Jump to content
mietekii

Pszeniczne i osad na dnie fermentora.

Recommended Posts

Próbowałem znaleźć odpowiedź na forum ale nie bardzo mi wyszło więc proszę o radę.

 

Nastawiłem do fermentacji Prawdziwe Pszeniczne Hefe-Weizen z ekstraktów słodowych, zestaw BA.

Drożdze Safbrew WB-06.

Mineły dwie doby i fermentacja przebiega normalnie.

Ale na dnie fermentora widać biały osad około 0,5-1 cm.

Jest dosyć zbity jakby piasek, bo trochę zkręciłem fermentorem i wogóle sie nie wzburzył.

Czy to jest normalne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez paniki, wszystko będzie dobrze. WB-06 nie tworzą jakiegoś specjalnie zwartego osadu, więc może ich tam trochę pływać, ale 2 litry to raczej nie będą ;) Przelewając na cichą lub do tanka rozlewczego po prostu przechylaj powoli fermentor żeby ich nie wzburzyć. Zresztą hefe-weizen jak sama nazwa wskazuje jest stylem bardzo zależnym od drożdży, więc jak Ci się trochę do piwa dostanie to absolutnie nic się nie stanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To są drożdże tzw. gęstwa drożdżowa tak się dzieje przy drożdżach Safbrew WB-06 a jak się rozkręcisz przy warzeniu przejdź na drożdże płynne bo te trochę wydzielają dziwny zapach czasami czuć siarkę a zresztą wszyscy narzekają na te drożdże

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez paniki, wszystko będzie dobrze. WB-06 nie tworzą jakiegoś specjalnie zwartego osadu, więc może ich tam trochę pływać, ale 2 litry to raczej nie będą ;) Przelewając na cichą lub do tanka rozlewczego po prostu przechylaj powoli fermentor żeby ich nie wzburzyć. Zresztą hefe-weizen jak sama nazwa wskazuje jest stylem bardzo zależnym od drożdży, więc jak Ci się trochę do piwa dostanie to absolutnie nic się nie stanie.

Pszenicy raczej na cichą nie zlewaj. W tym stylu drożdże i mętność są pożądane a cichej nie stosujemy. Po refermentacji w butelkach na dnie i tak utworzy Ci się osad, który przy zlewaniu piwka do kufelka warto zamieszać na koniec i wlać do szkła.

Smacznego bo to pyszne piwo i w sklepie takiego nie znajdziesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a zresztą wszyscy narzekają na te drożdże

Bzdura, niekiedy piwa wychodzą lepiej niż na płynnych.

Ja nie narzekam... Wychodzą całkiem dobre. Skąd więc ta opinia, że wszyscy????

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez paniki, wszystko będzie dobrze. WB-06 nie tworzą jakiegoś specjalnie zwartego osadu, więc może ich tam trochę pływać, ale 2 litry to raczej nie będą ;) Przelewając na cichą lub do tanka rozlewczego po prostu przechylaj powoli fermentor żeby ich nie wzburzyć. Zresztą hefe-weizen jak sama nazwa wskazuje jest stylem bardzo zależnym od drożdży, więc jak Ci się trochę do piwa dostanie to absolutnie nic się nie stanie.

Pszenicy raczej na cichą nie zlewaj. W tym stylu drożdże i mętność są pożądane a cichej nie stosujemy. Po refermentacji w butelkach na dnie i tak utworzy Ci się osad, który przy zlewaniu piwka do kufelka warto zamieszać na koniec i wlać do szkła.

Smacznego bo to pyszne piwo i w sklepie takiego nie znajdziesz.

Jak kto woli. Ja tam swoją pszenicę zlewałem na cichą a i tak była mętna i byłem z niej zadowolony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich i dziękuję, tym którzy mnie wyprowadzili z niewiedzy.

Do wczoraj byłem w delegacji więc nie odpisałem.

