Jump to content

Biegacze


Sojer
 Share

Recommended Posts

Troszkę doświadczenia mam, to też się wypowiem i mam nadzieję jakoś pomogę.

 

Moim zdaniem przy 10km nie ma co szaleć i jeść normalnie, tzn. tak jak zwykle i produkty co do których masz pewność, że nie spowodują żadnych przykrych niespodzianek na trasie. W zasadzie tę zasadę powinno się stosować przed każdym biegiem, z tym że przy dłuższych dystansach nie każdy posiłek zapewni nam odpowiednią ilość energii.

Przed każdym startem niezależnie od dystansu na śniadanie wjeżdża pieczywo z miodem.

Czasami jakiegoś snickersa, czy cuś, ale to raczej zachciewajka. Do picia izotonik. Co do uzupełniania węgli po biegu, jest to wskazane, tak jak pisał Tomek do 30min po zakończeniu biegu. Latem najlepiej (nie licząc piwa - niezalecane i niezdrowe :)) strzelić zimny koktajl owocowy. Później dobrze jest wchłonąć coś bogatszego w białko celem regeneracji.

 

Przy 1/2M sprawa jest już poważniejsza. Ja 2 dni przed startem zaczynam ładować węgle, czyli makaron, makaron, makaron.

Odżywianie w dniu biegu zasadzie jak na dyszkę, czyli lekkie śniadanie - chleb z miodem, jakiś baton/banan, izotonik. Na trasę zabieram też 1 żel energetyczny, który wchłaniam mniej więcej w połowie dystansu. Nawadnianie na trasie - do połowy woda, w drugiej części izo. Jak jest skwar życie ratuje też wylewanie wody na kark, czworogłowe, głowę. O ile Pan Toboła nie zabroni - Tomek wie o co chodzi. Po biegu, jak najszybciej węglowodany, później białko. Dobrze po biegu sprawdza się mleko czekoladowe. Najsampierw na mecie, oczywiście piwo (wciąż niezdrowe i niedobre dla zdrowia od razu po wysiłku :))

 

Maraton to już starannie zaplanowany plan żywieniowy. Makaron wjeżdża już jakieś 4 dni przed i jem go na okrętę. Czasami nawet 4 razy dziennie (przed maratonem solidarności w ramach testu dzień przed jadłem makaron 6 razy/ dzień :D sił nie brakło)

Nawadnianie solidne też jakies 2-3 dni przed startem. Dobę przed to już nic tylko leżenie i jedzenie. Pochłaniam wszystko, co ma węgle. Jadąc na zawody wyglądam jakbym jechał na basen w czasach szkoły podstawowej. Żelki, ciastka, mleko czekoladowe, izotonik, makaron. Trzeba tylko pilnować, żeby zjeść na tyle wcześnie, żeby do rana to wszystko strawić. Przed startem tradycyjnie chleb z miodem, izotonik, banan.

Na trasie żel co 10km, woda do połowy dystansu, od połowy izotonik. Na mecie chcę tylko piwo! :) Po maratonie możesz jeść i pić wszystko :D

Edited by BuDeX
Link to comment
Share on other sites

Na połówkę biorę dwa żele. Jeden wciągam w okolicy 8, drugi 16 km. Oczywiście żel dobrze przetestować przed zawodami, bo bywa, że ludzie cierpią na bóle brzucha, nudności itp. Ja kupuję w Decathlonie aptonię, tę w wersji bez kofeiny, w małych tubkach.

 

A ciekawostki dotyczące maratońskiego ładowania węglami znajdziesz tutaj

 

A propos pana Toboły. Szczęśliwie nie słyszałem, ale wode nieświadomie oszczędzałem biorąc izotonik :D Na maratonypolskie.pl mignęło mi, że trzy punkty z nawadnianiem to wymóg Mistrzostw Polski i dlatego nie zostawili punktu na 18 km. Ha! Tylko ile osób dopuszczono do mistrzostw? :D

Link to comment
Share on other sites

Na połówkę biorę dwa żele. Jeden wciągam w okolicy 8, drugi 16 km. Oczywiście żel dobrze przetestować przed zawodami, bo bywa, że ludzie cierpią na bóle brzucha, nudności itp. Ja kupuję w Decathlonie aptonię, tę w wersji bez kofeiny, w małych tubkach.

