Jump to content
Sign in to follow this  
darkippo

wes pszeniczny

Recommended Posts

Witam,

jestem nowy na forum, przejrzalem juz troche watkow, jednak nie znalazlem odpowiedzi na wszystkie pytania jakie mam.

 

Ale po kolei...

uwarzylem swoje pierwsze piwo.. wes pszeniczny + glukoza calosc okolo 21-22 litry.

Fermentacja burzliwa trwala 7 dni. blg poczatkowe 10,5 koncowe 1. Fermentacja w temp. 23-25 st. C

Po burzliwej zlalem do butelek dodajac do kazdej butelki glukoze w ilosci jednej miarki do butelek 0,5( miarka biowinu)

Piwo przez pierwsze 5 dni stalo w temperaturze 21-22 st. C pozniej przenioslem w temp okolo 15-17 st.C

Od zabutelkowania minelo 12 dni, dzisiaj zrobilem probe i otworzylem jedna butelke.

Piwo ma bardzo malo gazu, a jego smak... lekko kwaskowaty, przypominajacy piwo, ale niezbyt smaczny. Pszenicznego nie przypomina mi w ogole, o nucie bananow i gozdzikow mozna pomarzyc.

Moje pytanie, czy smak po jakims czasie sie poprawi? czy zostanie taki jak jest. Natomiast teraz jest niezadowalajacy.

I nagazowanie, czy pojawi sie co2 czy raczej juz nie ma co liczyc, czy cos jeszcze mozna zrobic zeby poprawic to piwo czy juz nie ma takiej opcji?

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napisz jakich drożdży użyłeś, bo w przypadku piw pszenicznych to właśnie drożdże mają decydujący wpływ na smak i aromat gotowego piwa.

Piwo z czasem może się jeszcze trochę nagazować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety na tych drożdżach wyraźnych aromatów goździka i banana nie osiągniesz. Polecam dedykowane drożdże do piw pszenicznych: WB-06 lub Mauribrew Weiss.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czy jest jeszcze szansa ze moje piwo nabierze lepszego smaku? w tym momencie nie pilbym go z przyjemnoscia, raczej za kare, wiec nie wiem, czy probowac warzyc inne, a tego sie pozbyc, czy czekac?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciężko powiedzieć :/ Moim zdaniem jeśli do dwóch tygodni smak się nie poprawi, to nie ma sensu dłużej tego piwa przetrzymywać. Tak czy inaczej trzeba się zabrać za kolejne - pierwsze koty za płoty :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, na tych drożdżach nie uzyskałeś tego co miało być.

Ja bym zostawił to piwko do podlewania grilla i uwarzyłbym kolejne.

Nie martw się początki są w większości trudne (przez niewiedzę), ale warto iść dalej.

Poczytaj może więcej o robieniu piwa (bo danie nie takich drożdży jak trzeba jest dużym błędem) i zrób kolejne :)

Dobry wychodzi WES bursztynowy.

Edited by Dr2

Share this post


Link to post
Share on other sites

drozdze safbrew s-33 ( takie byly w zestawie)

 

No bo i to kolegi nie jest wina. Jeżeli to był zestaw pod szyldem "pszeniczne", to tak trochę mało dopracowany przez kogoś...

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się klasyfikuje na reklamacje...chociaż jak już uwarzyłeś to pewnie jest już za późno... Zadzwoń do sklepu i wykaż swoje niezadowolenie za stracony czas i pieniądze bo to jest kpina żeby do pszenicznego dawali niededykowane drożdże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam zamiar tak własnie zrobic. Co nie zmienia faktu, że trzeba sprobowac kolejny raz. DLatego chcialbym sie dopytac o nagazowanie piwa. Co zrobić, żeby przy nastepnej warce piwo bylo bardziej nagazowane. Nie chcialbym powtorzyc sytuacji, że otwieram butelke a tam gazu malo i piany brak?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z oceną nagazowania poczekaj jeszcze kilka dni, może się dogazuje. Jest prosty sposób na to aby piwo było bardziej nagazowane - dodać więcej surowca do refermentacji np. glukozy. Niestety sprawa jest dość delikatna, bo można przesadzić i dorobić się tzw "granatów".

Ja zwykle do piw pszenicznych używam 160g glukozy na 20l piwa. Glukozę rozpuszczam w około 200ml wody, gotuję roztwór przez 10 minut, szybko schładzam, wlewam do fermentora z kranikiem do którego wężykiem dekantuję piwo z fermentora w którym piwo fermentowało czy leżakowało. Trzeba zadbać o to aby roztwór wymieszał się równomiernie z piwem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sklepie w ktorym kupowalem zestaw, twierdza ze drozdze sa odpowiednie, coz... zacytowano mi nawet zalecenia producenta, w ktorych jest napisane "Suche drożdże górnej fermentacji, polecane do wielu rodzajów piw specjalnych, zwłaszcza do belgijskich odmian białych piw pszenicznych (witbier) oraz do piw mocnych warzonych na wzór piw klasztornych (Trappist, Chimay)."

