcu to ilość wapnia w wodzie pitnej głównie odpowiada za jej twardość, ale w wyniku reakcji z fosforanami, których w zacierze jest o wiele więcej jak wapnia obniża pH i poprawia pracę enzymów. Zatem dodatek gipsu obniży pH zacieru, co jest najczęściej pozytywne w przypadku piw jasnych, wapń potrzebny jest też drożdżom. Brak lub zbyt dużo wapnia ma negatywny wpływ na pracę i flokulację drożdży. Zbyt dużo wapnia może być przyczyną gushingu. Jeżeli chcesz zrozumieć jak to wszystko działa i nauczyć się korzystać z kalkulatorów to zapraszam Cię do poczytania tego wpisu: Co do efektu juicy, jest to trochę bardziej złożone. Największym kontrybutorem 'soczkowatości ', wg mnie, którą chcę uzyskać są drożdże. Pełnię która to uwydatni uzyskasz z zasypu. Woda będzie na ostatnim miejscu.
  5. 2 points
    Mateusz Puślecki

    Puchar PSPD 2019/2020

    Prezentujemy ranking pucharowy po 11 tegorocznych konkursach piw domowych (miejsce, imię i nazwisko, punkty, liczba punktowanych konkursów): Miejsce Imię nazwisko Zdobyte Punkty Liczba punktowanych konkursów 1 Jacek Stachowski 36,38 7 2 Maciej Brzozowski 21,04 4 3 Mariusz Jachimowski 18,23 4 4 Waldemar Wach 18,11 4 5 Dawid Fandrejewski 18,06 4 6 Adam Halwa 17,84 4 7 Krzysztof Zach 15,77 3 8 Jerzy Nowicki 15,39 3 9 Janusz Śvach 14,30 3 10 Tomasz Piszczelski 13,86 2 11 Andrzej Wójciak 13,60 2 12 Radosław Miotk 12,38 2 13 Filip Guilherme 11,83 2 14 Marcin Jamontt 11,73 2 15 Bartosz Packo 11,20 3 16 Mikołaj Pieczyński 10,78 2 17 Maciej Falkowski 10,72 2 18 Paweł Twardak 10,08 1 19 Paweł Poręba 10,03 2 20 Bartosz Nagiewicz 9,82 2 21 Sebastian Makowski 9,76 2 22 Piotr Antolik 8,94 1 23 Piotr Mazurek 8,93 2 24 Jakub Kawa 8,92 2 25 Sławomir Kamiński 8,73 2 26 Frantiśek Sykora 8,66 3 27 Michał Wiśniewski 8,66 2 28 Łukasz Kryśkiewicz 8,40 1 29 Paweł Nowicki 8,40 1 30 Radosław Bugiel 8,22 1 31 Ireneusz Misiak 7,96 2 32 Bartosz Barczyk 7,86 1 33 Krystian Sarna 7,80 1 34 Łukasz Cieplicki 7,80 1 35 Kamil Pasierbik 7,45 1 36 Grzegorz Zwodziński 7,44 1 37 Paweł Tokarski Grzegorz Szymecki 7,38 1 38 Damian Korzeniewski 7,32 1 39 Kamil Kukier 7,32 1 40 Piotr Brzeziński 7,14 2 41 Michał Kordek 7,14 1 42 Mateusz Wilczyński 7,14 1 43 Bartłomiej Henkelman 7,09 2 44 Jan Niesłańczyk 7,08 1 45 Łukasz Derdziak 6,80 2 46 Michał Tomaszek 6,78 1 47 Bartłomiej Pochwat 6,72 1 48 Krzysztof Grzegorczyk 6,72 1 49 Marek Kawecki 6,55 1 50 Tomasz Galeja 6,50 1 51 Tomasz Ruda 6,48 1 52 Bartek Filipiuk Marcin Lichtarski 6,42 1 53 Piotr Kaleńczuk 6,36 1 54 Dawid Pietkiewicz Kacper Anklewicz 6,34 2 55 Dariusz Fiszer 6,32 2 56 Zbigniew Czoszyk 6,25 1 57 Adam Kapturski 6,24 1 58 Mateusz Karol 6,24 1 59 Joanna Roman 6,20 1 60 Jonatan Młodziński 6,15 1 61 Michał Matysiak 6,10 1 62 Mikołaj Ignacak 6,05 1 63 Łukasz Wasilewski 5,95 1 64 Jan Waloszczyk 5,85 1 65 Patryk Adamiec 5,70 1 66 Maciej Ciszewski 5,65 1 67 Piotr Młynek 5,64 1 68 Szymon Pioterek i Mateusz Dworniczek 5,60 1 69 Krysztof Bednarski 5,60 1 70 Maciej Furmanek 5,50 1 71 Dorota Przybyłko 5,48 1 72 Bartek Filipiuk 5,40 1 73 Henryk Cimała 5,40 1 74 Krzysztof Onyszko 5,40 1 75 Maciej Chudy 5,20 1 76 Artur Lesiak Iwona Gruszka 5,04 1 77 Adam Dotka 4,88 1 78 Jakub i Franciszek Skolik 4,68 1 79 Łukasz Gliniecki 4,56 1 80 Mateusz Talarski 4,48 1 81 Marcin Szarowski 4,32 1 82 Wojciech Lokś 4,23 1 83 Filip Gabryel 4,20 1 84 Wojciech Siudowski 3,90 1 85 Konrad Wolański 3,75 1 86 Piotr Kamienicki 3,69 1 87 Wojciech Najman 3,66 1 88 Mateusz Duży 3,54 1 89 Michał Kramarz 3,36 1 90 Michał Jarosiński 3,30 1 91 Adam Spławski 3,24 1 92 Robert Pawlik 3,24 1 93 Paweł Grześ 3,12 1 94 Jan Krysiak 2,74 1 95 Mariusz Bystryk 2,62 1 96 Adam Kowal 2,60 1 97 Bartłomiej Grodecki 2,48 1 98 Julian Ćwirko 2,46 1 99 Dariusz Dul 2,28 1 100 Sławomir Michalak 2,24 1 101 Michał Limanowski 1,56 1 102 Jakub Jałoszyński 1,49 1 103 Ireneusz Juraszczyk 1,37 1 104 Andrzej Jendrzejski 1,08 1 105 Śmierzchalski Artur 1,08 1 Gratulujemy i życzymy powodzenia w drugiej części sezonu! https://pspd.org.pl/klasyfikacja-2019-20/
  6. 2 points
    @Łukasz Kola Kolasiński najprawdopodobniej płatki owsiane w połączeniu ze słodem pszenicznym. Spora ilość beta-glukanów z owsa powoduje, że filtrat staje się trochę 'gumowaty'. To skutecznie utrudnia przepływ. Pszenica jest praktycznie pozbawiona łuski. Podczas przenoszenia do fermentora temperatura zacieru spadła i dodatkowo się zagęścił. Przy zasypie gidzie jest sporo beta-glukanów (np żyto), warto filtrować wolno i starać się dolewać porcjami gorącą wodę, by ciągle trzymać płynność. Jeżeli Ci utknie filtracja nie musisz bawić się w przelewania. Zamieszaj zacier dodając gorącej wody i zacznij od razu powoli filtrację. Odbieraj brzeczkę do naczynia do momentu, aż zacznie lecieć czysta i ją zawróć, niech ponownie przeleci przez złoże. Ustaw wolniejszy przepływ, bo zbyt szybki zbije Ci młóto i ponownie się może zatkać. Pilnuj też wody do wysładzania by miała około 80 stopni, może mieć kilka stopni więcej, bo przelewając i tak ostygnie. Nie musisz też czekać zbyt długo zanim zaczniesz filtrację, dosłownie 2-3 min wystarczą. Ustawiasz powolny przepływ i odbierasz brzeczkę do momentu, aż zacznie lecieć klarowana i zawracasz mętny filtrat ponownie na młóto. Nie może lecieć zbyt szybko bo znowu Ci się złoże zbije za mocno i może zatkać. Może to mieć znaczenie, jednak moim zdaniem nie będzie to główna przyczyna, od długiego czasu mielę bardzo drobno i nie miewam problemu z filtracją. W rzadkich przypadkach potrafi się zgnieść. Ale wtedy przy wyjmowaniu być widział, że jest płaski. Długość filtratora ma znaczenie, im filtrator będzie dłuższy tym filtracja powinna pójść łatwiej. Przypomniało mi się. Jeżeli masz problemy z przytykaniem, to przy filtracji warto dodawać wodę małymi partiami. Nie będzie naciskała i zbijała dodatkowo złoża. Tam gdzie dużo beta glukanów przerwa w temperaturze około 78 stopni jest warta zrobienia. Upłynni zacier. Warto też jak już wspomniałem zalewać trochę gorętszą wodą. Ona i tak bardzo szybko ostygnie po dolaniu do wiadra z filtratem. Przelewając filtrat on się ostudza i przez to zagęszcza. Jak Ci się przytyka to możesz śmiało polać wodę cieplejszą jak te zalecane 78 stopni. Gorętszy zacier jest bardziej płynny i wtedy leci jak złoto. Też warto stosować kontrolę pH (dodać kwasu, albo modyfikować profil wody), bo wtedy płukanie garbników będzie o wiele mniejsze, a to co się wypłucze to strąci się w osadzie gorącym.
  7. 1 point
    Hejka, dzis chcialem wam zaprezentowac bardzo ekonimiczny kontroler fermentacji oparty na module ESP8266 ktorego mozemy dostac za okolo 3$ u chinskich braci a jezeli ktos ma ochote na troche bardziej skomplikowane lutowanie to sa same chipy ESP za duzo taniej. Jest to ekonomiczna wersja https://www.brewpi.com/ wiec duzo rzeczy moze byc przydatnych, interfejs jest bardzo podobny oraz zasada dzialania taka sama. Mozna wiec zaczerpnac stamtad informacje o rozmieszczeniu czujnikow itd. Od oryginalu BrewPi rozni sie tym ze zamiast RaspberryPi mamy server na ESP, mozliwosci Arduino sa tez przeniesione na ESP takze to duze obciecie kosztow projektu a funkcjonalnosc jest bardzo podobna. Czesci: Ja do projektu wybralem Wemos D1 mini ktory ma wbudowana obsluge USB oraz zasilanie z 5V. Dodatkowo mozna zerknac na moduly NodeMCU lub z robotdyna ktore obsluguja zasilanie do 19V. Wemos D1 mini V2 - https://goo.gl/O4CdEE Wemos mini pro - https://goo.gl/2VAdJ6 (wiecej pamieci na logi) Wemos D1 mini - http://s.click.aliexpress.com/e/csId92PQ (chyba najtaniej jak znalazlem) Program ktory wgrywamy do modulu ESP jest napisany i udoskonalany prze Vito z Tajwanu, mam z nim staly kontakt wiec jakby byla potrzeba zmiany lub dodania czegos lub po prostu sugestii mozecie pisac tutaj ja na pewno przekaze dalej Najnowsza paczka znajduje sie w zalaczniku do tego tematu. Co nam jeszcze bedzie potrzebne? Przekazniki do grzania i chlodzenia, gdzie pewnie wiekszosc osob bedzie uzywala tylko chlodzenia no chyba ze jest to gdzies w piwnicy czy na dworze gdzie temperatury dochodza do zera a chcemy miec 15 na fermentatorze. Wystarcza takie zwykle mechaniczne przekazniki ktore dla uproszczenia sprawy mozna zakupic z gotowa plytka z tranzystorami ktora podpinane sa bezposrednio pod piny modulu ESP. Wystepuja one w roznych konfiguracjach i mozna zakupic od razu dwa na jednej plytce. np: https://goo.gl/TdNQ0n http://s.click.aliexpress.com/e/cHV8CDzW Oraz czujniki temperatury DS18B20 http://s.click.aliexpress.com/e/c4EHj6ZS lub na kablu: http://s.click.aliexpress.com/e/b9DQxPE0 beda nam potrzebne conajmniej 2 sztuki, jedna do mierzenia temperatury komory fermentacyjnej (lodowka) druga do mierzenia temperatury piwa w fermentorze. Pierwszy umieszczamy najlepiej jak najdalej fermnetatora a drugi najlepiej w srodku fermentatora lub na sciance ale zaizolowanego od zewnatrz aby odczyt byl jak najbardziej zblizony do temperatury piwa w srodku. Dodatkowo mozemy zakupic LCD 2004 oraz interfejs I2C plus przycisk do wybudzania. Na wyswietlaczu wtedy pokazuja sie te same dane co w lewym gornym rogu na ekranie programu. Czy to jest potrzebne? Wydaje mi sie ze nie ale jest taka mozliwosc. Ekran po jakims czasie przygasa i aby go wybudzic bedziemy potrzebowali przycisku. Podlaczenie: Myslalem nad zaprojektowaniem plytki PCB do tego projektu ale tak naprawde chyba nie jest potrzebna skoro za grosze mozna kupic przekazniki z wbudowanymi tranzystorami i wiecej do funkcjonalnosci nam nie potrzeba. ESP8266 GPIO Wemos pin Podłączenie GPIO16 D0 Buzzer (glosnik) GPIO5 D1 I2C SCL (do LCD) GPIO4 D2 I2C SDA (do LCD) GPIO0 D3 przycisk wybudzania GPIO14 D5 chłodzenie (przekaznik) GPIO12 D6 czujnik(i) temperatury GPIO13 D7 grzanie (przekaznik) Tutaj jest troche juz stary schemat podlaczenia ale moze sie komus przyda -> http://vito.tw/wp-content/uploads/2016/08/BrewPiLess-1.png Program: BrewPiLess.zip Cała niezbędna konfiguracja jest dostępna w pliu config.h i tam można zmieniać np ułożenie i podłączenie do pinów. Konfiguracja sieci jest dostępna w espconfig.h. Myślę że nie ma co się nad tym dużo rozpisywać bo do podstawowego działania nie jest potrzebne konfigurowanie tych plików a jak ktoś się bardziej zna to bez problemu sobie w nich poradzi bo wszystko jest opisane w nich (po angielsku). Program do ESP możemy wgrać w dwojaki sposób. Oczywiście podłączamy moduł za pomocą kabla USB (Wemos D1) lub poprzez TTL jeżeli nie mamy modułu z portem USB. Pierwsza metoda jest użycie Arduino IDE z dogranymi danymi do modułów ESP w których znajduje się także Wemos. Następnie musimy dograć wszystkie niezbędne biblioteki, znajdują się one w folderze programu i najlepiej wgrywać je stamtad ponieważ wgrywajac samemu mialem problemy pozniej w kompilacja programu. Jak juz wszystko mamy wgrywamy program do ESP poprzed arduino IDE. Druga prostsza metoda jest wgranie pliku binarnego poprzez np ESP8266Flasher - https://github.com/nodemcu/nodemcu-flasher Tutaj wybieramy plik z rozszerzeniem *.bin i wgrywamy. Po zakonczeniu mamy dzialajacy program na ESP, nie trzeba dogrywac zadnych plikow ani bibliotek, wszystko znajduje sie w pliku binarnym. Konfiguracja sieci: Jezeli nie uzywalismy wczesniej modulu ESP z nasza siecia to dane nie sa zapisane w pamieci i po pierwszym podlaczeniu nasz ESP z programem BrewPiLess tworzy sie Access Point o nazwie brewpi do ktorej musimy sie polaczyc za pomoca smartfona lub komputera wyposazonego w WiFi. Tam musimy ustawic dane naszej sieci (configure). Na to wszystko mamy tylko 3 minuty bo po tym czasie system przelacza sie w trym Soft AP. Jest on zrobiony po to aby po zaniku zasialnia badz sieci system dalej dzialal niezaleznie. Nastepnie ulatwieniem maja ludzie posiadajacy sprzed od Apple, u nich wystarczy wpisac w adres przegladarki brewpi.local (lub brewpi.org podczas Soft AP) i wyświetli się strona z ESP. Jezeli posiadamy windowsa sprawa jest troche trudniejsza bo musimy odnalezc IP przypisane do ESP. To mozemy sprawdzic najlepiej w ustawieniach DHCP routera. Kopiujemy ten adres to okna adresu w przegladarce i pokaze nam sie strona BrewPiLess. Mozna zainstalowac sobie itunes i bedziemy mieli obsluge mDNS czyli mozemy wpisac brewpi.local zamiast wyszukiwac IP z ESP. Alternatywa itunes jest programik od appla bonjour. Jak juz wejdziemy na lokalna strone BrewPiLess widzimy cos podobnego do screenu z poczatku postu. Jest to raczej samo wytlumaczalne i powinno byc zrozumiale. Na samym dole mamy rozne tryby pracy BrewPi - Beer profile (zmiana temperatury piwa w czasie), Beer Const (utrzymywanie stalej temperatury piwa), Fridge const (utrzymywanie stalej temperatury lodowki), OFF (wiadomo). Na gorze mamy 3 przyciski, zacznijmy od Data Logging, tam ustawiamy serwisy zewnetrzne do monitorowania temperatuy jak thingspeak lub ubidots (jak ktos jest zainteresowany moge pomoc w konfiguracji) oraz lokalne logowanie temperatury. Logowanie nie jest niezbedne do dzialania urzadzenia ale daje informacje co sie dzialo z naszym piwem podczas fermentacji. Pamiec ESP jest ograniczona wiec lokalny log nie bedzie trwal w nieskonczonosc jednak miejsca jest dosc sporo. Nalezy pamietac ze domyslnie opcja logowania lokalnego jest wylaczona i musimy go w tej zakladce wlaczyc. Nastepnie mamy device setup gdzie ustawiamy nasze czujniki temperatury, system sam je odnajdzie. Musimy tylko mu powiedziec ktory to ktory. Ostatni przycisk jest do ustawien hasla itd. Do dyspozycji mamy tez szereg innych rozszerzen adresu: Sam wyswietlacz LCD ip/lcd lub brewpi.local/lcd OTA update - ip:8008/systemupdate lub http://brewpi.local:8008/systemupdate Tutaj podczas aktualizacji mozemy zdalenie wrzucic plik *.bin i kontroler sam nam sie zakutalizuje bez koniecznosci podlaczania przez kabel. Podsumowanie i laczny koszt: ESP8266 2-8$ DS18B20 2x1,5$ Relay 2-6$ suma okolo 10$ - 40zl W planach jest rozbudowanie programu aby mogl pobierac informacje z projektu iSpindel ktory mierzy OG piwa bezprzewodowo. Wtedy mozliwa bedzie zmiana temperatury fermentacji w zaleznosci od etapu fermentacji - OG. Już jest to możliwe
  8. 1 point
    Chmielowy warsztat

