Jump to content
Sign in to follow this  
2artur2

Ile kalorii ma piwo.

Recommended Posts

Nie, Artur, zobacz sobie tutaj:

http://www.beer100.com/beercalories.htm

Watpie zeby sok pomaranczowy mial 160 kalorii i 15 weglowodanow. Chociasz osobiscie bym wolal, gdybys mial racje ;)

Edited by scooby_brew

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie, Artur, zobacz sobie tutaj:

http://www.beer100.com/beercalories.htm

Watpie zeby sok pomaranczowy mial 160 kalorii i 15 weglowodanow. Chociasz osobiscie bym wolal, gdybys mial racje :/

Jakiś link: http://tabelekaloryczne.w.interia.pl/s-z.htm

Piwo jasne pełne [100ml] - 49kcal, cukry - 3,8g

Sok pomarańczowy [100ml] - 45kcal, cukry - 10,5g

 

Na pewno są jakieś różnice na "+", czy "-" ale chodzi o rząd wielkości. Tak więc nie jest tak źle :)

 

No to :/;):)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nic dziwnego ze ludzie na diecie moga wypic szklanke wina' date=' ale piwo ma za duzo kalorii[/quote']

Przeciętne piwo (powiedzmy lager) ma tyle samo kalorii co sok pomarańczowy.

Sok pomarańczowy 42kcal, czyli 0,5l ma 210kcal.

Żeby porównać, to z Twoimi piwami, trzeba by to przeliczyć na 12oz., to 0,35L, czyli 42kcal*3,5=147kcal.

No to teraz porównaj to z tabelką.

 

Różnica jest tylko taka, że na imprezie raczej nikt nie wypija 3L soku pomarańczowego. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Różnica jest tylko taka, że na imprezie raczej nikt nie wypija 3L soku pomarańczowego. ;)

No właśnie.

Ale biorąc pod uwagę te dane można wybić z tropu ludzi, którzy twierdzą, że piwo ma nie wiadomo ile kalorii i od picia piwa robi się "mięsień piwny".

Ale to już zupełnie OT :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

LOL faktycznie macie racje, ja znalazlem na necie:

1 kubek swiezego soku z prawdziwego pomarancza = 111 kcal i 26 weglowodanow

1 kubek = 8 oz., czyli 12 oz = 166 kcal i 39 weglowodanow!

http://www.fitwatch.com/phpscripts/viewfood.php?ndb_no=09206&descr=Orange%20juice,%20raw

;)

Bardzo dobra wiadomosc :)

 

PS. Ale odeszlismy od tematu, moze moderator zrobi z tego nowy temat?

 

PS2: Znalazlem kalkulator, ktory ci policzy kalorie i %ABV w twoim piwie:

 

http://www.probrewer.com/resources/tools/beerspecs.php

 

Moj Pils ktory mam teraz w kegu ma 4.97%ABV i 164 kcal. :/

Edited by scooby_brew

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli generalnie butelka 12°Blg albo 1.048 ma coś w okolicach 250 kcal. Dużo, jeśli pije się maksymalną dla zdrowia ilość piwa dziennie (3-4 unity), czyli 2 piwa. Bo zalecana ilośc kcal jest coś koło 2500 i przekraczając o 500kcal(odpowiednik 100g tłuszczu) w ciągu kilku lat można nabawić się mięsnia piwnego :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwo nie tuczy, tuczą przekąski i podjadanie :)

100 g chipsów na ten przykład ma ponad 500 kcal czyli 2 piwa. Poza tym, piwo wzmaga apetyt. Dobry przykład dał Piwoznawca :)

Jeżeli po jednym piwie zaczynamy odczuwać głód to trzeba szybko wypić drugie, jeżeli po drugim jeszcze czujemy głód to trzeba wypić trzecie itd. Przy dziesiątym na bank nie będziemy już czuli głodu :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli generalnie butelka 12°Blg albo 1.048 ma coś w okolicach 250 kcal. Dużo, jeśli pije się maksymalną dla zdrowia ilość piwa dziennie (3-4 unity), czyli 2 piwa. Bo zalecana ilośc kcal jest coś koło 2500 i przekraczając o 500kcal(odpowiednik 100g tłuszczu) w ciągu kilku lat można nabawić się mięsnia piwnego :smilies:

Makaron, moze nie jest az tak zle: wedlug tego kalkulatora kalorii w piwie, piwo z OG 1.048 ma ~160 kcal.

http://www.probrewer.com/resources/tools/beerspecs.php

To zalezy od FG:

OG=1.048, FG= 1.012, kcal= 159

OG=1.048, FG= 1.019, kcal = 162

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli generalnie butelka 12°Blg albo 1.048 ma coś w okolicach 250 kcal. Dużo, jeśli pije się maksymalną dla zdrowia ilość piwa dziennie (3-4 unity), czyli 2 piwa. Bo zalecana ilośc kcal jest coś koło 2500 i przekraczając o 500kcal(odpowiednik 100g tłuszczu) w ciągu kilku lat można nabawić się mięsnia piwnego :smilies:

Oczywiście jeśli alternatywą piwa jest woda, lub herbatka ziołowa bez cukru, bo już soki, coca-cola, nabiał czy posłodzona herbata sprawią, że ten bilans nie wygląda tak tragicznie. Człowiek nie wielbłąd pić musi, więc jeśli wypije litr piwa, to wypije też trochę mniej innych słodkich napojów.

