Skocz do zawartości
Pierre Celis

[piwolog] De Molen Bock

Rekomendowane odpowiedzi

De Molen Bock

De Molen Bock – koźlak?
Ekstrakt 14,5%, alkohol 6,2%
Skład: woda, słody pale, czekoladowy, karmelowy i wędzony, chmiele premiant i saaz (dla goryczki), drożdże górnej fermentacji.
Zalecana temp. serwowania 8°C.

De Molen to słynny holenderski browar nurtu alternatywnego. Piwa spod znaku wiatraka są bezkompromisowe, odważne, często innowacyjne. Zwykle są też bardzo wysoko oceniane. Jak dotąd nie miałem okazji próbować piwa z De Molen, ale dzisiaj czas to zmienić. Butelka, którą upolowałem nie robi wielkiego wrażenia. Koźlak to nie jest styl, który może jakoś zaskoczyć. Tym bardziej tak cienki koźlak, raptem 14,5blg.

Bardzo mi się podoba pełna informacja na etykiecie. Oprócz surowców, ektraktu i poziomu alkoholu, znajdziemy informacje o kolorze (60 EBC), goryczce (36 IBU) oraz zalecaną temperaturę serwowania (8C). Ciekawostką jest termin przydatności określany jako 2 lata od daty produkcji (25.08.2011). Oznaczenie nietypowe, ale jakże wygodne. W innych piwach data produkcji jest zwykle owiana tajemnicą i nie wiadomo czy piwo jest już odpowiednio wyleżakowane czy też nie. Tutaj wszystko podane jest jak na tacy.

Dużo ciekawiej zaczyna się robić, jeśli spojrzy się na skład. Słód wędzony, drożdże górnej fermentacji. Hm, ani to klasyczny koźlak, ani weizenbock, ani też rauchbock. Co zatem wymyślili piwowarzy z De Molen? Nie mam pojęcia, ale nie mogę się doczekać zawartości.

Wygląd: kolor ciemnego bursztynu, nieco mętne. Piana bardzo obfita w wyniku gushingu, tj. piwo jest przegazowane i piana wychodzi przy otwarciu butelki. Piana jest koloru beżowo-żółtego, górzysta, o dużych pęcherzykach.

Aromat: słód i owoce (jabłka, gruszki, nieco śliwki) w proporcji pół na pół. Jak na koźlaka, to dość mocno owocowy (estrowy). Jest też fajna nuta wędzona. Nienachalna, delikatna, fajnie uzupełnia całość

Wysycenie: wysokie, na poziomie piwa pszenicznego – mocno przegazowane.

Smak: cienki, nieco słodowy, ale bardziej owocowy (jabłkowy), kwaskowaty. Goryczka stosunkowo wysoka, nieprzyjemna, pozostająca, wybija się zdecydowanie ponad całość.

Odczucie w ustach: niska pełnia i wysokie, szczypiące wysycenie. Do tego nieco męcząca goryczka. Gdyby nie ten ostatni element, to w odczuciu przypominałby weizenbocka.

Wrażenie ogólne: Lepszy pomysł niż jego wykonanie. Sama idea pseudo-koźlaka dymionego jest na pewno ciekawa i godna pochwalenia. Piwo jest zaskakujące, bogate, aromatyczne. Brakuje mu jednak ostatniego szlifu. Nie ma w nim równowagi, a przegazowanie i niezbyt udana goryczka dodatkowo psują efekt.

Pierwsze spotkanie z De Molen lekko mnie rozczarowało. Chętnie jednak wrócę do tego piwa, jeśli upoluję butelkę z innej warki (partii). Dzięki dacie produkcji rozpoznanie nie będzie trudne.

Ocena: 6.5/10

Post De Molen Bock pojawił się poraz pierwszy w Piwolog radzi ....



Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak wysoko ocenione. To w ogóle koło maibock'a nawet nie stało. Piwo nieułożone, tępe, przegazowane, przechmielone i zbyt wędzone. Ciekawe kto rozpętał tę manię z De Molenem? Po dwóch produktach (ten pseudo Bock i Heen & Weer czy jakoś tak) jestem zdecydowanie anty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś kupiłem podwójnego koźlaka to był po prostu zainfekowany, mocno przegazowany, pusty w smaku, jakieś dziwne estry.