W każdym bądź razie wczoraj wieczorem Blg było 3 (z 12) dzisiaj dodałem cukru i zabutelkowałem.

Przez to, że nie było cichej rozlew robiłem z fermentora bez kranika i to jest jakaś tragedia. Następnym przeleję 2 razy albo nawiercę oba fermentory pod kranik.

 

Jeżeli następny raz będzie bo:

 

Wcześniej nie maiłem do czynienia zbyt wiele z piwami pszenicznymi ( w sensie smaku ) i to, które robiłem teraz, wybrałem razem kilkoma innymi z zestawów BA na próbę. Kryterium wyboru to górna fermentacja bo nie mam warunków na dolną.

 

I teraz nie wiem czy coś zepsułem, czy może nie jest to mój smak, ale przed zabutelkowaniem smakuje fatalnie.

Smak jakby zgniłych owoców (żona mówi że w Anglii kiedyś piła ciepłe sajdery, które podobnie smakują).

 

Nie wiem czy tak smakuje prawdziwe pszeniczne Hefe-Weizen?

 

Widzę trzy mozliwości:

1. Zakażenie - raczej wykluczam

2. Zbyt wysoka temperatura fermentacji - powinno być 18-22 ale przez sezon grzewczy w piwnicy bloku udało mi się zejść tylko 24.

3. Dupa ze mnie nie smakosz.

 

Może zechce mnie ktoś znowu uświadomić.

Edited by mietekii

Share this post


Link to post
Share on other sites

I teraz nie wiem czy coś zepsułem, czy może nie jest to mój smak, ale przed zabutelkowaniem smakuje fatalnie.

Smak jakby zgniłych owoców (żona mówi że w Anglii kiedyś piła ciepłe sajdery, które podobnie smakują).

 

Nie wiem czy tak smakuje prawdziwe pszeniczne Hefe-Weizen?

 

Widzę trzy mozliwości:

1. Zakażenie - raczej wykluczam

2. Zbyt wysoka temperatura fermentacji - powinno być 18-22 ale przez sezon grzewczy w piwnicy bloku udało mi się zejść tylko 24.

3. Dupa ze mnie nie smakosz.

 

 

Niewątpliwie cenimy tutaj samokrytykę - skromność to cnota. Jednak chyba się nie doceniasz, bo wyczucie zgnilizny nie jest sensorycznie zbyt trudne. Jeżeli jest tak jak piszesz, to stawiałbym na tę pierwszą możliwość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I teraz nie wiem czy coś zepsułem, czy może nie jest to mój smak, ale przed zabutelkowaniem smakuje fatalnie.

Smak jakby zgniłych owoców (żona mówi że w Anglii kiedyś piła ciepłe sajdery, które podobnie smakują).

 

Nie wiem czy tak smakuje prawdziwe pszeniczne Hefe-Weizen?

 

Widzę trzy mozliwości:

1. Zakażenie - raczej wykluczam

2. Zbyt wysoka temperatura fermentacji - powinno być 18-22 ale przez sezon grzewczy w piwnicy bloku udało mi się zejść tylko 24.

3. Dupa ze mnie nie smakosz.

 

 

Niewątpliwie cenimy tutaj samokrytykę - skromność to cnota. Jednak chyba się nie doceniasz, bo wyczucie zgnilizny nie jest sensorycznie zbyt trudne. Jeżeli jest tak jak piszesz, to stawiałbym na tę pierwszą możliwość.

 

Tak do końca nie jestem pewien. Bo swego czasu jak jeszcze jeździłem stopem po Europie, piliśmy z kumplem w Holandii piwo które też miało taki posmak. Marki nie pomnę ale kelner nas kitował że to lokalny rarytas. Miasto Breda o ile się nie mylę. Ale może to był któryś z tych "kontrolowanych" kwasów.

