Jump to content
Gąska

Refermentacja a temperatura

Recommended Posts

Witam.

3 dni temu rozlałem swoje pierwsze piwo do butelek. Na 18,5L piwa przygotowałem 130g glukozy rozpuszczonej w 0,5L wody. Wyszło mi 37 butelek 0,5L. Zamierzałem przez pierwsze 3 dni potrzymać butelki w temp ok 19'C niestety temperatura w domu spadła do nawet 14'C i po 3 dniach zauważyłem, że drożdże opadły na dno butelek. Czy to oznacza, że refermentacja w ogóle nie ruszyła? Co teraz robić żeby było dobrze? Przenieść je gdzieś do wyższej temperatury? Czy zostawić już tak?

 

Aha drożdże jakich użyłem to us-05.

Edited by Gąska

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli drożdże odpadły to albo skończyły robote albo im za zimno. Otwórz jedną butelke, jak będzie nagazowane to chłodek dobrze piwku zrobi, jeśli nie będzie to przenieś w cieplejsze miejsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To że drożdże opadły nie musi oznaczać jeszcze końca refermentacji. Na pewno sporo ich jeszcze pływa w piwie. Po 3 dniach to trochę za wcześnie aby oceniać czy piwo się nagazowało. Mimo wszystko przenieść je w cieplejsze miejsce to szybciej uwiną się z robotą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładam i dokładam aż bulgocze ;) może termometr jakiś nie tego, ale nie no jest zimno :/ Koło kaloryfera mają jakieś 17'C musi im wystarczyć.

Edited by Gąska

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodatkowo jeszcze wymieszaj drożdże z dna w każdej butelce jeśli rzeczywiście opadły. Ja zauważyłem, parę dni temu, że w temp. 16-17C szybko opadły na dno i po 5 dniach bardzo mało gazu. Przeniosłem do 22C wymieszałem drożdże w każdej butelce, no i teraz po kolejnych 2 dniach ładnie się utrzymują w piwie. Eksperymentalnie otworzyłem jedno piwo i już zaczyna być gazowane jak trzeba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obróciłem każdą butelkę parę razy, na dnie i tak został zbity osad ale trochę poleciało w piwo. W szyjce zrobiła się lekka piana to chyba znaczy, że coś tam już popracowały drożdżaki. Teraz zostawiam je w spokoju. 3 kolejne dni w temp ok. 20'C i przenoszę w okolice 15'C. Czy może później lepiej dać je do piwnicy? Tam temperatura spada podejrzewam do nawet 5'C dzisiaj zmierzę dokładnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja swoje piwa trzymam w 15 stopniach po tygodniowej refermentacji w 23-24 stop. Po 4 tygodniach przeniosę w niższą temperaturę i niech idzie na przelew :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gąska jeśli po wstrząśnięciu piwa jest piana to jest to normalne zjawisko ale jeśli na powierzchni nie ma piany a później się tworzy to znaczy, że butelki są nieszczelne, czyt. źle dociśnięte kapsle. jak to jest u Ciebie? Za 3-4 dni otwórz testowo butelkę. jeśli będzie dobre nagazowanie to do piwnicy, jeśli nie to potrzymaj kolejne parę dni w cieple Uważaj czy to podczas fermentacji czy to refermentacji na spadki temperatury, najlepiej jak temperatura rośnie niż spada, jeśli gwałtownie spadnie to jest to znak dla drożdży żeby kończyć pracę. Patent z kocykiem dobry patent bo temperatura jest stabilna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kapsle są okej, piana tworzyła się tylko przy potrząsaniu. Zrobię tak jak piszesz Bajo, za parę dni sprawdzę i zadecyduję co dalej <zaciera ręce>

(Offtopic: P.S. Fajne lekcje gry na gitarze na YT :beer: sam też lubię pograć)

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Offtopic: P.S. Fajne lekcje gry na gitarze na YT sam też lubię pograć)

 