 

A ciekawostki dotyczące maratońskiego ładowania węglami znajdziesz tutaj

 

A propos pana Toboły. Szczęśliwie nie słyszałem, ale wode nieświadomie oszczędzałem biorąc izotonik :D Na maratonypolskie.pl mignęło mi, że trzy punkty z nawadnianiem to wymóg Mistrzostw Polski i dlatego nie zostawili punktu na 18 km. Ha! Tylko ile osób dopuszczono do mistrzostw? :D

Gdybym wiedział że startujesz w Pile może bym sie wybrał

Link to comment
Share on other sites

Gdybym wiedział że startujesz w Pile może bym sie wybrał

 

A pytałem Cię o Piłę i zdaje mi się, że straszyłeś pracą, więc tematu nie ciągnąłem :)

 

Moim zdaniem bez sensu. Żel, który wciągniesz na 16tym km zacznie działać mniej więcej na mecie ;)

Widocznie to placebo. :)
Link to comment
Share on other sites

panowie powiedzcie mi jedno.... jak znaleźć w sobie siłę i zacząć?

"Wstajesz i wiesz" :smilies: Trzeba po prosty ruszyć dupę i wyjść z domu

Metoda anteksa sprawdza się znakomicie!

Zamiast szukać sił po prostu wyjdź na 15-20 minut pobiegać. Bardzo spokojnie, nawet jeśli miałby to być szybki marsz przeplatany truchtem. Siły przyjdą same, trzeba tylko wyrobić sobie nawyk.

Na początek marszobiegi. A później jakoś poleci :) Deszcz nie będzie straszny, śnieg, mróz, nawet teściowa Cię nie odwiedzie :D

 

Dzięki Panowie. Po przyjeździe do kraju zaczynam działać. Myślicie, że buty do siatkówki będą dobre na początek? Jak narazie nie chce wydawać kasy na buty stricte do biegania. Buty Mizuno Wave thunder 7

Link to comment
Share on other sites

Zerknij do Lidla (w biedronie chyba też coś ostatnio było) - można kupić buty do biegania za rozsądną cenę. Porównania z profesjonalnymi za kilka stów na razie nie mam, ale na razie nie wydają się złe. Opinie w necie tez raczej pozytywne

Link to comment
Share on other sites

panowie powiedzcie mi jedno.... jak znaleźć w sobie siłę i zacząć?

Wstań Pan, załóż Pan buty i biegnij Pan! :)

Pamiętaj, że to musi Ci sprawiać radość. Nie zażynaj się, nie przesadzaj, biegnij :) Marszobiegi na początek faktycznie są najlepszym rozwiązaniem. Z czasem zmniejszysz ilość marszu, zwiększając jednocześnie czas biegu i w pewnym momencie zapomnisz o marszu :)

Ku przestrodze taka sytuacja: Maraton w Berlinie w tę niedzielę, a ja od rana dostałem zastrzykl w rozcięgno podeszwowe i mam nadzieję, że do niedzieli się wyliże, jeśli nie to 3 miechy biegania na nic.

Co do butów to ciężko powiedzieć, to zależy od tego ile ważysz, ile chcesz biegać, jaki masz typ stopy (jak przetaczasz stopę) itp itd.

Myślę, że na początek możesz próbować w tym, co masz. Zwracaj uwagę czy coś Cię boli jak biegniesz (nie mówię o mikrourazach, tylko bólach spowodowanych źle dobranym obuwiem). Jakby bolało, to pomyśl o lepszym obuwiu, najlepiej niech ktoś w specjalistycznym sklepie Ci je dobierze.

Powodzenia i wytrwałości! ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

W City Trail mam numer 118.

No i nie zdołałem Cię odnaleźć. W komórce nie mogłem wypatrzeć postu, a numeru nie pamiętałem. Mam nadzieję, że w listopadzie się poprawię.

Na pocieszenie dodam, że w ogóle wszystko działo się za szybko i nie ogarnąłem znajomych :D

Właśnie przeglądam zdjęcia. Nie zagotowałeś się w takim zestawie ubrań?

 

Nic to. Najważniejsze, że plan zrealizowany. Życiówka poprawiona o 50 sekund :)

Najbliższy start 11 listopada w Pigży k. Łubianki (jak kto woli Torunia). 11 km na spokojnie. Biegi tam mają fajne, do tego ładne medale i biegi dziecięce również z medalami.

Edited by Sojer
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.