Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio stwierdziłem, że robi mi się zbyt duża opona na brzuchu i postanowiłem zacząć biegać. Póki co wolno i spokojnie. 4 km, 4 razy w tygodniu. Raz zdarzyło mi się 8 km. I tak od trzech tygodni. Póki co minus 3,7 kg :)

Jak u Was? Tylko piwo czy jakiś wysiłek też?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio stwierdziłem, że robi mi się zbyt duża opona na brzuchu i postanowiłem zacząć biegać. Póki co wolno i spokojnie. 4 km, 4 razy w tygodniu. Raz zdarzyło mi się 8 km. I tak od trzech tygodni. Póki co minus 3,7 kg :)

Jak u Was? Tylko piwo czy jakiś wysiłek też?

Ja od roku biegam powód taki jak u Ciebie.

Poznałem sporo ciekawych ludzi rekord to połówka maratonu z czasem 1h59m. :okey:

No i z ciekawostek to trzy razy wystartowałem z ekipą ultramaratończyków w trakcie bicia rekordu polski http://augustjakubik.pl/42-maratony

Edytowane przez Kasanga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zbierałem się od stycznia. W grudniu Magda kupiła nowy proszek, który po świętach tak kurczył ubrania, że obrywały nawet te, które nie były prane. Wagowo dramatu nie było, przekroczyłem 81 kg z jakiś 76, które miałem w ub. roku. Acz jak sobie spojrzałem ostatnio na zdjęcia sprzed 10 lat to... Przy wadze poniżej 70 kg wyglądałem dużo lepiej.

Moje wyniki kiepskie. Trasa 4,1 km, rekord 23'06. Fakt, że teren nierówny, na paru kawałkach sypki piach, najgorzej po deszczu. Po błocie się jeździ jak na łyżwach.

 

I czeka mnie kupno butów. Chińskie tenisówki to zło (czego się domyślałem i o czym mi mówiono), a przekonałem się o tym wczoraj mierząc buty asics... Kurcze. W biegach jak w piwowarstwie. Nie da się zaoszczędzić. Idzie zima, czas myśleć o rozsądnych ubraniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też tak miałem jakieś pół roku temu, zacząłem pić zamiast zwykłej herbaty herbatę czerwoną grejpfrutową firmy bioactive pomieszaną pół na pół z herbatą zieloną pomarańczową lub o smaku pigwy też firmy bioactive. Dodatkowo raz w tygodniu gram w halówkę i wciągu tego czasu zrzuciłem 10 kilo z 83 na 73 a oponka zginęła. Dodam jeszcze że chodzę na halówkę ponad rok i dopiero jak dorzuciłem herbatę zacząłem gubić kilogramy. Pije ok 4-5 dziennie szklanek niesłodzonej herbaty. Zrezygnowałem z cukru całkowicie. (trzeba się przyzwyczaić na początku słodziłem ją miodem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, na początku wagę traci się szybko, po paru miesiącach organizm się przyzwyczaja i klapa.

 

Mnie bardzo pomogła praca fizyczna w browarze: -3kg w 2 miesiące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie bardzo pomogła praca fizyczna w browarze: -3kg w 2 miesiące.

 

widać się nie przykładacie. Mi zeszło 5 kg w 2 miesiące :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja walczę ze złymi nawykami żywieniowymi. Dzień wyglądał u mnie tak:

rano w pracy kawa plus szneka z glancem (dla tych z Polski B drożdżówka z lukrem)

ok. 11 śniadanie - trzy klapsztule (znaczy składki, w innych częściach Polski zwane kanapkami)

obiad ok. 17-18 - duży

a kolacja pomiędzy 21 a 23, czasem nawet o północy.

 

Teraz koniec z żarciem po godz. 19, obiad mniejszy, kolacja w sumie też, bym się nie zabił kolkami. Słodkiego nieco mniej. I kilogramy z wolna schodzą.

A najfajniejsze jest to, że czuję się lepiej, do tego bieganie daje super kopa w głowie. Chociaż ponoć najwięcej endorfin wydziela się po godzinie biegu, i coś w tym może być. Po 8 kilometrach było jakoś tak mmmm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja odkąd schudłem 10 kilo pochłaniam 2 razy więcej żarła niż wcześniej i nie tyje utrzymuje się ok 73 kilo. Samopoczucie i kondycja wyraźnie lepsze. Na hali gramy ok 1,5 godziny więc też sporo km robię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam tak że ok godziny 17-18 już się kręcę i kombinuję bieg (temperatury tylko poniżej 20°C), rower czy może basen dystans nie istotny liczy się tylko czas minimum 45min z akcją serca 140. Nałóg podobny do warzenia piwa. Trzy lata temu po zimie ważyłem 93kg aż ciężko było się poruszać. Od tamtej pory pilnuję 83kg nie więcej.

