Jump to content
Sign in to follow this  
przemak

Dolna fermantacja - zapach?

Recommended Posts

Witam,

Szukalem, ale niewiele znalazlem, wiec pytam. Wlasnie jestem w trakcie burzliwej fermentacji pierwszego pilsa. Drozdze zadane w 19 stopniach, po nocy zniesione do piwnicy. Temperatura w miare stabilna okolo 11 stopni, w tej chwili po czterech dniach z 10BLG zeszlo do 4-5, wiec w zasadzie wszystko w porzadku. Niepokoi mnie jednak zapach - nie wiem, czy taki jest wlasciwy, jest jednak inny niz moich poprzednich piw. Tamten byl zawsze taki "chlebowy", wrecz przyjemny, ten przyjemny nie jest, lekko "zgnily". Cos zepsulem czy to wlasnie tak jest? Nadmieniam, ze mam lekki katar i wech lekko przytepiony :cool: Dziekuje,

 

pilstm9.th.jpg

 

Edit: Dodatkowo piwo jest bardziej metne niz moje poprzednie - rozumiem, ze cicha, ktorej tez jeszcze nie robilem, poradzi sobie z tym :)

 

Edit2: Drozdze Saflager W34/70 bez rehydracji.

Edited by przemak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrząc na pianę w twoim fermentorze, to wygląda całkiem przyzwoicie.

Jeżeli chodzi o zapach to moje dolniaki na początku ferm. burzliwej też mają dość ostry zapach, więc poczekaj jeszcze kilka dni i przelewając na cichą

posmakuj zielonego piwa i wtedy stwierdzisz czy będzie ono dobre czy raczej coś nie wyszło.

Myślę jednak że wszystko będzie OK:beer:

 

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój Pils w czasie burzliwej też wydawał nieprzyjemny zapach, kwaśny taki. Pod koniec burzliwej ten zapach nie był już tak intensywny. Zielone piwo smakuje w porządku, więc chyba ten zapach był normalny..

 

Co ten areometr robi w fermentorze? Przecież tak nie odczytasz poprawnie wyniku pomiaru.. :rolleyes:

Edited by Maryush

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co ten areometr robi w fermentorze? Przecież tak nie odczytasz poprawnie wyniku pomiaru.. :rolleyes:

a ja prawie zawsze zostawiam areometr w fermentatorze :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites
:) Nie dość, że nie można odczytać poprawnej wartości, to jeszcze przy dolniakach temperatura o jakieś 10°C za niska :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites
:) Nie dość, że nie można odczytać poprawnej wartości, to jeszcze przy dolniakach temperatura o jakieś 10°C za niska :cool:

Może i nie da się dokładnie odczytać ale z dokładnością +/- 1 blg raczej tak. Jeśli chodzi o temp. to można sobie przeliczyć. np dla wkazania 5 blg w 10 st.C będzie to rzeczywiście 4,62 ( dla temp. kalibracji 20 C).

Share this post


Link to post
Share on other sites
:) Nie dość, że nie można odczytać poprawnej wartości, to jeszcze przy dolniakach temperatura o jakieś 10°C za niska :cool:

wrzucony tylko dla informacji że fermentuje ,a osobiście nigdy nie ogrzewam pilsa do 20°C aby sprawdzić ile ma dokładnie blg -to nie apteka :)

Edited by anteks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziekuje wszystkim za uspokojenie mnie. Tez jesem zdania, ze to bedzie bardzo dobre piwo :cool:

 

 

Co ten areometr robi w fermentorze?

On sie powoli zanurza :)

Wskazania takiego areometru i tak sa orientacyjne, wazne, ze gestosc najpierw maleje a potem sie stabilizuje, co oznacza koniec fermentacji. Ja tam na ten alkohol nie jestem lasy, bedzie ile bedzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co ten areometr robi w fermentorze?

On sie powoli zanurza :)

Dobra odpowiedź! :cool:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie przed chwilą powąchałem mój 3 dniowy CIEMNY SŁODKI LAGER no i okazuje się, że nie tylko Pilsy potrafią zajeżdżać

ale i CIEMNE LAGERKI wcale nie są w tym gorsze :):cool:

 

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fermentowałem ostatnio Pilsa za pomocą Wyeast 2278 Czech Pils i okrutnie śwmierdziały siarkowodorem i muszę powiedzieć,że trochę się przestraszyłem,ale przelałem na cichą (na początku chciałem wylać [sic!]) i wszystko przeszło...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fermentowałem ostatnio Pilsa za pomocą Wyeast 2278 Czech Pils i okrutnie śwmierdziały siarkowodorem i muszę powiedzieć,że trochę się przestraszyłem,ale przelałem na cichą (na początku chciałem wylać [sic!]) i wszystko przeszło...

Właśnie otrzymałem przesyłkę m. in. z drożdżami Wyeast 2278 Czech Pils i w poniedziałek prawdopodobnie będę warzył PILSA na tych drożdżach.

