Skocz do zawartości
Pierre Celis

[Lepsze piwo] PIWNY BLOG DAY - REMINISCENCJE

Rekomendowane odpowiedzi

Czego nie zapomnę? Wszystkiego, bo naprawdę było ciekawie. A w szczególności:

Podróż: Ruszamy 6.07. Ja, kopyr i Bartek Napieraj. 6.09 kopyr wyciąga 9 piw. 6.10 Bartek wyciąga karton nowiutkich szklanek. 6.11 psssyt - pierwsza butelka rozlana. Rekordowy poranek :)

Rozpoczęcie: wszyscy po kolei się przedstawiają, każdy bierze mikrofon i w kilku zdaniach opowiada o sobie. A ja się dziwię, że co prawda jako bloger jestem młokosem, ale wiekowo to prawie dzia... yyy ojciec. Przyszłość w rękach młodych!

Wykład 1: Ziemek Fałat nakreśla przeszłość piwowarstwa. Zapamiętałem fajny efekt, kiedy na jednej planszy widać mapę Polski z prawie 200 czerwonymi kropkami symbolizującymi browary na początku lat 90-tych. A potem pstryk i na drugiej planszy Polska jest bladziutka. Tych kropek jest ponad połowa mniej. Żal za niektórymi browarami jest duży.

Wykład 2: Andrzej Sadownik w swoim chemicznym stylu peroruje na temat chmielu. A jak opisuje goryczkę przychodzi mi do głowy temat na jeden z najbliższych felietonów: IBU - co to jest?

Wykład 3: Tym razem ja rzucam hasło: Dlaczego oceny piw w internecie się różnią? Padają ciekawe uwagi. Potem opisuję jak oceniać piwo. Ale tak na prawdę moje emocje są również cały czas przy ogłoszeniu kategorii na KPD w Żywcu. Dokładnie w trakcie mojego wykładu pojawiają się one zgodnie z planem na stronie PSPD. Odpowiedzialność wielka i oczywiście nurtujące pytanie: jakie będą reakcje?

Blind Testing: testowanie piw w ciemno nie było łatwe. Kopyr dobrał 10 piw z zagranicy i 1 z Polski. Niby człowiek zna się na stylach i piwach, ale tak w ciemno odróżnić Milda czy piwo sosnowe jest gigantycznie trudno. Zresztą i przy innych teoretycznie prostszych stylach wątpliwości dominowały nad pewnością. Najlepszy okazał się Szymek - barman z Setki.

Obiad: niby zadeklarowałem się, że nie jestem wegetarianinem, ale i tak zjadłem tylko jarskie potrawy. Ryba była OK.

Wykład 4: Marcin Chmielarz zdiagnozował piwne blogowisko. Porównał też blogi o piwie na wyspach i u nas. Widać jedno: raczkujemy i mamy się czego uczyć. Ale już jest lepiej niż było 2 lata temu, a będzie jeszcze ciekawiej.

Wykład 5: Bartek Napieraj dobrze zaznajomiony z marketingiem otwierał nam oczy na różne techniki pozwalające wypromować swojego bloga, uczynić go poczytniejszym i bardziej wpływowym. Zapewniał nas, że jesteśmy liderami opini i ponosimy odpowiedzialność za nasze słowa.

Panel dyskusyjny: Kopyr moderował dyskusję, która pokazała że różnie widzimy sens naszego blogowania. Jedni krytykowali czyste i banalne opisy piw, inni zżymali się na fachowe słownictwo, którego nikt nie rozumie i nikomu nie jest potrzebne. Ktoś domagał się więcej publicystyki, ktoś inny bardziej wąskich blogowych specjalności. Jeszcze ktoś inny dawał przykłady osób, które dzięki jego blogowi odkryli piwa, które wcześniej dla nich nie istniały. Jednym słowem: każdy ma swoich czytelników, każdy robi coś ważnego dla innych.

Pokaz nalewania piwa: Specjalnie dla nas sprowadzony został Razmus Koppersmed, młody chłopak z Danii, który w 2009 roku został mistrzem barmanów w konkursie Pilser Urquell. Na poznańskim rynku można było zobaczyć i samemu spróbować jak nalewa się piwa w 4 stylach. Ja akurat byłem na podobnym pokazie we Wrocławiu, więc wykorzystałem ten czas, by przejść się trochę po Rynku. Byłem pierwszy raz w Poznaniu - bardzo urocze miasto.

Setka Pub: wieczór spędziliśmy w Setce. Piwa AleBrowaru, debiut Angielskiego Śniadania, Borsuk i wyborne towarzystwo. Można było wszystkich lepiej poznać i podyskutować. Wpadł do nas też Janek Szała. Ważną rozmowę miałem z Andrzejem Sadownikiem. Marlena, organizatorka całego zjazdu przekazała nam specjalnie na rocznicę 170 lecia Pilsnera wydaną wersję litrowej butelki. Ostatnią godzinę spędziłem z Wrednym Hawranem, który powoli wpadał w objęcia Morfeusza, z Marcinem Chmielarzem i szefem Setki. Nie pamiętam już o czym rozmawialiśmy, ale powrót uliczkami poznańskimi do hotelu o 3 rano miał swój wielki urok.

Powrót: Znowu z Bartkiem i kopyrem, tym razem już z pustymi butelkami rekapitulujemy cały poprzedni B-Day i stwierdzamy: To musi być kontynuowane!

 

4276249601649220395-6417041853763757927?

 

Czytaj całość na blogu autora

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×