Jump to content

Recommended Posts

Mam pewnien problem z nagazowaniem mojej ostatniej warki Brown Ale. Wczoraj w celu sprawdzenia czy wszystko jest OK otworzyłem jedną buteleczkę. Okazało się, że piwo jest zbyt słabo nagazowane, przy nalewaniu piana się w ogóle nie tworzy. Fermentacja burzliwa trwała 7 dni, cicha 8. Do refermentacji dałem 4g zwykłego cukru na butelkę. Piwo po zabutelkowaniu stało przez ok. 5 dni w temp. 19-21 C. Po tym czasie przeniosłem do pomieszczenia gdzie temp. wynosi ok. 8 C i tak przeleżało kolejne 14 dni. Co może byc przyczyną zbyt niskiego nagazowania? Czy da się jeszcze coś z tym zrobić? Jeśli nie to ostatecznie wypiję takie, bo w smaku jest dobre, jednak z większą ilością gazu dało by więcej przyjemności. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dawałem cukier to trzymałem w pokojowej temperaturze około 14 dni, jak daję glukozę wystarczy 7 dni. Więc jak kolega wyżej radzi jeszcze do temp. pokojowej postaw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro sypałeś cukier prosto do butelek to może dobrze się nie wymieszał, najlepiej robić syrop cukrowy. Z doświadczenia choć niewielkiego wiem, że drożdże szybkie i w dobrej kondycji potrzebują co najmniej 7 dni w temp. 23C na przerobienie cukru na CO2, jeśli są słabsze albo wolno odfermentowuja to lepiej potrzymać z 10-14 dni. Tak jak koledzy wyżej piszą, przenieś butelki z powrotem do ciepłego pomieszczenia, po paru godzinach przewróć każdą butelkę z 2-3 razy i zostaw na tydzień. Po tygodniu nie zanoś butelek od razu do 8C a otwórz testowo jedną butelkę i jeśli będzie "git" to wtedy, a jeśli nie to jeszcze parę dni zostaw.

Edited by bajo33

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi. :) Zrobię jak mówicie, dzisiaj z powrotem do ciepłego i następny test za tydzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zrobić syrop cukrowy lub glukozowy? Jakie proporcie? i ile wlewać do butelki?

Edited by zczc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy zczc jak będziesz dozował cukier ale rozpatrzę 2 przypadki:

 

1. Syrop w fermentatorze. Gotujesz przez 5 minut ok. 300 ml wody z rozpuszczonym w nim odpowiednią ilością cukru liczoną na całą warkę czyli np. masz 20 litrów piwa i chcesz wsypać do każdej 3g cukru to dajesz ogólnie 120g cukru. Wlewasz ten syrop to drugiego fermentatoa na dno - wlewasz piwo, mieszasz delikatnie i wlewasz kranikiem do butelek.

 

2. Strzykawką. Gotujesz w czajniku wodę. W tym czasie na wadzę kładziesz starowaną miskę, Wsypujesz cukru na określoną ilość piwa, czyli np. jeśli chcesz na 40 butelek i do każdej 3g cukru to na michę wsypujesz 120g i dopełniasz wrzątkiem do wagi 400g + 40g (10% roztworu) dodatkowo wody na odparowanie i dozujesz 10ml strzykawką na butelkę. Lepiej dać cukru z zapasem, czyli jak wiesz, że wyjdzie Ci gdzieś 40 butelek to zrób roztwór na 50 butelek, czyli 150g cukru + 350g wody + 50g na odparowanie i wtedy też dozujesz strzykawką do każdej butelki również 10ml. Zawszę dopełniamy do równej wartości czyli jak chcesz 40 butelek to ogólny roztwór 400g + 40g, jak na 60 butelek, to 600g +60g.

Edited by bajo33

Share this post


Link to post
Share on other sites

w zdezynfekowany pojemniczek odmierzam 120g glukozy na 20l piwa. zalewam ok 350 ml wrzątku i na balkon do ostygnięcia.

Później tak jak kolega wyżej:

Wlewasz ten syrop to drugiego fermentatoa na dno - wlewasz piwo, mieszasz delikatnie i wlewasz kranikiem do butelek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ile czasu trzymacie zakapslowane butelki z piwem w pokojowej temperaturze? . ja jedną warkę po 3 dniach zaniosłem i lipa a drugą po tygodniu i szału nie ma z tym gazem . przy kolejnej nie chciałbym kompotu pic . Sypałem do tej pory 4g glukozy do butli ale teraz zamierzam syrop z przepisu wyżej zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na razie z moich skromnych doświadczeń wynika, że w temperaturze w okolicach 20-22°C (niestety nie mam gdzie przenieść by było chłodniej) minimum to dwa tygodnie by uzyskać w miarę dobre nasycenie i pianę, a naprawdę dobre piwo zaczyna się robić po co najmniej 4 tygodniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ile czasu trzymacie zakapslowane butelki z piwem w pokojowej temperaturze?

Aż się nagazuje :D

Napełniasz piwem jedną butelkę plastikową i możesz kontrolować nagazowanie bez otwierania piwa.