    Browar Domowy Pakakuna

    Myśl o browarze domowym pojawiła się we mnie na początku 2015 roku. Długo się nosiłem z myślą o pierwszej warce, aż do momentu kiedy zobaczyłem info o 1(i jak na razie ostatniej) edycji Dzikich Bitew w Lublinie. Długo nie myśląc zgłosiłem się, nie posiadając zbyt wiedzy na ten temat ani sprzętu do tego. Przyszło mi uwarzyć American Stouta, setki przewertowanych porad i receptur i w końcu coś się urodziło. "Dziecko" okazało się na tyle dobre, ze pozwoliło mi przejść do ćwierćfinału. Od tamtego czasu powstała duża ilość warek, niektóre bardzo udane, niektóre trochę gorsze Nagrody i osiągnięcia: 6 miejsce w kategorii Sahti - Warszawski KPD Wiosna 2016 6 miejsce w kategorii Wee Heavy- Mikołajkowy KPD 2016 2 miejsce w kategorii Świąteczne- Mikołajkowy KPD 2016 10 miejsce w kategorii American Stout - XV Konkurs Piw Domowych PSPD w Cieszynie 2 miejsce w Gdyńskich Bitwach Piwowarów: Awans do ćwierćfinałów Gdyński Bitew Piwowarów (33/46 glosów) Belgian IPA Awans do półfinałów Gdyńskich Bitew Piwowarów (14/18 głosów) Extra Special Bitter Awans do finału Gdyńskich Bitew Piwowarów (30/43 głosów) Belgian Tripel 3 miejsce lubelskich bitew piwnych Złote Kalesony: Awans warką 49.Grisette do ćwierćfinału Lubelskich Bitew Złote Kalesony Awans warką 57. Dorchester Ale do półfinału Lubelskich Bitew Złote Kalesony Awans warką 58. Smoked Fruit Ale do finału Lubelskich Bitew Złote Kalesony 4 miejsce w kategorii Brett RIS- Podlaski Konkurs Piw Domowych 2018 4 miejsce w kategorii Piwa Ciemne, 2 miejsce w kategorii Irish Stout na I MPPD 6 miejsce w kategorii American Wheat na II MPPD 2 miejsce w kategorii Fruit Gose na IX Warszawskim Konkursie Piwowarów Domowych 3 miejsce w kategorii Christmas Ale na IX Mikołajkowym KPD oraz 4 miejsce w kategorii Christmas Ale na III Gwiazdkowym KPD Orange Milk Imperial Stout 4 miejsce w Kuźni Piwowarów 2020 kategoria Fruit Gose 1.American Stout 2.APA 3.Milk Stout v.1.0 4.Milk Stout v.2.0 5.Wild Grodzisz Witbier v.1.0 6.Porter Bałtycki 7.Smoked Coffee Stout 8.Rye Stout 9.Cream Ale 10.Lager Wiedeński 11.Enigma Pale Ale 12.American Wheat 13.FES 14.Summer Ale 15.Session IPA 16.Grodziskie v.1.0 17.Imperialny Porter Bałtycki (wersja podstawowa, wersja z płatkami dębowymi macerowanymi w miodzie pitnym) 18.Gose 19.Wee Heavy 20.Tea APA 21.Wild Grodzisz Witbier v.2.0 22.Belgian Dubbel 23.Sahti 24.Christmas Ale 25.Porter Bałtycki 26.RIS 2016/2017 27..Milk Stout v.3.0 28.Wheat IPA 29.Oatmeal Stout 30. Australian Sparkling Ale 31.Grodziskie v.2.0 32.AIPA 33. Wild Grodzisz Witbier v.3.0 34.American Stout 35.Grodziskie 36.Milkshake IPA z malinami 37.Rosanke 38.Fruit Milkshake Grodziskie 39.Brett RIS 40.Weizen 41. Christmas Ale 42.Weizen 43.Belgian IPA 44. Milkshake Fruit Grodziskie 45.American Barley Wine 46. Wheat Wine 47.Extra Special Bitter 48.Belgian Tripel 49.Grisette 50.American Wheat 51.Old Ale 52.Irish Stout (wersja czysta oraz z owocami) 53.Norwegian Farmhouse Ale (Kveik) 54.West Coast IPA 55. Milkshake Fruit Grodzisz (ananas+mango) 56.American Stout 57. Dorchester Ale 58. Smoked Fruit Ale 59. RIS v. 3.0 60. Weizen Porter ze śliwkami i morelami 61. Red IPA SH Galaxy 62. Barley Wine 63. Malt Øl 64. Saison 65. Black IPA 66. Berliner Weisse z owocami 67. American Wheat 68. Grapefruit Grodziskie 69. White IPA z liśćmi limonki kaffir 70. Polish Wheat 71. White IPA z liśćmi limonki kaffir 72. Orange Milk Imperial Stout 73. Session IPA 74. Fruit Gose 75. Fruit Weizen 76. White IPA 77. Experimental SMaSH Polish Ale 78. Fruit Gose 79. Polish Lager 80. Sencha PPA 81. Rye IPA SH Nelson Sauvin 82. Brown Ale SH Galaxy 83. Hoppy Pils 84. Pastry Imperial Stout 85. Milk Stout (klon The Waiter Brokreacji) 86. English Barleywine 87. Brett Imperial Stout 88. Koźlak 89. Belgian IPA 90. Imperial Polish IPA W planach 91. Fruit Berliner Weisse 92. Porter Angielski 93. Porter Bałtycki
  9. 1 point
    Ostatnio zauważyłem, że wielu nowych piwowarów ma problem z ogarnięciem tematu dezynfekcji pojemników fermentacyjnych oraz odnalezieniem informacji na temat najpopularniejszej chemii dla piwowarów, to też skłoniło mnie do zebrania tej wiedzy, mam nadzieje, że w umiejętny sposób i komuś to pomoże. Uwagi mile widziane. Zacznę od definicji, niestety suchej teorii nie da się obejść, potem opiszę procesy mycia i dezynfekcji oraz najczęściej stosowane w nich środki chemiczne. W starszych artykułach, coder opisał problem dezynfekcji i od tego czasu wiele się nie zmieniło, jedynie piwowarzy nabyli więcej doświadczenia w kwestii chemii do dezynfekowania i mycia, która kiedyś była trudno dostępna. (link 1 i link 2). Jak wcześniej wspomniałem pewne metody są niezmienne, a w tym artykule głównie zajmę się chemią piwowarską i odkażaniem pojemników fermentacyjnych, mycie i odkażanie butelek jest już opisane wielokrotnie w innych opracowaniach, jednak część tych środków, które tu opiszę, można bez problemu stosować do butelek. Więc co to jest dezynfekcja? Dezynfekcja definiowana jest, jako proces polegający na zabiciu wszystkich form wegetatywnych mikroorganizmów (bez przetrwalników i wirusów). Mylona często jest z sterylizacją, która polega na całkowitym wyjałowieniu powierzchni z bakterii i wirusów (łącznie z przetrwalnikami). Ogólnie w piwowarstwie, wszystko, co dotyka brzeczki lub młodego piwa, począwszy od wyłączenia palników i schłodzenia brzeczki po gotowaniu, aż do konsumpcji powinno być zdezynfekowane. Dlaczego prawidłowa dezynfekcja sprzętu jest tak ważna? W warunkach domowych nie jest możliwe wyjałowienie całkowite sprzętu (fermentorów), jedynie poszczególnych elementów, np. w szybkowarze (ten sposób jest opisany w artykule zalinkowanym powyżej). Natomiast dążymy do tego by dać jak największe szanse na prawidłowy rozwój drożdży, a przetrzebiamy populację bakterii, po to by nasze robaczki zdominowały środowisko i zdusiły "w zarodku" infekcję. Przygotowanie sprzętu i pojemników fermentacyjnych do kontaktu z brzeczką, zawsze składa się z dwóch etapów, czyli mycia-czyszczenia sprzętu, oraz dezynfekcji. Zaznaczę też tutaj, że wrzątek jest najgorszą formą mycia i dezynfekcji, właściwie nie działa on na bakterie i dzikie drożdże, równie dobrze można nalać wody z kranu, osiągniemy ten sam efekt! Mycie i czyszczenie: Są różne sposoby czyszczenia sprzętu, na początek musimy oczywiście wypłukać fermentor z pozostałości drożdży i przemyć go ciepłą wodą (gąbka plus płyn do naczyń), a następnie przepłukać go dokładnie. Niestety na tym się nie kończy proces mycia sprzętu, z czasem i kolejnymi warkami sprzęt zaczyna się zużywać, wewnątrz fermentorów powstają liczne rysy i mają one wiele zakamarków, gdzie mogą się rozwinąć bakterie, albo zalegać dzikie drożdże i pleśnie, nie jest to widoczne gołym okiem, więc możemy sobie nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Teoretycznie powinno się kontrolować sprzęt czy nie posiada on za dużo zadrapań, odbarwień albo innych widocznych uszkodzeń, a zużyty przeznaczyć na inne cele, natomiast wężyki igielitowe i silikonowe, co jakiś czas wymienić na nowe (choć część osób pewnie powie, że od 5 lat używa ten sam, ja uważam, że jest to rzecz tak tania i dlatego warto ją od czasu do czasu wymienić). Przechodzimy do chemii, która nam pomoże dokładnie wyczyścić fermentor. Wybielacz - Podchloryn sodu: Na początek wybrałem wybielacz, znany i stosowany w wielu działach przemysłu, do piwowarstwa nadaje się jego czysta forma, bez jakichś dodatkowych zapachów (marki np. ACE albo Bielinka, która jest tańsza i ma więcej chloru), ale jest to mało popularny środek, przy którym trzeba zachować szczególną ostrożność. Wybielacz jest silnie bakteriobójczy za sprawą podchlorynu sodu, który też możemy kupić w czystej formie. Czym jest podchloryn (trochę teorii) i jakie ma właściwości? (informacje zaczerpnięte z karty produktu): Nazwa chemiczna: chloran(l) sodu. Inne nazwy: wodny roztwór chloranu (l) sodu, wodny roztwór podchlorynu sodowego, sól sodowa kwasu podchlorawego (chlorowego(I)). Wzór chemiczny: NaOCl Zastosowanie: · mycie i dezynfekcja pomieszczeń, powierzchni i urządzeń (mających również kontakt z żywnością) · dezynfekcja i uzdatnianie wody przeznaczonej do spożycia i na cele gospodarcze (baseny, ujęcia wody, stacje uzdatniania wody, wodociągi, oczyszczalnie ścieków, do zwalczania życia biologicznego w układach wody chłodniczej) · dezynfekcja instalacji przemysłowych, maszyn (m.in. sprzętu mleczarskiego) · wybielacz (m.in. w przemyśle papierniczym i włókienniczym) · dezynfekcja armatury sanitarnej, umywalek, muszli klozetowych, pisuarów oraz innych urządzeń sanitarnych · substancja odkażająca w różnych gałęziach przemysłu Substancja przeznaczona wyłącznie do zastosowań profesjonalnych z zachowaniem szczególnej ostrożności. Jak stosować: Legenda: B - bakteriobójczy, Tbc - prątkobójczy (prątki gruźlicy), F - grzybobójczy, V – wirusobójczy Własności: · Substancja żrąca powodująca oparzenia · Nieorganiczny związek chemiczny jest niepalną, przeźroczystą cieczą o żółtej barwie i swoistym, drażniącym błony śluzowe zapachu. Reaguje z kwasami z wydzieleniem chloru · Gęstość: 1200-1300 kg/m3 w temp. 20°C Karta charakterystyki W praktyce podchloryn znajduje zastosowanie głównie do pojemników fermentacyjnych do mycia, choć też posiada właściwości dezynfekcyjne, niestety nie przydatne do piwowarstwa, ponieważ po użyciu trzeba go dokładnie wypłukać i wywietrzyć (ze względu na mocny chlorowy zapach). Jak widać z powyższego opisu środek ten jest bardzo skuteczny, jednak zawsze musimy pamiętać, aby przy jego użyciu nosić rękawice ochronne, okulary a także ubrania robocze. Koszt podchlorynu w czystej formie to 85-100 zł za 25 kg. NaOH - soda kaustyczna (ług sodowy): Bardziej popularnym środkiem wśród piwowarów jest soda kaustyczna, i jak to ktoś napisał "wszystkie drogi piwowara prędzej czy później prowadzą do NaOH". Niestety prawda jest taka, że dopiero kiedy przydarzy się nam infekcja zaczynamy interesować się tym środkiem, mimo, że na co dzień używamy go do przepychania rur w postaci popularnego kreta. Ale czym dokładnie jest soda kaustyczna? Ma on wiele zastosowań, jednakże najbardziej nas piwowarów interesują jego właściwości zmydlające. Charakterystyka: W naturalnej formie wodorotlenek sodowy jest białym lub bezbarwnym ciałem stałym rozpływającym się w powietrzu. Substancja ta nie ma zapachu. W przemyśle i handlu występuje pod nazwami: wodorotlenek sodowy, soda żrąca, soda kaustyczna, kaustyk. Stosowany jest w postaci roztworów wodnych, wodno-alkoholowych i alkoholowych. Taki roztwór nosi nazwę ługu sodowego. Rozpuszczaniu wodorotlenku sodowego w wodzie towarzyszy wydzielanie dużej ilości ciepła. Ług sodowy atakuje metale, takie jak: cyna, cynk i glin. W wyniku reakcji powstaje wodór, który z powietrzem tworzy mieszaninę wybuchową. Zastosowanie: Wodorotlenek sodu należy do podstawowych surowców chemicznych i znalazł zastosowanie niemalże we wszystkich gałęziach przemysłu. Stosowany