Skocz do zawartości
Bogi

Nuty winne w piwie

Rekomendowane odpowiedzi

Postaram się tutaj wyjaśnić skąd się biorą, dlaczego są określane jako "sherry", "porto" z podziałem tychże, żeby była nareszcie jasność, jakie inne smaki winne możemy znaleźć w piwach i mniej więcej konkretnie w których.

 

Porto, sherry, malaga, madeira, marsala, to wina tzw. wzmacniane, a więc fermentacja jest przerywana przez dodanie alkoholu (w tym przypadku destylatu winnego). Różnią się one mocą, wiekiem, stylem, i pochodzeniem. Najbardziej przewidujące wina to madeira i marsala, bo są one po prostu w miarę słodkie i w miarę mocne, czyli są pośrodku, na jednym skrajnym biegunie będziemy mieć porto, które i tak czy siak będzie bardzo słodkie (choć są porto wytrawne), a na pewno słodsze od sherry, i mamy właśnie mniej słodsze od porto sherry, i słodko-wędzoną malagę, która jest właściwie poza głównym nurtem.

 

Każde z win charakteryzuje się swoistym, wiążącym aromatem/smakiem, i tak porto-suszona śliwka, dzika róża, sherry-orzechy, malaga-wędzona śliwka i w świetle tych domen należy rozpatrywać kwestie organoleptyczne.

 

Jeśli porto jest młode, te nuty będą świeże, bardziej owocowe, mniej suszone, jeśli rozmawiamy już o porto tawny-które leżakuje w beczkach (jest jeszcze ruby, ale ono leżakuje w tankach, więc nie ma w tym ani starzenia, ani przyjemności, ani tradycji) te nuty staną się przytłumione, lekko dymne, ale nadal owocowe, kiedy dojdziemy do porto vintage czyli rocznikowego mającego minimum 10 lat, a mogącego mieć ich nawet z 50 i plus, nuty stają się gęste, bardziej syropowate, śliwka i dzika róża daje wrażenie ciężkości, ale i aksamitu, pojawiają się nuty skóry, korzenne, pikantne-kolendra, dzięgiel, cynamon, ale goździki już nie.

 

Takie nuty a'la porto znajdziemy w piwach, które były starzone w beczce, są ciemne i gęste, esencjonalne. Szukajmy ich w porterach, stout'ach, old ale, piwach długowiecznych jak piwa trapistów etc

 

W przypadku sherry jest już inaczej, sherry półwytrawne Amontillado, rozpropagowane przez utwór E.A. Poe'ego "Beczka Amontillado" (doskonała ekranizacja w Polsce, w roli głównej Franciszek Pieczka) to przede wszystkim zatęchła piwnica, z pleśnią, wręcz odrzucająca na początku, potem rozwijająca się w kierunku właśnie tytułowych orzechów, bakalii, rodzynek-delikatnie i elementów przypraw (na finiszu). Innym sherry, które możemy rozpatrywać będzie cream czyli po prostu sherry słodkie-tam orzechy eksplodują, mamy nuty likierowe, ciężkie i gęste, i na finiszu ukoronowanie win sherry, np. Pedro Ximenez solera 1940-wino bardzo ciężkie, syropowate, niesamowicie gładkie, wręcz zapychające, aromaty ciast, lodów, słodyczy są jak najbardziej na miejscu. Niemniej jednak, warto zaznaczyć, że nawet takie stare sherry nie będzie tak słodkie jak porto.

 

Nuty a'la sherry znajdą się bezsprzecznie w piwach belgijskich typu lambic itd oraz w piwach flamandzkich czerwonych, w piwach eksperymentujących z drożdżami, infekcjami i innymi cudami. Piwach, które się wymykają kategoryzacji. Nuty sherry będą też mogły być znalezione w piwach miodowych, ale bardziej w kierunku cięższych sherry idących nawet po linii win tokajskich/miodu pitnego.

