Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Dzisiaj o 17:35 zatknąłem rurkę w fermentorze po raz drugi w życiu. Wiem, żaden to wyczyn, ale każdy ma przeżycia na swoim poziomie ;) Coopers Lager + Jasny WES + us-05. Starałem się wyeliminować błędy z mojej pierwszej próby warzenia. Jak zadawałem drożdże, to przypomniała mi się scena z Seksmisji - "trzymajcie się chłopaki!"

Mam nadzieję, że tym razem wyjdzie mi coś czymś nie będzie już wstyd poczęstować znajomych.

Pozdrawiam wszystkich :okey:

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, fajnie jest wyjść z piaskownicy... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko zmień sobie temat na nazwę swojego browaru i tu będziesz sobie mógł prowadzić zapiski swoje :D podpatrz jak to u innych wygląda i zastosuj u siebie podobnie albo jak chcesz :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje piwko jest na etapie fermentacji; być może w weekend będzie się nadawać do rozlewu, a tu tymczasem spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Jednen z bardziej doświadczonych kolegów zaprosił mnie do siebie na sesję warzenia piwa z zacieraniem. Ponieważ mieszka stosunkowo blisko, oczywiście skorzystałem z zaproszenia. W ostatnią niedzielę spędziłem u niego ponad 5 godzin, podczas których mogłem dokładnie zaobserwować cały proces w praktyce - od zacierania aż po nastaw brzeczki do fementacji. Dla kogoś początkującego jak ja sam fakt bezpośredniego uczestnictwa w tych wydarzeniach jest doświadczeniem BEZCENNYM. W ciągu tej jednej sesji dowiedziałem się więcej, niż przez wiele dni studiowania teorii. A na pożegnanie gościnny godspodarz obdarzył mnie kilkoma butelkami piwa swojej produkcji. Na razie spróbowałem jedno z nich - super! Sądzę, że ta wizyta w Gdańsku była pierwszym ważnym przełomem w moim piwowarzeniu. Wiem na pewno, że wkrótce (w miarę możliwości finansowych), porzucę puchy na zawsze...

Myślę, że to jest dobre miejsce, żeby bardzo serdecznie podziękować koledze Jackowi / Korko_czongowi. Dzięki stary :okey:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj uznałem, że moje piwo Nr 2 dojrzało do degustacji. Otworzyłem sobie butelczynę i na spokojnego spróbowałem co mi wyszło po obawach opisanych tutaj: http://www.piwo.org/topic/7817-niedofermentowane/

Po pierwsze: wyszło mi normalne nagazowanie - i to już jest powód do zadowolenia. Po drugie jest to piwo znacznie smaczniejsze od poprzedniego, a więc poczyniłem jakiś postęp :), ale o wrażeniach z degustacji będzie poniżej. Najpierw opiszę jak to piwo zrobiłem. Opis będzie trochę niestandardowy, ale może właśnie taki przyda się komuś początkującemu.

 

Warka No 2 - Coopers Lager + jasny WES + US-05

  1. Ponieważ prawdopobnie mam w domu dość twardą wodę (węglanową), więc dzień przed nastawieniem brzeczki przegotowałem do ostudzenia 13 l wody, wyniosłem na balkon, przykryłem. (Potem i tak okazało się, że to za mało, musiałem dolewać kranówy). Do lodówki wstawiłem butelki po mineralce z przegotowaną wodą i upewniłem się, że jest lód w kostkach - do ew. regulacji temperatury brzeczki.
  2. W dniu "warzenia" przygotowałem w kuchni:

  • przegotowaną i ostudzoną wodę, wodę z zamrażarki oraz lód,
  • wyparzony fermentor,
  • brewkit – Coopers Lager 1,7 kg,
  • ekstrakt słodowy – jasny WES 1,7 kg,
  • drożdże Safale US-05 (górna, 15 – 240C),
  • garnek z gorącą wodą (do rozluźnienia ekstraktów – ok. 15 min.),
  • wyparzoną szklankę na rehydratację drożdży (starter),
  • wyparzone mieszadło,
  • wyparzony otwieracz do puszek,
  • wyparzoną strzykawkę,
  • areometr,
  • wyparzoną rurkę fermentacyjną zabezpieczoną gazą.

