Skocz do zawartości
crosis

Monachijski bezstylowiec - pytanie o chmielenie

Rekomendowane odpowiedzi

Czołem piwowarzy,

 

aby uczcić otrzymanie legitymacji PSPD i jakże gustownej naklejki na auto postanowiłem uwarzyć sobie jakieś piwko. Nic skomplikowanego, jako, że mam słaby zapas drożdży, a dwa wiadra stoją puste.

 

Postanowiłem wykorzystać cały monachijski jaki mam, więc mamy już zasyp:

Monachijski II, Strzegom, 4,4kg

 

Chodzi głównie o zapoznanie się z tym słodem + powody jak wyżej

 

Zacieranie:

53°C - 20'

63°C - 30'

73°C - 50'

i wygrzew

 

I teraz pytanie o chmielenie. Chciałem zrobić piwo o wyraźnej, ale nie morderczej goryczce, ale słodowym aromacie i raczej słodowym finiszu. Do tego wrodzona zdolność do kapryszenia kazała mi postanowić, że użyję tylko polskiego chmielu.

 

I mój plan jest taki:

gotowanie: 70'

Iunga 20g - 60'

Iunga 10g - 30'

Marynka 15g - 10'

 

Czy ktoś z Was stosował już Iungę? Czy daje czystą, czy jakąś przyprawową goryczkę? I jaki może być efekt dodania jej na 30' (na smak, jak niektórzy piszą?)

 

Z góry dzięki za pomoc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piłem piwo z Iungą jest moim zdaniem lekko ziemista ale daje ładną dosyć czystą goryczkę która znika bardzo szybko z języka więc raczej profil słodowy twojego piwa byłby dość mocno wyczuwalny. Co do zasypu dałbym trochę karmelu jasnego i ciemnego bo 100% monacha może być dziwne w smaku :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za pomoc :) właściwie to na początku chciałem dodać jeszcze karmelu, ale stwierdziłem, że nie będę go pchał na siłę. Chcę się przekonać jaki będzie dam monach, żeby potem jakoś lepiej komponować warki. Zresztą - zacieranie skończone wczoraj o 23, jutro chmielenie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzymasz brzeczkę ponad dobę przed chmieleniem? Ryzykowne ;)

Ciekaw jestem 100% monachijskiego ciemnego. A jakie drożdże??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekaw jestem 100% monachijskiego ciemnego.

A ja jestem ciekaw czy ten słód ma wystarczającą ilość enzymów żeby się scukrzył w całości w skończonym czasie? :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 godziny od zacierania do chmielenia to u mnie klasyk, genialne rozwiązanie na warzenie w ciągu tygodnia :)

 

teraz będzie 48 godzin i musiałem zastosować dodatkowe środki ostrożności ;)

 

Stasiek: próba jodowa była negatywna, poza tym jak googlakem to nikt nie odradzł takiego zasypu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stasiek: próba jodowa była negatywna,

No i w ten oto sposób odpowiedziałeś na moją wątpliwość. :)

poza tym jak googlakem to nikt nie odradzł takiego zasypu ;)

Ale czy ktoś doradzał? :D Ja nie widziałem nigdzie zasypu ze 100% udziałem monachijskiego typ II. Moje obawy były podyktowane tym, że monachijski ciemny jest suszony w wyższej temperaturze niż jasny i przez to ma mniej aktywnych enzymów.

Ale skoro się scukrzyło to jak widać moje obawy były nieuzasadnione. No, ciekawy jestem co Ci z tego wyjdzie. :beer:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie doradzał, ale patrząc na specyfikację na stronce Strzegomia postanowiłem zaryzykować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dokładniej? Co takiego spowodowało, że był ciężko pijalny?

 

Ja zamierzam fermentować to na górniakach, a dokładnie na S33. W Full Aroma Hops (100% jęczmienny) dały mi takie przyjemne owocowe nuty w zapachu, powiedzmy w okolicy jabłka (soczystego, słodkiego). Oczywiście tak było czuć przy nalewaniu, nie wiem jak będzie za 2-3 tygodnie.

 

Tego bezstylowca chcę zrobić właśnie tak: słodowy aromat z nutą owocową (i mam nadzieję, że tutaj S33 dadzą radę), może trochę ulotnego dodatku z dodania Marynki na aromat. Smak słodowy, ale żeby nie było mdłe przełamany trawiastym (podobno Iunga na smak coś takiego daje), potem goryczka w miarę czysta, zostająca na języku po przełknięciu, ale samo piwo ze słodowym finiszem.

 

Taki jest plan. Zobaczę co z tego wyjdzie... i na pewno podzielę się wrażeniami.