jest zarówno, jako surowiec (nośnik sodu) w różnego rodzaju syntezach do produkcji jonowych środków powierzchniowo czynnych, w przemyśle farmaceutycznym (m.in. przy produkcji polopiryny, kwasu salicylowego, sulfaniloamidów), do otrzymywania aluminium z przerobu boksytów, do otrzymywania szkła wodnego z krzemionki, przy produkcji tłuszczów i mydeł oraz w wielu innych syntezach organicznych i nieorganicznych. Wodorotlenek sodu jest dobrym środkiem odkażającym, wywołuje pęcznienie białek osoczowych, zmydla tłuszcz i wiąże cząsteczki zanieczyszczeń, a więc dodatkowo działa czyszcząco. Tyle teorii, w praktyce w mocnych stężeniach jest to substancja niebezpieczna dla organizmu, może powodować oparzenia chemiczne, jeżeli się dostanie do oczu - trwałą ślepotę, natomiast połknięta lepiej żebyście tego nie wiedzieli! Podchodzimy do niej bez strachu: zwykłe rękawiczki gumowe i okulary ochronne wystarczą, ewentualnie ubranie robocze. Sodę kaustyczną łatwo dezaktywować za pomocą kwasu, który trzeba zastosować nawet jeśli nie widać wyraźnego oparzenia, ponieważ może ona dopiero po pewnym czasie ukazać zniszczenia skórze (dalej działa po przemyciu wodą). Dlaczego o tym piszę i straszę? Po to, by nie było niepotrzebnych wypadków i oskarżeń, pamiętajcie to są silne środki i do każdego trzeba podchodzić ostrożnie, nie bez przyczyny nazywamy to chemią. Karta charakterystyki Gdzie kupić NaOH? Tak jak wspominałem, jego śladowe ilości znajdziecie w krecie, w innych środkach może być go więcej, jednak jego stężenie w tych produktach nie przekracza 30%. Na znanym serwisie aukcyjnym znajdziecie mnóstwo pozycji z czystą sodą w postaci granulek i płatków. Ja przetestowałem granulki, zakupiłem sobie zapas 25 kg, jestem z niej bardzo zadowolony, dobrze się przechowuje. Koszt czystej sody kaustycznej waha się od 80-120 zł za 25 kg, za kilogram zapłacicie nie więcej niż 10 zł. Do przechowywania większych ilości niezbędne są odpowiednie warunki, aby soda nie wyciągała wody z powietrza i się nie rozpuściła się z czasem, może wtedy stracić swoje właściwości. Jak stosować sodę kaustyczną? Do celów piwowarskich stosujemy stężenia 3-4%, czyli na 1 litr wody 30 gram sody (najwygodniejszą ilością są 3-4 litry). Pamiętać należy, że zawsze, ale to zawsze, sypiemy NaOH do wody, a nie odwrotnie. Do czyszczonego fermentora z roztworem możemy wrzucić wężyki i rurki oraz inny sprzęt, który ma kontakt z brzeczką lub młodym piwem. Przy kontakcie z wodą wydziela się energia cieplna, trzeba więc szczególnie uważać przy używaniu gorącej wody, bo roztwór zaczyna kipieć, pryskać i mocno parować. Staramy się, aby rozpuszczona soda - ług sodowy miał kontakt z całą powierzchnią czyszczoną, przez minimum 30 minut. Roztwór ten można stosować wiele razy i przelewać z fermentora do fermentora (zachowując ostrożność). Przestaje on być aktywny, gdy nie będzie już śliski – sprawdzamy np. trąc palec o palec z kropelką roztworu. Po rozprowadzeniu NaOH na powierzchni fermentora, należy go dokładnie spłukać (stosuję już sprawdzony sposób: spłukuję dwa razy ciepłą i raz zimną wodą). Dla bezpieczeństwa należy go dezaktywować, za pomocą kwasku cytrynowego, jeżeli jednak stosujemy kwasowe środki do dezynfekcji (ClO2, Piro, Starsan) nie ma takiej konieczności. Oczywiście można zalać cały fermentor słabszym roztworem i tak zostawić, to też działa, ale nie jest to ekonomiczne. Jak zdezaktywować sodę kaustyczną? Po przepłukaniu wodą fermentora, musimy zdezaktywować NaOH, którego resztki mogą zalegać w nim. Pierwszy sposób to przelanie kilkudziesięcioma litrami wody wiadra. Z czasem stężenie NaOH będzie bliskie 0 i nie będzie reagowało z niczym. Zasadę dezaktywujemy kwasem. W naszym przypadku nadają się środki dezynfekujące, o kwaśnym pH: Starsan, desprej oraz ClO2. Jeżeli używamy tych trzech specyfików nie potrzeba dodatkowo dezaktywować NaOH. Stosujemy standardową dawkę dla danego preparatu. Natomiast w przypadku środków (OXI, pirosiarczyn), których odczyny są zasadowe lub neutralne, fermentor dobrze przepłukać wodą z kwaskiem cytrynowym. Jakie stężenie takiego kwasku? Około 10-20 g (1 paczka) na 1 litr wody. I analogicznie do mycia wiadra NaOH, potrząsamy nim tak by rozprowadzić po całej powierzchni. Po operacji spłukujemy ponownie wodą. Do dezaktywacji można użyć też kwas mlekowy i fosforowy, stosowane często w piwowarstwie. Obniżamy pH wody do 3-4 i tak samo jak z kwaskiem cytrynowym przemywamy wiadro. Uwagi: Płukanie Starsanem powoduje podnoszenie jego pH - po 2-3 razach może przekroczyć 3pH co jest równoznaczne z jego dezaktywacją. Mocniejsze stężenia kwasów nic nie zmienią NaOH zostanie i tak zdezaktywowane, a my stracimy więcej surowca. PBW- Powdered Brewery Wash Stosunkowo nowy w Polsce środek do mycia sprzętu. Został on stworzony specjalnie dla piwowarów domowych do czyszczenia sprzętu. Stosowany na początku głównie przez browary, w Ameryce powoli zdobył popularność browarach domowych. Głównym plusem tego środka jest to, że dociera we wszystkie zakamarki bez potrzeby szorowania. Do tego, w przeciwieństwie do sody i podchlorynu, jest przyjazny zarówno dla nas jak i dla środowiska, nie jest żrący, nie powoduje podrażnień i nie trzeba przy nim zakładać okularów ochronnych i rękawiczek gumowych. Jego stosunkowo wysoka cena może jednak dla niektórych z nas okazać się minusem. Kosztuje on 60 zł za kilogram. Karta charakterystyki w języku angielskim Zastosowanie: 30g - 90 g na 5 litrów wody (1-3 oz na galon wody), kontakt z powierzchnią mytą nie krótszy niż 30 minut. PBW należy dokładnie spłukać, dwu krotne przemycie wodą wystarcza. Więcej informacji o tym środku nie posiadam, jestem w trakcie jego testów. Dezynfekcja: Myślę, że wyczerpująco omówiłem mycie fermentorów, przejdziemy zatem do dezynfekcji. Po dokładnym czyszczeniu wiadra musimy zdezynfekować powierzchnie, czyli zabezpieczyć ją przed bakteriami. Oto najpopularniejsze środki dezynfekujące, których stosowanie zalecają piwowarzy: Pirosiarczyn sodu/potasu (nazywany potocznie piro) Pirosiarczyn sodu to biały krystaliczny proszek, dobrze rozpuszczalny w wodzie. Główne zastosowanie ma w winiarstwie: konserwowanie wina, do stabilizacji nastawów i win, napojów fermentowanych, owocowych, soków surowych i miodów pitnych, również znajduje zastosowanie w dezynfekcji oraz w piwowarstwie. Pirosiarczyn sodu używany jest także w przetwórstwie owocowo - warzywnym. Działa hamująco na rozwój pleśni i bakterii, słabiej na drożdże. Jednak przedawkowany może wstrzymać fermentację i być wyczuwalny w smaku piwa. Piro jest środkiem drażliwym, powoduje duszności przy oddychaniu, z tego powodu przestaje być popularny w piwowarstwie. Pirosiarczyn działa kontaktowo i oparami, a czynnikiem biobójczym jest gazowy SO2. W piwowarstwie, przy odkażaniu sprzętu interesują nas głównie opary. Piro kupimy w każdym sklepie z akcesoriami do wina, a większe ilości przez internet w sklepach piwowarskich i serwisie aukcyjnym, koszt jego to 15 zł za kilogram. Karta charakterystyki Zastosowanie: Stosować w formie 2% roztworu (20 g pirosiarczynu na 1 litr wody, nie musi być ciepła, lepiej rozpuszcza się w zimnej. Przepłukać roztworem lub rozpylić wewnątrz butelki przy pomocy sterylizatorów mechanicznych. Butelki odstawić do osuszenia. Chcąc przyspieszyć jego działanie można dodać kwasku cytrynowego. Nie trzeba go spłukiwać. Minusem tego środka jest brak działania jego w niskich stężeniach na dzikie drożdże, które są też częstym powodem zakażeń, a także bardzo intensywny zapach. Nadaje się do butelek, ale ze względu na zapach używać należy go w przewietrznych pomieszczeniach i starać się nie oddychać oparami. Nadwęglan Sodu - OXI Ze względu na brak zapachu, szybkie odkażenie, brak potrzeby płukania, a także jego wydajność, stał się jednym z najpopularniejszych środków dezynfekcyjnych. Czysty nadwęglan sodu (w postaci granulek), możemy kupić tak samo jak sodę kaustyczną i większość środków chemicznych na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym. Jego cena to około 15 zł za kilogram. Dawkowanie i zasada działania: Granulki, które w kontakcie z wodą uwalniają nadtlenek wodoru (wodę utlenioną), idealnie dezynfekując powierzchnię. Środek czynny popularnego OXI, który można kupić marketach (OXI zawiera jednak dość małe stężenie nadwęglanu). W małych stężeniach (jak niżej), nie wymaga płukania, w wyższych należy lekko spłukać sprzęt bieżącą wodą. Sprzedawcy często też dodają adnotacje: "UWAGA: Środek silnie utleniający, zachować ostrożność. Nie dodawać do innych środków dezynfekcyjnych". Można go stosować do dezynfekcji sprzętu jak i butelek. Stosujemy go 3-4g na litr wody. Choć jest to rzecz dyskusyjna, którą bardzo dobrze objaśnił kolega Leszcz007 w temacie o Nadwęglanie sodu: Pozwolę sobie zacytować to tutaj: Karta charakterystyki Myślę, że to wyczerpuje temat OXI. ClO2 (dwu(di)tlenek chloru) O ClO2 znajdziemy dużo informacji w Internecie, jest to środek o szerokim zastosowaniu, bardzo przydatny i popularny w piwowarstwie. Uważa się go za jeden z najskuteczniejszych środków do dezynfekcji. Dokładne informacje o nim znajdzie w tych linkach z stron producentów: Lenntech i Mexeo. Co to jest ten dwutlenek chloru i jak działa? Dwutlenek chloru to utleniający biocyd i toksyna metaboliczna. Oznacza to, że dwutlenek chloru zabija mikroorganizmy poprzez zakłócenie procesu transportu składników odżywczych przez ich ściany komórkowe, a nie przez zakłócenie procesów metabolicznych. Dwutlenek chloru przenika przez ścianę komórkową komórek bakterii i wchodzi w reakcję ze znajdującymi się w cytoplazmie aminokwasami, powodując śmierć organizmu. Pozwala to na stosowanie dwutlenku chloru w sposób ciągły bez konieczności zmiany środka bakteriobójczego. Z biocydów utleniających, dwutlenek chloru jest najbardziej selektywnym utleniaczem. Zarówno ozon jaki i chlor są znacznie bardziej reaktywne niż dwutlenek chloru i są zużywane przez większość związków organicznych. Dwutlenek chloru natomiast reaguje jedynie ze zredukowanymi związkami siarki, aminami drugiego i trzeciego rzędu oraz innymi mocno zredukowanymi i reaktywnymi związkami organicznymi. To pozwala na zastosowanie znacznie mniejszych dawek dwutlenku chloru, aby osiągnąć bardziej stabilne pozostałości niż w przypadku chloru lub ozonu. Dwutlenek chloru, jeśli odpowiednio zastosowany, może być w sposób skuteczny użyty przy znacznie większym ładunku materii organicznej niż ozon czy chlor. Wynika to z jego lepszej selektywności. Gdzie kupić i jak stosować: Tak jak poprzednie środki chemiczne kupimy go na serwisie aukcyjnym, a także w sklepach piwowarskich. Cena jego to 36 zł za litr ClO2 + litr aktywatora. Pozwala to na przygotowanie 250 litrów roztworu roboczego(średnio na warkę 20 l potrzebujemy 0,5l tego roztworu, co świadczy o jego wydajności). Dokładna instrukcja w linku jest bardzo przejrzysta: Ulotka Armex 5 Jak to wygląda w praktyce (specjalnie pomijam tu stężenia, są one w ulotce jak ktoś