Jump to content
Listonorz

Brewkit - problem z pomiarem BLG

Recommended Posts

Witam,

W sobotę wstawiłem drugą warke z gotowca - pierwsza wyszła świetnie, bez komplikacji.

 

Wymieszenia zawartości puszki z cukrem poszło gładka. Odczekałem chwile, przelałem brzeczkę do fermentatora i uzupełniłem 20l wody. Termometr na pojemniku pokazywał 27 stopni, temperatura bardzo wolno spadała. Po około ~45 minutach wskazywała 23stopnie, wtedy dodałem i wymieszałem drozdze.

 

W niedziele rano piwko wystartowało, bulgotało wesoło az do dzisiaj. Teraz poziom wody w zbiornikach w rurce praktycznie się wyrównał. I tu zaczynają się problemy.

 

Wczoraj po raz pierwszy próbowałem zmierzyć poziom BLG - cukromierz na początku pokazuje 12blg, potem opada i pokazuje między 2-0.

Dzisiaj pokazuje to samo. Po wykonaniu testu posłodziłem próbkę aby wykluczyć problem ze sprzętem - po dodaniu cukru poziom blg się zmienił.

 

Temperatura przez cały czas utrzymuję się na poziomie 24 stopni.

 

Piwo jest mętne, bardzo jasne, ma piwny zapach z lekką domieszką ostrości (ciężko określić), w smaku smakuje jak piwo bez gazu.

 

Generalnie to wygląda tak jakby fermentacja już się zakończyła ale kolor i aktualna klarowność oraz czas fermentacji (3.5 dnia) wzbudza mój niepokój.

 

Co szanowne grono zawodowych piwowarów myśli? :)

 

 

Pozdrawiam i z góry dziękuje za wskazówki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Generalnie to wygląda tak jakby fermentacja już się zakończyła ale kolor i aktualna klarowność oraz czas fermentacji (3.5 dnia) wzbudza mój niepokój.

 

Co szanowne grono zawodowych piwowarów myśli? :)

Generalnie odpowiedziałeś sobie na pytanie. 3,5 doby dla piwa z ekstraktu to nic nadzwyczajnego. Nie wiem tylko w jaki sposób kolor piwa ma świadczyć o odfermentowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daleko mi do profesjonalizmu dlatego wszystko co robię teraz przekładam na poprzednią próbę.

 

Wydaję mi się, że piwo wtedy było bardziej klarowane i sporo ciemniejsze.

 

Dzięki za rady, może trochę panikuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fermentacja burzliwa już się zakończyła, to typowe dla konserw. Problem z pomiarem może być spowodowany przywieraniem CO2 do cukromierza., świadczyć o tym może ta domieszka ostrości w zapachu. Potrzymaj je dalej, tak jak nakazuje instrukcja i po dziesięciu dniach dekantuj i butelkuj. Piwa z puszki wychodzą klarowne, ale mimo wszystko też wymagają leżakowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam wiele więcej doświadczenia od Ciebie, ale polecem stosować ogólną zasadę, która z powodzeniem zdaje u mnie egzamin: jak nie stosujesz cichej zostawić piwko w spokoju na pełne dwa tygodnie. Nie zaglądać, nie wąchać, nie szturchać, nie mierzyć gęstości... To i tak nic nie pomoże, a stresu zaozczędzi. Cierpliwość jest cnotą ;)

Przy okazji: nie piszesz co to piwo, ale nawet dla górniaków zadbałbym o nieco niższą temperaturę. No i ten cukier - porażka. Pierwszą puchę w życiu zrobiłem z cukrem i nie mogłem potem przeboleć tego bimbrowego zapachu. Stosuj niechmielone słody zamiast cukru.

Powodzenia!

P.S. Ten Listonorz to celowe...?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie odpowiedziałeś sobie na pytanie. 3,5 doby dla piwa z ekstraktu to nic nadzwyczajnego. Nie wiem tylko w jaki sposób kolor piwa ma świadczyć o odfermentowaniu.

Brzeczka podczas fermentacji wyraźnie jaśnieje co jest wynikiem zmniejszania się ilości cukrów (co z reguły widać gołym okiem)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki panowie za odzew :)

Piwo to Muntons Lager. Czyli radzicie odczekać jeszcze parę dni? Ostatnio po 5 dniach rozlewałem.

 

W dołączonej instrukcji straszą możliwością zakażenia jeśli będziemy zwlekać z butelkowaniem – ta sama instrukcja mówi, że proces fermentacji powinien trwać od 4 do 6 dni.

 

Co do stosowania cukru – w pierwszej warce użyłem ekstraktu słodowego zamiast cukru. Teraz z czystej ciekawości chciałem zobaczyć jak to jest z tym cukrem.

 

A listonoRZ jak najbardziej celowy ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie odpowiedziałeś sobie na pytanie. 3,5 doby dla piwa z ekstraktu to nic nadzwyczajnego. Nie wiem tylko w jaki sposób kolor piwa ma świadczyć o odfermentowaniu.

Brzeczka podczas fermentacji wyraźnie jaśnieje co jest wynikiem zmniejszania się ilości cukrów (co z reguły widać gołym okiem)

A jeśli robimy z jasnych słodów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie odpowiedziałeś sobie na pytanie. 3,5 doby dla piwa z ekstraktu to nic nadzwyczajnego. Nie wiem tylko w jaki sposób kolor piwa ma świadczyć o odfermentowaniu.

Brzeczka podczas fermentacji wyraźnie jaśnieje co jest wynikiem zmniejszania się ilości cukrów (co z reguły widać gołym okiem)

A jeśli robimy z jasnych słodów?

 

to wówczas piwo jest wykonane z jasnych słodów !!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie odpowiedziałeś sobie na pytanie. 3,5 doby dla piwa z ekstraktu to nic nadzwyczajnego. Nie wiem tylko w jaki sposób kolor piwa ma świadczyć o odfermentowaniu.

Brzeczka podczas fermentacji wyraźnie jaśnieje co jest wynikiem zmniejszania się ilości cukrów (co z reguły widać gołym okiem)

A jeśli robimy z jasnych słodów?

 

to wówczas piwo jest wykonane z jasnych słodów !!

Poważnie? Wiesz to z doświadczenia?

Jak poznać po kolorze odfermentowanie jasnego lagera?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jeśli robimy z jasnych słodów?

 

Jak poznać po kolorze odfermentowanie jasnego lagera?

 

Ja nie poznaje po tym poziomu odfermentowania, ale warstwa 20l brzeczki stojąca w fermentorze jest na tyle gruba, że widzę różnice przed i po fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podbijam po miesiącu – może ktoś będzie miał podobny problem.

Dalszy próby pomiaru BLG nie powiodły się. Piwo miało ładny kolor, smak i zapach ale było nie klarowne. Postanowiłem piwo rozlać do butelek. Do nasycenia użyłem cukru.

Pełen obaw czekałem i się doczekałem – piwo wyszło wyborne. Piękny słomkowy kolor, dobrze nagazowane, gorzki smak, przyjemna goryczka.

Jedyny minus to duża ilość osadu drożdżowego na dnie butelki, przez co muszę zostawiać trochę więcej piwa w butelce i ostrożnie je przelewać.

Wygląda na to, że spanikowałem i za szybko je zlałem. Osad zamiast osiąść w fermentatorze osiadł dopiero w butelkach. Mimo tego efekt jest zadowalający.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Następnym razem możesz pomyśleć o fermentacji cichej - zmniejszy to problem osadu choć w piwach domowych zawsze będzie osad ( tych refermentowanych ).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.