Tylko że u mnie ten posmak jest dość intensywny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

2. Zbyt wysoka temperatura fermentacji - powinno być 18-22 ale przez sezon grzewczy w piwnicy bloku udało mi się zejść tylko 24.

 

Sugeruję owinięcie fermentora mokrym ręcznikiem - zbija to temperaturę o jakieś 4 stopnie. Ja przy temperaturze otoczenia ok. 22 stopni mam po owinięciu temperaturę fermentacji na poziomie 20 stopni (bez ręcznika było by pewnie ok 24).

Najlepiej jest wstawić fementor do dużej miski, owinąć go mokrym ręcznikiem tak, żeby dół ręcznika dotykał dna miski i nalać do niej ok. 1 litr wody. W miarę odparowywania wody z ręcznika, woda z miski będzie stopniowo w niego wsiąkała i będzie on cały czas wilgotny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Scovron, bardzo dobra metoda zbijania temperatury - sam często stosuję podobną, bo często miewałem w piwnicy właśnie ok 21 C. Sprawdzała się idealnie. Jedynie co to ręcznik co ok. 3 dni wymieniałem na świeży, by nie zatęchł.

 

A co do dziwnego smaku, to infekcja w pszenicy to nie byłoby nic dziwnego. Ale daj temu piwu jeszcze chwilę i spróbuj jak się nagazuje.

 

 

Przez to, że nie było cichej rozlew robiłem z fermentora bez kranika i to jest jakaś tragedia.

 

Następnym razem po prostu przelej do wiadra z kranikiem, dolej tam przegotowany w małej ilości wody cukier do refermentacji i tak rozlewaj. Jeśli na wylot kranu założysz sobie rurkę z zaworkiem grawitacyjnym, będzie dużo wygodniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I teraz nie wiem czy coś zepsułem, czy może nie jest to mój smak, ale przed zabutelkowaniem smakuje fatalnie.

Smak jakby zgniłych owoców (żona mówi że w Anglii kiedyś piła ciepłe sajdery, które podobnie smakują).

 

Nie wiem czy tak smakuje prawdziwe pszeniczne Hefe-Weizen?

 

Widzę trzy mozliwości:

1. Zakażenie - raczej wykluczam

2. Zbyt wysoka temperatura fermentacji - powinno być 18-22 ale przez sezon grzewczy w piwnicy bloku udało mi się zejść tylko 24.

3. Dupa ze mnie nie smakosz.

 

 

Niewątpliwie cenimy tutaj samokrytykę - skromność to cnota. Jednak chyba się nie doceniasz, bo wyczucie zgnilizny nie jest sensorycznie zbyt trudne. Jeżeli jest tak jak piszesz, to stawiałbym na tę pierwszą możliwość.

 

Dzisiaj kupiłem sobie piwo pszeniczne Paulaner Hefe-Weissbier żeby spróbować jak naprawdę smakuje prawdziwe pszeniczne.

Niestety smakuje tragicznie.

Ale za to już wiem, że moja warka nie jest zepsuta a w grę wchodzi opcja nr 3.

Problem pozostaje tylko taki, że te 40 piw będę musiał komuś rozdać bo mi nie podchodzi.

Uwarzę sobie coś innego.

 

Następnym razem po prostu przelej do wiadra z kranikiem, dolej tam przegotowany w małej ilości wody cukier do refermentacji i tak rozlewaj. Jeśli na wylot kranu założysz sobie rurkę z zaworkiem grawitacyjnym, będzie dużo wygodniej.

 

Taki miałem plan ale mam tylko 2 kubełki z tego 1 z kranikiem i stwierdziłem, że dwukrotne przelewanie tam i z powrotem to kuszenie losu, i robiłem rozlew bez kranika ale już wiem, że warto było przelać jeszcze raz.

Człowiek się uczy się cały czas a to dopiero 2 warka więc jest szansa na poprawę.

 

Wszystkim, którzy mi pomogli dziękuję.

Edited by mietekii

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...