potrzebuje), używam ClO2 od dłuższego czasu, zawsze w szafce mam rozrobione w plastikowym pojemniku pół litra roztworu aktywnego (RA), robię go za pomocą 20 ml ClO2, następnie dopełniam to wodą do 400 ml, dodaję aktywatora 20 ml, i dopełniam do 0,5 litra - tak przygotowany roztwór aktywuje się w przeciągu doby. Do rozwadniania ClO2 najlepiej używać zimnej wody, chlor rozpuszcza się w niej lepiej. Zwrócić uwagę należy również na pojemnik, w którym będzie przetrzymywany RA, ponieważ degraduje on plastik i powoduje jego pękanie oraz kruszenie, najlepiej nabyć pojemnik o grubych ściankach. Nie stosować słoików, bo chlor wyżera metale i zniszczy wam pokrywkę. RA następnie rozrabia się do roztwóru roboczego (RR), nalewam 50 ml do atomizera półlitrowego (trzeba zwrócić też uwagę żeby był do chemii i nie miał metalowych części) i dolewam wody, mieszam i zaczynam rozpryskiwać po fermentorze. ClO2 potrzebuje około 5 minut do całkowitej dezynfekcji, nie trzeba go spłukiwać, chlor się ulatnia, zostaje sama woda, którą można wylać. Roztwór roboczy jest jednokrotnego użytku. Można też rozrobić w wiadrze RR około litra, zamknąć szczelnie wiadro i zamieszać tak by dezynfekować dokładnie jego powierzchnię. Ogólnie można stosować go do wszystkiego od szybkiej dezynfekcji sprzętu, po butelki, niestety nie nadaje się, do kegów i metalowych układów (może powodować ich korozję, choć krótki kontakt nie zaszkodzi i jest często stosowany w browarach). Jednym z większych minusów tego środka jest zapach: mocny chlorowy basenowy. Niektóre osoby, nie znoszą tego zapachu, ale można się do niego przyzwyczaić. Poniższe informacje/ opinia przekonały mnie ostatecznie do stosowania tego środka, którego używam na co dzień w browarze domowym: " Kiedy porównamy go do innych środków - konkurować z nim może jedynie ozon, którego jednak nie można używać w wielu sytuacjach. Jest to bardzo skuteczny środek biologicznie czynny już przy stężeniach tak niskich jak 0,1 ppm i w szerokim zakresie pH." Odkąd go stosuje nie miałem infekcji! Karta charakterystyki Więcej o tym środku przeczytacie w linkach podanych na początku opisu. StarSan Kolejna z Amerykańskich nowości na rynku, tak jak PBW Starsan jest środkiem specjalnie stworzonym dla piwowarów domowych. Jest to mocno pieniący środek dezynfekujący. Wymagany jest tylko 60 sekundowy kontakt z czyszczoną powierzchnią, a w kontakcie z brzeczką zamienia się w pożywkę dla drożdży. Przeciwdziała osadzeniu się kamienia i korozji. Nie należy go stosować na miękkie metale i w systemach CIP. Jest to środek bezwonny i ekologiczny, można go używać wiele razy. Działa na bazie kwasu fosforowego. Posiada szerokie zastosowanie od butelek i kegów po dezynfekcję fermentorów i sprzętu. Karta charakterystyki Gdzie kupić i jak stosować: Jest to nowość na naszym rynku, dość trudno dostępny - mają go nieliczne sklepy piwowarskie i to w małych butelkach 118 ml. Koszt jednej takiej butelki w Polsce to 28 zł. Jest on bardzo wydajny wystarcza na 80 litrów środka aktywnego, który może zostać wielokrotnie użyty. Stosowanie: 7,5 ml Starsanu na 5 litrów wody. Najlepiej stosować wodę destylowaną, wtedy zachowuje swoje właściwości najdłużej. Tak jak ClO2 można go stosować za pomocą atomizera, wytwarzając pianę na powierzchni, która jest czynnikiem dezynfekującym lub nalać go do wiadra, zamknąć i mocno potrząsać (do spienienia). Innym sposobem jest również nakładanie go gąbką na odkażane powierzchnie. Po 60 sekundach działania piany, można go przelać do następnego naczynia/fermentora. Nie wymaga spłukiwania. Starsan przestaje być aktywny, jeżeli jego pH wzrośnie powyżej 3 i mocno się zmętni. Izopropanol -Alkohol izopropanolowy Stosowany w laboratoriach do szybkiej dezynfekcji powierzchni. W piwowarstwie środek ten jest mało popularny, głównie ze względu na cenę - 10 zł za litr (na warkę idzie około 200 ml). Czym jest ten środek? Nazwa chemiczna: propan-2-ol, alkohol izopropylowy. Wzór chemiczny:(CH3)2CHOH. Jest to organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi. Jest najprostszym alkoholem drugorzędowym. Ma jeden izomer podstawnikowy, propan-1-ol. 70% wodny roztwór stosowany jest jako płyn antyseptyczny. Ze względu na to, że izopropanol jest obojętny dla większości powszechnie używanych tworzyw sztucznych, dostępne są jego różne preparaty do zastosowania technicznego. Stosujemy go bez rozcieńczania, rozpryskując po dezynfekowanej powierzchni atomizerem, nie trzeba go spłukiwać w ciągu kilku minut sam wyparowuje. Karta charakterystyki Jest jeszcze kilka innych środków, ale bardzo mało popularnych typu desprej - niestety ze względu na swoją cenę i małą wydajność zostały szybko wyparte przez bardziej efektywne środki. Wspomnę tu jeszcze o ozonowaniu: jest to najskuteczniejszy sposób na dezynfekcję, niestety nie znajduje on zastosowania w piwowarstwie, ponieważ jest to bardzo drogi sposób (sprzęt) oraz ma wiele wad (powoduje korozję sprzętu, a przy złym użyciu oksydację piwa). Jeszcze innym sposobem są lampy UV, ale stosuje je się głównie przy odkażaniu pomieszczeń. Niestety nie orientuję się, czy udałoby się użyć ich do dezynfekcji sprzętu piw. Mam nadzieję, że w pełni oddałem zastosowanie, wady i zalety każdego środka oraz porady dotyczące ich użytkowania. Nie namawiam do stosowania konkretnego zestawu środków, bo co piwowar to metoda, oraz inny sprzęt i sposób warzenia. Każdy musi dostosować chemię pod siebie, bez niej nie uda się uwarzyć bardzo dobrego piwa, czego każdemu życzę. Artykuł skierowany jest głównie do młodych piwowarów, którzy dopiero się uczą. Zdaję sobie sprawę z tego, że poszczególne środki do dezynfekcji przedstawiłem ogólnie, jednak moją intencją było zebranie w jednym artykule najważniejszych informacji. Mam nadzieję, że nikt nie żałuje kilku chwil spędzonych przy tej zajmującej piwowarów lekturze
  10. 1 point
    Kveiki to drożdże, które moim zdaniem, w niedługim czasie zrewolucjonizują piwowarstwo. Dlaczego?: Przede wszystkim trzeba wiedzieć czym kveiki NIE SĄ. Kveiki nie są drożdżami dzikimi, to "normalne" piwne drożdże. Czym więc są: Kveki to drożdże używane tradycyjnie w piwowarstwie wiejskim. Czym jest owo TRADYCYJNE PIWOWARSTWO? No więc chwytamy się czegoś stabilnego, dopiero potem zaczynamy czytać dalej Inaczej, prawilny piwowar może tego nie wytrzymać. Piwowarstwo tradycyjne, czyli takie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Nie używa się termometru, nie mierzy BLG, a drożdże suszy samemu by przechować na następny raz. piwa surowe, czyli z pominięciem gotowania nie są wyklęte tak jak tu, robi się surowe i kwasu nie ma. Wyliczanie IBU na podstawie alfakwasów...: znaczy że coś trzeba liczyć - ale po co, CO TO ibu i po co dodawać kwas do piwa - będzie wtedy kwaśne... Sam tradycyjny proces robienia piwa (receptora) wygląda opisowo: Zagotuj wodę w dużym garze, dodaj do tego mały garnek zimnej wody i worek słodu. Po wypiciu jednego piwa do gara dodaj jeszcze garnek wrzątku. ... http://www.garshol.priv.no/blog/342.html?fbclid=IwAR19EY6wYszsFSNruhvNbw_BzbpovcVMP7qA9zrHX_13NBZ6-lSjKMve-CA https://byo.com/article/raw-ale/?fbclid=IwAR1rjW8vXEhXQHa2a7kX9qIZv7ff7HGU25-9ckktHLRFPqDdWVdHZlubn4o Drożdże, jak już wspomniałem, pochodzą z samodzielnego suszenia. http://www.garshol.priv.no/blog/264.html http://www.garshol.priv.no/blog/393.html Dla dzisiejszego piwowara to jakaś abstrakcja, jak to tak nie sterylnie, rozwalić gęstwę na papierze (dawniej na jakimś drewnie) i tak po prostu suszyć?? No tak, tak po prostu, walnę gęstwę na papier do pieczenia, włożę do piekarnika na minimum z termoobiegiem i otwartymi drzwiami i już. Po włożeniu do zamrażarki 20 lat przetrwają. Jak ktoś się bio suszyć, to podobno gęstwa w lodówce daje radę do dwóch lat, z doświadczenia, to mogę powiedzieć, że po 7 miesiącach była ok i dała dobre piwo. Kveiki, choćby ze względu na warunki w jakich żyją i są przechowywane, mają swoje specyficzne cechy. Przede wszystkim szybko zaczynają pracę no i szybko ją kończą. Po dwóch dniach już prawie pozamiatana. Raz zrobiłem mały test, po niecałych dwóch dniach od zadania drożdży, piwo zabutelkowałem bez dodatku do refermentacji. Pierwszą butelkę otworzyłem po pięciu dniach. Piwo wyszło dobrze nagazowane, choć było trochę więcej osadu na dnie. Kolejna cecha tych drożdży, niejako przy temacie tygodniowego piwa, drożdże te nie dają efektu młodego piwa. https://patspints.com/2019/05/24/brewing-with-kveik-part-1-norways-gift-to-the-world/?fbclid=IwAR2OpbmYRjp6rzcbEpHHuWRpKfLYl5aZ3IfKdaTgqEBVBlOTMUsbteJxb34 Kolejną ich cechą, to możliwość pracy w niemal dowolnej temperaturze. Jak się w zimie da fermentor na zimny korytarz, dadzą radę, w lecie na strych (byle nie podczas ekstremalnych upałów) to też dadzą radę. Wszystko zależy od tego, czy się chce mieć czysty profil czy nie. Kolejna rzecz a doświadczenia: Żonie nie odpowiadają moje piwa (górnej fermentacji), wszystkie dla niej śmierdzą tak samo, nie ważne czy to Dry Stout czy IPA. Jedyne piwo które potrafiła wypić, to na FM 602 (Łotewskie wiejskie), fermentowane w pomieszczeniu o temperaturze 20 stopni, tyle że to piwo mi trochę pod lagera podchodziło... Jeszcze jedna ważna cecha, to ilość drożdży jaka potrzebna jest na warkę piwa. Tych drożdży na prawdę nie potrzeba wiele, spotkałem się z artykułem (chyba nawet jeden z tych które tu załączyłem), w którym wskazywano, że kveików daje się nawet 6 razy mniej niż normalnych drożdży. Kveiki oryginalne/Kveiki komercyjne - czy czymś się to różni? Jest zasadnicza różnica w tych dwóch wersjach kveików. Oryginalne, przechowywane nierzadko od pokoleń, w wiejskich warunkach, jak się można łatwo domyślić, nie są jednorodne. To mieszanka różnych rodzajów drożdży, mało tego, drożdży i bakterii, które wzbogacają profil piwa. Natomiast kveiki komercyjne powstają przez wyizolowanie jednych konkretnych drożdży, tych dominujących, z całej mieszanki i oczywiście wyczyszczone z bakterii. Lista szczepów: http://www.garshol.priv.no/download/farmhouse/kveik.html Więc mamy podział na: Kveiki oryginalne - oryginalne mieszanki drożdżowo bakteryjne używane od pokoleń w konkretnych rejonach głównie Norwegii. Zaopatrzyć się w nie można na grupie facebokowej, koszt to 100 koron (42 zł) plus przesyłka: https://www.facebook.com/groups/126316488088323/ Kveiki komercyjne - wyczyszczony z bakterii dominujący szczep z danego rejonu. Zaopatrzyć się w nie można u komercyjnych dostawców. Jedne i drugie mają swoje zalety, choćby takie, że do piwa jak IPA to raczej użył bym komercyjnej wersji, ale jak człowiek chce wyjść poza kanony dzisiejszego oklepanego piwa, to ... W zasadzie mam nadzieję, że z czasem uzupełni się temat o własne doświadczenia forumowiczów, co się gdzie sprawdza http://www.garshol.priv.no/blog/329.html?fbclid=IwAR3s1HhpLcedbcTP4UYz0NtX0-RQaT8FIDUsay1ixSJvYIBZTIPmBIwxCGE Grupa na fb dla osób zainteresowanych kveikami: Kveik Polska https://www.facebook.com/groups/477095029612734/
  11. 1 point
    DanielN

