Jump to content
saltver

Coś nie tak druga warka do ziemi

Recommended Posts

Witam dziś mała załamka ,degustacja Red irish z browamatora zabutelkowane 2 tygodnie temu wielkie roszczarowanie mętnieje smak i zapach niezby przyjemny lekko "szaletowy" bedzie z tygodnia na tydzień coraz gorszy. Mialem to samo z Brown Ale ułożylo się po 4 miesiącach ale nie do poczęstunku.Cały sprzęt dezynfekuje dwa razy srodka nie pamietam nazwy jest w płynie aktywuje się go kwasem nastepnie płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi.Proces zacierania pilnuje sterownik boleckiego jedyny mankament może być gotowanie wczasie chmielenia może zamało wrze brzeczka sam nie wiem ,szkoda surowców bo warki robię na 40 litrów.

Edited by saltver

Share this post


Link to post
Share on other sites

właśnie otwieram butelki bo fermentacje prowadzę w 2 fermentatorach wszystkie przegazowane podnosza osad z dna aż kipią i kiepski smak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

właśnie otwieram butelki bo fermentacje prowadzę w 2 fermentatorach wszystkie przegazowane podnosza osad z dna aż kipią i kiepski smak.

Gdzie rozlewasz do butelek?

Masz w pobliżu jakieś rośliny doniczkowe?

Może masz podobny przypadek do mojego:

http://www.piwo.org/topic/7691-infekcja/page__st__120?do=findComment&comment=176742

Nie zawsze tak jest, są osoby które przy kwiatkach rozlewają i nic się nie dzieje... ale jak szukamy przyczyny to warto i to wykluczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zawsze tak jest, są osoby które przy kwiatkach rozlewają i nic się nie dzieje

wszystkie warki zabutelkowałem bardzo blisko kwiatków (w moim domu są nie do uniknięcia, są po prostu wszędzie... żona :P ) na razie na szczęście nic dziwnego się nie wydarzyło. Edited by Mariusz_CH

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowe fermentory, porządne mycie reszty i dezynfekcja na przykład chlorem.

 

Do tego zrób dwie trzy warki na suchych drożdżach z poprawnym uwodnieniem.Bardzo długa fermentacja burzliwa bBez przenoszenia na cichą fermentację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Jak nie chcesz kupować nowych wiader - przejedź wszystko mega mocnym roztworem kreta albo ClO2. Wszystko, czyli z zewnątrz też. Olej cichą, olej wszystkie otwierania, fermentuj po prostu 3 tygodnie, potem zmierz, jak jest w granicach oczekiwanego wyniku butelkuj.

 

Kwiatków bym nie wykluczał, jak wszystkie operacje na nachmielonej brzeczce lub piwie robię w łazience, zgodnie z tym:

http://www.wolczaska.pl/Infekcje.pdf

 

Dobra praktyka jest taka: zamiast trzymać puste wiadra wrzuć do nich kreta i zalej wodą. Przed użyciem przepłucz jeszcze raz z jakimś środkiem dezynfekującym, przed samym napełnieniem przepryskaj piro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Równie dobrze może mieć zainfekowany grzybem słód (wystarczy kilka ziaren których i tak nie widać) i zakup zupełnie nowej partii z innego miejsca rozwiąże problem.

 

Przetrwalniki grzybów chyba gotowanie wytrzymują?

Potwierdzi to ktoś albo zaprzeczy jak z tym jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites

godzinnego warzenia z chmieleniem (chmiel działa odkażająco) nie wytrzymują, brzeczka w chwili zakończenia gotowania jest jałowa.

Infekcje mogą się przytrafić na każdym etapie od rozpoczęcia chłodzenia do otwarcia butelki

Share this post


Link to post
Share on other sites

właśnie otwieram butelki bo fermentacje prowadzę w 2 fermentatorach wszystkie przegazowane podnosza osad z dna aż kipią i kiepski smak.

 

Co za bełkot :monster:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja źródło swoich infekcji znalazłem w kącie, pod suszarką do prania. Była po prostu pleśń. Miałem całe świeżo wyremontowane pomieszczenie i w glowie mi się nie mieściło, że coś może w powietrzu latać a jednak... Ostre sprzątanie środek do usuwania pleśni i git...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie, często przyczyna jest poza tym na czym się skupiamy (mycie, dezynfekcja).

Może np. być tak, że wyparzamy chochle do pobierania próbki, po czym kładziemy ją 'na moment' przed pomiarem na stole.

