Skocz do zawartości
Pierre Celis

[piwolog] Trzej Książęta – pszeniczny, ciemny i czerwony

Rekomendowane odpowiedzi

dsc_9517.jpg?w=640&h=959

“Piwna kultura w Polsce nie istnieje? My uważamy, że to nieprawda, ale pewnie zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że jest jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii…”.

Tymi słowami rozpoczyna się list wieńczący przesyłkę, jaką piwni blogerzy otrzymali od Kampanii Piwowarskiej. Przesyłkę starannie przygotowaną i pięknie opakowaną, w której oprócz trzech nowych piw Książęcych znalazłem dedykowane szkło do każdego z nich oraz podstawki z informacjami o każdym stylu i sposobie jego serwowania. Nie powiem, wszystko to zrobiło na mniej zdecydowanie pozytywne wrażenie. KP próbuje edukować i jeśli chodzi o oprawę robi to w sposób wzorowy. Z tym większą niecierpliwością czekam aż piwo schłodzi się do sugerowanej temperatury, by przystąpić do jego degustacji. Zaczynam od pszenicznego, jako najlżejszego i najmniej oddziałującego na kubki smakowe.

Książęce złote pszeniczneWeizen/Weissbier
Ekstrakt 12Blg, alkohol 4,9%
Skład: woda, słód pszeniczny i pilzeński, słody karmelowe, syrop cukrowy, chmiel goryczkowy i aromatyczny.

dsc_9519.jpg?w=640&h=962

Wygląd: smakowity, jasno pomarańczowy. Piwo jest idealnie mętne (nawet w butelce), a piana biała i niezbyt obfita, chociaż korzuszek utrzymuje się dzielnie do końca.
Aromat: w ślepej próbie nie zgadłbym, że to piwo pszeniczne. Jest nieco chmielu na solidnej bazie słodowej, a gdzieś tam daleko majaczy goździk. A może ten goździk to autosugestia?
Wysycenie: wysokie, nieco szorstkie, jak w wodzie gazowanej.
Smak: słodowy i landrynkowy, jakby ktoś dodał sztucznego aromatu. Brak typowej dla piw pszenicznych kwaskowatości. Goryczka śladowa, właściwa.
Odczucie w ustach: średnia treściwość, mdły smak i szorstkie wysycenie. W zasadzie nic przyjemnego.
Wrażenie ogólne: Książęce pszeniczne nie jest piwem pszenicznym! To jakiś mdły wynalazek o nieco sztucznym smaku i nieprzyjemnym wysyceniu. Jedynie wygląd się zgadza. Nie tędy droga drodzy państwo z Kompanii Piwowarskiej. Jeśli chcecie edukować społeczeństwo, to nie wprowadzajcie go na starcie w błąd. Nie wmawiajcie proszę nikomu, że tak powinno smakować piwo pszeniczne, bo jeszcze ktoś mało obeznany w to uwierzy. Jeśli jeszcze to piwo nazywałoby się jakoś inaczej, to mógłbym przymknąć oko i może nawet ocenić je wyżej. Tymczasem jest to najgorszy po Lubuskim pszeniczniak na krajowym rynku.
Ocena: 2/10

Książęce czerwony lager – półciemny lager
Ekstrakt 11,6Blg, alkohol 4,9%
Skład: woda, słód pilzeński i karmelowy, ekstrakt ze słodu palonego, chmiel goryczkowy i aromatyczny.