    Bąbelki w piwie, rzecz o nagazowaniu

    Bąbelki w piwie, rzecz o nagazowaniu Z tematem nagazowania piwa spotkałem się kompletując swój pierwszy zestaw do wyszynku piwa z kega. Wydawało się to proste. Skręcić, sprawdzić wycieki, pociągnąć za dźwignię kranu i zacznie pięknie lecieć. Cóż, lecieć leciało, ale nie do końca tak jak chciałem. Dalsza część tej historii, która powinna być jej początkiem, zaczyna się tak. Wziąłem drugi prysznic, tym razem medium myjącym była woda a nie piwo. Jak tylko się przebrałem, to zacząłem czytać o co chodzi z tym nagazowaniem. Artykuł pisałem w oparciu o dwie pozycje: Principles of Brewing Science : A Study of Serious Brewing [1], stąd pochodzą informacje związane z kegowaniem i wysyceniem z butli CO2 Podstawy fizyki tom 2, cała teoria dotycząca gazów W poniższym artykule postaram się pokazać, że wysycenie piwa nie jest jakimś magicznym procesem. Podlega prawom fizyki napędzanym przez chemię. Zrozumiesz jak działają kalkulatory, dlaczego trzeba podawać temperaturę piwa w trakcie wyliczeń surowca do refermentacji. Czym jest jednostka wysycenia używana w piwowarstwie. Jakie ciśnienie ustawić na reduktorze i dlaczego tak ważna jest temperatura. W końcu powiem jak nalać piwo z kranu, aby napełnianie kolejnej szklanki było tak samo przyjemne jak jej opróżnianie. W piwowarstwie najczęściej używanym gazem do wysycenia jest dwutlenek węgla (CO2). Dwutlenek węgla w bardzo dużych ilościach wytwarzany jest podczas fermentacji. Duże browary inwestują w specjalny sprzęt, aby go odzyskiwać. Dzięki temu są w stanie obniżyć koszty sztucznego wysycenia kegów, przepychać piwo oraz zapewniać mu warunki osłonowe, by nie miało styczności z powietrzem. Jako piwowarzy domowi wykorzystujemy fermentację wtórną, aby wytworzyć dwutlenek węgla w butelce. Dodajemy trochę cukru przed nałożeniem kapsla . Podczas fermentacji w zamkniętej butelce, produkowany dwutlenek węgla powoli nasyca piwo bąbelkami. Ważna jest ilość cukru, piwo musi być takie jak lubisz. Zanim opowiem o tym co się dzieje w butelce, trzeba powiedzieć czym jest gaz i jakie ma właściwości. Gaz, jest to stan skupienia materii, w którym ciało fizyczne łatwo zmienia kształt i wypełnia dostępną przestrzeń. Cząsteczki gazu mają pełną swobodę ruchu. Poruszają się w sposób chaotyczny, często zderzając się ze sobą. W przypadku, gdy gaz zostanie zamknięty w pojemniku, to cząsteczki również zderzają się ze ściankami pojemnika. Suma sił wszystkich zderzeń to wywierane ciśnienie. Cząsteczki gazu poruszają się tym szybciej im większa jest temperatura. Zwalniają wraz ze spadkiem temperatury. Przyjrzyj się rysunkowi. Wektory pokazują ruch cząsteczek. Im dłuższy wektor tym cząsteczka gazu ma większą energię. Natrafiając na ściankę nie jest w stanie się przebić i odbija się. Można założyć, że butelka, czy też keg piwa nie zmienia swojej objętości. W takim przypadku ciśnienie można zwiększyć na dwa sposoby: podnosząc temperaturę, cząsteczka porusza się szybciej, tym samym siła uderzenia w ściankę naczynia jest większa wprowadzając więcej cząsteczek gazu w tej samej objętości, co doprowadzi do większej ilości kolizji Pojawiły się dwie zmienne. Temperatura oraz ilość gazu. O temperaturze mamy pojęcie, odczytamy ją z termometru. Temperatura określa wypadkową energię cząsteczek. Problem jest z ilością cząsteczek gazu, ponieważ są to ogromne liczby. W tym przypadku mądre głowy wprowadziły odpowiednio dużą jednostkę zwaną molem. Mol jest to nic innego jak jednostka liczności cząsteczek używana w naukach chemicznych i fizycznych. Jeden mol jest to ogromna liczba, która wynosi 6,022140857×1023 sztuk czegoś. Dokładnie tyle co Stała Avogadra, nie jest to przypadek. Jeżeli weźmiesz jeden mol cząsteczek dwutlenku węgla, to będą miały wagę 44 gramów. Jest to suma mas 6,022140857×1023 pojedynczych cząsteczek CO2. Bardziej szczegółowo o molach opowiadałem w opracowaniu o wodzie w browarze domowym. Z gazem wiąże się jeszcze jedna właściwość - rozpuszczalność w cieczy. Rozpuszczalność gazu zależy od temperatury oraz ciśnienia. Jeżeli temperatura rośnie, rozpuszczalność gazów maleje. W przypadku gdy ciśnienie rośnie, rozpuszczalność gazów również wzrasta. Zależność tą odkrył i opisał William Henry. Mówię tu o prawie Henry’ego, które opisuje zależność rozpuszczalności gazu w cieczy od ciśnienia. p = nKH gdzie: p - ciśnienie cząstkowe (parcjalne). W przykładach pominę inne gazy, w tym powietrze które w domowych warunkach jest wszechobecne. Będzie zakładał ciśnienie wywierane przez dwutlenek węgla. n - ilość moli gazu rozpuszczona w rozpuszczalniku, którym jest piwo. KH - to stała Henry’ego, która czasem w literaturze nazywana jest współczynnikiem Henry’ego, bo łączy w sobie zależność pary gaz-ciecz oraz temperaturę w jakim proces zachodzi. Trzeba jej szukać w tabelach. W temperaturze 25°C i ciśnieniu atmosferycznym 1 atm wynosi ona około 29.41 [L*atm/mol]. Ta stała jest prawdziwa tylko w tym ciśnieniu i tej temperaturze. Zmiana któregokolwiek z parametrów zmienia jej wartość. Wysycenie poprzez refermentację Refermentacja to tylko nazwa jednego z procesów w produkcji piwa. Reakcja, która zachodzi, to nic innego jak fermentacja. Opisuje ją poniższa formuła. C6H12O6(glukoza) → 2C2H5OH (etanol) + 2CO2 (dwutlenek węgla) Cząsteczka glukozy jest zamieniana przez drożdże na dwie cząsteczki etanolu i tyle samo dwutlenku węgla. W przypadku nagazowania, chcę wiedzieć ile waży dwutlenek węgla. Tabele podają, że masa molowa etanolu wynosi 46 g/mol, natomiast masa molowa dwutlenku węgla to 44 g/mol. Masy są zbliżone do siebie, do tego stopnia, że książki piwowarskie często podają, że w wyniku fermentacji powstaje tyle samo etanolu co dwutlenku węgla. Fermentor stanowi dobrą barierę dla otaczającego go powietrza. W wyniku fermentacji, młode piwo nasyca się się dwutlenkiem węgla. Nadmiar uciekł przez rurkę fermentacyjną. Po skończonej fermentacji, w piwie jest już dość sporo rozpuszczonego CO2. Dodanie cukru na refermentację podniesie jego ilość. Pytanie o ile? By na to odpowiedzieć, muszę najpierw wyliczyć ile dwutlenku węgla mam rozpuszczone w młodym piwie. W tym pomoże prawo Henry’ego. Na koniec fermentacji, kiedy dwutlenek węgla nie jest już wytwarzany, to ciśnienie w fermentorze wyrówna się z atmosferycznym. W realnym świecie dochodzi jeszcze zjawisko dyfuzji i strat CO2 przy napełnianiu butelek. Pominę je w przykładach, by nie wprowadzać zbytniej komplikacji. Najprościej będzie wytłumaczyć na przykładzie. Piwo w stylu belgijskim zakończyło fermentację w 25°C, taka temperatura utrzymywała się kilka dni. W pokoju barometr pokazywał 1 atm. Stała Henry’ego dla tych warunków wynosi KH = 29,41[L*atm/mol]. Przekształcam wzór i liczę. Ilość CO2 w molach wynosi n = p / KH, zatem n = 1 / 29.41 = 0,034 [mol/L]. W jednej butelce półlitrowej będzie połowa tej wartości czyli 0,017 mola gazu. Teraz chcę wiedzieć, ile dwutlenku węgla zostało wytworzone podczas refermentacji. Dodałem do butelki 1,8 grama glukozy, zatem fermentacja wytworzyła około 0,9 grama CO2 i drugie tyle etanolu. Zerkam na tabelę opisującą dwutlenek węgla i już wiem, że jego masa molowa wynosi 44 g/mol. Zatem 0,9 [g] / 44 [g/mol] ~= 0,02 [mol]. Łącznie mam 0,017 + 0,02 = 0,037 mola gazu. W piwowarstwie wysycenie podaje się objętościowo (ang. volume). Zapisując skrótem vol. lub v/v. Wartość 1 vol. oznacza, że w 1 litrze piwa rozpuszczony jest 1 litr gazu. Jeżeli w butelce półlitrowej zostanie ściśnięte 1,5 litra gazu, wtedy nagazowanie będzie na poziomie 1,5 / 0,5 = 3 vol. Problem z tą jednostką jest taki, że aby ją wyliczyć trzeba również znać temperaturę. Zgodnie z opisem metody tego kalkulatora, w przypadku butelek, używa się warunków normalnych. Czyli ciśnienie atmosferyczne 1 atm oraz temperatura 0°C. Butelkę z nałożonym kapslem mogę traktować jako układ zamknięty. Nic się z niej nie wydostaje, w przeciwieństwie do fermentora z rurką. Pominę również dyfuzję i założę, że nie ma w ogóle gazu w szyjce. Butelka nalana ‘pod kapsel’. W takich warunkach cały gaz będzie w piwie. Aby obliczyć objętość, w takich warunkach jak założyłem, mogę użyć okrycia Benoîta Clapeyrona, czyli równania stanu gazu doskonałego. Dwutlenek węgla nie jest gazem doskonałym, jednakże w warunkach jakie mamy, możemy go tak traktować. Wzór wygląda tak: pV = nRT szukamy objętości: V = nRT/p Objaśnienia składowych: p - ciśnienie [Pa], w naszym przypadku ciśnienie atmosferyczne 1 atm = 101325 Pa V - objętość [m3], jedna butelka to 0,0005 m3 n - liczba moli gazu [mol] R - stała gazowa, która wynosi: R = 8,314 J/mol*K T - temperatura bezwzględna °K (wyliczasz ją dodając do temperatury w °C wartość 273,15) Powyższy wzór, wprowadza relację między ciśnieniem, ilością cząsteczek gazu, objętością oraz temperaturą. Zmieniając jeden parametr, reszta dąży do równowagi, tak aby równanie było ciągle spełnione. Objętość CO2: V = 0,037 [mol] * 8.314 [J/mol*K] * 273,15 [K] / 101325 [Pa] = 0,00083 [m3]. Zamieniajac na litry mam łącznie 0,83 litra dwutlenku węgla w butelce półlitrowej. Mogę już policzyć wysycenie, które wynosi około 0,83 / 0,5 = 1,66 vol. Jest to dość niskie wysycenie jak na piwa belgijskie. Należałoby dodać więcej cukru na refermentację. Za to wynik jest też bardzo bliski temu, co wyliczają kalkulatory. W realnym świecie wygląda to tak, że butelka ma pojemność trochę większą niż pół litra oraz będzie trochę gazu w szyjce. Do butelki trafi również trochę powietrza. Tlen zostanie pobrany przez drożdże, część wejdzie w reakcje z piwem. Azot jest bardzo słabo rozpuszczalny i głównie będzie w szyjce. Dodatkowo część dwutlenku węgla uleci, bo prawo Henry’ego musi być zachowane, i podzieli miejsce z azotem. Powyżej chciałem pokazać skąd biorą bąbelki oraz dlaczego trzeba uwzględniać temperaturę rozlewanego piwa. Nawet w przypadku gdy zrobiłeś cold-crash, to powinieneś użyć najwyższej temperatury po fazie burzliwej fermentacji. Nikt z nas nie liczy nagazowania sposobem jaki pokazałem. W praktyce do prawidłowego wyliczenia nagazowania, surowca do refermentacji, używany jest kalkulator. Dobry kalkulator uwzględnia straty CO2 przy napełnianiu butelek, ilość miejsca w szyjce, oraz pewnie kilka innych czynników. Używam najczęściej narzędzia dostarczonego przez Brewer’s Friends. Aby dobrze trafić w metodologię tego narzędzia, nie trzeba robić nic innego jak unikanie natlenienia. To znaczy, nalewać piwo tak, aby się nie pieniło i zostawić jak najmniej powietrza w szyjce. W moim przypadku, gdzie używam rurki do rozlewu jest to około 12 ml w półlitrowej butelce, stanowi to około 2,5% objętości. Poniżej, przedstawiam przykład wyliczenia surowca do refermentacji w oparciu o powyższy kalkulator. Narzędzie podpowiada mi, że mam użyć około 80 gramów glukozy. Mogę też użyć 106 gramów suchego ekstraktu słodowego (DME ang. Dry Malt Extract). Niemal zawsze używam cukru białego/buraczanego/stołowego/kryształ, tego cukru powinienem dodać około 72 gramów. Małe odchylenia będą niezauważalne w wysyceniu. Różnice w ilości surowca podanego przez kalkulator, wynikają ze stopnia fermentowalności. Wysycenie w kegu W przypadku kegów, będę mówił o sztucznym wysyceniu z butli. Wcześniej wspomniałem o prawie Henry’ego. Mówi ono, że rozpuszczalność gazu w cieczy zależy od temperatury oraz ciśnienia. Dodatkowo rozpuszczalność przebiega na pewnym stałym poziomie dla określonej pary gaz-ciecz w określonej temperaturze i ciśnieniu. Na szczęście ktoś to już wyznaczył i policzył oraz zamknął w tabelę. Przy wysyceniu z butli najlepiej użyć gotowca. Najczęściej używam tej tabeli: https://www.kegerators.com/carbonation-table/ Jako, że powyższa tabela jest duża, to w przykładach użyję trochę mniejszej wziętej z [1]. Jak z niej korzystać? Bierzesz temperaturę, w której stoi keg, a w zasadzie temperaturę piwa. Następnie wybierasz poziom wysycenia jaki chcesz uzyskać objętościowo i sprawdzasz odpowiadające temu ciśnienie. Odczytane ciśnienie ustawiasz na reduktorze. Po kilku dniach, keg jest wysycony. Przykład. Keg stoi w kegeratorze lub w piwnicy gdzie jest 10°C. Piwo osiągnęło (lub osiągnie) taką samą temperaturę. Celem jest wysycenie na około 2 vol. To odpowiada ciśnieniu około 12 psi. Przelicznik z psi na bar wynosi 1 psi = 0,0689475729 bar. Zatem 12 psi, to około 0,82 bar. Najczęściej ustawia się nieznacznie większe ciśnienie, aby zniwelować małą utratę CO2 podczas nalewania. Docelowym ciśnieniem, będzie zatem około 0,85 bar. Podaje dwie jednostki, ponieważ reduktory, które można kupić, najczęściej mają ciśnienie podane w barach, ale są również takie ze skalą psi. W przypadku wyszynku piwa z kega w warunkach domowych, rodzi się problem jeżeli wysycasz piwo na mocno odbiegające od siebie wartości. Powiedzmy bittera na 1,8 vol. a pszenicę na 3,5 vol. Blisko dwukrotna różnica. Piwa przy tak dużych różnicach ciśnień, będą trudne w wyszynku z jednej linii. Otwierając kran, gdzie jest ustawione duże ciśnienie, będzie leciało dużo piany. Dlatego w praktyce, idzie się na kompromis i większość piw gazuje się podobnie w granicach 1,8 - 2,2 vol. Wtedy spadek ciśnienia na linii piwnej jest podobny i można ją tak policzyć, by wyszynk był przyjemny. Zamiast kompromisu, można mieć kilka kranów z różnymi długościami linii, dedykowanymi pod ciśnienie. Jednakże, na początku przygody, ze względu na wysoki koszt budowy, najczęściej zaczyna się od jednego kranu i pojedynczego reduktora. Zrównoważona linia to taka, w której do kranu dochodzi ciśnienie około 2 psi ~= 0,14 bar. Wtedy piwo będzie leciało w tempie około 4 półlitrowych szklanek na minutę [1]. Nie będzie się również pieniło i ubytek gazu będzie minimalny. Aby zbudować pianę użyjesz spieniacza w kranie, albo jak profesjonalista lekko obniżysz szklankę, wtedy strumień piwa wytrąci trochę CO2 i powstanie ładna czapa. Wszystkie elementy, przez które przetacza się piwo stanowią opór co za tym idzie, im dalej tym spadek ciśnienia większy. Posilę się tutaj rysunkiem i wzorem z [1]. Peff = PE - PH - PLR Peff powinno wynosić około 2 psi ~= 0,14 bar. PE jest to ciśnienie ustawione na reduktorze i takie panuje w zbiorniku. PH jest to ciśnienie potrzebne, aby piwo podnieść i przepchnąć do kranu. W tym przypadku wynosi to około 2 stóp (około 0,6 metra). PLR jest to ciśnienie wymagane, by przepiąć piwo przez linię piwną. Książka [1], z którą liczyłem swoją linię podaje takie orientacyjne wartości ciśnień: PH - ciśnienie potrzebne by podnieść piwo na wysokość 1 metra wynosi około 3,3 psi ~= 0,23 bar . Nasze krany są najczęściej zawieszone około 0,5 metra nad beczką, zatem obniżą ciśnienie na wyjściu kranu o około 0,1 bar. PLR - ciśnienie potrzebne na przepchanie piwa przez linię. Jest zależnie od zastosowanego przewodu. W Polsce stosujemy najczęściej dwie średnice 3/8’’ oraz 3/16’’. Ciśnienie wymagane przez linię 3/8'’ wynosi 0,33 psi ~=0,023 bar, na każdy metr. W przypadku linii 3/16’’ potrzeba ~7 psi na każdy metr. Książka podaje dodatkowo rzadziej spotykaną linię 1/4'’. W tym przypadku wymagane ciśnienie to 2 psi ~= 0,14 bar na każdy metr. W barach, ze względu na długie linie i montowane antyspieniacze, wybiera się przewody 3/8'’ cala. W domowym wyszynku, lepiej wybrać te o mniejszym przekroju. Najlepiej pokazać to na przykładzie. Reduktor został ustawiony tak, by trzymał ciśnienie 14 psi. Kran jest zawieszony około 0,5 metra ponad kegiem. Ile metrów przewodu potrzeba, aby z kranu leciało piwo a nie sama piana. Musimy zachować 2 psi, by piwo leciało odpowiednio szybko. Zatem zostaje 12 psi. Wysokość jest niewielka i tak zabierze około 1,5 psi. Pozostało 10,5 psi. To, na czym osiągniemy resztę celu to długość przewodu piwnego. Wybieram przewód 3/16’’, bo wymaga większego ciśnienia w przeliczeniu na metr. Potrzebuję 10,5 psi / 7 psi, czyli około 1,5 metra. W praktyce warto kupić przynajmniej metr więcej, sprawdzić i w razie czego dociąć. Dłuższy przewód powinien być użyty w przypadku kraniku typu picnic, który nie ma kompensatora. Kegi to dobra rzecz, zwłaszcza gdy na hobby masz mało czasu, bo przyspieszają rozlew piwa. Zdezynfekowane, mogą długo poczekać na swoją kolej, dlatego warto mieć kilka. Używam kegów typu cornelius/pepsi. Mycie oraz dezynfekcja kega, przy odrobinie wprawy zabiera godzinę, głównie przez czas działania środka myjącego. Jeżeli masz kilka kegów, to myjesz je taśmowo i równolegle, różnica między myciem jednego kega a kilku, to raptem kilkanaście minut. Co kilka wyszynków, wypada keg rozkręcić, umyć, zdezynfekować wszystkie części. Wymienić uszczelki jeżeli tego wymagają. Kegować możesz również, jeżeli nie masz możliwości przechowywania kega w stałej temperaturze. W takim wypadku zamiast kranu, można użyć taniej głowicy i przetaczać piwo do butelek typu PET. Głowica pasuje na gwint butelek po wodzie gazowanej i wygląda tak: https://www.piwo.org/forums/topic/26151-rozlew-z-kega-cornelius-do-butelek-pet-carbonation-cap/. Masz już podstawy teoretyczne jak zacząć wyszynk z kega. Możesz chcesz zacząć jako praktyk? Na naszym forum @darinho napisał obszerny artykuł jak zacząć wyszynk z kegów typu Petainer, przedstawiając zalety i wady. Zainteresuj się również linkami zamieszczonymi na dole opracowania, kierują do wątków traktujących o wyszynku z kegów typu Pepsi/Cornelius. Myślę, że mój artykuł oraz @darinho stanowią dobre uzupełnienie całego procesu. Tym razem na końcu, ale nie mniej ważne. Chciałbym podziękować forumowiczom: Kantor, Oskaliber oraz Undeath za wsparcie wiedzą, poprawki i uwagi w powyższym opracowaniu. Również nie mogę zapomnieć o żonie, która jako pierwsza wprowadziła niezliczoną ilość poprawek stylistycznych. Mam nadzieję, że artykuł przypadł Ci do gustu i dowiedziałeś się czegoś nowego. Już wiesz jak wygląda proces wysycania i diabeł nie jest taki straszny. Prawo Henry’ego jest w naszym hobby obecne wszędzie. Począwszy od roli dwutlenku węgla w budowaniu profilu wody, poprzez zacieranie, napowietrzenie brzeczki, skończywszy na wyszynku. Dziękuję. Jeżeli lubisz taką formę opracowań, to możesz być również zainteresowany innymi artykułami. Znajdziesz je w tym miejscu. Jeżeli widzisz błąd proszę zgłoś go jako wiadomość prywatną, by uniknąć off-topów. Jeżeli błąd wymaga dyskusji nie wahaj się dodać komentarza.
  12. 1 point
    x1d