Dobrze wiedzieć co mnie może czekać:):cool:

 

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
gestosc najpierw maleje a potem sie stabilizuje, co oznacza koniec fermentacji.

Eeee... no wiec obserwuje i od dwoch dni gestosc sie nie zmienia, jest teraz okolo 3-4, poczatkowo bylo 10, jutro chcialem zlewac na cicha, dziewiec dni, powinno byc OK, ale... ciagle cos tam buzuje w tym piwie... Chyba mimo ustabilizowanych wskazan warto jeszcze poczekac - czy moze zlac na cicha? Dodam, ze wolalbym slabsze piwo, z drugiej strony przerywac fermentacje nie teges, z trzeciej dam mu czas na cichej... Sam nie wiem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad. powyższych postów.

Fermentujący lager śmierdzi zgniłymi jajami? - to i dobrze. Ma śmierdzieć. Uwalniający się siarkowodór to cecha fermentujących lagerów (czy to pils czy kożlak). Sprzyja temu odpowiednia temperatura (czyli niska - lagery, ok. 8..11°C). Jeśli przefermentujecie w wyższej, smród będie mniejszy albo niewyczuwalny. Ale po co? Tak ma być.

Podobno rzeczonemu smrodkowi sprzyja także niedość napowietrzona brzeczka nastawna (ale tego nie sprawdziłem, gdzieś kiedyś przeczytałem).

Chyba mimo ustabilizowanych wskazan warto jeszcze poczekac - czy moze zlac na cicha? Dodam, ze wolalbym slabsze piwo, z drugiej strony przerywac fermentacje nie teges, z trzeciej dam mu czas na cichej... Sam nie wiem ;)

Trochę płytko zeszło jak na 10°Blg. Może będziesz miał, co zaplanowałeś?

Z tym chciejstwem "słabszego piwka" to nie w tym momencie. Ale samo chciejstwo popieram. Jeśli nic się nie dzieje to możesz zlewać na cichą (chyba, że "coś tam buzuje").

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trochę płytko zeszło jak na 10°Blg. Może będziesz miał, co zaplanowałeś?

Z tym chciejstwem "słabszego piwka" to nie w tym momencie. Ale samo chciejstwo popieram. Jeśli nic się nie dzieje to możesz zlewać na cichą (chyba, że "coś tam buzuje").

Moze bede mial, fajnie by bylo, pils 5,5% to w kazdym sklepie ;)

Dawno temu na Slowacji bylo piwo Martiner - 10BLG o zawartosci alkoholu 3,3%. Po przejeciu browaru Martin przez Heinekena piwo ma identyczna etykiete, tylko alkoholu juz 3,8%...

U podstaw mojego piwowarstwa lezy chec robienia piwa o niewielkiej zawartosci alkoholu - bo lubie piwo, a uwalac sie nie lubie ;)

Eksperymentowalem z mala gestoscia poczatkowa - 9BLG - ale wtedy wychodzi woda o smaku piwa, nie napowietrzalem brzeczki (wiem, ryzykowne, butelki wybuchaja itp), uzywalem slabszych drozdzy (np. wyjatkowo slabe sa drozdze od zestawow Muntonsa - w dodatku jest ich niewiele). Lubie piwo, w ktorym zostaje wiecej "piwa" a mniej alkoholu, fajnie by bylo rozlewac piwo 12,5 przy BLG rzedu 5... Na szczescie niespodziewanie dla siebie polubilem piwa ciemne gornej fermentacji, jednak dawny sentyment tez pozostal. Z tego, co czytalem, to przerwanie fermentacji nie jest prosta sprawa, filtrowanie drozdzy czy pasteryzacja itp. nie wchodzi raczej w gre. Jezeli "nie w tym momencie", to jakie sa w miare proste i bezpieczne sposoby na uzyskanie piwa z mniejsza zawartoscia alkoholu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Początek burzliwej fermentacji w przypdku lagerów to pole do popisu dla wszystkich związków siarki.

 

Jeżeli wyczuwalny jest wyraźny zapach zgniłych warzyw, ścieku lub kanału to świadczy to o obecności

jednego z merkaptanów a konkretnie etanotiolu. Jeżeli zapach utrzymuje się długo i nie zanika to może to

świadczyć o autolizie drożdży. W piwie gotowym związek ten występuje na poziomie 0-0,5ug/l

a jego próg wyczuwalności to 1 ug/l. Jeżeli więc czujemy zgniliznę w jasnym lagerze po zakończeniu

fermentacji to znaczy że coś poszło nie tak. Przyczyną najczęściej jest słaba kondycja drożdży lub

nieprawidłowe warunki fermenatcji.

 

Jeżeli jednak zapach ten wyraźnie przypomina czosnek, suszoną cebulę lub szczypiorek to wskazuje to

na obecność dwumetylotrzysiarczku (dimethyl trisulphide)który pochodzi najczęściej z aminokwasów zawierających siarkę. Proces

tworzenia się związku ma miejsce już podczas gotowania brzeczki. Z reguły ulatnia się z piwa wraz z dwutlenkiem węgla.

