Skocz do zawartości
b.dawid

"Cydr" kartonikowy

Rekomendowane odpowiedzi

Rasowy cydr może i to nie będzie ale... próba zaczęta, z lenistwa nie bawiłem się w ciskanie soku z jabłek domowych(choć jeszcze nic straconego - jeszcze wiszą na drzewie).

Zakupiłem karton 5L słoneczna tłocznia(czy jakoś tak) sok jabłkowo-gruszkowy(mętny) + 2L jabłkowego tymbarku.

Koszta:

- 5L soku tłoczonego - 19pln

- 2L tymbark - dziwna sprawa bo był tańszy od soku jabłkowego made by Auchan, 3pln/L

 

O kosztach soku nie chcę mówić, wiem że taniej by było zrobić to z własnych jabłek skoro są. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

 

Drożdże jakie dostałem najbliżej(i najszybciej) to płynne drożdże szlachetne do win białych(biowin)(nie pamiętam dokładnie ceny, około 2pln) odmiana cherry(cokolwiek to ma znaczyć). Drożdże wystartowałem zgodnie z instrukcją od biowinu:

- 150ml pasteryzowanego soku

- 300ml przegotowanej wody

- 2 łyżeczki cukru

 

Wszystko do wygotowanej butli, wymieszać, zaszczepić drożdżami z zaszetki, zatkać czopuchem z waty lub gazy i odstawić na 2 dni w ciepłe miejsce.

Wczoraj zaszczepiłem wieczorem tym "starterem" 7L mieszaniny soku 11BLG, dziś rano już bulgało, może nie tak jak potrafi piwo, ale też ładnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rasowy cydr może i to nie będzie ale... próba zaczęta, z lenistwa nie bawiłem się w ciskanie soku z jabłek domowych(choć jeszcze nic straconego - jeszcze wiszą na drzewie).

Zakupiłem karton 5L słoneczna tłocznia(czy jakoś tak) sok jabłkowo-gruszkowy(mętny) + 2L jabłkowego tymbarku.

Koszta:

- 5L soku tłoczonego - 19pln

- 2L tymbark - dziwna sprawa bo był tańszy od soku jabłkowego made by Auchan, 3pln/L

 

O kosztach soku nie chcę mówić, wiem że taniej by było zrobić to z własnych jabłek skoro są. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

 

Drożdże jakie dostałem najbliżej(i najszybciej) to płynne drożdże szlachetne do win białych(biowin)(nie pamiętam dokładnie ceny, około 2pln) odmiana cherry(cokolwiek to ma znaczyć). Drożdże wystartowałem zgodnie z instrukcją od biowinu:

- 150ml pasteryzowanego soku

- 300ml przegotowanej wody

- 2 łyżeczki cukru

 

Wszystko do wygotowanej butli, wymieszać, zaszczepić drożdżami z zaszetki, zatkać czopuchem z waty lub gazy i odstawić na 2 dni w ciepłe miejsce.

Wczoraj zaszczepiłem wieczorem tym "starterem" 7L mieszaniny soku 11BLG, dziś rano już bulgało, może nie tak jak potrafi piwo, ale też ładnie.

mogą jeszcze dać ,, czadu '' jakiś rok temu jak robiłem cydr z kartonów to blukało z miesiąc a pierwszy tydzień jak z pepeszy

cydr wyszedł klarowny jak szampan , ostatnia 2l butelka poszła tydzień temu , piło się jak oranżadkę ale w nogi właziła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Furczy niczego sobie, już kożuch z drożdży nawet się utworzył, do nastawu dałem też pożywki, zastanawiam się czy do refermentacji dać też pożywkę z sokiem czy sam sok. Chociaż z drugiej strony nie ma potrzeby aby za dużo drożdży namnożyło się w butelkach. Jak po zlaniu żona zaakceptuje ten wyrób to do tych samych drożdży zaleję nowego soku :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Furczy niczego sobie, już kożuch z drożdży nawet się utworzył, do nastawu dałem też pożywki, zastanawiam się czy do refermentacji dać też pożywkę z sokiem czy sam sok. Chociaż z drugiej strony nie ma potrzeby aby za dużo drożdży namnożyło się w butelkach. Jak po zlaniu żona zaakceptuje ten wyrób to do tych samych drożdży zaleję nowego soku :).

ja dawałem do butelek cukier , tak jak do piwa , nagazowało super , biała delikatna pianka mocniejsza niż w szampanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zastanawiam się czy do refermentacji dać też pożywkę z sokiem czy sam sok. Chociaż z drugiej strony nie ma potrzeby aby za dużo drożdży namnożyło się w butelkach.