    Zależność otoczenia na smak piwa

    Ja mam właśnie takie obserwacje, zdarza się dzień, kiedy piwo z niezłej warki staje się nie do zmęczenia, odczucia smakowe zmieniają się, głównie w stronę zwiększenia goryczy, czasem pojawiają się wręcz słone posmaki. Początkowo podejrzenia padały na konkretną butelkę, ale po otwarciu następnej sytuacja się powtarzała. Co więcej, piwa z zupełnie innych warek również były inne niż zwykle. To taki nie-piwny-dzień.
  13. 1 point
    To tak bardziej żeby kolega @sobieslaw wiedział że można samemu i skąd się to bierze. No bo jak net siądzie to co?
  14. 1 point
    INTseed

    Pszeniczne - rozlew

    Pewnie masz czystszy osad na dnie. Ja nie mam. Dlatego przenosząc fermentor jeśli obniże temperature piwa to drożdze się bardziej zbiją na dnie z osadem białkowym, chmielinami, itp. Nie ma dla mnie znaczenia jaki to styl piwa. W pszenicy też chce drożdze tylko z refermentacji. Raz przyniosłem pszenice z piwnicy i od razu zabutelkowałem. Nigdy więcej.
  15. 1 point
    Daniel już w zasadzie wyczerpał temat, ale potwierdzę tylko ze swojego doświadczenia, że długość oplotu ma kolosalne znaczenie. Jak masz <50cm to wymień na dłuższy. Poza tym, jeśli 3-4 litry lecą dobrze i nagle przestaje mimo trzymania dobrej temperatury, to brzmi trochę jakbyś miał za mocny przepływ. Odkręć lżej, będzie lecieć wolniej, ale na dłuższą metę i tak stracisz mniej czasu niż potem to podgrzewając jak Ci utknie.
  16. 1 point
    Mi najlepiej sprawdza się 3 litrowa z szeroką szyją/wlotem. Można to umyć w zmywarce, wciśniesz tam dłoń o ile nie jest jak u kowala. Pozwoli Ci robić starter troszkę większy jak dwa litry (zależy od szczepu) więc zaszczepisz tym słabszego lagera lub troszkę gęstszego górniaka.
  17. 1 point
    Thorgall

    przenośna płyta indukcyjna

    Po remoncie kuchni,zostałem eksmitowany na balkon z warzeniem piwa. Przede mną był wybór,albo kupno taboretu gazowego,albo właśnie taka indukcja,którą już posiadałem na stanie. Płyta bez problemu wytrzymuje nacisk garnka z 30 litrami brzeczki . Co do zagotowania,używam grzałki zanurzeniowej,żeby przyśpieszyć proces,ale spokojnie powinno się zagotować bez niej. Obydwie warki które robiłem z indukcją,gotowałem mniej niż godzinę,więc nie wiem jak zachowuje się przy dłuższym użytkowaniu. Śmiało warz,bez objawień. Wysłane z mojego Redmi 4A przy użyciu Tapatalka
  18. 1 point
    330ml

    przenośna płyta indukcyjna

    Moim zdaniem da spokojnie radę, sam używam podobnej kuchenki (kupiłem używaną 2000W) uwarzyłem na niej kilkanaście 20 l warek, teraz 12 litrowe i kuchenka sprawuje się wyśmienicie. Ciężar wytrzymuje bez problemu, dno gara ( 25 litrowy zaizolowany) trochę wystaje poza kuchenkę, ważne aby nie zasłaniał pola sterowania. Gotowanie wolne na 3/8, intensywne na 4/8 poziomu mocy, doprowadzenie do wrzenia na "8", można się wspomóc grzałką zanurzeniową, ale dawno tego nie robiłem bo zanim się zakończy filtracja i wysładzanie to brzeczka prawie zaczyna wrzeć (filtruję do małego wiaderka i sukcesywnie przelewam do gara warzelnego. Wcześniej zacierałem i gotowałem na gazie, ale teraz zacieram na zwykłej elektrycznej ze sterownikiem, a na indukcji tylko gotowanie i u mnie jest to optymalna opcja. Odnośnie czasu gotowania, to może jest jakieś zabezpieczenie, moja wyłącza się po kilku, może 4 godz ciągłej pracy niezależnie od nastawionej mocy.
  19. 1 point
    Piwo musi być dobrze schłodzone.
  20. 1 point
    Mogę się mylić, ale płatki chyba bardziej zalepiają. Taka proporcja jest ok, robię nieraz podobne (3,5kg pils/1psz/1płatki) i nie ma problemów z filtracją. Takim, gdzie jest dużo bez własnej łuski, czyli tu i pszeniczny, i płatki. Ile? nie wiem, ja sypię na oko, 250g, może pół kilo, powinno wystarczyć. Im więcej tym lepiej, oczywiście w granicach rozsądku. Tanie jest, można sypać Jeżeli przekładasz zacier do filtracji, to najlepiej wstaw łuskę do ciepłej wody już podczas zacierania, żeby namokła, a potem wlej na dno kadzi filtracyjnej. Łuska sucha będzie pływać po wierzchu i nie spełni swojej roli.
  21. 1 point
    W drozdzach piekarniczych moze znajdowac sie nawet do 1000 roznych szczepow drozdzy, wiec robienie testu na FG takimi drozdzami mija sie z celem.
  22. 1 point
    A więc zakupiłem wężyk 3/16 i na kega z większym nagazowaniem dałem 3.5 m to powinno pozwolić nagazować do 23 psi, a na kega do ciemnych piw typu Stout 2m i tu standard ok. 11 psi. Na tą chwilę wygląda że jest ok. Nawet pojawiły się bąbelki których przy wężu 3/8 nie było. Jak ktoś będzie robił sobie kegator to niech od razu idzie w wężyk 3/16. Paweł
  23. 1 point
    Możecie sobie zaklinać rzeczywistość, ale prawda jest taka, że te drożdże to nic specjalnego, wystarczy poczytać temat o nich na forum i zobaczyć typowy schemat, nowe, zachwyty, a potem temat zamiera,bo na dłuższą metę okazują się nijakie. Suszone na dziko to inna sprawa, nie robiłem na czymś takim i w tej kwestii się nie wypowiem, pewnie może wyjść coś ciekawego, albo zapodać sobie infekcje,to dokłądnie taka sama loteria jak w dziale oddam gęstwę.
  24. 1 point
    Pabllo_Lodz

