Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Żyjemy w czasach ekopropagandy i pamiętam moment, w którym któryś z naszych browarów rzemieślniczych, tudzież kontraktowych tłumaczył w tonie przeprosin niemalże, jak dużym wyzwaniem logistyczno-finansowym jest obrót butelkami zwrotnymi.

 

Zgadzam się - zakup skrzynek, mycie butelek, dystrybucja zwrotna. Horror.

Pomyślałem też, że w sumie wielu z nas warzy piwo i butelek nigdy nie za mało - wykorzystamy w domowym browarze.

 

Wszytko było pięknie do dnia, w którym nie przytargałem skrzynki Pinty do kuchni i nie poleciały pierwsze k#$&y przy odklejaniu etykiet. Do grona moich małych wrogów dołączył wkrótce Kopyr&Widawa i zaraz później Artezan.

 

Poniżej fotka butelek, które moczyły się 48h (przepraszam za jakość, na szybko mokrymi rękami robione):

butle.jpg

 

Brawa dla AleBrowaru!

 

I pytanie do reszty z Panów - aż tyle taniej, nie mieliście pojęcia, nie ma to znaczenia?

 

Myślę, że delikatna zmiana kleju lub grubości papieru byłaby znakomitym prezentem dla bardzo wielu osób z tego i nie tylko tego forum, którzy jakby nie patrzeć, są ambasadorami waszych marek :)

 

Pozdrowienia

Szymon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nalej do butelek pintowych wrzątku i po chwili ściągnij etykietę. Jakby zostały jakieś pozostałości kleju to możesz zmyć ostrą stroną gąbki albo rozpuszczalnikiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nalej do butelek pintowych wrzątku i po chwili ściągnij etykietę. Jakby zostały jakieś pozostałości kleju to możesz zmyć ostrą stroną gąbki albo rozpuszczalnikiem.

Niespecjalnei pomaga. Rutynowo z grubsza czyste butelki zostawiam przed użyciem na pół dnia w wannie z gorącą wodą i płynem do naczyń. Wszystko schodzi po 5 minutach, a Pintę trzeba drrrrrapać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja moczę te butelki z nalepkami przez dobę, potem najlepiej to zdrapać albo druciakiem do oczyszczania zgarów, albo polecam szpachelkę do gipsu i tynku! Bardzo ładnie wtedy schodzi częściowo z klejem, potem jeżeli chce się pozbyć kleju to na chwilę do gorącej wody, ale zazwyczaj tego nie robię bo po 2-3 użyciach i kąpielach sam zejdzie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram apel!

 

Wrzątek czasem działa, ale nie zawsze. Czasem papier jest jakby cieńszy i się po prostu rwie przy odklejaniu.

Tak czy inaczej, patent ze wrzątkiem jest kłopotliwy i czasochłonny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie - apel!

 

Chyba nie miałem na celu stworzyć wątku rozpatrującego techniczne aspekty zrywania etykiet, a sprawdzić, czy tylko ja mam takie odczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

101k. Ok wskaż mi proszę drukarnię, drukująca nakłady do 2500 sztuk na rolce z odpowiednim dla Was papierem i klejem, a obiecuję że zgłoszę się do nich o wycenę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przeszedłem to samo. Dałem sobie spokój z kombinowaniem (wrzątki, odklejanie w wyższej temperaturze) z Pintą, Artezanem i innymi. Większość ludzi myśli, że butelki z Ale Browaru są zwrotne. Poprosiłem zaprzyjaźniony sklep o odkładanie mi butelek z AB. Co tydzień jadę po kilkanaście sztuk i natychmiast myję je w zmywarce. Wyjmuję z niej czyściutkie buteleczki, etykiety zostają na osadniku. I tyle. Niestety z żalem nierzadko ale Pintę najzwyczajniej w świecie wywalam do kosza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doskonale są przylepiane etykietki u Belgów-zarówno papier, jak i klej, bez zarzutu. Ale Browar "Smoky Joe" odeszła bez nawadniania-inne się trochę rwały, Pinta-masakra-przeważnie dzieli się na parę fragmentów. Butelka zwrotna to raz, ale aspekt kolekcjonerski to dwa, a ja osobiście zbieram etykietaż wszelkiego autoramentu i to też rzutuje na kolekcję-nie będę pokazywał strzępków przecież.

 

Wódki za PRL też miały bardzo dobry klej i świetny papier.

 

Re: Kruk, dostałem wersję pozbawioną etykiety, więc nie było problemu zdjąć :smilies: (gdzieś się parę flaszek potłukło, wymieszało z innymi i była niedawno seria właśnie bez etykiet).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I pytanie do reszty z Panów - aż tyle taniej, nie mieliście pojęcia, nie ma to znaczenia?

