Jump to content
Posulus

czystość, dezynfekcja, a zakażenie

Recommended Posts

Witam wszystkich, naczytałem się sporo artykułów, poradników oraz tematów nim zabrałem się za własne piwo. Podczas pierwszego warzenia naszyły mnie pewne pytania, na które ciężko znaleźć odpowiedź.

 

Wszędzie piszę się o dezynfekcji, ale jak to wygląda w praktyce gdy i tak dotykamy sprzętu rękami - co jeżeli po umyciu wytrze się ręce w ręcznik, położy narzędzia piwowarskie na szafce gdzie może być kurz, lub użyje się szklanki/łyżki po prostu umytej w zmywarce.

Nie wiem czy nie popadam już w lekką obsesje, ale po przygotowaniu pierwszej warki mam wiele obaw, że jest dużo niedociągnięć i zaniedbań z mojej strony.

 

 

Mam również drobne pytanie poza konkursem (: czy ktoś się orientuje ile gram zawiera nakrętka nadwęglanu sodu z opakowania 1kg? Dałem takie 3 na 6 litrów i odrobinę popiekło mnie w palce. Czy to nie oznaka, że było tego stanowczo zbyt wiele?

Edited by Posulus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Narzędzia, szklanka, łyżka - wszystko to używasz PRZED gotowaniem brzeczki, która później wrze z 60 minut - tak więc tak czy tak zabije wsjo, ważne aby do tego etapu sprzęt był po prostu czysty, chłodzenie i dalej - no tu już trzeba bardziej uważać...

 

Ja pierwszą infekcję załapałem przy 11tej warce - pierwszej, jaką zlałem na cichą;) I tu upatruję źródła zakażenia - otwieranie fermentora, kontakt młodego piwa z otoczeniem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, zapomniałem napisać, że to brewkit ;)

 

Dzisiaj rano otworzyłem fermentator po 12h i ujrzałem masę piany, dosyć brudnawej. Nie pamiętam czy bardziej miejscami była brązowa, czy może szara. Należy coś z nią robić? Pomachałem trochę areometrm po niej, aby zrobiło się czyste miejsce i blg spadło dopiero o 1 stopień.

 

Teraz widzę od zewnętrznej strony, że piana jest na pokrywce - ciemna, brudnawa - nie wygląda najładniej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piana rzecz normalna, przeważnie wygląda brudnie/nieestetycznie, z ciemniejszymi farfoclami, paskudnie oblepia pokrywę i boki - taki urok, tak ma być. Po pierwsze - NIE ZAGLĄDAĆ;)

 

Łyżka ze zmywarki to dużo mniejsze (praktycznie żadne) potencjalne źródło zakażenia, otwarta pokrywa - całkiem spore.

 

Daj piwku popracować, weź na wstrzymanie - jak nie masz zamiaru robić cichej (moim zdaniem nie ma sensu) to poczekaj minimum tydzień i można butelkować (przy brewkitach, pod warunkiem prawidłowej temperatury raczej nie zdarza się niedofermentowanie).

 

Jak chcesz być przesadnie ostrożny - po tym tygodniu zbadaj BLG, po dniu-dwóch znowu - jeśli nie spada, butelkować!:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadwęglanu daje sie około łyżeczki na litr wody - najlepiej ciepłej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki wielkie, chciałem się właśnie dowiedzieć jak to jest z tymi potencjalnymi źródłami zakażenia.

 

BTW jak to jest z czystością rąk, czy należy bardzo uważać, aby niczego innego nie dotykać chociażby przed wzięciem areometru?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przy warzeniu mam otwarty pojemnik z rozpuszczonym piro i płukam czasem - po etapie gotowania często...

 

Natomiast z areometrem kiepski przykład - no chyba że wrzucasz go do fermentora, jeśli mierzysz BLG w menzurce/naczyniu (i brzeczka oczywiście nie wraca już do fermentora) to kompletnie nie ma znaczenia, czy areometr czysty, czy aż obłazi bakteriami;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, wrzucam, bo podczas transportu pękła menzurka. Właściwie zostawiłem go w środku (czytałem gdzieś, że nie będzie z tym problemu), był dobrze wydezynfekowany, nawet położyłem go na wydezynfekowanej pokrywce, aby przypadkiem gdzieś nie załapał bakterii z jakiegoś kurzu :)

Edited by Posulus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na opakowaniu jest 3-4g, jednak bez wagi ciężko wymierzyć. Łyżki małe też mam wyjątkowo różne, jedna bardzo płaska, druga głęboka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przy warzeniu mam otwarty pojemnik z rozpuszczonym piro i płukam czasem - po etapie gotowania często...

 

Nie ma większego sensu płukać w ten sposób, bo piro dezynfekuje oparami. Lepiej zastosować 70% roztwór etanolu. Wlewasz do atomizera i spryskujesz drobny sprzęt przed użyciem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszędzie piszę się o dezynfekcji, ale jak to wygląda w praktyce gdy i tak dotykamy sprzętu rękami - co jeżeli po umyciu wytrze się ręce w ręcznik, położy narzędzia piwowarskie na szafce gdzie może być kurz, lub użyje się szklanki/łyżki po prostu umytej w zmywarce.