  1. Nastawiłem brzeczkę:

  • do fermentora wlałem rozgrzany brewkit i ekstrakt, dokładnie wypłukałem wrzątkiem puszki,
  • uzupełniłem przestudzoną wodą do kreski na fermentorze (aby uzyskać temperaturę 220C musiałem dolać kilka litrów zimnej kranówy i dorzucić 10 kostek lodu),
  • wymieszałem dokładnie aby dobrze napowietrzyć brzeczkę,
  • sprawdziłem Blg - 110,
  • zadałem drożdże, delikatnie wymieszałem,
  • zamknąłem fermentor i wyniosłem do sypialni,
  • włożyłem rurkę fermentacyjną, zalałem przegotowaną wodą i przykryłem gazą.

Uwagi:
  • 04.10.2012r., godz. 17:35; temperatura 220C na ciekłokrystalicznym, 210C na rtęciowym
  • Drożdże zaczęły pracować ok. godz. 5:00 rano dnia następnego (po ok. 11 godz).
  • 06.10.2012r., godz. 19:30 – temp. spadła do 210C i 200C
  • 08.10.2012r., godz. 18:30 – temp. spadła do 190C
  • 09.10.2012r. – drożdże przestały pracować
  • 10.10.2012r. – temp. ponownie wzrosła do 20 – 210C
  • 12.10.2012r. – nie wytrzymałem i sprawdziłem Blg zanurzając areometr bezpośrednio w brzeczce – ok. 10 (do dupy taki pomiar, za duży kożuch na powierzchni... piwo nie lubi niechlujstwa)

  1. Rozlew do butelek przeprowadziłem 13.10.2012r. (sobota)

  • dzień wcześniej przyniosłem z balkonu wcześniej umyte butelki, żeby postały w temp. pokojowej,
  • wyprażyłem butelki (30 min. w temp. 1800C, dolna/górna grzałka),
  • przygotowałem cukier, szmatę pod kranik, etykiety i klej z kartką papieru na podkładkę,
  • wyparzyłem kapsle, kapslownicę, miarkę do cukru, lejek do cukru, areometr, rurkę fermentora,
  • sprawdziłem Blg i obliczyłem zawartość alkoholu (Blg pocz. – Blg końc. : 1,938 = 5,1%),
  • rozlałem piwo przez rurkę, bardzo się pieniło,
  • dodałem cukier miarką 0,33, piana wyłaziła z butelek,
  • zapytałem na Forum, co robić, uzyskałem odpowiedź, żeby kapslować,
  • zakapslowałem butelki, nakleiłem etykiety,
  • wyniosłem do piwnicy i nakryłem kartonami ze strachu przed granatami – okazało się, że mam rozkalibrowany areometr,
  • dwie butelki zostały w domu – włożyłem je do kartonu z profilowaną wkładką; zakładam, że jeśli ma coś wybuchnąć to najprędzej w domu bo najcieplej.

  1. Próbowałem kalibrować areometr. Okazało się, że piwo ma FG – 3o.
  2. Piwko poleżakowało cztery tygodnie.

No i teraz, co z tego wyszło (zaznaczam, że nie jestem zawodowcem w degustacji):

Pianka całkiem fajna, dość drobna i trwała, pozostała w kuflu do końca w postaci cienkiego kożuszka.

Zapach niestety lekko drożdżowy, zero aromatu chmielowego.

Kolor ciemnożółty, piwo lekko mętne.

Smak w najpierw kwaskowaty, ale po chwili pojawia się goryczka, gównie z tyłu języka i po bokach ust. Utrzymuje się dość długo.

Pije się fajnie, rześko i ma się ochotę na następne piwo.

W butelce pozostało sporo osadu.

 

To tyle. Warka Nr 3 - Real Ale jest już na burzliwej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krótko przed Wigilią przyszedł czas na degustację mojej warki Nr 3. Fajnie było - rodzinna atmosfera i przedświąteczne wyciszenie sprzyjały tej próbie. To tylko pucha, ale jestem zadowolony. Smakuje mi bardziej niż pseudo-lager, którego robiłem wcześniej, a już bez porównania bardziej niż to co na sklepowych półkach...

A oto jak to piwko zrobiłem:

 

Warka No 3 - Coopers Real Ale

Zrezygnowałem z przegotowywania wody. Sprawdziłem w przedsiębiorstwie komunalnym, które mi dostarcza kranówę, że mam wodę o średniej twardości węglanowej (232 mg CaCO3 / l); pH ok. 6,8-7. Uznałem, że to wartości ok, zwłaszcza dla Ale.

Zastosowałem zestaw:

  • brewkit – Coopers Real Ale 1,7 kg,
  • ekstrakt słodowy – jasny Bruntal 1,7 kg,
  • drożdże Safale S-04.

 

OG - 120

 

Początkowa temperatura fermentacji: 21-220C.

