Jump to content
lolo

RED IRISH - poszło w kanał

Recommended Posts

Na początek chciałbym wszystkich powitać!

To mój pierwszy post więc postaram się opisać sytuację szczegółowo.

 

Nie dawno postanowiłem nawarzyć RED IRISH 12 blg z zacieraniem.

Sam proces zacierania chmielenia itd wyszedł b. dobrze.

Fermentacja na drożdżach fermentis s-04 przy temperaturze 18-19 st.- burzliwa 7 dni pomiar blg wyniósł 5. Przelane zostało na cichą na kolejne 7 dni(po tygodniu blg- 3). W końcu przyszedł czas na butelkowanie.

Przelałem piwko (w zapachu nie wykryłem żadnego kwasu itp.) do drugiego fermentora z kranikiem ( po dezynfekcji piro) i dodałem 6g glukozy na litr piwa. Butelki wyparzone dzień wcześniej wrzątkiem+krople domestosu, wypłukane dokładnie po domestosie. Przed samym butelkowaniem pryskane mieszanka wody+piro (litr wody+ 1/2 łyżki piro) i odwieszone na suszarkę na jakieś 20 min. Kapsle wyparzone. Czyli by się wydawało, że wszystko w porządku :)

Dzisiaj postanowiłem z dziwnym niepokojem otworzyć jedną butelkę i zobaczyć jak się chowa piwko ( po 1,5 tygodnia po butelkowaniu) i tu..... niesamowity smród kwasem, w smaku... hmmm nawet nie dałem rady przełknąć, kwaśne jak cholera :( Z przykrością zmuszony byłem wylać w kanał 40 buteleczek.

 

Panie i Panowie,

Co zrobiłem nie tak, że zwaliłem mój napój bogów :(

za wszelkie podpowiedzi i sugestie z góry dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie butelki były takie ?

Ciężko wyrokować na jakim etapie doszło do zakażenia.

Jak chłodziłeś ? Gdzie stał fermentator (kuchnia, garaż...)? Zaglądałeś często ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłodzone było w wannie z zimną wodą, no i musze przyznać, że mieszałem czasami :/ żeby szybciej ostudzić.

Stało w piwnicy, otworzyłem fermentator dopiero przed samym zlaniem na cichą. Mierzenie blg robiłem wyparzonym belgomierzem.

Szkoda mi tego piwa bo już nawet etykietę nietypową miałem na nie :(

Wszystkie butelki takie same.

Edited by werek

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam na cichej fermentacji belgian pale ale i american cascade pale ale i nie chciałbym, żeby też poszło w kanał :/

 

w załączeniu próba laserowej etykiety na butelce do reda

post-5343-0-46180500-1354292649_thumb.jpg

Edited by werek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mierzenie blg robiłem wyparzonym belgomierzem.

 

I ile tych belgów tam Ci zmierzył?

Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :-) Ballingomierz / areometr, belgów zostawmy w spokoju :-)

Co do przyczyn infekcji - mieszanie przy studzeniu mogło się przyczynić, jeśli nie wysterylizowałeś porządnie mieszadła to już chyba znasz najbardziej prawdopodobną przyczynę. Od chwili gdy kończysz chmielenie każdy obiekt który będzie miał jakikolwiek kontakt z brzeczką musi być sterylnie czysty, do tego dochodzi unikanie kontaktu z powietrzem, na tyle na ile to możliwe (oczywiście, brzeczkę trzeba natlenić dla drożdży, ale to się wtedy robi w czystym pomieszczeniu).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja się muszę wytłumaczyć :) u mnie potocznie belgomierz to ballingomierz :) Przepraszam za wdrażanie slangów :) mieszadło było wyparzone. Naprawdę starałem się sterylizować wszystko.

Po cichej fermentacji blg wyniosło 3.

Edited by werek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, możliwe że nie dojdziesz przyczyny, ja też u siebie w butelkach ze stoutem wypatrzyłem kożuszek i nie wiem kiedy złapało.