Czasami obecny jest w olejkach chmielowych.

 

Z kolei dwumetylosiarczek (DMS) pachnie gotowanymi warzywami, kukurydzą z puszki lub kalafiorem. Powstaje w wyniki przekształcenia pod wpływem temperatury (gotowanie brzeczki) prekursora DMS-p zawartego w słodzie lub w drodze fermentacji alkoholowej. Może być także efektem zakażenia bakteryjnego. Próg wyczuwalności 25g/l. Koncentracja w piwie nawet 150g/l (w niektórych lagerach).

 

Zapach zgniłych jajek lub gotowanego białka jaja to oczywiście siarkowodór. Co ciekawe w niewielkich stężeniach (do 2mg/l)

zwiększa swieżość i rześkość piwa. Produkowany jest przez drożdże w czasie fermentacji i czasami leżakowania.

Może być też tworzony przez bakterie przy nieodpowiednich warunkach higieny. Powyżej 2mg/l cecha zdecydowanie negatywna.

Dość często spotykany w piwach nisko odfermentowanych lub bezalkoholowych produkowanych metodą przerywanej fermentacji.

 

Wszystkie wymienione związki siarki z reguły zanikają w końcowym procesie fermentacji.

 

Związkiem, który jest bardzo często wyczuwany w piwach gotowych jest dwutlenek siarki określany w profilach piwa jako siarkowy, pachnie zgaszoną zapałką- w niewielkich stężeniach ma pozytywny wpływ na właściwości orzeźwiające. Produkowany w ilosciach nawet 10mg/l przez większość drożdży dolnej fermentacji.

 

Dwutlenek siarki jest wyczuwalny w większości piw domowych i restauracyjnych. W piwach o wysokiej zawartości dwuacetylu (maślany, mleczny) np. pilzner bohemski, kłóci się z resztą profilu obniżając pijalność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakie sa w miare proste i bezpieczne sposoby na uzyskanie piwa z mniejsza zawartoscia alkoholu?

Z tego co do tej pory wyczytałem, to należy jak najdłużej zacierać w temperaturze 72°C , a przerwę w 62°C pominąć lub zrobić jak najkrótszą ,

wtedy piwo będzie miało bardzo mało alkoholu.

 

 

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Początek burzliwej fermentacji w przypdku lagerów to pole do popisu dla wszystkich związków siarki.[...]

Miałem już rozkładać na części pierwsze związki siarki podczas burzliwej ale akurat wysładzałem Milda, odświeżyłem przeglądarkę, a tu gotowe ;)

A na poważnie, co Zawodowiec to nasze ;)

Wracając do warzenia, napisałeś: "nie napowietrzalem brzeczki [nastawnej - przyp. Infam] (wiem, ryzykowne, butelki wybuchaja itp)" - to nie tak. Jeszcze żadna butelka od tego nie wybuchła. Brzeczkę nastawną należy napowietrzyć w celu stworzenia lepszych warunków do namnożenia drożdży na początku fermentacji.

I "Na szczescie niespodziewanie dla siebie polubilem piwa ciemne gornej fermentacji" - właśnie będę chmielił Milda, ten styl jest dla Ciebie.

Pako1, ok. (może nie od razu 72°C), można jeszcze poza tym wziąć pod uwagę słody karmelowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pako1, ok. (może nie od razu 72°C),

Jasne, miało być odwrotnie, najpierw 62°C , a potem 72°C

 

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eksperymentowalem z mala gestoscia poczatkowa - 9BLG - ale wtedy wychodzi woda o smaku piwa

Lubię słabe piwa i przyznaję, że zaskakujaco trudno jest uzyskać przyzwoity efekt.

Kluczowe jest niskie odfermentowanie, ale NIGDY nie należy go uzyskiwać poprzez niedofermentowanie piwa, ale przemyślaną recepturą: duży udzial słodów karmelowych, zacieranie na slodko - w 68-70*, gęsty zacier i odpowiednie drożdże np. ESB.

O dziwo duży wpływ ma też odpowiednie nagazowanie.

 

Zainteresuj się takimi stylami jak ordinary bitter, southern english brown ale, scottish 60, mild i nasze grodziskie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Początek burzliwej fermentacji w przypdku lagerów to pole do popisu dla wszystkich związków siarki.

Jak już jesteśmy przy lagerach, mam pytanie: udało mi się zrobić pilsa z fajnym miodowym aromatem. Cieszyło mnie to do momentu, aż się dowiedziałem, że taki aromat jest uznawany za wadę pilsa, jak się na to zapatrujesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pako1' date=' ok. (może nie od razu 72°C),[/quote']

Jasne, miało być odwrotnie, najpierw 62°C , a potem 72°C

Nie chodziło mi oczywiście o ww. drobnostkę ale o to, co napisał Coder: "zacieranie na slodko - w 68-70*"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.