A u mnie ten okres dla drożdży mocno flokulujących wynosi jakieś 2-3 tygodnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

2. Strzykawką. Gotujesz w czajniku wodę. W tym czasie na wadzę kładziesz starowaną miskę, Wsypujesz cukru na określoną ilość piwa, czyli np. jeśli chcesz na 40 butelek i do każdej 3g cukru to na michę wsypujesz 120g i dopełniasz wrzątkiem do wagi 400g + 40g (10% roztworu) dodatkowo wody na odparowanie i dozujesz 10ml strzykawką na butelkę. Lepiej dać cukru z zapasem, czyli jak wiesz, że wyjdzie Ci gdzieś 40 butelek to zrób roztwór na 50 butelek, czyli 150g cukru + 350g wody + 50g na odparowanie i wtedy też dozujesz strzykawką do każdej butelki również 10ml. Zawszę dopełniamy do równej wartości czyli jak chcesz 40 butelek to ogólny roztwór 400g + 40g, jak na 60 butelek, to 600g +60g.

 

Że też chce Ci się tak bawić.

Swoją drogą polecam http://www.piwo.org/...-refermentacji/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napełniasz piwem jedną butelkę plastikową i możesz kontrolować nagazowanie bez otwierania piwa.

A u mnie ten okres dla drożdży mocno flokulujących wynosi jakieś 2-3 tygodnie.

 

do pełna nalewam 1,5l ? i co dalej? czekam aż będzie jak kamień czy jak pęknie w mieszkaniu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

do pełna nalewam 1,5l ? i co dalej? czekam aż będzie jak kamień czy jak pęknie w mieszkaniu?

;) Wg mnie szybciej pęknie szklana niż plastikowa przy mocnym przegazowaniu.

Do pełna (tak samo jak szklane, zostawiasz trochę miejsca), możesz użyć mniejszej np. 0,5l, powinna być mocno twarda (nie wiem czy jak kamień :) ), jak np. mineralna gazowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że też chce Ci się tak bawić.

 

To jest ronin "sekund 5" roboty. Nie mam fermentatora do rozlewu więc z powodzeniem używam tej metody i jeszcze mnie nie zawiodła :)

A co do długości trzymania piwa w ciepłym pomieszczeniu to tak naprawdę zależy od drożdży. Na np. S-04 wystarczy w zupełności 7 dni w temp 20C - nie zauważyłem po kolejnych dniach wzrostu nagazowania. Na pewno nie zaszkodzi piwu jeśli będziemy trzymali spokojnie 2 tygodnie w ciepłym i dopiero do chłodniejszego pomieszczenia.

Edited by bajo33

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzięki bajo za info, na pewno się przyda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu, wczoraj po 8 dniach od przeniesienia z powrotrem do ciepłego pomieszczenia otworzyłem jedną butelkę i okazało się, że nagazowanie jest OK! :) Przeniesienie z powrotem do ciepłego dało pożądany efekt. W sumie w temp. 19-21 C przebywało ok. 2 tygodni. Na Święta będzie dobre piwko. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

to teraz przenieś do chłodnego :) ciepłego nie będziesz pił :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W rzeczy samej, tak mam zamiar zrobić. Wczoraj wieczorem już mi się nie chciało tego targać. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie odnowić temat. Mam problem z moim Bock'iem. Opisze sprawę od początku. 25.03 brzeczke 17Blg zadałem gęstwą w 34/70. Fermentacja w 10°C przebiegała bardzo burzliwie. Po 14 dniach podniosłem temperaturę do 15 na przerwę diacetylową. Niestety po paru dniach złapała mnie mocna grypa i nie miałem jak kontrolować przebiegu dalszej fermentacji. Po kolejnych 10 dniach jak mi trochę przeszło postanowiłem zabutelkować te piwo bez cichej 3,5Blg. Tradycyjnie zatem przygotowałem syrop cukrowy. Wyliczyłem 130g cukru na 21l piwa, więc dosyć sporo. Piwo podczas zlewania do tanku rozlewczego było idealnie klarowne, więc zassałem trochę gęstwy. Dzisiaj t.j. Po 21 dniach od zabutelkowania piwo nie jest prawie wcale nagazowane. Nie tworzy się nawet drobny dywanik z piany. Po otwarciu butelki słychać delikatny "psssyk", w szklance wędrują jakieś bąbelki, ale bardzo ich mało. Co można zrobić żeby uratować to piwo? W smaku jest wyśmienite jak dla mnie.

Dodam tylko, że w butelkach osad drożdżowy jest bardzo znikomy. Nie zakrywa nawet całego dna, tylko tworzy takie drobne skupiska.

Edited by Gąska

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczekać, 21 dni to może być za mało dla mocnego piwa. Na przyszłość podczas butelkowania dodaj trochę świeżych drożdży, mogą być górnej fermentacji. Nie napisałeś też, w jakiej temperaturze trzymasz to piwo, ale jak w niskiej, to możesz jedą butelkę przenieść do temperatury pokojowej i otworzyć kontrolnie np. po dwóch tygodniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piwko stoi w domu 18°C. Dzień wcześniej zabutelkowałem Mai Bocka, które stało już na cichej cały miesiąc. Robione było na wcześniejszym pokoleniu tej samej gęstwy i jest już nagazowane zacnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.