Wylewać na razie nie mam zamiaru, to zawsze zdążę zrobić.

Pozostaje przykładać większą uwagę do czystości / sterylności w procesie.

Ważne będzie sprawdzenie czy następna warka fermentowana w tym samym pojemniku będzie w porządku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się tylko o moje 2 kolejne warki na cichej. Nie chce poczuć takiego rozczarowania jak dziś :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suszarka była umyta i pryskana piro tym samym co butelki. Butelki były dnem do góry aby opary piro zrobiły swoje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze to bałem się, że zbyt duże stężenie piro może wybić dużo drożdży do refermentacji :) ale że tak mi zakwasi piwko to bym nie pomyślał :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakieś zwierzęta w domu ? Może w otoczeniu powinieneś szukać przyczyny ?

 

 

Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odstawiałeś przepłukane butelki na suszarkę? Może tutaj poszukaj bakcyli?

Nie, zawsze tak robię i nic się złego nie dzieje. Zakażenie najczęściej powstaje na etapie fermentacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwierzaka już brak, kuchnia może być przykładem czystości :) Zastanawiałem się czy może mieć znaczenie użycie wężyka którym przelewam wino? mimo dokładnej sterylności owego wężyka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie za dużo bawiłeś się z butelkami, może domestos nie był dobrze wypłukany i dał smród i posmak, ale z drugiej strony była tylko jego kropla.

Na kwasach się nie znam, na 35 warek nie było czegoś takiego u mnie, uffff, a smakowałeś piwo tuż przed butelkowaniem? Było dobre? W ciągu 1,5 tygodnia kwach maksymalny że przełknąć nie można, może? Smakowałeś wszystkie butelki, może ta jedna była taka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

po prostu miałeś niefart,ja tam w kuchni mam syf,chleb na zakwasie,miele słód w tym samym pomieszczeniu,do tego wyrko psa z samą suką która jest siedliskiem kurzu i roztoczy i jakoś infekcji za dużo nie miałem,na ponad 100 ileśtam warek ze 3 czy 4 razy się trafiło,z tego jena prawie nie do wypicia,bo znaleźli się amatorzy na to badziewie.

jedną miałem ewidentnie od źle zdezynfekowanych butelek(stary chlor),cześć się przegazowała,część nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Smakowałem piwo tuż przed butelkowaniem, zapach i smak wyśmienity. Jak wylewałem do kanału każdą jedną butelkę odlewałem do kubka i zwracałem uwagę na klarowność, zapach i smak. Wszystkie jednakowe śmierdzące i nie pijalne. Mało tego z tej warki robiłem piwo kobiece malinowe - resztkowe z przepisu Zbyszka T; dziś ma 4 dzień od butelkowania i czuć kwas, mniej bo w nim jest i słodziki i sok malinowy, ale jednak czuć. Piwo jest pijalne, moja LP nawet nie wyczuła żadnego dziwnego i innego posmaku w malinowym. Zostawiłem je do obserwacji czy kwasowość się zwiększy jeśli tak to i 22 butelki pójdzie w kanał :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mętne po 1,5 tygodnia w butelce będzie, to norma, ja bym odstawił i zapomniał o nim, wrócił po roku, wylać zawsze zdążysz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marnotrawstwo. Golonka wyszła by świetna. "Wylać zawsze zdążysz" jak to ktoś pięknie ujął.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Winger ale ja go nie warzyłem z myślą o golonce :) tylko pięknej piance, ulotnym gazie i wyśmienitym aromacie i bajecznym smaku :)

A na polanie golonki kupie sobie perełkę chmielowa :P

 

panowie może podpowiedzcie mi jak nie zmarnować dwóch warek które mam na cichej.

Edited by werek

Share this post


Link to post
Share on other sites

A kwas jest czy nie?

Bo jak jest to już too late.

A jak się tak bardzo boisz, to zawsze pozostaje pasteryzacja, dodanie cukru do refermentacji i kilka kropel czystych drożdży, tylko jak spasteryzować fermentator?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.