 

Maladze najbliżej do rauchbier'ów i do koźlaków w pewnych sensie, tzn. wędzonka plus słodycz. Wielkiego zróżnicowania malagi nie ma, przeważnie są to wina albo dobre, albo bardzo dobre.

 

Malagi możemy szukać w rauch'ach wszelkiej proweniencji, ale też i w piwach powyżej, tyle że w mniejszym stopniu.

 

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że jest jeszcze jedno wino, które choć nie jest wzmacniane (naturalne 16% i 160g/l cukru) jest pomijane, a ważne. Chodzi tutaj o Kagor'a, który de facto łączy w sobie, to co najlepsze w porto (śliwki, owoce, galaretka) i w sherry (element leżakowania, wprowadzania kwestii z tego wynikających) i warto czasem się zastanowić czy któreś piwo nam właśnie tak nie smakuje, albo przynajmniej podobnie.

 

To tyle z Ewangelii na dzień dzisiejszy, bo wszak niedziela :D Na wszelkie pytania chętnie udzielę dalszych odpowiedzi. I mam nadzieję, że w recenzjach piw zacznę słyszeć, że "są nuty sherry Amontillado", a tamto "pachnie jak stare porto', czy np. "jest dość kagor'owe."

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy ma swoją pamięć zapachową i skojarzenia, to nie jest takie oczywiste.

Podawanie do porównań smaków i aromatów win 10-cio letnich lub o zgrozo 50 letnich to przesada. Ilu z nas piło takie wina? Nie jest sztuką powtarzać książkowe mądrości.

 

Nuty porto występują w wielu piwach i nie muszą one być leżakowane w beczkach. Leżakowanie w beczkach to przeszłość. Natomiast nie spotkałem jeszcze dry stouta z aromatem DR.

Nie wiedziałem, że wino 50 letnie może być pikantne wg mnie powinno być wręcz odwrotnie. To jakaś nowość i wbrew przyrodzie.

W piwach belgijskich można znaleźć każde nuty, nie tylko sherry ale i inne owoce.

Wina z aromatem zatęchłej piwnicy czy pleśni to standard i może to być każde wino nie tylko sherry.

 

To podsumowanie z początku postu jest wystarczające bez wnikania za głęboko, tego się trzymajmy:

Każde z win charakteryzuje się swoistym, wiążącym aromatem/smakiem, i tak porto-suszona śliwka, dzika róża, sherry-orzechy, malaga-wędzona śliwka i w świetle tych domen należy rozpatrywać kwestie organoleptyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robert, nie opowiadaj bzdur, że win 50-letnich nie można dostać i wypić (u Tequili na działce mam Ci przypomnieć stary vermouth?). Mówiąc, że powtarzam jakieś książkowe mądrości, to w tej chwili mnie obrażasz, więc sumituj się, ja wina wzmacniane kosztuję stale i jestem na bieżąco-Ty się raczej nie chwalisz.

 

Leżakowanie w beczkach to tradycja, tak jak wino 50-letnie może być pikantne, bo to wino nadal się rozwija, nie kończy swojej ewolucji. Będzie możliwość otworzymy tokaj aszu 5 p rocznik 1987-nie tak stare, ale mające już taki potencjał.

 

Nie sherry po prostu, tylko sherry amontillado, tu jest różnica, podobne nuty będą w palo cortado, ale nie będzie ich w amoroso.

 

Trzeba wnikać głęboko, żeby dojść do sedna smaku i aromatu, jak będziemy płytcy jak kałuża, to na pewno "daleko" zajedziemy w ocenach.