Z De Molena wybitne wg mnie są niektóre mocne/bardzo mocne piwa, np. Rasputin.

Z lekkimi to tylko jak masz szczęście i trafisz na dobrą butelkę bo przegazowanie zdarza się często.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaki by to koźlak nie był, to zdecydowanie nie było udane piwo. Pomysł może i dobry, ale do wykonania miałem zastrzeżenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest maibock tylko jesienny.

Przykład dałem najcieńszego koźlaka, że nawet przy takim nie stał. Trzeba czytać ze zrozumieniem. To co zaprezentował De Molen, to w ogóle nie jest koźlak w pierwszej kolejności. @kantor dlatego zamówiłem sobie któregoś z ich stout'ów i zobaczymy czy czy zwrócę im honor. Co ciekawe, Heen & Weer ma parametry ciężkie do zepsucia (20 blg i 9.2%), a jednak piwo jest tragiczne.

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Należało napisać, że nie stało koło koźlaka jesiennego, wtedy by było precyzyjnie. Do definicyjnego koźlaka jesiennego brakuje mu 1blg. No ale browar to nie apteka :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nazwa piwa to Bock, więc jest najogólniejsza, jesienny to Herbst Bock, takiej nazwy De Molen nie używał, nie chodzi to o zgodność z parametrami, tylko ogólną zgodność ze stylem. De Molen zrobił jakieś piwo, które nazwał nieopatrznie Bock, chyba że mieli na myśli piwo historyczne wg receptury z XIVgo wieku, gdzie Einbeck był jednak górnej fermentacji (tak jak De Molen'owski Bock) i może o to chodziło? Fakt, że nikt, albo niewielu nie pamięta jak takie piwo smakuje więc może nie przystawać do definicji typowego kożlaka jakiego znamy dziś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heen & Weer chyba piłem i rzeczywiści był słaby :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Holenderskie koźlaki jesienne nazywane są różnie Bock, bok, Herfst bock. Tu jest dowolność. To jest zapomniany holenderski styl, który odrodził się w latach 80tych za sprawą małych browarów. Górnofermentacyjny, gdy koncerny zwietrzyły interes tez zaczęły warzyć ale jako dolnofermentacyjne. Organizacja PINT nie narzuca sztywno rodzaju fermentacji ale ten górny jest bardziej tradycyjny.

 

Organizacja określa parametry: 15,5-18blg, kolor od 40-100 EBC oraz termin, w którym powinien być dostępny czyli od 21 września do 21 grudnia. I tyle.

 

dubbelbok: 18-22blg, kolor: 40-100EBU, termin dostępności 21 wrzesnia - 21 grudnia

Meibok: 15,5-18blg, kolor: 14-30EBU, termin 21 marca do 21 czerwca.

Ja używam nazwy koźlak jesienny aby odróżnić go od koźlaków niemieckich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli de facto, to jest ich taki własny a'la koźlak, nie mający nic wspólnego ze starym dobrym niemieckim Bockbier?

 

Znalazłem takie parametry ichniego Boka:

  • dark in colour (red-brown to black)
  • strong in alcohol (6.5 - 8%)
  • sweet on the tongue (but not ridiculously so), with optionally a little bitterness, too
  • a mixture of bittersweet flavours - toffee, raisin, coffee, chocolate, burnt, liquorice - but with the bitterness deriving from dark malts rather than hops
  • be balanced between bitterness and sweetness so that neither predominates
  • have a mouth-filling rich texture

De Molen'owski mało punktów spełnia...

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli de facto, to jest ich taki własny a'la koźlak, nie mający nic wspólnego ze starym dobrym niemieckim Bockbier?

 

W końcu zrozumiałeś :| Nie ma i nigdy nic nie miał. I nie a'la tylko koźlak. Od wieków takiego warzą.

 

Jedyne parametry to te, które podałem. Innych nie ma. O smaku organizacja PINT nic nie mówi, bo daje wolna rękę piwowarom i nie chce ich ograniczać.

Edytowane przez jacer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×