Drożdże zaczęły pracować jak szalone po ok. 7 godz. Wtedy temperatura wzrosła do 240C, mimo że termometr rtęciowy obok fermentatora nadal wskazywał 220C.

Po niecałych trzech dobach w rurce zapadła cisza. Wydawało mi się, że za wcześnie, więc zadałem na Forum pytania o skoki temp. i krótki czas fermentacji; odpowiedzi mnie uspokoiły - http://www.piwo.org/topic/8055-skoki-temperatury-fermentacji/ ; http://www.piwo.org/topic/8105-s-04/

 

Rozlew do butelek przeprowadziłem 24.11.2012r. (sobota)

Po raz pierwszy odkażałem butelki roztworem oxy. Kupiłem sobie taki spryskiwacz ciśnieniowy, który ktoś na Forum polecał - spisał się świetnie.

FG – 20, co oznacza że piwko ma ok. 5,1% alk.

Przy kapslowaniu spotkała mnie niemiła niespodzianka - urwałem szyjkę jednej z butelek. Czytałem, że przy użyciu Grety tak się zdarza, ale piwa szkoda...

Po pięciu dniach przetrzymywania w temp. pokojowej wyniosłem piwo do piwnicy (ok. 170C)

Degustacja - 22.12.2012r.

 

No a dzisiaj zabutelkowałem warkę Nr 4 - Coopers Oryginal Stout.

 

O nim potem, teraz ważniejsza informacja. Dzisiaj postanowiłem, że to była ostatnia moja pucha. Większość sprzętu już mam, brakuje mi jeszcze garów i kilku drobiazgów. Co prawda ciągle kasy brak, ale nawet jak miałbym sobie zrobić przerwę w warzeniu, to następna warka będzie z zacieraniem. Howk!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wieczorem wróciłem z pracy skonany i postanowiłem spróbować mój stout. Na pierwszy rzut oka kolor (prawie czarny), piana (gęsta, kremowa, wysoka) i aromat (gorzko-karmelowy) zrobiły na mnie dobre wrażenie. No, a potem smak... Nie umiem tego fachowo opisać, ale konkluzja jest taka, że bardzo mi smakowało. Tak mi smakowało, że zaraz po pierwszej otworzyłem drugą butelkę. Miodzio! :okey: Nie spodziewałem się takich efektów po konserwie.

Piwko zrobiłem stosując te same procedury jak poprzednio:

 

Warka No 4 - Coopers Oryginal Stout

  • brewkit – Coopers Oryginal Stout 1,7 kg,
  • ekstrakt słodowy – ciemny Bruntal 1,7 kg,
  • drożdże Danstar Windsor.

OG - 110

Temperatura fermentacji ok. 190C. Drożdże wystartowały po ok. 12 godz., początkowo bardzo intensywnie. Po trzech dniach zapadła cisza. Odczekałem 2 tygodnie burzliwej; cichej nie stosowałem.

FG - 30C,

a więc jakieś 4,1% alk.

Rozlew nastąpił w fajnym, świąteczno-sylwestrowym nastroju 29.12.2012 r. Większych problemów nie było, tylko znów ta uciekająca piana podczas sypania cukru do butelek - tak jak opisywałem to w warce No 2. Wpadłem na to, żeby cukier sypać na raty i wtedy przynajmniej piana nie ucieka z butelek. Ale to do kitu taka robota... Wniosek: trzeba koniecznie przejść na syrop.

Piwko stało w piwnicy (ok. 150C) ponad miesiąc.

A efekt opisałem krótko powyżej. Powtórzę jeszcze raz: miodzio!

Po najbliższym zastrzyku finansowym kupuję resztę sprzętu; z grubszych rzeczy zostały mi gary. Zdecydowałem się na 28 l zacierno-warzelny i 15 l na wodę do wysładzania. Reszta to już groszowe sprawy. Nie mogę się doczekać pierwszego zacierania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko znów ta uciekająca piana podczas sypania cukru do butelek - tak jak opisywałem to w warce No 2

Proponuję najpierw sypać cukier do pustych butelek, a następnie rozlewać do nich piwko ;) Robię tak od początku i nic się nie pieni ;) Albo przejść na syrop tak jak piszesz, choć sam nigdy tego nie stosowałem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj rozlałem do butelek moje pierwsze piwo nie puszki, a zacierane :D:okey:

 

Warka No 5 – SKOWRONEK

Brown Ale 11o Blg

(HomeBrewing)

 

Słody - pilzneński, karmelowy Carared i karmelowy Caraaroma;

chmiel aromatyczny Perle;

drożdże Fermentis Safale US-05;

zacieranie sterowane temperaturowo:

62-65oC - 40 min.,

70-72oC - 30 min.;

filtracja na filtratorze z oplotu, wysładzanie ciągłe;

chmielenie 2 x po 15 g (10 i 50 minuta);

chłodzenie chłodnicą zanurzeniową do 19oC;

po zadaniu zhydratowanych drożdży fermentacja burzliwa 1 tydz. i cicha 1 tydz.

