Jump to content
H.M.

Destylacja "popsutego" piwa

Recommended Posts

To chyba dobry dział na taki temat?

 

Trochę piwa mi złapało coś... nie jest to kwas, ale jakby zapach trawy zmielonej przez kosiarkę i taka dziwna słodkość, nieprzyjemna w każdym razie. Wypić się da, ale po co się męczyć. Mam tego jedno wiadro, i najprawdopodobniej będzie drugie bo na tej samej gęstwie. Źródło zakażenia to moja komora do lagerowania, coś tam się wylało, czegoś nie domyłem... coś tam pewnie zakwitło. Z tym sobie dam radę. Po przydługim wstępie do rzeczy.

Mam kumpla z ładną kolumną, to się to przepuści, pewnie wielu z Was tak robi zamiast puszczać w kanał, więc poradźcie (też na przyszłość...)

- Jakie rodzaje infekcji nie nadają się do przerobienia?

- traktując zepsute piwo jako zacier, destylować je takie jakie jest, czy dosypać cukru i dodać drożdży gorzelniczych i jeszcze przefermentować?

- Jakieś inne wskazówki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jest gaz, to się pieni przy destylowaniu.

Zależy jakie masz piwo, ja miałem 19°Blg i wyszło z 20l 6x0,5l 50-60%

Jak masz jakiegoś cienkusza, to ci nie wiele butelek wyjdzie, więc może warto zwiększyć ekstrakt, a potem przepuścić.

Ciemne piwa, karmelowe, dają ładne aromaty w gotowym destylacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogi, Nie pytam o proces technologiczny. Bardziej chodzi mi o to co warto destylować i jak ew. to przygotować do grzania.

Podejrzewam, że nie każde zepsute piwo się nadaje. Niektóre można jakoś dodatkowo poprawić i przygotować do procesu.

Różne rodzaje infekcji pewnie różnie się do przerobienia nadają.;.. z klasycznego kwasa, masła, czy warzywniaka wyjdzie pewnie dobry gon - a co z innymi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałem kwasa, piwo było kwaskowate w smaku, a po przepuszczeniu coś jak porterówka ;) 2 butelki trzymam już rok z płatkami dębowymi. Warto jest przepuścić, tylko odgazuj sobie piwo, jak masz nagazowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ono nie ma gazu, tzn minimalnie, nie powinno się pienić.

W sumie nie wiem co to za infekcja... nigdy o takim czymś nie słyszałem, ani nie czytałem. Jakby piwo się zdążyło nadpsuć przed fermentacją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogi, Nie pytam o proces technologiczny. Bardziej chodzi mi o to co warto destylować i jak ew. to przygotować do grzania.

Podejrzewam, że nie każde zepsute piwo się nadaje. Niektóre można jakoś dodatkowo poprawić i przygotować do procesu.

Różne rodzaje infekcji pewnie różnie się do przerobienia nadają.;.. z klasycznego kwasa, masła, czy warzywniaka wyjdzie pewnie dobry gon - a co z innymi?

Warto destylować wszystko; gdybyś wiedział z czego robią fleur de biere w Alzacji, byś się zdziwił. Na pewno piwo musi być odgazowane. Nie ma co poprawiać, bo już i tak zostało zepsute. Napisz jakie Twoje piwo ma konkretne objawy, co jest nie tak i będziemy deliberować. To że jest trawiastość i słodkość (lukrecjowa pewnie, że nieprzyjemna) to idealnie się wpasuje. Wszystko co złe, zostanie poza sercem destylacji, więc o to się nie martw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W trakcie podgrzewania piwo się odgazuje, by to szybciej nastąpiło stosujemy dodatek soli kuchennej ( kilka łyżeczek rozpuszczone w szklance wody )

Kolejna sprawa to pienienie podczas destylacji. radzimy sobie stosując środek zmniejszający napięcie powierzchniowe np espumisan lub bobotic ( polecam w kropelkach)

Share this post


Link to post
Share on other sites

co jest nie tak i będziemy deliberować. To że jest trawiastość i słodkość (lukrecjowa pewnie, że nieprzyjemna)

No coś takiego... ta słodkość jest taka mdła, taka jakby zepsucia. Nie jest intensywna, ale wystarczy, żeby piwo przestało być smaczne.

Teraz właśnie sprawdzam i we wszystkich tegorocznych lagerach to mam.

Czyli różne wariacje American wheat 12-13 Blg w butelkach i Munich helles 12.5; Pewnie będzie też w Munich Dunkel 14.5, dopiero zaczęło fermentować więc mu nie będę przeszkadzał. AW w butelkach. Żonie smakuje, to niech pije... Ale Munich jeszcze w wiadrach, szkoda butelek paprać. To da jakieś 50L -13.5 Blg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co to za piwo, jak chmielone, ile stoi w butelkach?

Niektóre chmiele dają taki zapach i smak trawy, jak ich się za dużo użyje, z czasem smak szlechetnieje - też tak miałem przy grodziskim z zestawu BA, za dużo Lubelskiego, po 6 miesiącach b. dobre było, choć mocno chmielone, po trawie śladu nie było :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lagery? Normalnie jak to lagery, w dolnym rejestrze dla danego szczepu. Tylko California Lager nie chciały ruszyć więc im podgrzałem do 18, a potem się zmutowały i były górne.

