Skocz do zawartości
Pierre Celis

[piwolog] Pijmy piwo beczkowe!

Rekomendowane odpowiedzi

Piwo beczkowe

Drażni mnie strasznie fakt, że w Polsce zaledwie kilka procent piwa sprzedawane jest prosto z beczki. Dlaczego mnie to irytuje? Ponieważ sprawia to, że piwo beczkowe jest trudno dostępne i mało mamy przez to lokali, w których można by się napić piwa lanego w wyborze większym niż dwa (często koncernowe) rodzaje. Odbija się to także na jakości, bo przecież beczka powinna być rozlana w ciągu wieczora czy dwóch, a gdy tak nie jest, piwo jest narażone na zepsucie. I to jest chyba największy problem. Czym mniej beczkowego piwa sprzedaje się na rynku (a tendencja od wielu lat jest spadkowa), tym dłużej w knajpach zalegają otwarte beczki i tym większe szanse na trawienie piwa nieświeżego. Błędne koło się zamyka. A przecież największą zaletą piwa lanego powinno być to, że jest:

ŚWIEŻE

Beczka pomiędzy browarem a pubem powinna przemieszczać się szybko i równie szybko powinna być opróżniana w lokalu. Nie wchodząc w różne dywagacje, a tym samym w mrożące krew w żyłach piwne mity, browarowi zależy, by jego piwo było sprzedawane smaczne i świeże (marka, renoma, itp.) i to samo powinno przyświecać knajpie. I często na szczęście tak jest, choć oczywiście zdarzają się odstępstwa.

Druga sprawa, to pub jako miejsce spotkań. Piwo jest tylko dodatkiem, ważnym, ale jednak dodatkiem. Jest uprzyjemniaczem spotkań ze znajomymi i z nieznajomymi. Spotkań, które nas relaksują i pozwalają zachować (i rozwijać!) zdolność komunikacji z innymi ludźmi. Piwo w domu to jednak nie to samo. Oczywiście, jest wygodne, ale zamykając się w swoich czterech ścianach stajemy się ubożsi, trochę kalecy.

Ostatnio naprawdę dobrze się dzieje, jeśli chodzi o dobre lokale. Coraz więcej uwagi przykłada się do rytuału serwowania – angażują się koncerny, angażują się też restauratorzy. Powoli, ale zmienia się na lepsze. Jednak do pełni szczęścia brakuje większej świadomości wśród konsumentów. Dlatego namawiam was, byście jako świadomi piwosze zamawiali piwo beczkowe zawsze, kiedy jest to możliwe. Czym więcej lanego piwa będziemy wypijać, tym szybciej kegi będą krążyć między pubem a browarem i tym świeższe piwo będzie w kranie. Sprawmy, by piwo beczkowe wróciło do łask!

Oczywiście trzeba pamiętać o kilku podstawowych sprawach:

1. Patrzymy na ręce barmanowi. Szklanka ma być czysta, piwo nalane najlepiej na raz, a z pewnością nie dolane do jakiegoś wcześniej odstanego czy wyciągnięte „gotowe” spod baru.

2. Jeśli mamy możliwość wyboru lokalu, to wybierzmy ten bardziej popularny. Więcej ludzi, więcej piwa, szybciej zmieniające się beczki.

3. Jeśli czujemy, że piwo beczkowe jest nieświeże, nie wahajmy się je zwrócić, a przynajmniej zwrócić uwagę. Jeśli barman nie przyjmuje krytyki, zawsze możemy zgłosić uwagę bezpośrednio do browaru. Tylko w ten sposób możemy wpływać na jakość podawanego piwa.

A co z piwem butelkowym? Butelki niech nam służą tylko wtedy, gdy nie ma w zasięgu piwa beczkowego – w domu, na działce czy w innym plenerze. Dyspensa należy się jedynie tym (w tym mi), których hobby jest dogłębna ocena sensoryczna piwa. Wtedy przydaje się spokojna atmosfera, którą w domu znaleźć najłatwiej.

Post Pijmy piwo beczkowe! pojawił się poraz pierwszy w Piwolog radzi ....



Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×