 

Do refermentacji rezerwa jest najlepsza (czyli sok). Na tym etapie pożywka jest całkiem zbędna, drożdży praktycznie tyle samo będzie w butelce z pożywką, co bez (bo co by żarły?).

W przypadku cydru - nie ma takich drożdży, które by miały problem z odfermentowaniem 11-16 blg , poza większym pienieniem sie nastawu i któtszą o dzień/dwa fermentacją nic nie uzyskasz. Jeśli nie używasz drożdży aktywnych, a robisz normalnie MD (starter), pare ziaren pożywki nie zaszkodzi.

Edytowane przez andy05

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sok tłoczony kupiłem w auchan na chłodziarkach(obok kapuchy i ogórasów) firma zwie się słoneczna tłocznia, jak już wspomniałem - nie jest to najtańsza opcja ale faktycznie jest tłoczony mętny sok. Mają różne mieszanki.

Rezerwy sam jeszcze nie dawałem bo jeszcze bulka, ale będę liczył tak jak dla piwa, tymbark w kartoniku ma jakieś 11,5blg, ilość będę obliczał dla 7l nastawu. Oczywiście obliczenia robione narzędziem dostępnym na forum :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, cydr poszedł w kanał w dniu wczorajszym... mój błąd. nastaw odfermentował do 0 BLG ale ja chcialem być mądrzejszy i przelałem do drugiego balona na wyklarowanie, tyle że już nie było co do przejedzenia i po tygodniu wytworzył się na powierzchni wyraźny "film", w zapachu nadal było zaj...ste, pięknie gruszki było czuć, ale nie ryzykowałem zlewania spod filmu i wylałem do kanału. Wniosek jeden, jak jest 0 BLG to zlać już tylko na zabutelkowanie.

Ubolewam okrutnie ale nie poddaję się i jadę kupić kolejne soki i zamówię drożdże do cydru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...

Druga rzecz z którą CAŁKOWICIE się zgadzam to ceny piw. Kupiłem w sumie 7szt (piwa 330ml) dla siebie i rodzinki i zapłaciłem 84zł. Po zastanowieniu się stwierdziłem, że pewnie za 50zł miałbym to samo w sklepach piwnych w Poznaniu, ponieważ egzotyka o której była mowa ograniczała się do USA (przyjmijmy, że egzotyką nazwiemy kraje nie europejskie)

...

 

Staram się czasami zrozumieć Poznaniaków (nawet tych z Lusowa), choć przychodzi mi to z trudem, jak słyszę że jadą np. na drugi koniec miasta, bo przeczytali w gazecie że w jakimś sklepie trampki są o 10zł tańsze, a w Luboniu koszulki markowe są z rabatem 50%.

Koledze VeryBerry polecam porozumieć się z sąsiadami i wspólnie kupować tylko w hurtowniach (piwo najlepiej na beczki bo wychodzi to jeszcze taniej), a z pewnością nie na festynach, festiwalach i tym podobnych imprezach. Jeżeli ktoś chciał na podobnej imprezie kupić taniej niż w sklepie to niestety jest to nieporozumienie. Czy zastanowiłeś się kto da pieniądze na wynajem hali, przygotowanie całej imprezy, transport, dopłaci do sprzedawanego piwa jeżeli miałoby być tańsze niż w sklepie? Dlaczego tak wielu ludzi tak bardzo nastawionych jest na branie, a tak mało na dawanie? Stoiska piwowarów domowych którzy częstowali piwem były cały czas oblegane, bo tam piwo było za darmo. I wielu ludziom trudno było zrozumieć że mu trzeci raz nie naleję; według niego mu się należy bo przecież po to tam stoję. Jak po trzy razy dostał od każdego piwowara to za darmo już nieźle się napił. Polakowi w Polsce wydaje się, że jak zaszczycił swoją osobą jakąś imprezę, to boy w liberii powinien powitać go przy wejściu, drinki i wyżerka powinny być za darmo, dobrze by było wylosować jakąś nagrodę i na koniec jakiś koncert też oczywiście za free.