Mamy szczęście - nic się nie stanie, mamy pecha - to mamy później kwacha.

U kolegi wyżej pleśń w wyremontowanym pomieszczeniu, u mnie kwiatki na parapecie (podejrzewam dawno nie zmienianą ziemię w doniczkach...) - więc coś na co tak normalnie nie zwraca się uwagi.

Wiadomo, że nie ma co przesadzać i zakładać zaraz kombinezon medyczny do przygotowywania warek... część kolegów zapewne się śmieje z nadmiaru ostrożności, części wcale nie jest do śmiechu gdy wychodzi kwach za kwachem mimo starań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

butelki to najmniejszy problem. W sensie nie, że można lać w brudne, ale dobrze umyte i wyplukane raczej nie stanowią problemu.

Gotowanie (!?) kapsli to przesada, można je przelać wrzatkiem, ale mogą też stracić szczelność.

 

Poza tym piwo po zakończonej fermentacji jest dużo odporniejsze na infekcje. Przyczyny szukalbym w sprzecie, a dokładniej w wiadrach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kiedyś zlekceważyłem butelki(do dezynfekcji użyłem przechodzonego chloru i miałem bube, 2/3 przegazowana i z dziwnym owocowym smaczkiem,jakby tak wszystkie to bym brał pod uwagę inna przyczynę infekcji,choć kto wie co tak naprawdę się stało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego nie mówię, żeby je kompletnie lekceważyć. Trzeba mieć swój pewny sposób na butelki.

 

Mimo to szukalbym na początku w innych momentach procesu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi

 

a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz?

ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po Nowym Roku cały sprzęt dezynfekcja w Bielinku długie moczenie póżniej w Oxi sciany i sufit zdezynfekuje spryskiwaczem odpowiednim środkiem tym co" zapomniałem nazwy".Fermentatory mam nowe szkoda ich troche a po za tym kaska.Zastanawiam się nad lampą UV ale nic o niej nie wiem muszę troszke poczytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę wystarczy zalanie wrzątkiem z dużą ilością np kreta... albo ClO2. Można kupić mocniejsze rzeczy - do wybory do koloru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi

 

a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz?

ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-)

Od początku swojej przygody z piwowarstwem dezynfekuję cały czas tylko OXI bez płukania i nie miałem w żadnym piwie żadnych metalicznych ani innych dziwnych posmaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak było w innym temacie: ChemiproOxi to nie to samo co zwykły wybielacz o podobnej nazwie

Share this post


Link to post
Share on other sites

płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi

 

a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz?

ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-)

Od początku swojej przygody z piwowarstwem dezynfekuję cały czas tylko OXI bez płukania i nie miałem w żadnym piwie żadnych metalicznych ani innych dziwnych posmaków.

 

mi się trafiło... a żeby połapać sie "w czym rzecz" spróbowałem nawet jak smakuje brzeczka z dodanymi granulkami OXI ;-)

 

Dla mnie to był smak "metaliczny" ale nie jestem smakoszem. Wniosek, potwierdzony w rozmowie z Panią z Piwowara w W-wie był taki: albo po OXI wszystko dobrze wyschnie (ja nie czekałem), albo trzeba wypłukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie czekam aż wyschnie, nigdy nie płuczę, nigdy nie miałem żadnych metalicznych posmaków. Zresztą wpisz w google chemipro oxi i wejdź w pierwsze lepsze 5 linków. W każdym jest zaznaczone, że nie wymaga płukania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

płukam w gorocej wodzie i na koniec Oxi

 

a co po tym Oxi? czekasz aż wyschnie? przepłukujesz?

ja nie jestem zwolennikiem chemii; z Oxi niewypłukanym zrobiłem kilka warek o metalicznym smaku i już wiem że samo wylanie Oxi nie jest końcowym etapem... za to przelanie wrzątkiem pozwala na wlewanie w fermentor brzeczki ;-)

Od początku swojej przygody z piwowarstwem dezynfekuję cały czas tylko OXI bez płukania i nie miałem w żadnym piwie żadnych metalicznych ani innych dziwnych posmaków.

 

mi się trafiło... a żeby połapać sie "w czym rzecz" spróbowałem nawet jak smakuje brzeczka z dodanymi granulkami OXI ;-)

 

Dla mnie to był smak "metaliczny" ale nie jestem smakoszem. Wniosek, potwierdzony w rozmowie z Panią z Piwowara w W-wie był taki: albo po OXI wszystko dobrze wyschnie (ja nie czekałem), albo trzeba wypłukać.

Może za duże stężenie roztworu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.