Jump to content
Sign in to follow this  
Guest franc

No i stało się !

Recommended Posts

Guest franc

Pierwsza warka za mną ! ! !

Jakoś poszło !

Najwięcej problemów miałem z butelkami.

Ciężko je wymyć a jak czytam to nawet domestosem myjecie i wydawało mi się że żartujecie z tymi domestosami acze i kretami ale po tym jakie miałem problemy z butelkami będę też tak robił.

A tak przebiegło wszystko OK,

Ddzięki wszystkim za porady !

Polecam się na przyszłość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest franc

Tak właśnie będę robił ! ! !

Co ja się nawalczyłem z tymi butelkami po pięć razy myłem i to nie wiem czy wszystkie będą ok.

A mam pytanie jeszcze jak jakaś nie była dobrze umyta to jak się to będzie objawiało?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak właśnie będę robił ! ! !

Co ja się nawalczyłem z tymi butelkami po pięć razy myłem i to nie wiem czy wszystkie będą ok.

A mam pytanie jeszcze jak jakaś nie była dobrze umyta to jak się to będzie objawiało?

 

Jak nie była dobrze wymyta to na pewno poczujesz i posmakujesz

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mam taką propozycję odnośnie butelek:

idziemy do pobliskiego sklepu monopolowego z prośbą o wymianę skrzynki z własnymi butelkami na "świeżą" pustą skrzynkę ze sklepu. W każdym monopolowym zapełniają zwracanymi butelkami kilka skrzynek dziennie, tak więc powinny być świeże. Potem tylko płukanie, zwykłe mycie i dezynfekcja, bez żadnego szorowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potem tylko płukanie, zwykłe mycie i dezynfekcja, bez żadnego szorowania.

I użeranie się z etykietami...

Jedna sesja w zmywarce i etykiety schodzą mi prawie wszystkie do czysta ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potem tylko płukanie, zwykłe mycie i dezynfekcja, bez żadnego szorowania.

I użeranie się z etykietami...

 

Dzień przed rozlewem - 24 godzinna kąpiel w wodzie usuwa wszystko - za wyjątkiem "Koźlaka" z Ambera ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja "swoje" butelki mam zawsze bez etykiet i zawsze wypłukane przed wrzuceniem do skrzynki ;)

 

"obce" zazwyczaj wkładam na 24h do takiej fajnej kuwety z casto (wchodzi ze 30 butelek spokojnie), w której oprócz gorącej wody jest domestos/kret/oxi - cokolwiek.

 

Potem tylko płukanie. Jak coś się nie odrywa po takiej kąpieli - flaszka w kubeł.

 

Swoje butelki traktuję podobnie, ale krócej, zazwyczaj namaczam je tylko na godzinę - pozbywam się wszystkich możliwych tłuszczy itp.

 

Przed butelkowaniem piwa po 3 psiknięcia roztworu piro ze spryskiwacza do kwiatów i jest miód malina :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pytanie dot piro. Czy po takim psiknięciu czy też przepłukaniu roztworu z piro zostawiacie butelki do "wywietrzenia" czy nalewacie odrazu ?

Boję się że ten intensywny zapach będzie miał wpływ na piwo i jednak odczekuję jak wywietrzeje ale może bardziej doświadczeni koledzy mają inne zdanie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest franc

Ja swoje butelki pierw umyłem płynem do naczyń szczotką a potem płukanie i płukanie ze spiro ponowne płukanie i do piekarnika nie było nic czuć .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja swoje butelki pierw umyłem płynem do naczyń szczotką a potem płukanie i płukanie ze spiro ponowne płukanie i do piekarnika nie było nic czuć .

Przy następnych warkach, po myciu butelek, możesz się spokojnie ograniczyć do jednej metody dezynfekcji - piro, piekarnik albo coś jeszcze innego, co Ci tam wygodniej

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest franc

Fajnie bo już myślałem że mycie spiro i piekarnik to tak musi być !

A z piekarnikiem to są problemy coniejakie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pytanie dot piro. Czy po takim psiknięciu czy też przepłukaniu roztworu z piro zostawiacie butelki do "wywietrzenia" czy nalewacie odrazu ?

Boję się że ten intensywny zapach będzie miał wpływ na piwo i jednak odczekuję jak wywietrzeje ale może bardziej doświadczeni koledzy mają inne zdanie ?

 

Ja wrzucam takie 3 psiknięcia (to jakieś pół kieliszka) i potem tylko te pół kieliszka wylewam z butelki (machnięciem w kierunku zlewu).

Nie ma żadnych zapachów ani posmaków w piwie.

Oczywiście to tylko ostateczne sprawdzenie, butelki najpierw są dokładnie myte i płukane, potem w skrzynkach czekają w piwnicy na rozlew :)

 

Kiedyś przepuszczałem butelki przez piekarnik, ale to zbyt praco/energochłonne, a jak wstawisz butelki do piekarnika z cieczą w środku to zostają ślady po odparowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potem tylko płukanie, zwykłe mycie i dezynfekcja, bez żadnego szorowania.

I użeranie się z etykietami...

 

Racja! Mam zaledwie dziewięćdziesiąt butelek i gdybym miał teraz z każdą walczyć zdejmując etykietka po etykietce, to prawdopodobnie udzielałbym się, owszem, ale w zakładzie, w którym na dzień dobry dają fajne szlafroczki z przydługimi rękawami! Brrr...

 

Butelki wstępnie myte w wannie, później piro, ewentualnie piekarnik i jest ok. Raz zdarzyło mi się przeoczyć jakiegoś farfocla patrząc pod śwatło - jak kolega Afghan - ale piwo w tej butelce później było normalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...