Jump to content
jawor71

osad w kraniku - co z tym zrobić?

Recommended Posts

Szanowni Braci i Siostry!

 

Na wstępie pragnę wszystkich przywitać, gdyż jest to mój pierwszy post na tym wspaniałym forum! Kilka dni temu postanowiłem sporządzić swą pierwszą warkę - zakupiłem sprzęt, brew-kita Coopers Lager, ekstrakt słodowy niechmielony MR Sladek.

 

Brzeczke sporządziłem, dodałem drożdże, wszystko zaczęło ładnie fermentować - bulkało już po 9 godzinach.

 

Dziś odkryłem coś dziwnego, mianowicie w kraniku widać dość grubą warstwę osadu. Chciałem zrobić 3 tygodniową fermentację w jednym fermentorze (zgodnie ze wskazówkami użytkowników Scooby-Brew oraz ze strony howtobrew.com) i nie przeprowadzać fermentacji cichej. Po 3 tygodniach rozlać do butelek.

 

 

zdjcie1o.jpg

 

 

zdjcie2id.jpg

 

Obawiam się jednak, że przy otwarciu kranika, ten osad stopniowo będzie wchodził mi do każdej butelki i zasyfi każde piwo... Mam w związku z tym pytania:

 

1. Czy taki osad to normalne i jest on na tyle gęsty i zbity, że po otwarciu kranika nie ruszy do butelek? Czy może jednak jestem skazany na fermentację cichą w tej sytuacji?

 

2. Jeżeli musiałbym jednak zrobić cichą, to czy po podłączeniu węża do kranu i otwarciu kranika, analogicznie jak wyżej - część osadu wpadnie przecież do świeżego fermentora... Czy nie zaszkodzi to fermentacji cichej? Czy taka ilość osadu jest w niej dopuszczalna, a to co wpadnie i tak zejdzie na dno?

 

3. A może by tak otworzyć fermentor, zamieszać porządnie, ustawić bardziej pionowo (stoi na krześle, nie jest do końca równe ), i modlić się aby tym razem osad umiejscowił się nie w kraniku ?

 

Aktualnie jest druga doba (48h) od zadania drożdży...

 

Pozdrawiam! I z góry dzięki za odpowiedzi...

Edited by jawor71

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym kraniku zawór jest na tej pionowej części. Do tego miejsca z fermentatora brzeczka swobonie wpływa do rurki kranika. Tak więc jest to normalne, ale osobiście radzę zaopatrzyć się w fermentator bez kranika do burzliwej fermentacji.

Edited by olo333

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym nic nie rób, po fermentacji zdekantuj do drugiego wiadra z kranikiem do rozlewu.

Zrób dokładnie tak jak radzi wyvern, nie będziesz musial używac kranika;

taki pojemnik (z kranikiem) przeda Ci sie przy rozlewie do butelek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do fermentacji lepszy jest fermentator bez kranika, tak uważam. Jednak ja lubię mierzyć blg przed zadaniem drożdży poprzez nalanie do menzurki prosto przez kranik, jest to wygodne, bo chochli wkładać nie trzeba. Niemniej jednak zastanawiam się czy pomiar blg poprzez nalanie piwa z kranika pod koniec fermentacji, gdy w kraniku jest spory osad drożdżowy jest miarodajny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemniej jednak zastanawiam się czy pomiar blg poprzez nalanie piwa z kranika pod koniec fermentacji, gdy w kraniku jest spory osad drożdżowy jest miarodajny.

 

Osad masz ponad kranik?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze robię, to tak kiedy zlewam na cichą przygotowuję drogi fermentator z kranikiem

i przelewam do niego pierwszy litr przez gęste sitko oczywiście zdezynfekowane ja używam

wrzątku, do butelkowania już masz gotowiznę dodajesz składnik do refermentzcji lekko zamieszasz

i do butelek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow! Dziękuję za tak szybki odzew i za wszystkie podpowiedzi! Już przestałem się martwić, a wiadomo - pierwszy raz to największy stres. Dzięki wszystkim!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wciąż są tacy, którzy uparcie przeprowadzają fermentację w wiadrze z kranem i wciąż powtarzają się te same problemy. A to nieszczelność, a to osad, potem kłopotliwe mycie. Odpowiedź jest jedna, fermentujcie bez kranika. Kran na burzliwej do niczego nie jest potrzebny. Pomiarów dokonuje się w inny, o wiele bezpieczniejszy i pozbawiony kłopotów sposób. Na cichą przelewa się przy pomocy węża do wiadra też bez kranu. Tu też kran jest zbędny. Jeszcze lepiej w ogóle cichej nie przeprowadzać. Kranik to zbędny kłopot i ryzyko infekcji. Dopiero do zamocowania rurki przy rozlewie jest on przydatny.

Edited by Jacenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wciąż są tacy, którzy uparcie przeprowadzają fermentację w wiadrze z kranem i wciąż powtarzają się te same problemy. A to nieszczelność, a to osad. Odpowiedź jest jedna, fermentujcie bez kranika. Kran na burzliwej do niczego nie jest potrzebny. Pomiarów dokonuje się w inny, o wiele bezpieczniejszy i pozbawiony kłopotów sposób. Na cichą przelewa się przy pomocy węża do wiadra też bez kranu. Tu też kran jest zbędny. Kranik to zbędny kłopot i ryzyko infekcji. Dopiero do zamocowania rurki przy rozlewie jest on przydatny.