Uwagi:

Podczas całej zabawy zaprocentowało dobre przygotowanie teoretyczne i skromne doświadczenia z rozwadaniania puszek. Wszystko poszło sprawnie, ale... no tak, zawsze jest jakieś ale. Na sterowaniu temperaturowym padłem. Utrzymanie stałej temperatury graniczy z cudem. Termometr pokazywał mi takie różne rzeczy, że momentami odnosiłem wrażenie, że nad niczym nie panuję. Jak wystygło to podgrzałem, jak zmierzyłem temp. to spadła (sic!), jak zamieszałem to wzrosła... Kaszana! Dużo wody upłynie zanim nauczę się czuć mój sprzęt... Potem były już tylko miłe zaskoki. Trochę obawiałem się filtracji, a ta nie sprawiła żadnego problemu, a moja dwustopniowa chłodnica-samoróbka sprawdziła się erwelacyjnie - do 19oC zszedłem w niecałe pół godziny.

A i jeszcze jedno - miało mi wyjść 21 l brzeczki nastawnej, a uzyskałem 17 l. To chyba efekt zbyt krótkiego wysładzania i intensywnego odparowania. Zmusiło mnie to do dolania 4 l przegotowanej wody, żeby uzyskać zakładane 11oBlg.

Teraz odczekam przepisowy miesiąc i spróbujemy co z tego wyszło. Jestem dobrej nadziei.

 

Dzisiaj otworzyłem pierwszą butelkę. Piękna bursztynowa barwa, ciepły, słodowy zapach, pianka mizerna. W smaku sama przyjemność, coś co lubię. Stonowane, najpierw w odczuciu wyraźnie słodowe, z nienarzucającą się goryczką, która pojawia się po chwili. Ale najfajniejsze jest na końcu - wyraźny posmak orzechów (fistaszków?). Kojarzy mi się też ze smakiem prażonej ciecierzycy.

Jestem baaardzo zadowolony.

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 6 – ŻURAW

Belgian Pale Ale 13o Blg

(HomeBrewing)

 

Słody - pilzneński, Abbey, karmelowy Carabelge, melanoidynowy;

chmiel aromatyczny Saaz;

drożdże Safbrew S-33;

zacieranie sterowane temperaturowo:

65oC - 30 min.,

70-72oC - 30 min.;

filtracja na filtratorze z oplotu, wysładzanie ciągłe;

chmielenie:

30 g - 0 minuta,

20 g - 50 minuta;

chłodzenie chłodnicą zanurzeniową do 19oC;

po zadaniu zhydratowanych drożdży fermentacja burzliwa 1 tydz. i cicha 1 tydz.

Uwagi:

  1. Podczas zacierania problemy z temperaturą podobne do tych przy poprzedniej warce. Zacząłem tęsknie myśleć o jakimś HERMS-ie ;)
     
  2. Ponownie wyszło za mało brzeczki - tym razem musiałem dolać 2 l wody
     
  3. W przepisie HB zalecano 5 dni burzliwej i 10 cichej. Ja zrobiłem 7 na 8
     
  4. Podczas rozlewu zapomniałem zmierzyć gęstość końcową, pomiar przeprowadziłem po dodaniu syropu - 3oBlg (w rzeczywistości jest ok. 2oBlg)
     
  5. Nie wiem, czy te 140 g cukru zaaplikowane w syropie wg przepisu HB to nie jest za dużo. Okaże się w praniu...

Piwko stoi w piwnicy - degustację planuję na 20.04.2013 r.

Pora na kilka słów o wrażeniach: Jak dla mnie piwo bardzo podobne do poprzedniego (Brown Ale), ale deczko lepsze. Ma bardziej zdecydowaną goryczkę, przez co jest mniej mdłe. Inaczej mówiąc ma trochę więcej charakteru. Bardziej orzeźwiające i mniej zapychające. W najbliższych planach mam jeszcze IPA. Mam nadzieję, żę będzie jeszcze bardziej wyraziste, choćby ze względu na bogatsze chmielenie. Tymczasem Ale'i będzie dosyć. Wiem już o co z nimi chodzi i jak smakują. Teraz muszę się zabrać za inne style. Koelsch leżakuje, Witbier w fermentorze, a Rogenbiera zrobię za tydzień...

