Jump to content

Recommended Posts

Błędu dopatrzyłem się w metodzie chłodzenia.

Wszystkie dotychczasowe warki (same górniaki) przelewałem na gorąco do fermentatora i wystawiałem na balkon.

W tym przypadku postąpiłem inaczej. Przeczytałem gdzieś na forum, że nie powinno się przelewać bez uprzedniego schłodzenia w warzelnym tj. właśnie na gorąco.

Z braku laku (czytaj chłodnicy) wystawiłem warzelny na balkon i dopiero po schłodzeniu przelałem do fermentatora. Działo się to 06.04. br, czyli w czasie kiedy temperatura była jeszcze bardzo sprzyjająca.

No ale cóż. Tu pewnie leży "grzyb" pogrzebany.

 

Drożdże zadałem tego samego dnia wieczorem. Zaskoczyły po dwóch dniach. Fermentator pykał bezustannie, czyli bite dwa tygodnie. Temperatura w piwnicy 11,3 - 13,5. Wczoraj przystawiłem kichawę no i powoniało nie tak jak powinno. Pleśń. Pupa zbita.

 

"Jak się nie wypieprzysz to się nie nauczysz" powiadają mędrcy. Dzięki za słowa otuchy :)..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Błędu dopatrzyłem się w metodzie chłodzenia.

Wszystkie dotychczasowe warki (same górniaki) przelewałem na gorąco do fermentatora i wystawiałem na balkon.

W tym przypadku postąpiłem inaczej. Przeczytałem gdzieś na forum, że nie powinno się przelewać bez uprzedniego schłodzenia w warzelnym tj. właśnie na gorąco.

Z braku laku (czytaj chłodnicy) wystawiłem warzelny na balkon i dopiero po schłodzeniu przelałem do fermentatora. Działo się to 06.04. br, czyli w czasie kiedy temperatura była jeszcze bardzo sprzyjająca.

No ale cóż. Tu pewnie leży "grzyb" pogrzebany.

 

Drożdże zadałem tego samego dnia wieczorem. Zaskoczyły po dwóch dniach. Fermentator pykał bezustannie, czyli bite dwa tygodnie. Temperatura w piwnicy 11,3 - 13,5. Wczoraj przystawiłem kichawę no i powoniało nie tak jak powinno. Pleśń. Pupa zbita.

 

"Jak się nie wypieprzysz to się nie nauczysz" powiadają mędrcy. Dzięki za słowa otuchy :)..

Stwierdziłeś infekcję tylko na podstawie nieprzyjemnego zapachu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jedna warka w kanale to marzenie, w tym sezonie mam ok 30 % infekcji, wady diacetyl i jeden belg kwaskowy. Człowiek z lecącymi warkami jest wybredny. W tym sezonie na ok15 warek tylko z 2 jestem naprawdę zadowolony ...

planuję jeszcze 15 warek ale jak będzie to się zobaczy ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam warzę okazjonalnie. Tym sposobem jedna warka to też spory odsetek. Śrutuję masochistycznie, mieszam non-stop ręcznie to się człowiek narobi. O zużytym voltarenie już nie wspomnę ;)

 

Co do fotki to nie wiem czy takie drastyczne akcenty nie popsują nastroju zadumy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do fotki to nie wiem czy takie drastyczne akcenty nie popsują nastroju zadumy ;)

 

Nie popsują :) nie daj się namawiać.

 

Szczerze, to zmusiłeś mnie do zastanowienia :P dziś warzyłem i stwierdziłem (pierwszym raz), że nie przelewam gorącego do fermentora, bo "ruski" rok przy tej pogodzie będę czekał do zaszczepienia. Inaczej tylko chłodziłem, bo w wannie przez 1,5h. Zeszła do 23C i zaszczepiłem zaraz 2 dobowym starterem, toteż ruszyło po 5h. Dodam, że 16,5blg 25L, a starter robiony z 7,5g suchych uesów :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...