Jump to content

Pierwszy Stout...


Volo
 Share

Recommended Posts

Witam, mam mały problem.

Tworzę pierwsze piwo z Brewkita, Stout Coopers, mam pytanie co zrobiłem źle?

10 litrów wody z baniaków (sklepowych) wzbogaciłem ;) 10 litrową, podgrzaną mieszaniną; zawartości puszki z Kit'a + 0,5 kg ekstraktu słodowego ciemnego WES'a + 500g Glukozy. Cały nastaw ma 20 litrów (zamiast 23... czytałem posty)

W ciągu 18 godzin fermentacja taka że wodę z rurki wychlapywało, teraz fermentacji ni widu ni słychu, na górze są resztki piany ale już nie bije ;) temperatura fermentacji 22,6C.

Co robić proszę poradźcie, czy jest sens przelewać na wtórną czy może od razu butelki? Mam tylko jeden fermentator i musiałbym rozlewać do garów i dopiero po sterylce wlać spowrotem do fermentatora.

Link to comment
Share on other sites

w sumie i tak przelewajac do butelek - najpierw musialbys to jakos zdekantowac by nie wlac syfu za duzo - szczegolnie przy ostatnich butelkach. mysle ze cichą móglbys zrobic - nawet 3-4 dniową a potem odrazu z fermentora lejac butelkowac - raczej rozumiem ze bedziesz sypal do butelek cukier lub glukoze ? bo jesli chcesz zmieszac np glukoze z woda i wlac do fermentora zamiast sypac do butelek surowiec jaki tam wybierzesz to znowu troche patyczkowania by bylo.

reasumujac - jesli chcesz sypac do butelek cukier - co w sumie na 1 raz moglbym ci polecic - sam tak zrobilem i jakos nie narzekam na nagazowanie,piane itp ( ja mialem jako 1 warke tez stouta ale muntosa ) - to zrob cicha ( moglbys wtedy odwazyc sie lac z tego fermentora odrazu do butelek - jakbys mial reduktor osadow byloby miodzio ;) )

jesli zas chcesz wlac plynny surowiec do fermentora na refermentacje - to wtedy juz twoj wybor ( lubisz sie bawic - zrób )

uwazaj tylko by bardzo nie napowietrzyc brzeczki.

 

a no i co do predkosci fermentacji - brew kit ktory robilem burzliwa przeszedl doslownie w 1 dobe... aktualnie trzymany na burzliwej zacierany dunkel utrzymuje piane ( oczywiscie nie juz taka wysoka - teraz okolo 0,5 cm ) nadal - a minelo juz 4 dni.

 

pozdrawiam !

Link to comment
Share on other sites

IMO 3-4 dni fermentacji cichej nie mają sensu,jeżeli już to tydzień.

A po czym wnosisz? Myślisz, że drożdże się zachowują jakoś, nie wiem jak to określić, skokowo? 5 dni sobie nic nie robią, a nagle 6. zaczynają opadać i klarować piwo? :ble: 1 dniowa cicha może nie mieć sensu, choć IMO jakiś minimalny ma, ale korzyści nie rekompensują ryzyka. 4 dniowa cicha ma sens jak najbardziej. W 3-4 dni można się dużo śmiecia pozbyć.

Link to comment
Share on other sites

1 dniowa cicha może nie mieć sensu, choć IMO jakiś minimalny ma, ale korzyści nie rekompensują ryzyka. 4 dniowa cicha ma sens jak najbardziej. W 3-4 dni można się dużo śmiecia pozbyć.

Wlasnie zlalem wczoraj swoja pierwsza cicha fermentacje. Juz wieczorem na dnie bylo sporo "bialego", zawsze to troche mniej tego w butelkach...

Link to comment
Share on other sites

A jeśli chodzi o refermentacje to najlepiej jest surowiec rozmieszać w całej objętości młodego piwa,a nie sypać do butelek,ale to już indywidualne podejście każdego piwowara.