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje się, że częstowanie moim piwem sąsiadów i znajomych przyniosło nieoczekiwany efekt. Jeden z nich zapalił się bardzo do tematu piwowarstwa domowego. Wprosił się do mnie na kolejne warzenie. I tak oto wspólnie uwarzyliśmy sobie:

Warka No 7 – CZAJKA

Koelsch 12,5o Blg

(HomeBrewing)

 

Słody - pilzneński, pszeniczny;

chmiel lubelski;

drożdże Safbrew S-33;

zacieranie sterowane temperaturowo:

65oC - 30 min.,

70-72oC - 20 min.,

75oC - mash out;

filtracja na filtratorze z oplotu, wysładzanie ciągłe;

chmielenie: 40 g - 0 minuta;

chłodzenie chłodnicą zanurzeniową do 19oC;

po zadaniu zhydratowanych drożdży fermentacja burzliwa 7 dni w temp. 20oC, cicha 13 dni w temp. 15oC.

Uwagi:

  1. Przygód z utrzymaniem temperatury podczas zacierania już nie było - chyba zaczynam dochodzić do wprawy.
  2. Ponownie wyszło za mało brzeczki - tym razem musiałem dolać 4 l wody. (Nie wiem jaka jest przyczyna, chyba używam za mało wody do wysładzania).
  3. Podczas zlewania na cichą zostawiłem w fermentorze ok. 5 l brzeczki i zastosowałem je jako bazę do zrobienia piwa malinowego.
  4. Fermentacja bardzo mi się przeciągnęła - powodem było zarówno dużo innych obowiązków, jak i to, że nieco podupadłem na zdrowiu. Mam nadzieję, że łącznie prawie 3 tyg. fermentacji piwku nie zaszkodzi...

Warto zaznaczyć, że sąsiadowi zabawa bardzo się podobała, wykazał się talentem i był bardzo pomocny :) Obiecałem mu, że 20 flaszek będzie dla niego. Nie wiem, czy nasza współpraca nie potrwa dłużej. Ten błysk w jego oczach, ten zapał, zainteresowanie... ;)

No i oczywiście przy okazji warzenia zrobiliśmy sobie degustację mojego BPA. Jest lekko bardziej goryczkowe od Brown Ale, mniej słodowe, ale w sumie dość podobne, szczególnie w barwie i aromacie. Smakowało nam obu.

A tymczasem na mój opis czeka malinowe (chyba je dzisiaj zabutelkuję) i IPA (stoi już na cichej). Plany na przyszłość też już są...

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maliniak No 1 (Kӧlsch 12,5o Blg)

 

Zrobiłem nastaw z:

5 l brzeczki Kӧlscha,

5 l przegotowanej i wystudzonej wody,

2 butelek soku malinowego,

herbatki chmielowej przyrządzonej z 15 g Styrian Goldings.

 

Fermentacja burzliwa - 5 dni, cicha - 9 dni.

 

Do refermentacji ok. 11 l piwa użyłem 110 ml soku malinowego, dodałem też 55 pastylek słodziku Cologran.

Dzisiaj to zabutelkowałem i zakapslowałem specjalnie na tę okazję kupionymi czerwonymi kapslami.

Degustację zaplanowałem na 25.05.2013 r. Właściwie to zależy mi na tym, żeby to mojej żonie smakowało. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 8 – BOCIAN

India Pale Ale 15o Blg

(HomeBrewing)

 

Słody - pilzneński(5 kg), monachijski (0,2 kg), karmelowy jasny Carared (0,2 kg);

Chmiele - goryczkowy Marynka (40 g), aromatyczny Lubelski (2 x 25 g);

Drożdże piwowarskie Mauribrew Ale 514.

Zacieranie sterowane temperaturowo:

65oC - 40 min.

70-72oC - 40 min.

Filtracja na filtratorze z oplotu, wysładzanie ciągłe.

Chmielenie:

40 g Marynki zaraz po zagotowaniu,

25 g Lubelskiego po 40 min.,

25 g Lubelskiego po 50 min.

Chłodzenie chłodnicą zanurzeniową do 19oC;

Po zadaniu zhydratowanych drożdży fermentacja burzliwa 5 dni w temp. 20oC, cicha 10 dni w temp. 20oC.

Uwagi:

Zapomniałem o mash out, poza tym bez przygód.

Sąsiad też się dobrze spisał ;)

Degustację przewiduję na 02.06.2013r.

