Skocz do zawartości
Pierre Celis

[piwolog] Czcijmy stout, bo dziś dzień jego!

Rekomendowane odpowiedzi

stout-day.jpg?w=640&h=403

[źródło grafiki]

Tak tak, dzisiaj po raz drugi w historii obchodzimy Międzynarodowy Dzień Stoutu. Stoutu, nie stouta. Nie pytajcie mnie dlaczego tak się odmienia, ale tak jest. Język polski piękny jest i basta!

Tym razem nie będzie degustacji, bo po pierwsze w lodówce nie mam niczego ciekawego, a po drugie, na innych piwnych blogach pojawi się zapewne milion recenzji, więc będziecie mieli o czym poczytać. O czym zatem będzie? Zaskoczę was – o piwie!

Na początek o historii i genezie stylu. Mówiąc w skrócie stout był dawniej mocniejszą odmianą porteru, ale nie polskiego mocnego porteru bałtyckiego, tylko lekkiego porteru brytyjskiego. Stout znaczy tęgi, czyli stout porter to mocny porter. Tak było kiedyś, a jak jest teraz każdy widzi. Tak nam się pomieszało, że brytyjski porter potrafi być czasem mocniejszy od stoutu. Jak zatem odróżnić te dwa style? Nie tak łatwo! Dzisiejsze portery od stoutów różnią się głównie tym, że w zasypie tych drugich znajdziemy jęczmień palony. Oznacza to w efekcie, że stout posiada więcej ciemnych aromatów (gorzka czekolada, kawa), a także specyficzną “paloną” goryczkę. Porter jest nieco łagodniejszy, a goryczkę ma głównie od chmielu. To tak w skrócie, bo poszczególni przedstawiciele obu stylów mogą się znacząco od siebie różnić. Jeśli zatem chcesz zostać ekspertem, pozostaje trening. Najlepiej przekonać się na własnych kubkach smakowych i własnym nosie.

Pozostańmy przy stoutach. To bardzo wdzięczny styl piwa, bo po pierwsze naprawdę trudno go zepsuć, a po drugie jest bardzo zróżnicowany. Mamy stouty zwykłe (dry, irish), owsiane (oatmeal), słodkie z dodatkiem laktozy (sweet, cream, milk). Mamy takie doprawiane prawdziwą kawą (coffee stout), a także z dodatkiem … ostryg (oyster stout). W końcu są też mocne odmiany stoutu – umiarkowany foreign extra stout i tęgi russian imperial stout. Do tego stout, chyba jak żadne inne piwo, lubi przyprawy. Szczególnie do jego najmocniejszej wersji dodaje się często wanilię, lukrecję, czekoladę i inne dobra.

Stout to najlepsze piwo na świecie. Nie jest to moje zdanie, a zdanie tysięcy piwoszy skupionych wokół portalu RateBeer. W pierwszej 10 najlepszych piw na świecie znajduje się aż 5 stoutów. Dla ścisłości są to imperial stouty. Nie ma się co dziwić. Te piwa są wybitnie degustacyjne, gęste, bardzo aromatyczne i wielowymiarowe. W miarę picia i ogrzewania często odsłaniają swoje kolejne oblicza, zaskakując z każdym łykiem. To po prostu raj dla smakoszy.

Wróćmy jednak na chwilę do piw zwariowanych. Pełnym odlotem wydaje się stout ostrygowy (oyster stout). Styl to dziwny, rzadki, nietypowy. Rodowód jego jest brytyjski, choć obecnie na wyspach prawdziwego oyster stoutu ciężko uświadczyć. Dawniej ostrygi traktowano jako odpadek z połowów. Rozdawano je często jako darmową przekąskę do piwa, a najlepiej ponoć smakowały popijane ciemnym stoutem. Ktoś kiedyś wpadł na pomysł, by zrobić dwa w jednym, połączyć piwo z aromatem ostryg. Pomysł szalony, ale efekt podobno nie najgorszy. Nigdy nie piłem piwa w tym stylu, bo zdobycie go graniczy z cudem. Podobno ma aromat oceanu. Trzeba wierzyć na słowo. Tak czy inaczej mam nadzieję, że jeszcze kiedyś jakiś prawdziwy oyster stout wpadnie w moje ręce i zagości na tym blogu.

Dzisiaj oyster stout to najczęściej chwyt marketingowy. Wiele piw ostrygę ma tylko w nazwie. W sumie nie ma się co dziwić, gdyż ostrygi są obecnie towarem luksusowym i drogim. Sporą rozrzutnością byłoby pakowanie ich do piwa nie mając 100% pewności, że będzie ono ludziom smakować.

Ostatnio trafiłem na ciekawy odcinek Brewing TV odnośnie święta ostryg i warzenia prawdziwego oyster stouta. Jeśli angielski nie jest ci obcy, to zachęcam do obejrzenia: Brewing TV – Episode 48: The World’s Your Oyster Stout

To tyle w temacie. Jeśli masz ochotę na więcej, zapraszam do lektury bloga naszego krajowego eksperta – Marcina Chmielarza. Strona Portery.pl to prawdziwe kompedium wiedzy na temat porteru i stoutu. A jeśli masz dzisiaj ochotę uczcić Dzień Stoutu w sposób wyjątkowy, Marcin zamieścił rozkład jazdy dla różnych miast.

To tyle. Wznieśmy w górę pintę pysznej nieprzejrzystej cieczy. Zdrowie stoutu!!!


1415 b.gif?host=bimbelt.wordpress.com&blog=17

Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×