    [Giełda][Sprzedam]

    Przepraszam ale chyba troszkę nie ładnie, dajesz ogłoszenie. Znajdują się chętni i nagle zmieniasz podejście, zmieniasz link na grupę zamkniętą i piszesz że najpierw trzeba się tam dostać. Chyba coś tu nie tak..
  25. 1 point
    anteks

    anteks piwowarzy

    Jeszcze taka ciekawostka z wczorajszego warzenia. Taki sam zasyp, podobne chmielenie. Z lewej bez a z prawej z dodatkiem whirflocka
  26. 1 point
    anteks

    anteks piwowarzy

    warka 317 NZPA 17.10.19 Pale Ale 5500g rakau 80g Zacieranie Royal - 65'C 60min - 78'C 10min Gotowanie 60' 50g 30min 30g w chłodzeniu Na zdjęciu chłodzenie brzeczki
  27. 1 point
    rkkr

    Lista konkursów piw domowych 2020

    Konkursy piw domowych w roku 2020 W kolejności chronologicznej: Biela Vrana - luty 2020 Grodziskie Irish Stout Sweet Stout Foreigh Extra Stout Belgian Dark Strong Ale Mixed Fermentation Sour Beer Wild Speciality Beer Dopplebock Slovak Herbal Ale IX Szczeciński Konkurs Piw Domowych - 13-15 marca 2020 Berliner Weisse z owocami Pils Nowofalowy Belgian Blond Ale Double IPA III Krakowski Studencki Konkurs Piw Domowych - 28-29 marca 2020 American Pale Ale Dry Stout Polish IPA VII Łódzki Konkurs Piw Domowych - kwiecień 2020 Czeski Pils (Svetly Lezak) Witbier Bitter Session IPA Sour Fruit Pale Ale Grodziskie z dodatkami RIS z dodatkami IV Krakowski Konkurs Piw Domowych - 8-9 maja 2020 Session IPA Juicy Sour Belgian Blonde Ale V Beergoski Konkurs Piw Domowych - maj 2020 Irish Dry Stout Owocowy Berliner Weisse Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych - 29-31 maja 2020 Koźlak (Bock) Pils Nowofalowy Czeskie półciemne (Polotmavé) Witbier Gose American Brown Ale American Pale Ale z herbatą Żytnie IPA Juicy Sour Belgian Tripel Angielskie Barleywine Pastry Imperial Stout Niskoalkoholowe NE IPA do 2% alk. Hazy IPA Stout Owsiany Brett Grodziskie XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego - wrzesień(?) 2020 Wee Heavy Fruit Gose Porter Bałtycki z dodatkami Pils Nowofalowy American Pale Ale Piwo niskoalkoholowe X Warszawski Konkurs Piw Domowych - jesień 2020 Fruit Saison Brett RIS Kveik IPA X Mikołajkowy Konkurs Piw Domowych - grudzień 2020 Piwo świąteczne Porter Bałtycki Sour Double IPA Weizenbock W kolejności alfabetycznej: American Pale Ale - III Krakowski Studencki Konkurs Piw Domowych American Pale Ale - XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego American Pale Ale z herbatą - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych American Brown Ale - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Angielskie Barleywine - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Belgian Blonde Ale - IV Krakowski Konkurs Piw Domowych Belgian Blond Ale - IX Szczeciński Konkurs Piw Domowych Belgian Dark Strong Ale - Biela Vrana Belgian Tripel - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Berliner Weisse z owocami - IX Szczeciński Konkurs Piw Domowych Bitter - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Brett Grodziskie - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Brett RIS - X Warszawski Konkurs Piw Domowych Czeski Pils (Svetly Lezak) - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Czeskie półciemne (Polotmavé) - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Dopplebock - Biela Vrana Double IPA - IX Szczeciński Konkurs Piw Domowych Dry Stout - III Krakowski Studencki Konkurs Piw Domowych Foreigh Extra Stout - Biela Vrana Fruiy Gose - XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego Fruit Saison - X Warszawski Konkurs Piw Domowych Gose - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Grodziskie - Biela Vrana Grodziskie z dodatkami - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Hazy IPA - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Irish Dry Stout - V Beergoski Konkurs Piw Domowych Irish Stout- Biela Vrana Juicy Sour - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Juicy Sour - V Krakowski Konkurs Piw Domowych Koźlak (Bock) - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Kveik IPA - X Warszawski Konkurs Piw Domowych Mixed Fermentation Sour Beer - Biela Vrana Niskoalkoholowe NE IPA do 2% alk. - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Owocowy Berliner Weisse - V Beergoski Konkurs Piw Domowych Pastry Imperial Stout - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Pils Nowofalowy - Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Pils Nowofalowy - IX Szczeciński Konkurs Piw Domowych Pils Nowofalowy - XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego Piwo niskoalkoholowe - XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego Piwo świąteczne - X Mikołajkowy Konkurs Piw Domowych Polish IPA - III Krakowski Studencki Konkurs Piw Domowych Porter Bałtycki - X Mikołajkowy Konkurs Piw Domowych Porter Bałtycki z dodatkami - XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego RIS z dodatkami - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Slovak Herbal Ale - Biela Vrana Session IPA - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Session IPA - V Krakowski Konkurs Piw Domowych Sour Double IPA - X Mikołajkowy Konkurs Piw Domowych Sour Fruit Pale Ale - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Stout Owsiany- Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Sweet Stout - Biela Vrana Wee Heavy - XI Częstochowski Konkurs Piw Domowych Bractwa Piwnego Weizenbock - X Mikołajkowy Konkurs Piw Domowych Wild Speciality Beer - Biela Vrana Witbier- Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych Witbier - VII Łódzki Konkurs Piw Domowych Żytnie IPA- Mistrzostwa Polski Piwowarów Domowych
  28. 1 point
    Dzisiaj test sprzętu po wykonaniu stelażu Jest dobrze - jeszcze tylko deszczownica i warzenie 3*20 l to pikuś. W następnym wpisie jaka warka powstała, tu zostawię tylko zdjęcia.
  29. 1 point
    korzen16

    Browar Szyszyna

    Kto to widział 😲 , a wstydź się Panie...hehehe
  30. 1 point
    anteks

    anteks piwowarzy

    miało być schłodzenie by wyklarować ale nie chciało sie podłączyć sterownika do lodówki. Zrobiona na min i po 2 dniach -4"C. Wymrażany pils
  31. 1 point
    Oskaliber

    Reduktor utlenienia do piwa

    Jeśli chodzi o badania to wyczytywałem rzeczy podobne do tego co streściłeś - że coś tam niby działa ale w sumie to nie do końca. Empirycznie różnica jest jednak na tyle kolosalna, że nie mam żadnych wątpliwości, że to działa. Nie tylko ja to zresztą testowałem. Pozwolę sobie wkleić zdjęcia z Jewarzki pokazujące różnicę, nikt się chyba nie obrazi o ich zapożyczenie: To samo piwo z kwasem askorbinowym i bez 4 tygodnie od rozlewu: To samo piwo bez kwasu askorbinowego i z kwasem, 22 dni od rozlewu: Czemu w badaniach wnioski są zgoła inne, jeśli empirycznie efekt jest na tyle wyraźny? Nie wiem, ale jakbym miał zgadywać, to pewnie dlatego, że badania są robione przeważnie pod kątem powstawania aromatów typowych dla utleniania eurolagerów, przede wszystkim trans-2-nonenalu (mokrego kartonu). Tutaj natomiast mamy przede wszystkim hamowanie utleniania indukowanego przez mocne chmielenie (zarówno mój eksperyment jak i dwa powyższe zdjęcia to jakieś wariacje IPA chmielonych na zimno).
  32. 1 point
    poldek34

    Kocioł Coobra CB3

    To fakt, jednak posiadam drugi obieg antyprzypaleniowy w kotle i nie powinienem go wyłączać po zakończeniu chmielenia lecz powinien on chodzić do owego oddania ciepła przez dno kotła - na co zwracasz uwagę. Zobaczymy przy drugiej warce - zamówiłem u kolegi lewatywa jeszcze siatkę na dno kotła by wyeliminować przedostanie się najdrobniejszych części słodu poza kocioł. Śrutuję za pomocą śrutownika biowin a on niestety nierówno rozdrabnia i zawsze jest jakaś część drobnozmielonego słodu który może przez dno kosza przejść do brzeczki.
  33. 1 point
    Gadget

    chłodnica - wyrób własny

    Jak ją przyciąć??? przecież to ma 0,2mm to jak zaczniesz przycinać to od razu dziurę zrobisz
  34. 1 point
    Twardość ogólna 182 wg wiki https://www.wiki.piwo.org/Dostosowywanie_pH_i_składu_wody Na twardość składają się dwa jony: Ca i Mg, możemy wyliczyć ich orientacyjną zawartość używając wzoru: (Ca (ppm)/20 + Mg (ppm)/12.1) x 50 = Twardość jako CaCO3 magnez masz 5,6, czyli wychodzi 23 z twardości ogólnej daje magnez, reszta to wapń czyli 182-23=159 159/50*20= wapn= 63,6 magnez 5,6 sód 14 chlorki 19 siarczany 30 Ogólnie daje to dość miękką wodę. Wapń zalecane minimum to 50 (pomijając szczególne przypadki), chlorki i siarczany również wpływ mają w stężeniu powyżej 50ppm, magnez i sód pomijalne. Nie masz podanej alkaliczności rezydualnej/dwuwęglanów, co mówi nam o "buforze wody", ale strzelam że jest raczej niska. Dobra woda do modyfikacji i do lekkich jasnych piw. Przy ciemnych będzie wychodzić kwaśność od słodów palonych. Bardzo fajna do modyfikacji IMO. Pozdrawiam i polecam https://www.wiki.piwo.org/Dostosowywanie_pH_i_składu_wody
  35. 1 point
    karczmarz

    Wyeast 2007 - Pilsen Lager?

    Szczep bardzo dobrze startuje nawet w dolnym zakresie temperatury pracy. Po zadaniu startera 2000ml po 12h drożdże fermentowały już w pelni. Fermentacja całkiem szybka jak na szczep lagerowy, spora produkcja siarki i siarkowodoru podczas fermentacji, jednak w gotowym piwie nie występują, nawet bez jakiejkolwiek przerwy diacetylowej itd. Szczep średnio flokuluje nawet w 4-6 pasażu, piwo zostaje delikatnie zamglone do końca. Wybitnie podkreśla słodowość, a wręcz wnosi lekką słodycz, jakby kukurydzianą (nie DMS!!!). Równie dobrze podkreśla użyte chmiele na aromat, zarówno kontynentalne jak amerykańskie, jednak mocno chmielone na aromat piwa z tym szczepem należy wypić szybko, aromat ulatuje po około miesiącu. Dlatego najlepsza warka, to był German Pilsner w 2 dni nagazowany - rewelacyjny aromat Hallertauer Mittel Frueh. Sumując, ten szczep nie tworzy stabilnych piw, raczej, które szybciej trzeba wypić, jeśli chce się odczuć pełnię użytych chmieli i słodów.
  36. 1 point
    łysy ĄĘ

    Fermentis Safbrew WB-06

    Po trzech warkach zrobionych na tych drożdżach mogę przekazać swoje spostrzeżenia. Wszystkie warki fermentowałem poniżej/w okolicy temperatury balansu goździk/banan zalecanej przez producenta. Żadna z nich nie ukazała nawet powiewu fenolowej nuty aromatycznej. Przypuszczam, że jakiś ślad goździka pojawi się przy fermentacji trzymanej w okolicach 17-18 stopni. Ponadto wydaje mi się, że WB-06 to jest taka wersja light w rodzinie pszenicznej. Aromaty i smaki są w miarę umiarkowane. Chociaż z drugiej stroy, robiąc piwo z pulpą owocową mango i ananas, drożdże zdecydowanie zdominowały profil piwa i dodatki owoców na cichą zostały w pełni zdominowane przez drożdże.
  37. 1 point
    Czołem! Ano robiłem coś w tym stylu. W tym roku też robię. Piwo jest właśnie na drugiej fermentacji, szampańskimi. Najpierw fermentuję drożdżami piwowarskimi brzeczkę bez dodatku żadnego cukru. Kiedy fermentacja się skończy, ściągam do drugiego wiadra (można też przy okazji sklarować, np żelatyną), dodaję solidną porcję glukozy i świeży starter drożdży szampańskich (na soku). Druga fermentacja trwa długo, nawet dwa miesiące. Na końcu w butelki i standardowa refermentacja. W zeszłym roku robiłem piwo o "ciężarze gatunkowym" 35 Blg, w tym będzie coś około 39 Blg Czy drożdże będą w stanie jeszcze to nagazować - nie wiem. Tak czy inaczej wypiję
  38. 1 point
    dziedzicpruski

    Pianka jak na Guinessie.

    tutaj dla przykładu, trochę za dużo gazu kolo miał w piwie.
  39. 1 point
    BuDeX

    BELGIAN WIT M21 Mangrove Jack's

    To Ty zawaliłeś butelkując niedofermentowane piwo, a nie drożdże.
  40. 1 point
    Konstrukcja bardzo podobna, a przede wszystkim bardziej poręczna. Kilka tygodni temu w Lidlu można było dostać cały zestaw, łącznie z głowicami, które idealnie pasowały do szybkozłączek.
  41. 1 point
    Łukasz

    [Giełda] Sprzedam hop stopper

    O tak:
  42. 1 point
    Faszysta Rasista Homofob

    domowybrowarek.pl

    Ma znaczenie. Czy to takie dziwne, że ktoś nie kupuje produktów zagranicznych, jeżeli ma do wyboru odpowiednik polski? A propos dopuszczenia, wiesz co znaczy znaczek CE?
  43. 1 point
    elroy