 

Po drugie ważna jest nie sama ilość kalorii, a raczej ich jakość, tudzież rodzaj. Zupełnie inaczej organizm przyswoi 500 kcal w postaci węglowodanów, niż tłuszczy czy białek. Z tego co ostatnio wyczytałem i z dobrym efektem zastosowałem, to największe zło stanowią węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kopyr ma rację. Wszak jedną z metod oznaczania wartości energetycznej jest spalanie produktu w czystym tlenie :).

 

BTW, piwo ma niekorzystną wartość GI :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kopyr ma rację. Wszak jedną z metod oznaczania wartości energetycznej jest spalanie produktu w czystym tlenie :).

 

BTW, piwo ma niekorzystną wartość GI :smilies:

Tak mówią. :) Ale Montignac, bo na nim się opieram ma IMO skrzywienie Francuza, który gloryfikuje wino, a pogardza piwem. Wg niego piwo jest takie straszne, bo zawiera dużo maltozy. Tylko jako piwowar wiem, że nie zawiera, :) bo została ona zjedzona przez drożdżaki, więc teoria się trochę sypie. No i piwo piwu nie równe. Taki porter bałtycki z pewnością ma wyższy indeks glikemiczny niż pils.

 

Co do metody Sensora, to na mnie ona działa, ale nie powiem, żeby z dobrym skutkiem. Mogę nie jeść, ale za to... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam wrażenie, że ten cały Montignac ze swoją dietą opera się na "oczywistych oczywistościach" :smilies:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja mam wrażenie, że ten cały Montignac ze swoją dietą opera się na "oczywistych oczywistościach" :smilies:

To oczywiste :) ale dlatego to działa, bo tam nie ma żadnych cudów. Z drugiej strony jedząc do syta, nie widząc co to głód, schudłem 8kg. To chyba nieźle? No ale ziemniaków nie jadłem z 10 miesięcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wszystko gra... tylko nie mowcie ze picie np 10 piw tygodniowo nie wplywa w zaden sposob negatywnie na rozwoj tzw brzuszka. Dzienne zapotrzebowanie to 2000-2500 kcl - w zaleznosci od tego jak ktos jest zbudowany i czy spala duzo podczas dnia i tego raczej trzeba sie trzymac. Oczywiscie trzeba wszystko ladnie dobierac bo jedzac obiad skladajacy sie z warzyw i dajmy na to z rybki ma sie nijak do wpalaszowania schaboszczaczka z ziemniaczkami lub frytkami, a dpstarczymy podobnej liczby kalorii. Manipulujac wszystkim w miare rozsadnie mozna pozwolic sobie na nieco rozkoszy piwnej bez zadnych konsekwencji, aczkolwiek co to bedzie gry zmieni sie metabolizm :) ja narazie mam 23 lata i jedzac do syta nie tyje - ba... nawet chudne o czasu do czasu ... ale moj brat ktory ma juz 34 lata ma sie troche inaczej :smilies:

Edited by rad998

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale moj brat ktory ma juz 34 lata ma sie troche inaczej

No i pojechał złośliwie po bandzie ... (się przypadkowo składa, że też mam 34 lata).

 

Mogę sobie pozwolić na reasumpcję tematu, bo trochę już postów padło. Zacznijmy zatem od konkretów, a raczej dogmatów. Powszechnie wiadomo jest, że trzeciego dnia Bóg stworzył piwo i wyodrębnił z niego wodę. A zatem piwo, jako produkt wyjątkowo nisko przetworzony nie może być szkodliwe, a już na pewno nie powoduje żadnego brzuszka. Tzw. mięsień piwny (zwany dyrektorskim) powstaje przede wszystkim z powodu silnego stresu, wywołanego przez niewiasty nad uchem narzekające, gdy owo dzieło boże człowiek konsumuje (a raczej celebruje). W tym stanie rzeczy odcinam się, jako od herezji, od wszelkich twierdzeń, że piwo jest kaloryczne, tuczące, czy nie daj Bóg szkodliwe. Nie muszę dodawać, iż teza że jego nadużywanie prowadzi do alkoholizmu jest świętokradztwem, w swoim czasie godnym stosu. Amen.

Share this post


Link to post
Share on other sites

REMIUSZ nie znam Cię osobiście, ale za Twój post już Cie lubię. Bo co mam pić wodę jak zwierze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tzw. mięsień piwny (zwany dyrektorskim) powstaje przede wszystkim z powodu silnego stresu, wywołanego przez niewiasty nad uchem narzekające, gdy owo dzieło boże człowiek konsumuje (a raczej celebruje).

dobre !!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja sie zastanawiam w jaki sposob komercjalne browary warza piwa "light" ("dietetyczne"? "lekkie"?).