Edytowane przez guma77

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja też się pochwale. staram się codziennie biegać lub pływać (dystans biegu od 10 do 12km, pływania 2km) i oprócz tego codziennie do pracy rowerem w jedną stronę 10km. Do tego regularne jedzenie w mniejszych porcjach i od kwietnia zszedłem z ponad 93kg do 78kg to jak nic daje 15kg :D. Ogólnie chce dość do 70-75kg

 

Zalety to lepsze samopoczucie i więcej energii wady konieczność kupna nowych rzeczy:D

 

Wysyłane z mojego GT-I9001 za pomocą Tapatalk 2

 

Edytowane przez rosek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też się zabrałem za oponkę swego czasu.

Stosowałem zbilansowaną dietę przygotowaną przez dietetyka. Dodatkowo bieganie i ABS-y na brzuch. W ciągu dwóch miesięcy zrzuciłem, aż za dużo. W tej chwili głównie basen i rowerek. Bieganie raz w tygodniu. No i najważniejsze to jeść regularnie i nie jeść na noc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla zdrowia polecam prosty wzór na wysiłek fizyczny: 3x30x130

3 razy w tygodniu po 30 min, tętno 130

 

Oczywiście, jak ktoś chce to można więcej. Polecam co pół roku jakiś test sprawności fizycznej przeprowadzić, dla biegaczy np test cooper'a.

 

Ja niestety, jestem inny i trening nie przyczynia się do spadku mojej wagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biegam regularnie cztery razy w tygodniu , dystans od 8 do 22 km . Z 84 kg udało mi się zejść do 72 (które utrzymuję już od roku) . W tym momencie myślę że jestem uzależniony zarówno od biegania jak i warzenia piwka . Co do butów to staraj się nie oszczędzać . Polecam buty ASICS i MIZUNO .

Edytowane przez pablokrak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obstawiam asics gel blackhawk 5. Ewentualnie poszukam czegoś bardziej na grunt, chociaż spora część trasy to zaschnięta glina (w deszczu i tak będę chodził na asfalt).

3x30x130 kojarzy mi się z końcówką PRL. W TV promowano to hasło. Jako, że biegam z włączonym endomondo w komórce (które chwilami doprowadza mnie do szału nie mogąc znaleźć sygnału gps przez 500 metrów, mimo włączenia programu w 12 godzin wcześniej i pozostawienia telefonu na parapecie) coopera przelicza mi na bieżąco. Póki co 2,2 km

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomek,

 

Przy zakupie butów do biegania ważne jest aby ustalić jaka jest mechanika Twojej stopu (pronacja / supinacja, lądowanie pięta lub śródstopie). Przy źle dobranych butach można a) nabawić się kontuzji b) zrazić się do biegania. Teraz coraz więcej sklepów dla biegaczy oferuje analize wideo przy doborze. Asics co jakiś czas jeździ po kraju (głównie galerie handlowe) i rozstawia sprzęt do pomairu (sprawdź na ich stronie, w zeszłym roku było to darmowe, trezba było się tylko umówić).

ASICS'y bardzo polecam (szczególne jak ktoś jest pronatorem). Mizuno mają zupełnie inną koncepcje na amortyzacje i sa raczej skierowane do osób dość szybko biegających. Fajne są Saucony i New Balance.

 

A przy okazji polecam wszystkim bieganie to znakomite uzupełnienie naszego hobby. Nie ma nic lepszego niż kufelek zimnego piwa po wybieganiu (szczególnie w lato).

 

Pozdr

 

Lukasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja po intensywnych ćwiczeniach miałem duże braki witamin, głównie magnezu, więc radziłbym zaopatrzyć się w multiwitaminy : P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samsung Hope Relay- aplikacja dla np biegaczy. Jestem przeciwnikiem tego rodzaju rzeczy, ale niektórzy twierdzą, że to "cudo". Wolna wola..

Edytowane przez Jacenty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I czeka mnie kupno butów. Chińskie tenisówki to zło (czego się domyślałem i o czym mi mówiono), a przekonałem się o tym wczoraj mierząc buty asics... Kurcze. W biegach jak w piwowarstwie. Nie da się zaoszczędzić. Idzie zima, czas myśleć o rozsądnych ubraniach.

 

Wiesz w wojsku mówili : " wiele sprzętu zero talentu" Buty same nie pobiegną... Gps na bieganie ? Nie lepiej mały plecak z lekkim obciążeniem ?

Ja w wojsku przygotowując się do egzaminów rocznych z WF czy Selekcji WS biegałem w dresach z GOSPORTU i butach do biegania tej że marki. Znajomi kupowali Najasy itp i wcale lepszych wyników nie mieli....

Druga sprawa odległości..mężczyzna w wieku 23-30 lat odległość 3 km powinien zrobić w 15 minut. Nie biegaj patrząc na dystans. Treningi rób czasowe czyli zakładana ilość minut ciągłego biegu.