    Mętna brzeczka

    No tak, ale nie bierzemy podstawowych elementów na tapetę. Zasypu. Jeżeli to ten który widniej na Twoim blogu Jarku, to osobiście w tym konkretnym przypadku postawiłbym na udział słodu pszenicznego.
  44. 1 point
    zgoda

    Mętna brzeczka

    Póki było po prostu mętne, to się tym nie przejmowałem - po chmieleniu się klarowało. Ale teraz po chmieleniu miałem coś, czego w życiu na oczy nie widziałem, dosłownie mleko. Dlatego się tym przejąłem, bo ewidentnie coś było nie tak jak powinno.
  45. 1 point
    rex5555

    Mętna brzeczka

    Może jesteś nieco przewrażliwiony. Ja warzę luźniej, nie zawsze leci KLAR, a już trafia do chmielenia. Uważam że mętne zwiąże się na dnie podczas fermentacji. Również często mam "mleko" po chmieleniu, jest przy słodach i było przy ekstraktach (może nieco mniejsze), nie przejmuję się tym. Nie jestem pedantem - co nie znaczy że Ty Zgoda nim jesteś. Masz po prostu swoje spostrzeżenia
  46. 1 point
    rad998

    zacieranie infuzyjne krok po kroku

    Witam ! Wczoraj uwarzyłem dunkel-weizena no i wpadłem na pomysł ze mógłbym zrobić coś co byłoby pomocne dla początkujących ( z resztą sam jestem jeszcze w tej grupie ) aby nie obawiali się zacierania i być może już jako 2 warkę wybrali ten właśnie sposób produkcji piwa ( mimo wszystko nadal zachęcam by 1 warkę zrobić z brew-kita albo lepiej ? na bazie ekstraktów słodowych i chmielenia ? tutaj z resztą przemawia jeszcze jedna ważna rzecz ? otóż do zacierania potrzebujemy już wszystkich niezbędnych akcesoriów, a ktoś kto nie próbował nigdy domowego piwka powinien mieć najpierw okazję przekonać się czy warto inwestować bądź co bądź kilka stóweczek ). Jak już wcześniej napisałem ? zacieram w tym wypadku dunel-weizena więc wszystkie słody ? ich ilości, chmiel są odpowiednie dla tego właśnie stylu piwa. Na początek napiszę co było w składzie ( receptura z BA ) Słód pilzneński weyermann 1,3 kg Słód pszeniczny jasny weyermann 1,9 kg Słód Carawheat@ 0,2 kg Słód pszeniczny czekoladowy 0,05 kg Chmiel aromatyczny lubelski 40 g ( granulat ) Drozdze safale WB-06 11,5 g No nic ? to tyle drogą wstępu ? przystępujemy do działania ! Krok 1 : Bardzo ważną rzeczą jest sprawny filtrator, dzięki któremu oddzielimy brzeczkę od młóta. Ja nie bawiłem się w żadne kadzie filtracyjne np. z BA . Zrobiłem filtrator z oplotu który bardzo chwalę i zachęcam do zrobienia każdego ( chociaż nigdy nie miałem innego to stwierdzić mogę jedno ? filtracja przebiegła bez najmniejszego problemu ). Jak zrobić filtrator można poczytać np. tu : http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=77978 Krok 2 : Bardzo ważną rzeczą jest rozplanowanie wszystkich czynności które będziemy wykonywać ( ich opis później ). Na podstawie ten analizy należy w celu zminimalizowania późniejszych kłopotów przygotować sobie wszystkie niezbędne akcesoria które będą nam potrzebne aby uwarzyć swoje piwo. W moim przypadku były to : 2 fermentory, oczywiście cały wyżej wymieniony zasyp, drożdże, chmiel, filtrator z oplotu, aerometr ballinga wraz z menzurką, rurka, garnki ( w moim przypadku garnek 25 litrów do zacierania i chmielenia oraz 14 litrowy do podgrzania wody do wysładzania ), termometr o skali do 100°C, sitko ? ja go używam do ostatecznej filtracji przy wlewaniu do fermentora na fermentacje oraz ściereczka ? kładę ją na sitku w celu polepszenia filtracji. Krok 3 : Teraz należy nastawić zacier ? w tym celu należy umyty garnek o poj. około 25 litrów wypełnić wodą ( ja zawsze kupuje wody źródlane niegazowane w butlach 5l ) w ilości około 12-14 litrów. Następnie podgrzać wodę do temperatury zbliżonej do 1 przerwy ( w moim wypadku jest to około 40°C ale o tym później ). Następnie wsypujemy słód ciągle mieszając, aby nie powstały żadne grudki ani inne podobne zlepienia ( ja nie wsypałem jedynie słodu czekoladowego ? według receptury ). Po wsypaniu i pomieszaniu temperatura oczywiście spadnie w około 20%. Krok 4 : W przypadku piw pszenicznych niezbędna jest przerwa ferulikowa . Jest ona przeprowadzana w temperaturze 44-46°C . Długość przerwy to 10-15?. Stosowanie przerwy ferulikowej powoduje wprowadzenie do bukietu piwa pszenicznego pożądanego zapachu korzennych goździków. Ważną rzeczą jest poprawny pomiar temperatury ? ja obrałem strategię ( którą z resztą podał mi BaronVonŻuk ) która polega na pomiarze temperatury w środku objętości garnka przy jednoczesnym mieszaniu zacieru. W wypadku innych piw niż pszeniczne przerwę tą należy oczywiście pominąć. Oczywiście nie należy zapomnieć o tym, aby co pewien czas mieszać zacier i sprawdzać temperaturę. Krok 5 : Następną przerwą jest przerwa przerwa białkowa. Enzymy wytwarzające się podczas jej rozkładają białka na mniejsze cząsteczki. W tym wypadku należy podgrzać zacier do temperatury 53°C i w takiej temperaturze przetrzymać zacier przez 15?. ( dodatkowo wydłużony czas wpłynie negatywnie na klarowność, a pozytywnie na pienistość ) ? ja stosowałem przerwę 15? przy 53°C. Krok 6 : Teraz pora na przerwę maltozową ( beta amylaza ). Tutaj enzymy rozkładają skrobię głownie na cukier zdolny do fermentacji. Zacier podgrzewamy do 62-63°C i w takiej temperaturze trzymamy powiedzmy 30-45? ( ja stosowałem przerwę 40? przy 62°C) Krok 7 : Następny krok to przerwa w temp. 72°C ( alfa amylaza ). Tu zaś enzymy rozkładają skrobie, powstaje duża ilość cukrów niepodlegających fermentacji. Taką temperaturę trzeba utrzymywać również przez 30-45? ( tutaj także stosowałem przerwę 40? ) ? tutaj powinno się co prawda odczekać do negatywnej próby jodowej, ale ja ją sobie darowałem ). Krok 8 : Tak przygotowany zacier należy podgrzać do temperatury 78°C ( ja dodatkowo dodałem wcześniej słód czekoladowy) w celu zmniejszenia lepkości ? należy tutaj jednak nie przesadzać gdyż temperatura 80°C zniszczy nam to co osiągnęliśmy podczas alfa-amylazy. Krok 9 : Tak przygotowaną brzeczkę należy teraz przefiltrować. Jak już wcześniej napisałem polecam wersję z oplotem i do tej metody odnosił się będzie dalszy opis. Otóż ? przygotować należy sobie fermentor ( Z KRANIKIEM ! )do którego należy przykręcić wcześniej przygotowany filtrator z oplotu ( mam nadzieje ze logiczne jest ze trzeba go wcześniej zdezynfekować ). Tak przygotowany fermentor należy jakąś chochlą lub garnkiem powoli wypełniać wysłodzinami ( młótem ) w taki sposób aby przykryć całe dno fermentora łącznie z oplotem. Nie należy tutaj nic ugniatać, gdyż później wszystko i tak się ładnie ułoży. Gdy przełożymy to co się da trzeba resztę przelać do fermentora, ale uważać trzeba na to by zbytnio nie wzburzyć tego co wcześniej tak skrupulatnie układaliśmy. Następnie trzeba poczekać aż wszystko się ładnie osadzi i na wierzchu będzie w miarę klarowna ciecz. W między czasie możemy zając się podgrzewaniem wody do wysładzania. W tym celu do garnka o dowolnej pojemności podgrzewamy około 12-15 litrów wody do temperatury 78°C. Powinno to zając około 20 minut. Po tym czasie można wrócić do fermentora ? jeśli wszystko ładnie osiadło ? do kranika montujemy wężyk który wkładamy do garnka w którym zacieraliśmy lub drugiego fermentora i powoli zaczynamy filtrację. Nie należy się tutaj zbytnio spieszyć ( kranik powinien być otworzony na około 1/3-1/2 przepływu ) . Na początku spuszczamy około 2-4 litrów filtratu który jednak jest mętny i z tego powodu należy go ponownie ostrożnie wlać do kadzi filtracyjnej. Gdy różnica między poziomem młota a brzeczki wyniesie około 2-5cm należy powoli wlewać wcześniej przygotowaną wodę w temperaturze 76-78°C w takich proporcjach aby różnica nadal wynosiła około 2-5cm. Ta czynność to wysładzanie. Jeśli zebraliśmy odpowiednią ilość litrów przyszłego piwa ( w moim wypadku było to 23 l ) możemy przejść do kroku następnego. Krok 10 : Przyszła pora na chmielenie. Jeśli filtrowaliśmy do garnka w którym zacieraliśmy możemy od razu postawić go na palnik ? jeśli do fermentora to przelewamy całość do garnka i stawiamy na palnik. Musimy doprawić całość do wrzenia. Gdy całość się grzeje można poporcjować sobie chmiel według receptury ( w moim wypadku 40g podzielić musiałem na 20 i 2x10g ). Całość wrze ? Można dodawać chmiel. Długość gotowania wynosi zawsze około 70-80 minut, a chmiel dodawany jest według receptury w odpowiednich odstępach czasu. Najczęściej goryczkowy daję się od razu a aromatyczny na kilka minut przed końcem gotowania ( w moim przypadku było to 20g na początku gotowania, 10g po 50 minutach i następne 10 po 75 minutach ? całość gotowałem 80 min. ). Krok 11 : Jeśli skończyliśmy chmielenie teraz należy brzeczkę schłodzić do temp około 20°C (oczywiście w przypadku piw górnej fermentacji ). Najlepsza w tym celu jest chłodnica zanurzeniowa, ale ja jej nie posiadam i chłodzenie jak na razie przeprowadzam w wannie. Dwa dni wcześniej do zamrażalnika wkładam w zawiązane i wypełnione wodą woreczki jednorazowe które potem wkładam do zimnej wody. Taki sposób chłodzenia trwa od 1 do 1,5h ( w zimie zimna woda wodociągowa ma temp około 8°C wiec chłodzenie jest trochę szybsze). Krok 12 : Gdy brzeczka się chłodzi ? nie tracąc czasu ? można przygotować drożdże. Można zrobić starter, ale ja ograniczam się raczej tylko do rehydratacji. W tym celu należy sparzyć wrzątkiem szklankę, łyżeczkę i termometr ( w celu ich dezynfekcji ), a następnie wlać około 200ml wrzątku, włożyć do szklanki łyżkę, termometr i odstawić do ostygnięcia. Gdy temperatura wody w szklance spadnie poniżej 30 stopni ( ja czekam, aż spadnie do 26-27°C ) można wsypać drożdże i przykryć szklankę folią aluminiową. Po upływie 15 minut należy delikatnie zamieszać wodę, tak by namoczyć wszystkie drożdże. Czynność tą trzeba powtórzyć powiedzmy 2-3 razy w odstępach ok. 5 minut i tak przygotowane drożdże są już gotowe do zadania. Krok 13 : Jeśli brzeczka jest już schłodzona to należy teraz przelać ją do fermentora. Ja, aby ostatecznie oddzielić chmieliny i dodatkowo odfiltrować brzeczkę ( za namową Barona ) stosuję sitko i położoną na nim wełnianą ściereczkę ( nie może być ona jednak o zbyt gęstym ściegu bo filtracja będzie praktycznie niemożliwa ). Tutaj zawsze proszę o pomoc swoją dziewczynę i tak ona trzyma sitko ze ściereczką , a ja przelewam brzeczkę z garnka do fermentora. Tutaj warto zmierzyć blg początkowe któro pozowli na pomiar zawartości alkoholu w gotowym piwie. Na zdjęciu widnieje odczyt leciutenko powyzej 11 blg. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć , że wszystko co od pory chłodzenia ma kontakt z brzeczką musi być odpowiednio zdezynfekowane. Krok 14 : Tak odfiltrowaną brzeczkę należy potraktować drożdżami , a następnie sięgnąć po chłodne piwko i iść spać bo pewnie zeszło nam na to caaaaaaaaaały dzień . Ranka przywita nas na pewno piękna i ciesząca oko fermentująca przyszła piwna rozkosz To by było na tyle Bardzo proszę o uwagi bardziej doświadczonych kolegów w ramach korygowania tego co napisałem. Jednocześnie chciałem podziękować BaronowiVonŻukowi, Makaronowi oraz Elroyowi za pomoc w nabieraniu doświadczenia Pozdrawiam i zachęcam wszystkich do zacierania ! PS. Na zdjęciach gdzie jest widoczna temperatura odczyt może być troszkę zafałszowany z powodu błędu paralaksy. Aha i jeszcze jedno przepraszam za syf na zdjęciach
  47. 0 points
    anteks

    Dostępność Star San HB

    To lej delikatniej wtedy nie pęknie wiadro lub się nie porysuje
  48. 0 points
    sredstvom

    Cydr na gęstwie S-04

    Zabrzmialo jak reklama pigulki gwaltu 🙂
  49. 0 points
    mrmrooz

    iSpindel - temat techniczny

    Dzięki za odpowiedzi i pomoc, nie wiem kto to zrobił, ale chwilę po 'poskarżeniu' się na forum, iSpindel ruszył :-). Fakt że zrestartowałem telefon, który leży obok lodówki, ale jakoś w brak zasięgu wifi ciężko mi uwierzyć, bo to nie więcej niż 1m.... Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka
  50. 0 points
    cml

    Wieści z krajowej sceny piwowarskiej

    http://www.piwo.org/topic/17610-browar-miedzianka-otwarcie-1-maja
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...