 

Jak wyjdzie słabo pijalne... cóż, bywa. Najwyżej jako pierwsze doczeka paru miesięcy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zacierasz,wysładzasz i idziesz spać a na następny dzień gotujesz i chmielisz?Czy to secjalny zabieg dzięki któremu osiągasz jakiś efekt,czy tylko wygoda/brak czasu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak czasu. W ten sposób jestem w stanie zrobić warkę w ciągu tygodnia i jedną w weekend. Czytałem o tym wielokrotnie na forum i sam tak zacząłem robić (w ciągu niecałych 24h nic nie zepsuje piwa, a nawet jeśli coś tam wpadnie, to zdechnie po gotowaniu)

 

teraz poszedłem jeszcze dalej, bo ze zględu na inne czynniki nie mogłem chmielić wczoraj. Brzeczka jest więc w piwnicy od wtorku od 23, dzisiaj o 16.30 pójdzie na palnik.

 

Sam się tego boję, ale postanowiłem zaryzykować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

teraz poszedłem jeszcze dalej, bo ze zględu na inne czynniki nie mogłem chmielić wczoraj. Brzeczka jest więc w piwnicy od wtorku od 23, dzisiaj o 16.30 pójdzie na palnik.

A przegotowałeś ją chociaż po filtracji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warka 91

monachijski typ I 12-17 EBC Weyermann® - 4 kg

Carahell ® 20-30 EBC Weyermann ® - 0,3 kg

Zacieranie: zasyp słodów do wody o temp. 55.°C podgrzanie do 62°C - 30 min, 72°C - 30 min. podgrzanie do 78°C i filtracja.

Gotowanie: 70 min.

Chmielenie: Junga szyszka 2010, 20 g. - 60 min.

Wyszło 25L 11,8 °Blg

Zadaliśmy: paczką Brewferm Lager

 

goroncopozdrawiamy

Wyszło całkiem niezłe. Nasz syn bardzo chętnie po nie sięga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, ale zwróć uwagę na jedno:

monachijski typ I 12-17 EBC Weyermann® - 4 kg

Monachijski II, Strzegom

Ten monachijski jest ze dwa razy ciemniejszy niż ten którego Ty użyłeś.

 

No, ciekawe co z tego wyjdzie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stasiek: nie zagotowałem, z dwóch powodów - po pierwsze, ma ponad 70 stopni. Zapomnaiłem napisać, że odbieram ją partiami, które trafiają do gara na ogniu. Tylko wraz ze skończeniem wysładzania od razu wyłączam palnik, zawijam gar i niosę do piwnicy.

 

Zagotowanie zajęłoby już zbyt dużo czasu (a była 23, kobita krzyczy a następnego dnia do pracy). Za jakieś 4 godziny sprawdzę co z tego wyszło i napiszę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, do piwnicy wszedłem z niejakim strachem - był taki nieciekawy zapaszek. Okazało się, że dochodził z tego, co się chlapnęło oraz skropliło. Izolowanie folią spożywczą też okazało się mało szczelne.

 

Ale brzeczka z gara nie pokazuje żadnych, ale to żadnych negatywnych aspektów: ani w zapachu, ani w smaku.

 

Mimo to: 1 dzień przerwy - ok. Dwa: to już ryzyko i pójście po bandzie. Choć myślę, że gdybym przelał do wiadra od cichej i szczelnie zamknął - byłoby ok.

 

No nic, chmielimy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piwo jest ciężkie, pomimo całkiem niezłego odfermentowania. Ma trochę trawiasty posmak, "łuskowaty". Czuć w nim dużo melanoidów, jak mocno spieczony chleb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę Tettnanger do brzeczki przedniej, ale dosłownie szczypta, do jakichś 25 IBU. Chmielu w tym piwie w ogóle nie czuć (i tak właśnie miało być).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zobaczymy. Dostałem German Ale od Leszcza, dam je do tego piwa. Temperatura w piwnicy w sam raz, niech one się męczą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę powiedzieć, że po tygodniu piwo jest bardzo dobre. Kwaśnawe w zapachu i smaku (takim chlebowym kwasem). Lekie, nawet bardzo lekkie. Chmielu nie czuć w zapachu, za to w smaku jest przyjemna, zbalansowana goryczka. Zastanawiałem się skąd taka nuta paloności w zapachu... i nie mogłem jej określić. Dopiero potem sobie przypomniałem o Twoim odczuciu zgoda i już wiem co to jest: taka skórka od chleba, mocniej przypieczona.

 

Ogólnie jestem mega zadowolony, zobaczymy co z tego piwa będzie za miesiąc.

 

A , piana ładna, nie idealnie biała, kolor piwa mocno bursztynowy (jeszcze nie jest idealnie klarowne), pianka ładnie oblepia szkło :)

 

Ogólnie eksperyment uważam za udany :)

Na pewno zrobię tak jeszcze raz... ale z angielskimi chmielami. Odrobina lasu w tej goryczce nie jest złym pomysłem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×