 

Dowódca kompanii kiedyś powiedział idącym na trening na stadion : " zając szybko biega i żyje kilka lat. Żółw chodzi wolno i żyje kilkadziesiąt lat."

Oprócz biegania /po bieganiu trening z użyciem np ławki w parku,schodów, dużej donicy : tzw hartowanie czyli wchodzenie na stopień lewą schodzenie prawą i tak 20 razy, później zamiana nogi wchodzisz prawą schodzisz lewą i znów seria 20 i tak kilka serii, oczywiście wyprostowany bez ociągania :)

Edytowane przez Lusterko87

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodzi oto żeby wyniki robić i być najlepszy ale jeśli ważysz powyżej 85kg to bieganie staje sie problemem dla kolan, achillesów. Jeśli to ma być rekreacja na długi czas to niestety dobre buty być muszą.

 

Edit

Z butów ciut tańszych polecam Kalenji Kiprun 1000AW dostępne są w Decathlonie. Moje zrobiły 2000km i jedynie materiał na zgięciach stopy lekko rozpruty. Do końca roku pociągną.

 

Badania stopy fajna rzecz, ale wystarczy na początek analiza starych butów, a w zasadzie podeszwy trzeba sprawdzić jak się ścierają /do środka czy na zewnątrz/ i pod tym kątem dobrać model.

Edytowane przez josefik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gps, by w domu sprawdzić czasy każdego kilometra. Buty owszem, nie pobiegną, ale po trzech tygodniach czuję kostkę, którą skręciłem 6 lat temu, więc amortyzacja się przyda, a zaręczam. Jest kolosalna różnica pomiędzy butami biegowymi a tenisówkami. Poza tym adachy, pumy i nike nie mają dobrych opinii wśród biegaczy. Nie to, że muszę mieć super sprzęt. Ale jak mam wydać 100 zł za buty X a dołożyć drugie 100 i mieć nieco lepsze to na stawach nie będę oszczędzał.

W teście Coopera jestem przy górnej granicy średniej - 2200 m, gdybym robił sam test, bez dalszego biegu byłoby parę metrów więcej.

Czy dojdę do 3 km w 15 minut nie wiem. Pewnie z czasem. Nie biegam by jakoś ostro się ścigać. Nie ma sensu, żadnego biegu wygrać nie zdołam. Póki co jestem po etapie truchtu, teraz zaczynam zgłębiać temat treningowy i ćwiczeniowy.

Najważniejsze, że bieganie sprawia mi frajdę i na godzinę przed planowanym biegiem już mnie nosi w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znajomi kupowali Najasy itp i wcale lepszych wyników nie mieli....

Wiesz jest takie plemię które biegnie na bosaka lub mają przywiązane kawałkiem sznurka kawałek opony,biegną tak przez 24 godziny ,a że by za łatwo nie było kopią piłkę,jeździsz np.corollą i też jest ok,spory,ma klimę fajne radio ale wsiadając do A6 albo S klasy zmienisz zdanie o corolli

tak samo jest z butami,prawie 15 lat temu biegałem dość sporo z małymi sukcesami i powiem ci że jednak buty jak są dobrze dopasowane jest zupełnie inne bieganie,szczególnie w terenie,asics ma świetne buty ale mi najbardziej pasowały New Balance miały świetną piankę amortyzującą w środku

 

teraz mam ze 30kg z dużo,w tamtym roku zrzuciłem ponad 15kg samą dietą

 

Lusterko,przecież tu chodzi ogólnie o ruch,nie musi jakiś treningów wytrzymałościowych robić,teraz takie czasu że dużo ludzi ma pracę siedzącą i łatwie przebiec wolniej i więcej jak się spinać przy braku kondycji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nikogo do intensywnego wytrzymałościowego treningu,połączonego z żyłowaniem się nie namawiam :] Wiem że chodzi o ruch, tak jak pisałem buty same nie pobiegną. Ja akurat trenowałem na bieżni stadionowej wysypanej żwirkiem, i trochę po leśnej ścieżce Gosporty dały radę ? nie, Ja dałem radę.

W sumie mój poprzedni post miał dotyczyć niepotrzebnego wydawania pieniędzy na nie do końca potrzebne gadżety, ale chyba się zbytnio rozpisałem za co bardzo przepraszam.

A żeby nie było - nie trenowałem tylko przed egzaminami ale starałem się to robić w miarę regularnie.

Dowódca plutonu był dobrym pedagogiem (o dziwo jak na oficera) i zawsze zachęcał do wysiłku fizycznego w różnej postaci - nawet przy sporych mrozach.

Edytowane przez Lusterko87

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie. Ruch, ruch i tylko ruch. Bynajmniej nie Chorzów.

Ja z mym pracowym siedzeniem doszedłem do takiego etapu, że w sytuacjach gdy muszę stać bez większego ruchu krzyże bolą mnie po 15 minutach tak, że z trudem się schylam czy kucam. Teraz zauważyłem jest poprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×