Chmiel? na pewno nie za dużo, wszystko 15-20 IBU i z umiarkowaniem na aromat... Wspólnym mianownikiem jest Sybilla, ale używałem jej już i było OK.

Z tym, że ja się tym mało przejmuje i nie o to mi w zasadzie chodzi... Bardziej o pędzeniu chciałem pogadać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Niestety coś dopadło moje tegoroczne pszenice (jasna 11, ciemna 12 i koźlak pszeniczny 17). Wszystkie zrobiłem po kolei startując saszetką WB-06 i dalej używając gęstwy po poprzedniku:( Zlewając z cichej pierwsze już coś mnie tknęło, bo na powierzchni unosił się bardzo delikatny film, ale zapach i smak bez zastrzeżeń, więc pomyślałem, że może mi się wydaje. Wszystkie warki zabutelkowane, jasna ponad 2 miesiące leżakuje, koźlak miesiąc. Wszystkie są kwaskowate i przede wszystkim występuje gushing. Od biedy można to spożyć z sokiem, ale to nie w moim stylu;) Zresztą podejrzewam, że z czasem będzie coraz gorzej...

 

Teraz moje pytanie, czy z piwa pszenicznego może wyjść coś dobrego po przegonieniu? Jeżeli tak, to jaką przyjąć strategię. Z każdego zrobić coś osobno, czy może zlać wszystkie 3 warki (prawie 50l) do jednego wiadra i zrobić jeden finalny produkt? I tak musiałbym zlać z butelek do ferementora i odstawić na trochę, żeby się odgazowało i żeby reszta drożdzy osiadła.

 

Drugie pytanie: czy ma sens tuningowanie piwa za pomocą cukru, żeby podciągnąć ekstrakt? Jeżeli tak to drożdże z piwka wystarczą czy dodać jakieś inne?

 

Domyślam się, że pewnie zlanie na dzień lub dwa do fermentora, lub tym bardziej kolejna refermentacja jeszcze bardziej popsuje piwo? Ale czy to ma duże znaczenie?

Edited by i_g

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zlać razem. Im mniej osadów tym lepiej.

Odgazuje się przy podgrzewaniu.

Dodać espumisan, aby nie pieniło się podczas gotowania.

Nie dodawać cukru - nie wiadomo, co z niego wyjdzie (w co przemieniągo drobne żyjątka). W najlepszym wypadku od cukru zwiększy się zawartość alkoholu i posmaków bimbrowych a nie o to przecież chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W najlepszym wypadku od cukru zwiększy się zawartość alkoholu i posmaków bimbrowych a nie o to przecież chodzi.

 

Wydawało mi się że podczas pędzenia chodzi nam głównie o zawartość alkoholu, a posmaki bimbrowe usuwasz odpowiednio odcinając przedgony/pogony...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w piwie też szukasz przede wszystkim alkoholu? Można kupić w takim razie dwa mózgotrzepy i przestać zawracać sobie głowę piwem domowym. Podobnie jest z destylatami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie zrobię bez kombinowania ze zwiększaniem alk. Pewnie nie wyjdzie tego dużo, ale zawsze to coś nowego i może będzie niezłe?

 

Jeszcze takie pytanie: sam nigdy jeszcze nie destylowałem, ale mój dziadek już tak (swoje winka z bardzo dobrym efektem;)). Z tego co się zorientowałem, to najpierw trzeba przepuścić wszystko, a za drugim razem tak do 20-30%?

Share this post


Link to post
Share on other sites

najlepiej zainstalować termometr pomiędzy wylot par z garnka a chłodnicę i odbierać czysty alkohol w momencie jak temperatura będzie około 78 i jak wzrośnie powyżej 80stopni to przerwać, wylać resztę umyć garnek i wtedy jeszcze raz przedestylować

Share this post


Link to post
Share on other sites

najlepiej zainstalować termometr pomiędzy wylot par z garnka a chłodnicę i odbierać czysty alkohol w momencie jak temperatura będzie około 78 i jak wzrośnie powyżej 80stopni to przerwać, wylać resztę umyć garnek i wtedy jeszcze raz przedestylować

 

cóż za rada :smilies:

a poza tym to destylacja po fermentacji jest nielegalna w myśl polskiego prawa i niezgodna z regulaminem forum :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałem tylko przypomnieć, że destylacja alkoholu etylowego w domu jest w tym kraju zabroniona.

 

jest to nieprawda

mylisz pojęcia nie czytałeś ustawy....

możesz sobie legalnie destylować alkohol etylowy, zabroniona jest domowa destylacja po fermentacji

 

przykład

 

legalne -> kupujesz w sklepie wódeczkę, robisz nalew na kwiat czarnego bzu a po 2 tygodniach sobie destylujesz. Otrzymujesz przepyszny, legalny rosolis

 

nie legalne

robisz winko z kwiatów czarnego bzu i je destylujesz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupujesz piwo w sklepie i destylujesz ;)

 

Ogólnie śmierdzi, nawet po dobrej kolumnie... Trzeba oczyścić NaOh + KMnO4 i ponownie na aparat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...