Jak Polak pojedzie na Oktoberfest, to już jakoś się nie dziwi że piwo kosztuje tam 9 euro za ein mass, to samo które w sklepie może kupić 4-5 razy taniej nawet w Polsce. I to piwo pochodzące z dużych browarów przemysłowych. W Monachium browary nie sponsorują imprezy, tam Oktoberfest jest pokaźnym źródłem zysku dla browarów i miasta.

Od razu zastrzegam, że podałem to jako przykład i broń Boże nie chcę porównywać Poznania do Monachium, bo Oktoberfest jest tylko jeden. Raczej chodzi mi o mechanizm realizacji takich imprez.

Oczywiście, jak już wcześniej pisałem zgadzam się że impreza była bardzo skromna i wielu elementów brakowało. Że kolega Interpid zbyt wcześnie napisał o atrakcjach które miały być, a których z różnych przyczyn nie dało potem rady zrealizować. Dlatego tym bardziej dziękuję wszystkim, którzy napisali czego według nich brakowało i nawet zaoferowali swą pomoc w przyszłym roku byle tylko impreza mogła się rozwinąć. Szkoda że ci dla których była to żenada, już z góry przekreślili ewentualne kolejne edycje festiwalu.

Jeszcze dwa słowa do kolegi Irimi

cytuję:

"Co do imprez, to współorganizowałem całkiem spore staże aikido z udziałem wybitnych mistrzów, na które przyjeżdżało kilkaset osób z Polski i zagranicy i zawsze były i będą niedociągnięcia. Gdy jednak w klubie robię trening z grupą znajomych, nie nazywam tego międzynarodowym stażem aikido - analogia oczywista."

Jeżeli masz duże doświadczenie w organizacjach imprez to zapraszam. Chętnie do atrakcji włączymy pokazy mistrzów i zawodników aikido. Super by było gdyby również przyjechali z zagranicy. Na pewno zwiększy to atrakcyjność festiwalu. Jednak jest jedno "ale". Nie będziemy mogli zapłacić zawodnikom, ani nawet pokryć ich kosztów podróży, bo wejście na festiwal jest za darmo, a różnica ceny piwa między sprzedażą w sklepie a na festiwalu, nie pokrywa nawet w części kosztów wynajęcia hali targowej.

czasem lepiej przyjąć krytykę w milczeniu kolego !!! we wcześniejszym wpisie bardzo oszczędnie wyraziłem swoje rozczarowanie , czytając takie ataki na rozczarowanych poziomem imprezy muszę zabrać głos jeszcze raz , jak mnie nie stać na wyprawienia wesela w Mariocie ide do karczmy , jak pisze o koncertach ulicach piwnych biesiadach , masie atrakcji a stawiam cztery krany i zamiast chętnej szybkiej obsługi pokazuje gościom plecy kółek dyskusyjnych , przepraszam i walczę o poprawę za rok ! Sam walczyłem o obecność na tej imprezie grona moich znajomych z Bydgoszczy , cud z pomyłką mieli inne zobowiązania bo tak rozczarowany byłem tylko ja i moi bliscy , zrobiłem trzysta kilometrów i chętnie zrobię je za rok znowu , oferuje nawet swoją pomoc przy czymkolwiek za rok tylko nie chce słuchać że jak obiecujemy trufle a jest kaszanka to tak ma być i całujemy stopy za chęci , czas improwizacji się skończył pora na

spinanie tyłków albo niebyt !