Czy kolega się orientuje w jakim świecie żyje? Gdzie warzy piwo Alebrowar, gdzie inni? Jak myślisz, co jest ważniejsze - żeby etykietę można było łatwo odkleić czy to, żeby się trzymała i estetycznie wyglądała na półce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się domyślam, że to aspekt, który nie ma kompletnie znaczenia z perspektywy browaru kontraktowego, czy rzemieślniczego. Sam bym również się nad tym nie rozwodził. Ale dajmy się dyskusji rozwinąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Darko, bez nerwów. Przedstaw może sensowne argumenty dlaczego nie jesteście w stanie zrobić łatwo zmywalnych etykiet. Dać się przecież da. Pacific był bodajże na normalnym kleju, a wygląda całkiem estetycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie używam butelek po Pincie i AleBrowarze, bo są z cienkiego szkła i niższe. Więc problem etykiet odpada. Wprowadziłem kilka wzorów reszta idzie na stłuczkę. NRW, Euro, bączek i holenderskie, bo mam kracie do nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że problem wynika z niewiedzy.

Wyjaśniam: małe browary etykiety naklejają ręcznie, robi się to za pomocą urządzenia z korbką typu:

 

=%2F163929%2F164395%2F165992&sortuj=kod"]http://browamator.pl/szczegoly.php?Etykieciarka_polautomatyczna_EasyLabeler_HC6_-_Made_in_USA&przedm=18347509&grupa_p=6&pwd[6]=%2F163929%2F164395%2F165992&sortuj=kod

 

do którego trzeba załadować etykiety samoprzylepne na rolce, dość kosztowne zresztą tak na marginesie.

 

Naklejanie etykiet papierowych na kleju jest możliwe tylko na automatycznej etykieciarce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak były naklejane etykiety zastępcze Brown Ale? Co z Pacific Ale?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naklejanie etykiet papierowych na kleju jest możliwe tylko na automatycznej etykieciarce.

 

Która notabene jest 3-4 razy droższa od tej która przytoczyłeś jako przykład.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2500 na rolce możesz wydrukować, kwestia zapłacenia za 4ry matryce. bo na cyfrze nie wydrukuje się na rolce. swoją drogą 2500 to ja bym sobie ręcznie chyba naklejał albo studenta za 20 piwek zgarnął ;)))

 

 

101k. Ok wskaż mi proszę drukarnię, drukująca nakłady do 2500 sztuk na rolce z odpowiednim dla Was papierem i klejem, a obiecuję że zgłoszę się do nich o wycenę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

swoją drogą 2500 to ja bym sobie ręcznie chyba naklejał albo studenta za 20 piwek zgarnął ;)))

 

 

zapraszam Cie taka stawka mi pasuje.

Edytowane przez tieroo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak były naklejane etykiety zastępcze Brown Ale? Co z Pacific Ale?

 

Brown Ale było naklejane ręcznie, bo nie opłacało się dla tak małej partii zamawiać rolki.

Pacific ma normalną samoprzylepną etykietę, i odkleja sie tak samo ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nie student :D

 

swoją drogą 2500 to ja bym sobie ręcznie chyba naklejał albo studenta za 20 piwek zgarnął ;)))

 

 

zapraszam Cie taka stawka mi pasuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie używam butelek po Pincie i AleBrowarze, bo są z cienkiego szkła i niższe.

 

Również staram się unikać butelek z cienkiego szkła, bo w przypadku powstania granatów są o wiele bardziej niebezpieczne od tych z grubego.

Edytowane przez gwzd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I pytanie do reszty z Panów - aż tyle taniej, nie mieliście pojęcia, nie ma to znaczenia?

 

Myślę, że delikatna zmiana kleju lub grubości papieru byłaby znakomitym prezentem dla bardzo wielu osób z tego i nie tylko tego forum, którzy jakby nie patrzeć, są ambasadorami waszych marek :)

 

Pozdrowienia

Szymon

Mamy pojęcie, nie mamy możliwości zmiany. Nie stać nas na taką etykiecierkę jaką maja browary regionalne (Gościszewo). Dlatetgo nie będzie krawatek i łatwo odmaczających etykiet z Atrezana jeszcze długo. Za to będzie dobre piwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za merytoryczne wypowiedzi, w technologiczne aspekty druku etykiet się nie zagłębiałem nigdy, przyznaję.

 

Kupując jednak głupią taśmę klejącą z nadrukiem firmowym, mam zawsze do wyboru cztery rodzaje kleju. Jeśli 3 osoby będą marudzić, oczywiście nie ma co sobie dupy zawracać, ale jeśli okaże się po tym wątku, że to ważna "wisienka na torcie" waszej działalności, czemu nie spytać dostawcy.

 

Przy okazji pytanie do Widawy i Kopyra. Kruk to horror, już pisaliśmy o tym, Shark schodzi jak marzenie - inna technologia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak! Przede wszystkim róbcie dobre piwo! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×