Piwo wyszło naprawdę bardzo dobre - intensywne w smaku, mocne i orzeźwiające zarazem. Niby treściwe, a jednak ma się ochotę na kolejną butelkę. Na pewno je kiedyś powtórzę.

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 9 – KUKUŁKA

Witbier 11o Blg

(HomeBrewing)

 

Słód pilzneński (2 kg),

Chmiel goryczkowy Marynka (20 g),

Płatki pszenne (1,4 kg) i płatki owsiane (0,4 kg),

Kolendra (10 g), curacao (10 g),

Drożdże Brewferm Blanche.

Kleikowanie płatków w 7 l wody - gotowanie przez 10 min.

Zacieranie sterowane temperaturowo (po dolaniu 6 l zimnej wody):

63oC - 60 min.

72 oC - 50 min.

Filtracja na filtratorze z oplotu, wysładzanie ciągłe.

Chmielenie i przyprawianie:

20 g Marynki po 5 min.

Rozbita tłuczkiem kolendra oraz curacao po 55 min.

Chłodzenie chłodnicą temperaturową do 20oC.

Po zadaniu zhydratowanych drożdży fermentacja burzliwa 5 dni w temp. 20oC, cicha 8 dni w temp. 18-20oC.

Uwagi:

Znowu zapomniałem o mash-out (dlaczego...?)

Po burzliwej wszystko wyglądało jak najbardziej ok, ale przy butelkowaniu mocno się zaniepokoiłem. Zapach bardzo nieprzyjemny (gnojówka, ścieki?), co prawda nie nachalny, ale łatwo wyczuwalny. Kolor zdecydowanie za ciemny jak na witka i do tego odfermentowanie aż do 0,5o Blg. No nie wiem co z tego będzie. Zabutelkowałem, bo wylać zawsze zdążę - poczekamy, zobaczymy. Degustację planuję po 2 tygodniach.

No i dzisiaj zdegustowałem. Z zadowoleniem stwierdzam, że nie jestem zdegustowany. ;) Wręcz przeciwnie. Piwko jasne, zmętniałe o pięknym, lekko drożdżowym aromacie. Pianka nikła. W smaku kwaskowato-gorzkie. Nie wiem czy ta goryczka to bardziej od Marynki, czy od curacao. W każdym razie świetne piwo na takie dni jak dziś (słońce i prawie upał).

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 10 – WILGA

Roggenbier 13o Blg

(HomeBrewing)

 

Słody - pilzneński (2 kg), żytni (2 kg), monachijski (1 kg), karmelowy Caramunich typ I (0,35 kg),

Chmiel aromatyczny Perle (25 g),

Drożdże Safbrew WB-06.

Zacieranie sterowane temperaturowo:

44oC - 10 min.

63 oC - 30 min.

72 oC - 30 min.

76 oC - mash out.

Filtracja na filtratorze z oplotu, wysładzanie ciągłe.

Chmielenie:

25 g Perle zaraz po zagotowaniu.

Po zadaniu zhydratowanych drożdży fermentacja burzliwa 5 dni w temp. 20oC, cicha 10 dni w temp. 17-18oC.

Klarowanie żelatyną - 3 dni.

Uwagi:

Zaliczyłem wpadkę z proporcjami zacieru. Skorzystałem bezmyślnie z przepisu i nie zauważyłem, że 5,35 kg słodów na zalecane przez sprzedawcę 14 l wody to zdecydowanie za gęsta mieszanka. W efekcie przeżyłem koszmar podczas filtracji. Totalne zatwardzenie!!! Ratując sytuację tak gmerałem w zacierze, że przez oplot poleciało mnóstwo gęstego osadu. Ponadto woda do wysładzania nieco mi przestygła podczas walki z filtracją. Poniewczasie wyczytałem, że żytnie wymaga wysładzania w naprawdę wysokiej temperaturze.

Konsekwencje tych błędów: brzeczka w postaci gęstej zupy, w której nawet chmieliny nie chciały się osadzić, potem duże straty przy przelewaniu na cichą (starałem się zostawić na dnie tą berbeluchę), a na koniec konieczność klarowania żelatyną. Nie dziwota, że z 21 l brzeczki przedniej wyszło mi zaledwie 18,5 l piwa. Reszta to błoto, które poszło w kanał. Mam nadzieję, że piwo będzie warte tych przejść i będę chciał je kiedyś powtórzyć. Na razie poszło w butelki, a spróbuję je1 lipca, czyli za miesiąc.