Teraz zrobie jednak z innymi drozdzami. Moze sie uda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sklepie w ktorym kupowalem zestaw, twierdza ze drozdze sa odpowiednie, coz... zacytowano mi nawet zalecenia producenta, w ktorych jest napisane "Suche drożdże górnej fermentacji, polecane do wielu rodzajów piw specjalnych, zwłaszcza do belgijskich odmian białych piw pszenicznych (witbier) oraz do piw mocnych warzonych na wzór piw klasztornych (Trappist, Chimay)."

Teraz zrobie jednak z innymi drozdzami. Moze sie uda.

Delikatna sugestia z mojej strony: zmień sklep :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No poniekąd to nie są drożdże zupełnie z innej beczki, bo kiedy jeszcze nie było suchych drożdży dedykowanych WB-06 czy innych, to do zestawów pszenicznych te były najlepsze. Natomiast pewnie teraz są lepsze rozwiązania, co nie znaczy że to piwo będzie niepszeniczne. ;)

Edited by josefik

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale kto teraz używa do weizenow drożdży s-33 jeśli są wb-06 ,Mauribrew a o płynnych nie mówie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież napisali zupełnie słusznie, że S-33 pasują (z braku laku wprawdzie) "do belgijskich odmian białych piw pszenicznych (witbier)".

I tu muszę bronić autora takiego opisu, gdyż zgadza się on z moim doświadczeniem, i, nieskromnie chwaląc się, z oceną osiągnięć konkursowych.

Natomiast koledzie darkippo koniecznie polecam wnikliwą lekturą jakichkolwiek podstawowych materiałów, w tym bogatych zasobów tego i sąsiednich for. (forów?).

Banany i goździki to niemieckie piwa pszeniczne, czyli WEIZEN, a nie belgijski WIT.

To jest zupełnie inna bajka!

Nie mówiąc już o tym że dla mnie podejrzana jest kombinacja "ekstrakt WES plus glukoza". Ile czego było? Bo obawiam się że glukozą sypnięto szczodrze, możliwe że połowę, analogicznie jak w robieniu piwa kitowego.

Niemiecki weizen wymaga zawartości słodu pszenicznego "50% plus jedno ziarno". Dla przypomnienia WIT to około 54% słodu jęczmiennego, do 15% niesłodowanego owsa, i reszta niesłodowanej pszenicy. To wszystko robi różnicę, poza drożdżami o których już wszyscy pisali.

Trzecia sprawa - nienagazowne piwo smakuje zdecydowanie inaczej niż prawidłowo nagazowane, a już na pewno ze względu na pszenicę należy spodziewać się kwaskowatości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowy zestaw zamawiam juz w innym:)

Tym razem taki brewkit: http://www.homebrewi...17kg-p-111.html

Lubie pszeniczne Ciechan pszeniczny dostepny w sklepach, czy ww brewkit bedzie mniej wiecej w ten desen?

 

Mi wyszło coś bardzo podobnego do Ciechana z kita BlackRock Whispering Wheat z 1kg ekstraktu pszenicznego Muntonsa i drożdżami MauriBrew Weiss.

Niestety tylko aromat bananów mam słaby, ale piwo schodzi w zastraszającym tempie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

uwarzylem swoje pierwsze piwo.. wes pszeniczny + glukoza calosc okolo 21-22 litry.

Fermentacja burzliwa trwala 7 dni. blg poczatkowe 10,5 koncowe 1. Fermentacja w temp. 23-25 st. C

Po burzliwej zlalem do butelek dodajac do kazdej butelki glukoze w ilosci jednej miarki do butelek 0,5( miarka biowinu)

Piwo przez pierwsze 5 dni stalo w temperaturze 21-22 st. C pozniej przenioslem w temp okolo 15-17 st.C

Od zabutelkowania minelo 12 dni, dzisiaj zrobilem probe i otworzylem jedna butelke.

Piwo ma bardzo malo gazu, a jego smak... lekko kwaskowaty, przypominajacy piwo, ale niezbyt smaczny. Pszenicznego nie przypomina mi w ogole, o nucie bananow i gozdzikow mozna pomarzyc.

Moje pytanie, czy smak po jakims czasie sie poprawi? czy zostanie taki jak jest. Natomiast teraz jest niezadowalajacy.

I nagazowanie, czy pojawi sie co2 czy raczej juz nie ma co liczyc, czy cos jeszcze mozna zrobic zeby poprawic to piwo czy juz nie ma takiej opcji?

 

Ja także robiłem to piwo, jako pierwsze w swoim życiu, z tym, że na WB-06 i bez glukozy, a z dodatkiem ekstraktu niechmielonego (zestaw z HB, zmodyfikowany do 3,4 kg ekstraktu). Fermetnowałem w 20-21 st. C przez jakieś 2,5 tygodnia. Do refermentacji użyłem 160 gr. cukru na 20 litrów piwa. Piwko było pijalne już po niecałym tygodniu od zabutelkowania, jak tylko się nagazowało. Jedyny minus, to fakt, że dodałem za mało wody i jest za mocne jak dla mnie - choć ten stan się poprawia z czasem (albo mi się wydaje). BLG początkowe miałem na poziomie 13. Przy rozlewie do butelek przeraził mnie kwaśny smak. Tym się nie przejmuj aż tak, mi po nagazowaniu przestał on doskwierać. Z resztą zrobiłem sobie po rozlewie eksperyment, rozgazowałem pół szklaneczki Paulanera. Jak go wypiłem, to stwierdziłem, że jest tak samo kwaśny jak moje piwo, co mnie uspokoiło :).