dsc_9521.jpg?w=640&h=960

Wygląd: kolor ciemnej herbaty. Piana w kolorze jasno beżowym początkowo obfita, dość szybko się redukuje do niskiej kołderki ładnie oblepiając szkło.
Aromat: delikatnie chmielowy na chlebowo-słodowo-karmelowej podbudowie. Aż jestem ciekaw co będzie dalej.
Wysycenie: wysokie, gryzące, niezbyt przyjemne.
Smak: chmielowo-słodowy z delikatnym kwaskiem i karmelem. Do tego całkiem solidna (jak na produkt koncernowy) goryczkowa końcówka.
Odczucie w ustach: średnia do niskiej treściwość i przyjemna goryczka. Tylko te sztuczne nasycenie dwutlenkiem węgla psuje odbiór.
Wrażenie ogólne: Czerwony lager to naprawdę przyzwoite piwo. Nieźle zrównoważone pomiędzy chmielowym aromatem i goryczką a chlebowo-karmelową podbudową. Może nieco płaskie i ugrzecznione, ale z dużym prawdopodobieństwem może trafić w gusta masowego odbiorcy. Z pewnością przebija wszystkie inne koncernowe lagery, a to już coś. Jeśli utrzyma (lub zwiększy) swą jakość, to z chęcią po nie sięgnę ponownie, gdy nie będzie w moim zasięgu piwnych rarytasów. P.S. Moim zdaniem czerwony smakuje lepiej w temperaturze nieco wyższej od sugerowanej. Po wyciągnięciu z lodówki warto chwilę odczekać.
Ocena: 5.5/10

Książęce ciemne łagodne – ciemny lager
Ekstrakt 11,9Blg, alkohol 4,1%
Skład: woda, słód monachijski, pilzeński, karmelowy i palony, syrop cukrowy, chmiel goryczkowy i aromatyczny.

dsc_9525.jpg?w=640&h=962

Wygląd: kolor ciemnobrązowy, pod swiatło bursztynowo-rubinowy. Piana beżowa, początkowo obfita, dość szybko się redukuje do kołderki.
Aromat: subtelnie palony – jak przypieczone tosty. Oprócz tego słodowy, chlebowy (razowy) i lekko karmelowy.
Wysycenie: średnie do wysokiego, niezbyt przystające do piwa ciemnego.
Smak: jak przypieczony chleb razowy, nieco słodki, lekko kwaskowaty, bogato słodowy, z paloną, średnio intensywną goryczką.
Odczucie w ustach: stosunkowo wysoka treściwość zrównoważona przyjemną goryczką. Tylko zbyt wysokie i gryzące wysycenie psuje cały nastrój.
Wrażenie ogólne: Aromatyczne, przyjemne, ciemne piwo. Bardzo treściwe, ale nie ulepek, chociaż blisko mu do przekroczenia niebezpiecznej granicy. Wyraźna palona goryczka ratuje ostateczne wrażenie i wyróżnia Książęce na plus. Jak by zmniejszyć poziom cukru i wysycenie, to mógł by być z tego fajny sesyjny ciemniak. Na razie mamy deserowe piwo kierowane raczej do płci pięknej. Ani złe ani dobre ani rewolucyjne.
Ocena: 4.5/10

Podsumowanie

Rewolucji nie ma, ale sumarycznie nowości od Kampanii Piwowarskiej nie są tak straszne, jak je niektórzy blogerzy opisują. Czerwone smaczne, wyróżniające się na koncernowym podwórku, ciemne przeciętne, a pszeniczne to totalna wpadka. Jeśli KP popracuje trochę nad niedociągnięciami, to będę zadowolony. Takie piwa są potrzebne jako pomost pomiędzy produktem masowym, a piwnymi rarytasami. Pokazują, że istnieje świat inny od jasnych euro-lagerów. Jeśli dodamy do tego potencjał marketingowy KP to może się okazać, że koncern rzeczywiście wykona misję edukacyjną. Dla piwnych “ignorantów” może to być wskazaniem kierkunku lub nawet katapultą przerzucającą na drugą stronę mocy. Większość pewnie nie przeskoczy poziomu Książęcego, ale to i tak dobrze. Wszak nie każdy musi być smakoszem, a miło jeśli każdy ma wybór i w przystępnej cenie może zasmakować czegoś “innego”.