 

Zgodnie z planem, w poniedziałek 1 lipca wstawiłem żytniaka do lodówki żeby się schłodził i z drżeniem serca otworzyłem. Barwa - mętna, dość mocna herbata, piana obfita ale nietrwała. W zapachu i smaku dominuje kwaskowatość. Z charakterystyki tego piwa wynika, że powinno mieć posmaki pumpernikla. W moim piwie to raczej chleb razowy na zakwasie :ble: Piwo treściwe, zapychające. Niezbyt to udane...

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 11 – ŻOŁNA

6 Zbóż 12o Blg

(Centrum Piwowarstwa)

 

Słody - wiedeński (2,25 kg), pszeniczny (1,25 kg), słód z pszenicy samopszy (0,25 kg), owsiany (0,25 kg), orkiszowy (0,25 kg), żytni (0,25 kg).

Chmiele - goryczkowy Marynka (15 g), aromatyczny Lubelski (15 g).

Drożdże Safbrew T-58

Zacieranie w 16 l wody

44-46oC - 10’,

52-55oC - 10’,

61-63oC - 30’,

71-73oC - 30’,

76oC - mash out.

Chmielenie:

15 g Marynka zaraz po zagotowaniu,

15 g Lubelski – 52’

Chłodzenie do 20oC.

Pomiar gęstości – 11o Blg.

Fermentacja: burzliwa w temp. ok. 20 oC - 7 dni, cicha w temp. ok. 17 oC - 8 dni.

Uwagi:

Troszkę się zagapiłem z lubelskim (miała być 50 min.).

Użyłem za dużo wody do zacierania i wyszedł mi cienkusz - miało być 12o Blg.

Poza tym bardzo fajnie się to piwko robiło. Miałem dobry nastrój i dużo czasu - świetne jest takie sobie niespieszne zacieranie.... :cool:

 

Degustacja bez historii, tak jak całe to piwo. Owszem, pije się i to dość chętnie, ale szczególnie opisywać nie ma czego. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony po wypiciu jednego chce się sięgnąć po drugie. Z drugiej - takie to piwo bez charakteru...

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 12 – DERKACZ

Modern Bitter 12o Blg

(Centrum Piwowarstwa)

 

Słody - pilzneński (2,2,kg), wiedeński (1,5 kg), Karamel Pils (0,5 kg),

Chmiele - Citra (25 g), Cascade (50 g)

Drożdże Brewferm Top

 

Zacieranie w 14 l wody

50-52oC - 10’,

62oC - 30’,

72oC - 30’,

76oC - mash out.

Chmielenie:

25 g Citra zaraz po zagotowaniu,

20 g Cascade – 30’,

30 g Cascade – 55’.

Chłodzenie do 20oC.

Pomiar gęstości – 12o Blg.

Fermentacja

Burzliwa w temp. ok. 20 oC - 7 dni, cicha w temp. ok. 18 oC - 12 dni.

Rozlew do butelek - 25.06.2013r.

Planowana degustacja po czterech tygodniach – 22.07.2013 r.

 

Uwagi:

Wszystko zgodnie z planem :)

 

Refleksje po degustacji

Przyznam, że wydawało mi się, że wolę piwa słodowe w smaku (bitter = gorycz = niechęć). Nic bardziej mylnego! Piwo jest rewelacyjne. Goryczka mocna, intensywna ale w ogóle nie przeszkadzająca. No i te aromaty amerykańskich chmieli - cudne! Jedno z drugim daje fajnie orzeźwiającą kompozycję. Piwo absolutnie do powtórzenia. Wszystkim polecam.

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po 2 tygodniach jest już świetne :)

To dobra wiadomość. Może spróbuję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 13 – ORLIK

Grodziskie 8o Blg

(Centrum Piwowarstwa)

 

Słody: pszeniczny (1,30 kg), wędzony (0,70 kg), pilzneński (0,5 kg)

Chmiel aromatyczny Lubelski (50 g)

Drożdże Safbrew S-33

 

Zacieranie wg zbyszek73 (http://www.piwo.org/...e-jak-zacierac/):

ześrutowane słody zmieszaj z 5l wody o temp ok. 40oC i trzymaj w temp. 37oC przez 30min.,

dodaj 2l wody, podgrzej do 50oC i trzymaj 20min.,

dodaj 3l wody, podgrzej do 70oC i trzymaj 30min.,

dolej 2l wody, podgrzej do 75oC i trzymaj przez 30min.

 

Filtracja i wysładzanie ciągłe (fly sparge).

 

Warzenie - 1 godz.