Witam, cydr poszedł w kanał w dniu wczorajszym... mój błąd. nastaw odfermentował do 0 BLG ale ja chcialem być mądrzejszy i przelałem do drugiego balona na wyklarowanie, tyle że już nie było co do przejedzenia i po tygodniu wytworzył się na powierzchni wyraźny "film", w zapachu nadal było zaj...ste, pięknie gruszki było czuć, ale nie ryzykowałem zlewania spod filmu i wylałem do kanału. Wniosek jeden, jak jest 0 BLG to zlać już tylko na zabutelkowanie.

Ubolewam okrutnie ale nie poddaję się i jadę kupić kolejne soki i zamówię drożdże do cydru.

Edytowane przez pepe11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, cydr poszedł w kanał w dniu wczorajszym... mój błąd. nastaw odfermentował do 0 BLG ale ja chcialem być mądrzejszy i przelałem do drugiego balona na wyklarowanie, tyle że już nie było co do przejedzenia i po tygodniu wytworzył się na powierzchni wyraźny "film", w zapachu nadal było zaj...ste, pięknie gruszki było czuć, ale nie ryzykowałem zlewania spod filmu i wylałem do kanału. Wniosek jeden, jak jest 0 BLG to zlać już tylko na zabutelkowanie.

Ubolewam okrutnie ale nie poddaję się i jadę kupić kolejne soki i zamówię drożdże do cydru.

 

klarujesz cydr z tych soków , stoi u mnie dwa tygodnie i mimo że masa osadu siadło to nadal żur !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nestety, nie każdy sok nadaje się na cydr.

Miałem super jabłka, wiele się nad nimi napracowałem, obieranie, sokowirówka, fermentacja i wszystko do d.....

podobnie może być z tymi sokami. Piłem taki sok i był super, ale widocznie się nia nadaje na cydr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadaje nadaje ;) jak ściągałem po burzliwej to myślisz że nie spróbowałem? W smaku był zaje... lekka słodycz mimo ze odfermentowałdo 0, przebijający się lekki zapach gruszki, jak dla mnie super, bulgotało to miesiąc i zamiast dać to w butelki i nie przejmować się mętnością to ja chciałem to wyklarować. Zresztą zastanawiam się co ja mogłem wyklarować skoro to była mieszanina jabłek i gruszek, a gruchy są mętne same w sobie... zmarnowałem praktycznie gotowy "cydr".

Nie wiem czy dobrze robię ale mam zamiar kolejny nastaw zrobić na drożdżach bioferm cool w dolnych temperaturach.

Po tym co spróbowałem przy ściąganiu to mnie infekcja nie powstrzyma :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadaje nadaje ;) jak ściągałem po burzliwej to myślisz że nie spróbowałem? W smaku był zaje... lekka słodycz mimo ze odfermentowałdo 0, przebijający się lekki zapach gruszki, jak dla mnie super, bulgotało to miesiąc i zamiast dać to w butelki i nie przejmować się mętnością to ja chciałem to wyklarować. Zresztą zastanawiam się co ja mogłem wyklarować skoro to była mieszanina jabłek i gruszek, a gruchy są mętne same w sobie... zmarnowałem praktycznie gotowy "cydr".

Nie wiem czy dobrze robię ale mam zamiar kolejny nastaw zrobić na drożdżach bioferm cool w dolnych temperaturach.

Po tym co spróbowałem przy ściąganiu to mnie infekcja nie powstrzyma :D

to ja nie klaruje. Dotąd robiłem cydry na kartonikowych sokach , były klarowne jak szampan i bardzo wytrawne zpbaczymy ten na mętnej gruszce z jabłkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podejrzewam że diabeł tkwi w soku, większość soków z kartoników jest robiona z koncentratu i one są klarowne same w sobie, niedawno kupowałem z "słonecznej tłoczni" sam sok jabłkowy(bez gruch) i ten po odstaniu w lodówce sam z siebie się klarował, może nie aż tak idealnie na złoto jak tymbark itp ale był "czystszy" niż ten z gruszką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój cydr z soku z biedronki plus w-34/70 dopiero teraz po pół roku osiągnął pełnię smaku. Szkoda że została po ostatnim obiedzie tylko jedna butelka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dygresja: nie wiem skąd przeświadczenie, że cydr powinien być kryształowy? Moje zazwyczaj są dość klarowne, ale wlewajac do szklanki, stosuję metodę jak przy weisbier'ach i przejrzystość zanika.