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I mam nadzieję, że w recenzjach piw zacznę słyszeć, że "są nuty sherry Amontillado", a tamto "pachnie jak stare porto', czy np. "jest dość kagor'owe."

jak dla mnie to bedzie przerost formy nad treścią i przypominam, że jesteśmy na forum piwowarstwa amatorskiego i nie bardzo rozumiem dlaczego powinienem odwoływać się do różnych rodzajów win a nie bezpośrednio do smaków/zapachów np. owoców....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałem usystematyzować wiedzę, która jest zbyt ogólna. Dlaczego nie odwoływać się? Dlatego samego względu jakim nie jest zamykanie się w jednym temacie, ale otwierania na inne. Bo czy tego chcemy czy nie winiarstwo, piwowarstwo, miodosytnictwo, likiernictwo, produkcja alkoholi się przenikają i lepiej czerpać garściami ze wszystkich źródeł niż tylko z jednego, które już wyschło i czasem nie odda tego, co chcielibyśmy powiedzieć.

 

A czy ktoś mówił, żebyś nie odwoływał się do konkretnych owoców? Ja zwróciłem uwagę na kwestię, że są jakieś tam nuty jakiegoś porto, jakiegoś sherry etc i nikt tego jeszcze nie próbował ani zdefiniować ani skonkretyzować. To taka rozmowa, jak że coś pachnie jak destylat winny, ale tak się składa, że tych destylatów jest trochę i choć mają cechy wspólne, to się przecież różnią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale zdajesz sobie sprawę, że większość z użytkowników nie jest w stanie określić, że piwo zalatuje sherry amontilado, za to jest w stanie opisać smak jako lekko orzechowy?

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że jest jeszcze jedno wino, które choć nie jest wzmacniane (naturalne 16% i 160g/l cukru) jest pomijane, a ważne. Chodzi tutaj o Kagor'a, który de facto łączy w sobie, to co najlepsze w porto (śliwki, owoce, galaretka) i w sherry (element leżakowania, wprowadzania kwestii z tego wynikających) i warto czasem się zastanowić czy któreś piwo nam właśnie tak nie smakuje, albo przynajmniej podobnie.

nb tak sobie przypomniałem, że sa wyjątki - azerbejdżański kagor robi się z dodatkiem alkoholu.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest prawdziwy kagor-są takie, na Ukrainie też-wino, cukier, spir i kagor jak ta lala ;) . Autentyczny mołdawski ma być bez dodatku alkoholu, naturalna fermentacja do 16% (starzenie opcjonalne).

 

Dlatego jest ściąga w tym wątku, wszystko dokładnie można sobie dopasować, ja nie jestem zdania, że mówienie "lekko orzechowy" jest złe, ale jak można określać coś głębiej, to dlaczego, nie? W innych kwestiach piwowarzy są aż nadto dokładni i konkretni.

 

No, a wątek założyłem, bo jakoś nikt na niego do tej pory nie wpadł.

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie głębsze określenie od "lekko orzechowy" to będzie "orzech włoski" lub "orzech laskowy" a nie "amontilado"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale idziesz w temat określania konkretnych smaków, czyli tak jak można się zastanawiać czy w starszym wit'cie jest "przejrzały banan" czy "puree bananowe"; to są niuanse. A kwestia dotyczy specyfikacji nut winnych, które są traktowane po macoszemu i nie do końca zdefiniowane i to właśnie starałem się zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robert, nie opowiadaj bzdur, że win 50-letnich nie można dostać i wypić. Mówiąc, że powtarzam jakieś książkowe mądrości, to w tej chwili mnie obrażasz, więc sumituj się, ja wina wzmacniane kosztuję stale i jestem na bieżąco-Ty się raczej nie chwalisz.

 

Leżakowanie w beczkach to tradycja, tak jak wino 50-letnie może być pikantne, bo to wino nadal się rozwija, nie kończy swojej ewolucji.

Spokojnie Boguś, bez obrazy. Wiedza książkowa jest potrzebna, ale nie zawsze w każdym temacie.

Wina wzmacniane uważam za te gorsze i wolę pić piwo czy kupić wino gronowe. Kiedyś w Polsce były dosyć popularne, ale już nie teraz, więc nie ma się czym podniecać.

