Jump to content
Oskaliber

Chmielenie na zimno - kilka wątpliwości

Recommended Posts

Czytałem kilka miesięcy temu gdzieś na forum, że zbyt długie chmielenie na zimno nie jest zalecane. Teraz nigdzie nie mogę tej wypowiedzi odnaleźć i nie znalazłem żadnych podobnych. Stąd moje pytanie:

 

1. Czy zbyt długie chmielenie na zimno może mieć jakieś negatywne skutki? Będę zmuszony zrobić 2 tygodniową cichą mojego nadchodzącego AIPA i tyle też by ten chmiel tam siedział, bo przez ten czas nie będę miał w ogóle dostępu do piwa.

 

2. Chmielić na zimno będę chmielem z tych samych woreczków, z których będę korzytał podczas chmielenia normalnego, a więc będą już otwarte. Czy taki chmiel narażony przez tydzień, od warzenia do przelewania na cichą, na działanie tlenu może zwiększyć jakoś ryzyko infekcji? Mam zamiar odsypać tyle ile potrzebuje do chmielenia przy gotowaniu, następnie zawinąć woreczek i przechowywać bez żadnego wsadzania paluchów itp. Czy lepiej taki otwarty woreczek trzymać w lodówce czy w temp. pokojowej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ad1.

ja czasem chmielę na zimno w kegu i chmiel tam leży miesiąc i nie ma efektów ubocznych - daję go o 1/3 - 1/2 mniej niż do chmielenia na cichej.

 

ad2.

chmiel zawiń i wsadź do lodówki (a najlepiej zamrażarki), może tak leżeć, nic mu nie będzie. Przed chmieleniem na zimno i tak musisz go jakoś zdezynfekować (zaparzyć, ClO2), niezależnie czy go wcześniej otwierałeś czy nie. Ja przynajmniej tak robię. Chmiel nie jest sterylnym produktem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ad2.

Przed chmieleniem na zimno i tak musisz go jakoś zdezynfekować (zaparzyć, ClO2), niezależnie czy go wcześniej otwierałeś czy nie. Ja przynajmniej tak robię. Chmiel nie jest sterylnym produktem.

 

Moim zdaniem zupełnie zbędna operacja, jedynie trzeba zadbać dodając w woreczkach aby zatopić chmiel w piwie choć i to nie zawsze u mnie się udaje, mimo tego żadne piwo się nie zepsuło, a od zeszłego roku chmielę tak w zasadzie każda warkę.

Edited by josefik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też chmieliłem ostatnio witbiera na zimno i mimo że pierwszy raz nic złego się nie przytrafiło.

Wsadziłem chmiel do skarpetki dla pań z biedronki, naciąłem drutu z ko jako obciążnik i do skarpetki, i chlup. Beż żadnego odkażania

Super sprawa :D

Edited by Qxa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co poczytałem nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby chmiel w granulacie rozsypać luzem, a potem przy przelewaniu lać przez jakąś pończochę, więc tak chyba zrobię.

 

@up. Skarpety i drutu też nie odkażałeś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się raz zdarzyło póki co na zimno chmielić bez żadnych dezynfekcji i taki lekki biały osad powstał (nie jak błona, raczej jak rozsypany pył). W smaku i zapachu nic nie stwierdzono.

 

Edit: Co prawda nie chmielenie, tylko przyprawianie korzeniami robiłem jeszcze, bez odkażania - w tym wypadku nic nie było wizualnie nawet widoczne.

Edited by wyvern

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chmiele na zimno dosc czesto.

Sypie szyszki bezposrednio do fermentora bez odkazania czy innych zabiegow majacych na celu zabicie flory, jak dotad obylo sie bez infekcji mimo ze klopociki typu zatkana rurka w kegu, przepompowywanie piwa + filtracja i ponowne napelnianie kega zdarzaly sie.

Jesli chodzi o to jak dlugo mozna chmielic, to wydaje mi sie ze to jest indywidualna sprawa kazdego, jak dla mnie zbyt dlugie "moczenie szyszek" zabija glowne cechy aromatu dla danego chmielu czyt. przemacerowany chmiel ujmuje swiezosci w gotowym piwie.

Edited by eslord

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, odkaża się woreczek muślinowy oraz kamień (obciążenie). Chmiel z natury odkaża się sam i piwo (stąd IPA). Jeśli nie stosujecie woreczka (skarpety), to warto zastosować żelatynę na ostatnie 2-3 dni.

Stosowanie chemii (CLO2) do chmielu to chyba raczej zbrodnia.

Nie wszystkie chmiele nadają się do tej operacji, na goryczkę wpływu to nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się raz zdarzyło póki co na zimno chmielić bez żadnych dezynfekcji i taki lekki biały osad powstał (nie jak błona, raczej jak rozsypany pył). W smaku i zapachu nic nie stwierdzono.

 

Edit: Co prawda nie chmielenie, tylko przyprawianie korzeniami robiłem jeszcze, bez odkażania - w tym wypadku nic nie było wizualnie nawet widoczne.

 

Ja mam taką białawą zawiesinę w butelkach, myślałem z początku że się zocciło (wcześniej miałem coś takiego w zepsutym piwie) ale to ku mojemu zdziwieniu okazało się wyśmienite :D

 

A skarpetek i drutów nie odkażałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oskaliber!