 

Teraz już wiem, jak zaczynałem to pomyślałem sobie, że z kranikiem będzie po prostu łatwiej. Człowiek uczy się na błędach, a więc następnym razem już takiego nie popełnię :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można jeszcze stosować coś co się nazywa reduktor osadów do kranika, ale i tak na początek coś tam "farfocli" poleci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

.... Na cichą przelewa się przy pomocy węża do wiadra też bez kranu. Tu też kran jest zbędny. ....

to z cichej też wężem z fermentora ciągnąć? naprawdę wygodniej niż przez kran? chyba, że coś źle zrozumiałem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

to z cichej też wężem z fermentora ciągnąć? naprawdę wygodniej niż przez kran? chyba, że coś źle zrozumiałem?

Nie wygodniej, ale bezpieczniej. Utrzymanie węża w czystości to nie problem. Domycie kranu to nie taka prosta sprawa, a potem jeszcze złe dokręcenie i cieknie.

Edited by Jacenty

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja będę się upierał, że dużo wygodniej się zlewa przez kran, a nie przez wężyk, między innym dlatego fermentuję w fermentorze z kranem, ww problemów nie zauważyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

.... Na cichą przelewa się przy pomocy węża do wiadra też bez kranu. Tu też kran jest zbędny. ....

to z cichej też wężem z fermentora ciągnąć? naprawdę wygodniej niż przez kran? chyba, że coś źle zrozumiałem?

 

Jak Ci wygodniej.Ja uzywam wezyka - w ogole nie mam fermentora z kranikiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja będę się upierał, że dużo wygodniej się zlewa przez kran, a nie przez wężyk, między innym dlatego fermentuję w fermentorze z kranem, ww problemów nie zauważyłem.

Tak, tylko zauważ ile razy na forum pojawia się temat problemów z kranikiem. Jeśli w prosty sposób można jakiś problem wyeliminować, to dlaczego tego nie zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

.... Na cichą przelewa się przy pomocy węża do wiadra też bez kranu. Tu też kran jest zbędny. ....

to z cichej też wężem z fermentora ciągnąć? naprawdę wygodniej niż przez kran? chyba, że coś źle zrozumiałem?

 

Z cichej wężykiem do fermentora z kranikiem do którego wcześniej wlało się rozpuszczoną glukozę.

Choć pewnie też znajdą się tacy, którzy nawet do rozlewu nie używają kranika.

Kranik to może być niebezpieczna sprawa, przy ostatnim rozlewie najwyraźniej nie dokręciłem dostatecznie mocno i delikatnie kapało sobie. Trochę nerwów i dodatkowego sprzątania było...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dzisiaj prawdopodobnie przykrecilem za mocno i cieklo

Musialem awaryjnie jechac 20km w jedna strone po pojemnik - tym razem bez kranika :]

 

Tak przy okazji dwa pytania do bardziej zaawansowanych ;)

1/ w przefermentowanym piwie na gorze plywaja mi zawsze jakies male obiekty, ktore nie chca opasc na dno - czy to sa martwe drozdze? podpowiem tylko ze pojemnik nie ruszany

2/ jak zaciagac piwo przez wezyk? paszczowo? nie bac sie zakazenia?

Edited by Marcin_P

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ja mam jeszcze jedno pytanie- tym razem z innej beczki - chodzi o dezynfekcje. Niestety mam problem ze znalezieniem odpowiedzi na takie pytanie odnośnie pirosiarczynu sodu:

 

Wyczytałem, że dezynfekują opary pirosiarczynu. Gdzie indziej znowu wyczytałem, że ktoś wkładał coś do roztworu pirosiarczynu sodu.

 

Czy poprzez wsypanie pirosiarczynu do wody i zanurzenie czegoś - łyżki, kranika itp. dokonamy dezynfekcji? Czy musi to coś mieć styczność z parą wydobywającą się z roztworu?

 

Chciałbym przed rozpoczęciem rozlewania jednak zanurzyć końcówkę kranika w czymś dezynfekującym, a nie mam akurat spirytusu ani żadnego innego mocnego alkoholu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym przed rozpoczęciem rozlewania jednak zanurzyć końcówkę kranika w czymś dezynfekującym, a nie mam akurat spirytusu ani żadnego innego mocnego alkoholu...

I następny problem z kranikiem. Wąż po prostu przelewa się wrzątkiem, potem spryskuje roztworem piro i to wszystko. Kranik wrzątkiem zalany się zepsuje (rozszczelni). Nie masz wielkiego wyboru, zrób roztwór piro i spryskaj kranik.

Dezynfekują opary piro. Warto mieć np ACE, część sprzętu trzymać w roztworze przez jakiś czas. U mnie jeden fermentor wciąż zalany jest roztworem ACE, po warzeniu wszystko tam wrzucam i leży sobie aż do następnego razu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...