To iż sypanie do butelek to praca o wiele bardziej zmudna wymagajaca wiecej zachodu to sprawa jasna - nie zapomnij ze caly rozchodzi sie o to ze on nie ma 2 fermentora - a to juz chyba jasne ze nie bedzie 10 razy dekantowal do baniaka, z baniaka, do baniaka itp itd. Sypanie do butelek to w tym wypadku chyba rozwiazanie wymagajace najmniejszego wysilku. ( z reszta tutaj tez rozchodzi sie o to czy on zdecyduje sie na cicha czy tez, a tu takze pytanie czy ma reduktor osadow czy nie - jesli nie no to jak krew w piach :ble: ) Ja uwazam ze butelkowanie z fermentora w ktorym byla cicha przy reduktorze osadow ma jak najbardziej sens - pod warunkiem ze spusci sie najpierw 200-300 ml zeby wydobyc syf z kranika ( ktorego i tak duzo nie bedzie ) - a to moze posluzyc do pomiaru blg. Ja przy 1 warce w ktorej tak wlasnie zrobilem - syfu w tej partii 200-300 ml mialem moze 0,5 mm - wiec to prawie tyle co nic. Po skonczonym butelowaniu osad byl wlasciwie nietkniety.

Link to comment
Share on other sites

IMO 3-4 dni fermentacji cichej nie mają sensu' date='jeżeli już to tydzień.[/quote']

A po czym wnosisz? Myślisz, że drożdże się zachowują jakoś, nie wiem jak to określić, skokowo? 5 dni sobie nic nie robią, a nagle 6. zaczynają opadać i klarować piwo? :ble: 1 dniowa cicha może nie mieć sensu, choć IMO jakiś minimalny ma, ale korzyści nie rekompensują ryzyka. 4 dniowa cicha ma sens jak najbardziej. W 3-4 dni można się dużo śmiecia pozbyć.

IMO fermentacja cicha nie ma sensu przy 3 -4 dniach ponieważ drożdże mają różne fazy życia a co za tym idzie muszą przystosować się do środowiska jakim jest młode piwo (czyli więcej alkoholu,mniej cukru,mniej powietrza,więcej martwych jednostek przyspieszających autolize). Dlatego właśnie moim zdaniem co najmniej tydzień.

Link to comment
Share on other sites

IMO fermentacja cicha nie ma sensu przy 3 -4 dniach ponieważ drożdże mają różne fazy życia a co za tym idzie muszą przystosować się do środowiska jakim jest młode piwo (czyli więcej alkoholu,mniej cukru,mniej powietrza,więcej martwych jednostek przyspieszających autolize). Dlatego właśnie moim zdaniem co najmniej tydzień.

No dobra, ale przecież nie zmieniasz im drastycznie środowiska. One znają to środowisko, bo to jest to samo co na burzliwej tylko z mniejszą ilością osadów. Ewentualnie trochę się napowietrzy to piwo.

Link to comment
Share on other sites

No i poszło w szkło, pierwszą partię (20 butelek) korkowałem w 6 dniu fermentacji, resztę zlałem z nad osadu i z racji pilnego wyjścia kapslowałem 2 dni później. Na dnie ostał się znów mały osad, więc może mniej tego będzie w butelkach.

Piwko ma już odrobinę gazu, ale czekam niecierpliwie jak będzie smakować po leżakowaniu.

Dosładzałem cały nastaw, nie sypałem do butelek...rzeczywiscie było by z tym duuuużo więcej zachodu, poza tym nie musiałem kontrolować ile glukozy do jakiej butelki (miałem różnej wielkości) :)

Edited by Volo
Link to comment
Share on other sites

No i poszło w szkło, pierwszą partię (20 butelek) korkowałem w 6 dniu fermentacji, resztę zlałem z nad osadu i z racji pilnego wyjścia kapslowałem 2 dni później (------------)Dosładzałem cały nastaw, nie sypałem do butelek...rzeczywiscie było by z tym duuuużo więcej zachodu, poza tym nie musiałem kontrolować ile glukozy do jakiej butelki (miałem różnej wielkości) :)

No to ta druga partia butelek będzie mniej nagazowana, bo przez 2 dni drożdże przerabiały glukozę do refermentacji, a CO2 szło w powietrze.

 

=Volo
Piwko ma już odrobinę gazu, ale czekam niecierpliwie jak będzie smakować po leżakowaniu.

Też robiłem Stouta z Coopersa i po 3 mies. był w miarę dobry po 6-ciu już dobry, ale najlepsze były te butelki które przeleżały ponad ROK.

Życzę cierpliwości, a na pewno się opłaci.

 

 

pozdr

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.