Każdy winiarz Ci powie, że określone wina powyżej 15-20 lat tracą i później zostaje tylko snobizm.

Bzdurą natomiast jest twierdzenie, że 50 letnie wino nadal się rozwija i ewoluuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko że ja nie posługuję się wiedzą książkową tylko własnym doświadczeniem. Właśnie wróciłem z degustacji win austriackich i niemieckich, zakupiłem dwie sztuki tych, które jak będą na rynku będą kosztowały krocie-właśnie do leżakowania.

 

Te wina są nadal bardzo popularne, wierz mi i można trafić bardzo ciekawe okazy-na które serdecznie Cię do mnie zapraszam.

 

Co do 50latków-mam mieć, wtedy porozmawiamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te wina są nadal bardzo popularne, wierz mi i można trafić bardzo ciekawe okazy-na które serdecznie Cię do mnie zapraszam.

 

Bardzo chętnie. Wierzę a właściwie jestem pewien że można trafić lub dostać bardzo smakowite okazy jednak nie jest to wg. mnie powszechne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nic, co doskonałe, nie jest powszechne. Jak zacieraliśmy u Tequili Viennę to piliśmy coś z 1910 roku-dżentelmeni o cenach nie dyskutują wszak, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dla mnie to bedzie przerost formy nad treścią i przypominam, że jesteśmy na forum piwowarstwa amatorskiego i nie bardzo rozumiem dlaczego powinienem odwoływać się do różnych rodzajów win a nie bezpośrednio do smaków/zapachów np. owoców....

 

Zgadzam się, nigdy nie piłem (i prawdopodobnie nigdy nie będę pił) sherry, porto, malaga kojarzy mi się jedynie z lodami :)

Jeśli kiedykolwiek będę używał określenia "nuty sherry" itp. to tylko jako skrótu myślowego, aby nie wymieniać całej tej listy owoców...

Poza tym... fajnie sobie opowiadać o trunkach 5-cio, 10-cio, czy 50-cioletnich, niestety ślepe testy zwykle szybko weryfikują zdolności większości ludzi do ich obiektywnej oceny. Autosugestia czyni cuda :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie mów nigdy jak mawiał niejaki James Bond. Poza tym są to wina jeszcze w cenach dość pozytywnych.

 

To kolega może mi coś wysłać, a ja się będę bawił w zgadywanie-to może być alkohol, to może być wino i zobaczymy jak wyjdzie taki ślepy test, oczywiście jeśli zgadnę, kolega musi to publicznie stwierdzić i odwołać czczą gadaninę o weryfikacji.

 

Odnośnie samego wątku, podałem przyczyny dla jakich go założyłem i bardzo byłbym wdzięczny wszelkim jątrzycielom i pustym dzwonom-którzy już ostrzą sobie nań zęby, żeby przede wszystkim skupili się na tym zdaniu z początku-"Na wszelkie pytania chętnie udzielę dalszych odpowiedzi." bo tuszę, że pytania jeśli zaistnieją będą normalne i ciekawe. Bo i też temu właśnie ma służyć ten wątek.

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To kolega może mi coś wysłać, a ja się będę bawił w zgadywanie-to może być alkohol, to może być wino i zobaczymy jak wyjdzie taki ślepy test, oczywiście jeśli zgadnę, kolega musi to publicznie stwierdzić i odwołać czczą gadaninę o weryfikacji.

 

Napisałem

 

szybko weryfikują zdolności większości ludzi do ich obiektywnej oceny

 

I nie uważam tego za "czczą gadaninę". Być może Ty posiadasz owe zdolności mocniej rozwinięte/wyćwiczone, wcale tego nie neguję i nie o to tutaj chodzi. Po prostu porównywanie rozmaitych cech piwa do win o egzotycznie/ekskluzywnie brzmiących nazwach jest dla większości mało zrozumiałe.