 

W każdym razie, z 38 sztuk zostały mi już tylko 2 butelki, także na pierwszy raz było OK :). Nawet żonie odpowiada, choć po dwóch idzie spać :beer: . Polecam.

 

No i oczywiście dołączę się do zdania kolegi, rób zakupy tylko w porządnych sklepach.

Edited by santa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież napisali zupełnie słusznie, że S-33 pasują (z braku laku wprawdzie) "do belgijskich odmian białych piw pszenicznych (witbier)".

Ale już całkiem niesłusznie do zestawu nie dolączyli kolendry i skórki pomarańczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mówiąc już o tym że dla mnie podejrzana jest kombinacja "ekstrakt WES plus glukoza". Ile czego było? Bo obawiam się że glukozą sypnięto szczodrze, możliwe że połowę, analogicznie jak w robieniu piwa kitowego.

Ekstrakt wes i glukoze zamawialem razem, w sklepie bylo napisane, ze jak najbardziej glukoze mozna uzywac i piwo bedzie mialo lepszy smak niz dodajac cukier. W "przepisie" jaki otrzymalem bylo napisane aby na taka ilosc wsypac kilogram cukru lub glukozy co tez uczynilem.

 

Banany i goździki to niemieckie piwa pszeniczne, czyli WEIZEN, a nie belgijski WIT.

 

To jest zupełnie inna bajka!

Dlatego wlasnie zapytalem, czy ekstrakt jaki podalem w linku wczesniej bedzie przypominal piwo ktore lubie czy raczej nie.

Mi wyszło coś bardzo podobnego do Ciechana z kita BlackRock Whispering Wheat z 1kg ekstraktu pszenicznego Muntonsa i drożdżami MauriBrew Weiss.

Sprobuje zrobic w ten sam sposob, dzieki za podpowiedz:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciechan robi piwo w stylu hafe-weizen wiec użyj do niego dedykowanych drożdży o których była mowa wcześniej ,Nie używaj ponadto glukozy, no chyba ze do refermentacji zamiast białego cukru

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja robiłem na WESach 1,7kg piwo pszeniczne plus 1,7kg ekstrakt niechmielony pszeniczny i drożdżaki MauriBrew Weiss wyszło naprawdę niezłe piwo ,na 100% lepsze niż wiele sklepowych

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ekstrakt wes i glukoze zamawialem razem, w sklepie bylo napisane, ze jak najbardziej glukoze mozna uzywac i piwo bedzie mialo lepszy smak niz dodajac cukier. W "przepisie" jaki otrzymalem bylo napisane aby na taka ilosc wsypac kilogram cukru lub glukozy co tez uczynilem.

 

To że piwo na glukozie będzie miało smak lepszy niż na sacharozie to jest piramidalna bzdura, popełniana wielokrotnie.

Glukoza i sacharoza fermentują dokładnie tak samo - 100% ich masy jest fermentowane praktycznie wyłącznie do alkoholu etylowego.

Równie dobrze mógłbyś rozcieńczyć gotowe piwo wodą z dodatkiem wódki - smaku piwa wyłącznie ubędzie.

Na drugi raz używaj wyłącznie ekstraktów lub słodu, poczujesz różnicę.

Tylko jeszcze taka uwaga - ekstrakt WES pszeniczny jest taki typowo "wesowo-chlebowy". Ja kiedyś zrobiłem całkiem dobrego WITa z tym ekstraktem, ale kolor to był zupełnie z innej bajki niż powinien, a niektórym przeszkadza też ten lekko tostowy posmak.

Więc na pewno nie wyjdzie idealna pszenica, ale z dedykowanymi drożdzami i na samym ekstrakcie (lub z kombinacją jasny plus pszeniczny) - na pewno pijalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście nie ma wątpliwości że piwo z ekstraktem będzie lepsze niż z glukozą czy cukrem, ale z tym:

To że piwo na glukozie będzie miało smak lepszy niż na sacharozie to jest piramidalna bzdura, popełniana wielokrotnie.

można polemizować...

Powiedz, czy robiłeś jakieś doświadczenia w tym kierunku, że tak autorytatywnie o tym piszesz?

Nie jestem chemikiem, więc szczegółów nie pamiętam, ale żeby sacharoza mogła być przerobiona na alkohol musi być najpierw rozbita na glukozę i fruktozę i dzieje się to za pomocą jakiegoś enzymu który jest obecny w drożdzach. Być może podczas tego rozpadu "coś" jest jeszcze wydzielane, lub też być może samo użycie tego enzymu osłabia drożdże i są one w gorszej kondycji, albo też może sacharoza jest po prostu "brudniejsza" niż glukoza, bo ja mam jednak wrażenie że przy dodatku sporej ilości cukru jest inny smak niż przy dodatku glukozy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...