 

Nie będę pisał co odkażać, a co nie.

 

Natomiast na pewno przy przelewaniu do butelek nie używaj do cedzenia pończochy ani tym podobnych wynalazków - załóż najlepiej na kranik filtrator z oplotu (odkażony oczywiście - a jednak się nie dało nie wspomnieć ;) ) i spokojnie nalewaj. Mówię, bo już to (i pończochę i filtrator) trenowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytając ten wątek trochę się nagrzałem na chmielenie na zimno. Do tej pory nigdy nie stosowałem tej metody. Jezeli chmielimy na zimno to brzeczka po wysłodzeniu ma być tylko zagotowana i koniec? Chmiel dajemy do cichej czy burzliwej? Jeżeli można jakieś linki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytając ten wątek trochę się nagrzałem na chmielenie na zimno. Do tej pory nigdy nie stosowałem tej metody. Jezeli chmielimy na zimno to brzeczka po wysłodzeniu ma być tylko zagotowana i koniec? Chmiel dajemy do cichej czy burzliwej? Jeżeli można jakieś linki.

Chmielenie na zimno odbywa się po fermentacji burzliwej, ~tydzień przed rozlewem. Wtedy są najmniejsze straty aromatu chmielu.

Jest to etap dodatkowy przy klasycznym warzeniu i fermentacji piwa, tj. podczas warzenia chmielimy standardowo (na goryczkę - na smak - na aromat).

Metoda ta daje kapitalny aromat chmielowy, którego nie uzyskamy inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Swiaderny. Jakoś nie bardzo pasowało mi gotownie brzeczki bez chmielu. Ale kto pyta ten wie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jezeli chmielimy na zimno to brzeczka po wysłodzeniu ma być tylko zagotowana i koniec? Chmiel dajemy do cichej czy burzliwej? Jeżeli można jakieś linki.

 

Chmieli się normalnie, na zimno to jest dodatkowe chmielenie. Na cichej się to robi. A link można samemu znaleźć na wiki: http://www.wiki.piwo.org/Chmielenie#Chmielenie_na_zimno

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przelałem AIPA na cichą kilka godzin temu i dodałem ten chmiel na zimno. Póki co widzę patrząc z zewnątrz na fermentor, że granulki się rozpuściły, ale całe chmieliny sprawiają wrażenie pływania na powierzchnii. To normalne i nie ma się czym martrwić, czy może opadną z czasem czy może powinienem panikować?

 

I przy okazji druga sprawa. Kiedyś zamawiając pierwszy sprzęt do warzenia kupiłem jakieś woreczki muślinowe do gotowania chmielu, których nigdy nie użyłem. Czy takie coś nada się do przelewania potem piwa zamiast pończochy, czy nie za bardzo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

chmieliłem IPA z BA na zimno i też ten sam efekt - granulat się rozpuścił po zalaniu piwem (bo wsypałem do fermentora pustego -bałem się że się nie rozpuści) i częściowo pływał zawieszony na powierzchni i częściowo na dnie po 2 tyg cichej. Spanikowany wygotowałem pieluchę i durszlak w dużym garnku ( a w zasadzie wydezynfekowałem na parze) i z pomocą córki wyłapałem chmiel przy przelewaniu na cichą. Piwo 4 tydzień w butelkach i jest OK.

Share this post


Link to post
Share on other sites

całe chmieliny sprawiają wrażenie pływania na powierzchnii. To normalne i nie ma się czym martrwić, czy może opadną z czasem

Większość opadnie, ale na pewno nie wszystkie.

 

Kiedyś zamawiając pierwszy sprzęt do warzenia kupiłem jakieś woreczki muślinowe do gotowania chmielu, których nigdy nie użyłem. Czy takie coś nada się do przelewania potem piwa zamiast pończochy, czy nie za bardzo?

Nie za bardzo. Za duże oka są w tych woreczkach żeby zatrzymać drobinki chmielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli stosuję tylko burzliwą fermentację, czy chmielenie na zimno ma sens? Ewentualnie od jakiego poziomu Blg należy wrzucić chmiel ( w stosunku do początkowego)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co sądzicie o herbatce chmielowej? mam lekko niedochmieloną warkę. Chcę w prosty sposób uzyskać większą goryczkę i aromat. Z tego co czytałem są dwie metody zaparzania. Jedna to gotowanie chmielu w wodzie, druga to odebranie około 2l brzeczki z fermentatora i zagotowanie (na etapie cichej), zaparzenie chmielu i wlanie nachmielonej brzeczki z powrotem do fermentatora.

 

Czy lepiej zastosować granulat lub szyszki? Za 2-3 dni pewnie będę zlewał na cichą i chcę się przygotować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szybkie pytanie- czy ktoś z dobrym skutkiem sypał chmiel na zimno bez przelewania na cichą? Mam 50l AIPy, a druga beczka w dośc niespodziewanych okolicznościach pożegnała się z browarem. Nie chce rozlewać na dwa fermentory, bo nie nachmielę równo i będę miał dwa piwa- stąd pytanie- czy po prostu po burzliwej można sypnąć granulatem po powierzchni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...