Nie wiem czy nie popadam już w lekką obsesje, ale po przygotowaniu pierwszej warki mam wiele obaw, że jest dużo niedociągnięć i zaniedbań z mojej strony.

 

Ja kładę czysta scierkę na czystym blacie a na scierce minimum dwa czyste talerze,,jeden gleboki i plaski....wszelkie uzyte narzedzia wczesniej zdezyfekowane wracaja na talerze nie dotykajac innych powierzchni,,, jesli wszystko przygotujesz wczesniej to spoko

Share this post


Link to post
Share on other sites

heh, nawet nie zdążyłem pomyśleć o jakimś talerzu, zbyt nerwowo biegałem między komputerem, łazienką i kuchnią. ;) W prawdzie nic nie kładłem gdzie bądź, ale nieco utrudniłem sobie życie, biegając tak ze sprzętem.

Najbardziej mnie teraz martwi, że rano dotykałem nieumytymi rękami areometru. Za bardzo byłem przejęty czy fermentacja się w ogóle rozpoczęła, aby przypomnieć sobie o zdezynfekowaniu rąk...

 

 

Za Waszymi radami nie ruszam już fermentatora, niech sobie spokojnie dojdzie do końca przez jakiś tydzień.

Edited by Posulus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za Waszymi radami nie ruszam już fermentatora, niech sobie spokojnie dojdzie do końca przez jakiś tydzień.

I tak trzymaj :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest MiastoTG

Piana rzecz normalna, przeważnie wygląda brudnie/nieestetycznie, z ciemniejszymi farfoclami, paskudnie oblepia pokrywę i boki - taki urok, tak ma być. Po pierwsze - NIE ZAGLĄDAĆ ;)

 

Łyżka ze zmywarki to dużo mniejsze (praktycznie żadne) potencjalne źródło zakażenia, otwarta pokrywa - całkiem spore.

 

Daj piwku popracować, weź na wstrzymanie - jak nie masz zamiaru robić cichej (moim zdaniem nie ma sensu) to poczekaj minimum tydzień i można butelkować (przy brewkitach, pod warunkiem prawidłowej temperatury raczej nie zdarza się niedofermentowanie).

 

Jak chcesz być przesadnie ostrożny - po tym tygodniu zbadaj BLG, po dniu-dwóch znowu - jeśli nie spada, butelkować! :)

 

Podepnę się pod temat...

 

Jak jest z tą fermentacją ?

 

Wczoraj o 23 zamknąłem fermentator i ... no i co dalej ? Na jednej stronie przeczytałem, że po tygodniu jak blg ma poniżej 4 to przelewać na cichą, a tu kolega radzi sprawdzić po siedmiu i dziewięciu dniach czy nie spada. Jak nie spada to na cichą.

Generalnie jestem cierpliwy :P i nie śpieszy mi się z wykonywaniem niepotrzebnych ruchów przy fermentatorze :)

Edited by MiastoTG

Share this post


Link to post
Share on other sites

sprawdzić po siedmiu i dziewięciu dniach czy nie spada. Jak nie spada to na cichą.

 

Nie NA CICHĄ tylko butelkować! :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

sprawdzić po siedmiu i dziewięciu dniach czy nie spada. Jak nie spada to na cichą.

 

Nie NA CICHĄ tylko butelkować! :-)

 

Nie butelkować tylko na cichą z chmieleniem na zimno :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po nic ;-) chcialem tylko pokazać ze ile głów tyle pomysłów a każda pliszka swój ogonek chwali.

Choc w przypadku brewkita akurat chmielenie na zimno moze przydać dobroci. Inna sprawa co to za brewkit. tzn jakie piwsko

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że troszkę dramatyzujecie z tą dezynfekcją. Ja podczas warzenia z pierwszego brew-kita popełniłem troszkę błędów. Jak już miałem 18litrów brzeczki, wpadła mi do wiadra puszka po ekstrakcie :D. Termometr płukam zagotowaną wodą z czajnika. To samo robię z łyżką (chochlą), którą nabieram piwo do szklanki, żeby sprawdzić BLG. Póki co nie miałem jeszcze zakażenia (4 warki).

Pierwszej warki już nie mam, druga się kończy, a pozostałe są w tej chwili na cichej i nie widzę, żeby z nimi się coś działo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"A po nic ;-) chcialem tylko pokazać ze ile głów tyle pomysłów a każda pliszka swój ogonek chwali.

Choc w przypadku brewkita akurat chmielenie na zimno moze przydać dobroci. Inna sprawa co to za brewkit. tzn jakie piwsko"

 

Nie no, generalnie masz rację, ale nie w tym konkretnym przypadku - Kolega robi pierwszego brewkita i jest delikatnie mówiąc przewrażliwiony na punkcie możliwości infekcji, łyżki się boi dotykać...a wieko otwiera!;-)

 

Więc w tym przypadku jedna rada, nie otwierać, nie lookac, jak po siedmiu i dziewięciu dni powiedzmy to samo BLG - butelkować :)

 

Po piątym niech sobie robi chmielenie na zimno i cichą ;)

Edited by depesz

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gdzie napisane,ze to brewkit ?

 

Trzeci post w wątku:

 

"No tak, zapomniałem napisać, że to brewkit"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...