 

--

...a Bond to akurat mówił "nigdy nie mów nigdy więcej"... :)

Edytowane przez vojtol

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bond, akurat mówił "never say never". "Again" w tytule filmu jest dodane, że osoba nie chce słyszeć tego "never" po raz enty, stąd interpretacja prawidłowa "nigdy (więcej) nie mów nigdy" czyli po prostu "nigdy nie mów nigdy". Tutaj to "again" funkcjonuje jako "już" właściwie, chociaż w języku angielskim, takie konotacje są bardzo rzadkie. I choć to "again" jest na końcu podkreśla ona to to pierwsze "never".

 

To sprawdź te zdolności, one były sprawdzane wielokrotnie, ale i tak wiem, że mogę się mylić i kiedyś się pomylę. A wszelkie sherry, porto i malagę w celu poznania tych niuansów, mogę koledze z miłą przyjemnością poznać, bo nie uważam, że jak się ma coś bardzo rzadkiego, ciekawego, to nie należy się tym podzielić.

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bond, akurat mówił "never say never". "Again" w tytule filmu jest dodane, że osoba nie chce słyszeć tego "never" po raz enty, stąd interpretacja prawidłowa "nigdy (więcej) nie mów nigdy" czyli po prostu "nigdy nie mów nigdy".

 

No, jeśli tak to interpretujesz to masz rację.

 

A wszelkie sherry, porto i malagę w celu poznania tych niuansów, mogę koledze z miłą przyjemnością poznać

 

Niestety, nie lubię słodkich win (ogólnie słodkich trunków).

Wracając do tematu, ja to bym wolał przeczytać przy okazji recenzji jakiegoś wina, że smkuje/pachnie jak piwo "X"... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostałem takie coś, warto poczytać, ogólnie co się dzieje z piwem, jakie się nadają, jak się znane marki zmieniają itd:

 

issuu.com/gillermo/docs/vintage_beer_-_patrick_dawson_4cd70fab4b8fb0

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maladze najbliżej do rauchbier'ów i do koźlaków w pewnych sensie, tzn. wędzonka plus słodycz.

Żaden ze mnie znawca win, ale malaga wg mnie nie ma nic wspólnego z wędzonką, czy dymem. Zawsze kojarzyłem ten smak ze słodyczą po prostu. Mylę się?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może nie trafiłeś na dobrą malagę? Dla mnie tam wędzenia jest aż nadto, ale mówię to takich Quitapenas, tego typu. Było też kiedyś takie wino, jak malaga, Salvatore rosso, również mocno wędzone. Te wina właśnie tak mi się kojarzą, ewidentny kierunek rauch. Niemniej jednak nadal są niesamowicie słodkie. Jak kiedyś była malaga na półkach i cenowo było ok, to z sąsiadem braliśmy jedną flaszkę na dwóch.

Edytowane przez Bogi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale mówię to takich Quitapenas,

Quitapenas -Delikatne aromaty. Słodkie w smaku z nutą kawy. - ani słowa o wędzonce czy dymie. Czepiam się panie Nalewkarski arcymistrzu? ;)

-

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dark amber colour. Delicates aromas. Sweet on the palate with hints of coffee. Smokey fresh and smooth.

 

Jak nie przetłumaczyłeś całego to nie dziwota że nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie przetłumaczyłeś całego to nie dziwota że nie ma.

Widocznie trafiłem na bardziej skąpy opis, kajam się. Mówiłem, że żaden ze mnie znawca win, ale nauczyć się czegoś zawsze warto. Robię wina, smakują wszystkim i to wszystko, nie wnikam w szczegóły, priorytetem są piwa.

Edytowane przez Jacenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widocznie trafiłem na bardziej skąpy opis

Nie żebym chciał się pastwić, ale ja to wziąłem z:

Quitapenas -Delikatne aromaty.Słodkie w smaku z nutą kawy. - ani słowa o wędzonce czy dymie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×