 

Chmielenie

35 g Lubelski zaraz po zagotowaniu,

15 g Lubelski – 45’

 

Chłodzenie do 20oC.

 

Fermentacja

burzliwa w temp. ok. 20 oC - 7 dni,

cicha w temp. ok. 18 oC - 12 dni.

 

Rozlew do butelek - 09.07.2013r.

Uwagi:

  1. nie udało się utrzymać temperatury w pierwszej przerwie (45-42oC),
     
  2. problemy z filtracją (jak sądzę spowodowane zbyt drobnym ześrutowaniem słodu): filtracja długotrwała, konieczność nacinania nożem.

Degustację przewiduję po czterech tygodniach – 06.08.2013 r.

Tak mi to piwo smakuje, że degustacja trwa do dziś :D

Super piwko! Lekkie, orzeźwiające, smaczne. Piękna piana – wysoka, drobnopęcherzykowa, prawie kremowa. No i ten wędzony aromat...

Na pewno powtórzyć!

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 14 – SIKORA

Weizenbier 12o Blg

(Centrum Piwowarstwa)

 

Słody: pszeniczny (2,1 kg), pilzneński (1,9 kg)

Chmiel Lubelski (15 g)

Drożdże: MauriBrew WEISS - Y1433

 

Zacieranie w 14 l wody

40-45 oC - 15’,

61-63°C - 25',

71-73°C - 35',

77-78°C – mash out.

 

Filtracja i wysładzanie ciągłe (fly sparge).

 

Warzenie – 1,5 godz.

 

Chmielenie

15 g Lubelskiego zaraz po zagotowaniu

 

Chłodzenie do 20oC.

 

Pomiar gęstości – 12o Blg.

 

Fermentacja w temp. ok. 18 oC - 15 dni

 

Uwagi:

Podczas warzenia poszedłem się bawić nowym smartfonem i chyba na dłuższy czas przestało się gotować... Nie wiem jakie będą tego efekty.

 

Rozlew do butelek - 06.07.2013r.

 

Degustację spróbuję przeprowadzić za tydzień – 13.07.2013 r. Podobno z pszenicami tak można – pić zaraz po tym jak się nagazują...

 

Spróbowałem zgodnie z planem. Jest ok -słabo nagazowane, mętne (ale mniej niż się spodziewałem) i bardziej słodowe niż się spodziewałem. Ogólnie mi smakuje, choć jest może zbyt treściwe i przez to jak dla mnie za mało orzeźwiające.

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Degustację spróbuję przeprowadzić za tydzień – 13.07.2013 r. Podobno z pszenicami tak można – pić zaraz po tym jak się nagazują...

 

 

 

Ja bym spróbował już dzisiaj! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka No 15 – SROKA

Altbier 11,5o Blg

(Centrum Piwowarstwa)

 

Słody: monachijski (3,7 kg), karmelowy jasny (0,3 kg)

Chmiel: Marynka (40 g)

Drożdże: Danstar Notthingham

 

Zacieranie (14 l - 1:3,5):

61-63°C - 40',

71-73°C - 30',

77-78°C – mash out.

 

Filtracja i wysładzanie ciągłe (fly sparge).

 

Warzenie – 1 godz.

 

Chmielenie:

25 g Marynki zaraz po zagotowaniu,

15 g Marynki w 45’.

 

Chłodzenie do 20oC.

 

Pomiar gęstości – 11,5o Blg.

 

Fermentacja:

burzliwa w temp. ok. 18 oC - 10 dni,

cicha w temp. ok. 18 oC - 7 dni,

 

Rozlew do butelek - 20.07.2013r.

syrop – 140 g cukru + ok. 0,5 l wody,

Blg – 2o,

zawartość alkoholu (11,5 – 2 : 1,938 = 4,9%),

 

Degustacja po czterech tygodniach – 17.08.2013 r.

 

Uwagi: brak

 

Niby poprawne – podobne do ale’i, ale jakby trochę gorzej zbalansowane. Goryczka „obca” - obok słodowości, a nie w harmonii z nią. Bardzo nędzne wysycenie i nikła piana. Na razie szału nie robi; może musi się jeszcze troszkę ułożyć.

Takie było pierwsze wrażenie. Po kilku butelkach zacząłem dostrzegać zalety tego piwa, które pozostają w sprzeczności z tym co napisałem powyżej. Balans bez zarzutu, goryczka bardzo fajna – swoista w odczuciu, „pełna”. Piana zupełnie ok. Teraz wydaje mi się, że jest smaczniejsze od ale’i.

Być może powinno dłużej dojrzewać...

Edytowane przez Krzyko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×