No proszę proszę, też znam stronkę :) Nawet mi się avatar rzucił w oczy, ale stwierdziłem, że to starość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podbijam. Jakoś 5 grudnia butelkowałem Weizenbocka 18Blg. Przez 2 dni leżał w 25C, potem przeniosłem go na tzw "półpiętro" temp 13C. Drożdże na dnie. Otwierać, nie otwierałem. Zastanawiam się, czy tak czy siak się nagazuje, skoro mam w planach, by leżakowało 2-3miesiące?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez 2 dni leżał w 25C

proponuję minimum na 7 dni jeśli do refermentacji użyłeś glukozy. Jeśli cukier to ok. 12 dni i dopiero do temp. 13°C.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Użyłem ekstraktu. Myślisz, że jeżeli przyniosę je znów do pokoju i wzrusze osad, to ruszy? (zostawić na powiedzmy 2tyg) i na leżakowanie (~13C)? Nie przeszkadza, że już siedzi 2 tyg. w 13C, pytam się bo zdaniem przechowalników, przenoszenie prod. spożywczych często między różnymi temp ma gorszy wpływ niż by siedziało w nie do końca odpowiedniej temp?

Edited by Kilus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro już ponad 2tyg siedzi w butelkach to otwórz jedną śmiało i sprawdź czy się nagazowało. Jak będzie w miarę ok to już zostaw tam gdzie leży, jak będzie za słabo nagazowane to przemieszaj delikatnie i podnieś temp. na jakiś tydzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez 2 dni leżał w 25C

proponuję minimum na 7 dni jeśli do refermentacji użyłeś glukozy. Jeśli cukier to ok. 12 dni i dopiero do temp. 13°C.

Niestety, czas refermentacji zależy od wielu czynnikow, nie tylko od rodzaju dodanego surowca. Powiedziałbym nawet, że rodzaj cukru ma tutaj najmniejsze znaczenie. 7 dni to zazwyczaj zbyt krótko, żeby piwo się nagazowało.

Edited by olo333

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie otworzyłem jedną buteleczkę po puprzednim schłodzeniu i jestem mile zaskoczony :) bardzo ładnie nagazowane. Chciałem tez okreslić czy jest stan zakazenia. Na dnie znalazłem 2 kropki czarnej pleśni, która jest wynikiem niedomycia przez kumpla, ktory mi pomagał :P, ale co moglo wplynac na smak wiec trza porownac z inną buteleczką ;)

Smak calkiem fajny - przy ogrzaniu w dłoni czuc bylo nute bananową, uwydatnił się goździk. Przed butelkowaniem co prawda dużo bardziej było czuć banana, nawet przy nieznacznym zaciągnieciem powietrza z kufla. Szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich, mój pierwszy post na forum i od razu bedzie pytanie ;) Otoz jestem w trakcie robienia pierwszej warki, padlo na brytyjskie pale ale. Jak na razie idzie chyba calkiem niezle, zadnych dziwnych objawow. Dokumentacja pelna jest, mam zamiar gdzies zamiescic. Warze w mieszkaniu w malym bloku i o ile temperature w kuchni do fermentacji moge bez problemu utrzymac na poziomie 20-21 stopni, to w piwnicy, w ktorej myslalem, ze bede lezakowal piwo, mam temperature rzedu 19 stopni. I teraz pytanie ... uwaga :) ... czy piwo moze lezakowac caly czas w takiej temperaturze ? Jak bardzo zalecane jest zeby po jakims czasie przeniesc je do nizszej temperatury ? I jakie moga byc efekty jak bedzie caly czas lezakowalo w takiej temperaturze 19-20 stopni ? Z gory dzieki za wszystkie odpowiedzi. Jestem dopiero na poczatku zabawy z piwem, ale juz wiem, ze to lubie ;] Mam nadzieje, ze przez warunki lokalowe nie bede musial przestac :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja leżakuje w takiej temperaturze, bo nie mam innych warunków.

Problemów nie stwierdzam. Oczywiście lepiej w niższej, ale tragedii nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

no to troche mnie uspokoiles ;] najwyzej zrobie lekka chlodnie w kuchni zostawiajac okno w opcji mikrowentlacji. temperatura powinna ciut spac. zone sie jakos przekona do lekkiego chlodu :) i tak glownie ja tam przebywam, bo to ja gotuje ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.