Skocz do zawartości
Pierre Celis

[piwolog] Pacific Pale Ale, czyli powiew lata od Artezanów

Rekomendowane odpowiedzi

Pacific Pale Ale - Artezan

Artezan to mikrobrowar zbudowany przez trzech piwowarów domowych w małej miejscowości pod Warszawą. To prawdziwy mikrus, który działa od niecałego roku i stawia na piwa niesztampowe. Początkowo sprzedawał je tylko w postaci beczkowej w kilku najlepszych lokalach na terenie kraju. Całkiem niedawno panowie zainwestowali w małą linię rozlewniczą, dzięki czemu ich piwa pojawiły się w szerszej sprzedaży, choć ze względu na niewielkie moce produkcyjne nadal pozostają w sferze marzeń wielu piwnych fascynatów.

Ja sam długo czekałem na ich piwo, ale w końcu się doczekałem. Do mojego ulubionego sklepu zawitały dwie nowości spod znaku jeża. Dzisiaj pierwsza z nich – piwo w stylu american pale ale. Lekki trunek nieco przewrotnie premierę miał zimową porą, ale mimo tego został odebrany bardzo dobrze i jeśli wierzyć zapowiedziom, ma szanse stać się flagowym produktem Browaru Artezan.

Pacific Pale Ale – american pale ale
Ekstrakt 12,5Blg, alkohol 5%
Skład: słody pale ale, pilzeński i karmelowy, chmiele amarillo, cascade, chinook, pacific ale, drożdże

Wygląd: ciemnozłote, prawie klarowne, tylko minimalnie opalizujące. Piana biała, drobna, nieco dziurawa, dość obfita i trwała.

Aromat: niezbyt intensywny, lecz bardzo przyjemny. Jest nieco słodkich dojrzałych tropikalnych owoców – ananasów i mango, a także nieco ostrzejsza grejpfrutowo-żywiczna nuta. Pod chmielem czuć słodową bazę, co udowadnia, że aromat nie jest intensywny i nachalny. Wydaje mi się, że czuję też odrobinę DMS, ale jest minimalny i dość dobrze ukrywa się w innych aromatach.

Wysycenie: umiarkowane, nienachalne, zwiększa pijalność.

Smak: słodowo-chmielowy, ale też nieco kwaskowaty. Całość dobrze zbalansowana, choć finisz zdecydowanie goryczkowy, wytrawny. Cytrusowa goryczka jest na poziomie średnio-wysokim – jak dobrze nachmielony pilzner, może minimalnie wyżej. Jest wyrazista, średnio długa, przyjemna.

Odczucie w ustach: stosunkowo niska treściwość i stosunkowo wysoka goryczka dają wrażenie wytrawności. Kompozycja jest lekko zadziorna i fajnie pobudza do kolejnego łyku.

Wrażenie ogólne: To jest piwo, którego brakowało na naszym rynku. Aromatyczne, ale nie nachalne. Lekkie w odbiorze, wybitnie sesyjne i co najważniejsze – o niewygórowanej cenie. W końcu doczekaliśmy się piwa, przy którym można miło spędzić cały wieczór bez ryzyka, że po drugim kuflu będziemy mieć dość. Miłośnicy ekstremalnie chmielonych amerykańskich IPA mogą czuć się zawiedzeni. Ja jestem zachwycony i z przyjemnością będę sięgał po nie tak często, jak często będzie się pojawiać w moim mieście.

Ocena: 7,5/10


2152 b.gif?host=bimbelt.wordpress.com&blog=17

Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po drugiej stronie lustra w sobotę drugi raz miałem okazję spróbować tego piwa, ale z kega i pewnie dlatego dwie poniższe różnice:

wygląd: słomkowo-żółte,

klarowność: mętne (może chmielone w kegu, nie wiem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×