 

Z tegorocznego tłoczenia (bez uwzględniania milimetra osadu na dnie butelki) - pomijając kartoncydry i to co jeszcze pracuje :smilies:

Antonówka - dopiero teraz zaczyna się klarować. Najstarsza i najmniej klarowna.

Jaśniepańskie - klarowne idealnie.

Dzikie jabłka - klarowne idealnie.

Perry - klarowne idealnie (czyli gruszka też nie musi być mocno mętna).

 

Zawsze stosuję cichą. Wcześniej (bez żalu) pozbywam się dobrego litra lub ciut więcej osadu. Ostatnio cicha zawsze w szkle, bo mogę wlać pod korek i trzymać dowolnie długo (czyli - jak jakimś cudem znajdę czas na butelkowanie). Niestety niska moc i nie do końca szczelne wiadro, duża poducha nad trunkiem nie wpływają korzystnie na cichą. Polecam stary, dobry balon szklany lub butlę po wodzie - oczywiście zalane pod korek.

"Słoneczną Tłocznię" widziałem s supermarketach, ale jakoś ich nie używałem.

Korzystam z usług i gotowych soków Dar'u Ogrodu (Nie wiem jak w innych miejscach, ale w Kaliszu dostępne w 2 miejscach).

Edytowane przez andy05

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastawiłem na nowo cydr, tym razem pokusiłem się o większy nastaw. Do fermentowania użyłem pojemnika na wodę do dystrybutorów.

Jakaś promocja była na słoneczną tłocznię 3l - 9.89.

Jako że zapach gruszek mi się baaardzo spodobał to i tym razem zrobiłem mieszaninę:

2x3l jabłko-gruszka(50/50)

3x3l jabłko

 

łącznie 15l nastawu.

Tym razem mam zamiar to wyżłopać a nie wylać do kybla :D i nie będę się spinał na klarowanie.

 

zdjęcia w galerii

 

Edytowane przez b.dawid

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ostatnio zrobiłem coś co pewnie wielu wstrząśnie czytając ;) mianowicie cydr z kartonikowego soku z biedronki na drożdżach Tokay 22 (Zamojscy)

nie jest to cydr zdecydowanie, po nieco ponad miesiącu od nastawu wyszło lekkie stołowe wino reńskie, genialne w smaku!!

nastawię na pewno kolejne tylko dosładzając rodzynkami ok 1kg/10l i postaram się oszukać znajomego winiarza ;) (winem miodowym czereśniowo-wiśniowym bez wody w proporcji trójniaka dojrzewanym w beczce dębowej już go raz zmyliłem)

Edytowane przez mimazy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj w końcu wstawiłem swój kartonikowy cydr z soku ze stonki, nastaw zrobił się mętny, ale jeszcze nie bulgocze, na powierzchni utworzyła się mała piana. W sumie jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Pożyjemy zobaczymy.

 

EDIT

 

Spróbowałem dzisiaj swojego cydra i wyszedł całkiem całkiem. Jest lekko kwaskowy, dobrze nagazowany i dobrze orzeźwia.

Edytowane przez czyzak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczytałem trochę o fermentacji soków kartonikowych i postanowiłem zrobić coś swojego :) Zakupiłem 20l soku jabłkowego marki TeszCo, drożdzaki Fermivin (bayanusy) do win ( podobno dobre do musujących ) i zamierzałem to po prostu połączyć i czekać na efekty... Jednak przyszła druga myśl : dlaczego by tego nie nachmielić ? Heh Robił ktoś tak ? Myślałem żeby zrobić herbatkę z 30g granulatu w dwóch litrach soku - pogotować powiedzmy z kwadrans dla lepszego rozpuszczenia żywic i bach do fermentora - co powiecie ? Taki chmielowy cydr mi się zamarzył :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×