Odstawmy na razie na bok dyskusje na temat smaku tych piw (:smilies:!!!!).

Przecietne piwo ma ok. 160 kalorii i (co gorsze) 16 gr weglowodanow. Piwo "light", np. Amstel Light albo Miller Lite ma ok. 95-100 kalorii i 3-4 gr. weglowodanow. Jak oni to robia? I jestem tez ciekaw, czy np. mozna by zrobic "light" ALE, moze nawet takie ktore by smakowalo lepiej niz powiedzmy Amstel Light albo Miller Lite??

Edited by scooby_brew

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale moj brat ktory ma juz 34 lata ma sie troche inaczej

No i pojechał złośliwie po bandzie ... (się przypadkowo składa, że też mam 34 lata).

 

Mogę sobie pozwolić na reasumpcję tematu, bo trochę już postów padło. Zacznijmy zatem od konkretów, a raczej dogmatów. Powszechnie wiadomo jest, że trzeciego dnia Bóg stworzył piwo i wyodrębnił z niego wodę. A zatem piwo, jako produkt wyjątkowo nisko przetworzony nie może być szkodliwe, a już na pewno nie powoduje żadnego brzuszka. Tzw. mięsień piwny (zwany dyrektorskim) powstaje przede wszystkim z powodu silnego stresu, wywołanego przez niewiasty nad uchem narzekające, gdy owo dzieło boże człowiek konsumuje (a raczej celebruje). W tym stanie rzeczy odcinam się, jako od herezji, od wszelkich twierdzeń, że piwo jest kaloryczne, tuczące, czy nie daj Bóg szkodliwe. Nie muszę dodawać, iż teza że jego nadużywanie prowadzi do alkoholizmu jest świętokradztwem, w swoim czasie godnym stosu. Amen.

:) wiesz... nie zgodze sie z tym ze picie piwa w nadmiarze nie prowadzi do uzaleznienia... to alkohol... a od niego da sie uzaleznic i basta. Nie zmienia to faktu ze picie 10 piw w tygodniu to normalna dawka wg mnie i przy takiej liczbue nie ma raczej o co sie bac. Po drugie... piwo kalorie ma... i jest to udowodnione i w ogole nie ma sie nad czym zastanawiac... tuczyc bedzie i koniec... z tym sie trzeba liczyc... . Twoj post choc pisany z ironia jednak chyba odzwierciedla w duzej mierze to jak myslisz. Prawda niestety jest taka ze picie piwa w nadmiarze prowadzi do uszczerbkow na zdrowiu bo np jesli : picie wodki prowadzi to jak picie piwa moze nie prowadzic ? tu jest alkohol i tutaj chociaz w innych proporcjach ( oczywiscie mowie caly czas o nadmiarze ). Dodam iz to ze metabolizm w pewnym wieku sie zmienia to tez jest udowodnione i nie unikniesz tego - chociaz niektorym udaje sie tego w pewien sposob uniknac. Nie zmieni to jednak faktu, ze wszystko jest dla ludzi i picie z umiarem jest jak najbardziej ok i takie wlasnie popieram ( nie zmienia to faktu ze czasami dobrze jest sie narabac :) )

 

nie omine jednak tekstu z niewiasta... za niego masz 5 :smilies::)

swoja droga - ciekawe jakby to bylo miec za zone/dziewczyne taka np dori :) co to by jeszcze sama do picia piwa namawiala, a i przy warzeniu pomogla :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
swoja droga - ciekawe jakby to bylo miec za zone/dziewczyne taka np dori :) co to by jeszcze sama do picia piwa namawiala, a i przy warzeniu pomogla :smilies:

Przechlapane :) Dla przykładu dzisiejszy wieczór: muszę się zdecydować jakie piwa wysłać na konkurs, a że sama za bardzo pić nie mogę, więc męczę męża... Biedak wypić musiał 4 piwa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

to nastepnym razem jakby maz nie chcial to ja sie zglaszam na ochotnika :smilies:

a mezu niech nie smuci bo nie wie co za zloto w domu ma :) 99,999% polskich chlopa chcialoby miec w domu taka kobite co to mu jeszcze pod nos piwo przyniesie i co najlepsze jeszcze wypic kaze :)

 

pozdrawiam ! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poza tym, piwo wzmaga apetyt.

A u mnie właśnie odwrotnie. Wypiję piwo (nawet lagera) i nie chce mi się już jeść przez jakiś czas. Nie mówiąc już o porterze. Całkiem serio - mogę już nie jeść kolacji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie zaobserwowałem, że głównie zimą po piwie zaczynam odczuwać głód. Chce mi się jest tak po drugim lub trzecim piwie, ale staram się jeść dopiero w domu niż kupować kjebaba na mieście. Głównie dlatego, że nie przepadam za fast foodami (McDolnada i KFC omijam wielkim łukiem).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.