1126 b.gif?host=bimbelt.wordpress.com&blog=17

Wyświetl pełny artykuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KP wypuściła ostatnio na rynek jeszcze jedno piwo, Tyskie Klasyczne, jasny lager. Spróbowałem tego lata będąc u rodziny w Częstochowie, wrażenie raczej pozytywne porównując do piw masowo serwowanych przez koncern.

Kilka dni później odwiedzając rodzinę w Radzionkowie postanowiłem zrobić wypad do Tychów i obejrzeć browar. I tam w piwnicy tyskiego Browarium można się napić ww Klasycznego w wersji niepasteryzowanej "prosto z tanka". Różnica znaczna na korzyść tego drugiego, szkoda, że nie leją go w butelki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KP wypuściła ostatnio na rynek jeszcze jedno piwo, Tyskie Klasyczne, jasny lager. Spróbowałem tego lata będąc u rodziny w Częstochowie, wrażenie raczej pozytywne porównując do piw masowo serwowanych przez koncern.

Kilka dni później odwiedzając rodzinę w Radzionkowie postanowiłem zrobić wypad do Tychów i obejrzeć browar. I tam w piwnicy tyskiego Browarium można się napić ww Klasycznego w wersji niepasteryzowanej "prosto z tanka". Różnica znaczna na korzyść tego drugiego, szkoda, że nie leją go w butelki.

Kolega coś już o tym pisał http://bimbelt.wordpress.com/2012/05/17/tyskie-klasyczne-vs-tyskie-gronie/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fakt, niby lepsze, ale pozostawia jeszcze trochę do życzenia. Tak czy inaczej cieszy mnie, że KP stara się poprawić swój wizerunek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z miesiąc temu też po jednej butelczynie kupiłem,pszenica poszła pierwsza i najwięcej po niej się spodziewałem i .... smakuje po prostu niczym ,a na pewno nie pszenicą ,czerwony lager nawet fajny ale daleko nie odbiega od produktów w zielonych butelkach,ciemne może być niezłe w gorący dzień do napicia się ,ciekawość zaspokoiłem i więcej na mnie nie zarobią :) zapewne nie znam się na piwach,dobre są takie które mi smakują czyli te dobre nie były

p.s jeszcze że by mi takie szkło dorzucili to może bym na drugi raz się skusił ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zapewne nie znam się na piwach,dobre są takie które mi smakują

 

Parafrazując: bo mnie smakują tylko te piwa, które już kiedyś piłem :P:D

Piłem czerwonego lagera, jak dla mnie za dużo słodu karmelowego... Na pewno więcej, nie kupię; po recenzji na pszeniczne się nie zdecyduję, a ciemne kupię z ciekawości i wypiję na pół z żoną :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wersje z pokalami rozsyła KP blogerom oceniającym piwa oraz czasem kolekcjonera i osobą które jakoś tam gdzieś tam się zarejestrowały. W sklepie nie ma tego- tak pisali na browar.bizie, pewnie dopiero jak i paczki zostaną lub dużo tego szkła będzie można kupić w dobrze zaopatrzonych monopolach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasunęła mi się taka myśl: Miałem niedawno okazję poznać osobę pracującą w laboratorium KP. Podczas luźnej rozmowy na temat piwa stwierdziła, że piwa pszeniczne są po prostu gorsze jakościowo. Postawiłem tylko oczy zdumiony, ale może to wskazuje dlaczego ich Złote Pszeniczne jest jakie jest? Może po prostu nie uważają tego stylu za prawdziwie piwny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasunęła mi się taka myśl: Miałem niedawno okazję poznać osobę pracującą w laboratorium KP. Podczas luźnej rozmowy na temat piwa stwierdziła, że piwa pszeniczne są po prostu gorsze jakościowo. Postawiłem tylko oczy zdumiony, ale może to wskazuje dlaczego ich Złote Pszeniczne jest jakie jest? Może po prostu nie uważają tego stylu za prawdziwie piwny?

Cóż, jeśli to prawda to obawiam się trochę misji edukacyjnej by Kompania Piwowarska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×